Reklama

S-500 ma wejść do służby za dwa lata. Nowy rosyjski system obrony powietrznej

16 lipca 2017, 20:02
Fot. mil.ru
Defence24
Defence24

Rosyjski koncern zbrojeniowy Ałmaz-Antej rozpocznie za dwa lata dostawy systemu obrony przeciwlotniczej S-500.

Rosyjska agencja TASS cytuje wiceprezesa ds. produkcji i technologii koncernu Ałmaz-Antej, Aleksandra Wedrowa, który poinformował, że w 2019 r. jego przedsiębiorstwo rozpocznie dostawy systemu obrony przeciwlotniczej S-500 na rzecz armii Federacji Rosyjskiej.

S-500 ma być zaawansowaną wersją systemu S-400, z dedykowanymi efektorami przeznaczonymi do przechwytywania pocisków balistycznych na wysokości od kilku metrów do 200 km.

Czytaj też: Rosja wprowadza nowe systemy przeciwlotnicze S-350E i S-500.

Produkcja nowego systemu ma mieć miejsce w zakładach koncernu w Niżnym Nowogrodzie, otwartych na początku 2016 r., a powstałych specjalnie z myślą o budowie systemów S-400 i S-500.

Czytaj też: Rosyjski S-500 wykorzysta doświadczenia z Syrii.

S-500 ma mieć możliwość korzystania z kilku różnych efektorów, odmiennych do przechwytywania celów powietrznych i balistycznych. Producent podaje, że system składa się z dwóch niezależnych podsystemów, dysponujących własnymi radarami AESA. Nowy system obrony będzie wykorzystywał pociski używane obecnie w systemie S-400, jak też trzy dodatkowe pociski zaprojektowane specjalnie dla niego - w tym 40N6M o zasięgu - wg. producenta - 600 km. Dwa pozostałe pociski mają być wykorzystywane przeciwko pociskom balistycznym średniego zasięgu i pociskom ICBM w środkowej i ostatniej fazie lotu. Ałmaz-Antej podaje też, że oba typy tych rakiet będą zdolne do efektywnego zwalczania oddzielonych głowic o skutecznej powierzchni odbicia radarowego rzędu 0,1 metra kwadratowego.

Założenia mówią o jednoczesnym zwalczaniu do 10 celów powietrznych, lecących z prędkością do nawet 7 km/s. Czas reakcji systemu ma wynosić od około trzech do czterech sekund.

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 64
JerzyPe
niedziela, 23 lipca 2017, 22:26

A pamiętacie jak USA straciła F-117 w Jugosławii. Co się stało?

autosan
poniedziałek, 17 lipca 2017, 16:37

Jeśli chodzi o paliwa, radary PESA, systemy naprowadzania półaktywnego Rosjanie dadzą radę. Rosjanie nie produkują tranzystorów na azotku galu, nie mają doświadczenia z radarami AESA, do tego mają problemy z naprowadzaniem aktywnym (zminiaturyzowane radary centymetrowe), z modułami IRS (żyroskopy laserowe, bardzo wysoka precyzja). Średnio widzę rosyjski efektor naprowadzany za pomocą kilku seekerów aktywnie i FLIR jak SM-3.

Nojatotamnwm
poniedziałek, 17 lipca 2017, 19:20

SM-3 ma naprowadzanie półaktywne. Np. rosyjskie 9M96 mają aktywne naprowadzanie. Mają AESA, np. radary Żuk-A lub Biełka.

Patcolo
niedziela, 16 lipca 2017, 23:55

A w następnej wersji zmienią kolor przycisków w konsoli i dadzą nazwę S-1000 x 3 x 800. Wtedy wszyscy z wrażenia się poddadzą.

halny
poniedziałek, 17 lipca 2017, 04:55

Spokojnie, akurat tęgi to się jeszcze Rosjanie od USA nie nauczyli. Jeszcze w tej dziedzinie są mocno zapóźnieni.

Kiks
poniedziałek, 17 lipca 2017, 14:42

Nowy? Przecież to mocno upudrowany S-200. Porównując zresztą już Tomki i te ich "legendarne" Kalibry więcej w tym gadania. Kalibry są widoczne jak na dłoni od samego momentu startu. Tak zaawansowana jest sowiecka technologia.

Prosty Sołdatmen
poniedziałek, 17 lipca 2017, 16:47

Patriot też nie jest nowy. To mocno upudrowane działo FLAK kal. 88 mm.

SMUTNE USA
niedziela, 16 lipca 2017, 22:14

i znów Rosjanie pokazują klasę w rozwoju systemów OPL ....

Aspołeczny Typ
poniedziałek, 17 lipca 2017, 16:14

Hm Rosjanie co robią? Pokazują? Gdzie zatem wg Ciebie pokazali " S-500" aaaaa tylko na papierze obiecali ze "za dwa lata wejdziea"???? Ha ha ha. Fakt najwyzsza "klasa" ale w obietnicach!! A OBIECALI może wiecej chleba i podwyżki dla obywateli??? Czemu nie słychać o tym?

efe
poniedziałek, 17 lipca 2017, 10:03

Nic nie pokazują... Papier przyjmie wszystko. Mogą mieć i 1500km zasięgu na papierze.

Polanski
niedziela, 16 lipca 2017, 21:43

A czym taką rakietę na 600km naprowadzają? Mają już sieciocentryczność? Zwalczają cele o prędkości 7km/h to chyba lecą ocipinkę szybciej?

Raptorek
poniedziałek, 17 lipca 2017, 10:16

System unicum, jest sieciocentrycznego, roboty pola walki wymieniają między sobą informacje więc co stoi na przeszkodzie żeby rozpoznawczy dron dalekiego zasięgu przekazał dane celu do "budy" S-500 ?

olo
niedziela, 16 lipca 2017, 21:30

A kiedy S-1000 które może będzie miało choć trochę podobne parametry jak stara wersja Patriota.

Olo
poniedziałek, 17 lipca 2017, 00:54

Miała 100 lat temu, teraz to go deklasuje.

obalaczmitow
wtorek, 18 lipca 2017, 11:22

Jak ktoś umie czytać ze zrozumieniem to niech czyta i wyciąga wnioski The specialists of the holding company Ruselectronics of state Corporation rostec, is developing transmit-receive modules of active phased antenna lattices (AFAR) X-band, capable of repeating the shape of the object carrier. Development carried out by Tomsk JSC "research Institute of semiconductor devices", based on technology jointly low-temperature fired ceramics (LTCC, Low Temperature Co-Fired Ceramic) and provides high durability of the product to external influencing factors at a record low thickness – 30 mm. the modules can be combined without violating the radiator step in the canvas AFAR unlimited space, including a repetition of the shape of the object carrier. This solution of the planar, multi-channel AESA modules provides application of small radar, in particular, unmanned aerial vehicles, and the need for development of advanced aerospace systems, for example, of the sixth generation fighter. Modules under development include all of the elements of AESA - active elements, the antenna radiators, the distribution of microwave signals and control a secondary power source, the control digital controller with an interface circuit, a liquid cooling system. Have high properties of mutual integration, that reduces requirements for the supporting structure. This circumstance in aggregate with a minimum mass modules much easier for consumers the task of creating a AFAR to meet specific needs. The modules have a significantly low cost. Products will be presented at the VIII International military-sea salon which will pass in St.-Petersburg from 28 June to 2 July. The combined exhibition Roselektronika – pavilion 7, stand 701. JSC "research Institute of semiconductor devices" develops and produces planar receiving, transmitter and transceiver modules AFAR ranges S, C, X, Ku, Ka for specific tasks of customers. In accordance with the international classification under the X-band refers to the part of the electromagnetic spectrum with wavelengths from 3.75 to 2.5 cm and a frequency of 8 to 12 GHz. S-range – 15-7. 5 cm, 2-4 GHz; C-band and 7.5-3.75 cm, 4-8 GHz; Ku-band – 2,5-1,67 cm, 12-18 GHz; Ka-the range of 1.13-0.75 cm, 26,5-40 GHz. - no i to tyle w temacie zapóźnienia w produkcji radarów AESA. Ale żeby coś wiedzieć trzeba rozumieć słowo czytane. Można wam powtórzyć ze 100 x - Rosjanie nie używali w swoich samolotach AESA gdyż poziom technologii prezentowany przez amerykańskie radary AESA / ich generowana moc/ był niewystarczający a problemy związane z chłodzeniem i zawodność powodowały że przy takich mocach zwykłe radary / czyli dotychczas stosowane przez Rosjan - mieszane rozwiązane/ były równie dobre i mniej podatne na zakłócenia oraz awarię. Dopiero jak wyprodukowali pojedyncze moduły o mocy ok 10 x większej niż amerykańskie to chcą je umieszczać w samolotach - ale jak widać idą krok dalej.

z netu
wtorek, 18 lipca 2017, 16:10

No to przyjrzyjmy się faktom, a nie mitom odnośnie tego jak bardzo Rosjanom nie opłacało się instalować w swoich samolotach radarów AESA. Przyjrzyjmy się deklarowanym zakresom wykrywania podanym przez producentów: Radar PESA N035 samolotu Su-35S. Zasięg wykrywania w sektorze 100 stopni kwadratowych dla celów o sygnaturze 3m2 - 350 - 400 km, Zasięg wykrywania w sektorze 300 stopni kwadratowych dla celów o sygnaturze 3m2 - 200 km Radar AESA AN/APG-77 Raptora: Zakres wykrywania celów o sygnaturze 1m2 - 210km Zakres wykrywania celów o sygnaturze 3m2 - 440km Radar AESA AN/APG-81 F-35: Zakres wykrywania celów o sygnaturze 1m2 - >150km Jak widać w przypadku radaru Raptora przy porównaniu zakresów wykrywania celu o RCS=3m2 przewyższa zasięg radaru Irbis o co najmniej 40 km. W przypadku AN/APG-81 samolotu F-35 zasięgi wykrywania trudno porównać ponieważ podawane są dla innych RCS. Ja widać w przypadku radaru N035 Irbis zakres wykrywania dodatkowo podaje dla jakiego obszaru przeszukiwania w danym sektorze dotyczy. Dane dla radarów amerykańskich takich informacji nie zawierają. Dlaczego?  Antena radaru PESA składa się z grupy kilkunastu cienkich anten o własnych elektronicznych układach sterujących, ustawionych w poziomie i pionie i w zależności od mocy sygnału można operować kilkoma wiązkami. Cechą charakterystyczną anten PESA jest jeden centralny emiter znajdujący się z tyłu panelu który rozdziela energię na poszczególne moduły ferrytowe - im więcej tej energii rozdzieli na większą ilość modułów aby zwiększyć obszar obserwacji to moc anteny spada, a tym samym i zasięg.  To podstawowa wada radarów PESA.  Zasięg wykrycia radaru Irbis wynoszący 350-400 km dla RCS=3m2 jest więc czysto iluzoryczny bo charakterystyka anteny PESA nie pozwala na szybkie i precyzyjne przeszukiwanie sektorów. Dlatego dotyczy pracy w tzw. "zakresie dalekiego wykrywania" (w ograniczonym sektorze 100 stopni kwadratowych). Wtedy wiązka jest skoncentrowana i ma niewielki kąt obserwacji (emiter koncentruje maksymalną energię na małej grupie modułów ferrytowych zwiększając tym zasięg)- radar przeszukuje jednak niewielką część sektora. Przy normalnej obserwacji (w sektorze 300 stopni kwadratowych) widzi taki cel na kursie spotkaniowym już tylko w odległości do 200 km (do 170 km na tle ziemi)- większa grupa modułów to spadek energii i zasięgu spowodowanej jednym centralnym emiterem obsługującym wszystkie moduły anteny PESA.  AESA dzięki antenie w której każdy moduł T/R (który sam w sobie jest emiterem i nie musi dzielić energii) pozwala osiągać maksymalną moc bez względu na skoncentrowanie wiązki której pole widzenia wynosi do 120 stopni w azymucie i elewacji (moduły anten zbudowane z azotku galu nawet 150 stopni) przy dużej szybkości w kierowaniu samą wiązką oraz trybowi LPI dzięki któremu radary są trudno wykrywalne przez wrogie RWR w przeciwieństwie do PESA.. Nawet przy największych możliwych praktycznie prędkościach obserwowanych obiektów nie powoduje to żadnych ograniczeń. Przy normalnej obserwacji w sektorze 300 stopni kwadratowych zasięg radaru AESA nie odbiega od maksymalnego zasięgu jak w przypadku PESA. Pisząc bardziej obrazowo można porównać to do światła latarki. Jeśli ma się wąski strumień światła, to straci się dużo czasu aby przeszukać z dużej odległości całe zarośla. Irbis ma deklarowany zasięg 400 km dla właśnie takiej latarki o wąkim strumieniu światła oświatlającej duże zarośla. Amerykanie dla swoich radarów AESA podają parametry dla inaczej ukształtowanej emisji strumienia wiązki, na tyle szerokiej, że zdolnej od razu oświetlić całe zarośla przez co szybciej wykryć cel. Tak więc radar AESA F-35 wykryje cel o danym RCS szybciej niż PESA Su-35 pomimo, że ten ostatni ma folderowo większy zasięg od radaru F-35.  Zważywszy jednak, że zasięg 400 km radaru Irbis-E odnosi się do celu o sygnaturze równej 3m2, a zasięg radaru AN/APG-81 podawany jest dla celu o RCS=1 m2 to wychodzi na to, że radar AN/APG-81 ma jednak większy zasięg roboczy niż radar Irbis-E. Zasięg w czasie normalnej pracy w sektorze 300 stopni kwadratowych AN/APG-81 wynosi nadal 150 km, a radaru Su-35 dla celu o RCS=1 m2 w takim samym sektorze 300 stopni może być mniejszy niż radaru F-35. Wiemy tylko, że dla RCS=3m2 zasięg ten wynosi 200 km przy normalnej pracy w zakresie 300 stopni. Zaczym nie ulega wątpliwości, że dla RCS=1m2 zasięg ten musi być mniejszy niż te 150 km radaru F-35. Radaru AN/APG-77 nie będę porównywał bo ma większy zasięg niż AN/APG-81.  Na tym polega w skrócie wyższość radarów AESA nad PESA. Dlatego różnice w pracy radarów PESA i AESA wprowadzają w błąd odnośnie deklarowanego przez producentów maksymalnego zasięgu wykrywania. Radary AESA przewyższają jeszcze radary z antenami PESA w kilku innych kluczowych funkcjach jak większa odporność na wykrycie i zakłócenie wiązki dzięki trybom LPI/LPD, gdzie radar skanuje na różnych częstotliwościach (zmienia częstotliwość ponad 1000 razy/s) wysyłając impulsy energii w szerokim paśmie za pomocą techniki transmisji widma rozproszonego (zawansowana technologia "random PRF") aby uniknąć wykrycia lub może użyć technologii "closed-loop tracking" (śledzenie w pętli zamkniętej) w którym radar stale dostosowuje moc i liczbę impulsów aby zablokować RWR korzystając z możliwie najmniejszej ilości energii takiej na poziomie szumów naturalnych w eterze. Radary AESA to obecnie bardzo daleko idące technologicznie urządzenia do precyzyjnego wykrywania celów w powietrzu, lądzie i na morzu, wychodzące daleko poza funkcje zasadnicze (wykrywanie i śledzenie celów powietrznych i naziemnych). Szczególnie zaawansowanym urządzeniem jest radar AN/APG-81 samolotu F-35. W sumie radar AESA to emisja wieloczęstotliwościowa, o zróżnicowanej amplitudzie, o nieregularnej i przypadkowej sekwencji, przez co redukuje niebezpieczeństwo wykrycia stacji samolotu-nosiciela, nieporównywalnie większa szybkość i precyzja skanowania, większa niezawodność, większe kąty obserwacji dochodzące do 120 stopni, większa odporność na zakłócenia, większy efektywny zasięg oraz większy zakres funkcji np. może pracować jako RWR, WRE i w tym samym czasie skanować przestrzeń powietrzną i naziemną. Dlatego pisanie, że radar PESA jest prawie taki sam jak AESA i Rosji nie opłaca się rozwijać technologii AESA to bzdura. To różnica całej generacji i nawet zaawansowany radar PESA nigdy nie dorówna AESA. Rosjanie na razie nie mogą uporać się z anteną wykonaną z arsenku galu GaAs (podczas gdy radary amerykańskie implementują już technologię z GaN) z inteligentnym kodowaniem sygnałów, technologią MIMO, cyfrowym kształtowaniem wiązki czy technologią RadCom (technologie już zaimplementowane w radarze AN/APG-81). To prawda, że minusem anten AESA GaAs jest trwonienie mocy przez wzmacniacz emitera wiązki w każdym elemencie T/R. Jego wydajność wynosi poniżej 50%, co powoduje iż w rezultacie wytwarzana jest w tych układach ogromna ilość nadmiarowego ciepła spowodowaną niską przewodnością cieplną, przez co mimo iż można zaoszczędzić na masie gdyż nie trzeba zasadniczo mechanicznych układów sterujących anteną, to jednak z powodu złożonych układów chłodzenia ze skomplikowanym systemem elektrycznych pomp, tłoczących rodzaj płynnego chłodziwa, systemy z antenami AESA uchodzą niekiedy za tak samo ciężkie jak ESA. Jednak w radarach z GaN większa przewodność powoduje większe odprowadzenie ciepła z układów MMIC do otoczenia, a tym samym nie wymaga dodatkowych tak skomplikowanych układów chłodzących. Dzięki temu w odróżnieniu od takich samych podzespołów zbudowanych na bazie arsenku galu są one przy tych samych parametrach mocy mniejsze, lżejsze i tym samym tańsze. Mają także większą gęstość mocy 5-7 W/m2 w porównaniu do 0,5-1,5 W/m2 do tych z arsenku galu co przedkłada się m.in. na zwiększenie zasięgu wykrywania, także w stosunku do celów o niskim RCS. Sama technologia AESA nie jest technologią na tyle skomplikowaną aby Rosjanie nie potrafili zrobić użytku w swoich antenach systemów naziemnych. PIT-RADWAR S.A. produkuje przecież radary Bystra w technologii AESA i jak widać nie jest to niemożliwe do wykonania nawet w polskich warunkach. Problemem staje się miniaturyzacja układów i ich niezawodność w antenach stacji pokładowych oraz umiejętność wykorzystania możliwości jakie dają układy półprzewodnikowe oparte na MMIC. Przez co radary AESA co coraz bardziej "inteligentne", a nie tylko mają większy zasięg wykrywania. Pomimo licencji amerykańskich i francuskich na produkcję mikrofalowych układów scalonych Rosjanie nadal mają problemy z jakością wytwarzanych podzespołów przez rodzimy przemysł elektroniczny, a to powoduje niedostateczne osiągi i opóźnienia w produkcji czego przykładem są dedykowane radary AESA dla MiG-35 i T-50. Generalnie zalety radarów AESA nad PESA są tak znaczące, że absurdem jest twierdzenie aby ktoś celowo nie chciał przestawić się na nowocześniejszą technologię. Już technologię w pełni XXI wieku. Ale cóż w tym dziwnego skoro na skutek sankcji zachodnich na eksport nowoczesnych technologii, w Rosji nie potrafią nawet złożyć zwykłego mechanicznego radaru N-010 Żuk ME dla MiG-29K co ujawnił IHS Jane's 360. 

Kiks
wtorek, 18 lipca 2017, 16:04

Ja słyszałem, że mają moc nawet 100 razy większą.

niedziela, 16 lipca 2017, 21:28

Do naszych Piorunów i tak nie mają szans...

keraj
poniedziałek, 17 lipca 2017, 04:57

Zgadza się, piorunów będzie dwa tysiące zestawów, gdyby Rosjanie mieli dwa tysiące pułków S500 to nawet samolocika z papieru byś im przez granicę nie podrzucił...

prawieanonim
niedziela, 16 lipca 2017, 21:16

Skoro system posiada radary AESA i naprowadza tylko na 10 celów jednocześnie to kiepsko żeby nie powiedzieć tragicznie. To radar PESA ze starego Patriot jest w stanie naprowadzać na 9 celów jednocześnie.

oskarm
poniedziałek, 17 lipca 2017, 10:53

@prawieanonim, 10 celow z 7 km/s oznacza zwalczanie sporo wiecej celow np: poddzwiekowych. Patriot nie jest w stanie zwalczac tak szybkich celow a ilosc 9 nie dotyczy pociskow balistycznych.

SMUTNE_USA
poniedziałek, 17 lipca 2017, 05:00

Taaaa pod warunkiem, ze je wykryje i po warunkiem… że komputer patriota przy namierzaniu pierwszego celu nie dostanie 100% utylizacji co jest normą w tym systemie.

Morgul
niedziela, 16 lipca 2017, 20:47

jedyne co zestrzelą to pewnie znów jakiś samolot pasażerski ... no jeszcze dużego drona tym trafili ... i to tyle w tej podatnej na zakłucenia rodzinie S300/400

HEJ
niedziela, 16 lipca 2017, 20:47

Jeśli to prawda o systemie S-400 , to jego unowocześniona wersja S- 500 może ale nie koniecznie musi okazać się skuteczna na każdy typ broni balistycznej ? Przede wszystkim zasięg będzie kluczowy - a wtedy skuteczność można ocenić na 75% ? Oczywiście testy a rzeczywistość powinna to zweryfikować , oby nie ?

prawieanonim
poniedziałek, 17 lipca 2017, 17:11

Jeszcze nie widziałem ani jednego opublikowanego rosyjskiego testu który by dowodził skuteczności rosyjskich systemów obrony przeciwlotniczej. Zawsze są to oświadczenia rosyjskiego MONU jub jakiegoś generała na poligonie w których sprzęt jest wychwalany do granic absurdu. Oczywiście zręczna rosyjska propaganda powie że nie zdradza się tego co się posiada jednak brzmi to co najmniej komicznie gdy jak sami twierdzą posiadają rzekomo najlepsze systemy. Jeśli ktoś posiada dobry system i jest w stanie to udowodnić publikując jakieś nagrania gdzie przedstawione jest jak on działa to nie ma lepszej reklamy. Taki pokaz działa też odstraszająco na potencjalnego przeciwnika w przeciwieństwie do przechwałek bez żadnego poparcia dowodowego.

Smuteczek
niedziela, 16 lipca 2017, 20:34

Czy to znaczy ze jedyny aspekt jaki uległ poprawie to zdolnosc przechwytywania celow balistycznych? To troche lipa

Bash
niedziela, 16 lipca 2017, 21:40

S400 teoretycznie ma możliwość przechwytywania celów balistycznych

Viktor
niedziela, 16 lipca 2017, 20:34

Kolejny numerek w serii, a dedykowanych rakiet brak.

Kowal
niedziela, 16 lipca 2017, 21:41

Co to znaczy, że brak dedykowanych rakiet? Przecież każda seria ma swoje rakiety.

Logik007
niedziela, 16 lipca 2017, 20:17

Chociaż dla niepoznaki zmienili by te kontenery startowe żeby kogoś nabrać że jest jakaś różnica w stosunku do 40 letniego s 300...

Taka tam strategia
niedziela, 16 lipca 2017, 23:23

A po co? Ni3ch wrog mysli ze to stary 40letni sprzet...nie wazne z czego sie odpala a co.

Maciej
niedziela, 16 lipca 2017, 23:12

Nie jestem za ruskimi, ale po co zmieniać coś dla oka. Można się z nich śmiać, ale coś próbują własnymi siłami zrobić, zmodernizować i wdrożyć do produkcji. U nas zastój lekki, a jak już coś mamy na poziomie, to niema kasy bądź jest tak blokowane, że już się później do tego nie da wrócić bądź nie opłaca.

kaktus
niedziela, 16 lipca 2017, 21:21

40 letni S-300 też miał radar AESA....?

Radek79
poniedziałek, 17 lipca 2017, 12:56

To raczej bedzie jakiś Facelifting tych S-400 i nic po za tym że użyją innej farby.Przecież oni bronią sie propagandą nie od dzisiaj.

Prosty Sołdatmen
poniedziałek, 17 lipca 2017, 18:17

Tak na logikę, gdyby to było to samo co S-300/400, to nie byłoby potrzeby szkolić na nowo operatorów, szkoda kasy. Tylko przenieść załogi z likwidowanych niektórych baterii starych S-300 do S-500 i gotowe. No chyba że to też "celowa zagrywka Kremla, który nie liczy sie z wydatkami".

samowar
poniedziałek, 17 lipca 2017, 12:37

"....efektywnego zwalczania oddzielonych głowic o skutecznej powierzchni odbicia radarowego rzędu 0,1 metra kwadratowego." - baju baju...

prawieanonim
poniedziałek, 17 lipca 2017, 13:52

Niedawno z ciekawości zajrzałem co piszą o tym systemie na stronie Sputnika. Wg nich radar z S-500 wykrywa obiekty 0,1 m2 z grubo ponad tysiąca kilometrów. To wg tej opowiastki taki F-22/35 zostanie wykryty z kilkuset kilometrów. Podejrzewam że skończy się tak jak z S400 który zamiast 400 kilometrów zasięgu ma 240 kilometrów a jego radar kierowania ogniem naprowadza na cel o rcs 4m2 ze 180 kilometrów czyli pociski mają większy zasięg niż radar naprowadzania. S-500 to pewnie lekko podrasowany S-400 który może w końcu doczekał się rakiet o zasięgu 400 kilometrów.

Willgraf
poniedziałek, 17 lipca 2017, 13:48

dla Lockheeda to na pewno nie do osiągnięcia nie dla ruskich.....ważne cele zwalczane od 5-10 m do 200 km

Polanski
poniedziałek, 17 lipca 2017, 13:14

To F-35 ma chyba 0,001 m2. Nie szczególnie optymistycznie to widzę. Teraz rozumiem dlaczego s-400 nie ma szans na wykrycie F-35. Dlatego Izrael tak se lata nad Damaszkiem.

UWA
wtorek, 18 lipca 2017, 23:13

gdyby ktoś chciał poszukać to na u2 jest materiał pokazujący, że te ponad dwadzieścia rakiet tomahawk które nie doleciały do lotniska zostało zakłóconych przez rosyjskie systemy wre i upadło 40 km od celu .... "Russia has disabled U.S. Tomahawks in Syria!"

JW
środa, 19 lipca 2017, 14:50

Zdjęcia satelitarne to dowód w sprawie jak w sądzie który jednoznacznie wskazuje, że w bazę trafiło 58 z 59 wystrzelonych rakiet Tomahawk. Tylko jeden uległ awarii i rozbił się w pobliżu miejscowości Karto. Pozostałe 58 rakiet trafiło w wyznaczone cele. Nagrodę Nobla temu kto wyjaśni w jaki sposób Rosjanie mieliby zakłócić pasywne systemy naprowadzania pocisku Tomahawk jak INS i DSMAC.

Pilot.
środa, 19 lipca 2017, 13:04

Prawda była. Rosja wcale nie próbowała robić bo nic nie mogła zrobić. Poza tym jak zaklucisz 20 rakiet lecących na 10m wysokości?

Prosty Sołdatmen
poniedziałek, 17 lipca 2017, 18:08

Co się tyczy S-500, to wiadomo że są szkoleni operatorzy tych zestawów, nie jest tajemnicą że jak pokazuje historia, Rosjanie zawsze zaniżali parametry swoich broni, nie wiadomo jak jest w tym wypadku, moim zdaniem podobnie, no ale ja nie wiem, nie mam że tak powiem - kolegi pracującego w Ałmaz-Antey jak ma np. użytkownik Davien :) No i nie jestem w stanie potwierdzić co ten system będzie warty, natomiast w Ałmaz-Antey proszę Państwa, nie zbija się paletek, nie montuje volkswagenów, tylko tam pracują naprawdę świetni inżynierowie, mają duże doświadczenie i odpowiednie finansowanie.

Kiks
poniedziałek, 17 lipca 2017, 20:52

Tacy pracują specjaliści, że jak startują ich Kalibry to widać je na drugiej półkuli. Aż strach się bać, skoro mają mieć zaniżone parametry. Wszyscy wiedzą, że ruscy lubią rozmach. No, ale tam pracują specjaliści. Musi być ich widać, bo tylko wtedy będą wszyscy bali się. Łącznie z Eskimosami. A pieniędzy w Rosji w bród. Szkoda tylko, że tego nie widać robiąc sobie wycieczkę krajoznawczą z Zachodu na Wschód i Północy na Południe tego rozległego kraju. Ale tak to właśnie jest, jak coś łatwo przyszło to nie dba się.

prawieanonim
poniedziałek, 17 lipca 2017, 20:16

Rosjanie zaniżają parametry swojej broni? Ciekawa teoria. Bazując na tym czym okazał się nieukończony (wciąż brak docelowych pocisków) system S-400 na tle rosyjskich przechwałek jestem skłonny stwierdzić że zawyżyli jego parametry - co najmniej dwukrotnie.

polak mały
poniedziałek, 17 lipca 2017, 11:26

Powiedzmy sobie szczerze - dla nich wystarczy. Nawet jeśli ten system będzie gorszy od zachodnich, a pewnie będzie, nawet jeśli będzie łatwiejszy do zakłócenie, a pewnie będzie, to i tak będzie groźną bronią. I NATO będzie musiało brać to pod uwagę w planowaniu działań. Nie będzie tak łatwo, jak w Iraku czy Jugosławii.

polak duży
poniedziałek, 17 lipca 2017, 14:04

a co będzie ? jak pewnie nie będzie ?

laik
wtorek, 18 lipca 2017, 02:28

A ja słyszałem że mogą przechwytywać jednocześnie 20 celów lecących z prędkością nawet do 12 km/s na wysokości od 1 metra do 600 km! I po drodze będą wykrywać czy to atrapa czy prawdziwy pocisk, no i jaką głowicę ma ten cel! A jak wykryją że to tylko atrapa to wrócą z powrotem na stanowisko startowe i będą w ciągu 1 minuty gotowe do ponownego użycia! Strach się bać!

hmhmm
poniedziałek, 17 lipca 2017, 17:52

Po lekturze części postów jestem spokojny. Rosyjski system to niemal zwykła makieta a Rosjanie nie potrafią niczego stworzyć i zaprojektować. Jesteśmy bezpieczni.

Prosty Sołdatmen
poniedziałek, 17 lipca 2017, 23:07

Tym bardziej że S-500 to nawet gdyby "nie był makietą" to przecież system defensywny, więc też nie rozumiem tutaj takiego ataku na niego i dyskredytowania, przecież NATO to pakt obronny i na nikogo nigdy nie napadł, a już na pewno nie napadnie na Rosję, więc nie ma potrzeby podbudowywać morale i pisać że wyrzutnie "S" to złom. Najwyżej jakiś 50-letni minuteman zostanie zestrzelony przez S-500 i tyle.

oskarm
poniedziałek, 17 lipca 2017, 10:50

Nia da sie przechwytywac pociskow balistycznych na wysokosci kilku metrow!

krzysiek84
poniedziałek, 17 lipca 2017, 14:26

W Rosji da się, do tego pędzących z prędkością 7km/s (hipersoniczne), mających 0,1m2 odbicia radarowego. Gwiezdne wojny po prostu i Science Fiction.

Polanski
poniedziałek, 17 lipca 2017, 13:16

Muszę Cię rozczarować. Nauka radziecka notuje takie przypadki.

ekspert od ....
poniedziałek, 17 lipca 2017, 10:36

Gdyby to był szmelc - amerykanie nie rozbieraliby na czynniki pierwsze starych - 200 i 300 , by spojrzeć jak im to działa ?

Grzesiek
poniedziałek, 17 lipca 2017, 12:57

Może rozbierają żeby się dowiedzieć czy jest się czego bać

bubu
poniedziałek, 17 lipca 2017, 10:33

S-500 ma mieść

rafix
poniedziałek, 17 lipca 2017, 17:33

Rosjanie zrobili nowe hipersoniczne Cirkony, to mają doświadczenie w nowej generacji silników strumieniowych. Teraz pewnie ta technologia wchodzi do S500. Stąd lepsze zasięgi itd. Ciekawe kiedy wreszcie polskie rakiety dostaną porządny napęd z XXI wieku. 50 lat temu robiliśmy rakiety o zasięgu 100km.. a teraz? jakas dywersja chyba

inż.
poniedziałek, 17 lipca 2017, 21:38

Dlatego powinniśmy współpracować ze swoimi, Slowianami a nie Anglosasami bo Ci drudzy blokują nas na każdej płaszczyźnie rozwoju.

Davien
poniedziałek, 17 lipca 2017, 21:11

Rafix, działające silniki typu scramjet mają tylko Indie i USA a ten sławny 3M22 Cirkon to jak na razie na wszystkich zdjęciach i prospektach albo przerobiony amerykański X-51 albo BrahMos II, a ostatnio jako dowód istnienia Cirkona pokazali Oniksa, więc cos chyba nie tak.

prawieanonim
poniedziałek, 17 lipca 2017, 21:03

Od kiedy to silnik korzystający z powietrza atmosferycznego nadaje się do rakiet które przechwytują cele po za atmosferą?

N@t
poniedziałek, 17 lipca 2017, 09:46

Takie coś na samoloty pasażerskie???

Slowa slowa slowa
poniedziałek, 17 lipca 2017, 09:22

Zapowiadali tez - sam Putin- nienaruszalność granic Ukrainy. A na Kuzniecowie wdrozyli w międzyczasie usprawnione Toi-Toi'e aby w czasie osławionego"zadymiania" Morza Śródziemnego zadbać o jego ...ekologię. Uff, maja fantazję!!! Taaaki postęp!!!

Polski cud techniki wojskowej - szydera
poniedziałek, 17 lipca 2017, 11:58

Wciąż lepszy niż u nas. Jak samemu nie ma się co pokazać to pozostaje tylko śmiech przez łzy.

Iwan Onucow
poniedziałek, 17 lipca 2017, 08:51

TAAA S-500 a później będzie S-2000 a w Syrii mają S-400 i do ani jednej amerykańskiej rakiety nie strzelili które leciały na bazę terrorystów Asada.Tylko propaganda że nie doleciały,że mało szkód narobiły a przecież mówili że będą bronić wojsk sojusznika i co ????? Wstyd było pokazać co ich S-400 potrafi tylko siać propagandę z myślą że ktoś się nabierze

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama