Reklama

Rosyjska „misja pokojowa” w Osetii ma już 25 lat

15 lipca 2017, 17:05
Fot. mil.ru

W 25 rocznicę zakończenia wojny osetyjsko–gruzińskiej, ministerstwo obrony Rosji opublikowało serię unikatowych dokumentów przedstawiających proces uruchamiania przez Rosjan tzw. "misji pokojowej" w Południowej Osetii.

Cechą charakterystyczną rosyjskich komunikatów jest traktowanie 14 lipca nie jako okrągłej 25 rocznicy zakończenia wojny w Osetii, ale jako daty rozpoczęcia „pierwszej rosyjskiej operacji pokojowej w konflikcie gruzińsko-osetyńskim”. To właśnie 14 lipca 2017 r. weszło bowiem w życie zawieszenie broni, zawarte miesiąc wcześniej pomiędzy przywódcami Rosji, Gruzji oraz Południowej i Północnej Osetii.

Czytaj też: Pobór do rosyjskiej armii w Osetii Południowej.

Zakończenie konfliktu osetyjsko–gruzińskiego oznaczało jednocześnie zgodę Gruzji na stworzenie strefy buforowej, która miała być nadzorowana przez oddziały pokojowe składające się z żołnierzy gruzińskich, południowoosetyjskich i rosyjskich. Co ciekawe, działaniami pokojowymi w Południowej Osetii kierował początkowo generał Siergiej Szojgu – obecny minister obrony Federacji Rosyjskiej. Według Rosjan „ta operacja, biorąc pod uwagę jej skuteczność, jest uważany za jedną z najbardziej udanych misjach pokojowych na świecie, spowodowała powrót do pokojowego życia dziesiątków tysięcy rodzin”.

To prawdopodobnie właśnie z tego powodu rosyjskie ministerstwo obrony postanowiło ujawnić na swojej stronie internetowej serię wcześniej niepublikowanych, unikatowych dokumentów z czasu konfliktu w Południowej Osetii. Na ich podstawie można odtworzyć sposób, w jaki postępował „proces rozwiązywania konfliktu osetyjsko-gruzińskiego”. Według Rosjan pozwalają one również „obiektywnie ocenić trudną sytuację na południowych granicach naszego kraju na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku i odpowiedzieć na pytanie o konieczność podjęcia pierwszej operacji pokojowej we współczesnej historii Federacji Rosyjskiej”.

Zbiór dokumentów przygotowano we współpracy z Centralnym Archiwum Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej, zajmującym się cywilną obroną, nadzwyczajnymi sytuacjami oraz likwidacją skutków klęsk żywiołowych. Minoborona opublikowała m.in. zbiór notatek, codziennych raportów sytuacyjnych, protokołów ze spotkań komisji oraz korespondencję urzędową.

Czytaj też: Rosyjskie czołgi, artyleria i drony w Osetii Południowej

W oficjalnym komunikacie zwrócono szczególna uwagę m.in. na rozporządzenia rosyjskiego rządu dotyczące udzielenia pomocy uchodźcom w Osetii Południowej, notatkę grupy deputowanych Federacji Rosyjskiej o wynikach prac mających na celu rozwiązanie konfliktu (przygotowaną po ich wizycie w Osetii Północnej i Południowej), kopię pierwszego sprawozdania z prac tzw. Mieszanej Komisji Kontroli (WKK), który była kierowana przez Siergieja Szojgu oraz kopie decyzji dotyczących podejmowania konkretnych środków mających na celu ustabilizowanie sytuacji w konflikcie gruzińsko-osetyjskim.

Dobór dokumentów nie był przypadkowy i miał pokazać m.in. jak bardzo Rosjanie zaangażowali się w pomoc ludności południowoosetyjskiej. Wskazano w nich np., jakie kroki podjął rząd rosyjski, by już w dwa tygodnie po podpisaniu zawieszenia broni można było przekazać do strefy buforowej znaczną ilość pomocy materiałowej, żywnościowej i finansowej.

KomentarzeLiczba komentarzy: 11
ryba
sobota, 15 lipca 2017, 17:48

no tak współczesne działania wojenne nazywane sa misjami pokojowymi

dim
niedziela, 16 lipca 2017, 09:26

A ja pamiętam, na żywo, relacje uczestniczących rosyjskich żołnierzy. w początkach tej misji. Gdy każdy strzelał im nad uchem czy po "pancerzu", by nie podskakiwali, czy obrzucano ich czymś brzydkim, a trochę ekspolodującym lub zapalającym się, z każdej strony, oni poruszali się po okolicy, faktycznie między lokalnymi zbrojnymi, zwalczającymi się gangami, w totalnie zdezelowanych transporterach i bojąc się z nich wychylać. Transportery co kilka dni a to oderwane eksplozją koło, a to znowu coś tam. I desperacja młodych poborowych, że żadnego w tym sensu, ani nie wiadomo co dalej ? A ich dowódcy dogadujący się z gangsterami obu stron naraz, kto da więcej za interwencję i za nieinterwencję. Ktoś powie, że była to specjalna taktyka, by uzasadnić wejście z większą siłą ? Ale to nie była ówcześnie ta silna, obecna Rosja, tylko skołatany - zdezelowany, poobijany inwalida, pół wrak. Niespieszący się z reakcją. I gdyby wtedy ów Szojgu nie okazał się dobry, nie zostałby następnie ministrem sytuacji nadzwyczajnych, a teraz tym, kim jest.

IronMan
niedziela, 16 lipca 2017, 03:37

W Polsce ich misja trwała 50 :/

xd
piątek, 21 lipca 2017, 08:25

i dzięki temu mogłeś skończyć szkołę za darmo a że nie skorzystałeś to trudno i mieć po niej 26dni urlopu a nie 7 za każdym razem jak zmieniasz pracę

Janusz
niedziela, 16 lipca 2017, 02:15

Amerykańskie "misje pokojowe" trwają równie długo. Widać taka ich specyfika.

ito
niedziela, 16 lipca 2017, 00:14

Dlaczego "misja pokojowa"? Misja pokojowa i już. Zgodzili się na nią (prosili o nią) i Osetyńcy i Gruzini. A że z czasem przestała odpowiadać zainteresowanym (albo niektórym zainteresowanym)? Bywa. Misje pokojowe są generalnie po to, żeby wszystko robić na zasadzie dogadania i żeby nikomu nie przychodziło do głowy załatwianie spraw na skróty- patrz np. 2008 rok i Gruzja.

Marco
niedziela, 16 lipca 2017, 14:25

Bez żartów!Zgodzili się?Na wydawanie paszportów rosyjskich Osetyńcom i Abchazom i późniejsze nazywanie ich obywatelami Rosji też?Na skróty w 2008?Kolejne kłamstwo!To Gruzja była suwerenem na swoim terytorium,a nie Rosja i jej bojówki osetyńskie czy abchaskie, co chwilę , z rosyjskiego "prikazu" ostrzeliwujące inne terytoria Gruzji . Żal czytać takie kłamstwa...

Darek
sobota, 15 lipca 2017, 23:30

Broń Boże każdy kraj od radzieckiej ,,misji pokojowej"

niedziela, 16 lipca 2017, 11:20

Osetyńcy mają akurat inne zdanie na ten temat...

Kiks
niedziela, 16 lipca 2017, 14:50

Dobrze, że byłe kraje demoludu są odporne na ruskie brednie.

Marco
niedziela, 16 lipca 2017, 14:37

Rosyjskie "misje pokojowe" w Gruzji?Chyba można nazwać to po imieniu,bo pokój (rosyjskie zaprowadzanie pokoju),a okupacja,to zwykle to samo. Przerabialiśmy to my, narody Wsch. Europy, Bałtowie i oczywiście Gruzini.Kilka dni temu, metodą faktów dokonanych, czyli swoimi "pokojowymi oddziałami", przesunęli granicę z Gruzją...A świat , jak zawsze,pozostał głuchy na gruzińskie wołanie o pomoc.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama