Reklama

Rosjanie chcą zbudować lotniskowiec. Rzeczywisty plan, czy propaganda? [ANALIZA]

6 sierpnia 2017, 12:40
Reklama

W rosyjskim ministerstwie obrony trwają prace koncepcyjne nad możliwością zbudowania superlotniskowca „Sztorm”, porównywalnego wielkością z amerykańskimi lotniskowcami typu Nimitz i Gerald R.Ford, ale o większych możliwościach bojowych.

O tym, że w Rosji istnieje projekt budowy superlotniskowca oznaczonego jako 23000E „Sztorm” wiadomo jest już od 2015 r. To właśnie wtedy, na międzynarodowym salonie wojenno-morskim w Sankt Petersburgu, Kryłowskie Państwowe Centrum Naukowe przedstawiło model okrętu, który w rzeczywistości miałby długość 330 m i szerokość 40 m (nowy amerykański lotniskowiec USS „Gerald R.Ford” ma długość 337 m i szerokość 78 m).

Model rosyjskiego lotniskowca zaprezentowany na wystawie “Armia 2015”. Fot. Wikipedia

Była to sensacja, jednak większość specjalistów uznała wtedy, że zbudowanie takiej jednostki w Rosji ze względów technicznych, ekonomicznych i strategicznych jest na razie niemożliwe. Jak się jednak okazało, nie wszyscy Rosjanie podzielają tę opinię. Przed kilkoma tygodniami zastępca dowódcy rosyjskiej marynarki wojennej wiceadmirał Wiktor Bursuk przyznał, że prace nad projektem „Sztorm” nadal trwają.

Czytaj też: Niepewne losy "najnowocześniejszego" lotniskowca świata [ANALIZA].

Największa dyskusja w mediach wróciła w momencie, gdy przygotowywano się do wielkiej parady z okazji święta Wojennomorskowa Fłota w Sankt Petersburgu. Jedynym rodzajem okrętu, którego tam właśnie brakowało, był krążownik lotniczy „Admirał Kuzniecow”, który z powodu stanu technicznego nie był już w stanie dokonać przejścia z Morza Barentsa na wschodni Bałtyk. Jego nieobecność próbowano zrekompensować ponownie przypominając rosyjskie marzenia o wielkim „Sztormie”.

Określanie projektu „Sztorm” jako „marzenie” jest o tyle uzasadnione, że chodzi o okręt o wyporności ponad 100000 ton, a więc największą jednostkę jaka powstałaby dla sił morskich Rosji. Co więcej, budowa kadłubów wszystkich rosyjskich okrętów lotniczych była realizowana w zakładach stoczniowych w Nikołajewie na Ukrainie, które z powodu wojny na wschodniej Ukrainie i aneksji Krymu są poza zasięgiem Rosjan.

Żadna z rosyjskich stoczni nie ma obecnie możliwości zbudowania kadłuba okrętu o wyporności większej niż 50-60000 ton. Istnieje, oczywiście, możliwość wyprodukowania go w częściach w kilku miejscach, a następnie złożenia kadłuba w suchym doku stoczni Siewmasz, ale takiej operacji w Rosji jeszcze nie realizowano.

Czym jest „Sztorm”?

„Sztorm” ma się różnić od swoich amerykańskich odpowiedników już na etapie pokładu lotniczego, gdyż ma posiadać zarówno skocznię „Sky-jump” jak i katapulty. Co więcej, Rosjanie w swoim projekcie poszli na całość i zaproponowali aż cztery katapulty, z których dwie miałby być parowe i dwie elektromagnetyczne („typu EMALS”). A przecież rosyjscy inżynierowie nie mają żadnego doświadczenia w tej dziedzinie, flota Rosji nigdy nie korzystała z urządzeń wspomagających start samolotów tego typu. Nie prowadzono też, tym bardziej, badań nad katapultami elektromagnetycznymi, na opracowanie których Amerykanie stracili kilkanaście lat.

Fot. Krylov State Research Centre

Projektując swój okręt Rosjanie byli w pewien sposób niekonsekwentni. Wcześniej naśmiewali się z wyglądu brytyjskiego lotniskowca HMS „Queen Elizabeth” a ostatecznie oni również zaproponowali dwie oddzielne nadbudówki („wyspy”) na pokładzie lotniczym. Oczywiście założyli przy tym, że ich grupa lotnicza będzie o liczniejsza niż brytyjska i amerykańska - ma bowiem liczyć nawet 90 śmigłowców i samolotów. Będą one dostarczane na pokład z hangarów za pomocą czterech wind, z których trzy będą rozmieszczone na prawej burcie (rozdzielone „wyspami”) a jedna na lewej.

Czytaj też: "Kuzniecow" kontra HMS "Queen Elizabeth". Starcie lotniskowców - na słowa.

Na makiecie prezentowanej w Sankt Petersburgu były zarówno miniaturki samolotów wykorzystywanych (MiG-29K), opracowywanych (PAK FA/T-50), jak i nieistniejących, nad którymi do dzisiaj nie toczą się żadne poważniejsze prace (samolot wczesnego ostrzegania podobny z wyglądu do amerykańskiego E-2 Hawkeye).

Zupełną niewiadomą jest wyposażenie wewnętrzne. Rosjanie nawet nie wiedzą, czy ich okręt będzie napędzany standardową siłownią (która obecnie jest wskazywana jako najbardziej prawdopodobna), czy też dwoma reaktorami. Za tym drugim rozwiązaniem przemawia możliwość zwolnienia miejsca na okręcie, które normalnie trzeba byłoby zabezpieczyć dla paliwa okrętowego. Pamiętać trzeba również, że będzie to dodatkowo najliczniej obsadzony okręt w Rosji z załogą liczącą ponad 4000 osób.

Wątpliwości nawet wśród rosyjskich specjalistów budzi również system samoobrony lotniskowca „Sztorm”. Na makiecie widoczne były wyraźnie wpuszczone w pokład wyrzutnie pionowego startu rakiet przeciwlotniczych. Jednak nawet Rosjanie uważają, że nie wystarczy to do zabezpieczenia okrętu przed zmasowanym atakiem rakietowym, przeprowadzonym równocześnie z wielu kierunków i na różnych wysokościach.

Fot. mil.ru

Potrzebne więc będą okręty osłony przeciwlotniczej, których rosyjska marynarka wojenna nie posiada. Co więcej – nie ma żadnych planów, by w najbliższym czasie w ogóle miała się rozpocząć budowa niszczycieli lub krążowników klasy AEGIS, chociażby takich, jakie Chińczycy zaprezentowali w lipcu 2014 r. na paradzie rosyjskiej floty w Sankt Petersburgu.

Czytaj też: Chińska ekspansja na oceany. Nowe krążowniki "AEGIS".

Dodatkowo, w przypadku Rosjan konieczne będzie nie tylko zaprojektowanie nowych okrętów, ale również rakietowego systemu uzbrojenia średniego i dalekiego zasięgu. Coraz więcej głosów wskazuje bowiem na zagrożenia, jakie na okręcie mogą wynikać z suchego startu rakiet z morskich odpowiedników systemów S-300 i S-400 (np. S-300F Fort). O ile bowiem zdarzające się co jakiś czas przypadki nie odpalenia silnika rakiety po jej pneumatycznym wyrzuceniu w powietrze powodowały na lądzie jedynie zniszczenie wyrzutni, to na okręcie mogłyby doprowadzić do katastrofy.

Nie ma nawet opracowanej taktyki działania grup lotniskowcowych, ponieważ ostatni raz na poważnie myślano o ich utworzeniu w czasach Związku Radzieckiego, a więc gdy były zupełnie inne zagrożenia i gdy nie było obecnie dostępnych rozwiązań technicznych.

Pozostaje również sprawa samego opracowania projektu. Z przyczyn naturalnych wykruszyła się już grupa konstruktorów, którzy mieli doświadczenie w pracy nad tej wielkości okrętami. Pomimo tego widać wyraźnie, że Rosjanie nadal trzymają się ogólnej koncepcji, jaką za czasów ZSRR próbowano zrealizować na atomowym lotniskowcu Ulianowsk. Ostateczne nie udało się dokończyć budowy tego okrętu (oznaczonego jako projekt 1143.7), która zaczęła się 25 listopada 1986 r., ale idea wróciła teraz. Na „Sztormie” widać np. bardzo podobny układ pola startowego (zarówno z katapultami jak i skocznią „Ski-jump”.

Fot. mil.ru

Oczywiście, obecny lotniskowiec ma być większy („Ulianowsk” miał mieć wyporność 75 000 ton i możliwość zabierania do 70 statków powietrznych), ale najważniejszy problem pozostał taki sam – brak pieniędzy. To właśnie z tego powodu kadłub „Ulianowska”, pomimo że był gotowy w 40%, ostatecznie pocięto na złom. Teraz szacuje się, że zbudowanie „Sztormu” może kosztować nawet pięć miliardów dolarów, a na taki wydatek rosyjskie ministerstwo obrony nie będzie mogło sobie pozwolić jeszcze przez kilka lat. Wszyscy przecież pamiętają, że budżet wojskowy w 2017 roku został zmniejszony o 25% w porównaniu do roku poprzedniego. I to dlatego lotniskowiec „Admirał Kuzniecow” ma być jedynie naprawiony, a nie zmodernizowany, pomimo że byłby bardzo potrzebny.

Czytaj też: Nowy rosyjski lotniskowiec powstanie tylko na papierze?

Koszty budowy można byłoby ograniczyć, gdyby była szansa na eksport rosyjskich okrętów np. do Indii. Rosjanie stracili jednak wiarygodność jako dostawcy tak dużych jednostek pływających, o czym świadczy przebudowa krążownika lotniczego „Admirał Gorszkow” (projektu 1143.4) na lotniskowiec INS „Vikramaditya”. Zamówiony od Rosjan okręt przekazano bowiem Indiom z dziesięcioletnim opóźnieniem i w trzykrotnie wyższej, niż wcześniej uzgodniono, cenie. Sami Rosjanie przyznają, że jest mało prawdopodobne, by ktoś chciał teraz od nich kupić tej klasy okręty.

Fot. mil.ru

No i na końcu pozostaje oficjalna strategia rosyjska, która zakłada przede wszystkim ochronę własnego terytorium. Dlatego specjaliści w Rosji podkreślają, że posiadanie grup lotniskowcowych nie jest niezbędne dla rosyjskich interesów. Przyznają jednak również, że „zdolność do projekcji siły na całym świecie jest kusząca”.

KomentarzeLiczba komentarzy: 27
Reklama
Anuluj
spoko
czwartek, 10 sierpnia 2017, 21:42

Ten komentarz interia systematycznie usuwa , jak myślicie dlaczego ? "A ja wpierdzielam jajka od kur Polskiego rolnika i tylko mi się uszy trzęsą ! Na boczku , na maśle , na prawdziwym mleku od Polskiego rolnika mniam ! Smak , zapach ... miodzio ! W biedronkach , lidlach i innych oszołomach tego lemingi nie znajdziecie , musicie ruszyć na Polską wieś , może wam jeszcze uda się znaleźć rolnika którego nie udało się wam zniszczyć i ma jeszcze kury..."

voy
wtorek, 8 sierpnia 2017, 11:50

czytając i zestawiając "ANALIZY" tego portalu na temat rosyjskiego uzbrojenia i "ANALIZY" na temat USA, Izraela itp itd można niechybnie dojść do wniosku, że ten portal jest narzędziem do totalnego manipulowania, swoistym "krzywym zwierciadłem", wszytko, co ze wschodu jest beee, syf, kiła i mogiła. Tym bardziej interesujące są kolejne prace koncepcyjne Izraela (w połączeniu z USA) dotyczące kolejnej warstwy systemu obrony przed wszelkimi środkami napadu powietrznego, rzekomo irańskiego (czyli rosyjskiego), i tu wkrada się brak konsekwencji: skoro wszystko, co na wschodzie to syf, to po co budować tak zaawansowane technologicznie systemy? Chiny? prawda jest taka, że Izrael i USA czują i wiedzą, że ich czas hegemonii zbliża się do końca, że na arenę wchodzą kraje, które nie dadzą sobie dmuchać w kaszę i narzucać wielkiej przyjaźni wielkiego brata, zatem jeżeli ktokolwiek ma cokolwiek do stracenia, to właśnie ogólnie mówiąc - zachód i to na zachodzie robi się coraz bardziej nerwowo, w jaki to sposób utrzymać hegemonię ... ten portal to po prostu narzędzie propagandy, nic więcej. Wasze "ANALIZY" to normalny bełkot nie poparty żadnymi twardymi, sprawdzonymi danymi. ANALIZA oparta na domysłach jest zbiorem luźnych dygresji i tyle

Lipa
wtorek, 8 sierpnia 2017, 02:15

Prędzej BM zrobi magistra niż Rosja lotniskowiec

Obywatel PL
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 21:43

Indyjskie problemy z MIG-ami 29K http://www.defensenews.com/land/2017/08/04/indian-navy-wants-russian-mig-29k-jets-to-be-ruggedized/

Polish blues
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 19:52

Każdemu wolno chcieć - w chceniu nie ma żadnej propagandy.Czy zbudują - to już inna kwestia i to może włączyć się propaganda.

www
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 14:47

dzisiaj papierowy model, za rok z dykty a za pięć ho, ho może i blaszany. k..wy sowieckie, młoty tępe

Obywatel PL
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 11:04

@Defence24 Czy mogliby Państwo pokusić się o artykuł CAŁOŚCIOWO opisujący bieżącą sytuację polityczno - gospodarczą Rosji? Dziś jest w tej materii szum informacyjny, a i poziom komentarzy miota się między banalnymi frazesami a tanią propagandą. Z jednej strony Rosja ma obsesję "bycia okrążaną przez wrogów", ale z drugiej, coś jest na rzeczy. Ostatnio uchwalone amerykańskie sankcje mogą uderzyć tak w rosyjskie relacje z Europą - Nord Stream 1 i 2 - jak i z Chinami - Siła Syberii. A także w ich programy arktyczne. Pod górkę mają mieć ponoć też np. huty stali, co można czytać jako próbę godzenia w interesy największych rosyjskich biznesmenów. Czyżby Amerykanie liczyli na pucz miliarderów przeciw władzy? Bo to, że nie chodzi tylko o wartości a o interesy, pokazały opublikowane parę lat temu przez Rosjan taśmy z rozmów między amerykańskim ambasadorem na Ukrainie a jego przełożonymi w Waszyngtonie. Taśmy były prawdziwe, bo nawet Biały Dom Obamy się z nich tłumaczył, a pokazywały one naocznie, że chodzi o interesy, a nie o wartości. Rosja szuka wyjścia z trudnej sytuacji poprzez otwieranie się na państwa częściowo lub całkiem niedemokratyczne: Arabia Saudyjska, Egipt, Turcja. Ale nawet to dzieje się w cieniu wyrywania Indii z rosyjskiej strefy wpływów - w dziedzinie techniki wojskowej - przez USA. A powiedzmy sobie szczerze. Ewentualne kontrakty Rosji z Egiptem, Arabią Saudyjską czy Turcją nie zrekompensują raczej utraty rynku indyjskiego. Tak więc pomimo prób szukania nowych nisz, Rosja zdaje się być w odwrocie i zdaje się być mocno wypychana przez USA: sankcje wymierzone w koła zamachowe rosyjskiej gospodarki i jej oligarchów, wypychanie z Indii, polityczne zaangażowanie Stanów na Ukrainie. Jedynie w Syrii Rosja zdaje się mieć przewagę nad USA. Zdaje się to potwierdzać teorię, że Rosja zawsze pomimo słabości gospodarczej jest niedoszacowana militarnie. I to pomimo ograniczenia jej budżetu militarnego. Pytanie jednak na ile sami Rosjanie przykładają uwagi do gospodarki a ile do wojskowości? Krym to totalna porażka ekonomiczna. Sama tylko budowa mostu na półwysep wyssała ponoć większość pieniędzy zapisanych w budżecie centralnym na infrastrukturę. Resztę pochłoną pewnie przygotowania do Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej. Do tego dochodzi konieczność budowy nowych elektrowni, co po ostatniej decyzji Siemensa też może odbić się Rosjanom czkawką, a także konieczności przebudowy sieci przesyłowych w całej południowo zachodniej Rosji. O sankcjach już nawet nie wspominając. W drugiej jednak strony Rosja zyskała kolejny niezatapialny lotniskowiec, podobny do Kaliningradu. Może nim szantażować większą część Bliskiego Wschodu, a nawet Europę Środkowo Wschodnią. Przecież w razie ewentualnego konfliktu w Europie, Rosjanie mogliby strzelać poprzez terytorium Ukrainy. Nie pogwałcą przecież neutralności kraju, z którym i tak są już na wojnie. Ale reasumując. Czy Defence24 mogłoby pokusić się całościowy artykuł opisujący sytuację tak wewnętrzną jak i geopolityczną Rosji z ujęciem sił, które na nie oddziałują oraz z uwzględnieniem rosyjskich strategii na wyjście z okrążenia?

Obywatel PL
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 11:01

@Defence24 Czy mogliby Państwo pokusić się o artykuł CAŁOŚCIOWO opisujący bieżącą sytuację polityczno - gospodarczą Rosji? Dziś jest w tej materii szum informacyjny, a i poziom komentarzy miota się między banalnymi frazesami a tanią propagandą. Z jednej strony Rosja ma obsesję "bycia okrążaną przez wrogów", ale z drugiej, coś jest na rzeczy. Ostatnio uchwalone amerykańskie sankcje mogą uderzyć tak w rosyjskie relacje z Europą - Nord Stream 1 i 2 - jak i z Chinami - Siła Syberii. A także w ich programy arktyczne. Pod górkę mają mieć ponoć też np. huty stali, co można czytać jako próbę godzenia w interesy największych rosyjskich biznesmenów. Czyżby Amerykanie liczyli na pucz miliarderów przeciw władzy? Bo to, że nie chodzi tylko o wartości a o interesy, pokazały opublikowane parę lat temu przez Rosjan taśmy z rozmów między amerykańskim ambasadorem na Ukrainie a jego przełożonymi w Waszyngtonie. Taśmy były prawdziwe, bo nawet Biały Dom Obamy się z nich tłumaczył, a pokazywały one naocznie, że chodzi o interesy, a nie o wartości. Rosja szuka wyjścia z trudnej sytuacji poprzez otwieranie się na państwa częściowo lub całkiem niedemokratyczne: Arabia Saudyjska, Egipt, Turcja. Ale nawet to dzieje się w cieniu wyrywania Indii z rosyjskiej strefy wpływów - w dziedzinie techniki wojskowej - przez USA. A powiedzmy sobie szczerze. Ewentualne kontrakty Rosji z Egiptem, Arabią Saudyjską czy Turcją nie zrekompensują raczej utraty rynku indyjskiego. Tak więc pomimo prób szukania nowych nisz, Rosja zdaje się być w odwrocie i zdaje się być mocno wypychana przez USA: sankcje wymierzone w koła zamachowe rosyjskiej gospodarki i jej oligarchów, wypychanie z Indii, polityczne zaangażowanie Stanów na Ukrainie. Jedynie w Syrii Rosja zdaje się mieć przewagę nad USA. Zdaje się to potwierdzać teorię, że Rosja zawsze pomimo słabości gospodarczej jest niedoszacowana militarnie. I to pomimo ograniczenia jej budżetu militarnego. Pytanie jednak na ile sami Rosjanie przykładają uwagi do gospodarki a ile do wojskowości? Krym to totalna porażka ekonomiczna. Sama tylko budowa mostu na półwysep wyssała ponoć większość pieniędzy zapisanych w budżecie centralnym na infrastrukturę. Resztę pochłoną pewnie przygotowania do Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej. Do tego dochodzi konieczność budowy nowych elektrowni, co po ostatniej decyzji Siemensa też może odbić się Rosjanom czkawką, a także konieczności przebudowy sieci przesyłowych w całej południowo zachodniej Rosji. O sankcjach już nawet nie wspominając. W drugiej jednak strony Rosja zyskała kolejny niezatapialny lotniskowiec, podobny do Kaliningradu. Może nim szantażować większą część Bliskiego Wschodu, a nawet Europę Środkowo Wschodnią. Przecież w razie ewentualnego konfliktu w Europie, Rosjanie mogliby strzelać poprzez terytorium Ukrainy. Nie pogwałcą przecież neutralności kraju, z którym i tak są już na wojnie. Ale reasumując. Czy Defence24 mogłoby pokusić się całościowy artykuł opisujący sytuację tak wewnętrzną jak i geopolityczną Rosji z ujęciem sił, które na nie oddziałują oraz z uwzględnieniem rosyjskich strategii na wyjście z okrążenia?

obalaczmitów
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 10:54

Nic nie chcą - kolejny artykuł z serii ku pokrzepieniu serc - czyli jak to im "nie idzie". W planie jest budowa lotniskowca UWAGA po 2025 r - więc nic nie chcą. A to że prace projektowe są prowadzone - to inna sprawa. Za to ani słowa o tym że - w ubiegłym tygodniu położono stępkę pod 2 kolejne warszawianki i kolejny atomowy okręt podwodny - tu też im nie idzie? oraz warto sprawdzić co dzieje się z korwettą Admirałem Nachimowem czy korwętą "gromkij" tu też im nie idzie? PS - KRET właśnie ogłosił że zbudowali już działający radar ROFAR i rozpoczynają testy - w 2020 ma być gotowy - to tyle co do zapóźnień - tass.ru/armiya-i-opk/4442931. Więc łatwo się śmiać jak samemu szczytem możliwości konstrukcji własnej jest pocisk do karabinu lub czołgu. A co do siłowni atomowych - obecnie Rosjanie buduja 2 lodołamacze o napędzie atomowym oraz pływającą elektrownię atomową do zasilania awaryjnego. A co do technologii atomowej to poczytajcie trochę o projekcie «Прорыв» to zobaczycie gdzie są w technologii o nowych reaktorach Be 800 i Be-1200 V+ generacji które już pracują lepiej nie wspominać - a nam ci niesamowici i niesamowicie rozwinięci koreańczycy czy chińczycy chcą budować reaktory IV generacji jako super nowoczesne?

van Horn
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 09:31

Onuce, po co wam lotniskowiec? Zbudujcie lepiej jakis kosmolot i uwolnijcie swiat od waszej obecnosci.

Naiwny
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 07:10

Ale się podnieciliście. Zupełnie jak Azorek któremu sąsiad pomachał kością za ogrodzenia. A tak naprawdę to sami Rosjanie zakładają, że ew. rozważą możliwość budowy lotniskowca w nowym programie rozwoju sił zbrojnych po 2025r. Jeśli to nastąpi to nie należy spodziewać się tej jednostki przed 2035r - czyli z Naszej perspektywy to sf. Przy obecnym tempie rozwoju techniki trudno sobie wyobrazić czym bedzie ludzkość wojowała za 20 lat. Ciekawsze są plany wprowadzenia do nowego programu 2018-2025 rozwoju sił zbrojnych Rosjji takich jednostek jak nowe atomowe łodzie podwodne klasy Haski czy też budowa 2-4 okretów typu Mistral. W tym czasie będą też trwały prace projektowe atomowego niszczyciela Lider z jednoczesnym przygotowywaniem materiałów na kadłuby 5-6 takich jednostek - planuje się wybudować je po 2025r. Rosja radziła sobie całkiem nieźle bez lotniskowca to i dalej tak będzie.

SBB
poniedziałek, 7 sierpnia 2017, 01:45

Eee tam. Dla Rosjan taki lotniskowie to pestka. Po prostu zwieksza troche "Kuzniecowa" (np. napompuja) i juz. Bedzie oczywiscie wiekszy niz "amerynacki", szybszy, mial wiecje samolotow (i do tego lepszych), mial uzbrojenie rakietowe i antyrakietowe i beda nmogly z niego startowac promy kosmiczne. Beda tez koniecznie potrzebne swiatla hamowania, kierunkowskazy i kogut, zeby Putin mogl nim smigac z Kremla do swojej daczy. O czyms zapomnialem? [Czy naprawde znajdzie sie frajer ktory uwierzy w taki "news"???]

d/
niedziela, 6 sierpnia 2017, 22:33

Serdecznie życzę Rosji by ten lotniskowiec zbudowała. Opóźni ich to jeszcze bardziej gospodarczo, zapewniając następnie także stały, potężny wydatek na utrzymanie gigantycznej, ruchomej złomu. Dzięki czemu stracą, czy zmniejszą rzeczywistą przewagę na lądzie, a na morzach nie zdobędą jej i tak.

AdamM
niedziela, 6 sierpnia 2017, 20:14

Taki lotniskowiec tez mozemy zbudowac ! mamy modelarzy klasy swiatowej ...

Zan
niedziela, 6 sierpnia 2017, 17:35

Czy bedzie zasilany węglem jak kuzniecow?

Polak
niedziela, 6 sierpnia 2017, 16:47

Ja popieram Rosję. Niech budują. Niech Rosja wreszcie stanie się oceaniczną potęgą, tak jak na to zasługuje. Do boju, Rosjo! Zbuduj pięć lotniskowców! Jesteś tego warta!

LOBO
niedziela, 6 sierpnia 2017, 16:05

Życzę kacapom, ażeby zaczęli budować ten swój "sztorm"- hi, hi, hi...!

Realista33
niedziela, 6 sierpnia 2017, 15:32

Z całych sił trzymam kciuki za Rosjan. Mam nadzieję, że możliwie najszybciej przejdą od słów do czynów i zaczną budować lotniskowiec. a może nawet 2 lotniskowce i do tego kilkanaście lodołamaczy, korwet itp. Niech żyje silna marynarka rosyjska !!!

Rozbawiony z UK
niedziela, 6 sierpnia 2017, 15:10

To jak to w końcu jest ?? Cały czas można przeczytać na forach ze lotniskowce to pieśń przeszłości i Rosjanom wystarczy jedna rakieta, żeby zniszczyć grupę lotniskowca. Następnie dwoją się i troją żeby zbudować choć jeden podobny do tego Amerykańskiego. To samo stealth ślepa uliczka i bez sensu, ale w Rosji trwają badania i prace żeby takie cos posiadać !!

droma
niedziela, 6 sierpnia 2017, 14:43

sa juz pewne dane na temat tego ruskiego lotniskowca : bedzie na wungiel juz kopia i skladuja w drewutni u wani nawalonego jak perszing ,ma byc niewidzialny jak :dobrobyt,zarcie i czolg 1 egz .beda trzy bimbrownie dla admiralicji,dla oficerow ,dla bezzebnych soldatow ,czekamy na dalsze dane z utesknieniem ,powolano do tego specjalny komitet-limitet, putina ,priebalszaja technika mocarstwa inaczej ...

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama