Reklama

Rok po rezygnacji z Caracali. Kiedy nowe śmigłowce dla wojska? [OPINIA]

4 października 2017, 15:04
Pcaracal3
Fot. Ramzes Temczuk
Reklama

Dokładnie 4 października 2016 roku ogłoszona została decyzja o rezygnacji z pozyskania śmigłowców wielozadaniowych Caracal. Od tego czasu padło wiele deklaracji dotyczących pozyskania nowych maszyn, część z nich nie została lub nie będzie spełnionych. Z drugiej strony, uruchomiono dwa postępowania na zakup śmigłowców dla Marynarki Wojennej i Wojsk Specjalnych, a priorytetem stały się maszyny szturmowe. Kiedy więc możemy spodziewać się nowych wiropłatów i jakie są skutki ówczesnej decyzji?

Polska uznaje za zakończone negocjacje umowy offsetowej z Airbus Helicopters ws. kontraktu na zakup śmigłowców Caracal, dalsze rozmowy są bezprzedmiotowe - poinformowało we wtorek 4 października 2016 roku Ministerstwo Rozwoju w enigmatycznym komunikacie. W ten sposób de facto zakończyła się trwająca przez lata procedura pozyskania 70 a później 50 śmigłowców wielozadaniowych opartych na wspólnej platformie, w której poprzednie kierownictwo MON wskazało śmigłowce H225M Caracal. Liczba śmigłowców zmalała z 70 do 50, wzrosła za to wartość z około 8-12 do 13,4 mld zł. To były z resztą jedne z głównych argumentów podnoszonych przez będących wówczas w opozycji polityków PiS.

Z merytorycznego punktu widzenia przetarg miał swoje zalety, ale sposób realizacji postępowania - w tym wzrost kosztów - jak i same założenia, w tym w szczególności wymóg pozyskania śmigłowca na wspólnej platformie, wzbudziły wiele kontrowersji, wielokrotnie opisywanych na łamach Defence24.pl. Jednym z argumentów "za" była potrzeba szybkiej dostawy nowych maszyn, w celu zastąpienia dużej części śmigłowców eksploatowanych obecnie, których resursy kończą się w latach 2019-2021.

Czytaj też: Ruszają negocjacje ws. śmigłowców dla specjalsów i marynarki [HARMONOGRAM]

Transakcja, wielokrotnie krytykowana przez obecnego szefa MON Antoniego Macierewicza, ostatecznie nie doszła do skutku. Oficjalną przyczyną rezygnacji z zakupu francuskich śmigłowców nie były kwestie związane z samymi maszynami, ale niemożliwość porozumienia w kwestii offsetu. Tak przedstawiło przyczyny Ministerstwo Rozwoju, publikując wspomniany na wstępie komunikat.

Śmigłowce specjalnego priorytetu

Dziś, rok po rezygnacji z Caracali można określić sytuację naszej floty śmigłowcowej jako trudną, a rozwiązanie wydaje się znacznie bardziej odległe niż rok 2019. Spośród 50 (lub 70) potrzebnych pilnie w Wojsku Polskim śmigłowców obecnie Inspektorat Uzbrojenia prowadzi procedury zakupu 8 maszyn C-SAR dla Wojsk Specjalnych i takiej samej liczby maszyn ZOP z możliwością wykonywania misji ratowniczych dla Marynarki Wojennej. Procedury, choć realizowane w ramach pilnej potrzeby operacyjnej, przebiegają jednak dość powoli i są skomplikowane. 

W lutym 2017 roku trzech oferentów poproszono o złożenie wstępnych ofert: konsorcjum Airbus Helicopters i Heli Invest, konsorcjum PZL Mielec i Sikorsky Aircraft i PZL Świdnik, należące do Leonardo Helicopters. Zaproszenie do składania ostatecznych ofert na maszyny dla Wojsk Specjalnych, będących podstawą do wyłonienia ostatecznego kontrahenta wysłano z Inspektoratu Uzbrojenia dopiero 7 września, podczas targów MSPO a termin ich składania wyznaczono do 28 grudnia. Daje to możliwość podpisania ewentualnego kontraktu w pierwszej połowie przyszłego roku i dostawy przypuszczalnie najwcześniej za 2-3 lata.

Jest to grafik czasowo i ilościowo znacząco odbiegający od politycznych deklaracji z początku tego roku, czy z momentu tuż po rezygnacji z maszyn Caracal. 18 stycznia br. Minister Antoni Macierewicz informował, że zakup śmigłowców w ramach pilnej potrzeby operacyjnej ma objąć osiem maszyn dla Wojsk Specjalnych i osiem dla Marynarki Wojennej (łącznie 16). Dwa pierwsze miały być dostarczone na przełomie stycznia i lutego, a pozostałe jeszcze w tym roku. Minister podkreślał, że resort był wtedy na etapie analizy ofert, które napłynęły od trzech przedsiębiorców, czyli PZL Mielec, PZL Świdnik oraz Airbus Helicopters. Z kolei pod koniec października ub.r. MON w oświadczeniu poinformował, że dostawa pierwszych śmigłowców dla Wojsk Specjalnych i Marynarki Wojennej odbędzie się jeszcze w tym roku. Biorąc pod uwagę przebieg procedur, jest to mało prawdopodobne.

Czytaj też: Śmigłowcowe postępowanie przyspiesza. Powołano zespoły ds. offsetu

Całkiem odrębną kwestią jest, kolejność realizowanych postępowań. Dlaczego zdecydowano się na śmigłowce dla Wojsk Specjalnych? Z jednej strony mają wyposażeniu jak na Wojsko Polskie całkiem jeszcze nowe, de facto najnowsze Mi-17, kupione do misji w Afganistanie, doposażone w wiele systemów których brak w innych polskich maszynach tego typu. Prawdopodobnie jest to związane z chęcią realizacji zobowiązań wobec NATO. Polska jest jednym z kilku krajów dopuszczonych do pełnienia roli państwa ramowego jeżeli chodzi o komponent wojsk specjalnych sojuszniczych Sił Odpowiedzi, a same Wojska Specjalne mają szeroki zakres zdolności. Do ich optymalnego wykorzystania potrzebują jednak nowoczesnych, zachodnich śmigłowców.

Pilna i kosztowna potrzeba na morzu

Nieco bardziej bardziej złożone i kosztowne niż 8 śmigłowców dla Specjalsów zdaje się być dziś pozyskanie maszyn dla Marynarki Wojennej. Dotyczy to zarówno śmigłowców ratowniczych jak i przeznaczonych do zwalczania okrętów podwodnych. W obu rolach występują maszyny Mi-14, które już wyczerpują swój resurs. Za 2-3 lat oba zadania ma pełnić jeden typ maszyn możliwych do konfiguracji pod oba te wymagające zadania. Jak już pisano wcześniej na łamach Defence24.pl, jest to zadanie bardzo wymagające i kosztowne, dlatego teoretyczny zakup 8 maszyn przekształci się przypuszczalnie w zakup 4 maszyn z opcją potencjalnego zakupu kolejnych 4.

Wszystko to przy zapotrzebowaniu na nie mniej niż 8-12 śmigłowców morskich. Na tyle jednak nie ma pieniędzy, zwłaszcza w sytuacji, gdy MON wymaga zarówno zdolności do zwalczania okrętów podwodnych jak i ratowania rozbitków. To kosztowna kombinacja. Częściowo zadania ratownicze realizują dziś śmigłowce W-3RM Anakonda, jednak ich parametry nie są wystarczające dla akcji pełnomorskich czy też potrzeb ewakuacji więcej niż 2-3 osób. W wypadku poważnej katastrofy morskiej lub zdarzenia w dużej odległości od bazy ich możliwości będą niewystarczające, zwłaszcza przy jednoczesnym dyżurowaniu zaledwie jednej maszyny. Do rozwiązania jest też zakup śmigłowców pokładowych dla nowych okrętów Marynarki Wojennej RP (pełniących istotne role, jeżeli chodzi o zwalczanie okrętów podwodnych, a być może także SAR).

Jeżeli chodzi o trwające postępowania, to dla Wojsk Specjalnych proponowane są śmigłowce Black Hawk (konsorcjum Sikorsky i PZL Mielec), AW 101 (PZL Świdnik) i H225M Caracal (konsorcjum Airbus Helicopters i Heli Ivest). Z kolei w procedurze na maszyny dla Marynarki Wojennej biorą udział dwaj ostatni oferenci.

W "morskim" programie wymagania dwuzadaniowości obecnie spełnia jedynie największy, czyli AW101 Merlin koncernu Leonardo Helicopters, eksploatowany w wersji ZOP z opcją realizacji zadań SAR przez Royal Navy. Jest to maszyna o bardzo wysokich osiągach którym dorównuje jednak znaczna cena. Trudno będzie zbić ją w negocjacjach zakup ledwie 4 maszyn z opcją na kolejne 4 w nieokreślonej przyszłości. Wartość kontraktu może więc być dość wysoka. Natomiast przy tak niewielkiej ilości zamawianych maszyn trudno spodziewać się przeniesienia większości ich produkcji do PZL Świdnik. Szczególnie w przypadku dość krótkiego, jeśli nie ekspresowego czasu dostawy.

Jedynym konkurentem Merlina jest w tym postępowaniu Airbus Helicopters który prawdopodobnie zaoferował ponownie śmigłowiec H225M Caracal. Problemem tej oferty jest fakt, że obecnie żadne siły zbrojne na świecie nie posiadają nie tylko wersji Caracala spełniającej oba wymagania, ale nawet wariantu ZOP. Wersja morska występuje w służbie operacyjnej jedynie w konfiguracji SAR lub zwalczania okrętów nawodnych. Dodatkowym problemem tej oferty jest to, że Caracal jako zwycięzca może być dla obecnych władz trudnym wyborem z przyczyn politycznych.

Koncentracja na śmigłowcu szturmowym

Całą sytuację komplikują wnioski ze Strategicznego Przeglądu Obronnego, który miał podważyć zasadność wykorzystania śmigłowców do przerzutu wojska w warunkach intensywnej obrony powietrznej przeciwnika. Priorytetem w miejsce wspólnej platformy stały się śmigłowce uderzeniowe o kryptonimie Kruk, które mają stanowić przeciwpancerny odwód naszej armii.

Są to dość kosztowne śmigłowce, a zaplanowane w ramach SPO zwiększenie docelowej liczby śmigłowców szturmowych oznacza, że docelowo będzie konieczny zakup więcej niż 32 Kruków nawet, gdyby Mi-24 - obecnie pozbawione zdolności do użycia przeciwpancernych pocisków kierowanych - miały zostać zmodernizowane. Natomiast Mi-17 będą mogły jeszcze przez jakiś czas pełnić dotychczasowe zadania. Można więc powiedzieć, że to Kruk staje się dziś priorytetem, częściowo kosztem innych programów.

Czytaj więcej: MON zmienia priorytety. "Ważniejsze będą śmigłowce szturmowe"

Śmigłowce morskie i C-SAR dla Wojsk Specjalnych to prawdopodobnie jedyne maszyny wielozadaniowe jakie zostaną pozyskane w najbliższych latach. Ich zakup będzie też opóźniony w stosunku do wcześniejszych deklaracji MON, a liczba pozwoli tylko częściowo na zaspokojenie potrzeb. Nawet, jeżeli w resorcie występują inne priorytety i konieczne jest odłożenie tego zakupu w czasie, już teraz powinno się dążyć do kompleksowego zaplanowania wymiany floty śmigłowców wielozadaniowych w ramach określonej strategii. Nie zmienia to faktu, że w rok po rezygnacji z Caracali do wojska nie trafił ani jeden nowy wiropłat i mało prawdopodobne jest, aby zostały one dostarczone w najbliższych miesiącach.

Czytaj więcej: Kręta droga śmigłowcowych zakupów. Potrzebna jednolita strategia [ANALIZA]

KomentarzeLiczba komentarzy: 29
Reklama
Anuluj
Willgraf
sobota, 7 października 2017, 14:48

może nie w temacie CARACALI ale na pewno w temacie negocjacji MON... Departament Stanu USA wydał zgodę na zakup przez Arabie Saudyjską 44 WYRZUTNI systemu THAAD za 15 mld , a nie jak POLSKA 8 wyrzutni rupieci systemu patriot za 10 mld, THAAD i Patriot to tak jak porównać mercedesa z trabantem ... Jaka szybka decyzja USA i jaka cena wystarczyło kupić od Rosji S-400 ..może my też ta powinniśmy z nimi negocjować

Anty C-cal przed 500+
sobota, 7 października 2017, 14:48

a ten Nasz VAT do tych 19 robionych w...Francji? nie w temacie T-caki dywizjionami do obrony lotnisk.

luka
sobota, 7 października 2017, 14:48

Ale my kupujemy nie 8 wyrzutni tylko baterii a w jednej baterii są 2 jednostki ogniowe po 3 wyrzutnie, czyli da to łącznie 48 wyrzutni, na dodatek z informacji jakie chyba były nawet tutaj na Defence podane kiedyś, to zamierzamy mieć około 1000 pocisków (połowa na wyrzutniach a połowa w magazynie jako zapas) z czego 70-80% ma być SkyCeptor a reszta PAC-3 MSE.

Davien
sobota, 7 października 2017, 14:48

Willgraf i te nasze baterie roznoisłyby w pył rosyjskie MiG-21 bez obaw o zestrzelenie bo THAAD to system wyłącznie antyrakietowy i celów aerodynamicznych zwalczać absolutnie nie może. Więcej realizmu.

KrzysiekS
sobota, 7 października 2017, 14:48

KrzysiekS->Willgraf Mylisz totalnie systemy THAAD ma zwalczać rakiety balistyczne na znacznych wysokościach my mamy problem z ISKANDER-ami które latają na niższych wysokościach na dodatek są manewrujące (pomijam offset który z założenia podraża zakup).

Mądry
sobota, 7 października 2017, 13:49

Zastanawiam się dlaczego nie kupić od Rosjan kilku nowych śmigłowców w każdej kategorii i kilku z zachodu żeby spełnić wymagania NATO. Dzięki temu zabezpieczymy rożne nasze potrzeby a dodatkowo nasze zakłady remontowe i piloci wyszkoleni na rosyjskich maszynach bedą mieli prace.

Zloty
sobota, 7 października 2017, 13:49

No i tym sposobem sprawiamy sami sobie ogromne problemy logistyczne z częściami zamiennymi itp. :)...

Adrem
sobota, 7 października 2017, 00:23

Do Buby: Szanowny Panie Buba. Jest Pan dla mnie autorytetem w dziedzinie Marynarki Wojennej i dużo się od Pana dowiedziałem. W przypadku Caracali porozmawiajmy o faktach a są one następujące: Polska zamierzała kupić 50 śmigłowców (w tym 16 w tańszej wersji transportowej) za 13 miliardów złotych co po ówczesnym kursie dolara kosztowałoby polskiego podatnika ok 3,5 miliarda dolarów. Jak donosił portal Defence24 Kuwejt zakupił 24 śmigłowce Airbus Helicopters H225M Caracal za cenę ok. 1 miliarda euro. 6 Caracali zostało sprzedanych Tunezji za cenę 300 mln euro czyli ok 55 mln dolarów za sztukę. Brazylia dokonała zakupu 50 Caracali (w wersji transportowej) za połowę ceny jaką miała zapłacić Polska. W pakiecie Brazylia otrzymała równeż linię produkcyjną Caracala (działająca fabryka Helibras w przeciwieństwie do planowanej montowni w Łodzi ma gigantyczne możliwości zbytu na rynkach Ameryki Południowej i Środkowej). Jak łatwo obliczyć śmigłowiec dla Kuwejtu kosztował ok 46 milionów dolarów, dla Brazylii 35 mld dolarów a dla Polski aż 70 milionów. Mówienie o transferze technologii w ramach offsetu jest potężnym nadużyciem zważywszy na potwierdzone informacje o uruchomieniu w Polsce jedynie montowni śmigłowców i silników. W Łodzi nie będą produkowane podzespoły, co miały wymóc na stronie francuskiej związki zawodowe Airbusa.

Miś na miarę naszych możliwości
sobota, 7 października 2017, 00:23

Tylko kompletny laik może dowodzić wysokiej ceny, dzieląc kwotę kontraktu przez ilość maszyn... Po pierwsze, wartość polskiego kontraktu to nie 13 mld zł, ale ok 10,5 mld. Reszta to nasz VAT. Porównywanie kwoty brutto, do kwot netto kontraktów innych krajów zwyczajna manipulacja. Kolejna sprawa- same śmigłowce to zaledwie cześć wartości całej umowy- w naszym przypadku miało to być ok 8mld zł (informacja od ówczesnego podsekretarza stanu w mon)- reszta to koszt pakietu logistycznego, szkoleniowego, uzbrojenia i koszt utworzenia imfrastruktury. I tutaj każdy z krajów może sobie życzyć zupełnie innego zakresu. My przyjmowaliśmy na uzbrojenie nowy typ maszyny- potrzebowaliśmy od zera tworzyć dla nich zaplecze eksploatacyjne. Chcieliśmy stworzyć u siebie centrum szkoleniowe, kupowaliśmy dwa symulatory. Wymagalismy transferu pełnych kompetencji serwisowych do WZL, i wsparcia logistycznego producenta na cały okres eksploatacji- czyli 30 lat, wraz z gwarancją stałych cen części zamiennych. Kiwejt na ten przykład ma już w służbie śmigłowce tego typu, więc nie musi dla nich tworzyć zaplecza, ani systemu szkolenia- kupił śmigłowce "z półki", nie chciał ich u siebie produkować ani serwisować, zapewniając sobie jedynie pakiet wsparcia producenta na 3 lata. Widzisz różnicę? O koszcie samych śmigłowców w zależności od wersji już się nie będę rozposywał- dość powiedzieć że śmigłowiec zop kosztuje średnio trzy razy tyle co ta sama maszyna w wersji transportowej. Ludzie- porównujcie jabłka do gruszek i dziwicie się że coś wam nie pasuje...

Willgraf
sobota, 7 października 2017, 00:23

gdzie w tym wyliczeniu specjalistyczne wersje dla Sił Specjalnych oraz ZOP i SAR dla MW wyposażone w tankowanie w powietrzu oraz składany ogon ? , gdzie w tym wyliczeniu własność konstrukcji i prawo do jej modyfikacji ?, gdzie w tym wyliczeniu fabryka silników z pełną licencją dla Polski ?, gdzie w tym wyliczeniu 30 lat części zamiennych i serwisu w cenie. gdzie zgoda na produkcje w późniejszym okresie, bo wszystkiego trzeba się nauczyć elementów i urządzeń montowanych na pokładzie Caracala aż do pełnej produkcji śmigłowca przy późniejszych zamówieniach ? ..oraz gdzie tu polski VAT , który o 23 % zawyżał wartość i który był wliczony przy sumie 13 mld złotych ! Tutaj piszą posty także piloci i raczej orientują się w temacie zatem proszę nie robić takich niedomówień. Personel latający wybrał Caracala i nie ma zamiaru latać nad Bałtyk na włoskich wersjach AW101 z kiepskimi silnikami tej maszyny, dodatkowo koszt utrzymania i ilość maszyn przemawia za Caracalem i nie da się tego podważyć, dlatego MON-em powinien rządzić wojskowy nie cywil

Zawisza_Zielony
piątek, 6 października 2017, 22:38

Po co nam śmigłowce szturmowe? Przecież Raper przenosi ponad tonę uzbrojenia.

Willgraf
piątek, 6 października 2017, 22:38

po co samochód osobowy skoro terenowy jest lepszy, a ciężarówka to w ogóle może więcej, a dzieci to TIR=em proszę wozić do szkoły....Śmigłowiec to nie powolny dron, a dron to nie śmigłowiec. Koszt efekt przy cenie i możliwościach to AH-1Z Viper...ale dochodzą słuchy ,że głównym powodem skierowania MON do Boeinga jest podwozie kołowe..to są absurdy decydentów MON i sentyment do kolegów z Boeinga Antoniego, dlatego będziemy mieli 3 razy mniej śmigłowców szturmowych za podwójną cenę przy wyborze AH-64 śmigłowca który nie jest idealny ...niewygodne fakty podczas zasadzki Wojsk Irackich w 91 roku amerykanie stracili cały skład AH-64 od 21 do 28 maszyn podczas jednej potyczki zniszczonych lub uszkodzonych przez stare ZSU-23-4 SZYŁKA ....zatem amerykanie reklamują tylko to co dla nich wygodne

oko
piątek, 6 października 2017, 19:58

Moje wnioski z tej całej caracalowej sprawy: Całą tą sprawę trzeba rozumieć w szerszym kontekście. Są dwie koncepcje: - lewacko- liberalna ideologia powstania Związku Socjalistycznych Republik Europejskich popierana przez PO i N. - koncepcja suwerenna z sojuszem atlantyckim (czyli głównie USA i UK) popierana przez PIS. Airbus Helicopters wiedząc, że w Polsce rządziła koncepcja ZSRE był pewny wygranej w przetargu. W negocjacjach zaproponował Caracala i warsztat serwisowy w PL oraz może jakiś transfer innych ważnych technologii. Został wybrany mimo, że nie zobowiązał się do przekazania żadnych technologii. Miało nastąpić podpisanie kontraktu i ........zmieniły się rządy. Przyszedł AM i zobaczył, że Francuzi nie zamierzają nam dawać jakiejkolwiek technologii. Postanowił zerwać kontrakt. Dlaczego? Oto odpowiedź: Ani AH ani Amerykanie przy produkcji tych heli nie przekazaliby nam żadnego know - how. Bo i my nie potrzebujemy wiedzy jak budować heli. Po co nam to potrzebne skoro mamy własny rynek zbyt mały a żaden producent nie odda technologii obcemu żeby mu robił konkurencji na rynkach. Zatem taki kontrakt miał służyć zdobyciu: 1. innych istotnych dla nas technologii 2. wsparcia sojuszniczego w razie "W" Ad. 1 Stało się jasne, że Francuzi tego nie dadzą. Zostało więc wywalenie kasy na heli i postawienie warsztatu serwisowego dla nich. Czyli to samo co w ofercie amerykańskiej. W tej sytuacji najważniejszy był punkt 2. Ad. 2 To, że Francuzi, Niemcy, Hiszpanie, Włosi nie kiwną palcem żeby bronić Polski w razie konfliktu jest jasne chyba dla każdej inteligentnej osoby. Czy Amerykanie by nam pomogli? Po zerwaniu kontraktu z AH Amerykanie przysłali do Polski swoje wojska. Na razie musi starczyć. Kupimy u nich heli, kupimy HOMAR i Wisłę być może przyślą więcej wojska i sprzedadzą nam niektóre technologie. Niestety Panie i Panowie taki jest świat. Za ochronę się płaci. Im ochrona pewniejsza tym droższa. Piszący na tym forum mogą się spierać o parametry techniczne heli, wyrzutni, rakiet, itp. jak dzieci w sklepie z zabawkami. Niewielu rozumie politykę. Choć uważam, że AM to taki troch relikt to z punktu widzenia zapewnienia Polsce bezpieczeństwa jego działania w tym przypadku są jak najbardziej sensowne.

Horhe
piątek, 6 października 2017, 19:58

Amerykanie są tutaj aby przypadkiem nie powstał efektywnie funkcjonujący jedwabny szlak, który mógłby zagrozić morskim interesom handlowym USA a za swobodę działania na morzu południowo chińskim sprzedadzą nas ruskim bez wachania

tomuciwitt
piątek, 6 października 2017, 19:58

No to po kolei: “Czy Amerykanie by nam pomogli? Po zerwaniu kontraktu z AH Amerykanie przysłali do Polski swoje wojska. Na razie musi starczyć. Kupimy u nich heli, kupimy HOMAR i Wisłę być może przyślą więcej wojska i sprzedadzą nam niektóre technologie.” Amerykanie przysłali swoje wojska po decyzjach z Newport i Warszawy. Nie do nas tylko do całego naszego regionu. Ich wojska są u nas w ramach Nato a nie na podstawie umowy bilateralnej. W czasie wizyty Trumpa Polska podjęła decyzje o kupnie Wisły i Homara - a na konferencji prasowej Trump jasno powiedział , że zwiększenie ilości amerykańskich żołnierzy w Polsce nie jest póki co rozpatrywane. “Przyszedł AM i zobaczył, że Francuzi nie zamierzają nam dawać jakiejkolwiek technologii. Postanowił zerwać kontrakt” Żadnego kontraktu z AH Polska nie zerwała bo kontraktu jeszcze nie było - to tak dla precyzji. O tym , że nie kupimy Caracala było wiadomo już podczas kampanii wyborczej. A na jakiej podstawie twierdzisz , że nie było jakiejkolwiek technologii. Nikt poza producentem i Rządem nie zna szczegółów negocjacji i rozbieżności jakie się pojawiły podczas rozmów. Rozmowy były tajne . AH ich nie ujawni bo by stracili wiarygodność jako partner handlowy. Gdyby oferta AH była tak niekorzystna jak twierdzi rząd to już dawno pojawiłyby się kontrolowane przecieki pokazujące jak to zachodni koncern zbrojeniowy chce nas wykorzystać. Nic takiego nie ma miejsca. Prokuratura bada sprawę przetargu ale jakoś mam przeczucie graniczące z pewnością , że do kolejnych wyborów żaden akt oskarżenia nie powstanie . “koncepcja suwerenna z sojuszem atlantyckim (czyli głównie USA i UK) popierana przez PIS” “To, że Francuzi, Niemcy, Hiszpanie, Włosi nie kiwną palcem żeby bronić Polski w razie konfliktu jest jasne chyba dla każdej inteligentnej osoby. “ - Nie. Nie jest jasne. Ostatnie wydarzenia i decyzje NATO i UE świadczą zupełnie o czym innym. Co więcej uważam , że Twoje założenie to jedna wielka bzdura i mam nadzieję , że tym stwierdzeniem sprowokuję Cię do uzasadnienia na które z niecierpliwością czekam .

Sorbek
piątek, 6 października 2017, 19:58

@oko widać od razu że masz określony pogląd polityczny i do tego tendencyjnie starasz się dopasować rzeczywistość. Więcej dystansu, szerszego i otwartego spojrzenia. Patrz merytorycznie. Po pierwsze przyznam rację że raczej ani Francuzi ani Amerykanie nie przekazaliby know how w takim stopniu żeby móc zbudować samodzielnie cały śmigłowiec z podzespołów produkowanych w Polsce. Zresztą jak słusznie piszesz po co nam to dla tak małej ilości heli, wystarczy jeśli bylibyśmy w stanie je sami serwisować. Stad też w offsecie mowa o prochu wielobazowym i technologiach rakietowych. Jak pewnie pamiętasz były chociażby na łamach tego portalu wypowiedzi i zapewnienia przedstawicieli Airbus o offsecie jaki zaoferowali w przetargu. Ze strony MON nigdy nie słyszałem żeby podważyli te zapewnienia ogłaszane przez Airbus'a (przynajmniej ja nie odnotowałem) jedynie informowali że oferta offsetowa nie spełnia oczekiwań MON w właściwie M. Rozwoju. Nie wiem skąd masz informacje że jednak tych technologii które podobno oferowali w przetargu (jak zapewniają) jednak nie zaoferowali? Jeśli masz dostęp do tych materiałów (jak zapewnia MON tajnych) to się podziel. Po drugie podzielam Twój pogląd że to USA jest większym gwarantem bezpieczeństwa niż EU to jednak nie tak to powinno się robić. Pamiętajmy USA to globalny gracz a Polska jest pionkiem w tej grze i jak nagle zmieni im się priorytet np Azja to będziemy na drugim albo i na wiele dalszym planie niezależnie ile wydamy kasy na sprzęt z USA a EU jest jednak blisko i ew. wydarzenia w Polsce zagrażają i innym w EU, wiec nie będzie to dla nich zupełnie obojętne. Innymi słowy powinniśmy mieć dobre relacje zarówno z EU jak i USA, oczywiście możemy większy priorytet ustawić na USA np. Wisła, Narew, itp ale to stwarza idealne warunki do walki tych kontrahentów o rynek i uzyskiwanie lepszych cen i ew. offsetu dla Polski. Jednak to co robi MON całkowicie jest tego zaprzeczeniem. Po rezygnacji z Caracali od razu wskazanie przyszłych dostawców (przed negocjacjami), Wisła, tu myślałem do pewnego momentu że MON dobrze to rozegra ponieważ (nie tak jak poprzednia ekipa) doprosił innego/ych kontrahentów w celu wprowadzenia konkurencji. Jednak się zawiodłem ponieważ w momencie przyjazdu prezydenta USA ogłosili że kupią w USA nie tylko Wisłę ale i Narew a nawet gaz i to wszystko zanim Amerykanie przedstawili swoje oferty. Nie muszę pisać jakie to będzie miało konsekwencje na ceny i ew. offset bo to jest jasne chyba dla każdej inteligentnej osoby. Po prostu wewnętrzne korzyści polityczne obecnej ekipy są ważniejsze od interesu Państwa (koszty, offset) i dlatego moja ocena obecnego działania MON jest w przeciwieństwie do Twojej bardzo krytyczna. Pozdrawiam

Macorr
piątek, 6 października 2017, 19:58

Napisze krótko, bo dużo nie trzeba żeby wykazać kompletne oderwanie od rzeczywistości postu - Powielając skrótowo-hasłową drogę użytą by scharektyzować partie pro-europejskie, PiS należałoby scharakteryzować jako narodowo-socjalistczną (narodowe przesłanie, socjalistyczne spojrzenie na gospodarkę) -jak rozumiem koncepcja suwerenna zakłada że państwo posiadające nieskończony wręcz potencjał będzie traktować jak równe państwo z potencjałem dość ograniczonym (i to bez mechanizmów jakie daje w relacjach z innymi państwami wspólnoty Unia Europejska)? -relacja z państwami europejskimi o duzo mniejszym potencjale niż USA, w ramach mechanizmów wspólnotowych które umożliwiaja budowe koalicji państw broniących własnych interesów z kolei ma być mniej partnerska niż ta z Ameryką? -Dlaczego w interesie Niemiec i Francji byłoby przybliżenie Rosji do ich granic, a nie próba powstrzymania ich na terenie sąsiedniego państwa? - Dlaczego w interesie państw europejskich nie byłoby obrony państwa w którym ichnie koncerny zainwestowały tyle kapitału i miały możliwość czerpania zysków z handlu? - Co do istotnych dla nas technologi - złożone elementy silnikow przekładni, możliwość modernizacji we własnym zakresie, centrum technologiczne, no pokaż mi umowę od amerykanów która takie rzeczy by zapewniała.....

botswan
piątek, 6 października 2017, 19:54

Przecież MON twierdzi, że Polsce niepotrzebne są śmigłowce. Ogarnijcie się!

PolExit
piątek, 6 października 2017, 17:37

Co to za argument ze Francuzi wprowadzają archaiczne śmigłowce które mieli Nam wcisnąć do swojej jednostki specjalnej? Maja tez kirasjerow - i co? Tez mamy kupić? Korea Północna obok rakiet międzykontynentalnych ma tez bojowe traktory - tez mamy kupić? Ja rozumiem ze boczoderruterydropiki maja kompleksy i jak słyszą Francja to im się robi mokro, ale Polacy i polska juz nie ma kompleksow. Kupimy to co jest Polsce potrzebne i nie przeplacumy za 50 szrotow 13,5 miliarda bo "Francuskie"

K.
piątek, 6 października 2017, 17:37

Archaiczne ? Zobacz , dla Singapuru , Kuwejtu , Japonii i Indii są nowoczesne . Jako wadę podajesz cenę , zapominasz , że konkurenci nie różnili się znacząco ale proponowali maszyny bez uzbrojenia ( s70i) albo bez wersji specjalistycznych na które było trzeba czekać (aw-149) . Tu nie chodzi o kompleksy tylko o racjonalne wydawanie naszych pieniędzy . Caracalami latają specjalsi , w jakim kraju do takich celów używany jest s70i ?

Boczek
piątek, 6 października 2017, 17:37

"Ja rozumiem ze boczoderruterydropiki maja kompleksy i jak słyszą Francja to im się robi mokro..." Nieuważny jesteś i powinieneś skonsultować się z innymi, którym się tak jak Tobie - robi mokro, jak usłyszą inne rzeczy, bo mi się przecież robi mokro jak usłyszę Niemcy ...albo Norwegia... chociaż tego ostatniego zarzutu - nie wiadomo dlaczego - jeszcze nie było, ...a chyba już czas. No i najbardziej robi mi się mokro jak usłyszę Scorpène i AIP DCNS'u tysiącpiątejstodziewiątej generacji. Nie drogi PolExit, twoja ksywka i to co piszesz świadczy jedynie o tym, że Ty ani tego tematu ani polityki w ogóle nie rozumiesz. Ale to nie jest tak, że Twoja sytuacja jest zupełnie beznadziejna. Wystarczy, że przeczytasz wszystkie moje posty ostatnich 3-4 lat i jest szansa ze będą z ciebie ludzie -pod warunkiem, że zrozumiesz. Do roboty!

Taki styl
piątek, 6 października 2017, 17:37

Co się stało z pieniędzmi przeznaczonymi na Caracale. Pieniędzy nie ma, helikopterów też nie ma. Gdzie poszły? na samoloty vip bez przetargu? Czujesz się dozbrojony?

Willgraf
piątek, 6 października 2017, 17:37

archaiczne to są black hawki tworzone na potrzeby wojny w Wietnamie

Daniel
piątek, 6 października 2017, 17:23

Zakładam, że mamy problem z budżetem na śmigłowce. Mamy do wyboru albo zakłady w Polsce - już nie spieram się czy są Polskie, albo mamy całkowicie produkowane za granicą. Jasne jest, iż przy zamówieniu 8 sztuk nie mamy szans na całkowitą produkcję w kraju, być może przy 16-stu, ale to nie jest do końca jasne. Czas na decyzje. Przetarg w tym przypadku to utrudnienie. Najprostrze rozwiązanie przy małej ilości to zamówenie np.6 sztuk z częściową produkcją we Włoszech i Polsce, albo UK/Polska. Nazleżałoby się dogadać o płatność w transzach po 3 sztuki rocznie i ruszyć do przodu. Następnie rok do roku dokupić następne sztuki. Jeśli nie interesował nas 50 sztuk Caracali to nawet przy 16 tych samych nie będzie offsetu. Cudu tutaj nie będzie - chyba, że uda się przy 16-stu sztukach produkcja w PL przez Leonardo. Ewidentnie S-70i nas nie interesuje lecz UH-60, a ten produkowany w USA. Nie mamy dużego wyboru odnośnie sprzęt/cena/offset/miejsca pracy.

anakonda
piątek, 6 października 2017, 17:23

tyle ze UH 60 nikt nam nie sprzeda zewzgledu ochrone technologii ( polska jest penetrowana przez ruskich szpiegów i jeszcze do niedawna nikt sobie z tego nic nie robił

PolExit
piątek, 6 października 2017, 17:23

Daniel; oczywiscie ze zaklady nie sa "Polskie", sa w Polsce, ale dla Nas to nic specjalnie z tego nie wynika, bo i tak ani Swidnik ani mielec nie produkuje śmigłowców w 100% w Polsce. Oczywiscie ze przy zakupie 8 czy 16-stu maszyn za wiele nie wyciagniemy, tyle ze nie ma goraczki jesli chodzi o smigla transporotowe. Jest co jest na Afganistan dokupiono nowe. Tragedia jest ze smiglowcami szturmowymi i tutaj pojdzie najprawdopodbniej duze zamowinie i tutaj cos sie ugra. Brednie zakompleksionych o S70 wloz miedzy bajki. UH 60 czy S70 to ta sama skorupa i rozne "bebechy", wiec nawet jezeli kupi cos w Mielcu to i tak silniki i wyposazenie bedzie z wersji ktora my bedziemy potrzebowali.

box
piątek, 6 października 2017, 16:46

Jeśli chodzi o ilość śmigłowców transportowych które Polska będzie musiała pozyskac w tym także śmigłowców dla różnego rodzaju służb determinują potrzebę odbudowy polskich zdolności produkcji śmigłowców. Przy zakupie 250-300 maszyn koszty kupowania z polski znacząco przewyższa odbudowę własnych zdolności z odkupieniem zakładow (Świdnik) i pozyskaniem odpowiednich licencji, inżynierów wlacznie. Polska powinna więc odkupić zakład w Świdniku lub wybudować nowy od podstaw np w lodzi a następnie zaprojektować trzy własne śmigłowce korzystając np z licencji na silniki z Ukrainy (ale bez wychodzenia we wspólna produkcję ale tylko odkyupujac licencje): małe (dla służb), średnie jako odpowiednik blackhawka oraz duże za mi17. Jeśli Polska wprost by zadeklarowała ze ma zamiar odtworzyć własne zdolności, wydaje się że utrzymywanie przez wlochow fabryki w Świdniku straciło by swoją rację bytu, a co za tym idzie mogli by oni chcieć w miarę tanio wycofać się z polski co pozwoliło by na w miarę korzystne odkupienie tego zakładu

Polowic
piątek, 6 października 2017, 16:46

Gdyby jeszcze chodziło o 300 maszyn tego samego typu, ale nam potrzeba co najmniej 4 albo i więcej typów także tego...

TT
piątek, 6 października 2017, 16:46

Póki co MON nie może sobie poradzić z zakupem 8 maszyn ty się rozpędzasz z 300:) Wszystko jest proste jak się siedzi przed komputerem i pisze komentarze. Ale życie to nie bajka i jak na razie udaje się pokazywać kolejne makiety na MSPO a z wdrażaniem choćby transportera jest już gorej. Jak y Polska zadeklarowała zamiar odbudowy własnych zdolności produkcyjnych to żadna normalna firma nie odsprzedała by fabryki po kosztach wiedząc, że można wyciągnąć dużą kasę.

vvv
piątek, 6 października 2017, 16:46

jakie zaprojektowanie smiglowcow jak u nas nie potrafila polaczyc smigla z ogonem :) sa na swiecie 4-5 liczacych sie globalnych firm a koszt opracowania i oblatania i certyfikowania nowego smigla to miliardy $$$ oraz tysiace godzin pracy wysoko wykwalifikowanych inzynierow ktorych w Polsce nie ma i nie bedzie bo nikt nie przyjdzie pracowac za 1/10 stawki. Powodzenia w zyciu w nierealnych warunkach. nikt o zdrowych zmyslach nie robi tego no moze po za korea polnocna.

Mmx
piątek, 6 października 2017, 16:46

A potem jak Gawron- 20 lat prób, wzrost kosztów i 0 efektu. My możemy produkować co najwyżej karabiny (choć czas rozwoju MSBS trochę temu przeczy), śmigłowce są daleko poza naszymi możliwościami.

zeus89
piątek, 6 października 2017, 16:06

Z tekstu wynika, że nie istnieją Caracale, które spełaniałyby zadania ZOP i Ratownictwa więc co chciała kupić PO? Opierając się na tekście rozwiązanie jest jedno. Wojska Specjalne BlackHawk z Mielca dla marynarki AW 101. Nawet jeśli bezpośrednio Świdnik nie będzie ich wykonywał to i tak na pewno skapna im jakieś profity. Po chciało wziąść 50 śmigłowców rzutem na taśmę. Nie wiem czy po wygranych wyborach faktycznie go realizowali ale jeśli tak tak naprawdę wszystkie środki przez dłuższy czas szły by na ten cel. Maciereiwcz znowu rozdrabnia się na 10siątki projektów i nie umię wybrać priorytetu i zacząć ich realizować.

LOL
piątek, 6 października 2017, 16:06

Na świecie nie ma żadnego śmigłowca realizującego jednocześnie zadania ZOP i SAR- to wymysł naszych geniuszy z MONu. To raz. Dwa- nie mamy żadnego interesu w tym, żeby cokolwiek "skapnęło" Świdnikowi. Polska nie jest właścicielem tych zakładów. Polski interes jest w tym, żeby zapewnić sobie kontrolę nad serwisem. W przypadku większego zamówienie była możliwość transferu większych kompetencji do państwowych zakładów- przy zakupie kilku sztuk, jest to niemożliwe. Kolejna sprawa- Mielec nie ma możliwości dostarczyć smigłowców dla Sił Specjalnych. Wyposażenie takich śmigłowców jest objęte amerykańskim prawem eksportowym- doposażenie mieleckich S70i do standardu spełniającego wymagania 7EDS, to jest rok uzyskiwania zgód w kongresie stanów i konieczność wysłania śmigłowców do USA na przebudowę, w ramach oddzielnej umowy za kolejne miliardy. Mieliśmy kupić 50 śmigłowców za 13mln (a de facto za 10,5 mld, bo reszta to nasz VAT), a skończy się tak, że kupimy 12 śmigłowców za 6-7mld.

Boczek
piątek, 6 października 2017, 16:06

To w tekście jest błąd, albo niezrozumienie sprawy. W Chile lata H215M jako ASW/ASuW, a jeżeli mnie pamięć nie myli, to 225 to w Europie najpowszechniejsza maszyna SAR. "Wojska Specjalne BlackHawk z Mielca dla marynarki AW 101." A jak będą siadały AW101 na naszych 90 m okrętach?

Bart
piątek, 6 października 2017, 14:41

Śmigłowce szturmowe są drogie. Do niszczenia czołgów i innych celów naziemnych amerykańce używają A-10 Thunderbolt. A teraz chcą przejść na tańsze w eksploatacji maszyny rolnicze odziane w działka i rakiety: AT-802L LongSword http://www.defence24.pl/619022,pas-17-samolot-rolniczy-nastepca-a-10. Dlaczego nie skorzystać z ich doświadczenia militarnego i odziać tak nasze PZL M18 Dromader ?

podatnik
piątek, 6 października 2017, 11:45

A co z Masterami? Stoją w Dęblinie i ... nabierają mocy ? Kupione? Dostarczone? Sprawne? Zaplacone? Cisza ...

W3-pl
piątek, 6 października 2017, 11:45

no cisza poza blele pleple o 7mld a nie 13+. Zaginione 2 marne mld zeta na 16 sztuk Mastera. LiFT. Nikt nie patrzy na fakty, papier przyjmie wszystko...jak te 11mld na 70 heli, a 13 Aaa to Tanio

Greg
piątek, 6 października 2017, 04:04

Może lepiej się nie spieszyć i zaczekać na Bella Valor albo Sikorkiego Raider ? Bo po co pakować się w śmigłowce zaprojektowane w XX wieku skoro można pójść w XXI

Willgraf
piątek, 6 października 2017, 04:04

żaden z nich nie nadaje się nad Bałtyk, dodatkowo jeden to maszyna zbyt szeroka to zastosowań w terenie lesistym, a drugi to całkowicie inny typ, który nadal ma problemy z min. choćby zmianą kursu przy maksymalnej prędkości

Z prawej flanki
piątek, 6 października 2017, 04:04

Marynarka wojenna nie może czekać. BLMW nie ma na czym latać już teraz.

Jan
piątek, 6 października 2017, 00:14

tylko Caracale bo 13 miliardów złotych offsetu, nikt nam tyle nie dawał

Wesołek
piątek, 6 października 2017, 00:14

Ha ha ha , jaki offset? KTO zainwestuje miliony mając perspektywę " montażyku" aż 25 sztuk ???? Ogarnij się ! Włącz myślenie! ŻADEN biznes nie inwestuje kasy bez perspektyw a co by nie pisac Caracal to NIEPERSPEKTYWICZNY smiglak! Nikt go nie będzie rozwijał i udoskonalał!! On technologicznie umiera - stara konstrukcja, technologia sprzed 30 lat, potwornie drogi w eksploatacji, przyszłość to NH90, AW101, s-92. Gdybyśmy JUZ mieli zaplecze jak Rumunia, ileś JUZ latających Caracali, JUŻ wyszkolony personel - to byłby to jakiś możliwy kandydat . Ale bez tych "JUŻ" - to nie ma najmniejszego sensu!

rusofil
czwartek, 5 października 2017, 20:42

Kwestią honoru jest dla Polski posiadanie śmigłowców ratownictwa morskiego więc zadań trochę przewrotne pytanie czy nie można by się dogadać z Hindusami i za ich pośrednictwem zakupić mi 14 wraz z pakietem części zamiennych? Jest to sprawdzona maszyna ,nasi piloci ją znają ,a przecież nie tak dawno temu nasz rząd zakupił od Rosjan mi 8 na potrzeby misji w Afganistanie.

vvv
czwartek, 5 października 2017, 20:42

mi-17 ale nikt nie kupi smigiel w rosji bo powodzenia z serwisowaniem ich u potencjalnego wroga :)

Bard
czwartek, 5 października 2017, 20:35

Co tu kryć no nie ma rynku zbytu dla caracala i oby tak zostało Pomagamy Francji w nauce latania na ich śmigłowcach

vvv
czwartek, 5 października 2017, 20:35

nie ma? japonia, kuwejt, brazylia, indie, singapur :) tajlandia, francja indonezja :) w ostatnich 2 latach sprzedano grupo ponad 30-40 smiglowcow ale jakos nie widze kolejek po aw101 lub aw149 :)

Damian
czwartek, 5 października 2017, 20:09

Pytanie mam inne skoro Fabryka miała być w Łodzi i od zera śmigłowiec mieli robić w PL to dlaczego mieli gotowe 25 sztuk ? Czyli offset też mogli odwołać bo na kolejne 25 to się nie opłaca

Pablo
czwartek, 5 października 2017, 20:09

Ile razy można powtarzać? Ze względu na wymagany przez Polskę krótki termin dostarczenia, Pierwsze 25 sztuk miało zostać wyprodukowane we Francji, przy udziale polskich pracowników (w ramach szkolenia). Kolejne 50 miało już być montowane w Polsce w WZL-1 (25 dla nas i 25 na eksport).

De Retour
czwartek, 5 października 2017, 20:09

Jakie 25 sztuk ??? Po co " GAM 56" 25 sztuk nowych Caracali ??? Trochę realizmu. Pierwszego stycznia też ich nie dostarczą, a że będzie zamówienie wiedzieli już w 2016 roku. Umowa była - 19 pierwszych we Francji + 31 w Polsce. (= 50 Caracal dla Polski) + minimum 19 w Polsce na eksport do kraju trzeciego - np z puli 30 zamówionych przez Kuwejt. Piszę minimum, bo w programie HIL Francja potrzebuje ponad 160 sztuk H 160 i w Marignanie będą mieli co robić, więc była szansa na więcej. Musieli zacząć je robić, bo data dostawy była jednym z warunków przetargu. Chyba, że się ma pretensje do firmy, że chce dotrzymać obietnic ofertowych ...

olaf
czwartek, 5 października 2017, 20:09

W ofercie było, że pierwszą partię składają polscy robotnicy w zakładach we Francji a następne w Polsce. To nie lego i montażu trzeba się nauczyć.

Hener
czwartek, 5 października 2017, 19:30

Caracal to modernizowana super puma i pewnie z tymi samymi lipnymi przekładniami GRAT z lat 50tych który nam wciskano Teraz nie ma komu sprzedać to ratują twarz i dają swoim

Davien
czwartek, 5 października 2017, 19:30

Hener, Caracal to głęboka modernizacja Cougara z zupełnie innym napedem niz Super Puma więc juz kitu nie wciskaj. Zaden wojskowy "kociak" nie był uziemiony po wypadku H225 w Norwegii

kaper
czwartek, 5 października 2017, 19:30

Właśnie okazało się, ze Francja kupiła Caracale dla swoich specjalistów. Te które miały być dla Polski...

Willgraf
czwartek, 5 października 2017, 18:13

na temat CARACALA FAKTY: Śmigłowiec powstał na zapotrzebowanie francuskich sił zbrojnych do zadań CSAR (poszukiwawczo-ratunkowych w warunkach bojowych), po odrzuceniu testowanego w latach 1996-1999 AS532A2 Cougar jako zmodernizowana konstrukcja. Pierwszy prototyp wzniósł się w powietrze 27 listopada 2000 roku w miejscowości Marignane. ,Pierwsze sześć śmigłowców dostarczono do francuskich sił powietrznych w lutym 2005 roku. Dalsze osiem sztuk odebrała francuska armia...bo nadal maja w służbie Coguar i Pumy W 2008 zamówienie na 50 sztuk złożyła Brazylia (18 dla sił powietrznych, 16 dla marynarki i 16 dla wojsk lądowych). Od 2010 roku Meksyk zamówił łącznie 12 śmigłowców dla sił powietrznych i dla marynarki. Malezja w 2011 roku zamówiła 12 sztuk dla marynarki wojennej, które mają zastąpić przestarzałe SH-3 Sea Kingi. Po sześć śmigłowców zamówiła też Indonezja i Tajlandia[1], a trzydzieści – Kuwejt[2]. W ogłoszonym 29 marca 2012 roku przetargu na śmigłowce wielozadaniowe dla Wojska Polskiego dla zastąpienia Mi-8 i Mi-14, przewidującym dostawy 26 maszyn od 2015 roku[3][4], Airbus Helicopters oferował śmigłowiec H225M Caracal. W 2013 roku liczbę śmigłowców zwiększono z 26 do 70 sztuk, w tym 48 transportowych[5], termin składania ofert upłynął 30 grudnia 2014[6]. Na zakup 70 śmigłowców z dostawami w latach 2017-2022 zarezerwowano 11,5 mld PLN. 21 kwietnia 2015 roku Ministerstwo Obrony Narodowej dopuściło do fazy testów śmigłowiec Airbus H2250M Caracal z zamiarem zakupu 50 śmigłowców za 13,5 mld PLN, w wersjach: 16 transportowych, 13 ratownictwa bojowego (CSAR, w tym sześć morskich), 8 wsparcia wojsk specjalnych, 8 zwalczanie okrętów podwodnych i 5 ewakuacji medycznej[7]. Dwie konkurencyjne oferty odrzucono ze względów formalnych[8]: PZL Mielec na śmigłowiec Sikorsky S-70i Black Hawk została odrzucona z powodu braku uzbrojenia[9], a oferta PZL-Świdnik na AgustaWestland AW149 z powodu terminu dostaw od 2019 zamiast od 2017 roku[10]. W maju 2015 roku w 33. BLT w Powidzu przeprowadzono dwutygodniowe próby państwowe śmigłowca, które zakończyły się pozytywnie[11]. 30 września 2015 rozpoczęto negocjacje offsetowe z producentem[12]. 4 października 2016 Ministerstwo Rozwoju poinformowało o zakończeniu negocjacji umowy offsetowej, gdyż Airbus Helicopters nie przedstawił oferty zabezpieczającej w należyty sposób interesów ekonomicznych oraz bezpieczeństwa Polski[13][14]. Zdaniem producenta decyzja o zerwaniu negocjacji została podjęta jednostronnie przez Ministerstwo[15]. Pod koniec października 2016 MON rozpoczął rozmowy z wszystkimi oferentami startującymi w przetargu[16]. W listopadzie 2016 zapowiedziano zakup śmigłowców dla wojsk specjalnych i ratownictwa morskiego dla marynarki w ramach pilnej potrzeby operacyjnej[17]. Do lutego 2017 prowadzono niejawne rozmowy z producentami oraz analizowano oferty nadesłane przez PZL Mielec (Lockheed Marnin), PZL-Świdnik (Leonardo) i Airbus Helicopters[18] W 2017 roku ma być zakupionych 16 śmigłowców, po osiem dla wojsk specjalnych i marynarki,[19] W zależności od konfiguracji śmigłowce specjalizują się w wykonywaniu zadań transportu wojska, poszukiwawczo-ratowniczej, ewakuacji medycznej, patrolowania mórz[20]. Odmiana cywilna znana jest jako H225 (do 2015 roku jako EC225). Do 2015 roku wyprodukowano 170 śmigłowców dla odbiorców cywilnych lub rządowych w tym 70% do obsługi platform wiertniczych, a inne m.in. dla policji lub zadań SAR.

tyle
czwartek, 5 października 2017, 18:13

Konkluzja tego dosyć długiego wywodu. We wszystkich armiach natowskich jest w służbie aż 14 sztuk Caracali.

Roshedo
czwartek, 5 października 2017, 17:37

A ja tak na poważnie proponuje wrócić do koncepcji Sokół W-3 Long. Koncepcja jest know-how jest , fabryka z ludzmi(jeszcze ) jest , jest kompatybilny siłą rzeczy z naszymi W-3 . Gdyby komuś zależałona jeszce większym to to można go ożenić z IAR 330 od Rumunów (za pare groszy kupić linie montażową z IAR Brasov) np. w ten sposób że kabina - rozciagniety w-3 z e budą od IAR 330 i unowocześnionymisilnikami od Motor Sicz i mamy spokój. Ja tak na serio - to będzie tansze nin Vlack Hawki w wersji "Bieda export" za cene 3 amerykańskich MH 60.

vvv
czwartek, 5 października 2017, 17:37

w-3 long? :D wlascicielem jest LEonardo i w-3 to slaba konstrukcja a tym bardziej jako baza na wieksze smiglo

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama