Reklama

Rosja chce ukryć wielkie manewry przed NATO. Wstęp do agresji? [KOMENTARZ]

14 marca 2017, 13:33
Rosja czołg
Fot. mil.ru.
Reklama

Rosja nie zamierza notyfikować NATO o prowadzonych manewrach, co pozwala jej na ukrycie przygotowań do potencjalnej agresji. W tym roku przewidywane są między innymi duże ćwiczenia Zapad-2017, w bezpośrednim sąsiedztwie Polski i krajów bałtyckich.

Rosyjski MSZ stwierdził, że Moskwa nie będzie informować NATO o planowanych manewrach wojskowych. Oznacza to, że Federacja będzie mogła wykorzystać prowadzone na dużą skalę ćwiczenia wojskowe do ukrycia przygotowań do agresji.

Obecność międzynarodowych obserwatorów na ćwiczeniach wojskowych i system notyfikacji o planach manewrów należą do podstawowych środków budowania zaufania pomiędzy państwami. W ten sposób bowiem zmniejsza się ryzyko błędnego odczytania intencji prowadzonych ćwiczeń przez drugą stronę (np. jako przygotowań do agresji). Jednocześnie takie rozwiązania utrudniają podejmowanie działań „pod przykryciem” ćwiczeń – na przykład przegrupowania wojsk do wykonania realnego ataku na państwo trzecie.

Przedstawiciele NATO od dłuższego czasu zwracają uwagę, że Rosja nie informuje o prowadzonych manewrach z wyprzedzeniem. Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg stwierdził, że Sojusz doceniłby, gdyby obserwatorów zaproszono na ćwiczenia Zapad 2017, odbywające się w tym roku m.in. na Białorusi, z udziałem nawet 90 tys. żołnierzy.

Czytaj więcej: Raport: Bataliony NATO „na celowniku” rosyjskich ćwiczeń Zapad. Z udziałem 90 tys. żołnierzy 

Należy zaznaczyć, że państwa Sojuszu Północnoatlantyckiego spełniają zobowiązania dotyczące notyfikacji prowadzonych ćwiczeń. Przykładem były choćby manewry Anakonda 2016, na które zaproszeni zostali między innymi rosyjscy inspektorzy. Łącznie w ubiegłym roku notyfikowano dziesięć ćwiczeń, w których brało udział powyżej 9000 żołnierzy (zgodnie z wymogami Dokumentu Wiedeńskiego).

Trzeba też pamiętać, że pomimo stopniowego rozszerzania zakresu ćwiczeń prowadzonych przez NATO, również na wschodniej flance, manewry rosyjskie są nadal przeprowadzane na znacznie większą skalę. Przykładem są m.in. ćwiczenia Zapad, w których według różnych szacunków może wziąć udział nawet 90 tys. żołnierzy (w największych manewrach NATO w Europie, realizowanych z wyprzedzeniem, bierze udział 30-40 tys. żołnierzy). Zakres i sama liczba rosyjskich szkoleń czyni odróżnienie przygotowań do agresji od ćwiczeń szczególnie trudnym, na co zwracał uwagę były dowódca sił NATO w Europie gen. Phillip Breedlove.

Przedstawiciel rosyjskiego MSZ Andriej Kielin w wypowiedzi cytowanej przez Kommiersant stwierdził, że na razie proces odnawiania stosunków między Rosją a NATO nie jest na tyle zaawansowany, aby stosować notyfikacje. Moskwa więc wprost deklaruje, że nie będzie dochowywać swoich zobowiązań międzynarodowych, choć są one wykonywane przez NATO.

Czytaj więcej: Ekspert: Rosjanie chcą zwiększyć skalę ćwiczeń Zapad. Jaka polityka wobec Białorusi? [WYWIAD]

Prawdopodobnie jednym z warunków „poprawy stosunków” byłoby ograniczenie obecności wojskowej NATO na wschodniej flance, i tylko w takiej sytuacji Rosja jest „gotowa” notyfikować o swoich manewrach. A to z kolei byłoby równoznaczne z osłabieniem bezpieczeństwa krajów w Europie Środkowo-Wschodniej.

Warto też pamiętać, że Rosja wykorzystuje prowadzone przez NATO ćwiczenia propagandowo, przedstawiając je jako rzekome „zagrożenie” dla własnego terytorium, czy nawet wyolbrzymiając ich zakres (vide przerzut brygady pancernej do Drawska Pomorskiego). Jednocześnie sama nie wypełnia zobowiązań związanych z prowadzonymi przez siebie ćwiczeniami. Ewentualne zaproszenie obserwatorów w późniejszym terminie może być pokazywane jako ustępstwo, za które - według Rosjan - Moskwa powinna być nagrodzona, a tak naprawdę będzie tylko wykonaniem normalnego zobowiązania międzynarodowego.

Rosyjskie manewry często mają formę „sprawdzeń gotowości bojowej”, realizowanych bez wyprzedzenia. Według Rosjan jest to jeden z powodów braku notyfikacji, jednak obecnie MSZ otwarcie przyznaje, że obserwatorzy nie będą zapraszani, gdyż nie jest to po myśli Kremla w obecnej sytuacji.

W ten sposób Moskwa buduje zarówno zdolność bojową, jak i narzędzia wywierania nacisku – w tym polityczno-propagandowego – na kraje NATO. Już sam sposób prowadzenia ćwiczeń, nawet jeśli ich celem nie jest klasyczna agresja, może być podstawą do presji na wschodnią flankę. Ze strony Sojuszu Północnoatlantyckiego wymaga to dalszego wzmacniania środków wzmocnienia, a także prowadzenia działań z zakresu rozpoznania, nadzoru i wywiadu, aby móc otrzymać wystarczająco wczesne ostrzeżenie o zagrożeniu.

KomentarzeLiczba komentarzy: 27
Reklama
Anuluj
ch
piątek, 17 marca 2017, 00:31

Putin musi najpierw usunąć Lukaszenkę,po to są ćwiczenia Zapad 2017.Potem będą Mistrzostwa Świata w pilce nożnej,po nich zajmą Ukrainę.Następne Litwa,Łotwa,Estonia i może Polska. Putin chce powrotu granic ZSRR i niema to,nic wspólnego z zdrowym rozsądkiem ani ekonomią.Putin chce zapisać się na kartach histori ,chce być nieśmiertelny ,dorównać wielkim Carom Rosji.

Tajna Polska
czwartek, 16 marca 2017, 03:35

Tu Tajna Polska z przesmyku suwalskiego. Na razie spokój.

Tajna Polska
czwartek, 16 marca 2017, 03:32

Tu Tajna Polska z przesmyku suwalskiego. Na razie spokój.

Tajna Polska
czwartek, 16 marca 2017, 03:21

Czas się pakować ?

Ad
środa, 15 marca 2017, 23:36

To może na początek wykluczyć ZSRR?Rosje z programu Open Skies. Ciekawe ile jeszcze lotów mają zaplanowanych nad Polską i bałtami?

Gosc
środa, 15 marca 2017, 20:34

Czy juz sie wpisaliscie na liste: wyjazd na misje Obwod Kalinigradzki 2017?

ojej
środa, 15 marca 2017, 20:23

Kiedy się skończy to straszenie sołdatami? Mamy gorsze problemy, na zachodzie. Ci "nastolatkowie", "doktorzy" i "inżynierowie" w końcu dostaną jakieś dyspozycje i żaden zakaz posiadania nawet plastikowego noża nie pomoże.

janusz 94
środa, 15 marca 2017, 20:18

Czytam i czytam te zacne wpisy Forowiczów , ich troskę ale i zakłopotanie ? Czyżby tak od paru lat , miesięcy lansowana przewaga układu państw NATO oraz USA - nagle tak zmalała w stosunku do tak zacofanego oraz regionalnego kraju jak Rosja ? Co zmieniło się w tych hurra optymizmie nie których Forowiczów ? Tak zacne DEFENCE 24 co parę dni a nawet godzin wypuszczało opinie , relacje o nowinkach lub wręcz nowym uzbrojeniu armii Rosji , o przeorganizowaniu oraz o zastosowaniu wręcz nowoczesnej technologii zachodniej lub wzorowanej na zachodniej . Ignorując oraz naśmiewanie się z ich dokonań - tkwiliśmy w erze JELCYNA . A był to trop dla naszego państwa zabójczy - ciągle licząc na pomoc ? TYLKO KOGO - to pytanie powinno nam stale uzmysławiać , jakie państwo jest w stanie nam natychmiast pomóc w razie wojny ? I kto będzie tym agresorem - wschód czy zachód ? Odczytuje tu zatroskanie a nawet już nie docenianie traktatu z NATO . Sam pakt NATO zbliżając się coraz bardziej granic Rosji sam stworzył tą sytuację . Poszerzając PAKT stworzono pretekst o którym głośno mówił KREML . Wyciagając z orbity ( dawne CCCP ) poszczególne kraje włonczając w struktury PAKTU NATO , póżniej obecność wojska USA w GRUZJI czy obecnie na UKRAINIE - poprzednio rękami Polski wyciągano następne państwa . Czego można oczekiwać od państwa okrążanego , oczernianego o wszystko co złego dzieje się w rejonie czy na innych kontynentach ( wybory TRAMPA ) . Monachium 2008r. - słowa PUTINA oraz jego ignorancja w różnych spotkaniach ( Australia , szczyt G-20 ) lub nie zaproszenie na G- 7 . Efekt - ano sami proszę sobie odpowiedzieć . Nie docenienie albo to strach przed potężną Rosją - takie argumenty przewijają się w artykułach tu zacnych Forowiczów . Na to nakłada się EUROPA i jej problemy - jak również sytuacja samej TURCJI . Syria przy pomocy Rosji zdąża do pokoju - obecność samej Rosji daje nadzieję na stabilizacje i ewentualną odbudowę państwa ( a to zaledwie 1,5 roku obecności wojsk rosyjskich na terenie Syrii ) . Zaś walka USA + niektórych państw z NATO przez parę naście lat nic nie dała , jak powstanie ISS , DESCH ? POKÓJ - o którym tak powinniśmy rozmawiać powinno nam zależeć , żyjącym tu w POLSCE , EUROPIE , ŚWIECIE .

Cynik
środa, 15 marca 2017, 18:47

Tylko po co? Po co Rosja to robi? Rzecz dla mnie niepojęta. Wojna nie da im nic. Ziemi mają aż za dużo, zasobów mają aż za dużo, przemysłu nie zdobędą, bo zajmą zgliszcza. No po co to panie Putin? Po co? Może zamiast czołgami straszyć, to warto zacząć w swoim kraju chociażby normalne drogi budować? Ta rosyjska mentalność - sam nie ma, to zamiast sobie zbudować woli innemu zniszczyć.

antykacap
środa, 15 marca 2017, 14:30

NATO powinno zachować symetrię w relacjach z Moskwą i posteępować identycznie !

Punisher
środa, 15 marca 2017, 09:58

Typowe zachowanie mongolsko - turańskiej swołoczy

Tomek
środa, 15 marca 2017, 00:53

Jedno jest pewne. W wrześniu będzie się działo. Prawdopodobnie Łukaszenka out, przerwót wojskowy wsparty przez Moskwę, ale możliwy jest rajd na Kijów...

xxx
środa, 15 marca 2017, 00:06

tak jak na ukrainia zapad bialorusi zamieszki na ulicach prezydent prosi kuzynie pomocy i putin na stale pozostawia zolniezy i sprzet po cwiczeniach no panic. to punkt honoru putina droga do klolewca musi byc. kto tego nie zrozumie to cymbal.

loki
wtorek, 14 marca 2017, 23:28

Władimir Putin po prostu martwi się o niskie zaangażowanie w obronę krajów ze wschodniej flanki przez NATO. Putin robi przysługę tym krajom.

nordx
wtorek, 14 marca 2017, 23:11

wojna?tym razem będzie już ostatnia. chyba nie przesadzę, że jako gatunek nie zasługujemy na dalsze istnienie. zegar tyka nieubłaganie.

Moldke
wtorek, 14 marca 2017, 22:25

Proponuje cwiczenia ubezpieczenia cwiczeń fr Jednostki na czas cwiczeń fr manewrują w okolicach potencialnych zagrożeń super cwiczenia no iz bomby alarm.wyjazd żadnych przygotowań

SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU
wtorek, 14 marca 2017, 21:45

I co "przebudzenie" nagłe olśnienie że jesteśmy bezbronni a skuteczność naszej armii to 5 dni manewrów i 2 dni walki ...nadal powielamy błędy przeszłości ...zapatrzeni w sojusze a na "swoim podwórku" "pudrujemy trupa"...tworzy się na "różne zapotrzebowania polityczne " na papierową odnowę armii ...dzisiejszy obraz wojny totalnej uległ unifikacji i się nie opłaca..( ekonomicznie ,politycznie ,gospodarczo ,zależnościami). dzisiejsza wojna ... nie będzie się opierała na działaniach gdzie są ustalone linie styczności z nplem .gdzie hipotetyczny obraz ataku jego wojsk jest ustalony i ma jakiś wymierny obraz a wcześniej jest długotrwale przygotowany i podsycany propagandowo .nic z tego...oczywiście w czasie wybuchu konfliktu hipotetycznymi liniami styczności mogą być po rozpoczęciu "spektaklu zwanym wojną" granice państwowe chociaż niekoniecznie ..ale pierwszym aktem wojny niekoniecznie musi być "zaplanowany chaos". polityczny ,medialny ,elektroniczny jak co niektórym się wydaje że "wojna poprzedza przygotowania" nic z tego jest to błędna teza .. wojna może się rozpocząć przez nagły atak ...oparty na uderzeniu systemami rakietowymi w systemy i elementy infrastruktury krytycznej ,zgrupowania wojsk ( co w przypadku Polski .40% uzbrojenia w koszarach i miejscach lokacji zostaje zniszczonych w pierwszych 5 godzinach ataku a przede wszystkim to uzbrojenie które może niszczyć jego ugrupowania na jego zapleczu czyli lotniska ,jednostki rakietowe ,porty )..nasz hipotetyczny nieprzyjaciel postawił i bardzo rozbudował systemy rakietowe oraz wojska powietrznodesantowe ...gdzie pierwszymi sparaliżuje z dużych i bardzo dużych odległości ( mówiąc kategoriami dzisiejszych możliwości ) atakowane ośrodki państwa i jego infrastrukturę a drugimi poprzez szybki przerzut zajmie tereny ważne dla niego strategicznie ,politycznie ( regiony ,porty, lotniska ,ośrodki władzy, czy aglomeracje a przede wszystkim tereny ważne dla jego interesów ) albo zakończy działania ostrzałem rakietowym by tylko jak mówił klasyk ..”osiągnąć działaniami wojennymi cele polityczne” .Jego natomiast wojska lądowe i komponenty będą służyły li tylko do obrony własnych granic ..oraz jak wspomniałem wcześniej do przerzutu jej komponentów jeśli będzie potrzeba choć niekoniecznie na tereny które zajął swoimi wojskami powietrznodesantowymi i którymi przede wszystkim będzie "rozgrywać swe cele polityczne terytorialne czy strategiczne ..A jako osłonę tych wojsk przed atakiem ze strony struktur NATO-wskich zastosuje zajętą "ważną infrastrukturę" lub miejscową ludność z zajętych rejonów walczącego z nimi państwa ..Dzisiejszy wymiar wojny ma charakter asymetryczny .gdzie celem nie jest ..wprowadzenie wojsk własnych na teren podbitego państwa i zniszczenie go bo to może zrobić systemami rakietowymi umiejscowionymi np na terenie Kaukazu .....Dzisiejsza wojna nie będzie miała wymiaru spotykania się dywizji pancernych, zmechanizowanych itp i wzajemnego wyniszczania by "coś tam osiągnąć ..dzisiejsza wojna to szybkie punktowe uderzenia ,szybkie zajęcie terenu wojskami desantowymi i gra polityczna ..a gdyby coś nie wyszło uruchomienie odstraszania własnymi wojskami strategicznymi posiadającą broń atomową .. ….NASZ HIPOTETYCZNY PRZECIWNIK zdaje sobie sprawę że jest technologicznie zapóźniony i jego potencjał ludzki i niszczenia jest uboższy od potencjału NATO dlatego postawił na dynamikę ( wojska powietrznodesantowe) oraz rakietowe systemy niszczenia ..którymi może osiągać swe cele militarno-polityczne „ nie ruszając się hipotetycznie z miejsca a zaznaczam procedury oddziaływania Rosji są szybkie ..to nie ułomność jakim jest artykuł V Traktatu Waszyngtońskiego ..który ma dowolność interpretacji i oddziaływania przez potencjalnych sojuszników NATO .a jego procedowanie ma okres kilku tygodni czy miesięcy by go uruchomić ...a bez struktur sił USA jest tylko pustosłowiem i proszę nie popadać w samouwielbienie że NATO jesteśmy demograficznie ,jakościowo ,ilościowo lepsi błędna teza ..wojska NATO mają wygląd ale są "wykastrowane" z różnych aspektów i czynników ale to już inna bajka ..którą państwo sami możecie sobie dopowiedzieć

Aaa
wtorek, 14 marca 2017, 21:44

Szykują się do wojny

Czerwonowidz
wtorek, 14 marca 2017, 21:12

Moim zdaniem "Zapad 2017" to jest przykrywka, ale do inwazji już oficjalnej na Ukrainę. Może być tak że jedna dywizja będzie nacierać przykładowo na Lwów żeby zachód nie zaczął podrzucać broni czy coś takiego, a druga dywizja do Kijowa. Z Białorusi do ukraińskiej stolicy jest bardzo blisko, dodajmy do tego wojska WDW i Specnaz które np. błyskawicznie opanowują elektrownie atomowe i co ważniejsze punkty. Kilka dni i nie ma Ukrainy. To znaczy jest, nadal będzie, no ale już nie "prozachodnia".

wunderwaffe
wtorek, 14 marca 2017, 19:48

To święta wiadomość! Pod warunkiem, że NATO przygotuje się solidnie do wojny i skorzysta z pretekstu, jaki podsuwa Moskwa i da się sprowokować. Przecież nie można żyć w ciągłym strachu przed barbarzyńcami ze wschodu, którzy terroryzują świat bronią jądrową. Dla przyszłych pokoleń należy oczyścić Ziemię z tej bandyckiej rasy. Ponad pół wieku temu wybitny amerykański generał G. Patton tak zdiagnozował tę azjatycką nację: "Problem w zrozumieniu Rosjanina jest taki, że nie bierzemy pod uwagę faktu że on nie jest Europejczykiem, ale Azjatą i dlatego myśli pokrętnie. My nie możemy zrozumieć Rosjanina bardziej niż Chińczyka czy Japończyka i od kiedy mam z nimi do czynienia, nie miałem żadnego szczególnego pożądania zrozumienia ich poza obliczeniami jak dużo ołowiu lub stali trzeba zużyć, aby ich zabić. W dodatku, poza innymi cechami charakterystycznymi dla Azjatów, Rosjanie nie mają szacunku dla ludzkiego życia i są sukinsynami, barbarzyńcami i pijakami."

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama