Reklama

PGZ buduje uderzeniowe bezzałogowce

28 lipca 2017, 17:06
Reklama

Polska Grupa Zbrojeniowa prowadzi działania w celu rozpoczęcia wytwarzania bezzałogowych systemów powietrznych na potrzeby Sił Zbrojnych RP, w szczególności systemów uderzeniowych. Produkcja wersji bojowej dronów DragonFly ma zostać uruchomiona w 2018 roku w bydgoskich zakładach WZL Nr 2 należących do Grupy PGZ. W Bydgoszczy powołane zostało Centrum Kompetencyjne Systemów Bezzałogowych Statków Powietrznych.

W listopadzie 2016 roku Polska Grupa Zbrojeniowa utworzyła w Bydgoszczy Centrum Kompetencyjne Systemów Bezzałogowych Statków Powietrznych. Wiodącym ośrodkiem Centrum są Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 2.

Ta spółka ma być też głównym producentem dronów wytwarzanych we współpracy z takimi firmami jak PIT-Radwar czy PCO również należącymi do Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Bezzałogowce mają powstawać nie tylko na potrzeby polskich Sił Zbrojnych, ale też z przeznaczeniem dla innych instytucji państwowych, na rynek cywilny czy dla użytkowników zagranicznych.

Systemy bezzałogowe to jest przyszłość, to jest przyszłość również w siłach zbrojnych. I teraz rzeczą kluczową jest to, ażeby był jeden zakład, w danej grupie, w danym holdingu, który będzie potrafił skupić, zebrać wszelkie kompetencje poszczególnych zakładów, które w tej grupie są zorganizowane. (…) Bezzałogowce tej mniejszej klasy mogą być realizowane dzisiaj w Polsce, w zakładach skupionych w ramach Polskiej Grupy Zbrojeniowej i w innych zakładach w Polsce, czyli zlokalizowanych tutaj, w naszym kraju, tworząc miejsca pracy tutaj, w kraju.

Bartosz Kownacki, Sekretarz Stanu w MON podczas konferencji dotyczącej utworzenia w Bydgoszczy Centrum Kompetencyjnego Systemów Bezzałogowych Statków Powietrznych

Jako pierwszy do produkcji w zakładach należących do PGZ wprowadzany jest lekki bezzałogowiec uderzeniowy DragonFly. Konstrukcja tego BSL powstała w podległym MON Wojskowym Instytucie Technicznym Uzbrojenia, a jego produkcja została podzielona pomiędzy należące do PGZ zakłady. Licencję na produkcję samej platformy latającej nabyły Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 2 S.A (pod koniec maja br.), a na wytwarzanie głowic bojowych - bydgoskie Zakłady Elektromechaniczne Belma S.A. 

Czytaj więcej: WZL 2 producentem dronów bojowych DragonFly

Bojowy kwadrokopter z WITU 

System bezzałogowy DragonFly powstał w Wojskowym Instytucie Technicznym Uzbrojenia jako odpowiedź na zapotrzebowanie Sił Zbrojnych RP dotyczące wielofunkcyjnej platformy bezzałogowej stanowiącej uzupełnienie istniejących systemów uzbrojenia. Jest to rozwiązanie przeznaczone przede wszystkim dla formacji specjalnych, aeromobilnych, zmechanizowanych czy obrony terytorialnej.

Dron może być używany również w obszarach zurbanizowanych. Ma służyć między innymi do zwalczania sprzętu wojskowego przeciwnika, w tym pojazdów bojowych.

Podlegający Ministerstwu Obrony Narodowej instytut opracował platformę latającą w układzie czterowirnikowym, która może być swobodnie przenoszona przez jednego operatora. Masa wynosi 5 kg wraz z głowicą bojową. Maszyna jest zdolna do poruszania się z prędkością ponad 60 km/h i może kontynuować lot nawet po kolizji z drobnymi przeszkodami, takimi jak gałęzie drzew czy szyba okienna. 

W listopadzie ubiegłego roku maszyna została zaprezentowana w locie szefowi MON Antoniemu Macierewiczowi. Równolegle Polska Grupa Zbrojeniowa rozpoczęła działania związane z uruchomieniem produkcji systemu i jego certyfikacji. W ich wyniku podczas XI Międzynarodowej Wystawy AIR FAIR 2017 w Bydgoszczy odbyło się podpisanie umowy licencyjnej pomiędzy Wojskowym Instytutem Technicznym Uzbrojenia z siedzibą w Zielonce a Wojskowymi Zakładami Lotniczymi Nr 2 S.A. Dotyczy ona udzielenia zgody na produkcję, a także dalszy rozwój konstrukcji systemu DragonFly.

Czytaj więcej: Porozumienie PGZ i IAI. "Drony, walka elektroniczna i powietrzne tankowce"

WZL Nr 2 są już w pełni gotowe do rozpoczęcia produkcji pionowzlotu w wersji szkolno-treningowej. Uruchomienie wariantu bojowego jest zaplanowane na rok 2018, będzie to miało miejsce zaraz po certyfikacji systemu. Szkolenia operatorów prowadzone będą w Centrum Szkoleniowym Operatorów Dronów „Bielik” uruchomionym przez WITU we współpracy z firmą DronHouse.

Elementem bezzałogowców uderzeniowych jest środek rażenia, czyli głowica. W przypadku systemu DragonFly dostępna jest rodzina środków bojowych przeznaczonych do zwalczania różnego typu celów. WITU wraz z platformą opracował zestaw głowic, które integrują w sobie nie tylko zdolności uderzeniowe, ale również systemy optoelektroniczne służące operatorowi do kierowania bezzałogowcem oraz do wykrywania celów i do naprowadzania BSP na cel.

Głowice mogą być wyposażane w kamerę dzienną lub termowizyjną, pozwalającą na prowadzenie działań w nocy lub atakowanie celów maskowanych w świetle widzialnym. Dzięki wykorzystaniu funkcji śledzenia celu za pomocą kamery wideo, możliwe jest wykonanie ataku na namierzony cel nawet po utracie łączności z operatorem systemu. Dla zapewnienia bezpieczeństwa środki bojowe wyposażone są w funkcję zdalnego uzbrojenia i rozbrojenia.

Dragonfly
Dragonfly | Fot. R. Surdacki / Defence24.pl

Do rodziny głowic dla bezzałogowców należą ćwiczebne GO-1 HE-TP i szkol­ne GO-1 HE-TR bez ładunku, które stosowane są podczas kształcenia operatorów. Do zadań bojowych służą natomiast odłamkowo-burzące GO-1HE i GO-2HE, termobaryczna GTB-1FAE, jak również odłamkowo-kumulacyjna GK-1 HEAT, zdolna do penetracji pancerza o grubości 150-240 mm.

Taka przebijalność umożliwia zwalczanie nie tylko transporterów opancerzonych czy bojowych wozów piechoty, ale również niektórych typów czołgów, o ile celem będzie najcieńszy, górny pancerz. Głowice są uniwersalnym uzbrojeniem i mogą być zastosowane w innych rodzajach Bezzałogowych Statków Powietrznych. Równolegle z udzieleniem WZL-2 licencji na bezzałogowce DragonFly, WITU przekazał licencję na środki rażenia innej bydgoskiej firmie - Belmie. 

Czytaj też: Kownacki w Senacie: "PGZ wzmocni potencjał eksportowy i produkcję cywilną" [RELACJA]

Należące do PGZ Zakłady Elektromechaniczne Belma umowę licencyjną z Wojskowym Instytutem Technicznym Uzbrojenia podpisały w maju bieżącego roku. Umowa gwarantuje Belmie wyłączność na produkcję głowic szkolnych, ćwiczebnych i bojowych przeznaczonych dla bezzałogowych maszyn latających. Spółka będzie na jej mocy produkować głowice odłamkowo-burzące GO-1 HE i odłamkowo-kumulacyjne GK-1 HEAT zdolne przebić 150-240 mm pancerza, jak również ich wersje szkolne (GO-1 HE-TR i GK-1HEAT-TR) oraz ćwiczebne (GO-1 HE-TP i GK-1HEAT-TP). 

Fot. M. Dura/Defence24.pl

Jak dotąd nie zdecydowano się na uruchomienie produkcji głowic termobarycznych, jednak jest to kwestia otwarta. Produkcja seryjna ma być realizowana w czasie zbieżnym z uruchomieniem wytwarzania bojowej wersji BSL DragonFly, a więc już w 2018 roku.

Program budowy bezzałogowców DragonFly i ich głowic bojowych jest przykładem współpracy różnych podmiotów, nadzorowanych przez Ministerstwo Obrony Narodowej. Zarówno BSP, jak i same środki rażenia zostały opracowane przez WITU. Następnie licencje na ich produkcję przekazane zostały dwóm państwowym spółkom, WZL Nr 2 SA oraz Belmie. 

W ramach współpracy w strukturach Polskiej Grupy Zbrojeniowej spółki będą mogły wytwarzać systemy bezzałogowe na potrzeby Sił Zbrojnych RP, a być może także innych użytkowników, w tym eksportowych. Produkcja ma stanowić odpowiedź na zapotrzebowanie zgłaszane przez przedstawicieli Wojska Polskiego. 

Już w ubiegłym roku Ministerstwo Obrony Narodowej sygnalizowało bowiem zainteresowanie pozyskaniem znacznej ilości niewielkich dronów, przeznaczonych do wykonywania uderzeń na cele naziemne. Zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami MON te systemy mają zostać wdrożone zarówno do jednostek operacyjnych, jak i nowo formowanych Wojsk Obrony Terytorialnej. 

Artykuł opracowany na podstawie materiałów PGZ S.A.

KomentarzeLiczba komentarzy: 10
Reklama
Anuluj
alex
niedziela, 30 lipca 2017, 16:10

takie statki powietrzne powinny dzialac w chmurze po 20 - 30 sztuk i posiadac ladunek amunicji kasetowej do razenia sily zywej oraz inteligentne algorytmy atakowania jak i sledzenia celu a takze mozliwosc np. minowania lub umieszczania zdalnych detektorow detekcji ruchu do wykrywania snajperow

As
niedziela, 30 lipca 2017, 12:05

Najpierw w tytule pisze się PGZ buduje, a w artykule, że prowadzi działania w celu rozpoczęcia wytwarzania. Czyli po staremu nic nie robi. Zainttygowało mnie również słowo uderzeniowe, ale szybko okazało się że to uderzenie to jak śmigłem po chełmie. Jak się do chińskiej zabawki granat przyczepi to będzie taniej, szybciej i bez pięciu lat działań w celu rozpoczęcia wytwarzania.

obalaczmitow
niedziela, 30 lipca 2017, 10:56

Zawsze od końca - jak zwykle po taniości. Zamiast czołgów, dział, pocisków, bwp - i innnego sprzętu, który ma realną wartość bojową - ale niestety kosztuje - my jak zwykle - bajamy o dronach uderzeniowych z 5 kg głowicą z zasiegiem 30 km? - ale to fajnie brzmi i niewiele kosztuje i można się pochwalić. Bajania o zniszczeniu czołgu to można między bajeczki włożyć. Czołgi wjadą jak wcześniej wszystko zaora artyleria ale ja wiem w grach komputerowych to wszystko fajnie wygląda. Może by tak najpierw skupić się na jakiś poważnych dronach rozpoznawczych dla artylerii. Jakoś największe armie świata nie są zainteresowane takimi zabawkami - ale my jak zwykle od tyłu. Tak w warunkach bojowych trafienie między kosti ERA - ktoś w ogóle licznył jaki jest czas przeżycia takiego dronu w warunkach bojowych i ile czasu ma operator na naprowadzenie na obiekt? to nie uderzenie na poligonie w starą nyskę ćwiczone 100 x przed wykonaniem. Ale co tam dronami powstrzymamy rakiety, tak jak platrormami obserwacyjnymi Kalibry - ja to nie wiem po co Rosjanie stworzyli Pancyra - powinni na gaziku posadzić 2 żołnierzy z Werbami, którzy będą czekać na tomahołki i je zestrzeliwać. To tanie i proste - normalnie technologie XXI wieku. W Mon-ie coraz lepsza zmiana grajków komputerowych.

Victor
niedziela, 30 lipca 2017, 02:11

I już do końca roku na pewno będą dwie sztuki.

Zbulwersowany podatnik
sobota, 29 lipca 2017, 23:28

A co z tymi używanymi fregatami od Australii i analizą pozyskania nowych/używanych F-16 lub F-35 w liczbie 50-100 sztuk? Temat ostatnio ucichł pomimo szumnych zapowiedzi. Była też analiza rynku w sprawie pozyskania powietrznych tankowców, morskich patrolowców i samolotów dozoru przestrzeni powietrznej.

cooky
sobota, 29 lipca 2017, 23:28

analizy to mozemy robic nawet na lotniskowiec, trzeba czyms zamydlac oczy

Notorek
sobota, 29 lipca 2017, 14:44

Trzeba rozwijać koncepcję statku matki np. dla warmate. Jednoczesnym ataku 4-5 jednostek ma znacznie większą szansę na sukces. Większe straty i wieksza dezorganizacja w szeregach przeciwnika.

X
sobota, 29 lipca 2017, 14:44

To może być kontynuacja koncepcji zasobników kasetowych

Victor
sobota, 29 lipca 2017, 13:11

Proszę o porównanie ceny i możliwości z Warmate. Produktem POLSKIEJ firmy.

Kowal
sobota, 29 lipca 2017, 13:11

Warmate praktycznie pod każdym względem lepszy i dużo trudniejszy do zestrzelenia. Jeśli dragonfly będzie powszechnie używany to oddziały wroga będą po prostu mieć zwykłe strzelby gładkolufowe do niszczenia takich dronów(niska prędkość i wysokość lotu).

Frg
sobota, 29 lipca 2017, 11:04

A co ze sprawdzonym w boju systemem warmate? Czy ten dragonfly jest lepszy, tańszy, czy posiada lepszą głowicę?

dimitris
sobota, 29 lipca 2017, 11:04

Przecież Warmate już w przedbiegach nie spełnił wymogów walki klasowej. Tylko teraz to się jakoś inaczej nazywa... Ale jeśli istnieją jakieś rzeczywiste (nienaciągane) także inne argumenty, to wymień je ?

Pgz
sobota, 29 lipca 2017, 01:24

Warmate masa 4 kg, prędkość 150 km/h penetracja do 240 mm. 3 min rozkładania zestawu. Jakieś pytania ?

Maniek
sobota, 29 lipca 2017, 01:24

WB - jest 'passe' do końca rzadow PiS, chyba ze sprzeda 55% akcji PGZ. I tyle w temacie

jurgen
sobota, 29 lipca 2017, 01:24

prędkość przelotowa to do 80 km/h - natomiast 150 km/h uzyska się podczas lotu nurkowego z pochyleniem na poziomie ok. 20 stopni

Tomasz
sobota, 29 lipca 2017, 00:41

A ja proponuję budowę dużego drona w technologii Stealth, z modułem sztucznej inteligencji, z własnym radarem, rakietami i antyrakietami, potrafiącego się bronić i zestrzeliwać wrogie rakiety, helikoptery i samoloty.

zorro
sobota, 29 lipca 2017, 00:40

Przy takiej prędkości ten dron nie dogoni żadnego pojazdu.

JASIO co wie
sobota, 29 lipca 2017, 00:20

OK.....jest tylko mały niuansik ...w/w system pracują na określonej "stałej częstotliwości" .więc po zlokalizowaniu/namierzeniu przez systemy rozpoznania radioelektronicznego npla ..mogą być zagłuszane .a co za tym idzie tracą zdolności bojowe ..operator traci panowanie nad dronem czemu nie wprowadzono wykorzystanie skokowego protokołu transmisji danych z przeplotem częstotliwościowym wraz z utajnienie transmisji danych np za pomocą procesora DATOTEK , CITADEL by moża było sterować dronem za pomocą skokowej transmisji częstotliwości.a więc uniemożliwiająca szybko zlokalizować drona.. druga sprawa czemu nie jest wprowadzona głowica bojowa (testowana przez nasz przemysł zbrojeniowy) będąca kompilacją systemu termobaryczno -kumulacyjnego ładunek termobaryczny z wkładka kumulacyjną umiejscowiony w głowicy bojowej w/w drona a więc wadze 1,7-2 kg generuje energię porównywalna z eksplozją 12-15 kg trotylu...więc uderzenie strumieniowe w czułe miejsce wieża czy silnik ..nawet czołg z "górnej półki" tzw strumieniem paliwowo- powietrznym z trzpieniem kumulacyjnym ...przerabia czołg na złom a załogę na celulozę .czyżby lobby pancerne nie pozwala.. czy "novum" jest zbyt skuteczne na dzisiejsze czasy i koszt /efekt jest niewspółmierny

Kreol
piątek, 28 lipca 2017, 23:02

60 km/h to zbyt mała szybkość aby przeżyć w warunkach czysto bojowych. Nawet małe kształty nie uratują przed zestrzeleniem.

Sjsjs
piątek, 28 lipca 2017, 23:02

Przy 1 dronie tak, przy 100 tanich dronach kamikaze już nie.

bubu
piątek, 28 lipca 2017, 23:01

przy takiej penetracji może spokojnie uderzyć w górny właz i wstrzyknąć strumień penetrujący do wnętrza t-90 eliminując całą załogę, lub uderzyć w silnik unieruchamiając czołg. wcześniej telemetrią przesyłając koordynaty celu dla systemu Topaz armatohaubicy Krab, która z niego zrobi sito

kola
piątek, 28 lipca 2017, 23:01

widziałeś film jak to lata? jest film z prezentacji na poligonie gdzie wybucha wzbudzony zdalnie przed trafieniem w cel (jakiegoś busa) musiałby atakować pionowo od góry, to oznaczałoby odwrócenie drona o 180 stopni bo głowica jest nieruchoma, niemożliwe

Waldek
piątek, 28 lipca 2017, 23:01

Albo precyzyjnie razić peryskopy, czyniąc z czołgu ślepą kobyłę

KP
piątek, 28 lipca 2017, 22:52

Koptery są głośne, przetestujcie je w warunkach zbliżonych do normalnych działań.

dora
piątek, 28 lipca 2017, 22:52

a warunki bojowe są ciche?

Wars
piątek, 28 lipca 2017, 22:52

...a "kolega" byl kiedys na poligonie nie mowiac o dzialaniach bojowych ?...tam to pewnie ciiisza...

Luke
piątek, 28 lipca 2017, 22:43

Wlasnie ruscy uzwwajac cos takiego wysadzili magazy z amunicja na Ukrainie wart miliard dollaruw!

sssssssss
piątek, 28 lipca 2017, 22:16

W takich systemach kluczowe będzie jak zrobiona jest łączność. Wojska rosyjskie mają dobrą wre. Jak przesył danych będzie przez nich zakłucony to system dla nas bezużyteczny.

Extern
piątek, 28 lipca 2017, 22:16

Spokojnie spokojnie, nie da się zakłócać wszędzie wszystkich częstotliwości i rodzajów modulacji jednocześnie. A dzisiaj na symetrycznym polu walki lepiej zbytnio mocą nadajnika nie promieniować bo samemu można łatwo stać się celem amunicji naprowadzającej się na źródła takiego promieniowania.

xyz
piątek, 28 lipca 2017, 21:47

ale to w sumie ma wyglądać jak zabawka, ma być w miarę tanie

dimitris
piątek, 28 lipca 2017, 21:47

Ale jak może być "w miarę tanio" gdy produkcją zajmować się będzie monopolista dostaw - państwowy moloch ? Losy wojen decydują się w ogromnym stopniu jeszcze zanim te wojny się rozpoczną. Co także trenowaliśmy już w polskiej historii, po wiele razy. Czy faktycznie "mądry Polak po szkodzie ?" Mało mieliśmy katastrofalnego zapóźnienia techologicznego i kosztowego, jako skutku komuny ?

box
piątek, 28 lipca 2017, 21:26

Teraz należy jeszcze opracowac system zwalczania rosyjskich rakiet manewrujacych np przez budowę systemu tanich stanowisk strzeleckich dla operatorów wyrzutni grom/piorun umieszczanych np na słupach i rozlokowanych w pasie województw północnych i wschodnich ( z najbardziej prawdopodobnych kierunków ataku) lub ewentualnie jakiś przenośny system platform/uprzęży które żołnierz mógłby szybko instalować/zaczepiac na wierzchołku drzew tak aby w miarę stabilnie moc z nich prowadzić obserwacje i ostrzał. Wersja druga oczywiście jeśli było by to w ogóle wykonalne, dawała by większe możliwości jeśli chodzi o mobilność stanowisk i nie wymagała budowy trwałych obiektow. Taki system umożliwiłby być może znaczące ograniczenie zagrożenia tego typu bronią która jest stosunkowo łatwa do lokalizacji oraz trafienia oraz przemieszcza się na niskich wysokościach A co do samej amunicji krążącej to po wdrożeniu pierwszych partii należy prowadzić prace nad zwiększeniem przebijalnosci przy podobnych parametrach samego droga żeby był wstanie zniszczyć wszystkie rodzaje rosyjskich czolgow

P.R.S.
piątek, 28 lipca 2017, 21:26

Jeśli planujemy duże ilości to obok taktyki ofensywnej "szarańcza" można pomyśleć o taktyce defensywnej "ściana" drony ustawione w powietrzu na przewidywanej trajektorii lotu rakiety powiedzmy co 20 m (czy ile będzie konieczne) i po namierzeniu rakiety kierujące się na nią- duże prawdopodobieństwo skutecznego trafienia i mały koszt tego trafienia, niestety duży koszt obstawienia dużych obszarów. Ale planując produkcję masową można ją bardzo zautomatyzować np druk 3d, automaty do montażu elektroniki itp.

zgryzliwy
piątek, 28 lipca 2017, 20:46

"Maszyna jest zdolna do poruszania się z prędkością ponad 60 km/h" - wydaje się to być trochę mało WB Electronics miało lepsze rozwiązanie. zważywszy że w artykule z odnośnika w tekście WZL 2 producentem dronów bojowych DragonFly "DragonFly może latać na pułapie do 500 m z prędkością do 54 km/h przez okres około 25 minut na odległość maksymalną do 10 km." to ile w końcu? Coś mi się wydaje że te 54km/h to on jest w stanie osiągnąć przy sprzyjającym wietrze, kolejny bubel.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama