Reklama

Polska tarcza w budżecie wojskowym USA [5 PUNKTÓW]

22 listopada 2017, 12:48

Amerykański Kongres przyjął projekt ustawy budżetowej na rok 2018. Szereg zapisów dokumentu może mieć istotny wpływ na rozbudowę obrony powietrznej i przeciwrakietowej w Polsce. Dotyczy to programu Wisła i systemu IBCS, ale też instalacji w Redzikowie czy obrony przed pociskami manewrującymi.

Ustawa NDAA 2018 wyznacza plan wydatków obronnych Stanów Zjednoczonych na rok fiskalny 2018, rozpoczęty na początku października. Obecnie Pentagon finansowany jest z prowizorium budżetowego, co do zasady utrzymującego poziom nakładów z budżetu na rok fiskalny 2017.

Kongres skierował kilka dni temu ustawę budżetową na biurko Donalda Trumpa. Przedtem jednak wprowadzono szereg zmian w stosunku do pierwotnego projektu. W ostatecznej postaci dokument zawiera szereg zapisów kluczowych dla rozbudowy potencjału obrony przeciwrakietowej w Polsce. Dotyczą one zarówno programu obrony powietrznej średniego zasięgu Wisła, budowy tarczy w Redzikowie, jak i obrony wojsk USA, potencjalnie stacjonujących w Polsce. Oto najważniejsze z nich:

  • Plan wdrażania systemu IBCS. Zgodnie z dokumentem, sekretarz armii został zobowiązany do przedstawienia do 1 lutego planu wdrażania systemu IBCS w wojskach lądowych. Do tego czasu może zostać wykorzystanych nie więcej niż 50 proc. funduszy przyznanych w ustawie na ten cel. Przedstawiciele Kongresu zwrócili uwagę na opóźnienia we wdrażaniu systemu. Amerykańscy parlamentarzyści chcą rezultatów wdrażania systemu. Jak zaznacza Defense News, niedawne testy przebiegły jednak pozytywnie i armia bada możliwości „nadrobienia” części opóźnienia wynikłego po próbach z 2016 roku. Fundusze na cały system AIAMD, bazujący na IBCS zostały ograniczone z 336,4 w pierwotnym projekcie do 254,3 mln USD. Nie uwzględniono natomiast propozycji redukcji ich o 200 mln USD do 136 mln USD, co pierwotnie proponował Senat, przy bardzo ostrym sprzeciwie Białego Domu. Prace nad systemem – stanowiącym nadal pierwszy priorytet obrony powietrznej US Army będą więc mogły być kontynuowane, a z uwagi na wcześniejsze opóźnienia Kongres będzie zwracał szczególną uwagę na ich powodzenie. Sprzedaż Polsce baterii Patriot z systemem IBCS ma pozytywne następstwa również dla administracji Stanów Zjednoczonych – w ten sposób może być przedstawiona Kongresowi jako dodatkowe uwiarygodnienie podejmowanych działań i wsparcie ważnego sojusznika NATO, jakim jest Polska. Pomimo niewielkiej redukcji funduszy, ustawę NDAA 2018 w kontekście IBCS i programu Wisła należy ocenić pozytywnie, daje ona podstawy do kontynuacji projektu rozwojowego i wdrażania systemu w Polsce.

    IBCS WSF
    Ilustracja drugiej fazy wdrażania systemu Wisła. Fot. Defence24.pl.


  • Przyśpieszenie radaru dookólnego LTAMDS. Kongres zobowiązał sekretarza armii do przedstawienia planu wdrażania dookólnego radaru LTAMDS (zintegrowanego z systemem IBCS) do 15 września 2018 roku, przy czym powinien on osiągnąć wstępną gotowość do końca roku kalendarzowego 2023 (pierwotnie zakładano, że będzie to najprawdopodobniej w drugiej połowie przyszłej dekady). Parlamentarzyści chcą więc przyspieszenia procesu wyboru i wdrożenia dookólnego radaru dla Patriota, co jest korzystne z punktu widzenia drugiej fazy programu Wisła, jednak nie przesądza wyboru docelowego rozwiązania do końca 2018 roku, gdy ma być przedstawiona LOA na drugi etap Wisły. Pierwotnie część przedstawicieli Kongresu chciała, aby strategia była przygotowana do kwietnia, a sam radar osiągnął gotowość do 1 stycznia 2022 roku, jednak sprzeciwił się temu Biały Dom. W ostatecznej wersji dokumentu „urealniono” terminy, zwrócono uwagę na zachowanie konkurencyjności procesu zakupów. Co ciekawe, wniesiono też o zbudowanie zdolności pomostowej (interim gap-filler capability), dla najbardziej zagrożonych jednostek – przynajmniej trzech z piętnastu batalionów Patriot. Z treści NDAA 2018 widać wyraźnie, że program radaru dookólnego jest priorytetem. Program LTAMDS jest istotny dla Wisły. Trudno oczekiwać, że resort obrony zdecyduje się na wybór stacji radiolokacyjnej zanim decyzję podejmie armia amerykańska, gdyż takie postępowanie wiązałoby się z ryzykiem i możliwością poniesienia dodatkowych kosztów wynikających z wdrażania unikalnego rozwiązania. Obecnie w programie LTAMDS bierze udział czterech oferentów: Raytheon z głęboko zmodernizowanym radarem Patriot, Northrop Grumman z systemem G/ATOR, Lockheed Martin z rozwiązaniem bazującym na demonstratorze ARES i firma Technovative Applications. O podpisaniu kontraktu na wstępną fazę poinformowano kilka tygodni temu, ma ona trwać do 15 miesięcy.

    Patriot radar
    Fot. Capt. William Leasure, 35th ADA Brigade Public Affairs/US Army.


  • Obrona przeciwlotnicza dla Redzikowa. Kongres wezwał też sekretarza obrony do kontynuowania prac w celu zapewnienia zdolności obrony przeciwlotniczej dla systemów Aegis Ashore w Redzikowie i w Rumunii. Powinny one być gotowe do działania: w Rumunii nie później, niż rok po wejściu w życie ustawy, i w Polsce nie później niż rok po uzyskaniu zdolności przez budowaną obecnie w Redzikowie instalację. W ustawie nie określono wprost, w jaki sposób takie możliwości mają zostać uzyskane. Teoretycznie możliwe jest więc zarówno doposażenie samego systemu Aegis Ashore (np. w pociski SM-2, SM-6, ESSM, prawdopodobnie z dodatkowymi wyrzutniami), jak i rozmieszczenie innych zestawów przeciwlotniczych, na przykład Patriot czy Avenger. Warto przypomnieć, że w obecnej postaci Aegis Ashore służy wyłącznie do obrony przed pociskami balistycznymi, odpalonymi spoza obszaru euroatlantyckiego, np. z Bliskiego Wschodu. Kongres już w ustawie budżetowej na 2016 rok wezwał jednak do dodania zdolności obrony przeciwlotniczej. Należy to powiązywać ze zmianą środowiska bezpieczeństwa po agresji Rosji na Ukrainę, a w szczególności z groźbami Moskwy pod adresem państw, w których zostaną rozmieszczone elementy „tarczy”. Na razie nie ma szerzej dostępnych informacji o wyborze sposobu zapewnienia systemom Aegis Ashore obrony przeciwlotniczej. Wydaje się jednak, że kierunkowa decyzja została już podjęta i Redzikowo, podobnie jak instalacja w Rumunii otrzymają przeciwlotnicze wsparcie.

    MDA strzelanie 1
    Fot. MDA.


  • Obrona przeciwko rakietom manewrującym. Ustawa NDAA zawiera też zapisy o przeznaczeniu środków na obronę przeciwko pociskom rakietowym, mogącym naruszać traktat INF. Kongres podkreślił, że „poszukiwanie dodatkowych środków obrony przeciwrakietowej” w teatrze europejskim, chroniących jednostki amerykańskie i sojusznicze przed systemami rakietowymi, łamiącymi traktat jest jednym ze środków mających skłonić Rosję do jego przestrzegania. Umowa z 1987 roku zabrania stosowania systemów pocisków balistycznych i manewrujących o zasięgu od 500 do 5500 km bazowania lądowego. W praktyce oznacza to poszukiwanie obrony przed pociskami cruise – prawdopodobnie o zasięgu ponad 2000 km, być może odpalanych z wyrzutni Iskanderów. Ustawa zawiera dodatkowe środki w wysokości 58 mln dolarów na rozwój „aktywnej obrony” przed zakazanymi pociskami, ale też amerykańskich zdolności uderzeniowych. W praktyce więc Amerykanie mogą podjąć działania w celu wzmocnienia zdolności obrony Europy przed pociskami manewrującymi. Na razie przekazano na ten cel niewielkie fundusze, ale w perspektywie może to oznaczać na przykład rozmieszczenie na kontynencie, w obronie amerykańskich instalacji, dodatkowych systemów przeciwlotniczych, jak na przykład IFPC Inc 2-I, czy wzmocnienie (choćby rotacyjne) środków wykrywania i dowodzenia. Złamanie traktatu INF przez Rosję mogło być jednym z powodów, dla których Kongres naciska na wdrożenie dookólnego radaru dla Patriota. Nie mniej istotne są zapisy dotyczące możliwego rozwoju nowego pocisku manewrującego bazowania naziemnego o zasięgu 500 do 5500 km. Według Washington Post prowadzenie wstępnych prac rozwojowych nie będzie stanowiło złamania traktatu przez USA. Musiałby on zostać naruszony (lub wypowiedziany) dopiero w wypadku gdyby „zbudowano” rakiety.

    Stryker Avenger
    Propozycja integracji elementów zestawu Avenger na transporterze Stryker. Fot. Boeing Defense/Twitter.


  • Obrona przeciwlotnicza dla jednostek wojsk lądowych. NDAA 2018 zawiera też, zgodnie z wnioskiem Kongresu, 20 mln dolarów na rozbudowę zdolności obrony przeciwlotniczej bardzo krótkiego zasięgu dla wojsk lądowych. W ramach tego projektu przewiduje się pilne wdrożenie samobieżnych zestawów, przeznaczonych do wsparcia amerykańskich wojsk w najbardziej zagrożonych regionach, przede wszystkim w Europie. Nowe zestawy mają więc trafić na wschodnią flankę NATO. Już obecnie do 2. Pułku Kawalerii i 173. Brygady Powietrznodesantowej dołączono żołnierzy uzbrojonych w przenośne wyrzutnie rakiet Stinger, zdecydowano też o rozmieszczeniu na kontynencie zestawów Avenger. Niedawno US Army zrealizowała demonstrację różnych systemów „dolnego piętra”. Program Maneuver SHORAD ma opierać się na istniejących rozwiązaniach, dzięki czemu zdolności zostaną wdrożone jeszcze przed zbudowaniem docelowego systemu OPL, przeznaczonego dla wszystkich jednostek. Jest więc prawdopodobne, że na przełomie dekad lub nieco później do Europy trafią zestawy przeciwlotnicze, przeznaczone do bezpośredniego wsparcia wojsk USA na wschodniej flance, a więc i w Polsce. Jako jedną z propozycji przedstawia się zmodyfikowany system Avenger na transporterze Stryker wraz z wielozadaniową wyrzutnią rakiet, ale brane są pod uwagę również inne alternatywy. 

Do wdrożenia w życie zapisów ustawy NDAA potrzebne jest jej podpisanie przez prezydenta, jak i przyjęcie tzw. Appropriations Bill. Mowa o akcie pozwalającym na rozpoczęcie wydatkowania zaplanowanych przez NDAA środków (zgodnie z dwuetapową zasadą Authorization – Appropriation). Oprócz tego jednak niezbędne jest osiągnięcie porozumienia w sprawie zniesienia limitów wydatków obronnych narzuconych przez Budget Control Act. Do tego ostatniego niezbędna w praktyce będzie współpraca Republikanów i Demokratów. 

Czytaj więcej: Przeciwlotnicze transportery w Polsce? 

Co za tym idzie, podobnie jak w poprzednich latach budżet Pentagonu może stać się zależny od wyniku sporów o ogólny kształt systemu finansów publicznych w USA. Z drugiej strony zmiany w otoczeniu bezpieczeństwa i zagrożenie ze strony Korei Północnej, czy Rosji, mogą skłonić Kongres do większej determinacji w finansowaniu obrony, nawet kosztem krajowej polityki.

Czytaj więcej: Macierewicz dla Defence24.pl: Polsko-amerykańskie jednostki Patriot i HIMARS 

Ustawa NDAA już w momencie podpisania przez Donalda Trumpa wyznaczy kierunki i priorytety polityki obronnej Stanów Zjednoczonych na nadchodzący rok, jak i ramowy plan finansowy (nie przesądzając jego realizacji). Z dokumentu wynika wyraźnie, że rozbudowa zdolności obrony powietrznej i przeciwrakietowej jest jednym z podstawowych priorytetów Departamentu Obrony. Dotyczy to nie tylko strategicznej obrony przed ciężkimi rakietami wystrzeliwanymi przez Koreę Północną, ale też modernizacji zestawów używanych przez wojska lądowe na różnych szczeblach, czy przeznaczonych do rozmieszczenia w Europie.

Czytaj więcej: Wysoka poprzeczka dla Patriotów. Krok do sukcesu polskiej tarczy [KOMENTARZ]

Na uwagę zasługuje odtwarzanie „od zera” obrony manewrowych wojsk lądowych, czy chęć dodania pierwotnie nieplanowanych zdolności dla systemów Aegis Ashore w Redzikowie i Rumunii, jak i przyspieszony ma być program dookólnego radaru dla Patriota. Zapisy NDAA mogą być podstawą do rozszerzenia współpracy ze Stanami Zjednoczonymi jeżeli chodzi o obronę powietrzną, możliwe jest rozmieszczenie kolejnych systemów przeciwlotniczych w Europie. Z drugiej strony, duża część zawartych w nim projektów jest na wstępnym etapie i nie wiadomo, w jaki sposób będą realizowane. Nie zmienia to faktu, że zarówno administracja USA, jak i Kongres wyraźnie dążą do odbudowy i wzmacniania naziemnej obrony powietrznej, jednej z priorytetowych zdolności dla wschodniej flanki NATO.

Zobacz też: IBCS na złożonym polu walki [Defence24.pl TV]

 

Załączniki

KomentarzeLiczba komentarzy: 29
fx
czwartek, 23 listopada 2017, 01:08

Super będziemy mieć super OPL + amerykańską OPL Radzikowa

atos
środa, 22 listopada 2017, 18:46

Pułap 10,5 mld dolarów za 2 baterie (4 jednostki ogniowe) dla Polski może oznaczać wliczenie kosztów budowy ICBS-a w koszt zakupu Patriotów przez Polskę. I tak wróciliśmy do koncepcji poprzedniego rządu Patriota PL z tą różnicą że tym razem będziemy partycypować w finansowaniu systemu nie tylko PL ale i USA

Marek1
środa, 22 listopada 2017, 18:19

Gigant się budzi. Późno, bo ma mnóstwo do nadrobienia w kwestii OPL i taktycznych rakiet balist i manewrujących. ale i tak lepiej niż wcale. Dziwne tylko, ze tak uparcie przestrzega USA traktatu INF w warunkach, kiedy Moskwa specjalnie nawet już nie zaprzecza, że z lądowych, mobilnych wyrzutni syst. Iskander może wystrzeliwać r. manewrujące o zasięgu do 2,5 tys. km.

Willgraf
środa, 22 listopada 2017, 17:38

bez zmiany samych wyrzutni systemu Patriot praz zmiany algorytmów startu rakiety nie ma możliwości zastosować radaru dookólnego w obecnej formie do zestawów patriot..konie ci kropka

Adik
środa, 22 listopada 2017, 22:39

Określenie klucz: w obecnej formie. Po wprowadzeniu IBCS`a można będzie dołączyć dowolny radar.

tak to wychodzi
środa, 22 listopada 2017, 20:28

Czyli radar dookólny trzeba kupić razem z nowymi wyrzutniami. Plus rakiety SkyCeptor. Co oznacza, że zgoda Departamentu Stanu za 10,5 mld dolarów dotyczy tylko obecnie dostępnej wersji systemu Patriot. Na nowy radar, nowe wyrzutnie oraz SkyCeptory trzeba będzie uzyskać nową zgodę. Za nową kasę.

prawieanonim
środa, 22 listopada 2017, 20:14

Jak zwykle mijasz się z prawdą. Koniec i kropka.

nikt ważny
czwartek, 23 listopada 2017, 11:23

Czy ktoś racjonalny napisze w końcu jakie to tajne technologie mamy pozyskać? Nauka czy Inżynieria to nie magia i jej owoce są spisane w wielu publikacjach. Oczywiście zamiast "kupować w empiku" trzeba się przejść co najmniej do księgarni naukowej albo na uczelnię ale chyba za dużo wymagam o ludzie tworzących "teoretyczne państwo" i to jeszcze "konsumpcyjne". Mentalności "fana ajfona ciężko się pozbyć".

prawieanonim
czwartek, 23 listopada 2017, 14:25

Oferta offsetowa Raytheona zawiera 5000 stron. Jak MON wybierze to co nas interesuje to się dowiemy.

Razparuk
środa, 22 listopada 2017, 17:21

W skrócie kupujemy kota w worku....

Franciszek J.
środa, 22 listopada 2017, 19:28

Dokładnie jak Amerykanie - jedziemy z nimi na jednym wózku. Kupowanie obecnego Patriota w wersji PDB-8 [jak Rumunia i Szwecja] ma sens na jakieś 10 lat, tyle, że nie stać nas na takie krótkowzroczne oszczędzanie, szczególnie w naszym położeniu geopolitycznym. Tylko broń w stadium opracowywania jest gwarancją długofalowej nowoczesności. Szczególnie wobec rewolucji RMA, opartej o sieciocentryczność.

mobile4you
środa, 22 listopada 2017, 18:31

Myślę, że nie. Jednak zamiast kupować gotowe rozwiązanie lepiej było dołożyć kasę (mniejszą) na współfinansowanie programu i być współwłaścicielem (finansowym) technologii. Tak jak ZEA na F16 Block60.

underdog
środa, 22 listopada 2017, 23:11

problemem nie są rakiety, OPL, brygady w Polsce, tylko ta murzyńskość określona przez byłego ministra MSZ od której mamy strupy na kolanach. USA skierowała na nas swoje łaskawe oko nie dlatego, że jesteśmy tacy fajni tylko dla tego, że ma tu (w tej części świata) cele strategiczne. Te cele są proste: 1. Zmęczyć (zmiękczyć) ekonomicznie Niemcy; 2. Nie dopuścić do dalszego rozwoju kontaktów ekonomicznych Niemcy-Rosja, 3. Stworzyć autonomiczny twór (ABC) który stanowiłby przeciwwagę dla Niemczech i Rosji. USA musi gasić pożary w Azji - a do tego potrzebuje spokoju w Europie. Panie i Panowie - Lokalizacja Polski geostrategicznie jest nie do przecenienia, jako Podmiot powinniśmy współdecydować o losach dużej części krajów słowiańskich, jako Przedmiot służyliśmy kolejno: ZSRS, Rosji, USA,RFN,USA. Może ktoś mądry (albo głupi) pojedzie do USA i po prostu powie: na jutro za darmo 3 eskadry F16v lub jedna F35 (marzenia) i jak będzie wychodził to jeszcze dorzuci - aha i 2 mld $ co rok. Proszę potraktować ten post jako wstęp do ćwiczenia umysłowego

m
czwartek, 23 listopada 2017, 12:11

Koncepcja Trójmorza pod kuratelą USA jest interesująca, a polityczne i gospodarcze współdziałanie krajów Europy Środkowej celem ochrony przed Rosją i uniezależnienia od gospodarczego od krajów starej UE pożądane. Niestety nie sądzę, aby Polska której "elity" polityczne nie radzą sobie od dekad ze znacznie mniej złożonymi problemami była w stanie udźwignąć takie przedsięwzięcie. To nie ten poziom kompetencji i nie ta wyobraźnia, brak ambicji. Do takich przedsięwzięć potrzeba przedsiębiorczości, uporu i sprytu kupieckich i wojowniczych narodów tj. Amerykanie, Anglicy i (niestety) Niemcy.

tomek
czwartek, 23 listopada 2017, 09:48

a czy to my ich mamy zmiekczyc jednym nie sprzedamy palet a drugim jablek

bps
czwartek, 23 listopada 2017, 16:06

Z jednej strony oznacza to zwiększenie obecności USA w Europie wschodniej i związane z tym silniejsze ograniczenie pola manewru dla Rosji, z drugiej zaś dużo mówi o słabnięciu pozycji USA względem Rosji. Do tej pory amerykanie zakładali całkowitą dominację w powietrzu i w związku z tym nie zawracali sobie głowy obroną przeciwlotniczą własnych oddziałów. Najwyraźniej amerykańska dominacja w powietrzu nie jest już bezdyskusyjna....

kłopotek
czwartek, 23 listopada 2017, 18:02

Nie do końca, to wynika nie z nagłego osłabnięcia USA, tylko z tego, że długo USA uważały, że Rosja nie stanowi dla nichj problemu. Od 2014 okazało się, że tak nie jest. Okazało się, że znów opotencjalnym przeciwnikiem w konfrontacji m,ilitarnej nie jest jakaś Alkaida, którą można bezkarnie bombardować, a Rosja, która ma znaczne możliwośći ataku lotniczego na przeciwnika. A tu US Army jest już potrzebna osłona przeciwlotnicza.

wewe
czwartek, 23 listopada 2017, 11:06

ostatecznie stale bazy i nuclear sharing. ale kazda rozbudowa cieszy

GG
czwartek, 23 listopada 2017, 19:19

To wielki sukces Polski!!!!!!

PL1
czwartek, 23 listopada 2017, 09:16

A może rozmawiając o tym Redzikowie powinniśmy poprosić amerykanów żeby rozstawili u nas system THAAD... Albo kupić ten system,czemu u nas nikt o tym nie wspomina? Dwie baterie THAAD,jedna na północy kraju a druga na południu i mamy parasol antyrakietowy nad terytorium całego kraju.Czy u nas w MON nie wiedzą że istnieje taki system? A może USA nie zgodzą się na jego sprzedaż do Polski...

aww
piątek, 24 listopada 2017, 03:15

system THAAD ma dezaktywować pociski wrogie of coooz W OSTATNIEJ FAZIE LOTU... na ten przykład typu V2 lecące pod kątem jeszcze na terytorium biełarusa w górę i spadające wiele ton masy potencjalnej zamienianej w kinetycznom.... nie nie na Londyn a na warszawkę tym razem... a kto by pokusił się o psikusa i w środku kilkanaście bombek termojądrowych co się rozpadnie jako fajarwerki noworoczne wiele kilometrów na ziemią i spoko se spadnie PONOWNIE z powierzchni Ziemi usuwając tym razem na 1.000 lat to parszywe miasto którego poprzednio nie udało się całkowicie totalnie unicestwić to tym razem cza ! to zrobić wreście kuku !!! no i lotczyków z Dywizjonu 303 nawet jakby ożyli to na V2 nie nada...

Hens
czwartek, 23 listopada 2017, 12:11

Gdyby USA zechciało rozstawić u nas system THAAD owszem znacząco poprawiłoby to naszą sytuację, pytanie tylko czy zdecydują się na taki krok biorąc pod uwagę jak źle wpłynie to na relacje z Rosją (patrz casus wysłania systemu THAAD do Korei Płd). Co do kupna - nie stać nas, na Patrioty ledwie wystarczy nam pieniędzy.

Obserwator
czwartek, 23 listopada 2017, 10:11

Instalacja THAAD będzie miała sens po wprowadzeniu Patriota z IBCS. Wtedy THAAD będzie działał w środowisku sieciocentrycznym, z marszu dopinany poprzez IBCS do calej sieci sensorów i łączności. THAAD nie ucieknie, a zakup wersji wyspowej nie ma sensu. Na 2018 będzie uruchomione Redzikowo z SM-3 BlockIIA, a jeżeli efektory nie będą gotowe na czas, to przejściowo będą SM-3 BlockIB. Osobno można przewidzieć, że w ramach budowania najszerszej platformy sieciocentrycznej, IBCS wepnie docelowo także systemy US Navy i USAF.

dropik
czwartek, 23 listopada 2017, 08:15

już aktualnie widać , że plany ministra Macierewicza wzięły w łeb. Nie może być mowy o żadnych 30 mld zł jakie chciał wydać mon na Wisłę. 30mld to zalewie 24mld netto, a tu wstępnie wychodzi że pierwsze faza to będzie ok30mld i łącznie z drugą to ponad 40mld netto. nie da się tego zamówienia okroić rozsądnie do rozmiarów, które by zmniejszyły koszty do owych 30mld brutto. Oczywiście można system okroić do rozmiarów nierozsądnych i nadal twierdzić że wszystko jest ok tj wspaniale. Z resztą już aktualnie widać że w niektórych pozycjach zamówienie zostało okrojone bo liczba zamówionych rakiet jest żałosna,

b7
czwartek, 23 listopada 2017, 18:34

Niech pan nie pisze bzdur, cena ok ( kurs $ do pnl ) 10.07 mld to wartosc maksymalna oferty za caly zamawiany system , w konfiguracji jaka jest stosowana w US Army np. ilosc wyrzutni w baterii. Jezeli jezyk angielski nie jest dla pana przeszkoda nie do pokononania to wystarczy wejsc na strony kongresu i przeczytac co, ze ile i jaki model, zadna to tajemnica. Moze okazac sie, ze cena bedzie nizsza np kontrakt na Jassm byl duzo tanszy od ceny maksymalnej z glosowania w kg USA, ale to malo prawdopodobne bo rzad RP zalozyl wysokosc nakladow na Wisle i R bedzie chcial je wykorzystac co do ostatniej zlotowki. I jeszcze raz na koniec te szacowane na 37 mld zl wydatki TO CENA ZA 8 BATERII PATRIOT W KONFIGURACJI DLA US ARMY, nasza moze byc i bedzie inna.

Ramon
czwartek, 23 listopada 2017, 12:29

Czy czasem cena podyktowana przez USA nie jest zaporowa?

Radek79
czwartek, 23 listopada 2017, 23:24

Jak USA ma tu swoje cele strategiczne u nas w europie i upatrzyła sobie Polskie do ich realizacji to powinni połowe tego sprzetu dać nam za darmo i pożądnie dozbroić jak Izrael.

Olaf
piątek, 24 listopada 2017, 09:26

Dla USA bardziej strategiczne położenie ma Rumunia. Widać to choćby po cenie zakupu Patriotów.

Pawel
czwartek, 23 listopada 2017, 17:33

Pytanie tylko czy będą autonomiczne, czy też nie. Bo jak mamy kupic broń która działa tylko wtedy kiedy sojusznik się zgadza to lipa.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama