Reklama

Rosja dostarczy uzbrojenie Serbii. Koniec integracji z NATO?

29 października 2015, 17:31

Premier Serbii Aleksandar Vučić odwiedził Moskwę w celu zacieśnienia współpracy wojskowej i ekonomicznej z Rosją. Najbardziej dyskusyjnym jej elementem jest zakup szerokiej gamy uzbrojenia oraz modernizacja posiadanego sprzętu zmierzająca ku większej zgodności z rosyjskimi standardami. Decyzje te zdają się ostatecznie przekreślać realną współpracę z NATO, pomimo tego, że około 100 serbskich żołnierzy przygotowuje się obecnie do udziału w ćwiczeniach Sojuszu. 

Podczas trzydniowej wizyty w Moskwie serbska delegacja zawarła kilka porozumień międzyrządowych, dotyczących współpracy w zakresie gospodarki, rozwoju techniki i bezpieczeństwa granic. Najbardziej dyskusyjne jest jednak porozumienie dotyczące współpracy w zakresie bezpieczeństwa oraz kooperacji wojskowo-technicznej. Premier Serbii Aleksandar Vučić zobowiązał się w ten sposób do zakupów w Rosji wielu kluczowych rodzajów uzbrojenia, takich jak system obrony powietrznej, śmigłowce, czy broń ręczna. W kooperacji rosyjsko-serbskiej mają też być modernizowane posiadane obecnie zestawy artylerii samobieżnej i transportery opancerzone. Potwierdzonym elementem umowy jest z pewnością zakup dwunastu rosyjskich śmigłowców Mi-8, z których pierwsze dwa zostały już opłacone i mają znaleźć się w Serbii przed końcem 2015 roku.

Kolejny ważny projekt to wspólna z Rosją modernizacja dział samobieżnych kalibru 155 mm B-52 Nora na podwoziu kołowym. Obecnie mówi się o modyfikacji podwozia z pomocą firmy Kamaz, jednak niewykluczone jest w przyszłości przezbrojenie systemu ze 155 mm dział w standardzie NATO na rosyjski kaliber 152 mm, gdyż w takim wariancie, zbazowanym na ciężarówkach Kamaz, zostały one sprzedane np. do Kenii i Bangladeszu. Równie istotnym sygnałem jest uzbrojenie transporterów opancerzonych Lazar-2 serbskiej produkcji w rosyjskie 30 mm działka automatyczne 2A42. Broń ta jest dziś standardowym uzbrojeniem rosyjskich pojazdów, takich jak BTR-82, BMP-3 czy T-15 Armata, ale też śmigłowców Mi-28 oraz Ka-52.

Istotny z punktu widzenia bezpieczeństwa regionalnego, jak również rozważanej dotąd unifikacji serbskich sił zbrojnych z NATO, jest plan stworzenia systemu serbskiej obrony powietrznej opartego o rosyjskie komponenty. Obecnie brak jest informacji dotyczących składowych systemu, ale zastosowanie rosyjskich radarów i systemów artyleryjsko-rakietowych będzie jasnym sygnałem ze strony Belgradu.

Całkowita wartość planowanych kontraktów szacowana jest na około 5 mld euro, co jest kolosalną sumą, nie tylko w skali Bałkanów. Wątpliwe jest, aby Serbia dysponowała takimi środkami, tak więc znaczna część zostanie prawdopodobnie opłacona rosyjskimi kredytami i innymi zobowiązaniami, związanymi np. z dostawami gazu.

Jest to kolejne już działanie wskazujące, że Serbii, mimo deklarowanej chęci integracji z UE i NATO, znacznie bliżej jest do Moskwy i UOBZ. Świadczy o tym choćby udział we wspólnych manewrach z Rosją i Białorusią latem tego roku. Nosiły one kryptonim „Słowiańskie Braterstwo”.

Powiązanie Serbii i Rosji poprzez łańcuch dostaw części zamiennych, amunicji, usług serwisowych i komponentów praktycznie uniemożliwi unifikację z NATO w zakresie standardowych dla sojuszu systemów uzbrojenia i rodzajów amunicji. Jest to zawrócenie z drogi, zaznaczonej choćby przez wprowadzenie na uzbrojenie 155 mm dział w standardzie NATO zamiast poradzieckich armat kalibru 152 mm. Jest to też istotny dla NATO sygnał i kolejny kierunek, z którego może w przyszłości potencjalnie nadejść zagrożenie. Ostro na te informacje zareagowała Chorwacja, która w odróżnieniu od Serbii jest członkiem NATO. Minister spraw wewnętrznych tego kraju Rajko Ostojic oświadczył, że „Chorwacja to bezpieczny kraj i nikt nie odważy się go zaatakować.” Uznał też za bezzasadne sugestie niektórych serbskich mediów, iż porozumienie Belgradu z Moskwą jest spowodowane przez „zbrojenie chorwackiej armii przez Amerykanów”.

KomentarzeLiczba komentarzy: 26
Nyn
piątek, 30 października 2015, 11:56

Większość z Was narzeka na kupowanie rosyjskiego sprzętu, że nie powinno sie tego robić że Rosja to wróg itp. Nie popieram polityki sąsiadów ze wschodu ale spójrzcie na inną kwestie. Kupowanie rosyjskiego uzbrojenia jest be, ale sprzedawanie broni ofensywnej już nie? Kto podpisał z Rosją kontrakt na Mistrale? Można by rzec, że sztandarowe państwo NATO. Pozdrawiam

ula2
sobota, 31 października 2015, 09:58

Francja zdecydowanie nie jest sztandarowym państwem NATO, w 2008 wróciła po 43 latach nieobecności do struktur dowódczych NATO, które opuściła na znak protestu przeciwko hegemoni usa w europie (a NATO to głónie USA) . Poza tym kontrakt na mistrale został podpisany w czasie gdy kreml dawał nadzieję (w oczach zachodu) na demokratyczny kierunek przemian.

Arek
piątek, 30 października 2015, 11:20

Prawdopodobnie otrzymali od Rosjan lepsze warunki cenowe I możliwość samodzielnego rozwoju uzbrojenia. Ponadto Serbowie mają od lat problem z finansowaniem swojej armii. Trzecia sprawa to zawsze bliskie więzi pomiędzy Serbią , a Rosją. Nie ma w takim razie czemu sie dziwic , ze tak postępują

ula2
sobota, 31 października 2015, 10:00

w takim razie po co pchają się do NATO? Nie da się tu zjeść cukierka i mieć cukierka.

volviak19
poniedziałek, 2 listopada 2015, 15:08

Serbia-bombardowana i niszczona przez NATO/junie ma być w takich strukturach ?

Kris
czwartek, 29 października 2015, 19:36

Trudno żeby kupowali coś od EU czy USA, te same państwa dokonały przecież rozbioru i podziału Serbii, przy okazji niszcząc ją doszczętnie. Doszło nawet do tego że uznali niepodległość okupowanego terytorium tj Kosowa (casus Krymu).

Mieczysław
czwartek, 29 października 2015, 21:17

USA dokonały rozbioru Serbii? Która część Serbii weszła w skład USA? Zastopowanie czystki etnicznej władz Serbii na własnych obywatelach jest "rozbiorem"? Serbia jest "zniszczona doszczętnie"? Coraz ciekawiej. I co ma do tego Krym?

gegroza
czwartek, 29 października 2015, 21:06

Najtrudniejszy jest dla Serbii casus Donbasu. Trzeba sie wykazać nie lada hipokryzją żeby nie uznawać niepodległości Kosowa a wspierać Donbas i Krym

anty
poniedziałek, 2 listopada 2015, 15:03

dlatego w każdym polskim domu, powinno być to co nazywam wyposażeniem ciężkiej piechoty, z swoja droga zastava fajnie zmodernizowala szyne picatiny, lepiej niż to jest w berylu.

dbr
czwartek, 29 października 2015, 18:43

O ile się nie mylę Słowacy również produkują i używają sprzętu o proweniencji rosyjskiej, czy poprawniej rzecz biorąc radzieckiej - w tym wspomnianego działka 2A42, które nota bene będą też montować na Rosomaku. Sami używamy mnóstwo sprzętu w standardzie UW . Odnoszę więc wrażenie że nie chodzi zatem o sam sprzęt a o miejsce gdzie się je kupuje - tzn. Rosję i dlatego chowa się to pod płaszczykiem zarzutów o koncu integracji z NATO. Może Serbowie poza ich sympatiami prorosyjskimi potrafią też po prostu liczyć a oferowany przez Rosjan sprzęt i uzbrojenie uznali za najlepiej odpowiadający ich wymaganiom w relacji koszt/efekt. Skoro jedno państwo NATO może to mi trochę żal, że zamiast Caracala w wersji transportowej nie wzięto najnowszych wersji Mi-17 . Byłyby zdecydowanie tańsze, a byłyby najlepszymi zamiennikami Mi-8 do tego z opanowaną logistyką itp.

Pablito
czwartek, 29 października 2015, 22:05

Właśnie chodzi o to, że radzieckiej a nie rosyjskiej. Słowacy licencje na uzbrojenie uzyskali wcześniej niż weszli do NATO. Tak samo można by powiedzieć, że Polacy dalej produkują rosyjskie czołgi PT-91M, czyli modyfikacje czołgu T-72 rodem z Uralu. Serbowie to też prawie ruskie: prawosławni (w przeciwieństwie do Słoweńców i Chorwatów), herb z dwugłowym orłem i flaga podobna do rosyjskiej i tak jak ruscy nienawidzą Ameryki i Nato i chcą się gospodarczo integrować z UE (najlepiej na własnych warunkach).

ula2
czwartek, 29 października 2015, 20:09

to jasne dla każdego myślącego i rozeznanego na poziomie podstawowym, że Rosja ostatnimi swoimi wyczynami (Krym, Donieck, naruszanie przestrzeni powietrznej państw NATO, durna retoryka z bronią atomową w roli głównej, durna propaganda w kremlowskich mediach, rajdy bombowców, rozbudzanie demonów wojny, wybiórcze sankcje itp itd) narzuca się jako państwo nieprzewidywalne i pierwszy wróg NATO, więc logiczne że kupowanie sprzętu wojskowego z tego kierunku to wspieranie tego typu zachowań = przekreślenie zasad i wartości NATO (tutaj: paktu obronnego w ramach własnych niezmiennych granic). Serbia jest takim trochę rosyjskim typem w skali mikro: po sromotnym upadku większego organizm którego była centrum (ZSRR-Jugosławia), z nostalgią za wielkością (ZSRR-Wielka Serbia od morza do morza), po traumie upokorzeń (rozpad ZSRR-wojna w Jugosławii) - to i się bratają, nie z miłości tyko na złość innym, żeby zostać zauważonym, żeby coś pokazać (tylko co? - chyba sami nie wiedzą). NATO to jest organizacja państw myśląca podobnymi kategoriami, jakoś nikt nie ma za złe jeśli jakiś kraj członek NATO kupuje nie-natowskie tylko Szwedzkie, Pd Koreańskie, czy Izraelskie uzbrojenie, gdyż kraje te nie są wrogiem NATO. Rosja jest, ujmując to delikatnie, "trwale myśląca inaczej", dlatego kupowanie tam uzbrojenia (dostępnego, dobrego i taniego ) przez państwo członkowskie NATO jest kwestionowaniem wartości które są sensem tej organizacji (a kupowanie rosyjskiego uzbrojenia przez kandydata do tej organizacji to dowód na niezrozumienie tematu/dowód na nieszczere chęci akcesu/dowód na aktywność kremla). Interesy ponad wszystko, interesy długofalowe ponad interesy doraźne: istnienie imperialnego i nieprzewidywalne państwa nie jest w interesie NATO, nie jest w w interesie nikogo - z wyjątkiem elit tego państwa.

Vvv
czwartek, 29 października 2015, 19:37

I poznej prosić na kolanach ruskich o części zamienne i serwis

Sky
czwartek, 29 października 2015, 17:43

Serbowie są za bardzo nacjonalistyczni. Nie nadają się ani do NATO ani do UE. Prędzej wywołają kolejną wojnę na Bałkanach niż staną się współczesnym zachodnim społeczeństwem.

SkyFool
piątek, 30 października 2015, 04:47

Poczytaj sobie historie Serbow, zanim zaczniesz plecic glupotki. Nacjonalisci, a moze tak patrioci ktorzy bronia wlasna niepodleglosc od setki lat, Austria, Wegry, Turcjia, i ostatnio Europa zachodnia.

Geoffrey
czwartek, 29 października 2015, 21:21

Dokładnie. Syndrom sowiecki. To taka mała Rosja, która budowała sobie na bałkanach własny "jugo"-Związek Sowiecki.Ten sam apetyt na rządzenie sąsiednimi narodami.

AM
piątek, 30 października 2015, 02:11

Jak widać pierwsze próby zbliżenia Serbii do Zachodnich struktur powodują panikę na Kremlu. Moskwa użyje wszelkich dostępnych środków żeby utrzymać "bratnią Serbię" w strefie własnych wpływów. Pytanie czy taki układ na dłuższą metę Serbom się opłaci? Jak na mój gust to zarówno Serbia jak i Rosja dużo bardziej potrzebują Zachodu niż odwrotnie, zwłaszcza, że sąsiedzi którzy dali radę się zintegrować dużo lepiej na tym wychodzą.

słowiańska brać
piątek, 30 października 2015, 01:33

Ruskie to nie słowianie a mieszanka azjatyckiej dziczy, kaukazów, hazarów i braci starszych w wierze. Może z 10 procent ruskich z nazwiskiem na -ski coś ma ze słowian. Dużo bliżej do słowian mają białorusini i serbowie. Niech się nie próbują dzikie hordy pucować na słowian. Pozdro

jacenty
piątek, 30 października 2015, 00:27

ale zdziwienie że Serbowie nie kochają NATO i Unii ? Pewnie za humanitarne bombardowanie Belgradu ? Serbia była bardzo niesprawiedliwie potraktowana przez USA i UE (podobnie jak Węgry po I wojnie) i szybko tego nie zapomną

leg 1241
piątek, 30 października 2015, 14:34

co w tym dziwnego Rosja zawsze wspierała Serbów od 19 wieku

osso
środa, 3 lutego 2016, 12:58

NATO podzieliło Serbię więc nic dziwnego że wolą Rosję. A jak byśmy sie czuli jak by kazano oddać np Wielkopolskę muzułmanom?

Hammer
czwartek, 29 października 2015, 23:13

Do przewidzenia. Kłania się znajomość historii. Zachodowi nie są nic winni. Twardy naród.

Art
piątek, 30 października 2015, 12:57

Niedługo nie będzie "zachodu". Będą tylko kalifaty i nie będzie wyboru, bo tylko pozostanie Nam Wschód, w tym daleki jako sojusznik.

Ymir
piątek, 30 października 2015, 16:36

A teraz sprawdź jaki odsetek populacje na "Wchodzie" stanowią muzułmanie a potem uzmysłów sobie jaką głupotę palnąłeś.

Tomasz Stelmach
piątek, 30 października 2015, 14:32

Dokładnie. W owczym pędzie zmierzamy ku przepaści.

kalif
piątek, 30 października 2015, 14:11

Pierwszy będzie kalifat moskiewski, bo to w Rosji mieszka najwięcej (prawie 20%) ludności islamskiej, w Niemczech 5 %, we Francji 7 %....

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama