Reklama
Reklama
Reklama

Projektanci okrętu „Ratownik“ wychodzą z ukrycia

18 stycznia 2018, 12:22
Zdj tytułowe slider_215 i 221 Replenishment
Wizualizacja fregaty współpracującej z okrętem wsparcia logistycznego - okrętów proponowanych przez biuro MMC dla Marynarki Wojennej Fot. Biuro MMC

Największy okręt w historii polskiej Marynarki Wojennej od czasu hulku ORP „Bałtyk” powstanie na deskach projektowych gdyńskiej firmy MMC. To znane głównie z branży offshore biuro projektowe, które w ciągu ostatniej dekady zaprojektowało blisko 80 różnych statków wykonujących swoje zadania na akwenach całego świata.

MMC Ship Design & Marine Consulting to założona ponad dekadę temu firma - znana na światowym rynku głównie z projektów statków offshore, służących do zabezpieczenia różnego typu instalacji przybrzeżnych takich jak platformy wiertnicze i elektrownie wiatrowych. Rocznie firma sprzedaje do 10 projektów statków z logo MMC na burcie.

 

Jesteśmy jednym z pięciu największych biur na świecie, jeżeli chodzi o flotę offshore. Nasz flagowy projekt, MMC887, to najbardziej popularny na świecie statek klasy PSV (Platform Supply Vessel) z pokładem o powierzchni około 1000 m2 i o wyporności około 5000 ton. W tej klasie statków jesteśmy numerem jeden, zdeklasowaliśmy międzynarodową konkurencję.

Michał Olko, wiceprezes MMC.
Zaprojektowany przez biuro MMC statek wielozadaniowy „Ievoli Ivory” z pustym pokładem zadaniowym. Fot. Internet

Stały zespół projektowy biura to 20 osób, ale w przypadku realizowania dużej ilości zamówień oraz konieczności przyspieszenia prac ta liczba okresowo może wzrasta nawet do 75  pracowników. MMC wykonuje bowiem pełną dokumentację techniczną pozwalającą zarówno na zawarcie kontraktu, jak i wycenę jednostki oraz prowadzenie produkcji. Wykorzystuje się przy tym sprawdzonych podwykonawców, którzy realizują zlecone im prace. Przykładowo badanie zaprojektowanych przez biuro MMC kadłubów, w tym ich charakterystycznej części dziobowej, wykonuje się w basenie testowym w Wageningen, należącym do holenderskiego, morskiego instytutu badawczego MARIN.

Modele jednostek pływających zaprojektowanych przez biuro MMC są najczęściej sprawdzane w basenie testowym w Wageningen, należącym do holenderskiego, morskiego instytutu badawczego MARIN. Fot. MARIN / Biuro MMC

Zaprojektowane dotąd przez MMC jednostki były budowane przez stocznie na całym świecie. Najwięcej z nich powstało dotąd w Chinach. Ale statki MMC były budowane również w Stanach Zjednoczonych, Singapurze, Wietnamie, Turcji i Polsce. Z polskich stoczni kilkanaście jednostek zbudowała stocznia Remontowa Shipbuilding z Gdańska. Każdy statek, który powstał na deskach biura MMC łatwo można rozpoznać, ponieważ na kadłubach zawsze dospawany jest znak biura projektowego.

Statek „Caspian Voyager” w czasie gaszenia pożaru na jednej z platform wiertniczych z widocznym na lewej burcie znakiem biura MMC. Fot. Internet

Pierwsze projekty okrętowe przygotowywane dla potrzeb polskiej Marynarki Wojennej i … szwedzkich sił morskich

Mimo chęci projektowaniu okrętów, biuro MMC na początku wyspecjalizowało się w jednostkach pływających dla sektora cywilnego. Jednak kiedy na stronach Inspektoratu Uzbrojenia pojawiło się zapytanie o informacje odnośnie zbiornikowca „Supply” dla Marynarki Wojennej, firma z własnej inicjatywy i środków opracowała projekt okrętu zaopatrzeniowego. Celem było zdobycie doświadczenia w projektowaniu jednostek pływających dla sił zbrojnych.

W pierwszej kolejności powstał projekt OWL (okrętu wsparcia logistycznego) „Bałtyk”. Zaprojektowano jednostkę pływającą oznaczoną wstępnie jako MMC 116 NL, na której przewidziano m.in.:

  • Zintegrowany maszt podobny do rozwiązania I-MAST 400 zainstalowanego przez koncern Thales na holenderskich, oceanicznych okrętach patrolowych typu Holland;
  • Dwa zestawy artyleryjskie AM-35 kalibru 35 mm;
  • Dwa oddzielnie rozmieszczone na pokładzie systemy zaopatrywania na morzu RAS pozwalające na transferowanie paliw, wody i towarów stałych na obie burty oraz towarów płynnych od strony rufy;
  • Windy i tunel transportowy łączący oba pomieszczenia i systemy RAS;
  • Zbiorniki paliwa na 1978 ton paliwa;
  • Możliwość przechowywania sześciu kontenerów TEU z materiałami wybuchowymi;
Zaprojektowany przez biuro MMC dla Marynarki Wojennej w ramach programu „Bałtyk” Okręt Wsparcia Logistycznego typu MMC 116 NL. Fot. Biuro MMC
  • Możliwość zaadoptowania magazynu dziobowego na przedział dla wyrzutni kontenerowej rakiet pionowego startu (np. przeciwlotniczych lub manewrujących), oraz dwóch magazynów rufowych na łodzie sztywnodenne klasy RHIB wraz z systemem wodowania pawężowego lub na systemy sonarowe i przeciwminowe transportowane w kontenerach TEU;
  • Możliwość transportowania w ładowni głównej (nr 1) siedmiu kontenerów TEU lub pięciu pojazdów o rozmiarach nieprzekraczających wymiarów samochodów ciężarowych typu Jelcz442.32 lub pięciu kołowych transporterów opancerzonych typu Rosomak;
  • Możliwość transportowania w ładowni pomocniczej (nr 2) czterech kontenerów TEU lub trzech pojazdów o rozmiarach nieprzekraczających wymiarów samochodów ciężarowych typu Jelcz442.32 lub trzech kołowych transporterów opancerzonych typu Rosomak;
  • Pokład lotniczy oraz hangar dla śmigłowca o masie do 11 ton (z możliwością zaadoptowania hangaru dla potrzeb szpitala).

Ponadto biuro MMC przygotowało z własnych środków projekt koncepcyjny okrętu obrony wybrzeża „Miecznik” oraz okrętu patrolowego „Czapla”. Prace zrealizowano samodzielnie posiłkując się m.in. współpracą w zakresie  systemów radiowych z polską spółką KenBIT- tą samą, która realizowała tego typu prace na niszczycielu min ORP „Kormoran”.

Zaprojektowane przez biuro MMC okręt obrony wybrzeża „Miecznik” (na górze) i okręt patrolowy „Czapla”. Fot. Biuro MMC

Oba rozwiązania oparto na tym samym kadłubie eliminując jedynie w przypadku patrolowców „Czapla” wyrzutnie rakiet przeciwokrętowych (typu RBS-15 Mk3) oraz rakiet przeciwlotniczych (typu RAM). W obu przypadkach zachowano natomiast ten sam sposób opuszczania do wody łodzi motorowych (dwóch z lewej burty oraz jednej poprzez slip rufowy).

Sposób opuszczania łodzi motorowych w zaprojektowanym przez biuro MMC okręcie obrony wybrzeża „Miecznik”. Fot. Biuro MMC

Ostatecznie biuro MMC nie brało udziału w dialogach technicznych dotyczących programów „Miecznik” i „Czapla”, jednak zaprezentowało swoje projekty koncepcyjne specjalistom Inspektoratu Uzbrojenia, jak również Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Obejmowały one zresztą nie tylko projekty koncepcyjne jednostek pływających wielkości korwety, ale również okręty większe – klasy lekka fregata. Biuro MMC zaproponowało przy tym dwie wersje takich fregat: jedną - „standardową” MMC 221 L2 i drugą – wydłużoną MMC 221 L, która za armatą dziobową ma mieć dodatkową wyrzutnię rakiet pionowego startu.

Fregata zaprojektowana przez biuro MMC dla Marynarki Wojennej – w wersji z wydłużonym pokładem dziobowym. Fot. Biuro MMC

Jednak pierwszym dialogiem technicznym, w jakim oficjalnie wzięło udział biuro MMC (wspólnie z należącą do Polskiej Grupy Zbrojeniowej stocznią „Nauta” z Gdyni) było postępowanie dotyczące okrętu rozpoznania radioelektronicznego pk. „Delfin”. Jak się później okazało prowadzony dialog techniczny nie zakończył się dotychczas przetargiem, ale projekt wtedy złożony jest nadal aktualny i pozostaje do dyspozycji Inspektoratu Uzbrojenia.

Dla firmy był to kluczowy moment. MMC po raz pierwszy oficjalnie udowodniło swoje kompetencje, co zostało bardzo szybko wykorzystane podczas ustalania szczegółów współpracy pomiędzy szwedzką grupą przemysłową Saab, a stocznią „Nauta”. Początkowo chodziło jedynie o konsultacje techniczne, jednak kiedy Szwedzi zapoznali się z umiejętnościami specjalistów MMC zaproponowali polskim specjalistom współpracę przy projektowaniu okrętu rozpoznania radioelektronicznego dla szwedzkiej marynarki wojennej - następcy wykorzystywanego od 1984 r. okrętu wywiadu radioelektronicznego HSwMS „Orion” (o wyporności 1400 ton).

MMC
Opracowany przez MMC projekt szwedzkiego okrętu rozpoznania radioelektronicznego. Fot. MMC

W ten sposób w Polsce nie tylko będzie budowana nowa jednostka rozpoznawcza dla sił morskich Szwecji, ale powstanie również jej projekt techniczno-klasyfikacyjny (bezpośrednio na zlecenie stoczni Saab Kockums AB) oraz dokumentacja projektu roboczego (na zlecenie stoczni „Nauta”). Choć firma na razie nie ujawnia szczegółów, to wszystko wskazuje na to, że to nie ostatnie zlecenie dla szwedzkiej marynarki wojennej, które MMC zrealizuje razem z Saabem.

Cieszymy się podwójnie z tej współpracy ze Szwecją, ponieważ doszło do rzadkiej sytuacji, że transfer technologii odbywa się nie do Polski tylko w odwrotnym kierunku. W tym przypadku to my transferujemy polską technologię do koncernu Saab z czego wszyscy mamy prawo być dumni. Rzecz jasna, takie działanie wymagało spełnienia wielu aspektów formalnych oraz uzyskania stosownych zezwoleń z instytucji państwowych

Michał Olko, wiceprezes MMC.
Opracowany przez MMC projekt polskiego okrętu rozpoznania radioelektronicznego dla programu „Delfin”. Fot. MMC

Biuro MMC w projekcie „Ratownik”

Kiedy Inspektorat Uzbrojenia zaprosił do negocjacji Polską Grupę Zbrojeniową w sprawie budowy dla Marynarki Wojennej RP okrętu ratowniczego „Ratownik” wojsko nie znało: ani projektu, ani ceny, ani harmonogramu wprowadzania proponowanej przez PGZ jednostki. Jak się okazało tych danych nie miała również Polska Grupa Zbrojeniowa.

Dopiero w listopadzie 2017 r. zwrócono się do biura MMC o przygotowanie dla PGZ projektu jednostki „Ratownik”. Przygotowanie tzw. projektu kontraktowego (serii dokumentów, które pozwalają na zawarcie kontraktu i zdefiniowanie ceny) zajęło około miesiąca, co ostatecznie pozwoliło podpisać umowę 27 grudnia 2017 r.

Obecnie przygotowujemy się do rozpoczęcia prac nad projektem techniczno-klasyfikacyjnym czyli dokumentacją techniczną pozwalającą zdefiniować wszystkie obszary okrętu. To dokumentacja, która posłuży do uzgodnień z poszczególnymi gestorami, z towarzystwem klasyfikacyjnym, jak również z dostawcami

Michał Olko, wiceprezes MMC.

Jeżeli PGZ podpisze umowę z biurem MMC, to biuro najpierw zrobi projekt techniczno-klasyfikacyjny w ramach której wszystkie podsystemy zostaną już dokładnie zdefiniowane (a więc zostanie również stworzona sieć konkretnych poddostawców), a następnie dokumentację roboczą. Cały proces, włącznie z wykonaniem dokumentacji roboczej potrwa w biurze MMC do 24 miesięcy, tak więc budowa „Ratownika” najprawdopodobniej rozpocznie się już w 2019 r.

„Projekt kontraktowy” dla okrętu „Ratownik” został oparty na jednostce do wsparcia przemysłu offshore typu MMC 887. Fot. Biuro MMC

Szczegółowe rozwiązania zastosowane na tym okręcie nie są jeszcze znane. Wiadomo, że biuro MMC na obecnym etapie oparło się na jednej z wersji projektu jednostki MMC 887 o długości 90,2 m szerokości 18,8 m i wyporności około 5000 ton. Wybór był nieprzypadkowy, ponieważ to właśnie statek z tego typoszeregu („Ievoli Ivory”) był wykorzystywany w czasie bardzo skomplikowanych akcji ratowniczych.

Projektując tą jednostkę biuro MMC przewidziało możliwość wykonywania różnego rodzaju operacji – w tym m.in. wydobywanie wraków z dna morskiego. Dwa lata temu, to rozwiązanie przeszło „chrzest bojowy” na Morzu Śródziemnym podczas trudnej operacji podniesienia z dna morskiego libijskiego kutra rybackiego ze zwłokami kilkuset afrykańskich imigrantów w ładowniach.

Wizualizacja okrętu „Ratownik” zaproponowanego przez biuro MMC. Fot. Biuro MMC



 

Wizualizacja okrętu „Ratownik” zaproponowanego przez biuro MMC. Fot. Biuro MMC

Statek zaprojektowany przez biuro MMC - „Ievoli Ivory” wziął udział w wydobyciu kutra rybackiego, który zatonął w niewyjaśnionych okolicznościach wraz z uchodźcami u wybrzeży Libii 18 kwietnia 2015 r. Było to najtragiczniejsze wydarzenie na Morzu Śródziemnym od czasu II wojny światowej. Początkowo przypuszczano, że na górnym pokładzie kutra znajdowało się tylko około 200 osób. Jednostka zatonęła tak szybko, że z wody udało się wyciągnąć jedynie 56 osób (z których 24 zmarły). Później wokół wraku odnaleziono jeszcze 171 ciał.

Statek „Ievoli Ivory” przygotowany do wyciągnięcia zatopionego kutra z ciałami kilkuset uchodźców. Fot. Marina Militare

Ocaleni rozbitkowie poinformowali, że w ładowniach kutra mogło być jeszcze ponad 600 osób, które nie miały szans na wydostanie się na zewnątrz. Zapadła decyzja o wydobyciu wraku. Na zaprojektowanym przez polskich inżynierów statku MMC zamontowano specjalistyczne urządzenia oraz kontenery ze specjalistycznym wyposażeniem dla nurków oraz grup ratowniczych.

Tak przygotowany statek zakotwiczył nad wrakiem opuszczając specjalną ramę, która miała taki rozmiar (30 m długości i 10 m szerokości), że otoczyła ona znajdujący się na głębokości 370 m kuter. W ramie tej zainstalowane były hydrauliczne wsporniki, które podsunięto pod kadłub zatopionej jednostki i następnie z wykorzystaniem suwnicy podniesiono ją ponad powierzchnię wody.

Moment podniesienia zatopionego kutra z ciałami kilkuset uchodźców przez ramę opuszczoną ze statku „Ievoli Ivory”. Fot. Marina Militare

Całej tej konstrukcji nie wciągnięto na pokład, ale dostarczono 1 lipca 2016 r. statkiem „Ievoli Ivory” do portu Augusta na Sycylii. Wrak kutra z uszczelnionymi włazami i bulajami został następnie przeniesiony na suchy ląd i pokryty rozległą, chłodzoną konstrukcją przypominającą namiot. To właśnie wtedy eksperci medycyny sądowej rozpoczęli zadanie identyfikacji ofiar zabezpieczając na wszelki wypadek próbki DNA.

Statek „Ievoli Ivory” dostarczający do portu wydobyty z dna Morza Śródziemnego kuter ze znajdującymi się wewnątrz ciałami kilkuset uchodźców. Fot. Marina Militare

KomentarzeLiczba komentarzy: 64
Ździsław
piątek, 4 maja 2018, 16:45

Dużo narzekających malkontentów. Ciekawe czy ktoś z Was coś kiedyś zbudował lub skonstruował. Czy narzekanie musi być naszą jedyna rozpoznawalną cechą po II Wojnie Światowej? Zamiast krytyki proponuję ciężką pracę. Tak trzymać Panowie Projektanci!!!

Polska
czwartek, 1 lutego 2018, 21:07

Prywatna firma Polska i takie cuda i to się nazywa klasa sama w sobie gratuluje.

Marek T
czwartek, 25 stycznia 2018, 23:45

Dla sprostowania, użyte przeze mnie określenie \"typu\" to jedynie fig. retoryczna - okręty wojenne mogą być klasy fregata lub korweta, itd.

Marek T
czwartek, 25 stycznia 2018, 00:01

Ciekaw jestem od czego zaczynają projektowanie nawodnego okrętu wojennego specjaliści z MMS ? Oczywiście nie mam wątpliwości że przedstawione powyżej projekty jednostek typu korweta czy fregata to tylko wizje...

Piotr B.
poniedziałek, 22 stycznia 2018, 13:42

Gratulacje! Trzymam kciuki za sukces!

Zbys
niedziela, 21 stycznia 2018, 16:04

Ta firemka jest taka polska, jak ja papiezem ! Przykrywka tylko, kapital zakladowy 50 tys zlotych. Ha ha ha ha ...

TeżZbyś
poniedziałek, 22 stycznia 2018, 17:54

Panie Zbysiu, Pan to niewiele wie... a widział to może okrENt. Zachęcam do skorzystania z wyszukiwarki google (to taka strona) i sprawdzenia co to jest kapitał zakładowy. No i oczywiście czytania - w tekście jest napisane co to za firma. Jeśli to z koleji sprawia kłopot, to zachęcam do odwiedzenia allegro i kupna \"Elementarza\" Falskiego, z którego dzieci uczą się literek:)

Hmmm.
sobota, 20 stycznia 2018, 10:04

Jeżeli Polska poważnie myśli o stałej dywersyfikacji dostaw gazu i ropy, to należy też myśleć o zabezpieczeniu tych dostaw. Patrolowcami, OP oraz dywizjonami NSM się tego nie uda zrobić. Dlatego, by na to zabezpieczenie zarobić, kupować należy te dobra jak najtaniej a sprzedawać jak najdrożej. ...a Amerykanie nie są najtańsi a przestają być najsilniejsi.

gazownik
środa, 21 lutego 2018, 17:28

Od Amerykanów kupujemy rosyjski gaz.

PS
piątek, 19 stycznia 2018, 21:50

Czy znane są jakieś przybliżone dane? zaprojektowanych fregat typu MMC 221 L2 i MMC 221 L , chodzi mi o wyporność i długość .

Irek
wtorek, 23 stycznia 2018, 09:48

Raport 06 2016 zbiornikowiec paliwowy 116m na17.9

el
piątek, 19 stycznia 2018, 20:26

A czy jakiekolwiek okręty wojenne będziemy mieć, czy też same: okręty ratownicze, patrolowe, niszczyciele min, stawiacze min? Gdzie nowoczesna i dobrze uzbrojona fregata? Gdzie korwety rakietowe z pociskami manewrującymi? O okrętach podwodnych nie wspomnę, bo jak widać to może w 2050r. zdecydujemy się na wstępny wybór dostawcy a może w 2070 pierwszy zostanie zwodowany. Gadanie, gdybanie, rozważanie, kalkulowanie, rozważanie. I dalej polska MW składa się z: trałowców, holowników, ratowników, stawiaczy min. Co z tego, że mamy ich kilkadziesiąt, skoro \"najpotężniejszym\" jest amerykańska fregata, którą jankesi mieli zezłomować i oddali Polsce z litości.

Siu
piątek, 19 stycznia 2018, 20:07

No po prostu tylko budować dla MW i na eksport

Luke
piątek, 19 stycznia 2018, 17:51

Mamy fajne rysunki i projekty gotowe to trzeba teraz tak zrobic zeby te okrenty byly prawdziwymi pod Polska banderom!

Kick
piątek, 19 stycznia 2018, 17:01

Wizualizacje prezentują się doskonale! Aż chciałoby się mieć takie okręty. Do malkontentów, proszę nie wyrzekać na MW. Zapisała wyjątkowo chlubną kartę w historii działań wojennych na morzach i oceanach podczas 2 WŚ. Marynarka wojenna jest nam potrzebna.

jaan
piątek, 19 stycznia 2018, 22:56

Polska potrzebuje co najwyżej okrętów patrolowych (brzeg) oraz okrętów podwodnych do ew. minowania wyjść z porów.

Achtung minen
czwartek, 1 lutego 2018, 21:20

Minowanie hahaha tak epoka 1 i 2 wojny światowej :D hahha

wersa
sobota, 20 stycznia 2018, 21:54

Z całym szacunkiem ale przy mizerii w \"ilości\" uzbrojenia przeciwlotniczego oraz przy zapewnieniu ochrony dostaw strategicznych surowców do naszego kraju oraz przy zobowiązaniach jakie mamy w NATO powinniśmy posiadać okręty z silną obrona plot. Takie okręty nie dość że dają osłonę portom i zgrupowaniom okrętów to jeszcze chronią nadbrzeżne miasta i ludzi tam mieszkających. Polska nie składa się tylko z terenów \"wschodnich\" i przesmyku suwalskiego. W innych częściach naszego kraju tez mieszkają ludzie, płaca podatki i wymagają obrony. W dodatku, czasy wojny minowej minęły dawno temu. Mamy epokę rakiet, wiesz taki XXI wiek. Ja wiem, trudno to zrozumieć. Tak samo jak trudno jest zrozumieć że są różne formy konfliktu a nie tylko pełnoskalowa tradycyjna wojna z Rosją.

Marek1
piątek, 19 stycznia 2018, 18:40

Kick - nie można walczyć wizualizacjami, a od nich do realnych zdolności zbudowania i wyposażenia takich okrętów, to cały Kosmos. Zresztą i tak nie ma na to pieniędzy, bo na MW idzie ich nawet mniej niż na WOT. Ps. Koszt budowy w Danii 3 doskonałych fregat klasy Iver Huitfieldt to ok. 350 mln E(bez uzbrojenia/amunicji).

Kick
piątek, 19 stycznia 2018, 19:55

Marku, oczywiście że modelem nie powalczysz ale od czegoś trzeba zacząć. Najpierw ma być Miecznik i Czapla, fregaty to zapewne odległa przyszłość. Co do Iver Huitfeldt to wg. zamieszczonych informacji Duńczycy po wybudowaniu swoich fregat zamknęli program. Można odkupić technologię ale o stocznie i kadrę trzeba zatroszczyć się samemu.

Marek1
niedziela, 21 stycznia 2018, 10:26

Kick - dla stoczni, która wybudowała już serię danych jednostek powrót do projektu, to żaden problem. Zwłaszcza, ze cała konstrukcja jest do bólu modułowa. Zresztą pytani o to Duńczycy sami stwierdzili, ze możliwa jest budowa kadłubów oraz instalacja modułów wyposażenia w polskich stoczniach pod nadzorem duńskich stoczniowców.

Gość
piątek, 19 stycznia 2018, 16:24

Firma projektowa (Polska) - jest Stocznie (Polskie) - są czyli wszystko jest. MON - na co czekamy...???

kolejny
sobota, 20 stycznia 2018, 08:22

nie ma pracy ponieważ to jest \"POLSKIE\" biuro, a co \"POLSKIE\" to mw uważa za gorsze od \"zachodniego\", na szczęście Szwedzi mają w nosie opinie Polaków o Polakach

Boczek
piątek, 19 stycznia 2018, 20:38

Jesteśmy w stanie skonstruować każdą jednostkę pływającą, do zaprojektowania trochę nam w klasie od korwety włącznie brakuje. Jesteśmy w stanie zbudować każdą jednostkę, ale nie jesteśmy wstanie poprowadzić takich projektów. Jednostki wojenne są tak skomplikowane i ciągną za sobą tak długi ogon tysięcy drobiazgów, że pogubimy się właśnie w tych w drobiazgach. Jeden/dwa projekty powinny być przeprowadzone z doświadczonymi partnerami jak DCNS czy TKMS - SAAB odpada bo nie ma doświadczenia, bo za mało budują a szczególnie na eksport. Mam za sobą kilka korwet czy fregat, kilka jednostek specjalnych i luksusowych - na różnych poziomach od konstrukcji, poprzez integracje czy zarządzanie częściami projektów wraz z tworzeniem systemów zarządzanie projektami i wierz mi, nie odważałbym się poprowadzić takiego projektu samodzielnie bez wsparcia osób 3-4 z którymi już to robiłem, a przynajmniej które coś takiego już raz robiły. Sprawa zaczyna się już na poziomie sporządzeniu umów z prostymi poddostawcami.

KrzysiekS
wtorek, 30 stycznia 2018, 20:40

Fakt ograniczenia umysłowe są największym hamulcem zwyciężają tylko ci którzy maja wizje i nie boją się jej realizować.

Kick
piątek, 19 stycznia 2018, 20:51

Francuzi mają ciekawą ofertę powiązaną z programem Orka. Można by czerpać garściami z ich bogatego doświadczenia w budowie okrętów różnych klas.

emil
piątek, 26 stycznia 2018, 00:38

Widać w stanie jesteśmy zrobić prawie wszystko, projekt, budowa i co lepsze stać nas na to. Kłopot tylko jeden... organizacja i zarządzanie.

ulop
sobota, 20 stycznia 2018, 21:57

Nie wszystko musimy robić sami. Przy mizerii w finasowaniu takich projektów, całkowitym braku doświadczenia i ludzi z odpowiednimi umiejętnościami sa to programy skazane na niepowodzenie. Powinnismy skupić się na tym co potrafimy robić i rozwijać takie zdolności. Żaden kraj na świecie nie robi wszystkiego sam (pomijam USA i Rosje). Mamy bardzo skromy budżet a WIELKIE ASPIRACIE I OGROMNE EGO. Czasem warto kupić coś z \"półki\" i zadbac o zdolności serwisowe na miejscu.

Boczek
sobota, 20 stycznia 2018, 19:19

Miałem na myśli nawodne. Podwodnych nie jesteśmy w stanie zaprojektować i skonstruować. Tak mają, ale nie takie jak TKMS, produkujący równolegle np. 4-6 klas i jeszcze więcej derywatów OP. Co do produkcji u i z klientem, TKMS ma największe doswiadczenie i ich projekty kończą się z za granicą z reguły terminowo lub z niewielkimi opóźnieniami - patrz dramat Gowinda w Malezji, czy kompletnie spieprzony Collins, co doprowadziło do niedopuszczenia SAAB\'a do udziału w przetargu. Szczególnie do złamania karku w Australii doprowadziła Szwedów ich nie chęć do dzielenia się technologiami i IP - to były największe skargi Australijczyków, a nie problemy techniczne jako takie. To samo widoczne jest również w ich ofertach dla nas. Malejczycy byli ze swoim MEKO100, pomimo że był to ich pierwszy taki projekt, po 1,5 roku nauki w Niemczech w czasie OJT i budowie do końca pod nadzorem, opanować budowę i kończyć pozostałe 4 jednostki samodzielnie. Wynika to już chociażby z tego, że cały przemysł zbrojeniowy jest tylko i wyłącznie w prywatnych rękach (żadnego PGZ czy DCNS like) i wszelkie błędy powstałe przy budowie np. jednostek dla MW obciążają kosztami producenta - patrz F125 czy K130, gdzie w tym ostatnim przypadku stocznia była Bogu ducha winna, gdzie dostawcę - jak się później okazało wadliwie skonstruowanych przekładni MAAG - wymusił zamawiający. Najważniejsze jest właśnie to, że Niemcy mają tu jako jedyni doświadczenie w ToT, który zakończał się samodzielnością - Turcja oferuje dziś sama nawodne na tynkach światowych, Korea podwodne. To zresztą pokazuje bezsens wypowiedzi typu; \"Niemcy się nie chcą dzielić technologiami\". Co do OP i aktualnej zmiany w rządzie, MON i PGZ, to najważniejsze, że priorytet CM pada i OP nie będzie już wybierany poprzez CM. Ponadto, Norwegowie oferują atrakcyjną współpracę wychodzącą również daleko poza projekt OP. O czym często zapominamy, projekt 212CD to projekt międzynarodowy, stąd CD - Common Design. Z każdym dniem zwłoki przecieka nam przez palce wiedza, której nie pozyskujemy i TYLKO na tym projekcie możemy ją zdobywać w procesie definiowania i tworzenia całego OP. Inne oferty są pod tym względem projektami już zamkniętymi. To dokładnie pokazuje jakich szkód narobił AM z Kownackim i polityka prowadzona bez jej zrozumienia i podszyta ideologią.

Artur
niedziela, 28 stycznia 2018, 06:05

Co oznacza CM?

Boczek
sobota, 20 stycznia 2018, 11:53

Miałem na myśli nawodne. Podwodnych nie jesteśmy w stanie zaprojektować i skonstruować. Tak mają, ale nie takie jak TKMS, produkujący równolegle np. 4-6 klas i jeszcze więcej derywatów OP. Co do produkcji u i z klientem, TKMS ma największe doswiadczenie i ich projekty kończą się z za granicą z reguły terminowo lub z niewielkimi opóźnieniami - patrz dramat Gowinda w Malezji, czy kompletnie spieprzony Collins, co doprowadziło do niedopuszczenia SAAB\'a do udziału w przetargu. Szczególnie do złamania karku w Australii doprowadziła Szwedów ich nie chęć do dzielenia się technologiami i IP - to były największe skargi Australijczyków, a nie problemy techniczne jako takie. To samo widoczne jest również w ich ofertach dla nas. Malejczycy byli ze swoim MEKO100, pomimo że był to ich pierwszy taki projekt, po 1,5 roku nauki w Niemczech w czasie OJT i budowie do końca pod nadzorem, opanować budowę i kończyć pozostałe 4 jednostki samodzielnie. Wynika to już chociażby z tego, że cały przemysł zbrojeniowy jest tylko i wyłącznie w prywatnych rękach (żadnego PGZ czy DCNS like) i wszelkie błędy powstałe przy budowie np. jednostek dla MW obciążają kosztami producenta - patrz F125 czy K130, gdzie w tym ostatnim przypadku stocznia była Bogu ducha winna, gdzie dostawcę - jak się później okazało wadliwie skonstruowanych przekładni MAAG - wymusił zamawiający. Najważniejsze jest właśnie to, że Niemcy mają tu jako jedyni doświadczenie w ToT, który zakończał się samodzielnością - Turcja oferuje dziś sama nawodne na tynkach światowych, Korea podwodne. To zresztą pokazuje bezsens wypowiedzi typu; \"Niemcy się nie chcą dzielić technologiami\". Co do OP i aktualnej zmiany w rządzie, MON i PGZ, to najważniejsze, że priorytet CM pada i OP nie będzie już wybierany poprzez CM. Ponadto, Norwegowie oferują atrakcyjną współpracę wychodzącą również daleko poza projekt OP. O czym często zapominamy, projekt 212CD to projekt międzynarodowy, stąd CD - Common Design. Z każdym dniem zwłoki przecieka nam przez palce wiedza, której nie pozyskujemy i TYLKO na tym projekcie możemy ją zdobywać w procesie definiowania i tworzenia całego OP. Inne oferty są pod tym względem projektami już zamkniętymi. To dokładnie pokazuje jakich szkód narobił AM z Kownackim i polityka prowadzona bez jej zrozumienia i podszyta ideologią.

Gts
sobota, 20 stycznia 2018, 10:25

Boczek i Marek1 maja racje. Sami to sie pogubimy, albo zaczna ginac nam materialy na taka skale po drodze ze co najwyzej szope postawimy. W Polsce nie brakuje checi czy kwalifikacji brakuje dobrego zarzadzania i kontroli egzekwujacej uatalenia. Obserwuje to na kazdym kroku. Kiepskie zarzadzania prowadzi projekty w las, kiepskie zarzadzanie kadrami prowadzi do tego ze tych co sie staraja sie eksploatuje i nie nagaradza az sie zhuntuja, a tych co kombinuja zeby nic nie robic nagradza sie brakiem pracy i kasa za siedzenie... Brak kontroli powoduje ze to wszystko generuje nastepne problemy jak brak postepow spowodowany niezadowolonymi i wyekploatowanymi kadrami oraz znikanie duzej ilosci materialow wyprowadza tych przez tych co im sie roboty nie dalo. Z nudow beda miedz wyciagac skad sie da. To na poziomie pracowniczym, a na poziomie kierownictwa jeszcze lepsze numery odchodza bez zarzadzania i kontroli. Wtedy znikaja miliony, powstaja spoleczki zalezne, jakies fundusze celowe i fundacje i robota stoi a miliony wpadaja do prywatnych kieszeni. Dlaczego jak wstapilismy do UE tyle drog juz wybudowano? To nie jest do konca tak ze od Unii dostalismy pieniadze. Pp prostu trzeba bylo je rozliczyc i wykazac sie odebranymi projektami. Dzis tego w polskiej zbrojeniowce nie ma, za to firmy chca wiecznych dotacji i dlatego nic sami nie zbudujemy. Dlatego partnerstwo z zagranicznym podmiotem jest nie tylko potrzebne ale niezbedne. To sie tyczy samochodow, czolgow, bwp, okretow czy smiglowcow. Samolotow sami nie poskladamy jeszcze dlugo, choc tez byloby fajnie miec takie zdolnosci. To jest jednak sfera marzen. Co do okretow to szybciej amerykanie zbuduja nowa fregate niz my zdecydujemy sie na jakikolwiek okret bojowy dla naszej MW.

Paweł P.
piątek, 19 stycznia 2018, 16:12

Brawo! Tak trzymać!

laik
piątek, 19 stycznia 2018, 12:40

Same wizualizacje są \"dizajnersko fantastyczne\" jeśli wybierać tylko oczami to tak wyglądające okręty robią wrażenie na postronnych widzach, budzą zachwyt nowoczesną sylwetką, oczywiście najważniejsze jest jednak to co można zmieścić w środku, jakie dawało by to możliwości i po jakim koszcie wykonania i eksploatacji i czy jest to konkurencyjne wobec innych projektów.

laik
poniedziałek, 22 stycznia 2018, 23:58

u \"disajnerów\" MMC widać zachwyt nad takimi \"żyjątkami\" jak orka czy płetwal i jest to słuszna linia, przepiękne

stary
piątek, 19 stycznia 2018, 12:40

A kiedy nasz Slązak wypłynie w swój dziewiczy rejs.

Ralf_S
piątek, 19 stycznia 2018, 11:05

Nie ukrywam, że okręty zaoferowane przez MMC mają elegancki, a zarazem bojowy wygląd. Fregata jedna z ładniejszych w swojej klasie

p34
poniedziałek, 9 kwietnia 2018, 09:29

Okręty mają być funkcjonalne a nie ładne

LL
piątek, 19 stycznia 2018, 10:44

Fajne te projekty, ale czy są wykonane w technologii stealth?

p34
poniedziałek, 9 kwietnia 2018, 09:29

Nie

Sceptyk
piątek, 19 stycznia 2018, 10:06

To niestety nie przejdzie... MMC jest prywatną firmą, bez związków zawodowych i przerostu zatrudnienia.

czf
piątek, 19 stycznia 2018, 10:03

Piękne okręty.

jaro
piątek, 19 stycznia 2018, 00:34

Piękne projekty.

WaterStrider
czwartek, 18 stycznia 2018, 23:45

Niech nam zaprojektuja cala flote! No w sumie juz to zrobili. Teraz tylko kupowac :) Fajnie jest zobaczyc polska firme ktora robi dobra robote. Maja u mnie piwo.

mosze
czwartek, 18 stycznia 2018, 23:33

Nie jestem bynajmniej znawcą zagadnień związanych z marynarką wojenną, ale okiem domorosłego estety napiszę: projektują przepiękne okręty. Nie miał bym nic przeciwko temu, by właśnie tak wyglądały jednostki wprowadzane do naszej marynarki.

Gojan
czwartek, 18 stycznia 2018, 20:19

Pięknie. Tak trzymać!

luck
czwartek, 18 stycznia 2018, 20:00

Dla mnie kosmos, ale mowię tylko o sferze wizualnej. Piękne projekty, brawo MMC!!!

chateaux
czwartek, 18 stycznia 2018, 20:00

Czy oni potrafia projektowac jednostki o odpowiednim dla marynarki stpniu przeżywalności? Rozwiazania cywilne dziela w tym zaresie lata świetlne od wymagań wojska.

Polski chłopak
czwartek, 18 stycznia 2018, 19:16

Bardzo ciekawy artykuł.

Spartakus
czwartek, 18 stycznia 2018, 18:34

Super Dla mnie MMC może zaprojektować wszystkie okręty dla MW RP.

Marek1
czwartek, 18 stycznia 2018, 18:07

Piekne, z b. nowoczesnym designe okręty(korwety/fregaty). Jednak to tylko projekty, a diabeł jak zwykle w szczegółach siedzi. Ciagle jednak optuje za zleceniem Duńczykom budowy 3 lekkich fregat klasy Iver Huitfieldt(5200t). Całkowity koszt budowy w Danii 3 okrętów tego typu, to ok. 340 mln E(bez głównego uzbrojenia/amunicji). Gdyby 2 z nich wybudować w Polsce pod nadzorem Duńczyków pewnie ze 20 mln E mniej.

Marek
wtorek, 23 stycznia 2018, 13:26

Ja także chciałbym mieć duńskie, będące już w linii fregaty, ale przyznam, że OWL, choć to tylko projekt zrobił na mnie wrażenie. Ech. Szkoda, że kasy na PMW ciągle brak.

WoroBoro
czwartek, 18 stycznia 2018, 16:41

Można szybko , nowocześnie i w Polsce? Można. Tylko trzeba chcieć zarabiać pieniądze i utrzymać się na rynku a , Państwowe \"Moloszki\" na kroplówce z niby większym doświadczeniem wszystko albo \"niedasię\" albo \"Panie to nie są tanie rzeczy\". I później wychodzi że Jedyne co taki PGZ jest w stanie wyeksportować to drobnice z lubawy albo nowe wersje kałacha z Radomia i to w takich ilościach że jak spojrzy się na rozmiar PGZ do żal du... ściska.

Marek
wtorek, 23 stycznia 2018, 13:39

Niestety nie do końca można. Co ci z firmy robiącej najlepsze nawet projekty, skoro brakuje wykonawców posiadających odpowiednie kompetencje? Boczek dobrze napisał. Do tego, żeby budować poważniejsze okręty wojenne, trzeba mieć doświadczenie. Więc na początek trzeba chcąc czy nie chcąc zacząć od współpracy z posiadającą takie doświadczenie firmą. Mało tego. Trzeba jeszcze mieć konsekwentnych polityków, którym się okręt po zbudowaniu kadłuba na przykład nie odwidzi. Przypomnij sobie jak wyglądały dwa kolejne cyrki. Pierwszy był z Kaszubem, drugi zaś, to korweta, z której zrobiono patrolowiec.

szczur lądowy
czwartek, 18 stycznia 2018, 16:19

Gratulacje!

uze
czwartek, 18 stycznia 2018, 16:14

Kolejny dobry przykład że prywaciarze mogą więcej, lepiej i szybciej. Jakiś Moloch Skarbu Państwa zaprojektowałby co najwyżej kolejną modyfikację istniejącej jednostki i skasował za to tyle ile na zachodzie za dywizjon takich jednostek by się zapłaciło. Brawo dla MMC.

Blady
czwartek, 18 stycznia 2018, 16:12

Wizualizacje super.

miras
czwartek, 18 stycznia 2018, 15:54

Ciekawe projekty

Fred
czwartek, 18 stycznia 2018, 14:49

ładny!

ciekawy
czwartek, 18 stycznia 2018, 14:13

I te wszystkie okręty uzbroimy w wyrzutnie GROM i staną się najdroższym niszczycielem min i poławiaczem śledzi w NATO ?

polak mały
czwartek, 18 stycznia 2018, 13:43

Bardzo fajnie mieć taką firmę w kraju, ale w dalszym ciągu nie rozumiem czemu ma służyć ten projekt. W ogóle cała koncepcja \"rozwoju\" PMW wydaje się dość dziwaczna. Zamawia się i buduje po kolei - okręty przeciwminowe (po co?), zbiornikowce, patrolowce, ratownicze. A okrętów przeznaczonych do walki... brak! To, co pływa to tak naprawdę muzeum. Nie mówię, że bez wartości, ale jest ona jednak mocno ograniczona. Mówi się o podwodnych. Jakie mają wypełniać zadania? Bo chyba nie zwalczać sowiecką flotę? To można zrobić skuteczniej i taniej za pomocą lotnictwa czy pocisków manewrujących odpalanych z brzegu. Ogólnie widać w tym całkowity brak pomysłu na rozwój. Niestety przypomina mi to lata 30ste. Wydano duże pieniądze na niszczyciele zdając sobie sprawdę, że będą bezużyteczne. Przynajmniej na paradach były piękne. Koncepcja operacyjne MW też była idiotyczna, co pokazały walki we wrześniu. Niemcy bali się tylko podwodnych, ale nasi geniusze zamiast uwolnić nasze okręty podwodne i pozwolić im polować, uwiązali je do wybrzeża! Teraz to wygląda tak samo. Beznadzieja, marazm, kompletny brak pomyślunku. Może ktoś oczyści tę stajnię?

Marek
wtorek, 23 stycznia 2018, 13:50

Szkoda, że wiedza po co, przeciw komu i dlaczego w takim składzie budowano przedwojenną flotę nie należy do szeroko dostępnej. Dlatego uważam, że jednym z zadań PMW powinno być jej rozpowszechnianie. Bynajmniej nie dlatego, żeby krzewić wiedzę historyczną, tylko po to, żeby skończyć ze szkodliwymi dla budżetu obecnej PMW powszechnymi w polskim społeczeństwie półprawdami o przedwojennej flocie spowodowanymi latami komunistycznej propagandy i klęską w roku 1939.

Box
czwartek, 18 stycznia 2018, 13:40

Dwie kwestie. Pierwsza: sam kadłub nie będzie walczył. Juz mamy jedną korwete która nie ma uzbrojenia i będzie udawała patrolowiec. Dwa: czy te okręty po za tym ze wyglądają nowocześnie mają jakieś właściwości stealth i czy te kształty są pod tym kątem zoptymalizowane czy tylko chodzi o to żeby fajnie wyglądały?

Marek
wtorek, 23 stycznia 2018, 13:54

Wystarczy popatrzyć na kadłub i armaty na dziobach, żebyś sam odpowiedział na drugie pytanie.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama