Reklama

Rosyjscy najemnicy giną w amerykańskim ataku?

14 lutego 2018, 17:12
F-22
Fot. U.S. Air Force, Airman 1st Class George Goslind/Flickr, Domena Publiczna
Defence24
Defence24

DOTYCZY:


Według niepotwierdzonych informacji, duża grupa rosyjskich najemników zginęła w zeszłym tygodniu w Syrii. Rosjanie mieli stracić życie w wyniku nieudanego ataku na kontrolowane przez Kurdów i Amerykanów tereny w regionie Dajr az-Zaur, bogate w złoża ropy.

Zgodnie z nieoficjalnymi doniesieniami, w ataku zginęło nawet 200 najemników. Większość z nich stanowić mieli działający na rzecz Bashara al-Assada Rosjanie. Celem uderzenia były nadzorowane przez siły koalicji tereny, znajądujące się w bogatym w ropę regionie Dajr az-Zaur. Informacje takie mieli przekazać m.in. dwaj rosyjscy świadkowie. Liczby ofiar nie potwierdza jednak przedstawiciel amerykańskiej administracji, który szacuję ją na ok. 100 bojowników. Jak dodaje, 200 do 300 osób zostało natomiast rannych.

Od akcji odcinają się rosyjskie władze. Rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow nie zamierzał komentować także doniesień o śmierci dużej grupy obywateli Rosji. Podkreślił, że Rosjanie śledzą ruchy jedynie działających na terenie Syrii żołnierzy narodowych sił. Sprawa nie została również poruszona podczas przeprowadzonej w poniedziałek rozmowy telefonicznej na linii Biały Dom - Putin. Rosyjscy eksperci podkreślają natomiast, że choć cała sprawa to "ogromny skandal", który mógłby doprowadzić do "ostrego kryzysu międzynarodowego", to Rosja będzie "udawać, że nic się nie stało".

Nie można wykluczyć, że na terytorium Syrii mogą znajdować się obywatele Federacji Rosyjskiej, ale nie mają oni związku z siłami zbrojnymi Federacji; to wszystko, co można stwierdzić.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow

Wcześniej przedstawiciel rosyjskiego MSZ powiedział agencji TASS, że doniesienia o dziesiątkach czy setkach poległych w Syrii Rosjan są "klasyczną dezinformacją".

Sekretarz obrony USA Jim Mattis przyznał natomiast, że cała ta sytuacja wprawia w "konsternację". Nie przekazał jednak dziennikarzom żadnych dodatkowych infromacji na temat ataku.

Obrona czy atak?

Zgodnie z oświadczeniem rzecznika amerykańskich sił zbrojnych, zeszłotygodniowa ofensywa rozpoczeła się ok. 8 km na wschód od linii rodziału stron, wieczorem 7 lutego. Lokalne siły, w liczbie co najmniej 500 najemników, wspierane - według SDF - przez władze w Damaszku, wykorzystać w niej miały m.in. czołgi czy moździerze. Na atak Amerykanie odpowiedzieli przy pomocy lotnictwa (mówi się o wykorzystaniu F-22, F-15E, AC-130, B-52 i dronów) i ognia artyleryjskiego (HIMARS). Co więcej, wojskowi z USA mieli być cały czas w kontakcie z siłami rosyjskimi, dzięki tzw. bezpiecznym liniom.

Po stronie koalicji nie odnotowano strat w ludziach. Rzecznik amerykańskich wojsk podkreślił również, że nie atakowano "pojazdów i personelu, który dokonał odwrotu i udał się w kierunku zachodnim". 

Nie wiadomo na czyje zlecenie/rozkaz działali rosyjscy najemnicy i lokalni bojownicy. Amerykańskie media sugerują, że mogli to być zarówno Syryjczycy, jak i Irańczycy, czy nawet sami Rosjanie (mają oni wspierać wysiłki sił Assada zmierzające do odzyskania kontroli nad tymi ważnymi, wschodnimi terenami, którzych złoża pomogłyby w sfinansowaniu planów odbudowy i rekonstrukcji).

Zgodnie z rosyjskimi źródłami, w operacji udział brała tzw. Grupa Wagnera. Jeszcze w grudniu agencja AP przypominała, że blisko 3 tys. rosyjskich najemników zakontraktowanych przez tzw. grupę Wagnera walczyło w Syrii od 2015 roku, zanim jeszcze kampania sił zbrojnych Rosji pomogła oddziałom syryjskiego prezydenta Baszara el-Asada przejąć kontrolę nad strefami konfliktu.

Rosyjskie prawo zabrania zatrudniania najemników wojskowych, co nie przeszkodziło Moskwie posłużyć się potajemnie żołnierzami Wagnera w Syrii. W kraju tym, według różnych informacji pojawiających się w mediach zachodnich, zginęło od kilkudziesięciu do nawet kilkuset Rosjan na służbie "Grupy Wagnera". Portal RBK informował, że miesięczny żołd stacjonujących w Rosji bojowników wynosi co najmniej 80 tys. rubli (niecałe 1400 USD), a w Syrii - 250 tys. rubli (4,3 tys. USD), przy czym kontrakt przewiduje odszkodowanie w razie śmierci. Koszt wykorzystania w konflikcie syryjskim "Grupy Wagnera" przewyższył dotąd, jak ocenia RBK, 10 miliardów rubli (ok. 172 mln USD).

Zdaniem petersburskiego portalu Fontanka fasadą dla operacji "Grupy Wagnera" w Syrii jest firma Evro Polis, należąca do Jewgienija Prigożyna, zwanego przez rosyjskie media "kucharzem Putina", ponieważ zbił fortunę na restauracjach, zamówieniach publicznych i kateringu dla dygnitarzy Kremla i ich zagranicznych gości. Prigożyn ma - jak utrzymuje AP - dobre stosunki z Władimirem Putinem od 10 lat, a ostatnio rozszerzył działalność biznesową na usługi dla sił zbrojnych. Prigożyn też jest objęty sankcjami USA.

Uważamy, że firma ta jest po prostu przykrywką dla prywatnej firmy Wagnera i może zabiegać o zalegalizowanie tej grupy, prawdopodobnie, aby można ją było w przyszłości wykorzystać w celach komercyjnych.

Denis Korotkow, reporter Fontanki

Prawo rosyjskie zakazuje wszelkiej służby wojskowej niezwiązanej z państwem. Za udział w konflikcie zbrojnym na terytorium obcego państwa grozi kara do siedmiu lat pozbawienia wolności, a za werbowanie, szkolenie i finansowanie najemników - do 15 lat. 

W mediach pojawiła się jednak również odmienna relacja wydarzeń z zeszłego tygodnia. Zgodnie z nią pierwsze uderzenie wykonali Amerykanie, a większość najemników, którzy stracili życie podczas ataku, to doświadczeni w walce Rosjanie i Ukraińcy (zdobywać je mieli m.in. podczas wojny na wschodzie Ukrainy). Natomiast władze w Damaszku uznały kroki Amerykanów za "barbarzyńskie" oraz za przykład "zbrodni wojennej". Podkreślają również, że atak był elementem kampanii wspierania terroryzmu. 

PAP/Defence24/

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 215
Reklama
say69mat
piątek, 16 lutego 2018, 10:52

Jaki jest efekt starcia z - lotnictwem plus artylerią rakietową - lekkozbrojnej piechoty, wyposażonej w bewupy, i poczciwe tecjaki, formacji pozbawionej praktycznie opl??? Masakra 300 ludzi??? Jaki zatem produkt w obszarze polityki obronnej zaoferowali naszemu narodowi, profesor Szeremietiew i Minister Macierewicz??? Bewupy, teciaki i - legendę - wyklętych, jako kolejne narodowe mamidło dla szukającego definicji patriotyzmu młodego pokolenia???

Wagner
piątek, 16 lutego 2018, 10:04

Pogrom rosyjskich najemników, praktycznie likwidacja firmy i jej reputacji. Ciekawe czy któryś z ruskich jeszcze będzie chciał pracować dla kucharza Putina. Mocno prorosyjskie militarne media w Rosji ostro krytykują Putina za brak jakiegokolwiek wsparcia dla grupy Wagnera. Tylko co on biedny mógł zrobić skoro zna się tylko na bombardowaniach szpitali, szkół i cywilów? Teraz siedzi chory zamknięty na Kremlu, bo kucharz zaaplikował mu w rewanżu laxigen.

zeus89
piątek, 16 lutego 2018, 11:38

Gdyby najemnicy dostali wsparcie lotnictwa Rosyjskiego to byłaby IIIWŚ. Przecież ta grupa oficjalnie nie należy do sił rosyjskich w Syrii.

Wagner
poniedziałek, 19 lutego 2018, 09:25

Oficjalnie nie, ale faktycznie tak, więc pozostawienie swoich ludzi jako żywe cele na strzelnicy - jak myślisz jak wpłynie na morale pozostałych sołdatów?

2wer
piątek, 16 lutego 2018, 22:29

zielone ludziki u Baszara

AWU
piątek, 16 lutego 2018, 04:35

Ciekawy raport z Moskwy na BBC. Straty Rosjan co najmniej 80-100 zabitych i ponad 200 rannych (potwierdzone przez Reutersa i Bloomberg). Liczby te wskazują nie na klęskę lecz wręcz masakrę gdyż całe starcie to mniej niż 3 godziny. Dla porównania straty koalicji podczas 1 wojny w Zatoce to 147 zabitych a w wojnie 2003r to 176. Oficjalne rosyjskie straty wojskowe w Syrii do grudnia 2017 to 46+91 (TU-154) 23 niepotwierdzonych gł specnaz i 184 \"kontraktorów\"... Zródłem informacji są rodziny zabitych/rannych, paramilitarne organizacje nacjonalistyczne (n.p. Kozacy) i neokomunistyczne z których rekrutuje się większość kontraktorów, rosyjscy lekarze wojskowi i sami ranni. Przekazują informacje chętnie gdyż czują się podwójnie zdradzeni przez własny rząd. Po pierwsze przekonani są że kontraktorzy to \"bohaterowie broniący Rosji\" a obecnie rząd zaprzecza nie tylko ogromowi strat ale również że w ogóle tam byli. Po drugie propaganda Kremla umacniała w nich mit \"niezwyciężonego rosyjskiego lotnictwa przed którym uciekają Amerykanie\" i Wunderwaffe S-400 \"które zamknęły niebo nad całą Syrią\". W ataku brało udział 500-550 w większości Rosjan przy wsparciu czołgów z artylerią i moździerzami. Walki rozpoczął ostrzał pozycji SDF z T-72 (prawdopodobnie tego zniszczonego przez RQ-9). Jak opowiadają ranni zbombardowały ich bombowce a następnie przybyły Apache i AC-130 które \"dokończyły robotę\" Wbrew niektórym doniesieniom Rosjanie uzbrojeni byli w lekką broń plot włącznie z Igłami SA-24, jednak wykazali się zdrowym rozsądkiem, jak stwierdził jeden z rannych \"gdybyśmy zaczęli do nich strzelać nikt z nas nie wróciłby żywy\". Większość rannych w cięzkim stanie, wycofując się w panice po prostu wrzucono ich na pojazdy i musieli czekać na pomoc lekarską godzinami do momentu wycofania się z powrotem za Eufrat. Oczywiście krązą już legendy o \"nowej perfidnej amerykańskiej broni której odłamków w ciele nie wykrywa Rtg\"... Niejasny jest co skłoniło Rosjan do takiego szaleństwa. Prawdopodobnie próbowali dokonać przejęcia pól naftowych w stylu \"zielonych\" z Krymu i Donbasu i dlatego uparcie zapewniali Amerykanów \"że ich tam nie ma\" nawet gdy ich wojska były już bombardowane. Klasyka: \"grupa syryjskich traktorzystów i górników którzy zakupili broń na bazarze\". Jednak musieli wiedzieć że przeciw nim nie zdemoralizowane jednostki ukraińskie z epoki Janukowicza lecz doświadczone w walkach szkolone i uzbrojone przez Aliantów siły SDF? Co najważniejsze musieli wiedzieć że na linii demarkacyjnej amerykańskie siły specjalne? Biorąc pod uwagę że nic w Rosji nie dzieje się bez wiedzy Najwyższego Przywódcy odpowiedzialność za tą klęskę spada na Putina i być może stąd jego \"nagła choroba\" potwierdzona oficjalnie po raz pierwszy w historii jego rządów. Należy również pamiętać że większość \"kontraktorów\" to weterani nie tylko inwazji na Ukrainę lecz również Gruzji i Czeczeni i wielu z nich odpowiedzialni za zbrodnie wojenne. Podczas posiedzenia RB ONZ w ub wtorek ,przedstawiciel ONZ na Syrię podał że naloty rosyjsko/syryjskie tylko w pierwszym tygodniu lutego spowodowały niemal tysiąc ofiar cywilnych, tak że to co spotkało Rosjan najbardziej zasłużone. Pierwszym tej masakry efektem jest oświadczenie watażki z Donbasu \"Striełkowa\" wzywające do nie zaciągania się do służby w Syrii. Być może to chłodna kalkulacja, im więcej ich wybiją w Syrii tym mniej zdolnych do agresji na Ukrainę.

obalaczpropagandy
piątek, 16 lutego 2018, 14:46

A gdzie ten raport tak konkretnie - bo jak na razie to potwierdzono śmierć 5 + 23 w wybuchu magazynu amunicji a te bajki o 100-200 to ku pocieszeniu serc. Czekam na ten raport

To tyle...
piątek, 16 lutego 2018, 16:25

O liczbie ponad 200 zabitych w Syrii najemników piszą i mówią już w całej Rosji. \"W wyniku amerykańskiego uderzenia w Syrii na oddziały rosyjskich najemników z tzw. Prywatnej Kompanii Wojskowej “Wagnera” zginęło aż 215-tu jej żołnierzy – twierdzi znany rosyjski adwokat Mark Fejgin. Powołuje się on na bezpośrednie źródła w tej rosyjskiej formacji zbrojnej. “Człowiek mający kontakt z ludźmi z “Wagnera” poinformował, że liczba zabitych żołnierzy kontraktowych w Dolinie Eufratu sięgnęła już 215-tu osób. Zbliżyli się do umocnień kurdyjskich, wytoczyli działa na pozycje, wystrzelili pierwszą salwę i w tym momencie Amerykanie nakryli ich ogniem” – twierdzi Fejgin na Twitterze. Tylko jak widać w Polsce są jeszcze tacy którzy wierzą jeszcze w oficjalną wersję 5 zabitych najemnikach. Powodzenia. Jednak prawdy o skali takich strat jak mówi Igor Striełkow Kreml nie da rady \"zamieść pod dywan\" opowiastkami o 5 ofiarach.

abc
piątek, 16 lutego 2018, 15:55

\"The wounded were brought to military hospitals in Moscow and St. Petersburg, according to two people in contact with them, after more than 200 fighters died in last week’s failed assault on a base held by U.S.-backed forces in Syria’s eastern Deir Ezzor region. The death toll’s rising as some of the wounded succumb to their injuries, according to one of the people.\" Źródło: Bloomberg. Wystarczy czy jeszcze większy fragment przedstawić?

abc
piątek, 16 lutego 2018, 15:32

To ciekawe bo już ujawniono w Rosji nazwiska ośmiu zabitych w ataku sił USA. Są to Aleksiej Szichow z Niżnego Nowogrodu, Władimir ps. Apostoł, Rusłan Gawriłow z obwodu Swierdłowskiego, Aleksiej Ładygin z Riazania, Stanisław Matwiejew i Igor Kosoturow z miasta Azbest w obwodzie Stwierdłowskim, Władymir Łoginow z Kalinigradu oraz Kirył Ananiew z Moskwy.

anda
piątek, 16 lutego 2018, 11:59

i jeszcze jedno od kilkunastu godzin SAA tłucze Kurdów w rejonie ataku aż miło i jakoś lotnictwa USA nie widać.

Davien
piątek, 16 lutego 2018, 16:03

A jakies dowody na to \"tłuczenie\" czy jak zwykle zmyslenia w stylu Konaszenkowa i zestrzelonych Raptorów?

anda
piątek, 16 lutego 2018, 11:55

Człowieku przestań bredzić, są zdjęcia i filmiki z pogrzebów żołnierzy syryjskich wymienionych z imienia i nazwiska, tak samo jak podano ilość wagnerowców którzy zginęli z mienia i nazwiska

Davien
piątek, 16 lutego 2018, 16:04

Jak juz nie mogli ukryc to podali kilka nazwisk by sie wykpic i zdobyc czas na pomyslenie jak ta kleske przedstawic w rosji jako sukces:)

say69mat
piątek, 16 lutego 2018, 03:37

Nasi decydenci od obronności powinni zdecydowanie przemyśleć rolę lekkozbrojnej piechoty jako kluczowego elementu polityki odstraszania. Niezależnie czy mówimy o lekkozbrojnej piechocie na rowerach, motocyklach, quadach czy nieśmiertelnych BWP-1 ze wsparciem T72M

Polanski
piątek, 16 lutego 2018, 12:28

Wasi decydenci to muszą przemyśleć całokształt. Najlepiej niech porzucą swoje mocarstwowe ambicje iprzejdą na stronę Zachodu. Ludzie skorzystają i zagrożenia miną.

Ramzes
sobota, 17 lutego 2018, 22:36

Całkiem rozsądnie to brzmi. Ze \"współpracy\" z Rosją nic dobrego dla nas nie wynikło.

Ares
niedziela, 18 lutego 2018, 21:52

Z Anglią i Francją przed II wojna tez nie.

DZIKA GĘŚ
piątek, 16 lutego 2018, 00:17

\"sprawdzono kompetencje amerykańskie\"...które w tym obszarze konfliktu miały charakter zachowawczy wręcz szkoleniowo-instruktażowy i co istotne mało medialny w przeciwieństwie do \"rosyjskich akcji\".....a które jak wiadomo charakteryzowały sukcesami a przy okazji reklamą rosyjskiego uzbrojenia......po ustaleniu przez strony \"cienkiej czerwonej linii\" strony konfliktu ustaliły zasady gry i prowadziły swoje \" interesy\"....Rosjanie \"Wagnera\".. nabuzowani euforią zwycięstw i przewagą liczebną w ludziach i w sprzęcie ..szukali \"oczywistego sukcesu\".....zdenerwowana grupa amerykańskich specjalistów z departamentu rolnictwa zajmująca się problematyką rekultywacji i melioracji zaniedbanych terenów ... podała namiar \" \"Dromaderom\"..na którym obszarze rozprzestrzenia się \" ognisko szarańczy\".....po 4 godzinach i 35 minutach \"oprysku\" problem znikł .....cóż vendeta rosyjska będzie i nie koniecznie w strikte wojennych warunkach ...ale np atakiem samobójcy np na wojskowe obiekty amerykańskie czy zestrzeleniu/lub wysadzeniu wojskowego samolotu pasażersko/transportowego w czym Rosjanie mają doświadczenia

A.B
czwartek, 15 lutego 2018, 23:22

Putin powiedział sprawdzam ! Amerykanie podjęli wyzwanie. Knock down był spektakularny. USA dało mocną lekcję Rosji pokazując że również korzysta z asymetrii i wykorzystuje działania wojenne do testowania procedur, sprzętu i taktyki. To musiał być prawdziwy Sajgon prawdopodobnie duża część ofiar to efekt ostrzału ATACMS z subamunicją i termobaryką. Zastosowano standardy jakie Rosjanie stosowali w Afganistanie i Czeczenii. Musiało boleć. Do tego drony z Hellfire\'ow niszczyły czołgi i haubice a F22 pełnił rolę mini AWACSa, AC130 pruł z chainguna a B52 sypnęły GBU. Podobno Rosjanie przez 3 godziny prosili o wsparcie z powietrza ale go nie dostali bo ich tam nie ma. Inna sprawa że dowództwo rosyjskie widząc skalę zaangażowania amerykanów zostawiło swoich na pastwę, wyposażenia OPL nie mieli.

aaa
czwartek, 15 lutego 2018, 22:01

Jak Rosjanie w odpowiedzi zbombarduja amerykanskich doradcow/najemnikow to bedziemy mieli IIIWS

Davien
piątek, 16 lutego 2018, 13:57

A niby z jakiego powodu mają atakować siły Koalicji jak wg Moskwy oficjalnie nie było tam ani jednego żołnierza rosyjskiego.

jacek
piątek, 16 lutego 2018, 12:31

Nie zbombardują. Oni bombardują tylko słabszych. Cywili, Gruzinów, Czeczenów i Ukraińców w rozsypce. W relacji USA- Rosja to Jankesi są dużym chłopcem i właśnie ten duży chłopiec wreszcie się zdenerwował i przywołał mniejszego do porządku pociągnięciem \"z liścia\".

ococho
czwartek, 15 lutego 2018, 18:48

Chciałbym się w końcu dowiedzieć co tam się w ogóle stało, puki co nie ma to sensu. 200 zabitych i kilka razy tyle rannych po jednej stronie jednego starcia to jak na warunki obecnie toczących się wojen absolutnie szokujące straty. Nawet na Ukrainie najkrwawsze \"bitwy\" (porównując do skali klasycznych wojen- raczej potyczki) żeby osiągnąć porównywalną ilość poszkodowanych toczyły się dniami lub nawet tygodniami. O Syrii to już w ogóle nie ma co mówić. W tej chamskiej, amatorskiej młócce żadna ze stron po prostu nie jest na tyle silna i kompetentna by wykonać jednorazową akcję w której straty rzędu setek zabitych i rannych były nawet teoretycznie możliwe. Nic z tego nie rozumiem.

zeus9
piątek, 16 lutego 2018, 09:46

Poszukaj, a znajdziesz. Ja szukałem. Oczywiście nie znajdziesz jednoznacznej odpowiedzi ale większość informacji na ten temat potwierdza fakt, że Wagner praktycznie przestała istnieć, a te 200 osób to mocno niedoszacowany wynik. Nie wiadomo czy nie spodziewali się takiej reakcji na atak czy po prostu mieli złe rozpoznanie ale wszystko wskazuje na to, że uderzyli na hura i zostali po prostu zmasakrowani przez artylerie i lotnictwo.

Ogdyn
sobota, 17 lutego 2018, 22:43

Wygląda na to że zostali wystawieni przez Kreml. Z przebiegu starcia wynika że Jankesi na ich czekali.

poszukiwacz
piątek, 16 lutego 2018, 19:07

tak tak reuters i anonimowe źródła - to wiarygodne info - nic nie przestalo istnieć. W SDF i u Amerykanów pełna mobilizacja przed kolejnym atakiem - robią w pory bo teraz atakujący przygotują się lepiej.

mm
czwartek, 15 lutego 2018, 18:09

Nikt tak jak Rosjanie ,nie potrafi uczyć się na własnych błędach-jeśli to prawda -to odpowiedz będzie adekwatna.

Davien
piątek, 16 lutego 2018, 13:58

Jaka odpowiedz jak Rosjan wg Moskwy tam nie było wcale? Przyznają sie do złamania umowy z USA i ataku na ich sojuszników??

Polanski
piątek, 16 lutego 2018, 12:31

Uczą się uczą, ale do tej pory niczego się nie nauczyli.

DeNatt
czwartek, 15 lutego 2018, 23:24

Nie rozumiem czemu to niby Rosjanie jakoś specjalnie maja być predysponowani do uczenia na błędach - nie znam przykładów. Raczej uczą się na trupach i to od początków państwowości z kulminacja w XX wieku

peter
czwartek, 15 lutego 2018, 22:01

Juz miala byc odpowiedz Turkom :))))))))))))) A ty skad to wzioles /Nikt tak jak Rosjanie ,nie potrafi uczyć się na własnych błędach/

bender
czwartek, 15 lutego 2018, 17:48

W ten właśnie sposób strategia wojny hybrydowej z powodzeniem wykorzystana na Ukrainie wzięła w łeb przy przeciwniku dysponującym przysłowiowymi \'jajami\' (i, trzeba przyznać, zdecydowaną przewagą informacyjną i technologiczną). Rosjanie zaczęli klasycznie i zaprzeczali swojej obecności: to nie my, nas tam nie ma, nie zaatakujemy sił koalicji w pobliżu - potwierdzone przez generała Jamesa Jarrarda, głównodowodzącego amerykańskimi wojskami specjalnymi w regionie. Za to już w trakcie bitwy Rosjanie się odnaleźli i ponoć dzwonili z prośbami o wstrzymanie ostrzału. Skala lania jest olbrzymia. Te 200 ofiar to może być nie wszystko, biorąc pod uwagę zlikwidowanie 2 batalionowych grup bojowych. Pomyślcie o reperkusjach politycznych w każdym normalnym państwie po takim laniu, np. gdybyśmy my stracili w Iraku czy Afganistanie jednego dnia, w jednej bitwie 200+ osób. Kolejna warstwa to amerykańska wojna elektroniczna, zagłuszenie przeciwnika, brak koordynacji pomiędzy obiema grupami batalionowymi. No i obecność F22, czyli dlaczego nie było żadnego rosyjsko-asadowskiego wsparcia z powietrza.

LNG second
piątek, 16 lutego 2018, 11:31

Też uważam, że cała ta sytuacja pokazała ograniczenia strategii hybrydowej. To przełom niemalże kopernikański. Do tej pory wyglądało to tak: w relatywnie słabym kraju graniczącym z Rosją nagle zaczynały pojawiać się \"zielone ludziki\", które opanowywały obszar. Potem pojawiały się (lub nie) oficjalne siły rosyjskie. Tak było w Gruzji, na Krymie i w Donbasie, a wcześniej w Naddniestrzu etc. Ta taktyka ma jedną wadę z punktu widzenia \"zielonych ludzików\". Przez pierwszy okres są to tylko \"jakieś zielone uzbrojone ludziki\", a nie armia mocarstwa. W zasadzie wszędzie, gdzie \"zielone ludziki\" nie odniosły sukcesu schemat był podobny: 1) pojawiają się zielone ludziki bez oznaczeń państwa pochodzenia, z definicji bez wsparcia lotniczego 2) pojawia się pytanie skierowane do Rosjan: \"kto to jest?\" 3) pojawia się odpowiedź: \"to nie nasi tylko jakieś oddolnie organizowane grupy samozwańcze\" 4) następuje szybka i niekiedy brutalna egzekucja tzw. \"zielonych ludzików\". Tak było m.in w Odessie, Charkowie i teraz w Syrii. Myślę, że teraz trwają analizy tej nowej sytuacji strategicznej zwłaszcza po stronie rosyjskiej. Nagle okazało się, że \"zielone ludziki\" nie zawsze się sprawdzają przynajmniej na obszarach, gdzie nie mogą udawać lokalnych partyzantów i takie podejście oprócz zalet jest obarczone ogromnym ryzykiem utraty niemal całych oddziałów. Myślę, że strona rosyjska będzie zmuszona dokonać głębokich zmian: być może dopuszczą prawnie możliwość tworzenia \"prywatnych firm ochroniarskich\", ale to prawdę powiedziawszy w Rosji może być niebezpieczny precedens. Tak czy siak Rosjanie mają nad czym myśleć, bo masakra w Syrii zmienia jest przełomem dotyczącym stosowania taktyki \"zielonych ludzików\".

Jimbo
czwartek, 15 lutego 2018, 22:13

Bender, to jak ta nasza armia jest tak silna to czego się tak boimy? Tych warstw elektronicznych, zagłuszania? Braku koordynacji? Przecież już zwyciężyliśmy.

technik
czwartek, 15 lutego 2018, 15:26

Putin wysłał tam gromadę islamskich poddanych z Czeczenii i Tatarstanu bo wiedział, że po nich nikt w Rosji nie będzie płakać.

topaz
czwartek, 15 lutego 2018, 23:12

akurat najemnicy Wagnera zwani byli \"Słowiańskim korpusem\", muzułmanów tam nie ma wielu

Kiks
czwartek, 15 lutego 2018, 14:55

Jest powód od ubolewania?

niewłaściwe posunięcie
czwartek, 15 lutego 2018, 21:44

Niebawem będzie, jak tzw. zachodnio-arabską koalicję pod wodzą USA spotka w Syrii jakaś bardzo przykra niespodzianka...

Boczek
niedziela, 18 lutego 2018, 17:57

Zgoda, co do niespodzianki. Po słowach z Paryża, coraz intensywniejszych akcjach Izraela i naszej tu akcji stawiam na usunięcie Assada i tym samym Rosjan z Syrii - o co prawdopodobnie pierwotnie chodzi.

Davien
piątek, 16 lutego 2018, 14:01

I Rosja w ten sposób potwierdzi złamanie układu z USA i atak na sojuszników Stanów? Przecież Rosjan tam oficjalnie wg wszystkich wypowiedzi i dementi Moskwy nie było .

Polanski
piątek, 16 lutego 2018, 00:42

Najpierw trzeba mieć takie zdolności. A Rosja ich nie ma. Syria tym bardziej.

Reakcjonista
czwartek, 15 lutego 2018, 19:21

Nie. Nie ma. Znaczy po chrześcijańsku szkoda rodzin. Ale wiedzieli co robią, gdzie idą, pod czyim dowództwem (GRU) i za jakie pieniądze. Generalnie \"dobra bomba na ryj jeszcze nikomu nie zaszkodziła\".

ot co
czwartek, 15 lutego 2018, 15:56

Jest! Ile pocisków spudłowało? Każdy powinien trafić płatnego mordercę. Gruz 200 to mleko i miód nad Wisłą.

Feliks
czwartek, 15 lutego 2018, 12:06

Panowie Błaszczak. & Macierewicz czytają? Nie? To niech przeczytają. I uświadomią sobie, że taki los gotują żołnierzom WOT. Lekkiej piechocie do której można strzelać jak do kaczek.

Hhhhhh
czwartek, 15 lutego 2018, 18:05

Każde państwo ma wojsko na podobne WOT

Boczek
niedziela, 18 lutego 2018, 18:00

...stojące za nowoczesną i silną armią. Niejako pospolite ruszenie bez husarii jest niczym - grupa Wagnera w Syrii właśnie.

zeus89
czwartek, 15 lutego 2018, 15:28

A co WOT będzie walczył z amerykańskimi F-22?

Jimbo
czwartek, 15 lutego 2018, 22:16

Nie, z Buławą

Davien
piątek, 16 lutego 2018, 14:03

Najpierw to Buława musi wystartowac a jak na razie więcej ich nawala niz leci prosto. Dodatkowo jakby poleciały Buławy to za jakies 30min miałbys koniec świata .

Polanski
piątek, 16 lutego 2018, 00:44

Na Buławę jest Redzikowo. Jeżeli tak nie uważasz, to po co ten skowyt?

Stirlitz
czwartek, 15 lutego 2018, 12:05

Rosyjskie MO zawsze dementuje jak ponosi straty, to nic nowego. Psychiatria nazywa taki stan wyparciem. Niby nic się nie stało, ale w Petersburgu szpitale pełne wagnerowców no i dostawy gruz-200 pełną parą ida do Rosji, ale Putin mówi nic się nie stało u nas mnogo liudiej

Redrum
czwartek, 15 lutego 2018, 11:44

F22, F15, AC-130, B52 (!), drony, HIMARS musiały uczynić tam istną apokalipsę i raczej cudem byłoby, gdyby - jak twierdzą niektórzy - zginęło zaledwie kilku najemników. Ci, którzy przeżyli mogą dziękować losowi, że Amerykanie nie posłali dodatkowo Warthoga i Apacha. Szczęście w nieszczęściu. Co do reakcji Kremla, to prezentuje on jeden z oklepanych już sposobów traktowania niewygodnego tematu. Ostatnie lata przyniosły tyle upokarzających dla Rosji zdarzeń, że świat nauczył się już rozpoznawać, kiedy ich boli szczególnie. Na takie ciosy reagują na ogół trojako - milczą, pokrętnie się tłumaczą lub odwracają uwagę własnym niebywałym tryumfem typu \"Su-27 nastraszył F-16 nad Morzem Czarnym. F-16 musiał uciekać.\"

Davien
piątek, 16 lutego 2018, 14:04

Własnie zaczeli jakies strzelania amnewrującymi na Krymie i podciągaja lotnictwo pod granicę z Ukrainą.

Reakcjonista
czwartek, 15 lutego 2018, 18:54

O Warthogach nikt nie mówił. Ale o Apachach zaraz po flocie F-22 i F-15 mówił choćby i sam Fox News. Zresztą CNN też. Z relacji zza wschodniej granicy są informacje, że Apache jak najbardziej były i robiły rzeźnię. Jest gdzieś relacja w której jeden z rannych miał powiedzieć, że 1 Apach gnębił ich przez 4 godziny. Pewnie się zmieniali, a oni skitrani tego nie zauważyli. Tak czy siak... B52 nie słyszałem... ale cała reszta była. Przy okazji zestrzelili jakiś samolot.

Ricardo
czwartek, 15 lutego 2018, 11:22

Tym razem \"zielonym ludzikom\" się nie udało.

Oj
czwartek, 15 lutego 2018, 11:21

Hmm 1samolot =500ruskich. Fajny rozmach. Wszak talmud mówinbybbelyć bezwzględnym w zemście

tak tylko...
czwartek, 15 lutego 2018, 11:01

Rosja ze swoim postępowaniem jawi mi się jako wioskowy osiłek i głupek chodzący po wsi, uderzający sztachetą w płoty i manifestujący tym swoje muskuły. Do czasu. Do czasu aż w końcu zmęczony hałasem jeden z mieszkańców wioski wstaje z łóżka, zakłada buty, wychodzi na drogę, strzela prawym prostym osiłka w szczękę, rozkładając go na drodze. Po czym wraca do łóżka, by kontynuować czytanie lektury...

grop
czwartek, 15 lutego 2018, 10:38

Prawda jest taka,oni (najemnicy, awanturnicy, kontraktowi czy zakamuflowany specnaz) zostali poświęceni przez Kreml. Telefon przed akcją od Pentagonu był i można było powiedzieć - sorry amerykańscy towarzysze, tam jest wielu naszych, nie róbcie masakry swoimi zabwakami. Woleli palić głupa, że nikogo nie ma i pozwolić wyeliminowac setki swoich obywateli. Taki jest wydzwięk rosyjskich forów.

Reakcjonista
czwartek, 15 lutego 2018, 18:58

I co mieli powiedzieć ruskie przez ten telefon? Sorry, że naszych 600 żołnierzy z czołgami wcześniej Was zaatakowali? Po drugie miej na uwadze, że Rosja mogła być zmylona dywersją Izraela (atak na obronę p-lot pod Palmyrą) i mogli nie do końca zrozumieć o jaki region chodzi oraz nie zdawać sobie sprawy ze skali reakcji.

Polanski
piątek, 16 lutego 2018, 00:46

Akurat wojskowi są w tej materii bardzo precyzyjni. Od trgo zależy życie. W tym wypadku kilka set osób.

Syl
czwartek, 15 lutego 2018, 09:27

To by najemnicy... moge przeprosic tylko za swoje słowo... ale nie szkoda mi ich.. jest już podział zysków po wojnie... pracodawcy ich chcieli zwiększyc swoje zyski i dostali po nosie... mieszanie Ruskich jako państwo... to jest nadużycie z fonobami... jakby chcieli zrobić jakieś kuku amerykanom dali im by jakiekolwiek broń przeciwlotniczom... oraz przeciagali by rozmowę... a tak powiedzieli Od razu to nie ma.. róbcie co chcecie... Po drugie.. chyba podział Syrii jest już dokonany.. widać tu ze Amerykanie odpuszczą swoich interesów... boli to że inni jak walczą o niepodległość.. to nie można... ale jak ma się poparcie zachodu... to jest wszystko ok

łowca_stupików
czwartek, 15 lutego 2018, 09:24

Dobre tylko to \"fake news\", MSZ FR wszystko to zdementował i wezwał piszących o tym reporterów do rozsądku.

kuraś
czwartek, 15 lutego 2018, 22:06

do wszystkich komentujących, czas się obudzić bo: 1. Sam autor zaznaczyl tytuł artykułu pytajnikiem czyli sam nie wie ile w tym prawdy 2. MSZ Rosji pisał o fake news 3. Dziś MSZ podał o możliwości zabicia 5 Rosjan ale nie żołnierzy FR. 4. Gdyby koalicja zabiła 600 Rosjan to następnego dnia całe to towarzystwo amerykańskie po drugiej stronie Eufratu zaliczyło by 60 kalibrów które by kontyngent USA w Syrii sprowadziły do parteru. Więc krótko na jakiej podstawie @Davien i spółka wie lepiej ilu zginęło niż zainteresowane strony ? O to jest główna ciekawostka, może mają info którego nawet def24 nie posiada a to już jest bardzo ciekawe :-)

To tyle...
piątek, 16 lutego 2018, 02:59

Amerykanie mieli osłonę z powietrza w postaci pary F-22 Raptor, które koordynowały cały atak z powietrza pełniąc rolę mini AWACSa. Ruscy nie mogli dostać wsparcia lotniczego, ponieważ ich dowództwo zapewniło Amerykanów \"naszych tam niet\". Amerykanie wysłali Apache już pod koniec akcji, do oczyszczenia terenu z tego co jeszcze było w stanie się ruszać. Zniszczyli ponad 90% sprzętu i ponad 70% siły żywej. Artylerię, czołgi i BTR rozwali w ciągu kilku minut, a później przez ponad cztery godziny AC-130 i Apache dobijały, to co biegało w panice, próbując się ukryć jak króliki w norach. Setki rannych, których przywieziono do szpitali wojskowych Moskwy i Petersurga, oprócz bardzo poważnych obrażeń fizycznych, mają silny zespół stresu pourazowego. Po swoich \"bohaterskich\" wyczynach na Krymie i w Donbasie nie spodziewali się, że wojna może tak wyglądać.

wstrzemięźliwy
piątek, 16 lutego 2018, 13:14

bzdury opowiadasz aż się kurzy, nigdzie, powtarzam nigdzie nie ma relacji z tego wydarzenia , więc co Ty tu będziesz opowiadał o F22 robiących za AWACS\'a. Przecież to jest żenujące.

Polanski
piątek, 16 lutego 2018, 12:36

Kiedyś się dowiemy jak to wyglądało, ponieważ wszystko było nagrywane. Pewnie tak jak na tych filmikach z Afganistanu.

abc
piątek, 16 lutego 2018, 00:53

Według Igora Striełkowa, byłego dowódcy prorosyjskich bojówek w Donbasie, Amerykanie zabili i ranili kilkuset Rosjan. Według niego Amerykanie zmasakrowali kolumnę zmechanizowaną rosyjskiej Grupy Wagnera na wschód od Deir ez-Zor, jednak ich celem nie była obrona własnych pozycji twierdzi Girkin, tylko zlikwidowanie przyczółku na wschodnim brzegu Eufratu utworzonego przez Rosjan i żołnierzy Asada. Zdaniem Girkina przyczółek praktycznie przestał istnieć. Girkin podaje szokująca liczbę 644 zabitych i pond 200 rannych, których miano już przewieźć do szpitali w St. Petersburgu. Pentagon uważa, że Amerykańskie samoloty zabiły przynajmniej 100 ludzi, wśród których była nieznana liczba Rosjan. Prawdziwe rozmiary rosyjskiej klęski prawdopodobnie nigdy nie będą znane, choć według Girkina, nawet Moskwa nie zdoła ukryć tej \"katastrofy\". W internecie pojawiają się jedynie nazwiska i zdjęcia pojedynczych, zabitych żołnierzy, takich jak weterani wojny na Ukrainie Aleksiej Ladygin i Igor Kosturow, Stanislaw Matwiejew czy Władimir Loginow z Kaliningradu. Ministerstwo obrony w Moskwie nie potwierdza, że Rosjanie walczą przeciwko pro-amerykańskim siłom we wschodniej Syrii, nie mówiąc już o przyznawaniu się do strat. Do rosyjskich mediów przedostają się jednak wiadomości o śmierci żołnierzy Grupy Wagnera i setkach rannych których przewieziono do szpitali wojskowych w Moskwie i Petersburgu. Są to niepotwierdzone oficjalnie informacje zbierane przez rosyjskich internautów i dziennikarzy śledczych. Ciekawe jakim cudem rosyjska flota byłaby w stanie odpalić 60 kalibrów na amerykański kontyngent po drugiej stronie Eufratu. Putin doskonale zdaję sobie sprawę, że jakikolwiek atak na siły koalicji spowoduje eskalację konfliktu i w konsekwencji klęskę tych niewielkich rosyjskich sił w Syrii, a tym samym przypięczętuje ostateczną klęskę Asada.

ciekawski
piątek, 16 lutego 2018, 13:12

A to może przytoczysz wypowiedź tego Striełkowa a nie się niego powołuesz to będziesz wtedy wiarygodny ....

abc
piątek, 16 lutego 2018, 14:54

Na wypowiedź Striełkowa powołują się wszystkie zainteresowane zdarzeniem media. Wystarczy tylko poszukać w necie.

Polanski
piątek, 16 lutego 2018, 12:39

Po ataku na żołnierzy amerykańskich Trump nie miał by wyjścia. Putin o tym wie. Teraz bardzo dobitnie. Siedzi na Kremlu i kalkuluje swoje siły. Nijak nie wychodzi zwycięstwo.

barritus
czwartek, 15 lutego 2018, 16:58

\"Wierzę tylko w zdementowane wiadomości\"

abc
czwartek, 15 lutego 2018, 14:09

Dziesiątki rannych przewiezionych do szpitali wojskowych w Moskwie i Petersburgu o czym donoszą miejscowe media to też \"fake news?

JSM
czwartek, 15 lutego 2018, 14:07

Sam jesteś fake. Cały świat o tym pisze od Reutersa do wydawnictw o tematyce militarnej tylko w Polsce wszyscy podchodzą do tego jak do jeża. Widać, że tutaj rosyjska agentura jest bardzo silna. Amerykanie sprali Ruskich \"najemników\" bez miłosierdzia. Z 278 + Syryjczycy tylko 40 wylądowało w szpitalach w Petersburgu. Reszta już nie wróci. Straty amerykańskie - ZERO.

anda
czwartek, 15 lutego 2018, 21:40

Taa sprali jak na razie to są zdjęcia z pogrzebu 10 SAA wymienionych imiennie, 5 wagnerowców których dane imienne zostały podane na drugi dzień po nalocie i ok 15 wojowników z plemion arabskich którzy współpracowali z SAA i to są wszystkie straty

abc
piątek, 16 lutego 2018, 02:04

Panie anda. Według danych podanych wczoraj przez Reutersa ok. 300 osób z grupy Wagnera powiązanej z Kremlem zginęło lub zostało rannych w Syrii. Rosyjski rozmówca agencji, zastrzegający sobie anonimowość, powiedział, że łącznie zginęło lub odniosło rany 300 osób, a \"prognozy dla większości rannych są fatalne\", gdyż w ciałach wielu z nich tkwią odłamki. Ewakuowani w ostatnich dniach z Syrii ranni, według czterech źródeł, na które powołuje się Reuters, zostali przewiezieni do czterech rosyjskich szpitali wojskowych. Lekarz wojskowy, który pracuje w moskiewskim szpitalu i był bezpośrednio zaangażowany w leczenie rannych mężczyzn ewakuowanych z Syrii, powiedział, że od sobotniego wieczoru do tego jednego szpitala trafiło 50 takich pacjentów, wśród nich ok. 30 proc. jest poważnie rannych. Dodał, że co najmniej trzy czartery z rannymi bojownikami przyleciały do Moskwy w okresie od piątku do poniedziałku rano. Trzy czartery to 150 przewiezionych rannych. 300 osób, to z kolei i tak zaniżona liczba. Z samej tylko 5-tej kompani Wagnera zostało zabitych co najmniej 215 żołnierzy. Ruscy mieli ze trzy kompanie i jeszcze oddział specnazowców. Girkin (Igor Striełkow) podaje nawet ogólną liczbę 644 zabitych i pond 200 rannych. Do Rosji przywieziono już ok. 150 rannych. Amerykanie sprawy nie nagłaśniają ponieważ przed atakiem dostali potwierdzenie od strony rosyjskiej, że w kolumnie wojsk zbliżających się do pozycji zajmowanych przez Kurdów i Amerykanów nie ma Rosjan.

anty_fake_news
piątek, 16 lutego 2018, 13:18

Rosjanie mają jeden może dwa samoloty szpitalne które nijak nie zabiorą 300 osób, myślisz czasami co czytasz nawet jeśli podaje to Reuters który notabene nie ma żadnego reportera po stronie Eufratu wyzwolonej przez siły rządowe

Davien
piątek, 16 lutego 2018, 16:09

Biorąc pod uwage ze masakra nastapiła po stronie Eufratu kontrolowanej przez SDF to po kiego reporter na drugim brzegu. W powietrzu amerykanie mieli AC-130 i smigłowce więc spokojnie wiadomo ilu najemników zgineo a ilu jest rannych. PS A co do samolotów szpitalnych to mają od groma zwykłych Ił-76 wiec spokojnie mogli ich uzyć. Do Rosji nei jest z Syrii az tak daleko by nawet te dwa nie obróciły 2-3 razy w ciagu dnai.

abc
piątek, 16 lutego 2018, 15:17

Reuters to zbyt poważna instytucja prasowa aby publikować niesprawdzone informacje z niepewnych źródeł. Skoro piszą o trzech czarterach (jeden czarter to 50 osób, razem 150 rannych ewakuowanych z Syrii do szpitali w Moskwie i Petersburgu) i ogółem 300 rannych i zabitych to musi być w tym sporo prawdy. Tym bardziej że podobne dane podają inne światowe agencje prasowe w tym Bloomberg powołując się na swoich informatorów w Moskwie. Naoczni świadkowie czyli najemnicy od Wagnera, którzy przeżyli masakrę i ich rodziny mają zakaz mówienia o tym co się wydarzyło pod groźbą nie wypłacenia odszkodowań. Ale i tak pomimo tego wiele informacji przedostało się do wiadomości publicznej. Już zresztą z tego faktu jasno wynika, że Kreml robi wszystko aby ukryć prawdę o pogromie swoich podopiecznych. W Rosji wrze w związku z masakrą rosyjskich najemników w Syrii. Pojawiają się jawnie antyputinowskie hasła, hejt na elitę władzy, krytyka armii i służb, a nawet teksty o tym, że gdyby nie „dobrowolcy”, nikt by Donbasu nie zdobył, a armia rosyjska jedyne co umiała to zestrzelić pasażerskiego Boeing’a (sic!)”. Kandydat na prezydenta Rosji Grigorij Jawliński zaapelował do Władimira Putina o wyjaśnienie co wydarzyło się w Syrii i kto poniesie odpowiedzialność za ewentualną śmierć tylu Rosjan. Nie byłoby takiego zamieszania gdyby zginęło pięciu Rosjan jak głosi oficjalnie rosyjskie MSZ. W Sieci pojawiły się też nagrania rozmów rosyjskich najemników, którzy potwierdzają duże straty w wyniku amerykańskiego ataku. Zapis rozmów cytuje portal Znak.ru. cyt: ”pindosy (amerykanie)… Najpierw nakryli artylerią, potem podnieśli cztery śmigłowce i uruchomili karuzelę z wielkokalibrowych karabinów maszynowych… U naszych oprócz automatów nic nie było. W ogóle zorganizowali tam piekło. Pindosy konkretnie i jasno wiedzieli, że to my idziemy, Rosjanie  szli fabrykę odbierać, a oni w tym zakładzie siedzieli… Bardzo wielu przepadło bez wieści” — mówi głos na pierwszym zapisie, stwierdzając, że „od razu” zginęło 200 osób z pierwszej kompanii, 10 w drugiej i jeszcze iluś w trzeciej. „Popatrz no brat. Tam 177 zabitych — a to tylko piąta kompania. Dwójki praktycznie nie zaczepiło. W skrócie, piątka cała zniszczona, ich tam zmasakrowali lotnictwem, śmigłowcami, artylerią. Kurdowie z Amerykanami na nich natarli, faceci po prostu nie mieli szans, piątka padła prawie cała” — poinformowano na drugim nagraniu. Trzecie nagranie świadczy, że rosyjsko-аssadowskie siły artyleryjskie próbowały atakować amerykańską kolumnę bojową z demonstracyjnie podniesioną flagą USA, jednak amerykańskie śmigłowce operatywnie zneutralizowały zagrożenie ze strony Wagnera, który w końcu stracił 215 zabitych. Według jego słów, wagnerowcy nie dojechali w szyku kolumny do pozycji koalicji oddalonej o 300-700 metrów”. „Tę amerykańską flagę podnieśli i po tym artyleria zaczęła ostro gromić wszystko, a potem śmigłowce nadleciały i zaczęły zabijać wszystkich… Teraz kumpel oddzwonił — w sumie 215 zabitych. Chyba rozwalili wszystko… Popisali się… Nasi w ogóle na co liczyli? Na ucieczkę? Przestraszyli się?” — zastanawia się głos na nagraniu. Według czwartego zapisu „technicy mówią, że ocalał jeden czołg i jeden BRDM, a wszystkie pozostałe czołgi zostały od razu zniszczone w pierwszych minutach bitwy”. To tylko jeden z przykładów relacji uczestników wydarzeń z 7 lutego który wyraźnie opisuje piekło jakie zgotowali najemnikom wojska USA. W relacji pada wyraźnie liczba 215 zabitych i informacja o całkowitej likwidacji 5 kompanii grupy Wagnera. Do tego jeszcze trzeba dodać zabitych i rannych z co najmniej dwóch innych kompanii i oddziału specnazu. W efekcie zabitych może być więcej niż nieoficjalnie podana liczba 215 najemników.

Reakcjonista
czwartek, 15 lutego 2018, 19:00

Był straty po stronie USA. Jeden lekko ranny kurdyjski żołnierz. Także było coś. :)

Polanski
piątek, 16 lutego 2018, 00:51

Nie dziwne. Jak zaczęli do nich strzelać to się zdenerwowali, ustalili wersję zdarzeń, potwierdzili, że można i dalej, hajda, hola.

Pokemon
czwartek, 15 lutego 2018, 13:44

MSZ FR dementuje wszystkie informacje w których Rosja wypada niekorzystnie :) Propaganda sowiecka tak już ma od pokoleń.

Davien
czwartek, 15 lutego 2018, 12:24

Znowu:)) Tylko ciekawe czemu jak ich najemnicy dostali po tyłku to Rosja deseracko preosiła o zawieszenie broni by zabrac swoich rannych, których przecież tam nie powinno byc? Oj taka wp[adka panie \"łowca\":))

anda
czwartek, 15 lutego 2018, 21:43

No jak zwykle głupoty opowiadasz, amerykanie uprzedzili Rosjan o ataku, Rosjanie o nim wiedzieli a dlaczego niereagowali bo była to prywatna inicjatywa jednego z lokalnych watażków.

Davien
piątek, 16 lutego 2018, 14:12

Tak i ten watazka miał czołgi i działa samobiezne a jak Amerykanie go zmasakrowali to rosjanie błagali o zawieszenie broni by zabrac swoich rannych-tylko skąd oni tam jak rosjan podobno nie było:) Ten watazka nazywał się Putin-wtedy wszystko jasne:) PS Amerykanie pytali sie czy są tam rosjanie, dając im szansę wycofania sie, Ruscy stwierdzili ze ich tam nie ma i dalej atakowali to ich wyrzucono siłą.

Polanski
piątek, 16 lutego 2018, 00:53

Czyli nic się nie stało. Rosjanie nic się nie stało.

zły
czwartek, 15 lutego 2018, 12:13

Kiedy MSZ FR dementuje jakąś informację to tylko potwierdza, że jest ona prawdziwa. Jak chociażby w przypadku ostatniego ataku na rosyjską bazę w Syrii gdzie najpierw wg rzecznika Kremla \"nie było żadnego ataku\", potem że \"nikt nie zginął\" a później że \"nie zniszczono żadnego sprzętu\". A na koniec wyszło, że atak był, zginęło dziesięć osób i uszkodzono kilka samolotów.

Hatakumba
czwartek, 15 lutego 2018, 11:55

MSZ FR dementuje wszystko, prawdę również. Na Krymie ich nie było, w Donbasie do tej pory nie ma

Geoffrey
czwartek, 15 lutego 2018, 10:56

Dementi Ławrowa to najmocniejsze potwierdzenie.

-CB-
czwartek, 15 lutego 2018, 10:39

\"Fake newsy\", to bardziej przypominają te wszystkie rosyjskie komunikaty... A prawda jak zwykle leży zapewne gdzieś po środku.

Adam S.
czwartek, 15 lutego 2018, 15:36

Prawda nie leży pośrodku, tylko tam, gdzie leży. Jeśli Rosja wyprodukuje 1000 fake newsów, to nie znaczy, że 500 z nich jest prawdziwych. Oni po to tyle tego produkują, ponieważ liczą na \"rozsądek\" odbiorców, na to, że ludzie uwierzą w połowę.

huba
czwartek, 15 lutego 2018, 10:34

obecność ruskich żołnierzy i czołgów na Krymie i w Donbasie też dementowali...

Krab
czwartek, 15 lutego 2018, 09:20

Nie pierwszy to już raz, jak Rosja w konflikcie jest po obu stronach barykady. Cel jest jeden - destabilizacja.

dropik
czwartek, 15 lutego 2018, 08:54

W runecie burza . Piszą o zdradzie dobrowoloców i wylewają pomyje na Putina, który nagle zachorował i przestał się pokazywać. Co samej przyczyny zamieszania to na tę chwilę liczby jakie pojawiają się zaczynają się od 30 sztuk ofiar i tyle ponoć już zostały zidentyfikowane z imienia i nazwiska. najczęściej powtarzana liczba to ok 215 sztuk i kilkuset rannych. Przy czym nie koniecznie byli to sami Rosjanie. Ponoć też przed bombardowaniem Kurdowie pytali się Rosjan czy to aby nie ich wojska się do nich zbliżają. Odpowiedź była negatywna.

JSM
czwartek, 15 lutego 2018, 14:16

Amerykanie mają stałe połączenie z Ruskimi i to oni pytali. Ostrzegali żeby wycofać kolumnę, która ich ostrzeliwała z czołgów i artylerii ale Rosjanie kilkakrotnie potwierdzali że nie prowadzą żadnej operacji po kurdyjskiej stronie Eufratu. Dopiero kiedy Amerykanie zmietli ten oddział tak, że już nie miał kto strzelać to zadzwonili z prośbą o zawieszenie broni żeby pozbierać rannych i zabitych. Nie było ani jednego zdolnego do chodzenia

LNG second
piątek, 16 lutego 2018, 11:34

Taktyka \"zielonych ludzików\" pokazała swoje ograniczenia. Więcej piszę na ten temat w innym komentarzu pod tym artykułem.

smiechuwarte
czwartek, 15 lutego 2018, 08:43

Ale dziwnie że jakoś Amerykanie nie wspierają SDF poza polami naftowymi - cała hipokryzja. Wszędzie SDF dostaje lanie od Truków a tutaj nagle na tyłach w miejscu gdzie już nie ma wojny - nagle cała armia USA przeciw kilkuset najemnikom w obronie POLA NAFTOWEGO - cała hipokryzja

bps
piątek, 16 lutego 2018, 12:59

SDF opanowała niemal połowę terytorium Syrii, a w Idlib po miesiącu walk Turcy zdobyli raptem kilkanaście wiosek. Kto więc dostaje lanie???

Wojciech
czwartek, 15 lutego 2018, 14:17

A co byś chciał, żeby 2 największe armie NATO zaczęły się naparzać pod nosem Ruskich?

rED
czwartek, 15 lutego 2018, 13:18

\"cała armia USA\" ??? To wystarcza by ocenić jakoś tego \"komentarza\"

Marek1
czwartek, 15 lutego 2018, 11:03

śmiechuwarte - nie pisz głupot, cały teren kontrolowany przez SDF(aż od m. Manbidż) jest pod kuratelą USA. W enklawie Afrin NIE ma SDF, tam z Turkami walczy lokalna milicja kurdyjska wspierana ochotnikami z Kurdystanu, którym udało się jakoś przedostać do enklawy. Fakt, że akurat w rejonie obsadzonego przez SDF złoża ropy doszło do tej masakry wagnerowców, wynika z faktu, ze ktoś na Kremlu wysłał ich tam, by je zajęli. Gr. Wagnera to w zasadzie prywatna armia podległa jedynie tzw. małej radzie prezydenckiej(10-15 osób) i praktycznie zupełnie niezależna od FSB i struktur armijnych. Generalicja ich nie lubi, bo panoszą się po całej Syrii i im nie podlegają, choć zdarza się, że działają wspólnie z armijnymi pododdziałami specjalnego przeznaczenia(GRU).

Reakcjonista
czwartek, 15 lutego 2018, 19:07

Dowódcy Grupy Wagnera to oficerowie GRU. Oficerem GRU nie możesz przestać być. Najemnicy to wygodna zasłona dla działań powiedzmy regularnych wojsk rosyjskich. Zresztą na Ukrainie też są. Jeszcze niedawno jeden z nich oszacował całą liczbę na około 2,5 tysiąca żołnierzy. Martwi członkowie Grupy Wagnera dostają wojskowe medale rosyjskie. Także... z tą generalicją itp. to bym się nie zapędzał.

Zak77
czwartek, 15 lutego 2018, 08:41

Poczytajcie rosyjskie portale. Znajomi z Rosji potwierdzają że lądowały samoloty z rannym. Są w szoku tam że większość grupy Wagnera poszła w za światy w kilka godzin. Sporo specnazu podobno już nie ma.

Ryszard
czwartek, 15 lutego 2018, 08:20

Można się sprzeczać, dywagować do bólu, ale każdy taki najemnik mniej to świetna informacja. W końcu tak szybko można ich przerzucić pod granicę takiej Estonii..

loki
czwartek, 15 lutego 2018, 01:41

rosja nawet sie nie przyzna ze kontraktowi zgineli.

Adam S.
czwartek, 15 lutego 2018, 10:54

To nie kontraktowi, to najemnicy. Najgorsza swołocz, bez żadnej kontroli.

Reakcjonista
czwartek, 15 lutego 2018, 19:10

Normalni najemnicy tak. Grupa Wagnera to nie są normalni najemnicy i nie są zarządzani przez bojówkarzy tylko przez oficerów GRU. Ludzie... doinformujcie się. Każdy z nich zarabia od 2,5 tysiąca dolarów miesięcznie. Działają cały czas w Syrii i na Ukrainie. Wszędzie tam, gdzie obecność rosyjskiego munduru nie jest pożądana. Lub trzeba ją ukryć za jakąś fasadą.

Adam S.
czwartek, 15 lutego 2018, 01:03

Istnieje wersja, że w taki sposób Rosjanie amerykańskimi rękami likwidują sprawców i świadków rosyjskich zbrodni wojennych w Syrii i w Donbasie. Najemnicy zrobili swoje, najemnicy mogą odejść. Z drugiej strony to może być dobra mina do złej gry i sposób na zachowanie - w jakimś przewrotnym rozumieniu - twarzy przez Rosjan po klęsce.

bps
piątek, 16 lutego 2018, 13:05

Oczywiście to też jest prawdopodobne. Tacy ludzie po powrocie do Rosji byliby bardzo niebezpieczni. Jednak ich śmierć może być dla Putina równie kosztowna. Trudno będzie wśród wojskowych znaleźć chętnych na kolejne awantury, a koledzy zabitych poczują się zdradzeni mogą chcieć się mścić

-M-
czwartek, 15 lutego 2018, 15:17

Możesz mieć rację i parę lat Władymir Rezun(pseudonim artystyczny \"Wiktor Suworow\") wyda książkę w którym ta masakra Rosjan będzie przedstawiona jako doskonały ruch \"szachistów z Kremla\". Wszystko to już przerabialiśmy.

rak
czwartek, 15 lutego 2018, 01:02

oj, może z tego wyniknąć jeszcze niezły smród. Rosja tego tak łatwo nie łyknie. Oby przywódcom mocarstw nie zabrakło zimnej krwii odpowiedzialności. A jak donoszę media od tamtej środy /07.02/ Putin znikl, wszystkie spotkania poodwoływane, powiedzieli że ma grypę /po raz I w historii Rosji powiedzieli coś takiego/, a niezależne źródła podały że odbywal w tym czsie wielogodzinne narady w SG z dowództwem armii. Wolę sobie tego nawet nie wyobrażać

bender
czwartek, 15 lutego 2018, 13:05

Czego nie łyknie? Tego, że oficjalnie mówili Kurdom i Amerykanom, że to nie oni, że ich tam nie ma?

DSA
czwartek, 15 lutego 2018, 12:52

Rosjanie nie odważą się na bezpośrednią konfrontację. Wojna jest proxy to i odpowiedź będzie proxy - np: gdzieś w Afganistanie \"Talibowie\" zestrzelą śmigłowiec.

Davien
czwartek, 15 lutego 2018, 12:26

I co zrobi? Rozpocznie wojnę za najemników których tam przecież wg Rosji nie było??

red
czwartek, 15 lutego 2018, 00:50

Populacja zielonych ludzików zmniejsza się

jedzie gruz
czwartek, 15 lutego 2018, 00:26

Nosił wczasowicz razy kilka, ponieśli i wczasowicza. Takie straty i zamiast tradycyjnych pogróżek o gniewie Rosji i lawiny doniesień o natychmiastowym krwawym odwecie jest udawanie że sprawy nie ma? Chyba Putin jednak nie jest takim mocarzem na jakiego pozuje.

VictorVector
czwartek, 15 lutego 2018, 00:05

Grupa Wagnera to prywatna armia najemników Putina. To właśnie te zielone ludziki z Krymu, Donbasu i Luhańska. Lekko uzbrojone mięso armatnie, wypychane tam gdzie potrzebne są buty na ziemi, a nie opłaca się posłać specnazu. Czy żandarmerii czeczeńskiej. Dla Putina pełnią ważną jednak rolę. Po pierwsze to odpowiedzialność za ich działania. Ich nie obchodzą RoE a Putin oczywiście zaprzeczy wszystkiemu. Jak zwykle. Logicznie to wykorzystali Amerykanie i uderzyli. A Putin siedzi cicho... nagle przeziębiony. Ten atak miał pokazać, że Usa jeszcze jest w Syrii i nie da sobie w kaszę dmuchać. Chociaż i tak nie musiała to być tak silna odpowiedź. Ale tu dochodzimy do drugiego punktu. Putin to także misternie kreowany wizerunek. Najemnicy nie wchodzą do statystyk armijnych. Rosjanie dobrze pamiętają straty w ostatnich wojnach i nic dziwnego. A teraz można się pochwalić uzbrojeniem i nową taktyką, co przekłada się na niskie straty, że Putin dba o szeregowego żołnierza. Zbiorowe mogiły na Ukrainie nie sprzedały by się dobrze wśród narodu. Ciała wagnerowców też nie wrócą do domu. Amerykańska akcja była obliczona także właśnie na reakcję opinii publicznej w Rosji, przed nadchodzącymi wyborami prezydenckimi.

Reakcjonista
czwartek, 15 lutego 2018, 19:17

Trochę nie po kolei. Ciała Wagnerowców wracają do Rosji jak najbardziej. Są nawet zdjęcia, groby... wywiady z członkami oddziału itp. Są także oficjalne odznaczenia wojskowe dla nich. Co do lekkiego uzbrojenia. Poważnie? Lekko uzbrojeni w wozy bojowe i czołgi? I na Ukrainie i w Syrii? Jak mniemam T-72B należy do lekkiego uzbrojenia? Starty wśród Wagnerowców są powiedzmy powszechnie w Rosji znane. Przynajmniej taki idzie przekaz z wywiadów. Są duże. Śmiertelność jest naprawdę wysoka. To tylko pokazuje jak słabo wyszkolone jest wojsko rosyjskie. Poza Specnazem i VDV jest tragedia.

WNM88
środa, 14 lutego 2018, 23:41

Oj ta poprawność polityczna mnie bawi. A jak by Black wather teraz inaczej się nazywają, zaatakowali bazę Rosjan to, co nie amerykańscy najemnicy?. Kolega sobie w USA zebrał paru znajomych i tak pojechał na „wycieczkę” do bazy rosyjskiej. Ta cała grupa Wagnera, to najemnicy sterowani przez kreml. Coś Ala prywatne firmy USA, Rosji chroniące przed somalijskimi piratami. Facet sobie zebrał paru znajomych i postanowił zaatakować bazę USA a Putin oczywiście nie zauważył takiej grupy na „swoim” terytorium. Spadli z nieba, wyrośli z pod ziemi. A w Donbasie kupują o tak czołgi w sklepie.

huba
czwartek, 15 lutego 2018, 10:43

tak tak, w USA też 95 proc. miliarderów to kumple Trumpa, on sam jest u władzy już 5 kadencję (18 lat!) a ziomki z Black Wather nie dbają o interesy korporacji tylko anektują tereny przełączane następnie do Ameryki - wszystko tak samo jak na zachodzie, a Wagner zebrał sobie paru znajomych...

bender
czwartek, 15 lutego 2018, 18:52

Dobrze powiedziane. Warto też dodać, że \'Wagner\' to ksywka niejakiego Dmitryja Utkina, emerytowanego pułkownika GRU, który w państwie, gdzie bycie najemnikiem ścigane jest z litery prawa służy za słupa prowadzącego nabór najemników.

Smuteczek
środa, 14 lutego 2018, 23:33

Kolejny raz Amerykanie walcza o wolnosc instalacji roponosnych. Czytalem ze atak sil rzadowych na tym terenie nie yl oficjalnie sankcjonowany. Mimo wszystko biorac pod uwage kontakt na goracej linii deeskalacyjnej dziwne ze Rosjanie nie interweniowali w jakis sposob y uniknac masakry. Musieli wiedziec ile sprzetu maja w tym rejonie USa w powietrzu. Trudno przypuszczac by AC-130 pozostal tam niewykryty. Juz sam ten samolot przy braku obrony przeciwlotniczej wyklucza sens calej akcji

Wojciech
czwartek, 15 lutego 2018, 14:34

Prawdę powiedziawszy to cała ta akcja Wagnerowców wygląda idiotycznie. Na pewno był to rozkaz z samej góry bo zaatakowali silny obóz SDF gdzie byli Amerykanie a Wagnerowcy byli ciężko wyposażeni w czołgi i artylerię ale bez wsparcia z powietrza. Jednocześnie Rosjanie cały czas twierdzili że nie prowadzą żadnej akcji co znaczy: to nie my róbta co chceta. Zupełnie jakby ich wysłano pod nóż.

bender
czwartek, 15 lutego 2018, 13:01

Wierzyli, że nikt się nie ośmieli, a oni wejdą jak po swoje. Mocno się przeliczyli.

Polanski
czwartek, 15 lutego 2018, 21:39

Było to klasyczne rozpoznanie bojem. Domena Rosjan. Przeliczyli się o tyle, że nie wzięli pod uwagę możliwości zmasowanej odpowiedzi Amerykanów. Myśleli, że Amerykanie będą się bronić jak dotychczas. I tu siurpryza. Amerykanie wykorzystali moment i dowalili z grubej rury. Postanowili rzecz załatwić raz , a dobrze. Już następnego rozpoznania bojem nie ma co robić. Pokazali co potrafią względem przeciwnika który w polu staje w otwartym boju. Myślę że Putin musi dojść do siebie. Cała wymyślona strategia legła w gruzach. Myślę, że był to bardzo przemyślany ruch Amerykanów. Naprawdę odnieść tak szybkie zwycięstwo z takimi efektami nie jest takie proste. Na przyszłość Rosjanie muszą brać pod uwagę taki rozwój wypadków. Bez panowanie w powietrzu żaden scenariusz działań nie będzie efektywny. A takiej ewentualności raczej nie mogą brać pod uwagę.

bps
piątek, 16 lutego 2018, 15:09

zasadniczo zgodzę się z tym z jedną uwagą: Trudno mówić o przemyślanym działaniu, gdyż od rozpoczęcia działań do ich zakończenia minęło kilka godzin. Przemyślenie strategii byłoby możliwe tylko gdyby wywiad USA odkrył planowanie tej akcji znacznie wcześniej. W każdym innym przypadku decyzję musiał wydać lokalny dowódca w ciągu kilku minut opierając się na wiedzy sytuacyjnej - i w tym aspekcie jest to niesłychanie groźny incydent mogący skutkować nawet wielką wojną

Autor
niedziela, 18 lutego 2018, 22:39

Między kim? Amerykanami i małym kontyngentem FR w Syrii czy Amerykanami a ruskimi najemnikami których tam nie ma?

DSA
czwartek, 15 lutego 2018, 12:57

są plotki że była próba deal`u między Kurdami a Rosją i Assadem: my wam pola roponośne a wy nie dopuścicie do zajęcie Afrinu przez Turków. Podobno jechali jak \"po swoje\" a tu niespodzianka. Amerykanie zaprotestowali siłowo.

Grześ
środa, 14 lutego 2018, 23:29

Ciekawe czy ta Izraelska strącona F-16 to nie odwet Rosjan.

sic
czwartek, 15 lutego 2018, 00:54

odwet to dopiero przed nami

jacek
piątek, 16 lutego 2018, 13:27

tak jak był odwet na Turkach za zestrzelenie samolotu?

Tomo
czwartek, 15 lutego 2018, 00:39

A za co Rosjanie mieli by brać odwet na Żydach ? To już \"teoria\" ze to polski odwet za protesty w sprawie ustawy o IPN ;-) ma więcej sensu.

red
czwartek, 15 lutego 2018, 14:38

Bo na atakowanie USA czy kraju NATO to oni są za ciency, to wyjaśniało by pogłoski o zasadzce kilkunastu wyrzutni na izraelskie f16.

Tomo
czwartek, 15 lutego 2018, 22:23

Powtórzę pytanie . Dlaczego Żydzi ?i a nie Mongołowie, Azerowie czy Peruwiańczycy ? Amerykanom izraelskiego F-16 będzie brakować tak samo jak brakowało by peruwiańskiego Mig\'a ;-) tylko na tym zarobią bo Żydzi \'zastępstwo\' dla tego F\'a kopią w USA przecież.

Davien
czwartek, 15 lutego 2018, 16:05

I z przynajmniej 20 rakiet wystrzelonych w izraelskie samoloty trafiła jedna jedynie uszkadzajac F-16. Cos z ta OPL nie tak...

anda
czwartek, 15 lutego 2018, 22:08

A skąd wiesz, że wystrzelono 20 rakiet do samolotów? Dane są z internetu ktoś zebrał różne filmiki złożył to i wyszło, że wystrzelono ok 20 rakiet ale niszczono też rakiety wystrzelone przez samoloty / ok 80 % wystrzelonych rakiet tj. kilkanaście / więc na samoloty wystrzelono 4 - 6 uzyskując efekt 2 samoloty strącone / na izraelskich filmikach widać pilotów lądujących na spadochronach w dzień a na innych samolot rozbija się w nocy - cuda Ziemi Świętej. Efekt zintegrowanie systemów opl Syrii z rosyjskim. A ponadto jak większość komentatorów podaje jest to prywatna inicjatywa Bibi celem odwrócenia uwagi od swojej osoby - grozi mu areszt i odsuniecie od władzy

Davien
piątek, 16 lutego 2018, 14:18

Anda sa dowody na zestrzelenie JEDNEJ S-125 pzrez izraelskie pociski antyrakietowe wiec nie kłam. Wystrzelono 20 rakiet-dane izraelskie z czego 8 do tego F-16 którego uszkodzili i było to jedyny taki sukces. W filmikach to akurat potega jest Rosja tylko dziwnym trafem 99% z nich okazuje sie ściagnięte z gier komputerowych na czym nieraz juz wpadli. Izrael nie musi fabrkować dowodów, to nie Rosja i SAA które muszą jakos zatrzeć fatalna skuteczność OPL i masakry najemników Wagnera.

Polanski
piątek, 16 lutego 2018, 00:58

A czymże te rakiety strącali. Motykami. Rosja nie ma takich możliwości żeby strącić rakietę powietrze-powietrze.

anda
piątek, 16 lutego 2018, 12:09

strącają rakiety powietrze - ziemia i to hurtowo, powietrze - powietrze też moga stącać i takowe rakiety mają

Davien
piątek, 16 lutego 2018, 16:14

Rosja ma jeden system zdolny w ograniczonym zakresie do zwalczania pocisków p-z takich jak przenoszone przez F-16 czyli pancyr S.1. Nie jest on w stanie stracać pocisków p-p. Maja jedna rakiete teoretycznie zdolna do zestrzelenia pocisku p-p jest to R-74/74M2 tyle ze przenoszą je Su-35 a tych nie było w pobliżu. Rakiete plot zestrzelili za to Izraelczycy-był to pocisk S-125

Polanski
sobota, 17 lutego 2018, 01:22

Ale S-125 nie jest pociskiem p-p. Wyraźnie gostek napisał powietrze=powietrze.

tyle
środa, 14 lutego 2018, 23:21

W artykule zabrakło informacji, jakie reperkusje to wydarzenie wywołało w rosyjskim internecie. Odzew jest ogromny i komentarzy jest bardzo dużo. Nie jestem pewny czy Rosja będzie udawać , że nic się nie stało. Nie chcę nikogo straszyć , ale sytuacja jest niezwykle niebezpieczna i to nie tylko w regionalnej skali.

bender
czwartek, 15 lutego 2018, 12:59

A po laniu kilkaset do zera co możesz zrobić? Załapać sie na lanie kilka tysięcy do zera? Za to wiedzą już, że strategia wojny hybrydowej nie działa z przeciwnikiem nie okazującym strachu.

Marek
czwartek, 15 lutego 2018, 08:33

\"Rosjanie mieli stracić życie w wyniku nieudanego ataku na kontrolowane przez Kurdów i Amerykanów tereny w regionie Dajr az-Zaur, bogate w złoża ropy.\" Więc w rosyjskim intranecie powinni zacząć zdawać sobie z tego sprawę, że jak się kogoś atakuje po to, żeby tego kogoś zabić, trudno mieć pretensję o to, że samemu się przy tym ginie.

Box
czwartek, 15 lutego 2018, 02:46

A co zrobi? Przyzna ze wysłała najemników? To może od razu przeprosi za ukraine?

Tomo
czwartek, 15 lutego 2018, 01:05

Bedzie udawać. Tak jak udawali ze nic się nie stało jak im Turcy samolot zestrzelili. Będą udawać ze nic się nie stało bo nic nie mogą zrobić. Zwłaszcza ze to byli najemnicy. A to bardzo ułatwia udawanie ze nic sie nie stało.

Koba
środa, 14 lutego 2018, 23:16

Tylko że nikt nic o tym nie wie, po za portalami społecznościowymi i budkami z kebabem... Nawet Mattis sie wypiera, nic mu jakoś nie wiadomo o rosyjskich najemnikach. Niewykluczone że tam byli, na każdym takim konflikcie są najemnicy i to z różnych krajów, (ci akurat byli chyba pozbawieni najprostszych środków opl, skoro ostrzeliwał ich AC-130...) Natomiast nie było to rosyjskie wojsko, bo już byśmy mieli III wojnę światową. Kreml nie miał nad tą grupą kontroli. Bo jest teoria że Kreml kieruje grupą Wagnera, Amerykanie grzecznie zadzwonili sie zapytać, Rosjanie powiedzieli że tam \"nie ma naszych\" no ludzie... nawet Rosjanie nie mówią wrogowi - możecie bombardować naszych, a my palcem nie kiwniemy heh, do tego dochodzi wojna propagandowa, jutro pewnie sie dowiemy że Rosja tam straciła 4500 żołnierzy i 300 czołgów, a dzielne amerykańskie wojsko niczym nie draśnięte. Bez przesady :)

kj1981
czwartek, 15 lutego 2018, 15:54

1) \"Natomiast nie było to rosyjskie wojsko, bo już byśmy mieli III wojnę światową\" - bzdura. Amerykanie by powiedzieli, że to tragiczna pomyłka, wyraziliby \"głębokie ubolewanie\" i wypłacili wysokie odszkodowanie. Rosjanie by się oficjalnie mocno pluli, wygrażali itp. A za jakiś czas by wszystko wróciło do normy. Bo III wojna światowa by się nikomu nie opłacała, a już na pewno nie opływającej w luksusy rosyjskiej wierchuszce. 2) To oczywiste, że Rosjanie się nie przyznali do grupy Wagnera, bo to pozwala im na nieskrępowane działania w Syrii. Dlatego też m.in. Amerykanie zaczęli korzystać z usług najemników na masową skalę (+ zawsze to daje możliwość zmniejszenia oficjalnych strat, bo w oficjalnych statystykach podaje się zabitych i rannych żołnierzy, a o najemnikach nikt nie pisze, bo oni są tam \"prywatnie\"). Rosjanie nie przewidzieli też zapewne, że reakcja USA będzie aż tak silna. No i nie zapominajmy, że jednak w Rosji się tak nie poważa ludzkiego życia jak u nas czy na Zachodzie, więc zapewne zlekceważono zagrożenie lub nastąpił paraliż decyzyjny w jakimś momencie.

VictorVector
czwartek, 15 lutego 2018, 15:09

Może jednak ziarno prawdy w tym jest... Mogli być tam żołnierze rosyjscy, skoro samoloty przewoziły rannych do Moskwy. To właśnie mogło stanąć w gardle Putinowi. Wagnerowcy raczej nie mogą liczyć na takie luksusy.

Polanski
czwartek, 15 lutego 2018, 21:48

To było typowe rozpoznanie bojem. Myśleli, że to będzie typowa strzelanka. My kogoś zastrzelimy i ktoś z naszych zginie. Zobaczymy co dalej. Nie spodziewali się takiej rozprawy. Zapewne ten kto powiedział przez gorącą linię, że tam nie ma naszych, będzie miał mokro. Skala odpowiedzi została dostosowana do tego co chcieli przekazać Amerykanie. Z tego punktu widzenia rozpoznanie bojem odniosło spektakularny sukces. Dla Amerykanów.

bender
czwartek, 15 lutego 2018, 12:56

To, że okłamali Kurdów i Amerykanów nie przeszkodziło im samemu zadzwonić z prośbą o rozejm gdy zorientowali się jakie zbierają baty. I nie ma żadnej przesady w doniesieniach z pola bitwy, wręcz przeciwnie, szacunki strat są bardzo ostrożne. Kilkaset do zera.

Davien
czwartek, 15 lutego 2018, 12:31

Oj koba, a co mieli Rosjanie zrobic jak ich przyłapali na łamaniu umowy z Amerykanami i ataku na sojuszników USA ?? Przyznac sie i narobic jeszcze większego bigosu? Jak potrafili olać SAA i wycofac swoje wojsko tuz przed atakiem ISIS co zakończyło sie utrata Palmiry to myslisz że Najemnicy ich obchodzili jak wpadli? Wiecej realizmu.

Orcio
środa, 14 lutego 2018, 22:08

Robi się gorąco, bo Putler ze swą świtą z całą pewnością siedzą teraz na Kremlu i myślą jak się zemścić (tak, zemścić a nie np. odegrać) na Amerykanach, którzy nie dali się wykiwać na numer z towarzyszem Ichtamnietowem. Z pewnością niedługo będziemy świadkami kolejnej rozgrywki. Mogę się tylko domyślać, że dla grupy bojowej bandyty Wagnera już są pakowane w Rosji zestawy przeciwlotnicze b.krótkiego zasięgu, na brak których tak teraz narzekają rosyjscy komentatorzy pogromu. I straty własne nie będą się liczyć tylko efekt. Śmieci zamiecie się pod dywan czyli ludzkie istnienia, z których losem Kreml w ogóle się nie liczy.

Polanski
czwartek, 15 lutego 2018, 21:51

Jeżeli ten AC-130 będzie latał powyżej 5km (podobno to potrafi) to sytuacja się mimo to, powtórzy.

Wojtek
czwartek, 15 lutego 2018, 14:43

Główną \"robotę\" zrobiła tam artyleria US MARINES i drony, które zaatakowały stanowiska artylerii wspierającej Wagnerowców. Potem to już było dorzynanie watahy do której nikt się nie chciał przyznać.

Bartek 1
czwartek, 15 lutego 2018, 02:10

Na razie to na Kremlu siedzą i gorączkowo myślą jak medialnie zatopić i ukryć przed wyborcami tą klęskę, tak żeby nie wpłynęła na najbliższe wybory prezydenckie.

bender
czwartek, 15 lutego 2018, 12:51

Pomyśl co działoby się w Polsce, Francji, UK, USA gdyby nasz lub sprzymierzony kontyngent w Iraku czy Afganistanie stracił w jednej bitwie 200 osób. Do zera. Ogromne lanie. Kosmos niekompetencji.

Dan
środa, 14 lutego 2018, 21:45

To była prawdopodobnie prywatna akcja na zlecenie rodziny Jaber, która przed wojną kontrolowała pola naftowe w Deir-ez-Zaur. Korzystając z tego, że Kurdowie przerzucają swoje siły do kantonu Afrin, chcieli oni odzyskać kontrolę na polami Jafra, znajdującymi się tylko kilka kilometrów od pozycji sił rządowych. A że obok znajdowały się bezczynne po pokonaniu ISIS oddziały Wagnera to nadarzyła się okazja do współpracy.

Adam
czwartek, 15 lutego 2018, 14:45

Bredzisz. Wagnerowcy nie mają czołgów ani artylerii a ta grupa bojowa miała. Skąd wzięli? Z marketu na pustyni?

Davien
piątek, 16 lutego 2018, 14:21

Nie z najblizszej jednostki wojsk SAA lub Rosji po tym jak przyszedł rozkaz z Kremla.

Marek1
czwartek, 15 lutego 2018, 11:12

Dan - najemnicy Wagnera są finansowani i dowodzeni wyłącznie z Kremla. To private army najbliższego otoczenia Putina, która ma realizować te zadania, których z jakichś przyczyn NIE może zrealizować armia FR. Być może faktycznie Jaberowie zapłacili komuś na Kremlu za przejecie złoża dla nich o nazwie conoco(kiedyś należało do tej firmy) przez gr. Wagnera, ale to tylko spekulacje ...

anda
czwartek, 15 lutego 2018, 22:26

Mylisz się grupa Wagnera jest finansowana przez rząd Syryjski a w większości przez prywatnych sponsorów czyli bogatych Syryjczyków którzy z różnych powodów przekazują na ich konto pieniądze. Grupa nigdy nie miała ciężkiego sprzętu jedynie lekkie pojazdy terenowe, służą jako doradcy,rzadko dowodzą jednostkami i biorą bezpośredni udział w walkach. Jak do tej pory to zginęło ich ok 20 - 30. A najfajniejsze, że kilku którzy wrócili do Rosji siedzi w więzieniu za nielegalny udział w walkach w Syrii. Rosjanie przymykają \"oko\" na ich działalność ale to nie znaczy, że ich wspierają a może inaczej wspierają kiedy to im na rękę. A tak naprawdę to jest manipulacja na szeroka skalę. Atak na SDF - posterunek składający się z 2 -3 żołnierzy, którzy twierdzą, że żadnego ostrzału nie było no co z odległości kilkunastu km? Zaatakowana grupa znajdowała się daleko od linii rozgraniczającej a ponadto czym miała strzelać jak nie miała ani dział ani czołgów. Atak USA też odbył się jednym czy też dwoma samolotami. Publikowane zdjęcia z terenu ataku to albo fotomontaż i to nieudolnie zrobiony, albo zdjęcia prawdziwe które w żaden sposób nie potwierdzają tego co mówią amerykanie. Natomiast 3 dni później został zniszczony prze drona czołg armii syryjskiej T-62 - efekt całodobowe patrolowanie przez lotnictwo rosyjskie strefy Eufratu

Bartek 1
piątek, 16 lutego 2018, 02:39

Mam wrażenie że czytałem to już wcześniej. W tym samym rozdziale ziemia jest płaska i przemierza galaktykę na olbrzymim żółwiu.

anda
piątek, 16 lutego 2018, 12:12

jak wierzysz, że ziemia jest płaska to jest twoja sprawa, ale są strony gdzie są kwoty wymienione ile i komu przekazano fundusze.

\"IchTamNiema\"
środa, 14 lutego 2018, 21:17

Najsłynniejszy zielony ludzik, Girkin aka Striełkow, twierdzi że doszło do masakry oddziałów Wagnera. Podaje kosmiczne liczby o ofiarach liczonych w setkach. Pentagon potwierdza, że bombardowanie trwało 3 godziny. KW boju F15ki, AC130, Apache oraz B52 Kreml wydaje gazetom zakaz pisania o sprawie.

anda
czwartek, 15 lutego 2018, 22:30

a od kiedy to Striełkow służył w armii rosyjskiej? Zielone ludziki był to specjalny odział specnazu a na pewno w nim nie było Striełkowa. A co najfajniejsze była to operacja zaplanowana, przygotowana i przeprowadzona w kilka dni. Jeżeli tak to świadczy to bardzo dobrze o dowództwie armii rosyjskiej a jeżeli było to przygotowywane wcześniej to musieli przewidzieć taką sytuację - co też dobrze o nich świadczy.

Davien
piątek, 16 lutego 2018, 16:17

Biorąc pod uwage że płk Girkin jest oficerem rezerwy Specnazu GRU to takiej wpaqdki dawno nie miałeś:) cała ta operacja była przygotowana partacko opierając sie na założeniu że nikt palcem nie kiwnie i najemnicy urządzą sobie przemarsz ze strzelaniem do Kurdów dla zabawy. No cóz jak widać USA zweryfikowało ten plan bardzo boleśnie dla Rosji.

tomek
środa, 14 lutego 2018, 21:14

tak tak amerykanie policzyli wszystkich czekali na amerykanow na otwartym polu

2plm \'\'Krakow\'\'
czwartek, 15 lutego 2018, 13:29

Oj, Tomus , widac ze nie masz chocby \'\'zielonego\'\' pojecia jak przebiegaja dzis dzialania wojenne , zeby policzyc trupy nie trzeba robic trego osobiscie , czyli chodzic po polu i liczyc na palcach poleglych , wystarczy dron lub satelita , na dodatek teren w ktorym rozegrala sie ta ruska farsa , jest pustynny z lekkimi wzniesieniami , wiec nie trzeba bog wie jakiej technologi zeby policzyc trupy , hehhh, \'\'facchowiec\'\' sie nam objawil

anda
czwartek, 15 lutego 2018, 22:32

Widzisz w internecie krążą podobnież prawdziwe filmy z rejonu ataku. Tylko jak ktoś zauważył to zdjęcia pochodzą z Ukrainy z rozbicia jednostki ukraińskiej / środek pustyni a trawa zielona / następne filmiki to komplikacja zdjęć z Marsa i i też z Ukrainy.

Palmel
środa, 14 lutego 2018, 20:44

Musimy pamiętać że oni mieli żony do polski lub krajów ościennych mogą wjechać bez problemu a tam są bazy USA i mogą zrobić w ramach odwetu małe bum

Misiek
środa, 14 lutego 2018, 20:38

I znowu zielone ludziki nie wiadomo skąd. A Ruskie znowu nic nie wiedza.

Pilot
środa, 14 lutego 2018, 19:47

Dobrze wycelowali. Szacunek dla celności f-35. Moskwa napewno zaprzecza bo do strat prawie nigdy się nie przyznaje.

Adam
czwartek, 15 lutego 2018, 14:46

A skąd wziąłeś f-35 ???

Olgierd
środa, 14 lutego 2018, 19:46

Media zachodnie podają różne liczby zabitych Rosjan, od kilkudziesięciu do nawet sześciuset. Masakra Rosjan, którzy, jak piszą, nie chcieli uwierzyć że mają przed sobą Amerykanów. A Putin zapadł się pod ziemię, znaczy chory jest.

Adam
czwartek, 15 lutego 2018, 14:50

W Syrii Amerykanie i Rosjanie mają stałe połączenie i w czasie ataku Wagnerowców kilka razy pytali Ruskich czy to oni. Odpowiedź zawsze była negatywna aż do czasu kiedy po 4 godzinach poprosili o rozejm żeby pozbierać rannych.

anda
czwartek, 15 lutego 2018, 22:34

a podaj fakty, że Rosjanie prosili o jakiś rozejm? bajeczki.

tak tylko...
środa, 14 lutego 2018, 19:45

Ciekawie wygląda taka bitewna scenka. Z jednej strony Rosjanie i siły rządowe w bitewnym pyle z kałachami w rękach, a z drugiej gość przed konsolą i z joystickiem w ręku siedzący wygodnie w fotelu w klimatyzowanym pomieszczeniu. Oświadczenie Pieskowa nie dziwi, Rosja nigdy nie przyznaje się do zabitych żołnierzy, oni stają się wtedy tylko nic nie znaczącym gruzem 200...

dropik
czwartek, 15 lutego 2018, 08:58

nie no ruskie mieli tanka i kilka goździków, ale ogólnie to wyglądało tak jak piszesz

krzys
środa, 14 lutego 2018, 19:41

Cieszenie się z takiej sytuacji i chwalenia tu USA ja kompletnie nie pojmuję. Przy całej mojej sympatii dla Kurdów i ich dążeniu do własnego państwa, to USA zachowuje się tu jak międzynarodowy bandyta. Nie ma żadnego mandatu dla ich wojsk w tym terenie, a w praktyce to wspierają wszelkiej maści ekstremistów, byle tylko ci byli przeciw Assadowi. A na dobra sprawę Syria jest uznawanym państwem i posiada swój ośrodek władzy. Nie jest nim ISIS, Al-Kaida, ani też Kurdowie. A Putin i Rosja? Oni mają ten komfort, ze mają trochę z Azjatów, gdzie interes plemienia nadrzędny w stosunku do interesu jednostki. Łatwiej wtedy \"zaksięgować/zaakceptować\" straty własne w ludziach. To USA będzie miało kłopot gdy Putin zagra ostrzej, kłopot podobny jak przy Wietnamie, gdy żołnierze USA zaczną ginąć, a mieszkańcy USA zaczną pytać o sens walki o te złoża ropy (bo tu USA o nic innego nie idzie).

VictorVector
czwartek, 15 lutego 2018, 18:05

Trzeba się cieszyć. Bo mowa jest na zachodzie i w samej Rosji o Rosjanach, którzy zginęli. Jest presja opinii publicznej w Rosji by Putin coś zrobił a ten niewiele może. Po prostu. To nie Ukraina i nie powie się narodowi że to faszyści. Trzeba jasno ludziom w Rosji i na zachodzie przedstawić zielonych ludzików i ich sposób działania aby móc w przyszłości szybko i mocno zareagować np. w Estonii bez ceregieli i jąkania. Dobre jest także jasne określenie tych najemników jako weteranów walk na Ukrainie co też powinno zatkać paszcze tym co ciągle mówią o lokalnej ludności i ich dążeniu do samostanowienia.

bender
czwartek, 15 lutego 2018, 12:45

Rosja po raz kolejny chciała zastosować strategię wojny hybrydowej, tzn: nas tu nie ma, to nie my, te czołgi to są czołgi ze sklepu myśliwskiego. Kłamali przed bitwą w oczy Kurdom i Amerykanom na gorącej linii. Jak zaczęli zbierać bęcki to sami zadzwonili z prośbą o zawieszenie ognia. Słusznie zresztą odrzuconą. Putin nie zagra ostrzej bo primo sam powiedział, że już wygrali i wracają, a secundo wciągu kilku godzin dokonano anihilacji solidnej części rosyjskich sił w Syrii bez strat amerykańskich. Ta poważna klęska uświadomiła im, jak są słabi. Osobnym tematem jest amerykańska EW, dzięki której wkraczająca do akcji druga grupa batalionowa sił rosyjsko-asadowskich nie wiedziała, że pierwsza jest już unicestwiona.

Polanski
czwartek, 15 lutego 2018, 21:58

Z tego co napisałeś wnioskuję że znasz chronologię zdarzeń Mógłbyś napisać coś więcej? Jak to się odbyło i gdzie znaleźć szczegóły?

Marek
czwartek, 15 lutego 2018, 10:52

Nie ma o czym deliberować. Rzecz dotyczy najemników, którzy poszli zabijać Kurdów i wzięli za to pieniądze.

dropik
czwartek, 15 lutego 2018, 09:02

twoim zdaniem Assad ma jakiekolwiek prawa do Syrii ? po tym jak zabił 200-300 tysięcy swoich obywateli a milinu opuściły swoje domy? Jeśli Amerykanie zaczną ginąć to nic się nie stanie. Ilu zginęło w Afganistanie i Iraku? tysiące ... i nic się nie stało.

criss
czwartek, 15 lutego 2018, 01:07

znaczy, Kurdom pomagać nie można? znaczy, my w naszych powstaniach byliśmy słusznie osamotnieni? znaczy, nie zgadzam się. Kurdom należy i trzeba pomagać. zasłużyli na samostanowienie.

Issam
czwartek, 15 lutego 2018, 16:14

To nie są tereny kurdyjskie! Nie ma podstawy, żeby oddać je Kurdom, nie widzę żadnej analogii do powstań Polaków w okupowanej Polsce.

ciekawy
środa, 14 lutego 2018, 19:32

a gdzie te \"słynne\" S300, S400, S500 czy inne medialne bzdety

lol
czwartek, 15 lutego 2018, 01:38

No będą, ale \"200\". \"Gruz 200\".

aptekarz
środa, 14 lutego 2018, 18:52

Nareszcie ruskie przekonali się, że USA nie są jeszcze tak słabe za jakie uważa je Rosja. Potrafią zrobić użytek z tego co mają w szopach. Wypieranie się Putina że uczestniczy w walkach pozwala USA wybijać ruskich najemników do nogi, bez obawy o konflikty.

Palmel
środa, 14 lutego 2018, 20:48

Czy się to nam podoba czy nie USA są tam bezprawnie a Rosjanie legalnie są za zgodą rządu Syrii, a dwa lata temu przekonali się co ruscy mogą tam zrobić, Anglicy zdołali uciec ruscy ich nie gonili a byli już 15 km dalej

Tomo
czwartek, 15 lutego 2018, 00:56

Banda najemników nie przebywała tam legalnie. Ich działania były nielegalne zarówno w prawie międzynarodowym jak i w prawie FR. A i rząd który na swoich obywateli wysyła uzbrojonych ruskich zbirów tez do legalnych nie należy.

farmaceuta
środa, 14 lutego 2018, 20:32

Nic sie nie przekonali, przeczytaj dementy rosyjskiego MSZ.

qda
czwartek, 15 lutego 2018, 13:41

Ruskie dementi nie jest warte funta kłaków nie wspominając już o papierze na którym było napisane

Zak77
czwartek, 15 lutego 2018, 08:52

Poczytaj o samolotach z rannymi wracającymi do Moskwy. Poszukaj na ich portalach. Podają już wiele nazwisk oraz wywiady z rodzinami

Issam
czwartek, 15 lutego 2018, 16:16

Pokaż chociaż jedno zdjęcie tych setek rannych, 200 zabitych, ton zniszczonego sprzętu.

Szygalew
środa, 14 lutego 2018, 18:41

No to niedługo troszkę więcej gruzu 200 przyjedzie do Rosji, bo, według portalu Al Masdar, Assad właśnie wysłał duże wsparcie w rejon DAZ w celu podjęcia większej ofensywy na siły SDF.

Smuteczek
czwartek, 15 lutego 2018, 01:08

Tez tak slyszalem. Latwo bedzie odpedzic AC-130 czy smiglowce... przed wszystkim sie jednak nie osloni bez mysliwcow Rosji. Pytanie czy ta zdecyduje sie faktycznie ich uzyc

bender
czwartek, 15 lutego 2018, 12:24

Myślę, że tak jak w przypadku tej bitwy obecność F22 w osłonie załatwi sprawę i żadnego lotniczego wsparcia nie będzie.

łowca_stupików
środa, 14 lutego 2018, 20:35

I prawidłowo, jak amerykanie zaczepia rosjan to im postrącaja te ich samolociki a wojska Asada i tak wejdą bo to ziemia Syryjska nie kurdyjsko-amerykanska

ile masz latek?
piątek, 16 lutego 2018, 09:14

A co to jest Syria? Obszar wytyczony przez kolonialnych Anglików, zamieszkały przez Sunnitów, Kurdów, Szyitów. Alawitów, jest też trochę Chrześcijan i innych, i wszyscy oni nie chcą mieć ze sobą nic wspólnego...

Davien
czwartek, 15 lutego 2018, 12:37

A niby czym postracają?? Antycznymi Newami czy Kubami ?? Rosja palcem nie ruszy bo przy przewadze USA w Syrii byłby to koniec jej kontyngentu i totalna kompromitacja Putina PS Jakos OPL nie była w stanie zestrzelić lecacych prosto i bez manewrów Tomahawków mimo ze wiedzieli dokładnie gdzie i kiedy nadlecą a ty chcesz by SAA stzrelała do mysliwców?? Powodzenia w popełnieniu samobójstwa przez SAA

Obserwator
czwartek, 15 lutego 2018, 21:41

Lotnictwo tzw. zachodnio-arabskiej koalicji pod wodzą USA, tak się zapewne nieprzypadkowo składa, jak ognia unika prowincji Latakia. Jako jednak, że zapewne przypadkowo o tym zapomniałeś, to przy tej okazji przypomnę, że rozlokowane są tam rosyjskie systemy obrony powietrznej S-300 i S-400. Natomiast wojska syryjskie w rejonie Damaszku posiadają nowoczesne zestawy przeciwlotnicze S-125 Peczora-2M i Pancyr-S1. Wspomniany atak amerykańskich pocisków manewrujących Tomahawk na prowincjonalne syryjskie lotnisko wojskowe o drugorzędnym znaczeniu, zdaniem wielu ekspertów zakończył się kompromitacją obecnej waszyngtońskiej administracji. Warto również zaznaczyć, że obecność wojsk tzw. zachodnio-arabskiej koalicji na terytorium Syrii jest jawnym naruszeniem prawa międzynarodowego. Natomiast kontyngent wojsk rosyjskich w Syrii przebywa tam na na podstawie umowy międzyrządowej, którą Damaszek zawarł z Moskwą. Waszyngton miota się bezładnie na Bliskim Wschodzie, tracąc tam coraz bardziej wpływy i poparcie dotychczasowych popleczników...

Davien
piątek, 16 lutego 2018, 14:33

panie obserwator, siły Koalicji nie latają na d Latakią czy Tarsusem ani nad chmiejmin , podonie jak nie latały nad Damaszkiem czy Aleppo z bardzo prostego powodu- nie walczą z Asadem i rosjanami tylko z ISIS i wspieraja SDF Jakby chcieli walczyc to przy miazdzącej przewadze w powietrzu zmietliby rosyjska OPL rojem HARM-ów i AARGM( zasieg S-400 przeciwko mysliwcom jest mniejszy niz zasięg AARGM) po czym wrzuciliby Rosjan do wody a Asad skończyłby jak Hussein. Co do utraty wpływów na Bliskim Wschodzie to rosji pozostał Jeden sojusznik czyli Iran, cała reszta jest przeciwko Rosjanomi ich działaniom w Syrii wiec niezła wpadka. Działania rosji Turcji i Iranu w Syrii dotycza tylko tych trzech państw cała reszta ma to gdzies i prowadzi własne działania a jak Rosja wsadzi nos gdzie nie powinna to... ostatnio przekonali sie o tym Wagnerowcy tracąc wg słów Girkina-naczelny terrorysta Putina ponad 600 zabitych jak Amerykanie wysłali ułamek swoich sił powietrznych w regionie.

Obserwator
piątek, 16 lutego 2018, 23:01

Tak się jakoś dziwnie składa, że tzw. zachodnio-arabska koalicja najpierw wręcz stworzyła tzw. Państwo Islamskie (Daesh), a dopiero później w pewnym sensie udawała, że faktycznie walczy z dżihadystami. Jeżeli chodzi o domniemaną powietrzną potęgę USA na Bliskim Wschodzie, to opiera się ona na nader kruchych podstawach. Lotniska w rejonie Zatoki Perskiej nie posiadają praktycznie żadnej obrony przeciwlotniczej, o przeciwrakietowej nawet nie wspominając. Opieranie się na lotniskowcach daje tylko ułudę potęgi, która szybko dosłownie i w przenośni może pogrążyć się w morskiej toni... Zaatakowanie baz rosyjskich w Syrii spowodowałoby natychmiastową ripostę Moskwy, z czego Waszyngton doskonale zdaje sobie sprawę. A propos \"wpadek\" o których tak natrętnie wspominasz, to najbardziej dotyczą polityki prowadzonej przez USA na Bliskim Wschodzie i nie tylko... Przy okazji zapytam, czy posiadasz jakieś bardziej wiarygodne źródła informacji niż wspomniany, że dokłądnie zacytuję \"naczelny terrorysta Putina\"?

Davien
sobota, 17 lutego 2018, 09:59

Doprawdy? Akurat spora część ISIS w Syrii to dzihadysci wypuszczeni przez Asada z wieżień by mógł tam wsadzać demonstrantów. ISIS to pogrobowcy partii Baas z Iraku czyli kumple jakby nie patrzeć też Asada czyli szefa Baas w Syrii Walke z ISIS to akurat udawała Rosja praktycznie do niedawna ignorujac działania Daesh a walcząc z rebeliantami . Co do potegi USA na Bliskim Wschodzie to ich lotniska sa dobrze zabezpieczone systemy Patriot z rakietami i samolotami problemów nie mają (ponad 120 zestrzelonych balistycznych w jemenie i to uzywając starych PAc-2 GEM-T) w przeciwieństwie do systemów pochodzenia rosyjskiego któe nie były w stanie zestzrelić ani jednej rakiety manewrującej mimo że doskonale wiedzieli kiedy i skąd przylecą(atak na syryjską bazę) Lotniskowce nie działaja samotnie tylko w składzie LGU wiec zeby je zatopic to Rosji brakuje i rakiet i samolotów a wysyłanie 636 przeciwko Virginiom i 688 to szybki sposób na strate floty podwodnej przez FR. Niby jaka miałbys riposdte Rosji jak USA odpowiedziałoby na atak na jej wojska?? Co odpaliliby ICBM-y?? Czy może uzyli prymitywnych 3M14 ?? W obu przypadkach USA ma poteżną przewagę a w siłach konwencjonalnych w Syrii miazdzącą. Co do innych żródeł to proszę: Reuters, Bloomberg, przechwycone komunikaty Wagnerowców. armia USA. wystarczy czy bawimy się dalej:) PS Girkin jest płk. Specnazu GRU więc jego działania bez munduru na Krymie i w Donbasie to złąmanie konwencji wiec tak jest naczelnym terrorysta Putina, bo inni jak Motorola itd gryza juz ziemie.

Rafal
czwartek, 15 lutego 2018, 17:33

Przestan juz tu te bzdury o Tomahawkach wypisywac po co mieli strzelac do Tomahawkow?

Davien
piątek, 16 lutego 2018, 14:27

Bo te Tomahawki właśnie równały z ziemia syryjską bazę lotniczą gdzie systemy OPL SAA9 tez wszystkie rosyjskie) udawały ze ich nie ma a Rosja obiecała Asadowi że bedą go bronic przed każdym atakiem. Była to tez w końcu okazja by wykazać że te cudowne rosyjskie OPL cokolwiek może zestrzelić. Jak wyszło doskonale wiadomo-zero zestzreleń i rozwalona pod nosem rosjan baza.

Polanski
piątek, 16 lutego 2018, 01:05

Żeby poćwiczyć. Każdy by tak zrobił.

jrli
czwartek, 15 lutego 2018, 11:43

A Polska ziemia to ziemia rosyjsko-niemiecka ?

Pawel
czwartek, 15 lutego 2018, 01:00

Czym postracaja?Mitycznymi S-coscostam ktore jak na razie NIC nie pokazaly?

anda
czwartek, 15 lutego 2018, 22:47

Wiesz efekt to jest taki, że Rosjanie patrolują strefę Eufratu w dzień i w nocy, zintegrowali opl Syrii ze swoim. A jak się to skończy to jest przykład z bazy USA na granicy Jordańskiej, została pięknie izolowana i teraz amerykanie zastanawiają się jak wyjść z tego kotła. A Kurdowie niestety po raz kolejny dali się podpuścić i walczą jak zwykle nie o swoje interesy. Afrin nie chcieli oddać się pod kontrolę Asada to mają Turków którzy powoli i systematycznie ich wyniszczają, armia syryjska przepuszcza konwoje z Kurdami bo osłabia to siły Kurdyjskie na innych terenach - efekt za kilka miesięcy nie będzie sił Kurdyjskich albo będą tak osłabione, że będą musiały poddać się Asadowi. A ponadto ISIS zaczyna mocno atakować i efekt może być taki, że odbiją tereny z rąk Kurdów co pozwoli na atak wojsk syryskich bo co amerykanie będą wspierać ISIS?

Davien
piątek, 16 lutego 2018, 14:37

Anda, eda chcieli to wyjdą ajak Rosja spróbuje im to uniemożliwić to będzie powtórka z ostatniej masakry. W Afrin nie walczy SDF tylko YPG a to spora róznica wiec niezła wpadka.. jak na razie ISIS to odbijała tereny Asadowi i Rosjanom-Palmyra a nie SDF wiec taka piekna manipulacja ci nie wyszła:) Integracje OPL Syrii z rosjyjskim pokazały ostatnie wydarzenia gdzie 20 rakiet wystrzelono w izraelskie samolotu by uszkodzic jeden w który poleciał ich 8. No istotnie \"zabójcza\" skuteczność.

ziew
piątek, 16 lutego 2018, 01:23

Czyli 23eci lub 24 -ty raz, żarty się skończyły i Rosja zamknęła niebo nad Syrią. Acha

Polanski
piątek, 16 lutego 2018, 01:08

Czyli potwierdzasz że Assad nie walczy z ISIS ale czeka aż ISIS odbije tereny z rąk Kudrów? Piękne towarzystwo.

kryty
czwartek, 15 lutego 2018, 17:44

I w dodatku tych S-cośtam nie ma ich nigdzie w okolicy, tylko stoją przyczajone na wybrzeżu Morza Śródziemnego i pilnują baz. Amerykanie latają sobie nad wschodnią Syrią jak nad Nevadą. Jakby byli u siebie.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama