Reklama

Przeciwlotnicze transportery w Polsce?

10 sierpnia 2017, 16:28
Reklama

Koncern Boeing zademonstrował system przeciwlotniczy, oparty na transporterze opancerzonym Stryker. Obecnie armia amerykańska nie wykorzystuje sprzętu podobnej klasy. Dowódcy zamierzają jednak szybko zmienić ten stan rzeczy, w obawie przed zagrożeniem ze strony Rosji. Nowe pojazdy będą więc najprawdopodobniej przeznaczone w pierwszej kolejności na wschodnią flankę NATO.

Podczas Space and Missile Defense Symposium Boeing zaprezentował transporter opancerzony Stryker, uzbrojony w wielozadaniowy system bojowy, mogący wykorzystywać między innymi rakiety Hellfire oraz przeciwlotnicze pociski Sidewinder (w zmodyfikowanym wariancie) i Stinger. Jest on oparty o rozwiązania przeciwlotniczego systemu Avenger, ale zyskał nowe możliwości.

Przykładowo, użycie rakiet klasy Sidewindera pozwala na zwalczanie celów znajdujących się poza zasięgiem lżejszych Stingerów. Jak donosi Defense News, może być integrowany również z innymi systemami rażenia, w tym między innymi armaty 30 mm czy nawet broń energii skierowanej (np. laserowa). Jest prawdopodobne, że ten system może znaleźć się niedługo na wyposażeniu US Army, w tym jednostek w Europie, choć możliwe są również inne rozwiązania.

Amerykańskie wojska lądowe nie posiadają obecnie zestawów przeciwlotniczych bazujących na transporterach opancerzonych czy BWP, przeznaczonych do osłony mobilnych wojsk lądowych. „Dolne piętro” obrony przeciwlotniczej bazuje na zestawach Avenger na podwoziu Humvee i przenośnych Stingerach, używanych w niewielkiej liczbie i głównie w Gwardii Narodowej.

Istniejące wcześniej, organiczne jednostki obrony przeciwlotniczej wojsk zostały bowiem rozformowane, gdyż skupiona na misjach ekspedycyjnych armia amerykańska nie zakładała możliwości wystąpienia zagrożenia z powietrza dla własnych wojsk. Ta sytuacja zmieniła się jednak po wybuchu wojny na Ukrainie, gdyż Amerykanie ponownie dostrzegają zagrożenie konfliktem konwencjonalnym.

Czytaj więcej: Lockheed Martin w wyścigu o przyszły radar US Army. Program kluczowy dla Wisły [ANALIZA]

Nie bez znaczenia jest też rozpowszechnienie różnego rodzaju dronów i możliwość zagrożenia przezeń sił lądowych. Należy zaznaczyć, że w celu zapewnienia odpowiedniej osłony przeciwko celom niskolecącym – śmigłowcom, dronom potrzebne jest posiadanie środków o podobnej mobilności, jak w wypadku innych elementów ochranianego ugrupowania. Przykładowo systemy na podwoziu pojazdów 4x4 nie będą wystarczające do osłony wojsk pancernych.

Stinger Avenger
Fot. Pfc. Nicholas Vidro/US Army.

W projekcie budżetu na rok fiskalny 2018 Departament Obrony poinformował o planie zbadania możliwych rozwiązań do wdrożenia w ciągu lat 2019-2025, w celu likwidacji „luki zdolności manewrowego SHORAD” (obrony powietrznej krótkiego zasięgu – red.). Władze USA przyznają oficjalnie, że posiadane zdolności są niewystarczające i chcą szybko podnieść ich poziom, wykorzystując istniejące rozwiązania. Wiadomo też, że będą formowane dodatkowe jednostki OPL bardzo krótkiego zasięgu.

Boeing ma duże szanse na uzyskanie zamówienia, gdyż jest integratorem systemu Avenger i wykorzystuje już istniejący, modyfikowany system. Jego odmiana może też powstać na podwoziu BWP Bradley. Co istotne, wcześniej wykorzystywano pojazdy Bradley Linebacker, ale zostały one całkowicie wycofane ze służby po inwazji na Irak w 2003 roku.

Czytaj więcej: Amerykańska artyleria powstrzyma Rosję? US Army ujawnia szczegóły wzmocnienia wschodniej flanki [ANALIZA]  

Na razie wojska lądowe USA zamierzają rozlokować istniejące systemy Avenger w Europie, a według Defense News bateria tego typu ma też towarzyszyć brygadzie pancernej, która będzie tu rozlokowana w 2018 roku. Jest więc prawdopodobne, że jej pododdziały będą uczestniczyć w ćwiczeniach w Polsce (Avengery brały też udział w manewrach Anakonda 2016).

Użycie lekkich zestawów na podwoziu samochodu terenowego do osłony zgrupowań pancernych i zmechanizowanych to jednak półśrodek, i amerykańscy wojskowi w pełni zdają sobie z tego sprawę. Dlatego też siły lądowe Stanów Zjednoczonych poszukują bardziej adekwatnego rozwiązania.

Biała
Wiadomo, że Amerykanie ćwiczyli współdziałanie z polskimi systemami przeciwlotniczymi Biała. Fot. 9bkpanc.wp.mil.pl

Jest bardzo prawdopodobne, że jednymi z pierwszych jednostek które otrzymają nowe systemy przeciwlotnicze (po przeprowadzeniu przyspieszonej procedury wyboru) będą jednostki US Army rozmieszczone w Europie, w tym na wschodniej flance NATO. Warto dodać, że obecnie osłonę przeciwlotniczą dowodzonej przez Amerykanów grupie batalionowej zapewnia rumuńska bateria z armatami 35 mm. Wiadomo też, że w ćwiczeniach z pododdziałami pancernymi USA uczestniczyły polskie zestawy przeciwlotnicze ZSU-23-4MP Biała.

Obecnie Amerykanie muszą polegać w kontekście osłony własnych wojsk na w dużej mierze lotnictwie i OPL zapewnianej przez sojuszników, co nie zapewnia odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa. Zmiany w tym zakresie będą możliwe dopiero po sformowaniu nowych jednostek przeciwlotniczych i ich odpowiednim wyposażeniu. Ta sytuacja obrazuje zresztą, jak ważne jest posiadanie własnych zdolności bojowych, również w kontekście przyjmowania wsparcia z NATO czy USA.

Zobacz też: Polsko-amerykańskie strzelania w Żaganiu. Abramsy, Bradleye, Leopardy i Białe [Defence24.pl TV]

 

KomentarzeLiczba komentarzy: 2
Reklama
Anuluj
Art
sobota, 12 sierpnia 2017, 09:29

Widać, amerykanom też się zdarzy wyprodukować bubla. Drogiego bubla.

Cięcie
piątek, 11 sierpnia 2017, 17:33

Gdyby nie Tusk i jego psychiatra Klich, mielibyśmy już naszą Loarę.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama