Reklama

Ruszył dialog techniczny na drony uderzeniowe

5 stycznia 2017, 16:00
Warmate
Warmate podczas lotu nad poligonem Centrum Szkolenia Artylerii i Uzbrojenia w Toruniu - fot. J. Sabak

Inspektorat Uzbrojenia ogłosił dialog techniczny dotyczący „bezzałogowych systemów poszukiwawczo-uderzeniowych” służących samodzielnemu wykrywaniu i niszczeniu „wysokowartościowych celów wrażliwych czasowo (ang. Time Sensitive Target – TST) za pomocą „specjalistycznej zintegrowanej głowicy bojowej”. 

Celem procedury jest opracowanie Studium Wykonalności oraz Wstępnych Założeń Taktyczno-Technicznych dla planowanego pozyskania dla Wojska Polskiego systemu tak zwanej amunicji krążącej (ang. Loitering Munition). Jest to bezzałogowy system latający zdolny do samodzielnego wykrycia i zniszczenia celu z użyciem zabudowanej głowicy bojowej.

Ze względu na objęcie wymagań zawartą w zapytaniu ofertowym klauzulą „Zastrzeżone”, podmioty biorące udział w dialogu muszą legitymować się potwierdzeniem zdolności do ochrony informacji niejawnych o poziomie „Zastrzeżone” zgodnie z ustawą o ochronie informacji niejawnych, a w przypadku oferentów zagranicznych również zgodnie z umową bilateralną pomiędzy Polską i krajem siedziby oferenta. Zgłoszenia mogą być przesyłane do Inspektoratu Uzbrojenia do 31 stycznia 2017 roku. Wybrane przez Inspektorat podmioty spełniające wymagania formalne otrzymają zapytania ofertowe (RFI) zwierające szczegółowe wymagania.

Czytaj też: Macierewicz: Tysiące dronów dla OT i wojsk operacyjnych [Defence24.pl TV]

Wszczęta przez IU procedura dialogu technicznego uruchamia de facto proces pozyskiwania przez MON uzbrojonych bezzałogowców krótkiego zasięgu mieszczących się w definicji amunicji krążącej. Chodzi tutaj bowiem o „bezzałogowe systemy poszukiwawczo-uderzeniowych” rażące cele na „średniej donośności”, za pomocą „specjalistycznej zintegrowanej głowicy bojowej”. Bezzałogowce zostały więc potraktowane jako amunicja kierowana średniego zasięgu zdolna do samodzielnego wykrycia i zniszczenia celu „wrażliwego czasowo” (ang. Time Sensitive Target – TST). Pod tą definicją kryją się zgodnie ze standardami NATO cele wymagające natychmiastowej reakcji ze względu na szczególne znaczenie lub zagrożenie, jakie mogą generować dla sił własnych. Mogą to być zarówno wykryte systemy artylerii, szczególnie niebezpiecznej w danej chwili broni czy zamaskowane pozycje ogniowe przeciwnika jak też kluczowe komponenty zaopatrzenia czy dowodzenia przeciwnika.

Obecnie na świecie trwa intensywny rozwój systemów amunicji krążącej różnych klas – od niewielkich, jednorazowych maszyn o zasięgu kilku kilometrów po bezzałogowce mogące pozostawać w powietrzu przez kilka godzin i w razie niewykrycia celów powrócić do bazy.

W zakresie systemów jakich pozyskanie planuje Inspektorat Uzbrojenia dostępne są zarówno produkty zagraniczne, jak i krajowe. Wśród tych ostatnich na szczególną uwagę zasługuje kwadrokopter uderzeniowy Dragonfly opracowany przez WITU, którego produkcję ma realizować PGZ oraz oferowany przez WB Electronics stałopłat typu Warmate. Oba typy uzbrojone są w głowice opracowane przez WITU w kilku wariantach, obejmujących ładunki kumulacyjne, odłamkowo-burzące i termobaryczne. W bieżącym roku planowane jest uruchomienie produkcji maszyn typu Dragonfly oraz głowic bojowych, natomiast firma WB Electronics ma już dwóch klientów zagranicznych na maszyny typu Warmate. Zainteresowanie ich licencyjną produkcją wyraża też m.in. Ukraina.

W obecnej sytuacji politycznej, gdy z przyczyn ekonomicznych, politycznych i strategicznych preferowane są produkty krajowe, można się spodziewać, że nawet jeśli w dialogu technicznym wezmą udział podmioty zagraniczne, to w procedurze zakupu preferowani będą producenci polscy. Wskazane jest, aby dotyczyło to krajowych projektów, a nie uruchomienia licencyjnego montażu maszyn z zagranicy. 

KomentarzeLiczba komentarzy: 34
stary
piątek, 6 stycznia 2017, 09:27

Cieszą mądre wypowiedzi na tym forum oczywiście dobre krajowe produkty mamy i nic tylko kupować dużo i tanio.Właśnie po co te dialogi

DW
czwartek, 5 stycznia 2017, 17:33

Muszą być wyjątkowo tanie, inaczej to nie ma sensu. Na polu bitwy taki "TST" to najczęściej po prostu czołg. Czołgu głowicą o tak małym ładunku się nie rozwali podobnie, jak nie zniszczy się całej baterii artylerii no, chyba że wóz dowodzenia. Pozostałe zagrożenia można eliminować tańszymi środkami jak karabiny wyborowe, moździerze i granatniki od rpg po nawet zwykłe podwieszane oczywiście taki jednorazowy dron może być skuteczniejszy i bezpieczniejszy w użyciu, ale musi być równie tanim, a nawet tańszym środkiem ogniowym. Zakładam również, że zwiększenie masy głowicy wiąże się całą masą problemów takich jak konieczność użycia już zupełnie innego drona o większej nośności, oraz powoduje, że pojedynczy żołnierz nie będzie już mógł go przenosić na plecach. Bardziej podoba mi się "Warmate" ale wiem, że "Dragnfly" prawdopodobnie jest tańszy. Pytanie ile krzykną sobie za tę głowicę. Proszę mnie wyprowadzić z błędu, jeśli się mylę.

b
poniedziałek, 9 stycznia 2017, 07:32

Czy glownym celem powinny byc MBT ? dlaczego, wielkie starcia z uzyciem czolgow jak Kursk (polowe) czy Stalingrad (miejskie ) pokazaly, ze czolgi bez wsparcia piechoty sa latwiejsze do zwalczania celem dronow powinny byc slabiej opancerzone a co za tym idzie prostsze do zniszczenia KTO , BWP i cala reszta wozow wsparcia.

Rg
piątek, 6 stycznia 2017, 00:55

Atakując z góry/tyłu wydaje mi się, że może zniszczyć czołg (przebijalność >200 mm RHA), jak uderzy w składzik amunicji baterii, też może być nieźle.

LL
piątek, 6 stycznia 2017, 00:37

Jaki karabin ma zasięg 10 km? Jaki RPG ma taki zasięg? Czy ty rozumiesz, że taki dron może sam znaleźć cel i go zniszczyć? Rozumiesz że może krążyć jakiś czas w jego poszukiwaniu? Jeśli się załaduje odpowiednią głowicę, to zniszczy i czołg, nawet jeśli nie będzie niszczył czołgów to i tak ma ogromne możliwości - bwp, kto, wezy dowodzenia, mobilna oplot, siła żywa.... a cena pewnie niższa niż SPike. Nic tylko kupować

Twardy
czwartek, 5 stycznia 2017, 23:58

Jak dla mnie powinni kupić "Warmate" oraz "Dragnfly" aby utrudnić przeciwdziałanie ze strony przeciwnika.

miki89
czwartek, 5 stycznia 2017, 23:18

spróbuj strzelić z karabinu wyborowego lub moździerza ( RAK) do czołgu z 10km :) w pierwszym przypadku niemożliwe, w drugim nośnik cholernie drogi.

Tom
czwartek, 5 stycznia 2017, 17:26

Te zabawki testowane były na pancerzach reaktywnych oraz w środowisku wre? Bo jeśli nie to mają wartość modeli do sklejania firmy Rewell

=t=
piątek, 6 stycznia 2017, 13:33

Były, i to z prawdziwym wrogiem - w Donbasie. Amerykańskie Raveny zostały przez "neoruskich" skutecznie zakłócone. Kodowana cyfrowa łączność z Warmate i innymi produktami WB działała w najlepsze.

norm
sobota, 7 stycznia 2017, 10:34

Jak czytam te posty to po prostu śmiech ogarnia. Kto podczas wojny konwencjonalnej będzie liczył koszt efekt, na pewno nie przeciwnik ze wschodu. Żeby dron wykonał zadanie w głębi ugrupowania to musi tam dolecieć, a nikt normalny nie będzie czekał aż sobie dron polata rozpozna cele i spuści jedną rakietkę lub bombę. Ludzie ogarnijcie się i przestańcie pisać bzdety dotyczące użycia uzbrojonych dronów. Na razie drony bojowe o dużym zasięgu to wielkie monstra i bardzo kosztowne. Ile tych dronów by było potrzeba żeby obezwładnić lub zniszczyć baterię artylerii samobieżnej, kompanię czołgów.

b
poniedziałek, 9 stycznia 2017, 07:08

Drony, beda coraz lepsze, juz teraz te z WB moga latac ok 30 minut. Wiele osob Pomija calkiem efekt psychologiczny uzycia dronow, atakujacy z gory dron moze zniszczyc lub oslepic MBT I wcale nie musi byc duzy (klasy male) .

tak tylko...
sobota, 7 stycznia 2017, 12:40

10 km zasięgu w zupełności wystarczy, te drony będą JUŻ startowały na zapleczu Rosjan. Taka jest idea OT, po wkroczeniu Rosjan przechodzi do partyzantki, a drony to broń dla partyzantów działających na terenie gminy. Ręczę, że żadna ciężarówka z zaopatrzeniem nie przejedzie przez taką gminę...

Fan
czwartek, 5 stycznia 2017, 16:54

Myślę, że to jedyna obecnie skuteczna broń przeciw Rosyjskiej artylerii rakietowej. Koszt/efekt jest nie do przebicia przez inne rodzaje uzbrojenia. Nasza armia i OT powinny mieć tego maksymalnie dużo.

K2
czwartek, 5 stycznia 2017, 23:02

Zwłaszcza OT

LOL
czwartek, 5 stycznia 2017, 21:37

Jak na razie nie znamy ani potencjalnego kosztu, ani przewidywanego efektu, co jednak nie przeszkadza tubylczym specjalistom się produkować na ich temat...

Marco
piątek, 6 stycznia 2017, 02:41

wystarczy że w czołgu zniszczy mu drogą optykę i czołg jest bezwartościowym złomem do momentu remontu i przestaje nam zagrażać

dimitris
sobota, 7 stycznia 2017, 10:59

I jeszcze jedno: Od razu proszę założyć, że jeśli taki oślepiony czołg nie zostanie zaraz następnie także zniszczony, dron zaopatrzeniowy dostarczy mu wkrótce, może na pierwszym bezpiecznym postoju, uszkodzony element modułu optyki i trafiony przez snajpera czołg powróci do walki. Modułowość i wojna przyszłości, nie przeszłości !

dim
sobota, 7 stycznia 2017, 10:20

Wiedza, ani technika nigdy nie stoją w miejscu, πάντα ῥεῖ (dosłownie "zawsze płynie" lub "wszystko płynie" - zależnie od poprzedzającego rodzajnika). Toteż proszę oczekiwać, że optyka wozów bojowych, nawet jeśli jeszcze nie jest, wkrótce przystosowana będzie do bardzo szybkiej wymiany, w warunkach polowych, modułowość itd. Mam nadzieję, że w polskich wozach bojowych także ?

Cywil
piątek, 6 stycznia 2017, 00:40

Co się dzieje z takim dronem jak nie znajdzie TST? Wraca do bazy?

wojo
czwartek, 5 stycznia 2017, 22:52

Dialog techniczny.......Może ktoś skończy z tym towarzystwem drenowania państwowych pieniędzy i napychania sobie kieszeni naszą kasą.Wystarczy przejrzeć katalogi dostawców i kupić.Cokolwiek.I tak będzie to 10 razy tańsze i szybsze od obecnych procedur.

Miro
piątek, 6 stycznia 2017, 01:30

Dialog techniczny to jest "towarzystwo wzajemnej adoracji międzyresortowej". Coś tam robią, coś tam dyskutują, a na koniec jeśli nie powędruje to do kosza, to i tak się z tego nie korzysta. Byle do emerytury.

Rtg
piątek, 6 stycznia 2017, 23:41

Poza wszystkim takie drony mogą zniszczyć morale wrogich wojsk lądowych, które nie będą znały dnia, ani godziny gdy coś im spadnie na głowę. Nie można utrzymywać koncentracji nieustannie, pojawia się dodatkowy stres, więcej błędów. Zasoby wrogiej obrony przeciwlotniczej szybko ulegają wyczerpaniu. Armia lądowa to nie tylko czołgi, ale na przykład cała logistyka. Drony tego typu to doskonałe narzędzie do niszczenia źródeł i środków dostawy zaopatrzenia. Konwój ciężarówek jest w zasadzie bezbronny na gwałtowny atak małych dronów z różnych kierunków, w obcym terenie powtarzany np. co 3 godziny. Strzelanie rakietą do takiego drona jest ekonomicznie nie do zaakceptowania przez jakąkolwiek armię świata.

Norm
sobota, 7 stycznia 2017, 10:25

Ja nie wiem czy masz pojęcie co to jest TST i użycie dronów w nafaszerowanej obroną przeciwlotniczą strefie działań bojowych. Żeby zniszczyć logistykę to trzeba w lecieć tym dronem za linię frontu. Jak sobie wyobrażasz drona, którego można z byle czego zestrzelić wlatującego nad teren przeciwnika??? Ludzie trochę wyobraźni nie zaszkodzi a takie posty to na razie jest bajkopisanie. Chyba że chcesz tak jak w Afganistanie w wojnie asymetrycznej gdzie przeciwnik nie posiada OPL zwlaczać patrol TALIBÓW. TROCHĘ WYOBRAŹNI I MNIEJ WIZJONERSTWA.

dimitris
sobota, 7 stycznia 2017, 09:55

Dziś jest bezbronny, a za kilka lat na pewno nie będzie. O ile ma to być konwój, nie tylko pojedyncze auta. Pamiętajcie Państwo, że cały czas rozważacie tu wojnę przyszłości, nie tę dzisiejszą.

Kamil
piątek, 6 stycznia 2017, 21:35

Czy taka mała głowica bojowa jest w stanie wyeliminować na stałe baterię przeciwlotniczą lub mobilną armatohaubice typu Krab? Zastanawiam się po prostu czy tak mały ładunek może faktycznie czynić takie spustoszenie, bo w to że Warmate może zniszczyć od góry BWP czy czołg to nie uwierzę dopóki nie zobaczę.

tozi
poniedziałek, 9 stycznia 2017, 21:08

Zerknij na przekrój walca ze śladem udarowym pozostałym po trafieniu głowicą kumulacyjną. Robi wrażenie! http://www.defence24.pl/uploads/images/6de05ce09b717095ae7180c398ebb329.jpg

b
poniedziałek, 9 stycznia 2017, 07:16

Wiesz jak dziala ladunek kumulacyjny? Nie zawsze pocisk musi byc duzy aby osiagnac cel.

kizior
piątek, 6 stycznia 2017, 22:05

Najlepiej byłoby, gdybyś wsiadł do tego czołgu lub BWP.

Extern
czwartek, 5 stycznia 2017, 20:02

Drony jako maszyny szczególnie narażone na atak cybernetyczny muszą być krajowe, a przynajmniej ich elektronika i oprogramowanie musza być nasze. Tylko własne rozwiązania które będziemy mogli dynamicznie modernizować i dostosowywać do szybko zmieniających się wymagań na cyfrowym polu walki dają szansę skutecznego ścigania się z potencjalnym przeciwnikiem. Inaczej skończymy z czarnymi skrzynkami do których nie będziemy mogli dynamicznie zmieniać algorytmów działania. Gdy Izrael musiał się bronić przy pomocy Iron Dome przed kolejnymi falami ataków rakiet, to Żydzi poradzili sobie z tym w dużej mierze właśnie dlatego że na bieżąco dostosowywali algorytmy zarządzające systemami walki "żelaznej kopuły" do zmieniających się wymagań. Gdyby mieli systemy importowane to nawet przy przychylnym dostawcy to i tak by nie nadążali z wprowadzaniem zmian.

Sumienny
czwartek, 5 stycznia 2017, 23:59

Być może dlatego właśnie MON niechętnie patrzy nawet na polskiego prywaciarza (WB).

kapralek
poniedziałek, 9 stycznia 2017, 19:59

Czy jakakolwiek armia używa bądź przećwiczyła obecnie skuteczne wykorzystanie dronów dronów uderzeniowych w konflikcie symetrycznym w środowisku nasyconym OPL i WRE? A jeśli nie to dlaczego?

Tomson
czwartek, 5 stycznia 2017, 19:11

Znów dialog techniczny. Drony WB sprawdziły się na Ukrainie a nasi spece będą deliberować czy one w ogóle latają.

Polanski
piątek, 6 stycznia 2017, 20:07

Powiem tak. Jeżeli było by to bajecznie tanie to naprodukować tego nawet setki tysięcy i stosować saturacyjnie na polu walki. Tysiące takich dronów nawet bez ładunków wybuchowych skutecznie wprowadzą chaos w szeregach wroga. Nigdy nie wiesz który na głowicę i który ci spadnie na łeb. Widać jaki popłoch wywołują ataki samobójcze w samochodach w Syrii. Spowodowały spowolnienie ofensywy przeciwników ISIS na wszystkich frontach. Trzeba ich użycie stale brać pod uwagę. I o to chodzi. A użycie takich "samobójczych" dronów na masową skalę? Tani sposób na obezwładnienie przeciwnika. Dosłownie każdy może to obsługiwać. Zniszczenie kilku tysięcy takich dronów nad polem walki jest niemożliwe i zużywa zasoby. I tak dalej.

dimitris
sobota, 7 stycznia 2017, 10:08

Oczywiście ! Podobnie przeciwnik stosować bedzie (w niedalekiej przyszłości) dużą ilość ech fałszywych, mających za zadanie zmylić urządzenia radarowe/termowizyjne czy jakieś tam inne, obserwacyjne Waszego drona, przy jednoczesnym postawieniu zaporowego, szerokopasmowego zakłócenia radiowego, w momencie odpierania Waszego ataku. Czyli polskie drony winny być tak konstruowane, by od ręki wymieniać w nich moduły i programy, rozróżniające rzeczywisty ważny sprzęt bojowy przeciwnika, przy niemal pewnym założeniu, że łączność drona z operatorem zostanie w trakcie ataku przerwana. Poza tym sam operator tego drona także zagrożony będzie natychmiastowym kontratakiem, czyli Wasza antena nadawcza nie ma prawa znajdować się bliżej, niż o setki metrów od stanowiska dobrze zamaskowanego także elektromagnetycznie operatora. Macie już takie tkaniny w produkcji... I skoro ja - cywilny absolwent radiokomunikacji - miewam takie pomysły, to są to także wnioski, do których przeciwnik na pewno także już doszedł i właśnie pracuje nad nimi. Więc niech Wojsko Polskie nie pozostanie (znów) z tyłu.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama