Reklama

Rosjanie zbombardowali tureckich żołnierzy w Syrii. Kondolencje Putina

9 lutego 2017, 17:50
Su-24M
Rosyjski Su-24M w Syrii. Podobna maszyna została prawdopodobnie użyta nad Bałtykiem. Fot. mil.ru.

Rosyjskie lotnictwo omyłkowo zbombardowało pozycje tureckich żołnierzy w Syrii. Zginęło trzech wojskowych, a 11 zostało rannych.

Jak podały siły zbrojne Turcji, podczas operacji przeciwko Daesh rosyjskie lotnictwo zbombardowało budynek, w którym znajdowali się żołnierze tureckich sił zbrojnych. Śmierć poniosło trzech wojskowych, a jedenastu zostało rannych. Poszkodowanych przewieziono do szpitala, w celu udzielenia pomocy medycznej.

W komunikacie podkreśla się, że prezydent Rosji Władimir Putin złożył już kondolencje na ręce prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana. Rosyjskie władze wyraziły żal z powodu incydentu. Dochodzenie prowadzone jest zarówno przez stronę turecką jak i rosyjską.

Ankara i Moskwa obecnie współpracują w związku z działaniami prowadzonymi w Syrii, włącznie z prowadzeniem wspólnych ataków lotniczych na cele ugrupowań terrorystycznych. Formalnie obie strony deklarują, że wspólne naloty prowadzone są przeciwko Daesh. Nie jest jednak tajemnicą, że głównym celem działań Rosji jest osłabienie grup opozycyjnych, natomiast Ankara obawia się wzrostu znaczenia sił kurdyjskich, które wcześniej wykazały się skutecznością w walce z terrorystami.

Turcja zdecydowała się na zacieśnienie współpracy z Rosją po nieudanej próbie zamachu stanu w lipcu 2016 roku. Wcześniej stosunki między oboma krajami pozostawały bardzo napięte, szczególnie po zestrzeleniu przez tureckie myśliwce rosyjskiego bombowca Su-24M, który naruszył przestrzeń powietrzną Ankary w listopadzie 2015 roku. W wyniku tamtego incydentu śmierć poniósł jeden z członków załogi bombowca.

KomentarzeLiczba komentarzy: 22
orca
czwartek, 9 lutego 2017, 18:48

Nic tu omylkowo sie nie stalo. Ruscy odwdzieczyli sie Turkom za zestrzelenie ich samolotu rok temu. Taki braterski pstryczek w nos i pokaz kto kogo ciagnie za nos.

Tomson
czwartek, 9 lutego 2017, 18:30

Rosja 3: 1 Turcja w liczbie wzajemnie zabitych.Czekam na następną rundę .

O
piątek, 10 lutego 2017, 11:31

3:2

Bartek 1
czwartek, 9 lutego 2017, 23:34

Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie. Nie zgadzam się, że to było celowe zagranie ze strony Putina. Sam nie ma sił na zwycięstwo w Syrii, potrzebuje do tego m.in. Turcji. Im większym sojuszem się z nią zwiąże, tym słabszy będzie jej związek z NATO. Tymczasem takim atakiem rozwścieczą nacjonalistów tureckich, którzy bardzo urośli za Erdogana, szczególnie po puczu. Dla nich sojusz z Moskwą, to takie samo zło jak sojusz z Zachodem. Na końcu trzeba wspomnieć o samym rosyjskim lotnictwie. Mimo dużego doświadczenia i wkładania nowych komputerów celowniczych, to nadal te same chłopaki na swoich przestarzałych Su-kach, zrzucający te swoje bieda-bomby gdzie popadnie. W końcu jakby nie trafił, zawsze oberwie jakiś islamista. A że to akurat tymczasowy sojusznik...

Aster
piątek, 10 lutego 2017, 11:35

celnie zrzucają popatrz na straty Turków sporo rannych i zabitych co świadczy o skuteczności -kwestia rozpoznania celu to inna sprawa.

chorąży
piątek, 10 lutego 2017, 09:41

@Bartek 1 Wydaje się iż jest to pierwszy przypadek od czasu rozpoczęcia interwencji czyli od ponad roku, czyli nie jest tak źle.

loki
czwartek, 9 lutego 2017, 23:32

Jeżeli rosyjskie lotnictwo zrobiło to celowo to mam nadziej że Erdogan otworzy oczki i przestanie się w końcu bratać z Putinem

MarvoloRidl
czwartek, 9 lutego 2017, 18:19

Niestety, gdzie drwa rąbią tam wióry lecą. Wojna to nie serial telewizyjny, lecz krew i gorzkie łzy

Słowianin
czwartek, 9 lutego 2017, 18:15

Wygląda na małą reprymendę za sprawę z ambasadorem - przelicznik 1:3

Tomek72
czwartek, 9 lutego 2017, 19:21

Fakt, piloci z zestrzelonego SU-24 katapultowali się i chyba przeżyli ...

wiesiek
piątek, 10 lutego 2017, 16:19

Przypadki "friendly fire" się zdarzają. Szczególnie przy walkach w mieście. Ostrzelanie oddziałów brytyjskich przez Amerykanów choćby, w trakcie którejś z wojenek w Iraku..... Celowa zemsta byłaby bezsensowna z geopolitycznego punktu widzenia.

yaro
piątek, 10 lutego 2017, 15:44

Piszą, że koordynaty ataku podały Rosjanom wojska Tureckie ?!?

ito
piątek, 10 lutego 2017, 17:27

Pustynna Burza- US Army straciła bezpowrotnie 32 abramsy. Strata 18 to efekt "friendly fire". Takie rzeczy się zdarzają. Zdajsie że w tureckim rozpoznaniu ktoś dał tyłka. Albo chłopcy byli za dobrzy i posunęli się do przodu zajmując stanowiska ISIS.

Piotr
piątek, 10 lutego 2017, 09:59

Druga armia NATO, F-16 Leopardy, wsparcie lotnicze USA, Niemiec, Francji, Danii, Holandii nawet Polski czterema F-16, super satelity, drony, super komandosi USA itd I ta cała potęga od miesięcy nie może zdobyć miasteczka Al-Bab w którym przed wojną mieszkało 60 tysięcy ludzi. To wielkość porównywalna do polskiego Ełku, Pruszkowa czy Kędzierzyna Koźle. I teraz żebrzą aby Rosjanie ich wsparli nalotami. Więc tak sobie myślę - skoro druga armia NATO licząca ponad 500 tysięcy żołnierzy, ponad 240 samolotów F-16 całą swoją potęgą plus wsparcie sojuszników nie może zdobyć mieściny bronionej przez pastuchów na Toyotach to jaki jest realny potencjał bojowy innych krajów NATO. Czy w razie realnego konfliktu natowscy żołnierze nie pójdą na zwolnienia lekarskie albo nie odbiorą zaległych urlopów?

Janusz
piątek, 10 lutego 2017, 17:28

Wniosek - polska armia powinna kupować Toyoty.

O
piątek, 10 lutego 2017, 11:29

To że jest największą nie znaczy że najlepsza

Bartek 1
piątek, 10 lutego 2017, 11:23

Są tu na forum obecni wojskowi pamiętający jeszcze LWP z żołnierzem z poboru. Pewnie ci wytłumaczą jaki poziom miała taka armia i dlaczego przeszliśmy jak większość na zawodową. My o tym wiemy, Turcja musi się tego nauczyć. Nie prawdą jest, że Turcja atakuje Al-Bab w sojuszu z NATO. Jest dokładnie odwrotnie. Są tam sami i nikt im nie pomaga - można o tym poczytać na Defence24- bo NATO pomaga jej przeciwnikom czyli Kurdom. Zaś najlepsza część armii tureckiej czyli korpus oficerski została zdziesiątkowana represjami po puczu. Mnie klęska Turcji pod Al-Bab cieszy, bo pokazuje co się dzieje jak społeczeństwo uwierzy przywódcy, który twierdzi że narodowa armia jest niezwyciężona i małą krótką wojenką chce podbudować swój autorytet

Polanski
czwartek, 9 lutego 2017, 20:28

Nie strzela się do nierozpoznanego celu. To pierwsza zasada.

b
piątek, 10 lutego 2017, 03:56

Szorstka ta przyjazn, taka prawdziwie rosyjska.

MK
czwartek, 9 lutego 2017, 19:29

Odpowiedź Rosji na zestrzelenie ich Su :)

lol
piątek, 10 lutego 2017, 01:08

No to długo musieli czekać na okazję. Pewnie też przyjacielskie stosunki z Erdoganem dodały im "odwagi" w tym odwecie. Ciekaw jestem, kiedy Turcy omyłkowo znowu coś zestrzelą. Teraz to strachu nie powinno być. Dogadują się z Putinem, więc tylko przeproszą i po sprawie...

yaro
czwartek, 9 lutego 2017, 19:26

I to jest właśnie odpowiedź Rosji, poczekali ponad rok by się zemścić, mało tego natychmiast zadzwonił i przeprosił za incydent....? Normalnie mistrzostwo świata w wydaniu Rosji.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama