Reklama

Rosyjski desant wyląduje na Białorusi. Tuż obok granicy Polski

13 lutego 2017, 16:15
fot. mil.ru

Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało o planowanych w kwietniu międzynarodowych ćwiczeniach wojskowych, w ramach których ma zostać przeprowadzony desant spadochronowy z udziałem żołnierzy tulskiej dywizji powietrzno desantowej. Sprawa jest o tyle niepokojąca, że rosyjscy spadochroniarze mają być zrzuceni w Obwodzie Brzeskim tuż przy granicy z Polską.

W desancie spadochronowym na Białorusi mają wziąć udział rosyjscy żołnierze ze 106. tulskiej dywizji powietrzno desantowej oraz komandosi białoruskiej, 38. gwardyjskiej, samodzielnej brygady wojsk specjalnych.

Czytaj więcej: „Ciężki desant” w natarciu. Rosyjskie doświadczenia z Gruzji i Donbasu

W celu uzgodnienia szczegółów dotyczących współdziałania w czasie manewrów, 13 lutego br., do przygranicznego miasta przyjechała z oficjalną wizytą delegacja rosyjskich wojsk powietrzno – desantowych. Spotkała się ona z przedstawicielami 38. białoruskiej brygady wojsk specjalnych. Wizyta ma trwać do 17 lutego br.

Czytaj więcej: Ekspert: Rosjanie chcą zwiększyć skalę ćwiczeń Zapad. Jaka polityka wobec Białorusi? [WYWIAD]

 

Zgodnie z komunikatem ministerstwo obrony manewry przeprowadzone w Obwodzie Brzeskim będą pierwszym w tym roku ćwiczeniem taktycznym poza granicami Federacji Rosyjskiej dla tulskich spadochroniarzy.

Wybór rejonu ćwiczeń przez Rosjan był nie był przypadkowy. Kreml prawdopodobnie chce to przedstawić jako reakcję na rozmieszczenie pododdziałów wojsk Sojuszu Północnoatlantyckiego na wschodniej „flance” NATO.

KomentarzeLiczba komentarzy: 32
wunderwaffe
wtorek, 14 lutego 2017, 12:37

Zachód (a szczególnie Polska), powinna przymknąć oczy na poczynania Łukaszenki na Białorusi i wesprzeć dyktatora politycznie tak mocno, aby nabrał pewności siebie i zaczął prowadzić asertywną politykę wobec barbarzyńców z Azji. Jeżeli Białoruś wpadnie w łapska barbarzyńców to los okrążonej Ukrainy i Państw Bałtyckich będzie przesadzony a nasz kraj stanie się kolejny raz w historii polem bitwy, pomiędzy Zachodem a barbarzyńcami. Łukaszenko powinien dostać od nas co tylko zechce, aby bronic neutralności Białorusi.

Looker
sobota, 18 lutego 2017, 21:50

Neutralności Białorusi ? Od kiedy Białoruś jest państwem neutralnym ?

AspenY
poniedziałek, 13 lutego 2017, 21:08

Loty F16 z zasobnikami obserwacyjnymi koło granicy z białorusią, wzmocnienie nasłuchu SIGINT, monitoring za pomocą radarów dalekiego zasięgu NUR-15, wzmocnienie OPL (przesunąć kilka zmodernizowanych Kubów do wschodniej Polski), ćwiczenia OPL we wschodniej Polsce (Osy, Kuby), uruchomienie zwiadu satelitarnego i pozyskanie materiałów NATO (optyka wysokiej rozdzielczości i SAR). Na teraz tyle możemy zrobić.

Teodor
wtorek, 14 lutego 2017, 09:40

Testowanie nowych systemów przeciwlotniczych w tym rejonie na terenie Polski i świadome informowanie o tym Rosjan powinno trochę ostudzić ich potencjalne zapędy na loty przekraczające granicę polsko-białoruską.

Luke
poniedziałek, 13 lutego 2017, 20:51

Polska musi byc gotowa 24/7/365 zeby nie przespac, musimy bardzo blisko miec ich na oku!

thousandfaces
poniedziałek, 13 lutego 2017, 20:21

Nam raczej nic nie grozi, ale proponował bym zapoznać sie z tekstem "Russian Paratroopers Could Totally Mess Up the Baltic States" na blogu "War is Boring".

waza
poniedziałek, 13 lutego 2017, 19:52

Niedługo granica Polsko-Białoruska będzie wyglądać jak ta pomiędzy Koreańczykami.

dropik
wtorek, 14 lutego 2017, 15:45

raczej nie bedzie wcale wyglądać. Za chwilę Białorusi moze nie być. no może nie od razu . najpierw zmiana wladz potem referednum i przylaczenie do Rosji . Może wystarczy tylko zmiana wladz

kkk
poniedziałek, 13 lutego 2017, 21:23

Chyba wręcz przeciwnie, przecież następuje zbliżenie.

oficer prowadzący
wtorek, 14 lutego 2017, 10:23

nie zdziwię się jak "przypadkowo" zrzucą ich po na szej stronie granicy

Looker
sobota, 18 lutego 2017, 21:01

Przy okazji zrobią zakupy...

niki
wtorek, 14 lutego 2017, 12:16

To zwyczajnie pokazać im gdzie jest granica i odeskortować.

gość
poniedziałek, 13 lutego 2017, 18:53

w tym czasie wzdłuż granicy białoruskiej powinny latać drony z kamerami tam i spowrotem.

WOJAK -PL
poniedziałek, 13 lutego 2017, 21:57

ale drony BOJOWE !!!

AWU
poniedziałek, 13 lutego 2017, 18:34

Rosjanie w przededniu 2 w.ś. posiadali więcej wojsk pow des niż cała reszta świata. Ich użycie w działaniach wojennych stanowi podręcznikowy przykład nieudolności i głupoty...

Marek1
wtorek, 14 lutego 2017, 13:54

Fakt, użycie wdw w II wś było jedna wielka katastrofą dla Rosjan i prawie zawsze kończyło się masakrą spadochroniarzy sowieckich. Ale to było ponad 70 lat temu i ruska generalicja wiele się nauczyła.

Teodor
poniedziałek, 13 lutego 2017, 18:02

Jak nic te wojska już zostaną na stałe w ramach nieproporcjonalnej odpowiedzi na te roszady kilku batalionów NATO. Ciekawy jestem czy ktoś wyłapie maruderów, których zniesie "przypadkowo" na polskim terytorium.

Bartek
poniedziałek, 13 lutego 2017, 17:32

No i my w tym czasie powinnismy ogłosić ćwiczenia z ostrego strzelania w tym samym obszarze przy granicy...

yaro
poniedziałek, 13 lutego 2017, 18:01

A mamy tam poligon?

Waldorf&Statler
poniedziałek, 13 lutego 2017, 17:56

Ostrego strzelania z czego?

arona
poniedziałek, 13 lutego 2017, 16:53

"...rosyjscy spadochroniarze mają być zrzuceni w Obwodzie Brzeskim tuż przy granicy z Polską." Nie popadajmy w paranoję. Poligon Baranowicze znajduje się ok. 120 km od naszej granicy. Nasz poligon w Orzyszu leży 100 km od granicy z Białorusią i tylko 60 km od granicy Obwodu Królewieckiego.

Paweł
wtorek, 14 lutego 2017, 10:59

Na południe od miasta Brześć znajduje się poligon. Tylko 3.5km od granicy z Polską, rzeki Bug.

Teodor
wtorek, 14 lutego 2017, 09:37

A jaki problem wyrzucić desant spadochronowy na teren puszczy?! Zresztą na Krymie desant był akurat chyba ze śmigłowców transportowych, co powinno ograniczyć niezamierzony rozrzut... Nie to żebym siał panikę, ale przecież nawet w PRL polscy żołnierze spadochroniarze wyrzucani byli na drugim końcu kraju i mieli za zadanie wrócić do jednostki bez ważnych dokumentów. Przecież taki test "przypadkowy" może dać wiele informacji nt. warunków na granicy. Satelita pokaże tylko kolorowe mapy w zależności od spektrum.

AAS
poniedziałek, 13 lutego 2017, 16:48

I ja bym nie był aż tak zdziwionym - gdyż wiadomo nie od dziś że współpraca Kremla z Mińskiem układa się w miarę dobrze . Problem wynika jedynie - czy te wojska powrócą do swoich macierzystych jednostek . Manewry mają zawsze to do siebie że jest odwzorowywana ewentualna obrona lub agresja ? A skoro to - żołnierze ze 106. tulskiej dywizji powietrzno desantowej oraz komandosi białoruskiej, 38. gwardyjskiej, samodzielnej brygady wojsk specjalnych. Znaczy że jest to formacja obronno ofensywna .

Poznaniok
poniedziałek, 13 lutego 2017, 16:30

Tylko, żeby nie zniosło do nas jakichś zielonych ludzików.

Hipokrytes
poniedziałek, 13 lutego 2017, 23:51

Rok temu podczas ćwiczeń w Norwegi amerykański desant ląduje w Finnmark. Dla niezorientowanych, to ta ostatnia część północnej Norwegii granicząca z Rosją. W tym samym czasie w Namsos lądują główne siły NATO i kierują sie na północny wschód, dokladnie w kierunku granicy z Rosją. Lotnictwo NATO cwiczy z ostrą amunicją na poligonie Halkavarre również w Finnmark jakies 120 km od granicy mimo ze do takich ćwiczeń zawsze slużył poligon w Setermoen. Jak to niektórzy przedstawiali, to były ćwiczenia obronne, bo jak wiadomo NATO to pakt obronny więc żadnych innych scenariuszy nie przewiduje się. Tak tylko przypominam jakby komuś się zapomniało już co sami robimy.

box
wtorek, 14 lutego 2017, 11:03

To dobrze ze przypominasz ze to były ćwiczenia obronne, bo faktycznie NATO ćwiczy tylko takie, w przeciwieństwie do Rosji która regularnie realizuje ćwiczenia których scenariusz zakłada napaść na inne kraje w tym Polskę czy np zrzut bomby atomowej na warszawe.

Qast
wtorek, 14 lutego 2017, 10:04

I to też były ćwiczenia przeprowadzone przez DYWIZJĘ NATO?? Człowieku co ty porównujesz?? Poza tym należy jasno ocenić, że wszelka ostatnia aktywność wojskowa państw NATO w Europie jest spowodowana bandycką agresją Rosji na Ukrainę i jej prowokacyjną aktywnością wojskową.

Teodor
wtorek, 14 lutego 2017, 09:42

Granica Norwegii z Rosją jest naprawdę symboliczna. Dziwię się, że nie jest ona częścią Szwecji, tak byłoby prościej. Nie to co granica Białorusi z Polską. Tutaj naprawdę potrzeba wielu dywizji do takich ćwiczeń. Tylko po co ćwiczenia wielkości armii w czasie pokoju?!

mikulik
wtorek, 14 lutego 2017, 15:06

I co z tego, ostatnie dni olbrzymie transporty kolejowe przewożą sprzęt wojskowy amerykański, brytyjski, niemiecki i innych krajów NATO wzdłuż granic i Białorusi i Rosji; na terenach Litwy i Łotwy a i Estonii wojska NATO prowadzą non-stop ćwiczenia tuż przy granicy Białorusi i Rosji; ot cała prawda

dropik
wtorek, 14 lutego 2017, 15:46

co tu porownywać? jedna brygada podzielona na całe wschodnie demoludy z 80 tysiacami ktore mają brać udział w Zapadzie

xcv
poniedziałek, 13 lutego 2017, 22:59

No to przeprowadzić swoje ćwiczenia, z obrony plot. ćwicząc namierzanie radarem ruskich samolotów, oraz zwalczanie desantu.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama