Reklama

Przeciwlotniczy PK-6. Polski oręż Poprada i Osy

16 lutego 2017, 09:56

Polskie przedsiębiorstwa i placówki naukowo-badawcze prowadzą prace nad nowym pociskiem przeciwlotniczym PK-6. efekcie ma powstać system zasięgu 10 km, który mógłby wejść na uzbrojenie zestawów Poprad, zmodernizowanych systemów Osa, także nowych krajowych zestawów przeciwlotniczych służących do osłony wojsk.

Pocisk PK-6 jest opracowywany przez Centrum Rozwojowo-Wdrożeniowe Telesystem-Mesko, wraz ze spółką Mesko S.A. należącą do Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Jego konstrukcja ma zostać oparta wyłącznie na polskich rozwiązaniach. Na razie jest on na etapie wstępnych prac, w których uczestniczy też Wojskowa Akademia Techniczna, ale w ciągu kilku lat może zostać wdrożony do produkcji.

– Powstał pomysł nowej rakiety, która będzie takim piętrem pomiędzy piętrem bardzo krótkiego zasięgu a piętrem krótkiego zasięgu – Mariusz Andrzejczak, Zastępca Dyrektora Biura Innowacji i Wdrożeń Mesko S.A.

Jak powiedział podczas prezentacji przy okazji otwarcia Centrum Innowacji i Wdrożeń Mesko S.A. Mariusz Andrzejczak, Zastępca Dyrektora Biura Innowacji i Wdrożeń w tej spółce, nowy pocisk miałby stanowić pośredni element pomiędzy zestawami bardzo krótkiego zasięgu Grom/Piorun a przyszłymi systemami Narew (warstwa krótkiego zasięgu). Zakłada się, że powinien uzyskać zasięg do 10000 metrów i zdolność do niszczenia celów powietrznych poruszających się na pułapie do 5000 metrów. Na razie nie ujawniono minimalnych stref rażenia i maksymalnej prędkości celów.

Takie parametry są porównywalne np. z koreańskim zestawem Pegasus, amerykańsko-szwajcarskim ADATS, brytyjskim Starstreak II czy rosyjskim Tunguska. Wszystkie wymienione systemy służą przede wszystkim do bezpośredniej osłony wojsk pancernych czy zmechanizowanych na polu walki. Obecnie tę funkcję w Wojsku Polskim pełnią zmodernizowane zestawy przeciwlotnicze Osa i – w ograniczonym zakresie – Szyłka/Biała, które wymagają wprowadzenia następców. Część pododdziałów OPL ma zostać przezbrojona w nowe systemy Poprad.

Zakłada się, że nowy PK-6 mógłby zostać zastosowany jako środek rażenia dla systemów Poprad, znacznie zwiększając ich strefę rażenia. Nie jest też wykluczone wykorzystanie nowych rakiet w systemach Osa, które zostały zmodernizowane w krajowym przemyśle (między innymi poprzez instalację kamer termowizyjnych i systemów IFF czy wymianę elementów analogowych na cyfrowe), jednak nadal wykorzystują pociski rakietowe konstrukcji sowieckiej. Zmodernizowane Osy, podobnie jak Poprad, dysponują urządzeniami elektrooptycznymi, które – potencjalnie – mogłyby zostać użyte do naprowadzania PK-6 po ewentualnym wprowadzeniu modyfikacji.

Poprad
Pocisk PK-6 jako element systemów obrony powietrznej, budowanych z udziałem Mesko SA. Fot. R. Surdacki/Defence24.pl.

Przewiduje się zastosowanie pojemników transportowo-startowych o długości około 2,3 m, natomiast długość samego pocisku ma wynieść niemal 2 m przy 130 mm średnicy. Masa całego kontenera to według wstępnych założeń około 65 kg, pocisku – nieco ponad 37 kg, a jego głowicy bojowej – około 5 kg. Dzięki zastosowaniu kontenerów zwiększa się odporność na uszkodzenia mechaniczne czy czynniki atmosferyczne. Ponadto umożliwia to redukcję wymaganej liczby czynności obsługowych oraz uproszczenie przeładunku rakiet i ich eksploatacji.

Same pojemniki/kontenery o kształcie walca mają być łączone w poczwórne moduły zamontowane na zautomatyzowanym systemie wieżowym wyposażonym w głowicę optoelektroniczną. Taka wieża zamontowana na samobieżnym nośniku będzie tworzyła zestaw zdolny do działania samodzielnego (autonomicznego) lub w składzie baterii ogniowej. Docelowo powinien on współpracować z systemem kierowania ogniem baterii lub szczebla nadrzędnego, w ramach zintegrowanego systemu obrony przeciwlotniczej wojsk.

Osa
Pocisk PK-6 mógłby też wejść na uzbrojenie polskich zestawów przeciwlotniczych Osa, zmodernizowanych w krajowym przemyśle. Fot. plut. Patryk Cieliński.

Kombinowany system naprowadzania będzie wykorzystywał dwie metody – samonaprowadzania na źródło ciepła i kierowania w modułowej wiązce laserowej. Przednia część głowicowa ma zostać zaadaptowana z Pioruna. Rakieta będzie się zatem naprowadzała na źródło ciepła celu za pomocą optoelektronicznego systemu detekcji w podczerwieni. Z kolei automatyczny, laserowy moduł naprowadzania ma działać do momentu przechwycenia celu przez głowicę termiczną, gdyby nie udało się go namierzyć z jej pomocą przed odpaleniem rakiety.

Najprawdopodobniej zestaw będzie działał w trzech głównych trybach pracy:

-      automatycznym – ze wskazaniem celu ze szczebla nadrzędnego;

-      autonomiczno-automatycznym – samodzielne zwalczanie wykrytych celów w wybranym sektorze przeszukiwania;

-      ręcznym – ręczne przeszukiwanie przez operatora i następnie przechwycenie wykrytego celu przez rakietę.

Zaletą proponowanego systemu naprowadzania jest większa odporność na zakłócenia. Utrudnia on też wykrycie samej wyrzutni w trakcie naprowadzania rakiety na cel. Podobnie jak w wypadku innych systemów kierowanych optoelektronicznie. Pewnym ograniczeniem mogą być natomiast niekorzystne warunki atmosferyczne, jak opady, mgła, silne zachmurzenie czy zapylenie.

Na razie nie są znane pełne możliwości manewrowe samej rakiety i zakresy jej dopuszczalnych przeciążeń. Samo naprowadzanie jest jednokanałowe.

W projekcie planuje się zintegrowanie w pocisku trzech silników:

-      startowego, przeznaczonego do wystrzelenia rakiety z kontenera;

-      przyspieszającego, mającego nadać pociskowi odpowiednią prędkość (zakłada się ok. 750 m/s);

-      marszowego, który oprócz podtrzymania zadanej prędkości umożliwiałby wykonanie manewrów podczas naprowadzania się na cel.

Silnik przyspieszający, który zajmuje najwięcej miejsca w kadłubie pocisku, ma posiadać dysze wylotowe na bokach kadłuba, podobnie jak jednostka marszowa, tak aby ich wektory ciągu działały pod kątem 45° względem kierunku lotu.

Według wstępnych planów, faza badawczo-rozwojowa ma potrwać do 36 miesięcy i kosztować około 300-400 mln zł. W praktyce przekłada się to na możliwość wprowadzenia na wyposażenie polskich Sił Zbrojnych zestawów uzbrojonych w PK-6 najwcześniej około 2021-2022 roku.

Telesystem i Mesko posiadają bogate doświadczenie zdobyte podczas rozwoju przenośnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych (PPZR) Grom, a następnie Piorun. Spółka dysponuje nie tylko niezbędną wiedzą, ale także zapleczem badawczym w postaci laboratoriów i stanowisk do badania kompletnych zespołów w warunkach zbliżonych do rzeczywistych. Firma nie ukrywa, że w nowym projekcie mają być wykorzystane komponenty wcześniej opracowanych zestawów przeciwlotniczych, jest on też całkowicie oparty na krajowej myśli konstrukcyjnej.

Biała
Obecnie do osłony przeciwlotniczej wojsk w pewnym zakresie używane są zestawy Biała, w perspektywie. Fot. szer. Natalia Wawrzyniak

Najbardziej znanymi produktami, powstałymi w ramach prac Centrum Rozwojowo-Wdrożeniowego Telesystem-Mesko Sp. z o.o., są wspomniane wcześniej pociski przeciwlotnicze Grom i Piorun. Oferta spółki jest jednak szersza i obejmuje między innymi optoelektroniczne układy detekcyjno-sterujące (podczerwone i laserowe z algorytmami) dla uzbrojenia kierowanego, laserowe podświetlacze celów do systemów uzbrojenia naprowadzanych półaktywnie laserowo, autopiloty, układy żyroskopowe czy laserowe głowice naprowadzania artyleryjskiej amunicji precyzyjnego rażenia. W Centrum opracowano konstrukcję i technologię wytwarzania fotodetektorów InSb czy PbS (fotorezystorów), specjalistycznej elektroniki sterującej, przeznaczonej do korekty lotu rakiet czy układów wykonawczych bloków sterowania, oraz hybrydowe przedwzmacniacze sygnałów. PK-6 może więc stanowić kolejny krok na drodze rozwoju tego ośrodka.

Pomyślne zakończenie prac będzie jednak zależne nie tylko od uzyskania niezbędnych funduszy na realizację fazy badawczo-rozwojowej i przeprowadzenie testów, ale przede wszystkim od zainteresowania Ministerstwa Obrony Narodowej, a co za tym idzie zagwarantowania ciągłego wsparcia w tym długim i decydującym dla całego projektu okresie rozwoju. W tym miejscu należy podkreślić, że korzyści wynikające z otrzymania z zagranicy określonych zdolności technologicznych w ramach zakupu zestawów średniego i krótkiego zasięgu nie powinny być porównywane z tymi, które mogą zostać pozyskane w ramach krajowych prac badawczo-rozwojowych.

Transfer technologii pojedynczych zdolności nie oznacza bowiem często nabycia zdolności do stworzenia na ich bazie nowych rozwiązań, a w niektórych przypadkach pełnego zrozumienia ich specyfiki działania. Oferenci zagraniczni mogą być niechętni do przekazania technologii uzbrojenia jako całości, umożliwiającego poznanie technologii i zasad działania całego systemu uzbrojenia. Dlatego rozwijanie własnych unikalnych zdolności jest tak ważne i należy takie działania wspierać, szczególnie w obszarach, gdzie Polska posiada już znaczne możliwości przemysłowe. 

Marek Dąbrowski

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 124
123
czwartek, 16 lutego 2017, 15:22

Dlaczego nie wprowadza się wyrzutni rewolwerowych z automatem do ładowania? Tylko skrzynki albo rury w sumie jednorazowe?

ABC
czwartek, 16 lutego 2017, 23:46

Chcesz strzelać maszynowo pociskami za milion każdy?

trtryghtr
czwartek, 16 lutego 2017, 20:06

Automat może się popsuć, wymaga przeglądów, obsługi technicznej. Kontener tylko magazynu i założenia na wyrzutnię. Może i droższy ale prostszy w użyciu i dużo mniej zawodny.

revvvvv
czwartek, 16 lutego 2017, 15:02

Wołam wszystkich z ostatniej dyskusji o narwi co śmiali się z iris-t-sl i mówili jak to PK-6 będzie dużo dużo lepszy od niej a nie jakieś niemieckie badziewie. I co po raz kolejny mesko i ogólnie nasza zbrojeniówka pokazała w jakim miejscu jest razem z jej internetowymi ekspertami.

zol
piątek, 17 lutego 2017, 00:10

Iris t- to zupełnie inna kategoria rakiet - to rakiety krótkiego zasięgu inaczej naprowadzane niż nasz projekt - a PK-6 to ogniwo pomiędzy krótkim ,a bardzo krótkim zasięgiem. To po prostu mocniejszy - większy i cięższy Piorun z dodatkowym silnikiem i dodatkowym naprowadzaniem w wiązce lasera.

Extern
czwartek, 16 lutego 2017, 17:20

A kto się śmiał z iris-t szczególnie w porównaniu do papierowego pk-6? A z resztą Iris-t wazy 87 kilo podczas gdy pk-6 ma ważyć 37, konstruowany jest od 1995 roku przez kilka bogatych i zaawansowanych technicznie państw a nie przez przeoraną technologicznie Polskę. Co tu w ogóle porównywać. Dla nas zrobienie choćby takiego PK-6 to już spory skok kompetencji który warto podjąć choćby po to aby uczynić kolejny krok ku wyjściu z roli tylko importera technologii.

box
czwartek, 16 lutego 2017, 14:58

Wydaje się że rakietę o tych parametrach można rozpatrywać w kategoriach następcy groma i pioruna, a nie jako produktu który ma być pomiędzy tymi pierwszymi a narwia, bo jeśli szukamy czegoś pomiędzy to powinniśmy celować przynajmniej w 8-10km pułapu i 15km zasięgu nawet jeśli wymagało by to większych nakładów. Zakładanie na wstępie parametrów tylko trochę lepszych od pioruna mija się z celem. Można też zastanowić się nad odkupieniem od kogoś licencji na jakieś starsze rakiety ktore np nie kwalifikują się już na Narew ale na tym poziomie były by akurat, a być może nawet trochę lepsze - oczywiście w takiej sytuacji trzeba by pozyskać pełna licencje także na dalszy rozwój i sprzedaz

GsG-Point
czwartek, 16 lutego 2017, 18:27

Grom/Piorun to przedewszystkim broń reczna... Jakoś nie widzę piechura z 2m rakietą wazaca 37kg na plecech że o wyrzutni niewspomne...

GEN
czwartek, 16 lutego 2017, 18:16

A na taczkach Kolega będzie tego następcę Grom/Piorun-a przewoził ? Bo chyba nie przenosił te "marne" 65kg. Dodać minimalny mechanizm startowy, czyli razem jakieś 100kg na plecy i do boju.... Pogratulować tężyzny.

X
czwartek, 16 lutego 2017, 16:09

Pełna zgoda

Zatroskany
piątek, 17 lutego 2017, 00:47

Kolejna dojna krowa się szykuje. No chyba że Mesko zrobi to za własne środki finansowe.

Extern
piątek, 17 lutego 2017, 11:46

Akurat zarzucać Mesko że nie tworzy konkretnych rozwiązań jest nie fair. No chyba że jakoś udowodnisz że Grom czy Piorun nie powstały.

domin
piątek, 17 lutego 2017, 15:03

Taki ogromny samochód na cztery male rakietki. Na wojnie liczy sie czas produkcji i łatwość.

Vvv
piątek, 17 lutego 2017, 17:44

Chyba na WW2

happy
niedziela, 19 marca 2017, 14:36

Najwieksza bolaczka polskiego przemyslu zbrojeniowego jest brak kreatywnego myslenia ktore pozwolilo by na maksymalnie efektywne wykorzystanie dostepnych srodkow. Jak nazwac sytuacje w ktorej posiadamy nie najlepsze aczkolwiek przyzwoite technologie do stworzenia BWP (podwozie z powerpackiem, wieza, pancerz, systemy dowodzenia, celownicze itd itd) a tymczasem wojsko dalej tlucze sie w tych zabytkowych metalowych ZSSRowskich puszkach i planujemy jakas kolejna nowa licencje. Brawo dla Rosomak SA bo to chyba jedyny zaklad ktory podpisal madra umowe licencyjna i teraz wyciska z niej ile sie da.

as
czwartek, 16 lutego 2017, 14:24

To jest za mały zasięg przynajmniej pułap 10km i zasięg minimum 20km, to co oni chcą zrobić to taki piorun z małym plusikiem ten projekt nie jest warty pompowania kasy zakupcie sobie licencję na pocisk i go ulepszajcie nawet przez 100 lat.

Czu
sobota, 18 lutego 2017, 12:07

Tak to powinno wygladac. Nie jak ta PILICA cofajaca nas do ww ll. Tyle ze to nie mialo byc sprawne, miala byc kroplowka dla panstwowych zakladow.

Extern
wtorek, 21 lutego 2017, 13:40

Przecież Pilicę w tej postaci zamówiło wojsko, więc po co te wycieczki do przemysłu. Dostali to co zamówili. Równie dobrze mogło zamówić 35 mm SANa, ale wolało większa mobilność i gęstszy ostrzał.

Arado
czwartek, 16 lutego 2017, 14:12

Moze i warto zainwestowac w taka rakiete ale parametry podniesc na pulap 10km, zasieg 20km.Ale wydajac 100mln € na prace rozwojowe moze trzeba sie najpierw rozejrzec za mozliwoscia kupna licencji.Podejrzewam ze kwota byla by podobna,

Kris747
środa, 22 lutego 2017, 22:24

Po raz kolejny przygotowujemy sie do "minionej wojny". W dobie wszechobecnych dronów i rozwoju tej technologii spadnie znaczenie lotnicwa a tym samym rakiet plot. Zanim opracujemy te rakietę minie kilka lat,zanim kupimy wystarczającą ilość, kolejne kilka. Amerykanie( pewnie Rosjanie też) testuja chmury dronów działające w zespołach. Czym je zniszczymy? Dobra byłaby Loara albo jej następca. Technologię mamy gotowa, wystarczy unowocześnić i wdrozyć. Ostatnie zakupy MONu przekonuą mnie że raczej chodzi o interesy i kase dla pewnych ośrodków niż o faktyczne unowocześnienia armii i zapewnienie bezpieczeństwa w wojnie która może wybuchnąć w przyszłosci.

Regnar
czwartek, 23 lutego 2017, 21:44

A drony to co jest ? Matynarka ? Drony to jest lotnictwo i zwalcza sie je rakietami plot tak samo jak zalogowe samoloty.

Bunio
czwartek, 23 lutego 2017, 21:30

"Amerykanie( pewnie Rosjanie też) testuja chmury dronów działające w zespołach" Lem to przewidział :)

Willgraf
czwartek, 16 lutego 2017, 22:43

bardzo dobra droga ..doskonalenie i tworzenie własnych rakiet ...to podstawa..a każdy kto tego nie pojmuje ..nigdy niczego nie pojmie

grafek
piątek, 17 lutego 2017, 11:09

Tak, najłatwiej każdego kto ma inne zdanie i zdroworozsądkowo patrzy na wywalanie milionów na przestarzałe projekty wyzwać i zmieszać z błotem. Nie nie jest to dobra droga, nasza armia nie ma żadnych nowoczesnych rakiet a ten projekt to kolejny eksponat z muzeum. Jak coś robić to z sensem i perspektywicznie. To także twoja kasa będzie szła na ten złom....nie szkoda ci a może wychodzisz z założenia że kasa państwowa bierze się z nieba, jak manna? jak tego nie pojmujesz to już nic nie pojmiesz, miło?

rydwan
piątek, 17 lutego 2017, 09:34

tylko zależy kto fifnansuje ,bo jesli ma to byc dojenie kasy to takich programów mielismy juz wiele np korweta Gawron .Podajcie coc jedno nazwisko odpowiedzialne za ten projekt bo gdzie wszyscy odpowiedzialni tam zadnej odpowiedzialnosci

KrzysiekS
piątek, 17 lutego 2017, 08:05

Willgraf Moje poprzednie pytanie jest po co wydajemy pieniądze na badania tworzymy systemy jeżeli MON ich nie kupuje a MSZ nie promuje sprzedaży do innych państw.

KrzysiekS
czwartek, 16 lutego 2017, 22:29

Pytanie ile jest w WP zestawów Poprad, system przeciwlotniczy Hydra, ZDPSR SOŁA ?

Marek1
czwartek, 16 lutego 2017, 22:29

Ten materiał uzmysławia jak BARDZO jesteśmy do tyłu w porównaniu do rozwiązań norweskich, szwedzkich, tureckich, koreańskich, brytyjskich, itp. To co być może uda się zastosować w WP za 5-6 lat, już obecnie w innych krajach jest dość przestarzałe i wymieniane lub modernizowane. Niestety, NIE potrafimy wyprodukować czegoś więcej niż średniej jakości naramienny MANPADS i błędem jest sadzenie się na własne rozwiązania, które juz sa przestarzałe, a moga być wprowadzone po 2022r. KUPIĆ NASMAS II zamiast sadzić się na własne systemy ...

czarny bez
czwartek, 16 lutego 2017, 13:51

A co, skończyło się finansowanie Błyskawicy? I trzeba znaleźć nowe źródło wyciągania kasy, z której nic nie powstanie? Przypomnijcie dlaczego nie będzie Błyskawicy? I co z Feniksem?

Extern
piątek, 17 lutego 2017, 12:04

Błyskawica była tylko projektem badawczym który miał sprawdzić pewne koncepcje i czy z naszym poziomem technicznym jesteśmy w stanie je zrealizować. Projekt zakończył się pełnym sukcesem. Koncepcje działały, Materiały użyte do budowy wytrzymały. Paliwo było wystarczająco wydajne do osiągnięcia założonych prędkości i zasięgu. Wykonawstwo też było na poziomie gwarantującym odpowiednią jakość. Projekt ten nie przerodził się co prawda w konkretny pocisk, ale sprawdzone pomysły wejdą do nowych już konkretnych rozwiązań proponowanych przez przemysł.

VII zmiana
wtorek, 28 lutego 2017, 12:38

"Telesystem i Mesko posiadają bogate doświadczenie zdobyte podczas rozwoju przenośnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych (PPZR) Grom, a następnie Piorun. Spółka dysponuje nie tylko niezbędną wiedzą, ale także zapleczem... " - a posiadałaby jeszcze większe gdyby w 2000r nie został rozwiązany zespół konstrukcyjny który skopiował a następnie wdrożył właśnie tegoż Groma. No cóż jeden z oferentów proponujących nam "licencje" na system ppanc dla naszej armii postawił taki warunek i jak widać został spełniony a licencji jak nie było tak niema ...

xyz407
czwartek, 16 lutego 2017, 13:39

To się kupy nie trzyma. Pracujemy nad czymś co już dawno wymyślono, zrobiono, a za 5 lat dla wielu to będzie historia. Do tego ryzyko porażki spore. W ofertach na OPL o znacznie lepszych parametrach można przebierać. W sytuacji rynku odbiorcy nie można wybrać oferty korzystnej dla WP i naszego przemysłu. Kurza twarz to przecież dziecinnie proste nawet dla mniej wtajemniczonych w te sprawy osób. Strzelam i biorę na tapetę ofertę Diehl Defence, ustalam model współpracy i mam system lata świetne lepszy od posiadanego o zasięgu 40 km/20 km, dodatkowo za jednym razem dobre rakiety do naszych f!6. Nie zdziwię się, jak usłyszę, iż inne kraje Europy Środkowej pójdą tą drogą. Jestem również pewny dobrych warunków współpracy i korzyści dla naszego przemysłu.

adelka
czwartek, 16 lutego 2017, 16:02

Bo tu nie chodzi o to aby w szybkim tempie zaprojektować, przetestować, poprawić i wdrożyć do produkcji oczywiście przy stabilnym finansowaniu. Tu chodzi tylko o finansowanie, o pomysł jak to dorwać się do kolejnej kasy na xx lat. Po tych xx latach, gdy świat odjedzie znowu lata świetlne do przodu, rozłoży się ręce i powie no próbowaliśmy ale nie wyszło czas na nowy projekt i znowu kasa popłynie szerokim strumieniem. Rozumiem projektować coś konkurencyjnego, na światowym poziomie co można sprzedać ale to...co to jest? i jeszcze te komentarze wychwalające te niesamowite podobno osiągi tej rakiety? k...ja się pytam jakie osiągi? za xx lat jak się uda....jeżeli się uda ten projekt zakończyć to będzie już złomi szmelc, na ale jak popatrzeć na nieśmiertelne działka 23mm to będzie nas super sprzęt....czy u nas nie ma ludzi z wizją? czy inżynierowie nie śledzą tego co się dzieje na świecie? co się produkuje?...kurde....tak to my zawsze będziemy 100 lat w tyle....

oki
poniedziałek, 20 lutego 2017, 13:09

Si vis pacem, para bellum - a tu znowu projekt być może gotowy za 36 msc .

Marek
piątek, 24 lutego 2017, 13:34

Od ręki można zrobić. Czemu nie. Tyle, że będą to wynalazki, które widać na filmikach o ISIS.

gg
piątek, 17 lutego 2017, 13:45

Widzę totalny brak zrozumienia. Dolny człon Pk6 to właśnie Błyskawica, górny to piorun. Chodzi o integracje obu rakiet plus dodatkowe prowadzenie w wiązce lasera (system z Korsarza). Teoretycznie wszystkie systemy istnieją i trzeba połaczyć to w całość

anakonda
piątek, 17 lutego 2017, 18:47

tyle ze błyskawica nie istnieje

Zibi
środa, 29 marca 2017, 10:01

Szanowni Państwo idea jak najbardziej słuszna ale proszę popracować nad sposobem naprowadzania na finalnym odcinku lotu, zdecydowanie polecam naprowadzanie wiązką laserową lub automatyczny wybór sposobu naprowadzania przez rakietę. Takie rozwiązanie zdecydowanie zwiększy skuteczność.Co do podwozia nie mam uwag jak poprzednicy. tak się robi na cały świecie. Pozdrawiam

Szymon
czwartek, 16 lutego 2017, 13:25

Myślę, że zamiast budować nową rakietę o parametrach nieco lepszych niż Piorun, należałoby się skupić na Narwi. Jak koniecznie potrzebujemy czegoś, żeby strzelać do dronów, śmigłowców na dystansie 8-10km albo rakiet, to kupmy sobie od Włochów Draco, albo zróbmy własny analog.

Lol
czwartek, 16 lutego 2017, 17:45

Narew swoją drogą. Do Narwi pójdzie ESSM/AMRAAM-ER o zasięgu 50 km i w cenie 5-6 mln za pocisk. Potrzebujemy czegoś pomiędzy Narwią a Popradem. Ale zamiast wyciągać z budżetu kasę na gniewie króliczka zmodernizował bym wszystkie 64 osy, umieszczając na nich IRIS-T. Będzie to kosztować ok 1mld zł (czyli niewiele więcej niż ostatni kontrakt na Pilice) a pozyskamynowoczesny pocisk niezłej klasy... I jeszcze się załapiemy na offset i znaczna polonizację, bo to będzie lekko licząc z 800 pocisków.

mattin
sobota, 18 lutego 2017, 11:04

Dobry pomysł, tylko ten pułap maksymalny jest stanowczo zbyt niski. Powinno być minimum 6 km, wówczas tworzy się ciekawy pośredni system przeciwlotniczy. Ale pytanie jak z manewrowością takiej rakiety, bo wygląda jak pocisk sprzed kilkudziesięciu lat z wielkimi powierzchniami sterowymi. Bardziej pasowałoby trochę przeskalować pioruna i dodać przyśpieszacz startowy. No i kwestia głowicy, mając technologię warto opracować sensor o większej średnicy i czułości, a nie brać gotowca ze znacznie mniejszego pioruna. No i system powinien mieć możliwość użycia w trybie LOAL nie tylko ze sterowaniem beam riding, ale również otrzymując koordynaty celu z zewnątrz łącznie z datalinkiem i możliwością updatowania koordynatów. Wówczas otrzymujemy system mogący choćby w znacznym stopniu zabezpieczyć nasze bazy lotnicze przynajmniej przed Klubami, bo wiadomo że Pilica zupełnie się do tego nie nadaje.

Zbulwersowany podatnik
czwartek, 16 lutego 2017, 21:02

Chyba podczas czytania mi coś umknęło, czy ten PK-6 nawiązuje w jakikolwiek sposób do Błyskawicy czy to całkowicie osobne projekty? Czy nie dałoby się podnieść sobie poprzeczkę i dążyć do osiągnięcia większego pułapu i zasięgu ok. 15 km? To byłoby nawet wskazane ze względu na rozwój technologii rosyjskich pocisków pow-ziemia.

Davien
piątek, 17 lutego 2017, 01:59

To raczej rozwojówka Pioruna . Błyskawica miała byc podobno pociskiem podobnym do tych z Pancyra-konstrukcja.

kanon
sobota, 18 lutego 2017, 18:30

Najgorzej jest jak promuje się amatorkę lub polega na micie niemieckiego lub francuskiego uzbrojenia. Nie powinno być mandatu do tego żeby uwalać projekty z powodów politycznych lub dlatego że są ... polskie. IRIS-T nie powala osiągami a MICA jest już przestarzała z powodu małej zwrotności w końcowej fazie lotu. PK-6 jest dalszą częścią projektu Błyskawicy i jest stadium pośrednim między docelowym efektorem a projektem Błyskawica. W Błyskawicy testowano silnik i sterowanie autopilota. Widać że to drugie wyszło całkiem dobrze. Zgadzam się jednak że naprowadzanie w zmodulowanej wiązce lasera może pogorszyć właściwości lotne i manewrowe.. To nie będzie klasyczne wektorowanie ciągu a dysze pod kątem 45 st. Dajmy jednak inżynierom z MESKO i Telesystem szansę gdyż zyskanie kompetencji przez polski przemysł jest kluczowe.

bmc3i
piątek, 24 lutego 2017, 05:09

Zaden zachodni system przeciwlotniczy, nie mowiac juz o przeciwrakietowym, nie ma "wektorowania ciągu", lecz właśnie owe dysze. W pociskach Aster nazywa sie to systemem Pif-Paf, w pociskach Patriot, MEADS, czy Thaad, nosi to nazwę ACM. W pociskach zaś dysponujących system EKV lub pochodnymi - DACS. Tego rodzaju sterowanie zapewnia znacznie lepsza manewrowość, niż sterowanie za pomocą wektorowanego ciągu, jak ma to miejsce w pociskach rosyjskich. Z tego wiec powodu, taki pocisk PAC-3 MSE po najnoszym upgtradzie z ubiegłego roku zdolny jest do manewrowania z przeciążeniem impulsowym 50G (poprzednio 30G) na calej trasie lotu, podczas gdy w rosyjskie pociski z wektorowanym ciągiem róznych modeli S-400, mogą internsywnie manewrowac jedynie tuż po stracie (max 25G) - w miarę pokonywanego dystanu zdolność manewrowa maleje.

Davien
niedziela, 19 lutego 2017, 00:32

Ciekawe bo MicaVL zachowuje na koncu lotu zdolnosc do manewrow z 30G wiec nie klam o slabej zwrotnosci. Podobnie IRIS-T jest jednym z najlepszych pociskow w swojej klasie, gorszym jedynie od AIM-9X PK-6 nie ma nic wspolnego z Blyskawica, to zupelnie inna konstrukcja, rozwojowka Groma/Pioruna z dodanym dodatkowym stopniem, Blyskawica to kopia pociskow Pancyra/Tunguski

kanonier.
sobota, 18 lutego 2017, 20:38

kanon całkowicie się z tobą zgadzam.Jeśli projekt Grom/Błyskawica się udał i mamy nowoczesny produkt ,idziemy dalej.Pocisk PK_6 napewno będzie miał osiągi lepsze niż wyżej podane. Sam silnik startowy z Błyskawicy daje zasięg 20+25 km,plus silnik marszowy na rakiecie.Głowica z Pioruna daje zestawowi pasywność. Radiolokacja tylko do wykrycia celu,.Kibicuję tym pracom i myślę że się uda. Byłaby to broń która wymiatała by cele na wysokość 10 km i na odległość min 25km.I tego nam szalenie brakuje.

magazynier
czwartek, 16 lutego 2017, 13:17

Krótki opis wydania miliarda złotych na papierowy system. Panowie kupcie licencję na nowoczesny pocisk i będziecie go mogli ulepszać do woli latami, też za miliony. A wojsko będzie miało system w dającej się zaakceptować perspektywie czasowej. Bo na razie to gruszki na wierzbie i do tego przy bezchmurnym niebie ;))

kulawy_laik
czwartek, 16 lutego 2017, 14:38

i to jest głos rozsądku. - kupno licencji, wdrożenie, a następnie rozwój konstrukcji.... (zresztą warto spojrzeć na Pioruna - którego własnymi siłami rozwinęliśmy z Groma, którego rozwinęliśmy ze Strzały, będącej ulepszeniem Strzały....)

Afgan
czwartek, 16 lutego 2017, 13:06

Parametry- zasięg 10000m, pułap 5000m, prędkość 750m/s (prawdopodobna), są bardzo zbliżone do pocisku 9M33 systemu Osa, a jest to dla porównania zasięg 10500m, pułap 5000m, prędkość 500m/s. Pamiętać należy jednak, że założenia dla systemu Osa to pole bitwy z lat 60-tych i 70-tych i wówczas samoloty i śmigłowce dysponowały uzbrojeniem głównie niekierowanym, które wymuszało podejście blisko celu. Dzisiaj promień rażenia 10km nie stanowi żadnego zagrożenia dla maszyn uzbrojonych w bomby szybujące czy takich ppk jak na przykład Brimstone, Maverick, Spike-NLOS, Nimrod i tak dalej. Parametry takiego pocisku powinny być podwojone, a przynajmniej zasięg powinien zostać zwiększony do około 15000m a pułap rażenia do 8000m, to jest obecnie niezbędne minimum i takie powinny być na wstępie założenia. Ponadto mam pytanie co z rozwijanym w MESKO projektem pocisku "Błyskawica" który miał się rzekomo charakteryzować zasięgiem 12000-15000m? Czy PK-6 to dalsza ewolucja pocisku Błyskawica czy tamten projekt skasowano aby kontynuować nowy? Kolejna rzecz, około roku 2000 nasz przemysł miał pozyskać PEŁNE prawa wraz z kompletną dokumentacją dla południowoafrykańskich pocisków SAHV-3 o zasięgu 12000m i prędkości 6000km/h alternatywnie szwedzkich RBS-23 Bamse o zasięgu 15000km i pułapie zwalczania 12000km. Zarówno RPA jak i Szwecja nie wprowadziły tych systemów do swojego uzbrojenia i były gotowe na odsprzedanie nam pełni praw do produkcji, rozwoju i modyfikowanie tego uzbrojenia. Gdybyśmy z tej możliwości kilkanaście lat temu skorzystali (na potrzeby programu "Loara") mieli byśmy załatwiony problem luki pomiędzy Grom/Piorun a przyszłym Narew i Osy moglibyśmy odesłać do muzeum, lub używać tych wyrzutni jako nośników dla SAHV-3 lub RBS-23 Bamse. A tak znowu okazja nam "przeleciała przez palce". Kolejna sprawa, to kiedy obserwuje pracę rozwojowo-wdrożeniową lekkiego ppk Pirat, to wówczas przyszłość PK-6 nie rysuje mi się jakoś optymistycznie.

revvvvv
czwartek, 16 lutego 2017, 14:55

Bo Pk-6 to nadal zmodernizowany wzór pewnie, podobnie jak ppk Pirat który obecnie wygląda też na kolejną ewolucję radzieckich wzorców, z tymi samymi problemami.

Jas
czwartek, 16 lutego 2017, 13:00

Szok !!! 10 km to jakieś fatum głupoty. Taka rakieta powinna mieć 30 km zasięgu.

stach
piątek, 17 lutego 2017, 16:43

Fatum głupoty to zasypywanie forum takimi wpisami. Czemu 30 km a nie 300 albo i 3 tys.?? Rakieta powinna mieć zasięg, pułap i - co za tym idzie - rozmiary, masę i cenę odpowiednie do warstwy OPL, do której jest dedykowana. PK-6 ma stanowić piętro pośrednie między Piorunem a Narwią. Narew kupimy, Pioruna mamy, więc jeśli na jego bazie można postawić samodzielnie krok wyżej i dalej, to naprzód. Jedynym kryterium jest zapotrzebowanie wojska. PK-6 jak rozumiem może docelowo zupełnie zastąpić Pioruna jako lekki system mobilny o lepszych parametrach, na podwoziach kołowych czy gąsienicowych, Piorun pozostanie niezastąpiony jako lekki system przenośny.

Podbipięta
czwartek, 16 lutego 2017, 12:45

Rety.,,Za mały zasięg,za mały pułap". A 100 km to by już Panów zadowalało? Nie... bo wtedy byście chcieli 150 km. Ale to ma być głównie na GOTOWE nośniki ( bo taniej).A ja nie jestem wcale pewien czy taki Poprad , utrzyma" bez poważnych przeróbek PK-6 a co dopiero cięższy pocisk.

dropik
czwartek, 16 lutego 2017, 12:45

miejmy nadzieje , że pieniędzy nie starczy na ten wspaniały projekt

Pędzel
czwartek, 16 lutego 2017, 12:27

Potrzebne zamawiać już dziś. Najpierw powołać instytut, który może określić cele i założenia, potem dialog techniczny i już 2027r będzie można zrobić przetarg.

Max Mad
czwartek, 16 lutego 2017, 13:36

Już w 2027...fiu fiu optymista z ciebie.

jerry
piątek, 17 lutego 2017, 12:20

Przypominam tylko, że przed IIWŚ też opracowywaliśmy coraz to kolejne projekty, a to dział, karabinów pojazdów pancernych czy samolotów, bo też wszystko miał robić polski przemysł, a jak przyszło co do czego, to na gwałt kupowaliśmy szrot t. R-35... Jesteśmy "za cienkie Bolki" do wszystkiego i nie mamy tyle kasy, by się rozdrabniać :/

Marek
piątek, 24 lutego 2017, 14:06

Swoim postem udowodniłeś tylko, że nie masz bladego pojęcia o uzbrojeniu produkowanym przez II RP i o jego jakości. Nie chcę mi się tutaj wymieniać wszystkiego, więc podam tylko kilka przykładów. 1 - Łoś. Pewnie, że nie bez wad, bo wadliwa była obowiązująca w całej Europie przedwojenna koncepcja tego typu samolotów, więc każdy miał wady podobne, ale bez wątpienia był to w tym czasie średni bombowiec z górnej półki. 2 - P11c. Fakt, że to był już sprzęt nie na II wojnę, ale pokaż mi ile z ówcześnie produkowanych samolotów nie rozbierało się przy nurkowaniu? Poczciwą PZLką mogłeś natomiast ciągnąć aż do spodu i nic z niej nie odpadało. To, że nie było nowoczesnego dolnopłata, wynikało jedynie z koncepcji rozwoju lotnictwa, bo przemysł dałby sobie z nim radę. 3 - P24. Może i górnopłat, ale parametry miał takie, że jeszcze podczas kampanii greckiej dawał sobie radę. Przypominam, że w 39r. dwupłaty myśliwskie były jeszcze w powszechnym użytku zarówno u Anglików, jak i u Włochów a także w wielu innych państwach świata z Rosjanami USA i Japonią włącznie. 4 - 7TP. Czołg lekki. Pokaż mi niemiecki czołg lekki z tego okresu, który byłby dla niego równorzędnym przeciwnikiem. Ba. Nawet i ze średnimi czołgami niemieckimi pojazd ten nie był pozbawiony szans. 5 - Bofors 37mm. Niczym lepszym w tym okresie nie dysponowali Niemcy. Przemysł wyprodukował ich na własny użytek a także na eksport całkiem sporo. Nawet w Afryce Północnej Polscy Żołnierze z powodzeniem używali tego właśnie sprzętu przeciwko Włochom i czołgom Erwina Rommla. 6 - Bofors 40mm. Używano tych doskonałych armat przeciwlotniczych w Kampanii Wrześniowej a także i później, bo sporo zrobiono ich na eksport. Jako ciekawostkę podam, że działa przeciwlotnicze montowane na okrętach wojennych Kriegsmarine były gorszej jakości. 7 - Armata przeciwlotnicza wz. 36. Powiedz mi w którym miejscu ustępowała ówczesnym konstrukcjom? Długo mógłbym to jeszcze ciągnąć kolego.

AMF
sobota, 18 lutego 2017, 02:29

No i robił, pół europy latało na naszych samolotach. Szrotem to były niemieckie wyroby czołgopodobne.

suawek
piątek, 17 lutego 2017, 13:52

Ale żeby płacić po 6 mln $ za jedną sztukę PAC-3MSE to jesteśmy wystarczająco bogaci? Dla forumowych zrzęd wszysko co się produkuje w kraju jest złe. Najlepiej wszystko kupić za granicą, nowe. Tyle się mówi o transwerze technologii rakietowych jakie chcieli byśmy uzyskać. Ale trzeba mieć jak ten transwer (o ile do niego dojdzie) skonsumować. I wtym celu należy rozwijać własy program rakietowy i utrzymywać ośrodki badawcze.

Obywatel RP
czwartek, 16 lutego 2017, 12:06

Proponuję jeszcze wspomnieć, że obecnie na wyposażeniu Wojska Polskiego znajdują się 3 typy samobieżnych zestawów przeciwlotniczych: “Hibneryt”, który składa się z nieopancerzonego samochodu ciężarowego Star 266 i podwójnej armaty przeciwlotniczej 23 mm ZU-23-2 “Hibneryt KG”, w którym zamiast ZU-23-2 zastosowano jej modyfikację ZUR-23-2KG Jodek-G. “Hibneryt-3”, który składa się z opancerzonej ciężarówki Star 266 i ZUR-23-2KG Jodek-G. Warto jeszcze zwrócić uwagę na opracowany Przeciwlotniczych Zestawów Rakietowo Artyleryjskich (PZRA) “Pilica”. Pomimo produkcji zmodyfikowanej ZUR-23-2KG Jodek-G przez ZMT, to w tym przypadku wykorzystano oryginalną ZU-23-2, tworząc jednostkę ogniową ZUR-23-2SP (Jodek-SP). W przyjętych założeniach ma to dać “Pilicy“ duży potencjał eksportowy, przynajmniej teoretycznie...

Olaf
czwartek, 16 lutego 2017, 20:13

A do czego chciałbyś strzelać z tych 23-jek? Do śmigłowców za mały zasięg, do dronów - lepsza 35-tka z programowalną amunicją. Chyba tylko do Toyot LandCruiser:)

Raf
czwartek, 16 lutego 2017, 15:52

Nawet na papierze te 23mm nie wygladaja dobrze.

jasiu
czwartek, 16 lutego 2017, 12:05

Taki pułap to bardzo mało. Przypominam, że większość rosyjskich śmigłowców lata wyżej.

Podbipięta
piątek, 17 lutego 2017, 08:25

Śmiglaki w warunkach bojowych trzymają się ziemi.Jaki idiota wystawi sie na strzał latając wysoko?

Extern
czwartek, 16 lutego 2017, 16:59

Na pusto to może i latają i na te 6 kilometrów ale z pełnym uzbrojeniem i zatankowane pod korek to raczej nie. Ale fakt że 5000 m to dosyć mało i dla pk-6 przydało by się przynajmniej o ten kilometr wyżej aby pokryć już pełen pułap śmigłowców.

xyz470
niedziela, 19 lutego 2017, 17:34

Skąd te opinie na forum IRIS-T -be, Mica-be. Wszystko przestarzałe, albo niedługo będzie przestarzałe, a PK-6 to wschodząca gwiazda.

ryszard56
czwartek, 16 lutego 2017, 18:54

prawda jest taka ,że to kiepski oręż

Podlaski dzik
czwartek, 16 lutego 2017, 11:49

Super, ale czy pułap 5 km to nie za mało? Skoro Piorun ma 4 km, to kolejne piętro winno mieć co najmniej 6-7 km pułapu wysokości. Ciekawe czy wykorzystają też prace nad Błyskawicą i tam nabyte doświadczenia...

Ślązak
czwartek, 16 lutego 2017, 12:26

zgadzam się , też martwi mnie ten pułap , Piorun naramienny ok , a ale jako główny oręż Poprada ta rakieta byłaby by dużo lepsza , taką rakietową nigdy nie zrealizowaną rakietową Loarę tu czuje , a bardzo by się przydała.

Edik
czwartek, 16 lutego 2017, 11:47

"wstępny projekt" i na "wdrożenie kilka lat" .... Coś mi się wydaję że to jeden żynżynier drugiemu w knajpie na serwetce narysował i przy piwku ustalili że fanie byłoby to polskiej armii zbudować - a to faktycznie bardzo wstępny projekt :)

As
czwartek, 16 lutego 2017, 18:05

Zmodernizowana Osa AKM 9K33M3 ma zasięg ok 15 km a pułap 10 km. Czy nie można na zasadzie inżynierii odwrotnej pozyskać formuły paliwa i budowy modułów sterowania. Absolutne minimum to prędkość efektora ponad 2 Ma i manewrowość > 30g. Daj Boże by coś z PK-6 wyszło. Potem można spokojnie rozwijać projekt wydłużając zasięg efektora. Zgoda że potrzebne jest nam piętro pośrednie między Narwią a VSHORAD ale do pułapu 7-8 km minimum przy zasięgu 12 km minimum

leon
piątek, 17 lutego 2017, 15:58

system 9K33 9K33M2 9K33M3 ilość rakiet sztuk 4 6 6 zasięg maksymalny km 8,5-9 10 10 (6,5*) zasięg minimalny km 2,2-3,6 1,5 1,5 (2*) pułap maksymalny m 5000 5000 5000 pułap minimalny m 50 25 10 parametr kursowy km 2-4 2-6 2-6 prędkość celu zbliżającego się m/s 420 500 500 prędkość celu oddalającego się m/s 300 300 300 czas reakcji s 26-34 27-39 27-39 rakieta 9M33 9M33M2 9M33M3 długość mm 3,158 3,158 3,158 średnica mm 0,206 0,206 0,206 rozpiętość skrzydeł mm 0,65 0,65 0,65 rozpiętość statecznika mm 0,348 0,348 0,348 prędkość średnia m/s 500 500 500 masa rakiety kg 126,3 127,5 127,5 masa rakiety z kontenerem kg - 161,3 161,3 masa głowicy bojowej kg 15 15 15 pojazd-wyrzutnia 9A33 9A33M2 9A33M3 długość m 9,3 ? 9,3 9,3 szerokość m 2,8 2,8 2,8 wysokość kadłuba m 1,8 1,8 1,8 wysokość w położeniu bojowym m 4,2 4,2 4,2 prześwit m 0,4 0,4 0,4 rozstaw śi m 3,075-2,788 3,075-2,788 3,075-2,788 rozstaw kół m 2,275 2,275 2,275 masa bojowa kg 17500 ? 18600 ? 19100 ? maksymalna prędkość jazdy km/h 80-36-25** 80-36-25** 80-36-25** maksymalna prędkość pływania km/h 7-10 7-10 7-10 zasięg jazdy km 500 500 500 przeszkody pionowe m 0,5 0,5 0,5 pokonywanie rowów m 1,2 1,2 1,2 nachylenie wzdłużne % 60 60 60 nachylenie boczne % 30 30 30 * dla celów niskolecących ** droga-grunt-noc

sorbi
piątek, 17 lutego 2017, 00:03

Zmodernizowana Osa AKM 9K33M3 ma zasięg ok 15 km a pułap 10 km - pierwsze słyszę -zmodernizowana ma taki sam zasięg jak miała - moderka nie dotyczyła parametrów rakiety

smuteczek
czwartek, 16 lutego 2017, 23:16

No zaraz człowieka szlag trafi, daj Boże...a co Bóg ma z tym wspólnego? tu nie modlitwy trzeba a solidnej pracy i to nie od podstaw z tm muzealnym projektem a z czymś licencyjnym. Trzeba to zrobić sprawnie aby wymienić szybko efektory w Osie i można równocześnie sobie dłubać nad ulepszeniami. Czas na oczekiwanie co wyjdzie z tego projektu w aktualnej postaci jest zbyt długi a w efekcie i tak mamy przestarzałą rakietę odstającą zdecydowanie od wszystkich konkurencyjnych modeli. Chcesz władować kupę kasy w to coś? tylko bez tekstów o nauce etc...niech się uczą na licencji a nie wymyślają koło od nowa..świat skręca w broń laserową, elektromagnetyczna a my dłubiemy przy rakietce o zasięgu 10 km...no ludzie...nam potrzeba przeskoku generacyjnego, impulsu do rozwoju..ta rakieta to podstawa ale nie za miliony i nie za 10lat.

UnKnown
czwartek, 16 lutego 2017, 21:36

A skąd te dane? OSA a właściwie rakieta 9M33M3 ma zasięg 10,5km i pułap 5km. Więc inżynieria wsteczna ma tu niewielki sens.

Podbipięta
czwartek, 16 lutego 2017, 11:28

Dzięki realizacji Pioruna zaimplementowane zeń rozwiązania dadzą nam za rok Pirata i potem daj Boże PK-6.

As
piątek, 17 lutego 2017, 10:34

Uwierzę jak zobaczę.

księgowy
czwartek, 16 lutego 2017, 17:14

Zdanie klucz "Powstał pomysł nowej rakiety". Czyli na razie jest znany tylko budżet :) + piękne slajdy.

Extern
czwartek, 16 lutego 2017, 20:45

Każda wyprawa zaczyna się od pierwszego kroku, ale do PK-6 to akurat już jest sporo technologii opracowanych, Głowica z Pioruna, układ sterowania w wiązce z Pirata, system naprowadzania pasywnego z Poprada, silniki i paliwa ze Spika przetestowane np przy Błyskawicy itd. Tak właściwie to trzeba złożyć te klocki.

KrzysiekS
czwartek, 16 lutego 2017, 11:22

To że budujemy własne systemy rakiet przeciwlotniczych brawo. Zapomina się jednak że finansowanie to nie tylko MON ale też powinno brać czynny udział MSZ w celu pozyskania klientów zagranicznych na istniejące zestawy Piorun, Grom, Poprad to może być potężny zastrzyk pieniędzy dla PGZ.

chateaux
piątek, 24 lutego 2017, 05:13

Powinniśmy rozwijać własne technologie i systemy rakietowe za wszelką cenę. Bez względu na koszty. Nie jesteśmy w stanie mieć ani supersilnej marynarki, ani supersilnego lotnictwa, ani supersilnych wojsk lądowych, ale pociskami rakietowymi i manewrującymi różnych kategorii i klas, możemy nadrobić na polu walki (a także w miedzynarodowym handlu bronią) znacznie więcej niż tracimy w innych rodzajach broni.

Patcolo
piątek, 17 lutego 2017, 10:22

Można wszystko tylko trzeba zacząć robić a nie gadać tylko

maciej w
czwartek, 16 lutego 2017, 11:16

Dlaczego przy wzroscie zasiegu ok 2 razy, z 5km do 10km. Pułap nie wzrósł ?

niki
czwartek, 16 lutego 2017, 11:14

Trochę za mały zasięg jak i pułap zwalczania tego PK-6. Znacznie lepiej przeznaczyć te pieniądze na zakup systemu Narew ponieważ on nie tylko załatwi wrogi samolot w odleglosci 25km i pułapie lotu 9 km ale również taki który znajdzie się 7km i na pułapie 100m. Po co dublować i wprowadzać dwa podobne systemy? Na Poprady to się nie nadaje bo razem z kontenerem i rakietą będzie to kilka razy cięższe niż Gromy/Piorun i wątpliwe aby bez dogłębnej przebudowy udało się posadzić ten sprzęt na tą wyrzutnię. Jako manpads też się nie nadaje. Nie wiem czy jest też sens modernizować Osy/Kuby bo to sprzęt z lat 70-80-tych.

Dzejson
czwartek, 16 lutego 2017, 12:26

Ciekawe, że rosjanom opłaca się tunguska mimo pancyra. To jest przedział pośredni, który uszczelnia najniższe, a zarazem najważniejsze dla zgrupowań wojsk lądowych piętro OPL. Dodatkowo, jak mowa w artykule nawet transfer technologii nie równa się z rozwojem własnych. A doświadczenia nabyte przy rozwoju PK-6 mogą być wykorzystane w przyszłości do stworzenia pocisku plot dla Wisły i Narwi w krajowym przemyśle

KrzysiekS
czwartek, 16 lutego 2017, 11:14

Czyli wszystko jasne kupujemy WISŁĘ a NAREW chcą zrobić sami no to szybko NARWI nie będzie. Chociaż jestem jak najbardziej za PK-6 i następcami. Mimo wszystko zanim to osiągniemy kupiłbym NAREW z technologią camm-er zimny start pięknie odpala z ciężarówek, nadaje się na okręty MW zasięg do 45 km.

LL
czwartek, 16 lutego 2017, 12:26

Co ty ciągle z tym zimnym startem, jakie to ma znaczenie czy start jest zimny czy nie. Ważne jest żeby rakieta trafiła i zniszczyła cel, a nie jak wygląda start.

fck all
czwartek, 16 lutego 2017, 11:11

no i oto chodzi, na pojazdy ładować takie rakiety + 2x35mm

KrzysiekS
wtorek, 21 lutego 2017, 21:47

Pytanie ile jest w WP zestawów Poprad, system przeciwlotniczy Hydra, Bystra? Po co mają pracować nad nowymi zestawami skoro nic się nie wdraża nic się nie kupuje i nic nie próbuje się sprzedać prze MSZ za granicę!

gts
czwartek, 16 lutego 2017, 11:08

Czepiam sie, ale nie mozna wsadzic tej rakiety w jakis uniwersalny kontener zeby wygladalo profesjonalnie? Trzeba w rynne od deszczowki? Zamiast posadzic na konkretnej wiezycce 6 kontenerow to doczepia sie rury jak bombki do choinki, druty wystaja, wyglada jak kurnik ale ponic strzela. Lezy u nas calkowicie poczucie estetyki i porzadku, za to wszedzie jak na dloni widac prowizorke na gwozdzie i tasme. Nic dziwnego ze polski przemysl zbrojeniowy nie przekonuje do siebie nawet rodzimego wojska. Ja wiem ze to ma dzialac, a nie wygladac, ale czasem za wygladem idzie rowniez praktycznosc, a w produktach zachodnich praktycznie zawsze.

Extern
czwartek, 16 lutego 2017, 16:46

Kontener owszem ładnie wygląda i dobrze chroni rakietę, ale też jest duży i bardziej widoczny. Ażurowa wręcz lekko rachityczna konstrukcja Poprada jest dużo mniej z daleka widoczna dla oka, kamery czy radaru, niż wielkie startowe sześciokątne kontenery. Łatwiej też to zamaskować jakimś zielskiem i na tle patyków właściwie się nie będzie wyróżniała. Mniej się to w słońcu również nagrzewa niż duże płaskie powierzchnie, więc będzie również dawało mniejszy obraz w kamerach termicznych.

anakonda
piątek, 17 lutego 2017, 09:42

widziałem ostatnio żubra na drodze no prezencja super widac siła jest niech producent sie skupi na jego udoskonaleniu bo sylwetka nr 1

Vvv
piątek, 17 lutego 2017, 17:47

Zubr to gniot. Wolny, ciezki, mało mobilny, grzęźnie w błocie, opracowany na cywilnych technologiach a na dodatek pękają mu wały napedowe

Zbulwersowany podatnik
czwartek, 16 lutego 2017, 11:01

Cieszy mnie fakt, że pracujemy samodzielnie nad kolejnym etapem własnej OPL. Jednak czy nie dałoby się zwiększyć zasięgu rakiet do 15km? Albo chociaż 12km? Po tym jak ujawniono realny zasięg Iskanderów i Kalibrów może się okazać, że rakiety używane przez rosyjskie śmigłowce i samoloty szturmowe będą miały większy zasięg niż obecnie zakładamy.

edyta
czwartek, 16 lutego 2017, 16:51

Naprawdę, cieszysz się że wydamy kolejne miliony na projekt w założeniach muzealny? no to masz poczucie humoru. Powiem ci jeszcze że to także twoja kasa pójdzie na ten super sprzęt, smiejesz się bardziej?. Za 10 lat ten projekt się zakończy a wtedy ktoś wpadnie n apomysł kolejnego z zasięgiem 11500....i znowu kasa poplynie...także nie martw się ...

M.M
wtorek, 21 lutego 2017, 00:54

Jakże trudno dogodzić forumowiczom. NBCR finansuje badania nad bronią elektromagnetyczną - źle bo zbyt ambitnie ( "czemu nie gwiezdny krążownik?") Proponowane prace nad PG-6? Źle, bo pracujemy nad czymś, co inni już mają, zamiast pracować nad najnowszą technologią. Proponowany w artykule program jest bardzo sensowny. Projekt przydatny i na miarę sił i środków, pytanie tylko czy starczy środków w budżecie. Przypomnę, że NCBiR finansuje wielr projektów... kontrowersyjnych - Gepard a wcześniej Anders, czy wzmiankowana już broń elektrommagnetyczna. Ten jeden kontrowersji wzbudzać nie powinien. To że jesteśmy w technologicznym peletonie, nie oznacza, że nie musimy przebiec tej samej drogi, którą wczeniej przebiegła technologiczna awangarda. Zresztą nie mamy się czego wstydzić. Zestawy klasy MANPANDS jest w stanie wyprodukować jedynie kilka państw na świecie. Zaliczamy się do dość wąskiego grona i warto dalej rozwijać kompetencje. Zwłaszcza, że w dziedzinie pocisków takich jak omawiany nie powiedziano jeszcze wszystkiego.

Sęp
piątek, 3 marca 2017, 02:09

Kompletnie nie rozumiem, co wniesie zamiana zasięgu 8km (Piorun) na 10km (PG-6)??!!! Przecież przynajmniej na filmikach z wojny irackiej można było obserować jak Amerykanie odpalają rakiety z 20-25km, widząc doskonale czołgi T-70. Tak więc wydać toeretycznie 400mln zł (w praktyce pewnie 800mln) na tchnoglogię, która nie przybliży nas ani trochę do zwiększenia bezpieczeństwa operacyjnego, to jest jak wyrzucić kasę od razu w błoto.

Pio_64
wtorek, 28 lutego 2017, 04:18

Tylko jest to niestety nadal, modernizowana Igła :-(. Widocznie sami potrafimy już niewiele ?. Bo mądrzy i zdolni dawno wyjechali...I wcale się nie dziwię. Ale jak polityka zdominowała wojsko w Polsce i wykształceni oficerowie sami rezygnują , bo honor im nie pozwala salutować byle komu...To mi smutno :-(

chateaux
piątek, 24 lutego 2017, 04:43

Bez prowadzenia R&D, bez związanych z tym porażek i nieudanych projektów, nie ma postępu i rozwoju własnej technologii.

anakonda
piątek, 17 lutego 2017, 09:32

jedno pytanie ta niby biała to do czego ? bo z takim zasiegiem to marne szanse na trafienie nawet smiglaka a koszty utrzymania prawie jak czołg albo i wieksze

Podbipięta
piątek, 17 lutego 2017, 12:49

Biała nie jest od zasięgu.

Podbipięta
piątek, 17 lutego 2017, 11:58

Eee tam!

Extern
piątek, 17 lutego 2017, 11:24

Gdybyśmy musieli walczyć na pustyni lub trawiastym stepie to może i racja. Ale nasz teatr działań to zalesiona Europa środkowa gdzie widoczność często spada bardzo drastycznie i maskowanie nawet w erze kamer termicznych ma ciągle kolosalne znaczenie (kamery IR widzą tylko do pierwszej linii drzew/krzaków/zabudowań). W takich warunkach nawet dosyć proste systemy lufowe są w stanie upolować nieostrożny śmigłowiec a co dopiero wyrzutnia o zasięgu 5,5 kilometra.

Orcio
piątek, 17 lutego 2017, 09:19

Mam nadzieję, że to się uda i system będzie dobrą bronią. Powodzenia.

Lord Godar
sobota, 18 lutego 2017, 14:41

W sumie to dla PK-6 jest miejsce w naszej armii , bo zarówno do Poprada , Białej czy nawet jako wzmocnienie Pilicy , czy zestawów opartych o działka 35mm. Generalnie wszędzie tam gdzie "nosiciel" umożliwia zamontowanie cięższej i większej gabarytowo wyrzutni lub poprzez dodanie dodatkowego pojazdu w postaci np lekkiego samochodu terenowego lub adaptacji jednego z pojazdów transportowych. Można by potraktować ten pocisk jako wydłużenie rakietowego "ramienia" systemu plot na którym do tej pory był Grom czy będzie Piorun. Ma to sens gdyż pocisk będzie wykorzystywał cały system dla Groma/Pioruna i nie będzie wymagał dużych zmian oprócz proponowanych modyfikacji do systemu półaktywnego naprowadzania laserowego. Myślę , ze jesteśmy to w stanie ogarnąć i tym samym zrobić następny krok w rozwijaniu technologii pocisków kierowanych i zdobywać cenne doświadczenie. Musimy iść do przodu , nawet małymi krokami , bo to wstyd , że państwo tej wielkości i dużym potencjale intelektualnym jest praktycznie tylko klientem dla obcych fabryk zbrojeniowych. A co do aplikacji na Osy , to moim zdaniem jeśli te zestawy mają zostać poddane modernizacji , to sensownym było by wyposażyć je w pociski o zasięgu min. 15 km i pułapie 8 km , bo inaczej "cofamy się" możliwościami bojowymi , ponieważ zasięg skutecznego ataku np. ppk ze śmigłowców też się znacznie zwiększył.

ja-nek
piątek, 17 lutego 2017, 09:10

Do wszystkich, co smęcą że za mały zasięg. Przecież to ma być system do ochrony wojsk, czyli głównie zabezpieczać przed atakiem śmigłowców. Obecne rakiety pepanc mają zasięg 4-8 km (tak wiem że są takie co mają większy). Poza tym system musi podążać za sprzętem zmechanizowanym, nie ma czasu na rozłożenie podpór, czy podniesienie wyżutni to pozycji pionowej. A to czy uda się go zrealizować, to inna para kaloszy

pepe
piątek, 17 lutego 2017, 09:00

Na popradzie powinny być zabudowane wyrzutnie 4x2 w kontenerach takich jakie są na Białej ten obecny stan wygląda jak makieta

Obywatel RP
czwartek, 16 lutego 2017, 16:10

Czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć, czemu PK-6 będzie miał 130 mm, a nie 122 jak Feniksy do Langust? Przecież prawdopodobnie przy niewielkiej modyfikacji Langusty mogłyby stać się nosicielami nowych PK-6.

dropik
piątek, 17 lutego 2017, 08:28

trafiłeś kulą w płot . powinna mieść kaliber 120/125mm. Żartuję ;)

zol
piątek, 17 lutego 2017, 00:05

A po kiego?? Zamontujesz na Languście optoelektronikę i podniesiesz wyrzutnię do kąta 85stopni? A po kiego ciężka langusta i 40 rur? A gdzie byś pomieścił chociażby zbiorniki chłodzące głowice rakiet?

Fire forget
czwartek, 16 lutego 2017, 23:42

Może lepiej jednak byłoby w kolejnej wersji feniksa zwiększyć jego wymiary do 130, Większy kaliber to większy kaliber, więcej możnaby z niego wycisnąć. Z kolei zmniejszając pk6 do 122mm, musiałoby się to odbić na jego parametrach. Poza tym czy to byłoby rozsądne ładować 40 pocisków przeciw lotniczych w jednym nośniku, w jednej lokalizacji, czyli w jednym celu dla potencjalnego przeciwnika? Może ciekawszym pomysłem byłoby w przyszłości dodanie pk6 dodatkowo zdolności atakowania z góry cele naziemne, np z wykorzystaniem czujnika ir ,który już tam jest, oraz kamery z algorytmami do porównywania obrazków mógłby się naprowadzać na wrogie pojazdy pancerne, a dane odnośnie rodzaju celu i jego przybliżoną lokalizację mógłby otrzymywać przed startem. Takie rozwiązanie dałoby bardzo uniwersalną broń, więc i koszty pewnie byłyby niższe niż w przypadku kilku rodzajów zaawansowanej broni.

dropik
piątek, 17 lutego 2017, 08:48

główny problem to jednak mizerne własności bojowe poprada, który wszak kosztuje dużo. Szkoda, że już w tej chwili nie ma na swoim wyposażeniu takich rakiet. Choć nie wiem czy 4 takie rakiety nie są za ciężkie

dropik
piątek, 17 lutego 2017, 08:38

skomplikowana konstrukcja systemu naprowadzania i napędowego. Po co w silniku przyśpieszającym 2 dysze skierowane pod katem 45 w stosunku do osi rakiety ? Mizerna wydajność takiego rozwiązania

Davien
piątek, 17 lutego 2017, 13:43

Najprawdopodobniej jest to związane z systemem naprowadzania, w tylnej części pocisku są zapewne detektory wiązki laserowej systemu naprowadzania.

Podbipięta
piątek, 17 lutego 2017, 12:01

Ano pomyśl pan po co? Przeanalizuj.Albo dam panu zagadkę.Ile silników ma Grom/Piorun?Możesz pan się pomylić o 3.

Extern
piątek, 17 lutego 2017, 11:40

Nie skomplikowana tylko właśnie prostsza bo chodzi o stateczność. Taki układ to dwie nieruchome dysze pod kontem, alternatywą są jakieś skomplikowane układy sterowania oparte o mikroprocesory, akcelerometry, wektorowanie ciągu lub stateczniki i to w sekcji rakiety która ma pracować kilka sekund a potem ma odpaść i rozbić się o ziemię.

inzynier
piątek, 17 lutego 2017, 15:53

Od jakiegoś już czasu sie zastanawiałem, skoro używane toto również na pojazdach nie tylko z łapy to dlaczego mesko nie opracuje czegoś "średniej" wielkości w rurach z inapędem z fenixów w oparciu o elektronike z groma/pioruna do naprowadzania w podczerwieni na dolocie i jakiś prostym systemem inercyjnym (nawet MEMS) żeby tylko dolecieć w okolice celu.

Jan53
sobota, 18 lutego 2017, 13:58

Jestem za 3% PKB na armie oraz b.szybka jej modernizacje.Nawet indywidualne opodatkowanie się np.od 20zl.do 100zl/miesięcznie od obywatela.Warunek - scisla kontrola wydatków(i przychodów) oraz zwiększenie armii o min.50tys.zolnierzy liniowych(nie generalow i pulkownikow).Czasu mamy coraz mniej zas liczenie na "sojusze" już przerabialiśmy.

nod
środa, 22 lutego 2017, 14:58

FON czyli ten "dobrowolny podatek na obronność" już przerabialiśmy...nie traktowałbym wprowadzenia tego jako khem "dobrego prognostyka" raczej jako "ostatni dzwonek" by wyrabiać paszport i poszukać mety za granicą...

Jan53
sobota, 18 lutego 2017, 17:50

Myslalem o okrętach podwodnych(3-4szt) z rakietami o zasiegu 2tys.km oraz własnym satelicie bo po co nam rakiety o zasiegu 400-1000km skoro radary nasze to max.45km?Jak tak się człowiek rozmarzy to przydalyby się ze 30 szt.F-16(ok.40mln.$ za szt) + kilka F-18 Glower(po 65mln.$ za szt) i choć 1 wlasny AWACAS(?)(koszt ok.100mln.$).Razem to ok.10mld.zl,ale potrzebna jest tez obrona przeciwlotnicza i rakietowa.Bo cos musi tez bronic te samoloty aby nie staly się "nielotami".Owszem ze trzy bataliony pancerne każdy z 50 Leopardow na wschodzie tez by się przydaly(Bialystok,Lublin i Przemysl).Dlaczego Przemysl?Ano dlatego ze w razie agresji Rosji Ukraincy zechca poprawić swój "bilans terytorialny" po Krymie,Donbasie itd.i nie będą chcieli zajac części Podkarpacia w czym Rosja może im pomoc w ramach "bratniego pojednania".Czy to możliwe?Wszystko możliwe - przypomnę rok 1939 a potem Jalte.Dalej brakuje nam ponad 80tys.km2 do stanu posiadania z 1939r.

KrzysiekS
sobota, 18 lutego 2017, 16:47

Jan53 KrzysiekS tez się zgodzi ale na pewno nie na Pilicę, podwyżki premie MON tylko na konkretne dofinansowanie zakładów zbrojeniowych w zakresie Wisły (100% rakiety - na oprogramowanie się nie zgodzą) Narew, Homar (z dostępem technologi dla PGZ).

KrzysiekS
piątek, 17 lutego 2017, 07:55

Problem jest inny przede wszystkim z myśleniem wojskowych zauważcie MW chce niemieckich OP bo maja torpedy nie potrzebują rakiet manewrujących doków dla płetwonurków itp. (ciekawe co będą topić na Bałtyku w razie większego konfliktu ruch będzie minimalny), Artyleria nie potrzebuje automatów ładujących bo jeden żołnierz więcej im nie przeszkadza (to tak jak pytanie LL po co zimny start w rakietach) takich przykładów jest więcej po prostu nie mają świadomości jak może wyglądać współczesny konflikt żyją w realiach II wojny światowej.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama