Reklama
Reklama
Reklama

Parada Zwycięstwa. Moskwa chce pokazać nowoczesną armię [RELACJA]

9 maja 2018, 12:02
koalicja_msta
Fot. kremlin.ru

Rosyjskie siły zbrojne jak co roku zorganizowały na Placu Czerwonym w Moskwie paradę pododdziałów i sprzętu wojskowego w 73. już rocznicę zwycięstwa nad III Rzeszą. Tegoroczne uroczystości wykorzystano by udowodnić, że deklaracje Prezydenta Putina o posiadaniu przez Rosję najnowocześniejszej armii na świecie nie są gołosłowne.

Zgodnie z tradycją, dokładnie o godz. 10:00 czasu moskiewskiego, rozpoczęła się w stolicy Rosji na Placu Czerwonym Parada Zwycięstwa. Wzięło w niej udział 13046 żołnierzy wszystkich rodzajów sił zbrojnych, 159 egzemplarzy wojskowej techniki i 75 statków powietrznych. Rosjanie zwiększają więc z roku na rok liczbę uczestników defilady, chociaż nadal nie jest ona tak liczna, jak ta, którą zorganizowano w 2015 r. – w okrągłą, 70. rocznicę kapitulacji III Rzeszy.

Uroczystość rozpoczęto wprowadzeniem flagi Federacji Rosyjskiej oraz czerwonej „Flagi Zwycięstwa” przy dźwiękach jednej z najbardziej znanych pieśni patriotycznych „Święta Wojna” („Swiaszcziennaja Wojna”). Zgodnie ze znanym od lat scenariuszem, defiladę poprowadził minister obrony Rosji, generał armii Siergiej Szojgu, który bez czapki wjechał w otwartym samochodzie „Ził” na Plac Czerwony przez Bramę Spasską, przeżegnał się pod umieszczaną na baszcie ikoną Chrystusa Zbawiciela Smoleńskiego, a później dokonał przeglądu defilujących pododdziałów i ceremonialnie, czterokrotnie witając się z wojskiem.

Szojgu podjechał następnie do Trybuny Honorowej i złożył meldunek głównodowodzącemu siłami zbrojnymi Rosji prezydentowi Federacji Rosyjskiej Władimirowi Putinowi. Jak co roku Putin wygłosił wtedy okazjonalne przemówienie, w którym znowu podkreślał, że to Związek Radziecki przyjął na siebie największy ciężar walk i wyzwolił Europę, „i wszystkie kraje, i wszystkie narody rozumiały wtedy, że to głównie Związek Radziecki określił wynik II wojny światowej, że ten wielki, ofiarny wyczyn był dziełem naszych żołnierzy i naszego narodu”.

Po „minucie ciszy” rosyjski prezydent odniósł się już do dzisiejszych czasów, ale była to jedna z najkrótszych w ostatnich latach wstawek politycznych. Putin wskazał, że za nowymi zagrożeniami idą zawsze te same straszne cechy: egoizm i nietolerancja, agresywny nacjonalizm i roszczenia o wyłączność.

Rozumiemy powagę tych zagrożeń. Ważne jest, aby wszystkie kraje, dla całej ludzkości, uświadomiły sobie, że świat jest bardzo delikatny, a jego stabilność wzmacnia nasze wspólne pragnienie słuchania, ufania i szacunku dla siebie nawzajem. Rosja jest otwarta na dialog we wszystkich kwestiach globalnego bezpieczeństwa, gotowa na konstruktywne, równe partnerstwo, na rzecz porozumienia, pokoju i postępu na planecie.

Prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin
image
Prezydent Putin w swoim przemówieniu do minimum ograniczył ocenę obecnej sytuacji politycznej. Fot. kremlin.ru

O wiele dłużej rosyjski prezydent dziękował weteranom podkreślając, że nie dopuści by ich dzieło zostało zapomniane. „Będziemy nadal ciężko pracować, aby osiągnąć sukces ze względu na dobrobyt i wielkość Rosji, a światło waszych zwycięstw, wasza odwaga, wasze pożegnalne słowa wzmocnią nas na tej drodze” - podkreślił.

Najpierw parada pododdziałów pieszych

W czasie Defilady Zwycięstwa na Placu Czerwonym i w tym roku trzymano się tradycyjnego scenariusza. Dlatego po przemówieniu prezydenta Putina orkiestry wojskowe odegrały hymn Federacji Rosyjskiej, oddano salut armatni i dopiero wtedy pododdziały ruszyły przed trybunę honorową.

Kolumnę wojsk poprowadził jak rok wcześniej odkryty samochód „Ził” z „dowódcą wojskowej parady”, generałem pułkownikiem Alieksem Liukowem (dowódcą rosyjskich Wojsk Lądowych). Za nim przemaszerował czworobok werblistów – uczniów moskiewskiej wojskowo-muzycznej szkoły resortu obrony – oraz kolejne pododdziały piesze  zabezpieczone przede wszystkim przez akademie i uczelnie wojskowe. W sumie w tym roku przedefiladowały w Moskwie 33 grupy piesze.

image
Fot. kremlin.ru

Większość pododdziałów występowała w mundurach paradnych. Polowe umundurowanie założyli jedynie żołnierze z czworoboków utworzonych przez 321. Gwardyjski pułk wojsk powietrznodesantowych, który otrzymał oznaczenie „uderzeniowy”. Mieli oni na sobie elementy wyposażenia żołnierza przyszłości „Ratnik”. Tuż za nimi defilowały po raz pierwszy pododdziały policji wojskowej, co prawdopodobnie miało być nagrodą za udział służących tam żołnierzy w działaniach w Syrii. W mundurach polowych, ale bez ekwipunku „Ratnik” i hełmów, przemaszerowały również (zresztą po raz pierwszy w historii) dwa pododdziały rosyjskiej Gwardii Narodowej.

image
Fot. kremlin.ru

Tak jak w 2016 i 2017 r. dwa czworoboki były utworzone przez kobiety. Tym razem nie było jednak pań w białych mundurach, a jedynie w biało-granatowych. Zgodnie z informacją spikera przed trybuną honorową defilowały słuchaczki wojennego uniwersytetu ministerstwa obrony Federacji Rosyjskiej, Wojennej Akademii Materiałowo Technicznego Zabezpieczenia im. Chruliewa, Wojskowej Akademii Łączności im. Budionnego i Wojskowej Akademii Kosmicznej im. Możajskiego. Ponownie nie zdecydowano się więc na włączenie pań do czworoboków „męskich”, by w nich maszerowały wspólnie z mężczyznami.

Podobną separację widać było w czasie defilady dwóch pododdziałów paramilitarnej organizacji „Junarmia”, do której mogą wstępować dzieci i młodzież w wieku 11-18 lat. Organizacja ta została stworzona w 2016 r. z inicjatywy Ministerstwa Obrony Rosji i jest wspierana przez prezydenta Rosji. Tak jak w 2017 r., tak i teraz oddzielnie defilowali chłopcy, a oddzielnie dziewczęta (z wielkimi, białymi kokardami we włosach).

Naziemna defilada techniki wojskowej

Parada naziemna techniki wojskowej miała pokazać jak najwięcej nowości wykorzystywanych w rosyjskiej armii. O ile więc, jak co roku, kolumnę pojazdów prowadził jeden czołg z II wojny światowej (T-34/85), to już za nim po raz pierwszy na Placu Czerwonym przedefilowało dziesięć dwuosobowych quadów AM-1 uzbrojonych w karabin maszynowy PKS kalibru 7,62 mm i ze znakiem na karoserii rosyjskich wojsk powietrznodesantowych. Quady te niosły sztandary frontów z II wojny światowej.

image
Fot. kremlin.ru

Czytaj też: Terminatory, roboty i drony. Nowości na rosyjskiej Paradzie Zwycięstwa [PROGNOZA]

Za nimi poruszała się grupa dziesięciu czterokołowych, lekko opancerzonych samochodów - w tym cztery typu GAZ-2975 „Tigr-M” (z których trzy były wyposażone w moduł bojowy „Arbalet” z kamerę telewizyjną i karabinem maszynowym 6P49 kal. 12,7 mm), trzy typu „Kornet-D1” (uzbrojonych w osiem wyrzutni przeciwpancernych pocisków kierowanych „Kornet”) oraz trzy typu „Tajfun-K” (4x4).

Następny pododdział zmechanizowany poprzedzony samochodem „Tigr-M” składał się z dziewięciu sześciokołowych samochodów opancerzonych odpornych na ostrzał broni strzeleckiej i wybuchy min typu Kamaz 63968 „Tajfun-K” (część z nich należała do wojskowej policji). W porównaniu do poprzedniego roku nie było więc sześciokołowych, modułowych, wielozadaniowych pojazdów Ural „Tajfun-U”.

image
Fot. kremlin.ru

Kolejne grupy techniki wojskowej wojsk lądowych zawierały:

  • Jeden kołowy transporter opancerzony BTR-82A, sześć bojowych wozów piechoty „Kurganiec-25” na podwoziu „Armata” oraz sześć bojowych wozów piechoty BMP-3;
  • Cztery najnowsze rosyjskie czołgi T-14 „Armata”, trzy czołgi T-72B3 oraz prezentowane po raz pierwszy trzy bojowe maszyny wsparcia czołgów BMPT „Terminator” (uzbrojone w 2 armaty 30 mm 2A42, 2 granatniki automatyczne AGS-17 kal. 30 mm, 1 karabin maszynowy PK/PKS oraz 4 kontenery z przeciwpancernymi rakietami kierowanymi, np. 9M120-1 Ataka-T);
  • Siedem bojowych wozów desantu BMD-4M oraz sześć gąsienicowych transporterów desantu BTR-MDM „Rakuszka”;
image
Fot. kremlin.ru
  • Jeden kołowy transporter opancerzonym BTR-82A, cztery najnowsze samobieżne haubice „Koalicja-SW” oraz cztery samobieżne haubice „MSTA-S”;
  • Jeden kołowy transporter opancerzonym BTR-82A, cztery wyrzutnie rakiet taktycznych „Iskander M” oraz, rzadko prezentowane na Placu Czerwonym, cztery wyrzutnie rakiet niekierowanych RS30 „Smiercz”.
image
Fot. kremlin.ru

Część przeciwlotnicza Parady Zwycięstwa obejmowała z kolei cztery grupy sprzętu w składzie:

  • Jeden kołowy transporter opancerzony BTR-82A, cztery gąsienicowe wyrzutnie rakiet przeciwlotniczych „Buk-M2” i cztery gąsienicowe wyrzutnie rakiet przeciwlotniczych „Tor-M2U” (wszystkie należące do rosyjskich wojsk lądowych);
image
Fot. kremlin.ru
  • Jeden kołowy transporter opancerzony BTR-82A, cztery gąsienicowe wyrzutnie rakiet przeciwlotniczych „Tor-M2U” oraz przewożony na naczepie samochodu KamAZ-65117 śniegołaz TTM 1901-40 z zabudowaną kabiną załogi oraz karabinem maszynowym PKP (kalibru 7,62 mm) kierowanym przez operatora znajdującego się w przestrzeni ładunkowej. Wszystkie te pojazdy były prezentowane w malowaniu arktycznym;
  • Jeden kołowy transporter opancerzony BTR-82A oraz sześć kołowych rakietowo-artyleryjskich zestawów obrony przeciwlotniczej „Pancyr-S”;
  • Jeden kołowy transporter opancerzony BTR-82A oraz sześć kołowych wyrzutni rakiet przeciwlotniczych dalekiego zasięgu S-400 „Triumf”;

Kolejna kolumna zawierała aż cztery rodzaje sprzętu wojskowego, po raz pierwszy prezentowanego w czasie Parady Zwycięstwa w Moskwie. Były to bezzałogowe pojazdy naziemne oraz bezzałogowe aparaty latające – przewożone na otwartych naczepach samochodów ciężarowych KamAZ-65117. W tej grupie swoją premierę miały:

  • Dwa zdalnie sterowane, opancerzone, gąsienicowe systemy rozminowujące „Uran-6”, wykorzystywane przez jednostki sapersko-inżynieryjne;
  • Dwa zdalnie sterowane, gąsienicowe pojazdy wsparcia „Uran-9” w wersji bojowej (uzbrojone w armatę 2A72, karabin maszynowy 7,62 oraz kontenery dla rakiet przeciwpancernych lub przeciwlotniczych);
image
Fot. kremlin.ru
  • Dwa bezzałogowe miniśmigłowce „Katran” o długości 6 m, maksymalnej masie startowej 490 kg i udźwigu 120 kg. Co ciekawe, na płaszczyźnie naczepy obok dronów prezentowano długie zasobniki, które prawdopodobnie miały sugerować, że „Katran” może działać jako bezzałogowiec uzbrojony;
image
Fot. kremlin.ru
  • Dwa średnie bezzałogowe samoloty „Korsar” o rozpiętości skrzydeł 6,5 m, opracowane w biurze projektowym OA „Łucz” w Rybińsku. Przy nich również leżały zasobniki mające sugerować, że mamy do czynienia z dronami uderzeniowymi.
image
Fot. kremlin.ru

W defiladzie techniki wojskowej po raz pierwszy wzięła udział grupa sprzętu będącego na wyposażeniu rosyjskiej Gwardii Narodowej – formacji cywilno-wojskowej tworzonej od 2016 roku równolegle przez resorty obrony i spraw wewnętrznych. W skład tej kolumny weszły: jeden lekko opancerzony samochód „Tigr”, trzy sześciokołowe samochody opancerzone odporne na ostrzał broni strzeleckiej i wybuchy min typu „Urał” oraz sześć czterokołowych lekko opancerzonych samochodów „Patrul”.

image
fot. kremlin.ru

Kolejna grupa zawierała trzy samobieżne wyrzutnie rakiet balistycznych 15Ż55M systemu 15P157M „Jars” otoczone przez jeden lekko opancerzony samochód „Tigr-M”, cztery samochody UAZ „Pikap” (z których każdy był uzbrojony w ciężki karabin maszynowy „Kord” kalibru 12,7 mm oraz lekki karabin maszynowy kalibru 7,62 mm) oraz cztery, czterokołowe, lekko opancerzone samochody „Tigr-M” z modułem bojowym „Arbalet”.

Defiladę zamknęły trzy ośmiokołowe transportery opancerzone zbudowane na bazie platformy BTR „Bumerang” z flagami poszczególnych rodzajów sił zbrojnych. Zgodnie z planem przez Plac Czerwony przejechać miały cztery takie pojazdy, ale jeden z nich prawdopodobnie uległ uszkodzeniu.

Defilada lotnicza

W odróżnieniu od 2017 r. tym razem pogoda pozwoliła na przeprowadzenie defilady powietrznej. Rozpoczęły ją śmigłowce lecąc na wysokości około 150-200 metrów. Najpierw, zgodnie z tradycją, była to grupa w składzie: jeden ciężki śmigłowiec transportowy Mi-26 i cztery śmigłowce transportowo-bojowe Mi-8AMTSZ. Później pojawiły się helikoptery bojowe reprezentowane przez cztery śmigłowce Mi-28N, cztery Ka-52 „Aligator” i cztery starsze śmigłowce Mi-24P (nie było natomiast nowszych śmigłowców bojowych Mi-35M).

image
Fot. kremlin.ru

Na czele kolumny samolotów w tym roku znalazł się jeden bombowiec strategiczny Tu-160 oraz cztery ponaddźwiękowe bombowce Tu-22 M3. Później nad Moskwą przeleciał klucz trzech wojskowych samolotów transportowych Ił-76MD oraz klucz trzech turbośmigłowych bombowców strategicznych Tu-95 MS. Kolejnym elementem pokazu była defilada pary samolotów symulujących tankowanie w powietrzu, składająca się z tankowca powietrznego Ił-78 i bombowca strategicznego Tu-160.

image
Su-57. fot. kremlin.ru

Kolumnę lżejszych samolotów otwierały cztery myśliwce MiG-29SMT, a później przeleciały: cztery frontowe bombowce Su-24M, cztery myśliwce przechwytujące MiG-31, cztery myśliwce bombardujące Su-34, po raz pierwszy prezentowane nad Moskwą dwa samoloty piątej generacji Su-57, ugrupowanie „Taktyczne skrzydło” dziesięciu samolotów myśliwskich Su-30SM, Su-34 i Su-35 oraz ugrupowanie dziewięciu samolotów myśliwskich Su-30SM (5 sztuk) i MiG-29 (4 sztuki) - z rosyjskich grup akrobacyjnych „Ruskije Witiazi” i „Striżi”. Przy czym myśliwce Su-30SM były w tych grupach pokazane nad Moskwą po raz pierwszy (wcześniej wykorzystywano w paradach myśliwce Su-27).

image
Fot. mil.ru

Zgodnie z tradycją, paradę lotniczą powinien zakończyć przelot sześciu samolotów szturmowych Su-25BM, które ciągnęły za sobą smugi dymu w kolorach rosyjskiej flagi. Zmieniono jednak tę zasadę i za sześcioma szturmowcami przeleciały jeszcze dwa ciężkie samoloty myśliwskie MiG-31 - po raz pierwszy prezentujące lotniczy system rakietowy „Kindżał”.

image
Fot. kremlin.ru

Jak widać Rosjanie zrezygnowali z premierowego pokazu w Defiladzie Zwycięstwa samolotów szkolno-bojowych Jak-130 (co planowano w 2017 r. i czego nie udało się wtedy zrobić z powodu niesprzyjających warunków atmosferycznych). Nie zaprezentowano też najcięższego rosyjskiego samolotu transportowego An-124 „Rusłan”, chociaż zawsze był on ozdobą jako jeden z największych statków powietrznych w swojej klasie na świecie.

Ale i tak Rosjanie po raz kolejny zaprezentowali doskonałą koordynację swojego lotnictwa. Poszczególne statki powietrzne startowały bowiem aż z ośmiu lotnisk znajdujących się w obwodach: moskiewskim, twerskim, saratowskim, kałużskim, woroneskim, lipickim i niżnonowogrodzkim. Pomimo tego wszystkie pojawiły się we wskazanym czasie nad Placem Czerwonym. Ważnym akcentem parady lotniczej było umieszczenie przez pilotów na swoich statkach powietrznych zdjęć swoich przodków, którzy walczyli w czasie II wojny światowej. W ten sposób podkreślono związek obecnej armii Federacji Rosyjskiej z tą, która pokonała III Rzeszę.

image
Fot. kremlin.ru

Zgodnie z tradycją cała defilada w Moskwie miała trwać dokładnie jedną godzinę. Przedłużono ją jednak o około 10 minut dokładając na końcu krótki pokaz musztry paradnej żołnierzy pułku reprezentacyjnego Federacji Rosyjskiej oraz werblistów. Paradę Zwycięstwa zakończyło podejście do trybuny ponad tysiąca muzyków z 39 połączonych orkiestr wojskowych i odśpiewanie przez nich pieśni o chwale Rosji i armii rosyjskiej „My armija naroda”.

Jedyne, czego tak naprawdę brakowało w Moskwie to defilady kombatantów. Mieli oni wyznaczone miejsce na trybunach, ale pokazać się nie mogli. Zupełnie inaczej postąpiono w Sewastopolu, gdzie zorganizowano przemarsz „pułku nieśmiertelnych” w skład którego wchodzili właśnie weterani. Sposób w jaki ich przywitano był dla nich najlepszą nagrodą za ich wojenne czyny.

Rosjanie natomiast podkreślali, że na trybunach honorowych w Moskwie był m.in. premier Izraela Binjamin Netanjahu oraz znany, amerykański aktor filmów akcji - Steven Seagal.

Ważnym gościem prezydenta Putina w czasie Defilady Zwycięstwa był premier Izraela Binjamin Netanjahu. Fot. kremlin.ru
Ważnym gościem prezydenta Putina w czasie Defilady Zwycięstwa był premier Izraela Binjamin Netanjahu. Fot. kremlin.ru
KomentarzeLiczba komentarzy: 193
yaro
sobota, 12 maja 2018, 12:00

Rosja ma nowoczesną armię. ćwiczenia jakie odbyły sie w 2017 roku pokazały, że dla Rosjan przeżucenie 20 tyś żołnierzy nie jest problemem. NATO obecnie nie jest w stanie czegoś podobnego dokonać.

Davien
niedziela, 13 maja 2018, 14:09

A co to zaproblem dla NATO? Bo nie pokazuja tego i sie nie chwalą?? Biorąc pod uwage ich możliwości transportowe ...

bryxx
wtorek, 15 maja 2018, 16:36

Żarty sobie robisz. Nasi dzielni saperzy nie są w stanie postawić mostu na Wiśle przy idealnej pogodzie. NATO samoloty transportowe od Rosyjskich firm wynajmuje. Odziały czas gotowości w miesiącach liczony maja.Popisz jeszcze coś o tym jak NATO gotowe jest i jak nas obroni.

Danisz
czwartek, 17 maja 2018, 00:55

Ale czemu mówiąc o NATO piszesz o WP skoro nawet laicy wiedzą, że ta struktura mentalnie i organizacyjnie nigdy nie wyszła z PRLu? Zastanów się lepiej gdzie lata 300 Globemasterów i 2000 Herkulesów (że o innych maszynach nie wspomnę) i jak to możliwe, że armie dysponujące takim zapleczem transportowym i tak podnajmują samoloty transportowe od ukraińskich, rosyjskich i wielu innych firm - czyżby transportowały takie ilości sprzętu o jakich Rosjanom się nawet nie śniło? Czyżby było to tak powszechne i codzienne, że nie robi się z tego propagandowego show jak to ma miejsce u naszych wschodnich przyjaciół?

Podpułkownik (Ret.) Janusz Wareda
czwartek, 17 maja 2018, 16:37

Panie Danisz! Proszę w następnym komentarzu nam wyjaśnić, dlaczego obecne Wojsko Polskie <nigdy nie wyszło z mentalnej i organizacyjnej struktury z PRL-u? Wspomina Pan o laikach, dlatego rozumiem, że jest Pan profesjonalnym ekspertem w sprawach dot, wojskowości. Tym bardziej oczekuję na odpowiedź. Dziękuję Panu.

pebeo
piątek, 11 maja 2018, 14:33

Jeszcze a propos wypowiedzi Podpułkownika (Ret.) Janusza Waredy. Powoływanie się na łączną liczbę ofiar Frontu Wschodniego jako wyznacznik tego, kto wygrał II w. św. w Europie, uważam za żenujące. To jest retoryka rodem z głębokiego PRL. Obecnie już wiadomo, że część ofiar wśród wojskowych i cywilnych obywateli ZSRS była skutkiem działań władz sowieckich: NKWD, bataliony i kompanie karne, łagry, niedobory żywności i lekarstw itd., zacofanie technologiczne i organizacyjne itp. Dowódcy pchali pod niemieckie lufy tysiące źle wyszkolonych, źle uzbrojonych (czasem wcale), silnie zindoktrynowanych ideologicznie żołnierzy z poboru (de facto z pospolitego ruszenia). To, że wysłało się masę własnych obywateli na rzeź, nie powinno być wyznacznikiem wielkości zwycięstwa (zresztą analogicznie w powstaniu warszawskim) .

Podpułkownik (Ret.) Janusz Wareda
piątek, 11 maja 2018, 20:38

Panie pebeo! Otwarcie przyznaję, że nie mam pewności, czy Pan w ogóle przeczytał mój wcześniejszy komentarz. A jeśli tak, czy uczynił Pan to starannie i ze zrozumieniem całej treści? Ale zakładam, że przeczytał Pan starannie i pomimo tego uznał, iż zaprezentowałem < retorykę rodem z głębokiego PRL-u >. A także wysunął Pan wniosek, że moje powoływanie się na łączną liczbę ofiar b. ZSRR na froncie wschodnim podczas II wojny światowej < jest żenujące >. Panie pebeo, czy ja w swoim komentarzu, chociażby jednym słowem zaznaczyłem, że - jak to Pan określa - < wysyłanie własnych obywateli na rzeź, było wyznacznikiem wielkości zwycięstwa Stalina i jego Armii Czerwonej >? Wręcz odwrotnie: w moim ostatnim komentarzu oraz w wielu poprzednich, niejednokrotnie stwierdzałem bądź dawałem do zrozumienia wprost, że Stalin był zbrodniarzem i wszystkie swoje cele polityczne, militarne i inne realizował jak zbrodniarz - nie licząc się z ilością ofiar i strat materialnych! No ale Pan wysuwa odmienne wnioski. Wobec powyższego, nie pozostaje mi nic innego, jak tylko pogratulować Panu dogłębnej analizy omawianej tematyki, która nie dopuszcza innych poglądów - rodem z 2018 roku!

pebeo
piątek, 11 maja 2018, 14:05

1) Odnośnie wypowiedzi zgreda ojczyżnianego. Prezentacja nowego sprzętu odbywa się w Polsce 15 sierpnia, a nie 11 listopada. 2) Odnośnie przemówienia Putina. Zestaw propagandowych bzdetów ku pokrzepieniu serc plus retoryka wojenna typu \"Rosja zbawcą świata Zachodu\". Putin, jak zwykle, zapomniał dodać, że Armia Czerwona jechała do Berlina w Matildach, Stuartach, Studebackerach, Willisach itp. , a nie tylko w T-34 i konno. No, i gdyby nie Front Zachodni, to Niemcy utrzymaliby obronę w obszarze europejskiej części Sojuza. 3) Odnośnie samej defilady. Trudno, żeby na defiladzie pokazywać niesprawny sprzęt. Tu zawsze jeżdżą najlepsze rzeczy. Faktycznie zapewne stan uzbrojenia wojsk jest dużo gorszy, ale czy powinniśmy patrzeć na potencjalny konflikt z Rosją przez pryzmat doświadczeń z II w. św.? Proponuję obejrzeć norweski serial \"Okupowani\", przedstawiający przekonującą symulację konfliktu norwesko-rosyjskiego o podłożu gospodarczym (dostawy energii). Serial był emitowany w Polsce w kanale \"Ale Kino+\" w grudniu 2015 r.

bropata
piątek, 11 maja 2018, 11:05

Mnie najbardziej śmieszą wyrażane tu opinie o słabości i niedoskonałości rosyjskich sił zbrojnych. Tymczasem FR systematycznie modyfikuje stare i rozwija nowe uzbrojenie i wyposażenie swoich sił zbrojnych. Do tego są one faktycznie produkowane. Rosyjska armia, jako jedna z nielicznych we współczesnym świecie, ma bogate doświadczenia z konfliktów zbrojnych począwszy od Afganistanu, a na Syrii skończywszy. W dodatku z własnych błędów i niepowodzeń w tych konfliktach wyciąga wnioski i na ich bazie reorganizuje swoje związki taktyczne i operacyjne oraz struktury dowodzenia. Do tego ćwiczy, ćwiczy i jeszcze raz ćwiczy i to na różna skalę. Czego wiele sztandarowych armii NATO może tylko pozazdrościć. Nie można ciągle tą sama negatywną miarą oceniać sił zbrojnych FR. Armia Putina jest z całą pewnością nowocześniejsza, silniejsza i sprawniejsza od armii Jelcyna i wielu innych armii. Żadnego przeciwnika nie można lekceważyć. W Polsce oceny FR jako potencjalnego przeciwnika wyrażane są przez pryzmat rusofobii. Dlatego nie są obiektywne, ponieważ nienawiść zaślepia trzeźwe spojrzenie na rzeczywistość. Polska narodowa strategia obronna (o ile w ogóle kiedykolwiek będzie istniała) powinna uwzględniać siłę Rosji jako najgroźniejszego potencjalnego przeciwnika i własne możliwości. Np. skoro Rosja ma silniejsze powietrzne środki napadu (lotnictwo, rakiety), to powinniśmy rozwijać obronę powietrzną; skoro ma silne wojska pancerne, to powinniśmy mieć odpowiednie środki przeciwpancerne. A jakie możliwości ma szczątkowa PMW wobec silniejszej floty bojowej FR, skoro jedna mała fregata FB ma większe możliwości bojowe niż wszystkie polskie okręty razem wzięte. Tymczasem Bałtyk to idealne morze do działań minowych i podwodnych. Jakie są tu polskie możliwości? Mając na uwadze Rosję jako potencjalnego przeciwnika, należy nastawić się na skuteczną obronę, a nie propagandowy atak. Tanie i dobrze dobrane środki obronne, mogą być skuteczniejsze od drogich i nierealnych wizji.

Kaszlak
poniedziałek, 14 maja 2018, 21:48

Całe szczęście że ci co są odpowiedzialni za obronę i strategię nic o tobie nie wiedzą. Inaczej nie można tego skomentować. I skąd tę rusofobię wziąłeś? To są nasze, no moje i kilku osób z tego forum poglądy. Moje są odzwierciedleniem moich doświadczeń z Rosjanami. Nie jest to jednak wniosek płynący z przeglądi obronnego bądź taktyki WP/NATO.

Kiks
piątek, 11 maja 2018, 16:52

Litości. Najpierw piszesz o rusofobii, pojęciu zresztą ukutym przez Sowietów dla podreperowania swojego ego, a za chwilę o nienawiści. Zdecyduj się.

Marek
niedziela, 13 maja 2018, 16:50

Też mi się to rzuciło w oczy. Niemniej sporo racji człowiek ma. Na przykład Jak sobie przypomnę uwalenie LOARY, albo wypowiedź pewnego \"genialnego\" polityka, który publicznie ośmielił się stwierdzić, że motorówki w postaci okrętów wojennych nie są nam potrzebne, to jeszcze dziś od tego mnie szlag jasny trafia.

Adam S.
piątek, 11 maja 2018, 16:17

Bardzo dobry komentarz, z którym zgadzam się w całej rozciągłości. Należy jednocześnie pamiętać, że jednym z ważniejszych elementów wspierających wartość tej armii jest bardzo dobre rosyjskie zaplecze polityczno-propagandowe. Rosjanie bardzo dobrze prowadzą dezinformację i kreują korzystne dla siebie obrazy swojej armii. Przy czym dla różnych \"targetów\" są to różne, często sprzeczne ze sobą przekazy. Z jednej strony mamy obraz miłującej pokój Rosji, z drugiej - jej niezwyciężonej i nowoczesnej armii. Nie jest łatwo połapać się w rzeczywistej sile rosyjskiej armii. Wydaje się jednak, że stan myśli technicznej oraz zasobów ludzkich sprawia, że siła rosyjskiej armii jest jednak trochę słabsza, niż wynikałoby to z suchych liczb sprzętu i ludzi. Należy jednocześnie i doceniać przeciwnika, i nie dać się zastraszyć.

sergio
czwartek, 10 maja 2018, 22:24

Jestem załamany stanem polskiej Armii......kolega będący w mniej ważnej jednostce wojskowej musiał np. oddać swój kewlarowy hełm dla wojsk Obrony terytorialnej,....a sam dostał stalowy z 1974r. .........masakra !!

Maksymilian Dura
środa, 16 maja 2018, 12:32

Sergio proszę o kontakt z redakcją Defence24

zły
piątek, 11 maja 2018, 12:23

Mój kolega, zawodowy żołnierz, w 2015 r był podekscytowany nowym ministrem obrony a teraz na pytania o armię odpowiedział tylko, że nic nie powie bo boi się, że go przeniosą do Przesmyku Suwalskiego.

peter grochówka
piątek, 11 maja 2018, 10:48

ostatnio słyszałem że mają sobie kupować mundury wyjściowe za własne pieniądze ;)

zgred ojczyżniany
czwartek, 10 maja 2018, 20:48

Parada nawet coś sensownego - z utęsknieniem poczekam na 11 listopada - czym my się pochwalimy i co zaprezentujemy ??? Wszak jesteśmy potęgą a oni tylko demonstrują złom i tekturę ! Martwić się nie musimy - USA sobie poradzi z nimi w razie W - pokazali siłę w Afganistanie , Iraku , Libii i innych lokalnych konfliktach - po prostu polegam na kolegach z USA - nie po to im płacimy za pobyt ich wojsk u nas - o pardom kupujemy jeszcze nie istniejące uzbrojenie ..... bajońskie kwoty ??? Spokój kosztuje - trudno !

Bla bla bla
czwartek, 10 maja 2018, 17:40

Nowoczesna armia ale tylko na paradzie a w zeczywistosci jak by przyszło co do czego to połowa by z garażu nie wyjechała w powietrze się nie wzbila i z portu by nie wpłynęła.

obalaczmitow
czwartek, 10 maja 2018, 22:12

To chyba piszesz o naszej albo niemieckiej , francuskiej czy angielskiej. Bo oni oprócz parad ćwiczą ciągle i już w tym roku przekazali 30 samolotów i śmigłowców - za to nasza armia to dopiero byłby śmiech ile tych czołgów mogłoby wyjechać.

Danisz
czwartek, 17 maja 2018, 01:05

Różnica jest taka, że dla społeczeństw zachodu armia to temat trzeciorzędny i nikły procent gospodarki, a dla Moskwy to jedyny powód do dumy i (oprócz wydobywania i sprzedaży nieprzetworzonych surowców) kluczowy segment gospodarki. Jakby tylko jedna francuska czy niemiecka firma zrobiła paradę ze swojej rocznej produkcji samochodów, to te miliony aut jechałyby przez Moskwę przez miesiąc, a ty się podniecasz 30 wyremontowanymi (nie nowymi!) samolotami które rocznie trafiają do armii FR

sylwester
czwartek, 10 maja 2018, 21:09

no podczas manewrów dają jakoś radę przerzucić i działać wielkimi siłami

Poczytaj mi mamo
wtorek, 15 maja 2018, 23:28

Ile czasu im to przerzucanie zajęło. Aha i tylko w jedną stronę....

Piotr
wtorek, 15 maja 2018, 09:41

podczas manewrów nikt do nich nie strzela, to sobie mogą przerzucać tygodniami:P A jak przyjdzie co do czego, to wagnerowcy... :P

kkk
czwartek, 10 maja 2018, 17:33

Jestem ciekaw jakby ta armia ruszyla na zachod ile Polska armia gdzie wiekszosc ludzi dostaje sie po znajomosci wytrzymalaby w obronie hmm mysle ze bylyby to godziny.

Piotr
wtorek, 15 maja 2018, 09:42

poczytaj o wagnerowcach w Syrii tam też ruszyli dużymi siłami ( na zachód ) :P

Maciek
czwartek, 10 maja 2018, 15:17

Nadal nie rozumiem dlaczego ten militaryzm jest dla nich tak ważny i dlaczego wzbudza taką dumę. W każdej innej dziedzinie są zacofani, a najbardziej w infrastrukturze i jakoś to władzom uchodzi na sucho. U nas za takie warunki, jakie panują w większości ruskich szpitali, urzędników na taczkach by ludzie wywieźli. A to tylko przykład.

Jaro
piątek, 11 maja 2018, 02:05

to wynika z położenia geopolitycznego Rosji i z ich historii

rossa
czwartek, 10 maja 2018, 20:39

Poczytaj o psychologii tłumu i o piramidzie Maslowa: Człowiek musi zapewnić sobie podstawowe stopnie w tej piramidzie i wtedy zaczyna myśleć i dążyć do następnego stopnia. Najpierw człowiek musi zaspokoić sobie potrzeby fizjologiczne, potem bezpieczeństwa potem afiliacji następnie uznania i na końcu samorealizacji. System kapitalistyczny (zachodni) pozwala na zapewnienie tych potrzeb przez każdą jednostkę w ramach indywidualizmu. W Rosji od Cara i komunizmu te potrzeby zapewnia Państwo (bo tak łatwiej). Rosjanie są na poziomie afiliacji i chcą dostać się na poziom uznania.

Maciek
piątek, 11 maja 2018, 13:41

Załóżmy, że masz rację. Tylko, że to się nie klei bo żadnego uznania nie będzie. Wzbudzą najwyżej niechęć. Gdyby kasę, którą bezmyślnie wydają na zbrojenia włożyli w technologie cywilne, to dziś byliby wielkim producentem samochodów na eksport, elektroniki, chemii itp. Mają znakomitą kadrę, zaplecze produkcyjne i kasę na zakup licencji. Pół świata mogłoby jeździć ruskimi samochodami, oni mieliby wtedy uznanie i zyski, bo z broni mają mniejsze niż polski eksport co jest dość śmieszne.

Marek
niedziela, 13 maja 2018, 17:04

A w produkcję czego inwestowali Mongołowie w czasach Dżingisa? Chiny wówczas robiły mniej więcej to, o czym piszesz. W zasadzie my i nie tylko my mieliśmy ogromne szczęście, że po podbiciu Chin jego potomstwo przejęło tamtejsze zwyczaje. Rosjan niestety żadna cywilizacja dotąd nie spacyfikowała.

Sailor
czwartek, 10 maja 2018, 14:26

Czyżby Rosjanie na paradę pożyczyli armię od Amerykanów?

pragmatyk
czwartek, 10 maja 2018, 12:52

Szkoda ,że u nas wymarła tradycja obchodów zakończenia II wojny swiatowej , przecież prawie każdy Polak ma w rodzinie kogoś ,co zginął w tamtych czasach . Nawet nie wiem czy coś było o Armii Andersa , o marynarzach ,czy lotnikach zapominamy także o Kościuszkowcach -zesłańcach ,ktorzy szli ze wschodu . A nie mamy sie czego wstydzic , tylko polityka to wszystko tłamsi i neguje patriotyzm pokoleń naszych ojców i dziadów.Chyba karlejemy.

AWU
piątek, 11 maja 2018, 10:03

II w.ś. zakończyła się wielką przegraną Polski. Setki tysięcy Polaków nie mogli powrócić do Ojczyzny. Kraj pod okupacją komunistyczno sowiecką.. Ludność w kościołach modląca się o powrót Niemców.. Co tu świętować?

Podpułkownik (Ret.) Janusz Wareda
piątek, 11 maja 2018, 14:18

Panie AWU! Proszę wymienić miejscowości, w których po zakończeniu II wojny światowej, ludność polska modliła się w kościołach o powrót Niemców. Ja nie słyszałem, ani nie czytałem o takich przypadkach. Ale widocznie Pan je zna, skoro o nich wspomina.

AWU
sobota, 12 maja 2018, 16:25

polecam Zeszyty Historyczne UJ .. Kardynał Ks. Sapieha musiał wydać zakaz odprawiania Mszy Świętych w intencji powrotu Niemców? Zapewne nie słyszał Pan również że 06-07 VIII 1944 gdy Niemcy wezwali mieszkańców małopolski do kopania rowów przeciwczołgowych przed dworcem krakowskim zebrał się tłum i dla połowy zabrakło łopat? (a w Warszawie trwało już powstanie). Nie był to jednak przejaw krakowskiego patriotyzmu lecz chłodna kalkulacja ekonomiczna. Niemcy uczciwie płacili a wyjazd na wsie na wsch/płn wsch od Krakowa zezwalał na zakup i przewóz koleją żywności bez grozby rewizji...

Podpułkownik (Ret.) Janusz Wareda
sobota, 12 maja 2018, 17:44

Panie AWU! Bardzo słusznie, że Pan poleca forumowiczom D24 lekturę Zeszytów Historycznych UJ! Pomimo tego oczekiwałem, że Pan jednak wymieni chociażby kilka miejscowości w Polsce, w których - Pana zdaniem i według Pańskiej wiedzy - po zakończeniu II wojny światowej, miejscowa ludność polska modliła się w kościołach o powrót Niemców. Zupełnie nie rozumiem, co Pana powstrzymało przed spełnieniem mojej prośby i wymienieniem kilku miejscowości? Szkoda! A propos polecanych lektur: Panie AWU, przypomnę, że w bieżącym roku, szczerze oraz w dobrej wierze, polecałem Panu lekturę książki, która ukazała się na polskim rynku wydawniczym w 2014 roku pt. DEZERTERZY. OSTATNIA NIEWYPOWIEDZIANA HISTORIA II WOJNY ŚWIATOWEJ. Autorem tej książki jest Charles Glass, współczesny amerykańsko-brytyjski historyk wojskowości, korespondent wojenny i dziennikarz. Raz jeszcze polecam, naprawdę warto.

AWU
środa, 16 maja 2018, 13:45

czy aby wypowiedziałem się niezbyt jaśnie? Kardynał Książe Sapieha zakazał odprawiania Mszy Świętych w kościołach Archidiecezji Krakowskiej w intencji \"powrotu Niemców\". Czyli w Krakowie i wszystkich miastach Archidiecezji a zwłaszcza na Podhalu gdzie podczas wojny większość ludności nosiła Kennkarty z literą \"G\". Nie rozumie Pan że dla Galicji czy b.zaboru pruskiego wejście Rosjan było kulturowym szokiem gdyż nigdy wcześniej nie mieliśmy z nimi styczności oprócz kilku miesięcy w latach 1914/15 gdy zachowywali się w miarę poprawnie? A o co miała się modlić ludność Gniezna w katedrze której wieże po zakończeniu walk rozwaliło po pijaku kilku tankistów z T-34? A za rekomendację książki dziękuję szczerze, na pewno zakupię i przeczytam.

Podpułkownik (Ret.) Janusz Wareda
środa, 16 maja 2018, 23:39

< czy aby wypowiedziałem się niezbyt jaśnie? >. ----------------------------------------------------- Panie AWU! Problem jest w tym, że w przedmiotowej sprawie, pomimo mojej prośby, Pan w ogóle nie udzielił konkretnej odpowiedzi: ani jasnej, ani mniej jasnej! Niezależnie od tego, dziękuję Panu za ponowne skorzystanie z forum D24. Przez chwilę obawiałem się, że Pan zamilkł na wieki. Ale okazuje się, że moje obawy były płonne i niczym nieuzasadnione. Natomiast powtarzam raz jeszcze, że nie rozumiem, dlaczego Pan unika odpowiedzi na moje konkretne pytanie? Ale postanowiłem już nie nalegać i nie oczekiwać odpowiedzi od Pana w powyższej sprawie. Jakoś to przeżyję. Chciałbym jedynie Pana poinformować, że nadal nie zmieniłem zdania i twierdzę, że - jest absurdem - lansować tezę, iż po zakończeniu II wojny światowej, w Polsce - ludność polskojęzyczna modliła się w kościołach o powrót Niemców. Podkreślam dobitnie: to jest absurd! A propos tzw. szoku kulturowego, jakiego doznała ludność polska po wejściu Rosjan, a którego - Pana zdaniem - ja nie rozumiem: Panie AWU, zapewniam Pana, że szoku kulturowego doznawała zawsze, przede wszystkim, ludność cywilna wszędzie tam, gdzie znajdowały się wojska okupacyjne. Bez wyjątku! I gdyby nie sztywne ramy tego forum, to mógłbym Panu wymienić, co najmniej, kilkaset przykładów takiego szoku kulturowego, na Wschodzie i na Zachodzie, podczas I i II wojny światowej, a także w wiekach wcześniejszych. Oczywiście, głównym powodem tego było, jak zawsze - niewłaściwe, naganne lub wręcz zbrodnicze zachowanie wojsk okupacyjnych. Niech Pan zapozna się, chociażby z relacjami mieszkańców wielu narodowości, którzy zamieszkiwali na terenie b. ZSRR, a które to tereny, zostały przez określony czas zajęte przez Niemców. Wówczas dowie się Pan, jakiego szoku kulturowego doznali ci ludzie, kiedy zobaczyli, co wyprawiają fanatycy i siepacze z Waffen-SS oraz członkowie specjalnych jednostek SS i policji niemieckiej i jakich dopuszczają się zbrodni wojennych, zbrodni ludobójstwa i zbrodni przeciwko ludzkości. Na terenach b. ZSRR, które podczas II wojny światowej były okupowane przez Niemców, powyższych zbrodni, dopuszczali się także żołnierze Wehrmachtu. Dlatego musi Pan, Panie AWU, dobrze warzyć słowa, kiedy porusza sprawę tzw. szoku kulturowego podczas działań wojennych i poszczególnych okupacji! I na koniec, bezsensowne niszczenie mienia, oraz kradzież, jakiego dokonywali żołnierze podczas działań wojennych, należy zdecydowanie potępić. Ale postanowiłem, nie licytować się z Panem, gdzie takich faktów było więcej? Jeżeli nawet przypomnę Panu, że latem 1941 roku, Niemcy zrabowali w Carskim Siole k/ówczesnego Leningradu, znaną wszystkim Bursztynową Komnatę, której do chwili obecnej nie odnaleziono, to czy coś zmieni? Moim zdaniem wcale, lub bardzo niewiele. I dlatego właśnie, postanowiłem nie licytować się w tej sprawie! Ani z Panem, ani z kimkolwiek.

AWU
czwartek, 17 maja 2018, 20:43

Panie Wareda zaczyna pan tracić mój szacunek gdyż zaczyna pan kręcić jak troll zapędzony do rogu! Czego Pan nie rozumie? Historycy UJ którzy są bardziej kompetentni w tej kwestii niż pan i ja i większość forumowiczów razem wzięci potwierdzili że w 1945 r w kościołach Archidiecezji Krakowskiej ludność zamawiała Msze Sw. w intencji \"powrotu Niemców\" Chce pan wiedzieć w którym z kościołów niech się pan skontaktuje z Katedrą Historii UJ , pracują tam bardzo uczynni ludzie i postarają się zaspokoić pańską ciekawość? A o co mogła się modlić ludność Śląska gdy tysiące polskich górników wyjeżdżających po szychcie zgarniały z windy ciężarówki NKWD wywoziły do nkwdowskiego Łagru nr 78 w Auschwitz i pakowano w wagony bydlęce i deportowano do kopalnii Donbasu?

Podpułkownik (Ret.) Janusz Wareda
piątek, 18 maja 2018, 13:01

< ... zaczyna pan kręcić, jak TROLL [podkreśl. moje] zapędzony do rogu! >. ------------------------------ Panie AWU, zalecam Panu zachowanie spokoju i sugeruję nie wypowiadać się na forum D24, ani na jakimkolwiek innym portalu, z przysłowiową pianą na ustach. I zupełnie prywatnie: niech Pan spróbuje pozbyć się swoich fobii i uprzedzeń, które przesłaniają Panu realną ocenę rzeczywistości, obecnej i przeszłej. Ponadto, informuję Pana, że jest dokładnie odwrotnie: to Pan zaczyna kręcić, jak osoba zapędzona do rogu! Nie udziela Pan konkretnych odpowiedzi, tylko - nie wiedzieć czemu - zasłania się historykami z UJ. Ja nie kwestionuję wiedzy, ani nie oceniam warsztatu badawczego historyków z UJ i nie mnie się na ten temat wypowiadać. Ponieważ, ostatecznie - to ja z Panem polemizuję na forum, a nie z historykami z UJ. Dlatego jest dla mnie rzeczą dziwną, Pańskie zasłanianie się historykami z UJ. Sądzę również, że nie ma potrzeby, abym w tej sprawie, kontaktował się z Katedrą Historii UJ. Panie AWU, jest Pan dorosły i powinien mieć świadomość, że w przypadku postawienia określonej tezy na forum publicznym, to może Pan oczekiwać reakcji innych forumowiczów. I tak jest w tym przypadku, w którym nie ma niczego dziwnego, ani zastanawiającego. Proszę także pamiętać, że nadal - okres okupacji hitlerowskiej i stalinowskiej na ziemiach polskich, jest przedmiotem zainteresowania wielu Polaków. I - powtarzam - nie ma się czemu dziwić. Stąd, m.in. moja polemika z Panem na tym forum. I, albo jest Pań świadomy tego, co porusza na forum D24 i broni swojej tezy, albo zajmie się czym innym. A już zasłanianie się historykami z UJ oraz obrażanie się na kogokolwiek, że chce uzyskać informację, jest nie na miejscu. To Pan, jeżeli nie jest czegoś pewny w przedmiotowej sprawie, powinien skontaktować się z historykami z UJ, a nie ja. Dziwię się, że muszę Panu przypominać o rzeczach elementarnych. Podkreślam wyraźnie: okresem II wojny światowej, ze szczególnym uwzględnieniem popełnionych w tym czasie zbrodni hitlerowskich i stalinowskich, a także okresem powojennym - nadal interesuje się bardzo wielu Polaków. Co powinno być dla Pana w pełni zrozumiałe. I na koniec: Panie AWU, w przyszłości, proszę sobie darować określenia typu < troll >. Jestem przekonany, że Pana stać na bardziej właściwe określenia, wobec swoich przeciwników, kontrpartnerów i rywali na forum.

Marek
niedziela, 13 maja 2018, 17:11

Niemniej faktem jest, że w czasach przyjaźni Hitlera ze Stalinem, cywile usiłowali wiać od Rosjan do Niemców przez San. Mimo świadomości, że mogą dostać ruską kulkę w plecy. Niemcy wiadomo jacy byli. Ale zbrodniarza Stalina i jego siepaczy z NKWD nie udało się nawet Adolfowi Hitlerowi przeskoczyć.

Podpułkownik (Ret.) Janusz Wareda
niedziela, 13 maja 2018, 22:01

Panie Marek! Hmm, nie zaprzeczam! Ale odpowiadając na jakikolwiek komentarz, musi Pan ściśle trzymać się sedna zagadnienia. Dyskusja nie jest na temat siepaczy stalinowskich z NKWD bądź siepaczy hitlerowskich z SS i kto kogo przeskoczył? Otóż przypomnę Panu, że forumowicz AWU stwierdził na forum, że posiada informacje, jakoby po zakończeniu II wojny światowej < ludność polska modliła się w kościołach na terenie Polski o powrót Niemców >. Przyznaję ponownie i szczerze, że ja o takich faktach nie słyszałem, ani wcześniej nie czytałem. Dlatego poprosiłem AWU, aby na forum D24 wymienił miejscowości w Polsce, w których miały miejsce - według jego wiedzy - tego rodzaju fakty. I nadal czekam na odpowiedź AWU. I tylko o to chodzi, Panie Marek, a nie o siepaczy stalinowskich lub hitlerowskich, ani o przyjaźni Hitlera ze Stalinem w latach 1939-1941!

Kaszlak
poniedziałek, 14 maja 2018, 21:58

Panie Wareda. Jeżeli chodzi o te miasta to będzie w miarę łatwo. Większość ziem odzyskanych. Tam jeszcze byli Niemcy. Chodzili do kościołów i się modlili. Mogę się tylko domyślać o co.

Podpułkownik (Ret.) Janusz Wareda
wtorek, 15 maja 2018, 03:59

Panie Kaszlak! Mam nadal niezmiernie dużo wątpliwości, czy będzie łatwo ustalić nazwy tych miejscowości, w których mieszkająca tam po wojnie ludność, rzekomo modliła się w kościołach o powrót Niemców? Ponadto zauważyłem, że zarówno Pan, jak również forumowicz Marek, niedokładnie czytacie treść komentarzy na forum. Przypominam, że AWU napisał, iż po II wojnie światowej, Polacy (nic nie wspomina o ludności niemieckiej!) modlili się w kościołach o powrót Niemców. Nic nie wspomina także, że modlono się w kościołach na tzw. ziemiach odzyskanych. Mnie to wydaje się nieprawdopodobne, aby w ówczesnych realiach - bądź co bądź, bezpośrednio po zakończeniu wojny - ktokolwiek z Polaków modlił się o powrót Niemców! Dlatego poprosiłem AWU, aby wymienił chociażby kilka miejscowości. Niestety, AWU nabrał wody w usta i do tej pory - milczy, jak przysłowiowy grób! Ale może Pan ujawni nazwy tych miejscowości, skoro twierdzi, że ustalenie nazw < to będzie w miarę łatwo >. Tak więc czekam.

Kaszlak
wtorek, 15 maja 2018, 19:17

Drawsko Pomorskie. Proszę bardzo.

Yaah
czwartek, 10 maja 2018, 20:52

Przepraszam ale co tu świętować? Utratę kilku milionów obywateli? Utratę terytoriów? Kraj zrównany z ziemią? A może to, że dostaliśmy się pod wpływ innego państwa? Zrozum mnie dobrze - absolutnie nie neguję daniny krwi przelanej przez Polaków, naszego męstwa i często bohaterstwa, bo są one niezaprzeczalne. Po prostu uważam, że nie wygraliśmy, jako Naród, tej wojny. Z wyrazami szacunku.

anda
piątek, 11 maja 2018, 23:15

Oj wygraliśmy jako naród - bo gdyby nie ACz to dzisiaj nas by nie było

Marek
niedziela, 13 maja 2018, 17:14

Z tym tylko, że sojusz Wermachtu z ACz spowodował, że do wojny doszło.

AWU
piątek, 11 maja 2018, 09:50

Najmądrzejszy komentarz który od dłuższego czasu na tej stronie zaobserwowałem..

Maciek
czwartek, 10 maja 2018, 11:40

świętują hucznie zakończenie wojny, którą razem ze swoim kumplem z Berlina zaczęli...

arona
czwartek, 10 maja 2018, 03:37

Tak sobie patrzę na ten bojowy wóz wsparcia Terminator i zastanawiam się czy czegoś podobnego nie dałoby się opracować u nas bazując na zmodernizowanych podwoziach wycofanych T-72 ?? Prawie wszystko co trzeba produkujemy w kraju: armata 30 mm, ppk Spike, granatnik 40 mm, optoelektronika, celowniki termowizyjne itd. Zostaje zintegrować to w jednej wieży.

Autor
czwartek, 10 maja 2018, 15:25

Póki co to nasz przemysł obronny przerosła integracja ppk Spike z wieżą Rosomaka. Gdzie tu mówić o kompleksowej integracji podwozia, wieży, uzbrojenia i sensoryki z różnych krajów...

Davien
czwartek, 10 maja 2018, 13:36

Akurat BMPT Terminator do tego do czego powstał czyli wsparcia czołgów i walk w mieście nadaje sie kiepsko. Na otwartym terenie lub pustyni juz jest sporo lepiej. Podobna wieże maja Ukraińcy do BWP, ale ciekawe czy ma te same wady co rosyjska czy nie.

Urko
czwartek, 10 maja 2018, 23:28

To taka ciekawostka. Mi się podoba i byłem zdziwiony, że w Rosji \"wojskowi\" mówili, że to sprzęt bez przyszłości i że nie będzie zamawiany. Czyli rosyjscy wojskowi są zgodni z Twoją opinią i jak się okazało, nie miało to znaczenia, że mają inne priorytety.

sylwester
czwartek, 10 maja 2018, 21:10

a co proponujesz do walki w mieście ??

ZZZ
piątek, 11 maja 2018, 09:57

Piechota, drony, moździerze, artyleria z pociskami kierowanymi.

sylwester
piątek, 11 maja 2018, 14:03

ta do miasta gdzie poza wojskami są tysiące cywilów artylerię ( niech poza zołnierzami zabije kilka tysięcy cywili ) Drony piechota ok a wsparcie dla piechoty , jaki załogowy pojazd wysłać co ???

Marek
niedziela, 13 maja 2018, 17:17

A od kiedy Rosjanom zależy na cywilach?

Davien
piątek, 11 maja 2018, 04:23

Na pewno nie pojazd, który zgodnie z założeniami miął ubezpieczać czołgi, zwalczać wysoko połozone punkty ogniowe a ma świadomość sytuacyjna gorszą od tych czołgów , kat podniesienia uzbrojenia nie pozwala na ostrzał górnych pięter całe uzbrojenie skupione w jednym punkcie czyli wieży . Jak widac rosjanie podizelali to przekonanie bo Terminatora poza symbolicznymi kilkunastoma pojazdami nie kupili, a i to zakup był po to by łatwiej wepchnc go komus na eksport. Do waqlk w mieście w ogóle nie powinno sie wysyłać czołgów bez porządnej osłony piechoty a tej terminator nie zapewni.

sylwester
piątek, 11 maja 2018, 16:48

a jaki pojazd załogowy widzisz co , tak aby był lepszy , pancerz , przeżywalność ogień do piechoty w budynkach , swiadomośc sytuacyjna

Marek
niedziela, 13 maja 2018, 17:30

Izraelici kombinują przy czymś, co nazywa się Carmel. Za kilka lat go pewnie zobaczymy i coś mi się wydaje, że będzie właściwą odpowiedzią na to pytanie.

Davien
sobota, 12 maja 2018, 14:37

O wiele lepiej sprawdziłyby sie tam pojazdy w stylu Izraelskich ciężkich transporterów lub nawet zwykłe BWP. Pancerz terminatora nie ochroni go przed granatnikiem czy innym ustrojstwem odpalonym z boku czy z góry. Przy kacie podniesienia 45 stopni dla uzbrojenia nawet nie jest w stanie zwalczać celów na wyzszych pietrach. Własnie to spowodowało odrzucenie go przez armię FR.

PiotrEl
piątek, 11 maja 2018, 16:21

tak, tak \"świadomość sytuacyjna\" dowódcy i załogi terminatora ,Panie to czysty koszmar! Na przykład dowódca widzi przed sobą \"taśmę\" pokazująca od razu tylko 360 stopni wokół pojazdu. Jak tu na tak ograniczonej przestrzeni się sytułować, mieć świadomość sytuacji? Ni chuchu... Podobnie podjedziesz pod dom a tu wróg na dachu - i 90 stopni do góry nie strzelisz... W ogóle koszmar Lepiej jak nasi na piechotę z dronami i 60 mm moździerzami oraz PK - dadzą bobu, że hej!

sylwester
piątek, 11 maja 2018, 14:12

skąd wiesz jaką świadomość sytuacyjną ma ten pojazd oczywiście zgadzam się że w walkach w mieście pojazd musi doskonale widzieć wszystko i dookoła skąd wiesz jaki jest kat podniesienia uzbrojenia ?? oczywistym jest że pojazd musi w mieście mieć możliwość ostrzału wysokich pieter , na pewno kat ostrzału ma znacznie wyższy od czołgu . Gdzie jest napisane że pojazd ten ma działać bez mocnego wsparcia piechoty w mieście , każdy pojazd walczący w mieście musi mieć wsparcie piechoty Pojazd do walk w mieście ma mieć pancerz to chyba oczywiste , ma mieć doskonały obraz sytuacji i uzbrojenie dające mu możliwość ostrzału w dużych kontach no terminator trochę ma z tego , ja osobiście jak bym miał wspomagać piechotę w walkach miejskich to wolałbym siedzieć w terminatorze niż w rosomaku

Davien
sobota, 12 maja 2018, 14:42

Panie sylwester, zastrzeżenia jakie podałem to akurat zastrzeżenia wysuniete przez armię rosyjską a nie zmyslone:) Kąt uzbrojenia jest podany tez w tym samym miejscu i wynosi 45 stopni a kaliber działek jest za mały by np, zniszczyc budynek co moze zrobic czołg. Co do piechoty to transporter czy BWP zabera ja ze soba, a Terminator?? Typowa rosyjska jazda na pancerzu zostaje:) Jakbym miał wspomagać piechote w mieście to jednak wolałbym rosomaka bo mam włąsny oddział mnie chroniacy i przynajmniej nikt mi nie wsadzi RPG z boku, a wtedy czy to Rossomak czy Armata....

tylko Basta
czwartek, 10 maja 2018, 13:01

@arona Tylko po co Polsce taki pojazd ??? Poza pojazdem trzeba jeszcze mieć potrzebę posiadania, koncepcje wykorzystania, taktykę użycia itd. Obecnie tworzymy, utrzymujemy kompletnie zbędny folksszturm, zamiast te kwoty przeznaczyć na zmniejszenie długu wewnętrznego, czyli ponad 250% pkb, ewenetualnie służbę zdrowia czy epidemię \"raka\", acha o zadłużeniu zewnętrznym nie wspominam. Będziemy mieli coś ala \"terminator\", a ZUS bankrutuje czyli nie będziemy mieli emerytur, na które nota bene sie skałdamy....

obserwator
czwartek, 10 maja 2018, 03:05

Natasze odruchowo skręcają w prawo przez białą linię jak przechodzą w pobliżu Wodza.

Oko.
środa, 9 maja 2018, 23:18

Dziękuję za tak dobrą relację. Dobrą i szczegółową.

Logik
środa, 9 maja 2018, 23:16

Tak z grubsza to na tej paradzie były prawie wszystkie egzemplarze nowszego uzbrojenia jakie Rosjanie mają na stanie, przy czym nowsze to też pojęcie względne bo mało który z tych projektów powstawał później niż pod koniec lat 80 tych :). No i kolejny fakt, że większość z tego sprzętu i tak nie jest wersją bojową a są to w najlepszym razie wczesne prototypy czy demonstratory, które byc może nigdy do seryjnej produkcji i tak nie trafią. Więc zamiast pokazu potegi był pokaz słabości i zacofania.

wiktorek
środa, 9 maja 2018, 23:00

Panie Georealista... Żadnego paktu Putin -Netanjahu nie ma... Izrael i Rosja maja od dana bardzo bliskie kontakty o których my z kimkolwiek możemy tylko pomarzyć... Będąc w Izraelu kilka lat temu, z lat kiedy w Polsce nauka rosyjskiego była obowiązkowa znałem troszkę rosyjskich słów i z każdym napotkanym izraelitą można było doskonale się dogadać... Rosja jak wiadomo kupuje i współpracuje z Izraelem m.in w dziedzinie dronów ( które jakoś nie szczególnie Rosji wychodzą) i dlatego sojusz ten jest Rosji potrzebny... Izrael ma duży wpływ na wydarzenia w USA i w ogóle jak wiadomo w światowym biznesie bankowym. A przyjaźń rosyjsko- irańska była jak wiadomo różna na przestrzeni ostatnich lat i nie wszystko irańskie Rosji się podoba...

Georealista
czwartek, 10 maja 2018, 17:46

Biorąc pod uwagę, że Netanjahu był jedynym obcym przywódcą na paradzie zwycięstwa 9 maja, oraz że wręczył osobiście szczęsną dla Rosji wieść o podpisaniu przez posłusznego Trumpa ustawy 447 - podpisanej akurat \"dziwnie przypadkowo\" dokładnie 9 maja [decyzja o anulowaniu tarczy antyrakietowej przez Obamę też została \"zupełnie przypadkowo\" podana 17 września 2009 - dokładnie w 70 rocznicę zdradzieckiej napaści Rosji stalinowskiej na Polskę], to twoje wynurzenia wiktorek mijają się z prawdą - tak o 180 stopni. W sumie zdrada Iranu i Polski na jednym wózku jedzie - w ramach paktu Putin-Netanjahu zblatowanego na przełomie lutego-marca br. Nic tak bardzo nie potwierdziło mojej diagnozy jak ten finalny akt 9 maja. Cóż - Izrael zamierza dokonać hucpy wrogiego przejęcia Polski i do tego potrzebuje \"zielonego światła\" mocarstwa za nasza miedzą, tak samo z Iranem. A Putin ciągnie polityczne profity wizerunkowe 9 maja [co zresztą nic i Izrael i Netanjahu nie kosztuje w twardych aktywach]. Wszystko, byle ta wielka wojna Izraela na Bliskim Wschodzie wreszcie się rozpętała, a ceny baryłki skoczyły mocno powyżej 100 $. I jednocześnie konkurencja dostawców ropy i gazu [prócz Saudów] będzie wykoszona, izolacja polityczna Kremla przełamana, budżet[opart przecież o weglowodory] zasilony, a wszystkim stronom konfliktu na Bliskim wschodzie Rosja będzie sprzedawać broń po słonych cenach.

Polanski
czwartek, 10 maja 2018, 10:17

Z każdym? Nie przesadzasz?

mosze
czwartek, 10 maja 2018, 01:27

Gruba przesada. W Izraelu jest wielu migrantów z Rosji, stąd wrażenie, że można się z każdym dogadać. Prawda jest taka, że wielu owych rosyjskich Izraelitów pracuje po prostu w sklepach i punktach usługowych. Większość \"starych\" obywateli Izraela rosyjskiego nie zna.

Mat
środa, 9 maja 2018, 22:35

\"sześć bojowych wozów piechoty „Kurganiec-25” na podwoziu „Armata”\" Myślałem dotąd, że Kurganiec nie jest związany z rodziną Armata, w ramach której istnieje BWP T-15. Czyżbym się mylił?

arona
czwartek, 10 maja 2018, 03:25

Nie mylisz się, pomylił się pan autor. W tym roku T-15 na defiladzie nie było.

Pragmatyk.
środa, 9 maja 2018, 22:32

Powinniśmy się szybko zbroić i kupować co leci z pułki (każde dostępne uzbrojenie za gotówkę) jeżeli chcemy przetrwać.

Pragmatyk.
środa, 9 maja 2018, 22:29

A nas zjedzą na przystawkę po tym jak Rosja wyjdzie na prostą. A widać, że wyjdzie - Netanjahu w Moskwie.

oj tam
czwartek, 10 maja 2018, 03:16

Dobrze wiedzą że Polska nie jest żadną przystawką, i posiada swoja wysoką cenę albo nawet najwyższą, bo gdy ją w końcu zdobędą to rozwali to imperium od środka.

ab
czwartek, 10 maja 2018, 01:36

na kartoszki nie mają to ludzi będą zjadać? coraz lepsze pomysły ze wschodu. Oni budują te atrapy kindźiałków a ich średnia pensja jest 3 razy mniejsza niż nasza, mniejsza nawet niż w Chinach. Ja się pytam, to ma być mocarstwo? oni chcą być wzorem i kogoś za sobą pociągnąć?

Kiks
środa, 9 maja 2018, 21:45

Im kiedyś znudzą się te odpusty? A byłą wzmianka o tym, że rozpoczęli IIWŚ? Kto by zresztą wierzył byłem kgbisćie, nawet miernemu. Obecność Netanjahu bez komenatrza. Ale akurat on to i w samym Izraelu nie jest popularny.

Podpułkownik (Ret.) Janusz Wareda
piątek, 11 maja 2018, 14:26

Hmm! Panie Kiks, czy Pan kiedykolwiek pracował w jakichkolwiek służbach specjalnych w Polsce lub poza Polską? Na podstawie czego Pan wnioskuje, że były pułkownik KGB W.W. Putin był miernym funkcjonariuszem? Czy Pan posiada potwierdzone materiały porównawcze dot. służby pułkownika Putina w KGB? Jeśli tak, to proszę się z nami podzielić swoją wiedzą.

tylko Basta
czwartek, 10 maja 2018, 21:32

@Kiks Niestety była tylko wzmianka o tym, jak w Monachium w 1938 r. Anglia i Francja Czechosłowację adolfowi oddali. I to mimo układu obronnego, jaki w Locarno jakie Czechosłowacja z Anglią i Francją podpisały ....

Figurant
środa, 9 maja 2018, 19:11

An-124 jest samolotem rosyjskim bo był tam produkowany a największym na świecie samolotem jest An-225

turpin
środa, 9 maja 2018, 18:55

\"egoizm i nietolerancja, agresywny nacjonalizm i roszczenia o wyłączność\", przeczytal Prezydent Putin. Po czym skonczyl czytac i schowal wizytówke do kieszeni.

zyg
środa, 9 maja 2018, 17:55

O ile się nie mylę to sowiecka Rosja wspólnie z niemieckimi sojusznikami rozpętała II w.ś???????????

rob ercik
środa, 16 maja 2018, 05:41

zyg, mylisz sie. To przyzwolenie zachodnich aliantow i czynny udzial Polski w rozbiorze Czechoslowacji doprowadzilo do II ws

Marek
środa, 16 maja 2018, 23:29

A w jakiej bajce? Pytaliśmy Czechosłowację, co ma zamiar zrobić, dając jednocześnie do zrozumienia, że mimo nieporozumień związanych z Zaolziem, nie będziemy stać z bronią u nogi, tylko staniemy staniemy po ich stronie. Niestety, zamiast sprowokowania wojny, która w tym czasie mogła położyć Hitlera na łopatki, wybrali dyplomację przy zielonym stoliku. Jak słyszę bzdury o Zaolziu, to sam nie wiem, czy mam się śmiać, czy płakać. Tobie zaś sugeruję zapoznanie się z tym o ile po jego zajęciu w Polsce poskoczyła produkcja stali. Tej samej, której brakowało na przykład do tego, żeby zwiększyć produkcję 7TP.

Davien
czwartek, 10 maja 2018, 00:41

Dokładnie.

anda
piątek, 11 maja 2018, 23:21

Oj Davien doucz się historii gdyby 3 września ruszył zachód żadnej wojny by nie było. Zastanów się dlaczego ACZ ruszyła dopiero 17 września? bo 16 w Fontable nasi tzw. sojusznicy odmówi pomocy Polsce / mn zawracając statki z zaopatrzeniem /

Marek
niedziela, 13 maja 2018, 17:40

Ruszać się możesz po szachownicy. Doktrynę wojenną państwa natomiast zmienić bardzo ciężko. Poczytaj sobie o kampanii francuskiej, to będziesz wiedział o co chodzi.

anda
niedziela, 13 maja 2018, 21:51

No ale wypowiedzieli wojnę Hitlerowi to powinni przynajmniej go zbombardować a tak to co zrobili czekali aż Hitler pokona Polskę a oni będą mieli święty spokój. Czy się to skończyło obaj wiemy. Więc nie broń czegoś co jest nie do obrony a nas sprzedano jak psy

Piotr
wtorek, 15 maja 2018, 10:21

nie zmienia to faktu że ruskie razem z Hitlerem na nas napadli !

Marek
poniedziałek, 14 maja 2018, 23:42

No i co z tego, że wypowiedzieli, skoro kiedy już jasne było, co w 40r. zrobią Niemcy, w \"słodkiej Francji\" nikomu nie przyszło do głowy choćby to, żeby zabezpieczyć samoloty na własnych lotniskach? Tak jak napisałem wcześniej. Doktryny wojennej nie da się zmienić w 15 minut. Wystarczy popatrzeć jak rzecz odbywała się na Pacyfiku. O Operacji Barbarossa i Rosjanach, którzy przed wojną szkolili niemieckich pancerniaków na własnych poligonach, z litości nie wspomnę.

sylwester
czwartek, 10 maja 2018, 21:12

no ja bym się jednak kłócił i powiedział ze początek był przy zajęciu Czechosłowacji , zdrada podpisywanie papierków i zajęcie kraju

Davien
piątek, 11 maja 2018, 04:25

Panie sylwester jezeli mówisz o Zaolziu to widac zapomniałes że Czesi zbrojnie zagarneli je Polsce jak ta walczyła z bolszewikami. Porównac to do paktu Ribbentrop-Mołotow to mógł tylko...

sylwester
sobota, 12 maja 2018, 12:37

piszę o zajęciu przez Niemcy Czech dla mnie raczej to był początek wojny

Davien
niedziela, 13 maja 2018, 14:16

Panie sylwester to może od razu anschluss Austrii?? Zajęcie Czechosłowaci nie było początkiem wojny, było jednym z kroków do niej wiądocym, które zaczęły sie w 1933r kiedy działania Stalina pozwoliły NSDAP wygrac wybory w Niemczech. To może siegnijmy do traktatu z Rapallo zawartego z Rosją,

Podpułkownik (Ret.) Janusz Wareda
piątek, 11 maja 2018, 14:09

Panie Davien, słuszna uwaga! Pominę już wszystkie szczegóły z tym związane, ale rzeczywiście - w okresie międzywojennym, Polska miała uzasadnione pretensje do Zaolzia. I oczywiście, należało ten problem ostatecznie rozwiązać, ale na mocy porozumienia pomiędzy rządami: polskim i czechosłowackim. Tym bardziej, że na terenie Zaolzia, przeważała ludność polskojęzyczna. Natomiast, w żadnym przypadku, Polska nie powinna była tego czynić w tym czasie (tj. jesienią w 1938 roku), w takim towarzystwie (tj. wspólnie z Hitlerem) oraz w taki sposób.

Davien
sobota, 12 maja 2018, 14:45

Mozliwe, ale porównywanie tego do działań Stalina i Hitlera jako początku II wojny swiatowej to albo skrajna niewiedza albo... Druga mozliwośc nie jest zbyt miła.

rob ercik
środa, 16 maja 2018, 05:38

Davien, przestan, Polska przegrala w 39 r bo zamiast czolgow kupowalismy oceaniczne okrety podwodne, zamiast dowodcow mielismy tchorzy i salonowych bohaterow, i zdradzili nas nasi sojusznicy - Anglia i Francja (konferencja w Abelvile)

Davien
środa, 23 maja 2018, 04:49

Panie robercik, Polska przegrała dlategoże Stalin doprowadził do tego ze wybory wygrała NSDAP i nastepnie cała siłą wspomagał Hitlera by do tej wojny doszło a sam na nas napadł we wrzesniu. A co do Abelville to czyzby tam Francja i Anglia zawarły pokój z Niemcami??? Czyzby go zaczeły wspierac z całych sił jak robiło to ZSRS. Oj panie robercik....

Marek
środa, 16 maja 2018, 21:09

Polska przegrała w 39 r ponieważ od lat przygotowywała się do konfliktu z Rosją, który był bardziej prawdopodobny od konfliktu z Niemcami. Sugeruje poczytać sobie coś na temat tego, po co była przedwojenna flota. A także dlaczego kupiliśmy sobie na pozór bezsensownego \"Gryfa\", Canty a także prócz trzech minowców takich jak \"Wilk\" dwa duże okręty podwodne.

Sailor
środa, 9 maja 2018, 17:22

Śmieszne są te rosyjskie parady.

Anoobis
środa, 9 maja 2018, 22:57

Jeśli rosyjskie są śmieszne to co powiedzieć o naszej paradzie...

sża
środa, 9 maja 2018, 21:50

Masz rację! Nasz szwadron kawalerii na paradach dużo lepiej się prezentuje.

Podpułkownik (Ret.) Janusz Wareda
środa, 9 maja 2018, 21:15

Sailor! Dlaczego?

Sailor
czwartek, 10 maja 2018, 14:25

Dlatego, że są śmieszne ale również żałosne. Największe obszarowo państwo na świecie z największymi bogactwami naturalnymi ma PKB na poziomie Włoch czy Hiszpanii, a według prognoz ekonomicznych nasze PKB zrówna się z rosyjskim za około 10 lat. Ludzie nie licząc centrów Moskwy i Piotrogrodu żyją często w warunkach urągających ludzkiej godności, a szczególnie na wsi. Zakupy jeżeli są szczęśliwcami i graniczą tak jak okręg Królewiecki z Polską to robią u nas bo tam syf z gilem i drogo. Nie produkują prawie nic sensownego oprócz broni średniej jakości, która z zachodnią może konkurować tylko ceną. Nawet pralki, lodówki i kuchenki my im produkujemy. Natomiast jak przychodzi czas na paradę to prężą te swoje rachityczne muskuły i myślą, że świat zadziwią. Zresztą popatrz na Koreę Północną oni też lubią takie parady.

Fakty kontra myślenie życzeniowe.
piątek, 11 maja 2018, 18:49

Moim zdaniem te Parady są bardzo udanym świętem państwowym. Pokazano broń w symbolicznej ilości, ale była to broń częściowo dużo lepsza od zachodniej. Wprowadza pan w błąd podając, że PKB Rosji jest na poziomie \"Włoch\", bo PKB Rosji wg siły nabywczej umożliwiającej porównania międzynarodowe zbliża się do PKB RFN: PKB RFN wynosił wg IWF za 2017r. ok. 4,2 bln. dol., a Rosji nieco ponad 4 bln. dol. Pod względem wielkości PKB jest Rosja na szóstym miejscu w świecie, ale nieuchronnie wyprzedzi RFN - może już za dwa lata. Być może nawet 40 mln. Rosjan żyje w biedzie, ale ok. 100 mln. żyje na poziomie zamożności nawet nieco wyższej niż w Polsce. Jakieś 35 mln. Rosjan żyje na poziomie klasy średniej Szwajcari, RFN, Francji, czy USA. Raczej na pewno liczba tych 40 mln. najbiedniejszych Rosjan będzie z roku na rok co raz mniejsza. Rezerwy walutowe Rosji wynosiły w maju 2018r. ok. 458 mld. dol. i były co do wysokości piąte w świecie. Zadłużenie Rosji utrzymuje się od lat na niziutkim poziomie ok. 25% PKB (w 2016r. wg CIA zaledwie 14% PKB). Bezrobocie dla całej Rosji spadło do naturalnego poziomu. Poza bronią Rosja produkuje np. samochody będąc bodaj piątym rynkiem sprzedaży aut w Europie, do tego części samochodowe, elektrownie atomowe i części do nich, samoloty i części dla przemysłu lotniczego, ma także przemysł stoczniowy, kosmiczny, eksportując np. silniki rakietowe do USA, , maszynowy itd. Nie śledzę tego co rok, ale wypisałem sobie dane rankingu uniwersytetów świata QS World University Rankings® za 2015/16: \"Moskau Univerity Lomonosowa\" 108 miejsce, \"Petersburg University\" 256, \"Nowosibirsk State University\" 317, \"Moskau Technical Uniwersity\" 338, a najlepszy polski uniwersytet \"Uniwersytet Warszawski\" 344 miejsce. Pralki, lodówki itp. eksportujemy do wielu krajów. Inwestycje zagraniczne były w zeszłym roku dwa razy większe w Rosji, niż w Polsce. Także jeśli chodzi o usługi, to Rosja organizuje olimpiady, mistrzostwa piłkarskie, wyścigi formuły XX, konferencje itp., przyjmuje sporo turystów itd.

Marek
niedziela, 13 maja 2018, 17:56

Weź się człowieku przejedź na rosyjską prowincję. Zobaczysz tam nie tylko siłę nabywczą, ale także życie na poziomie klasy średniej w RFN albo Szwajcarii. Szczególnie polecam modne ostatnio wycieczki do miasteczek w okolicach Bajkału. Zapewniam, są urocze. Czas zatrzymał się tam mniej więcej w połowie lat pięćdziesiątych.

Podpułkownik (Ret.) Janusz Wareda
piątek, 11 maja 2018, 08:24

Panie Sailor! Nie wiem, czy Pan jest ekonomistą bądź specjalistą-analitykiem w zakresie międzynarodowych stosunków gospodarczych i w jakim stopniu, rzeczywiście zna współczesną Rosję? Tak czy inaczej, przyjmuję do wiadomości Pańskie argumenty dot. Federacji Rosyjskiej, pomimo tego, że zostały wzięte z Księżyca i nie mają one nic wspólnego z rzeczywistością. Jestem przekonany, że Pan nie ma pojęcia, co aktualnie produkuje się w Rosji i czym ona dysponuje. Natomiast - jak to Pan określił - < syf > (w takiej bądź innej formie!) można znaleźć w każdym kraju, bez wyjątku. Ponadto, nie jest Pan pierwszy, który z taką zadziwiającą nonszalancją wypowiada się na temat obecnej Rosji i Rosjan. Jest bardzo pokaźne grono osób, które na forum D24, prezentują tego rodzaju poglądy - i to w sytuacji, kiedy nie mają zielonego pojęcia na temat tego, jak faktycznie wyglądają realia gospodarcze współczesnej Rosji. A już porównywanie PKB Włoch i Hiszpanii z PKB Rosji, jest absurdalne, żeby nie powiedzieć idiotyczne! I przy okazji: szkoda, że Pan nie ujawnił, gdzie wyłuskał te prognozy ekonomiczne, według których, za ok. 10 lat - nasz PKB zrówna się z rosyjskim? Warto byłoby wiedzieć, gdzie Pan uzyskuje tego rodzaju prognozy ekonomiczne? Wracając do parady wojskowej, która odbyła się w Moskwie w dniu 9 maja: zupełnie nie rozumiem, dlaczego ta parada wydaje się Panu < śmieszna oraz żałosna >? I - powtarzam - przedstawione przez Pana argumenty są bezsensowne. Więcej, jest dla mnie również zagadką - nazywanie przez Pana - rosyjskiego potencjału wojskowego, który w bardzo skondensowanej skali, został zaprezentowany w Moskwie w dniu 9 maja: < prężeniem RACHITYCZNYCH MUSKUŁÓW >! Pozostaje jeszcze pytanie: czy i w jakim stopniu, w dniu 9 maja br., Rosjanie zadziwili świat? Tego nie wiem. Myślę, że należałoby o to zapytać przedstawicieli ministerstw obrony oraz sztabów generalnych - wszystkich, najbardziej liczących się armii świata. Sam jestem ciekawy, jakie byłyby odpowiedzi w przedmiotowej sprawie? Ponadto, zupełnie prywatnie: Panie Sailor, coroczne, rosyjskie parady wojskowe w Moskwie w dniu 9 maja, mogą wydawać się Panu < śmieszne i żałosne >. To już zostawiam Pańskiej ocenie. Chciałbym Panu tylko uświadomić, że podczas II wojny światowej, w latach 1941-1945, Niemcy oraz ich sojusznicy skoncentrowali na froncie wschodnim ok. 70% swoich sił. I dlatego, bez żadnej przesady mówi się, że b. ZSRR dźwigał największy ciężar zbrojny podczas tamtej wojny, przynajmniej na europejskim teatrze działań wojennych! Z pewnością Pan tego nie wie, dlatego podpowiem: działania zbrojne na froncie wschodnim - były prowadzone z odrzuceniem wszelkich zasad i norm prowadzenia wojny. Dlatego dochodziło tam do niesamowitej ilości bestialstwa i zbrodni wojennych, po oby stronach konfliktu. Dla przykładu: jeńcy radzieccy, którzy trafili do niewoli niemieckiej - jako jedyni spośród żołnierzy koalicji antyhitlerowskiej - byli umieszczani, nie w obozach jenieckich, lecz w niemieckich obozach koncentracyjnych. Co prawda Niemcy tłumaczyli się po wojnie, że byli usprawiedliwieni z powodu takiego traktowania jeńców radzieckich, ponieważ ZSRR nie podpisał konwencji genewskich dot. traktowania jeńców wojennych, ale fakt pozostaje faktem. Nie jest również tajemnicą, że żołnierze niemieccy, którzy dostali się do niewoli radzieckiej - byli najczęściej kierowani do stalinowskich obozów pracy w kopalniach bądź przy wyrębie lasów lub budowie dróg i mostów. I przy tym zapewniam Pana, że dzisiaj nikt rozsądny nie zapomina o tym, iż w latach 1939-1941, Stalin był sojusznikiem Hitlera i w tym czasie, dostarczał mu wszelkich niezbędnych materiałów wojennych, w tym: ropy, smarów, rudy, drewna oraz zboża, mąki, mięsa, cukru i innych art. żywnościowych. Nadmienię tylko, że ostatni pociąg towarowy z materiałami wojennymi z ZSRR do III Rzeszy - został odprawiony w niedzielę, dniu 22 czerwca 1941 roku, ok. godz. 04:30, a więc krótko po rozpoczęciu wojny niemiecko-radzieckiej! I na koniec, według najnowszych danych ujawnionych przez Rosjan, podczas II wojny światowej ZSRR utracił łącznie ok. 31 milionów obywateli (żołnierzy i cywilów), którzy zginęli podczas walk na froncie, zostali zamordowani na terenach okupowanych, zaginęli, dostali się do niewoli z której nie wrócili i zmarli wskutek ran odniesionych w boju oraz z powodu chorób, głodu, zimna i braku odpowiedniej lub jakiejkolwiek opieki medycznej. Ponadto, II wojna światowa pozostawiła na terenie b. ZSRR ok. 22 miliony inwalidów. Jak więc widać, straty ludnościowe w imperium Stalina, były wręcz koszmarne. Do tego należy doliczyć gigantyczne zniszczenia oraz straty materialne spowodowane wojną, które stanowią już oddzielny temat. I m.in. dlatego, Panie Sailor, Rosjanie tak uroczyście obchodzą każdego roku rocznicę zakończenia II wojny światowej. No ale dla Pana, te uroczystości w Moskwie oraz w innych miastach na terenie Federacji Rosyjskiej, są śmieszne i żałosne. Panie Sailor: rzeczywiście, Pana to śmieszy? Naprawdę?

Marek
niedziela, 13 maja 2018, 18:03

Te parady są śmieszne choćby tylko w porównaniu do wcześniejszych. Tych z czasów związku sowieckiego. Zapominałeś także dodać, że bez zachodnich dostaw Armia Czerwona zostałaby pognana co najmniej do Uralu. Ponadto mało mnie obchodzi co sobie robili niemieccy i rosyjscy zbrodniarze nawzajem, bo jedni warci byli drugich.

Podpułkownik (Ret.) Janusz Wareda
czwartek, 17 maja 2018, 02:53

Panie Marek! Na dole tej strony, brakuje już miejsca, aby napisać i zamieścić komentarz. Dlatego w tym miejscu, zamieszczam moją krótką odpowiedź na Pana komentarze, które Pan zamieścił na forum w dniu 16 maja w godz.: 12:05, 12:40, 13:14 i 14:54. Przyznaję zupełnie szczerze, że polemika z Panem, zaczyna być coraz bardziej irytująca. Pomijam już niewybredne określenia, na jakie Pan sobie pozwala wobec forumowicza, który wykazuje odmienne poglądy, oceny i opinie. Ale to jest drobiazg. Natomiast Pańskie fobie, niechęć oraz uprzedzenia antyrosyjskie - zupełnie przesłaniają Panu rzeczywistość. Jeżeli Pan nie wyrzuci na śmietnik lub przez okno swoich fobii i uprzedzeń, to każdy kolejny Pański komentarz, będzie zdecydowanie skażony nierzetelnością. Nie wiem, na ile Pan zna realia współczesnej Rosji i do jakiego stopnia może Pan polemizować na jej temat? To samo dotyczy polemiki na temat lat 1917-1991, czyli okresu Rosji radzieckiej oraz ZSRR? Tak czy inaczej, niektóre Pana stwierdzenia są zadziwiające. Chociażby dlatego, że - powtarzam - Pańskie fobie i uprzedzenia, przesłaniają Panu realną ocenę rzeczywistości oraz przeszłości i przyszłości! I słowo na koniec: po raz kolejny, z zażenowaniem przeczytałem w Pańskim komentarzu, że Pan bez pardonu stawia znak równości pomiędzy ludobójczym, zbrodniczym i zaborczym systemem hitlerowskim (zwanym także - nazizmem), a ... socjalizmem. To najlepiej dowodzi, że - bez urazy - Pan nie ma zielonego pojęcia na temat doktryn politycznych. Gdzie Pan wyczytał, bądź kto Panu powiedział, że hitleryzm (nazizm) można porównywać do socjalizmu? A także, na podstawie czego Pan doszedł do wniosku, że Hitlera i Stalina łączył socjalizm? To jest absurd w czystej postaci! Gdyby Pan zasięgnął w dostępnych, poważnych źródłach, rzetelną informację na temat hitleryzmu, to być może - używając Pańskiego określenia - rozjaśniło by się Panu to i owo? Proszę przyjąć do wiadomości (podaję w największym skrócie), że nazizm (narodowy socjalizm, hitleryzm), to był ruch polityczny oraz skrajnie rasistowska i antysemicka ideologia NSDAP, która głosiła wyższość rasy aryjskiej i narodu niemieckiego. Ideologia hitlerowska uznawała, że z tego tytułu, Niemcy są powołani do panowania nad światem. A także, mają prawo do eksterminacji zagrażającym im [w ich mniemaniu] podludzi, gł. Żydów, Romów i Słowian! I gdzie Pan w tym widzi socjalizm? Chciałbym, aby sprawa była jasna do końca: otóż, systemy stworzone w ZSRR, w Chinach, na Kubie, w Wietnamie oraz w europejskich, tzw. KDL-ach - również nie miały wiele wspólnego z socjalizmem. Proszę, aby Pan wreszcie przestał zamieszczać na forum D24 absurdalne tezy i, pod żadnym pozorem, nie stawiał znaku równości pomiędzy hitleryzmem i socjalizmem! Są granice niewiedzy i złej woli.

Podpułkownik (Ret.) Janusz Wareda
niedziela, 13 maja 2018, 21:14

Panie Marek! Po pierwsze, powinien Pan koniecznie przyjąć do wiadomości, że to co dla Pana i np. forumowicza o nicku < Sailor > jest śmieszne, to absolutnie nie oznacza, iż dla innych także jest śmieszne! I nie mają tutaj nic do rzeczy, parady wojskowe w czasach Związku Radzieckiego, ani obecne w Federacji Rosyjskiej. Rozumiemy się? Po drugie, proszę mi nie imputować, że o czymkolwiek zapomniałem. Ja tego nie czynię wobec Pana i chyba mam prawo oczekiwać tego samego? Po trzecie, odpowiem Panu wprost: twierdzenie bądź zakładanie, że - Pana zdaniem - < bez zachodnich dostaw, Armia Czerwona zostałaby pognana co najmniej do Uralu > jest absurdalne i od początku do końca fałszywe! Niestety! Ma tyle wspólnego z rzeczywistością, ile to, że Słońce krąży wokół Ziemi. Dokładnie tyle samo! Adolf Hitler, po raz pierwszy stanął na straconej pozycji w dniu, w którym zdecydował się kontynuować wojnę na dwa fronty - pomimo wyraźnych i jednoznacznych ostrzeżeń, aby tego nie robił, ze strony zdecydowanej większości dowódców niemieckich. I już ostatecznie pogrążył III Rzeszę, naród niemiecki i siebie, kiedy w grudniu 1941 roku, wypowiedział wojnę USA. Hitler i jego siły zbrojne oraz siły zbrojne sojuszników Niemiec łącznie, nie były zdolne fizycznie pokonać Armii Czerwonej i następnie całej koalicji antyhitlerowskiej. Wiedział o tym każdy kapral w Wehrmachcie, tylko nie Adolf Hitler. No i przegrał - z powodu buty, ignorancji, nierealnych kalkulacji i na własne życzenie. I prawidłowo! I na koniec, to że Pana nie obchodzą zbrodniarze hitlerowscy i stalinowscy oraz ich zbrodnie wojenne, zbrodnie ludobójstwa i zbrodnie przeciwko ludzkości, to jest wyłącznie Pańska prywatna sprawa.

Marek
poniedziałek, 14 maja 2018, 23:57

Jak najbardziej zostałaby pognana. Pomijam dostarczony już gotowy sprzęt. Bez miedzi nie można produkować elektrotechniki. Bez aluminium nie można produkować samolotów i silników do T-34. Bez kauczuku nie można było produkować opon. Nie wiem czy wiesz, że partia zakazała instalowania płóz w myśliwcach i mimo wszystko instalowano je, bo mimo zachodnich dostaw i tak nie starczało gumy na opony do nich? Bez ołowiu ówcześnie nie dało się produkować także amunicji. Nie mówiąc o tym, że bez jedzenia ruski soładt też by nie działał. I tak w koło Macieju, jak to się działo w radzieckim orwelowskim \"raju\". Nie przeczę, że Adolf Hitler był zadufany w sobie. Tyle tylko, że z drugim frontem nie miał wyjścia. Gdyby poczekał z miesiąc jeszcze, jego radzieccy przyjaciele zrobili by mu to samo, co on im, bo chcieli \"nieść\" na zachód swoją rewolucję. I nadal twierdzę, że zupełnie nie obchodzi mnie to, co sobie robili nawzajem niemieccy i rosyjscy zbrodniarze. Dla mnie rachunek jest prosty. Suma rosyjskich i niemieckich czołgów spalonych na Łuku Kurskim to jest nasz czysty zysk.

Podpułkownik (Ret.) Janusz Wareda
wtorek, 15 maja 2018, 13:25

Panie Marek! No cóż, Pan próbuje wszystkimi sposobami, zaczarować rzeczywistość z okresu II wojny światowej. I nadal twierdzi, a nawet się upiera, że gdyby nie dostawy sprzętu wojennego oraz broni i materiałów wojennych od zachodnich Aliantów - w ramach LL - dla ZSRR, to < Armia Czerwona zostałaby pogoniona (pognana), co najmniej za Ural>. Panie Marek, otóż niż z tego, nie dałoby się, cudów nie ma! Raz jeszcze Panu oświadczam, że w okresie tamtej wojny, Hitler i jego sojusznicy, nie byliby zdolni fizycznie pokonać Stalina i jego Armię Czerwoną. Chociażby ze względu na wielkość obszaru ZSRR, miejscowy klimat, warunki terenowe i zasoby ludnościowe. Podkreślam: cudów nie ma! Oczywiście cały czas mówimy o okresie II wojny światowej, a nie o realiach w XXI wieku! Rozumiem doskonale i nie czynię Panu z tego powodu żadnych wyrzutów, że nigdy nie miał Pan możliwości przestudiować jakiejkolwiek mapy sztabowej. Ale to nic. Wystarczy, że Pan jedynie spojrzy na mapę Europy oraz Azji z tamtego okresu i zwróci uwagę na obszar b. ZSRR. Tylko proszę skorzystać z mapy, a nie z globusa! Myślę, że wówczas Pan zrozumie, że żołnierz hitlerowski, nie był w stanie pokonać <ruskiego sołdata>, o którym Pan z taką nienawiścią i pogardą, cały czas wypowiada się na forum D24. Korzystając z okazji, nadmienię jeden fakt, a mianowicie: krótko po zakończeniu II wojny światowej, podczas jednego z hucznych bankietów na Kremlu (gdzie kawa i herbata nie należały do głównych napojów) dla najbliższych, cywilnych i wojskowych współpracowników Stalina, dowódców koalicji antyhitlerowskiej oraz zagranicznych dyplomatów akredytowanych w Moskwie, Stalin oświadczył rzecz znamienną. Otóż powiedział, że gdyby pod koniec 1941 roku, Niemcy skoncentrowali się wyłącznie na zdobyciu Moskwy, to by ją zdobyli! I w tym przypadku, Stalin miał rację. Ale zdobycie Moskwy, w żadnym przypadku, nie oznaczałoby pokonania Armii Czerwonej i upadku b. ZSRR. Poza tym, proszę się zastanowić, co Niemcom dałoby zdobycie samej Moskwy i jak długo byliby zdolni ją utrzymać? Moim zdaniem - niedługo! Z pewnością Pan wie, że w 1812 roku, podczas wojny z Rosją, Cesarz Francuzów Napoleon Bonaparte, na czele swojej Wielkiej Armii - liczącej ok. 500 tysięcy żołnierzy, wśród których było ok. 100 tysięcy Polaków - zajął Moskwę, po wcześniej wygranej bitwie pod Borodino. No zajął, a niedługo potem, porzucił swoją Wielką Armię i musiał z Moskwy i z Rosji uciekać - na łeb, na szyję, byle szybciej! Adolf Hitler w młodości był miernym uczniem, w szkole średniej interesowały go w zasadzie tylko lekcje rysunków, a zajęciami z gimnastyki - wręcz gardził. Tym samym, nie przyłożył się i nie zainteresował kampanią Napoleona w Rosji, w 1812 roku. Gdyby to uczynił, to być może, losy Europy i świata w XX wieku, potoczyłyby się w nieco innym kierunku? Być może? I na zakończenie: Pan usiłuje, w sposób wręcz karkołomny, wylansować tezę i wmówić forumowiczom na D24, że od 22 czerwca 1941 roku, Hitler nie miał wyjścia i był zmuszony prowadzić wojnę na dwa fronty. W ten sposób, rzekomo wyprzedził uderzenie Stalina na III Rzeszę? W związku z powyższym proszę, aby Pan przedstawił potwierdzone dowody na ten temat. Jednocześnie uprzedzę Pana, że wszelkie rewelacje z tym związane - autorstwa Wiktora Suworowa oraz Marka Sołonina - może Pan włożyć między bajki. Do chwili obecnej, żaden profesjonalny historyk wojskowości, nie potwierdził tych rewelacji!

Marek
środa, 16 maja 2018, 13:14

Od czasów Aleksandra Macedońskiego historia ludzkości pełna jest map sztabowych, z których wynikało, że to, co zostało zrobione było niemożliwe. Sugeruję pooglądać sobie mapę Indii z okresu poprzedzającego kolonizację brytyjską i porównać to, czym dysponowały Indie z tym czym dysponowali ówcześni Brytyjczycy. Bardzo łatwo wówczas będzie wyciągnąć wnioski, że podbój Indii był niemożliwy. Tyle tylko, że jakimś cudem rzecz skończyła się Kompanią Wschodnioindyjską. Jeśli zaś chodzi o rosyjskie mapy, ciekawe, czy uwzględniono na nich jednostko wojskowe, w których już nie jeden na dwóch sołdatów ma karabin, tylko jeden na dziesięciu? Czy uwzględniono jednostki NKWD, które nie mają czego załadować w dyski taśmy oraz w dyski RKMów, więc tym samym nie będą w stanie strzelać kolegom sołdatom w plecy? Czy uwzględniono jednostki lotnicze, które do dyspozycji mają tylko Czajki i Szczury, bo nie tylko P-40 i P-39 dla nich nie ma, ale z braku aluminium nie można produkować nawet bylejaczków? Ciekawe wreszcie czy uwzględniono jednostki pancerne bez czołgów i wreszcie logistykę, która nie ma ciężarówek i dlatego jej podstawowym pojazdem jest wóz drabiniasty? Tow. Stalin natomiast lepiej by zrobił, żeby na tym zakrapianym przyjęciu przyznał otwarcie, że gdyby Hitler był mniej fanatycznym a bardziej pragmatycznym narodowym socjalistą, wówczas Rosjanie zmieniliby stalinowski świński raj na jego niemiecką wersję. Wystarczyło bowiem godniej potraktować rosyjskich jeńców i zamiast Einsatzgruppen do sowietów posłać speców od rolnictwa czy lekarzy. Różnych Własowów znalazło by się wówczas na pęczki. Z armią także nie mieliby problemów. Starczyło uświadomić jeńcom, że poddali się, więc w przypadku zwycięstwa armii czerwonej są trupami. Z Niemcami zaś mają okazję zemścić się na tych wszystkich draniach, którzy zsyłali ich krewnych do gułagów, albo kopania biełomor kanału. A przy okazji \"wyzwolą\" kołchozy, gdzie odbiorą co swoje.

Kaszlak
środa, 16 maja 2018, 01:01

Co do tego kto kogo pierwszy zaatakuje to Niemcy Rosjan czy odwrotnie to raczej nie ma wątpliwości, że obie strony patrzały na siebie jak wilki. Myśli pan, że brak umocnień po obu stronach Wisły był powodem wzajemnej miłości? Czy może obaj gotowali się do skoku? Bo teoria o niespodziewanym ataku Niemiec na ZSRR to bajka. Pozdrawiam p. Januszu.

Marek
środa, 16 maja 2018, 12:40

Chyba masz na myśli San? A po rosyjskiej jego stronie umocnienia były. Tyle tylko, że była to maskirowką zwana lipa. Gdyby kolega Wareda przejechał się w tamtejsze okolice, pooglądał to, co zostało z Linii Mołotowa i skorelował rzecz z mapą sztabową, pewnie wówczas rozjaśniło by mu się to i owo.

Podpułkownik (Ret.) Janusz Wareda
środa, 16 maja 2018, 12:05

Panie Kaszlak! Zacznę od końca: oczywiście, że wszystkie tezy dot. niespodziewanego ataku Hitlera na Stalina w 1941 roku, są niedorzeczne i nie wymagają komentarza! Aby Hitler mógł zaatakować Stalina, to wcześniej, cała struktura państwowa (cywilna i wojskowa) III Rzeszy musiała się do tego solidnie przygotować. A to wymaga sporo czasu, tego nie robi się z dnia na dzień. Ponadto, Hitler zdecydował się na pakt ze Stalinem w sierpniu 1939 roku, jedynie ze względów taktycznych i praktycznych. O jakiejkolwiek wzajemnej miłości - pomiędzy Hitlerem, a Stalinem - nie było mowy. Dzieliło ich zbyt wiele! To, że jeden dyktator uderzy na drugiego dyktatora, to była tylko kwestia czasu. I na koniec, do chwili obecnej zastanawiam się, dlaczego Hitler (bądź co bądź, uczestnik I wojny światowej), zdecydował się w 1941 roku, prowadzić wojnę na dwa fronty i pod koniec tego roku wypowiedzieć wojnę USA? Z całą pewnością - te dwa, zupełnie nieprzemyślane decyzje Hitlera, doprowadziły do tego, że III Rzesza, ostatecznie została w 1945 roku pokonana i musiała podpisać bezwarunkową kapitulację!

Davien
środa, 23 maja 2018, 04:58

Hitler panie Wareda zdecydował sie na atak na ZSRS dopiero po tym jak Stalin zajał Besarabie i Bukowine stwarzając śmiertelne zaagrorzenie dla III Rzeszy. Od tego momentu Hitler praktycznie nie miał wyjscia , mógł tylko zaatakować albo patzrec jak Stalin jednym atakiem paralizuje jego cała armie.

Marek
środa, 16 maja 2018, 14:54

Nikt nie neguje tego, że Hitler zamierzał zaatakować Stalina. Rzecz w tym, że sytuacja zmusiła go do tego, że uderzył zbyt wcześnie. Z tego co widzę nie negujesz tego, że Stalin zamierzał zaatakować Hitlera. I słusznie, bo zamierzał to zrobić jak najbardziej. Widać to było choćby po przeprowadzanej na gwałt przed Operacją Barbarossa wymianie sprzętu na przygranicznych lotniskach. Pakt, który wymieniłeś był natomiast wybiegiem obydwóch stron. Obaj dyktatorzy mieli także coś, co ich łączyło. Tym czymś był socjalizm. Tyle, że każdy z nich uważał, że jego socjalizm jest lepszy.

obserwator
czwartek, 10 maja 2018, 03:09

Jak tu się nie pośmiać? Te sztandary, Ukraiński Front, Białoruski Front... przypominające żywo procesję, to taka ich religia zastępcza. I to tak po wieczne czasy z tym będą chodzić czy tylko 1000 lat?

Davien
czwartek, 10 maja 2018, 13:38

Obserwator, akurat z frontów to bym sie nie smiał. Sa powoływane jedynie jak ma dość do wojny wiec...

tp1
czwartek, 10 maja 2018, 13:14

Można się śmiać albo nie. Każdy może mieć swoje święto i to jest ich i dla nich a nie dla nas. Ten kraj stracił miliony mieszkańców w czasie tej wojny. Tragedia człowieka - śmierć, kalectwo, utrata bliskich pomnożona przez wiele milionów. Jednak można się też śmiać. Oni się nie śmieją bo do dziś pamiętają skalę tego co się wtedy działo.

Georealista
środa, 9 maja 2018, 17:08

No cóż - pakt Putin-Netanjahu w pełnej krasie. Dzięki FAKTYCZNEJ zdradzie Iranu [bo w gadaniu to Kreml wielce zatroskany o Iran - ale to tylko GADANIE w ramach MASKIROWKI], zdradzie zblatowanej na przełomie lutego-marca, Izraelowi otworzyła się droga do wojny o Wielki Izrael, wojna konieczna dla uzyskania głębi strategicznej bezpieczeństwa Izraela i dla zabezpieczenia pól gazowych na lądzie i morzu [np. Lewiatan] z zabezpieczeniem gazociągów do Europy i z zablokowaniem gazowych planów Iranu, ale i Iraku i innych państw Zatoki Perskiej [gdzie Saudowie stawiają optymistycznie na Indie i Chiny jako głównych odbiorców, a Europę mogą odstąpić USA-Izraelowi i Rosji, zresztą od niedawna Saudowie ostro stawiają na industrializację a la Przemysł 4.0, na OZE [!] i na rynki finansowe jako przyszłość]. Putin koniecznie chce rozpętania wielkiej wojny na Bliskim Wschodzie, bo ta wykosi konkurencję w ropie i gazie [praktycznie prócz Saudów] a to podbije ceny baryłki znacznie powyżej 100 $ i zapewni przy tym duże wolumeny dostaw z Rosji. A to ratunek dla budżetu Rosji zdławionej sankcjami i niskimi cenami węglowodorów. Gdy po porozumieniu Putin-Netanjahu na przełomie lutego-marca, w najgorszym okresie wyborów prezydenckich w Rosji, Izrael sprawdził nowy sojusz przez wymiatające uderzenia na Syrię, przez zmielenie rękami Amerykanów grupy Wagnera [wg Girkina straty 644 zabitych najemników], nalotami IDF na Syrię, to Putin potulnie udawał że ciepły deszcz pada. Teraz Netanjahu nadrabia w Moskwie dając mandat poparcia Putinowi. Taki krok nic Netanjahu nie kosztuje w realnych zasobach, za to jest cenny wizerunkowo dla izolowanego Kremla - i Izrael doskonale to rozumie i wykorzystuje. A Putin bardzo, ale to bardzo wiele poświęci, by ta wielka wojna na Bliskim Wschodzie wreszcie wybuchła. Bo wtedy prócz odkucia się w budżecie i w przychodach z ropy i gazu, automatycznie przełamie izolację i będzie przyjmowany na salonach [zwłaszcza UE - np. w Berlinie] jako stabilny wielki dostawca węglowodorów. A wojna pozwoli sprzedawać broń z Rosji wszystkim stronom konfliktu. Jak Armenii i Azerbejdżanowi. Oraz pozwoli na \"zwarcie szeregów\" wokół Rosji państw Azji Środkowej, które poczują się zagrożone i będą się siła rzeczy obracały na Moskwę. Oczywiście to są skutki bezpośrednie - korzystne dla Rosji krótko i średnioterminowo. Bo długoterminowo przeoranie i osłabienie Bliskiego Wschodu oznacza otwarcie pola dla pochodu radykalnych pakistańskich Talibów pod atomowym parasolem armii Pakistanu dla zajęcia politycznej i strategicznej próżni - poczynając od przejęcia Afganistanu. Na co Izrael nic nie poradzi i nawet nie będzie groził Pakistanowi [zresztą - już teraz patrząc - czy ktoś słyszał, aby Izrael groził Pakistanowi?]- bo ten ma głowice i rakiety i sojusz z Chinami. Teraz po rozwodzie z USA, Pakistan nie kryje zwrotu na dotychczas zwalczanych radykałów. A ci tak samo - już nie atakują armii Pakistanu, a teraz sławią ją pod niebiosa jako \"miecz Mahometa\". Pochód Pakistanu będzie wspierany przez Chiny, zresztą strategicznego sojusznika Pakistanu. Przyczyna wsparcia Pakistanu przez Chiny? - celem będzie \"uporządkowanie\" regionu dostaw węglowodorów i Jedwabnego Szlaku i \"sznura pereł\" per procura przez siłę ze sprzymierzonego Pakistanu - bo ta wielka wojna Izraela [i Rosji w cieniu] na Bliskim Wschodzie przerwie południową nitkę Jedwabnego Szlaku, nitkę strategiczną - bo poza Rosją - i przede wszystkim nitkę łączącą z portami strategicznego \"sznura pereł\" Oceanu Indyjskiego. No i wojna spowoduje przemeblowanie w węglowodorach z rynku klienta na rynek dostawcy - czyli rynek Rosji. A wzmacnianie Rosji i uzależnianie się energetyczne od Rosji nie jest w planach Pekinu mile widziane. Wręcz odwrotnie - Pekin zamierza utrzymać pozycję dominacji i dyktowania warunków wymiany handlowej z Rosją, zadłużania Rosji kredytami na lichwiarski procent dla rolowania przez Moskwę starych długów walutowych. \"Wojna konieczna\", ogłoszona w 2013 o odzyskanie 1,6 mln km2 \"ziem rdzennie chińskich pod tymczasową administracją rosyjską\" jest tylko pretekstem do przejęcia całej Syberii i Arktyki. A do tego celu Chiny muszą być silne i mieć nowe generacje broni - a Rosja musi być słaba, pogrążona w kryzysie i smucie i niezdolna do podołania morderczemu wyścigowi zbrojeń. Radzę zapisać sobie ten post i odświeżyć i porównać z realiami kolejno za 5, 10, 15 i 20 lat. Wydarzenia będą mówiły same za siebie. Obecnie gracze przygotowują się i zajmują swoje pola do rozpoczęcia konfrontacji. To będzie bardzo długi proces, który kompletnie przemebluje ten region i stworzy strategiczny sojusz Chin z nowym wielkim kalifatem, z ummą zjednoczonego świata islamu. Już nie do pokonania, nawet nie do \"ruszenia\" - bo opartego na atomie i rakietach Pakistanu.

Adam S.
czwartek, 10 maja 2018, 14:42

Argumentacja nie trzyma się kupy. Rosja boi się sojuszu chińsko-pakistańskiego i dlatego prowadzi wojnę hybrydowa wobec Europy i USA? Jeśli chcieliby przeciwstawić się Chinom, powinni przyłączyć się do Zachodu, a nie podgryzać go na każdym kroku. Rosjanie wciąż uważają się za \"numer dwa\" na świecie, bo mają najwięcej głowic jądrowych. Niestety, potencjału gospodarczego nie da się zastąpić głowicami, propagandą i sprzedażą gazu. O czym Rosja przekona się w swoim czasie, gdy stanie się zapleczem surowcowym dla rozwiniętych Chin i Indii.

pragmatyk
czwartek, 10 maja 2018, 13:21

Amerykanie od kilku lat mają niespójną politykę zagraniczną ,co odbija sie kryzysami i niepokojami w róznych częsciach swiata ,nie potrafią ocenić zamiarów Rosji ,sami inwestują w Chiny ,a pózniej stosują przeciwko nim sankcje ,mam szacunek do Brzezińskiego ,ktory robił solidne analizy ,a pózniej doradzał , teraz polityka zeszła na bzdurne wpisy szacownych polityków w portalach społecznościowych ,emocje i popularność ponad wszystko, a kiedyś się mówiło ,ze mowa jest srebrem ,a miczenie złotem.

Hanys
czwartek, 10 maja 2018, 00:41

Gdyby Putin chciał rozpętać wojnę na bliskim wschodzie, to zrobiłby by to dawno i bez problemu, dziwne że męczy się już z tym trzeci rok. Natomiast co do kolejnych bzdur nt. Chińczyków chcących zaatakować Rosję, no to oczywiście Chiny nigdy \"nie połkną\" Syberii, nie zrobią tam referendum itp., no chyba że wymyślą, jak zatrzymać 7000 rosyjskich głowic jądrowych, zresztą, nawet gdyby Rosja nie miała broni atomowej, to na Syberii mieszka 16 milionów Rosjan i 400 tysięcy Chińczyków, głównie jednak robotników sezonowych i ta liczba raczej maleje niż rośnie, więc kto ma to zrobić te referendum? Rosjanie którzy będą chcieli do Chin? :)

Adam S.
czwartek, 10 maja 2018, 14:53

Nigdy nie mów nigdy. Chińczycy to nie Rosjanie, oni nikogo nie chcą atakować. Oni poczekają, aż Rosjanie sami nauczą się chińskiego i staną się częścią \"Chińskiego Miru\".

Davien
czwartek, 10 maja 2018, 13:39

Co do wojny na B. Wschodzie to włąsnie Izrael, Iran i Syria zaczęły do siebie strzelać wieć ciekawe co zrobi Rosja i USA/Koalicja, bo co Turcy to łatwo pzrewidzieć.

LDarek
środa, 9 maja 2018, 23:55

ciekawa analiza, faktycznie ma to rece i nogi. Mam tylko nadzieje ze ropa do tych 100usd nie wzrosnie... a i wonjna tez to nic dobrego ale fakt jest faktem ze tli sie na bliskim wschodzie do dłuższego czasu. Obecnie kiedy KIM nie jest juz zmartwieniem amerykanow maja duze pole manewru do wsparcia izraelczykow i saudow na bliskim wschodzie.

Śpiący na drzewie
środa, 9 maja 2018, 22:40

Czegoś zabrakło w tej analizie, USA ;)

maciek
czwartek, 10 maja 2018, 15:36

i Indii, śmiertelnego wroga Chin i Pakistanu i sojusznika USA i...Iranu (przeciw Pakistanowi właśnie)

Fred
środa, 9 maja 2018, 22:05

Ciekawe, interesujące. Jest jeszcze Turcja, która ma również spore aspiracje i Iran. Wbrew pozorom Iran właśnie może odegrać w tej układance znaczącą rolę. Nie należy zapominać, że razem z KRLD ściśle współpracował a może dalej współpracuje przy programie bomby A.

tomuciwitt
środa, 9 maja 2018, 21:52

Oczywiście Chiny zajmą Syberię i Arktykę a Rosjanie będą się przyglądać jak ich sąsiad zabiera im to co jest najważniejsze dla nich - surowce. Wiesz co się wtedy stanie - będzie druga wojna ojczyźniana. Chciałbym przypomnieć , że ( według Sztokholmskiego Instytutu Badań Nad Pokojem ) Chiny mają niecałe 300 głowic nuklearnych a Rosja - 7000 . Niech próbują . Powodzenia.

...
środa, 9 maja 2018, 21:42

Rozumowanie zupełnie od tyłu. Putin może sobie mataczyć i oportunistycznie zbierać okruszki ale konflikt Iranu i Arabii Saudyjskiej trwa już przecież od kilkudziesięciu lat. I współczesne wojny w regionie były eskalowane (np. Irak) lub bezpośrednio wywołane (np. Jemen) przez ten istniejący od dawna konflikt. Nie chcą toczyć otwartej wojny więc tak się podgryzają kosztem nieszczęścia słabszych sąsiadów. Tyle, po co snuć teorie spisku?

hmm
środa, 9 maja 2018, 21:21

Całkiem niezły wywód, ale zupełnie pominąłeś, co na to Turcja, co na to Indie, co na to USA z NATO i jeszcze parę innych krajów...

hym108
środa, 9 maja 2018, 16:49

Ciekawe co Natanjahu zaproponowal w zamian za nie wtracanie sie do akcji z Iranem.

Davien
czwartek, 10 maja 2018, 23:27

Zapewne to samo co usłyszała Rosja jak jej Su wleciały nad Golan. To był pierwszy i ostatni raz jak sie tam zapędziły.

anda
piątek, 11 maja 2018, 23:30

Tak jak narazie latają wzdłuż granicy i co a też od morza i co wolno im

Davien
sobota, 12 maja 2018, 14:49

Jakos rosyjskich samolotów za uizraelską granica od tamtego ostzrezenia niet a Izraelskie w Syrii robia co chca, latajac nad cała Syrią co potwierdził nawet wasz Sputnik:) I jak tu teraz panie anda zmyslac o atakach znad Libanu:))

fuj
środa, 9 maja 2018, 16:39

Parada hańby. Odrażające. Czczą sojuszników Hitlera.

zyg
piątek, 11 maja 2018, 12:49

żebyś wiedział to też moja impresja.. Hitler robił lepsze parady...

hmm
środa, 9 maja 2018, 21:26

Słusznie. Żaden kraj nie jest dziś tak podobny do III Rzeszy, np. pod względem żywcem przejętych sposobów i metod fullowania i fanatyzowania zwykłych ludzi i jest duże prawdopodobieństwo, że celowo rozpętany wielkorosyjski nazizm wymknie się rosyjskiej władzy spod kontroli.

VictorVector
czwartek, 10 maja 2018, 14:31

Lepiej bym tego nie ujął. Dzięki

Polanski
środa, 9 maja 2018, 16:33

Z tym Netaniahu to tylko problem. Ale pięknie to pokazuje wspólnotę interesów Iranu i Rosji. Taki egzotyczny sojusz nijak nie pasuje do sytuacji geopolitycznej. Iran sojusznik USA to jak najbardziej.

gość z międzymorza
środa, 9 maja 2018, 16:16

I dlatego żadnego uzbrojenia Polska, nie powinna kupować od Izraela. Casus Gruzji i to zdjęcie powinny być takim memento. Polska dla Izraela nie jest strategicznym partnerem, a Rosja już tak.

ZZZ
czwartek, 10 maja 2018, 09:52

Każdy powtarza te brednie o Gruzji, a tymczasem jeszcze nikt nie przedstawił jakiegokolwiek wiarygodnego argumentu dlaczego do takiej transakcji mogłoby w ogóle dojść. Nie wspominając, że źródło mówiące o tym jest zupełnie niewiarygodne.

Davien
czwartek, 10 maja 2018, 23:29

Po prostu wiekszości pomerdały się dwie sprawy:) Czyli zakup pzrez rosje starych Searcherów II do których rzeczywiscie dostali kody i wojna w Gruzji gdzie Gruzini stracili kilka UAV z powodu OPL i zakłócania ale były to zupełnie inne maszyny, nawet innego producenta i do tego uzywane pzrez USA i Izrael.

ZZZ
piątek, 11 maja 2018, 10:00

Nie do końca. W pewnym momencie na wikileaks pojawiła się taka informacja. Ale w formie: \"pewien facet, z którym handluję, mówił, że zna gościa, który słyszał o tej transakcji\". Dosłownie tak. Tylko, że niektórzy takie hasła błyskawicznie chwytają i rozpowszechniają jako pewniki.

Adam S.
środa, 9 maja 2018, 15:41

\"Nie zaprezentowano też najcięższego rosyjskiego samolotu transportowego An-124 „Rusłan”, chociaż zawsze był on ozdobą jako największy statek powietrzny w swojej klasie na świecie\". Po pierwsze nie jest to największy statek powietrzny w swojej klasie, ponieważ większy jest An-174 \"Mrija\", po drugie nie jest to samolot \"rosyjski\", ponieważ zarówno biura konstrukcyjne, jak i zakłady produkcyjne Antonova znajdują się na Ukrainie.

PiotrEl
środa, 9 maja 2018, 23:03

Dobrze wiedzieć też o takiej drobnosce że An-124 \"Rusłan\" jest budowany w 100% na terytorium Rosji z rosyjskich części a Ukraina nie jest w stanie ani go produkować ani remontować. Co do Izraela - 9 maja jest w izraelu Świętem Państwowym - 500 tys. Krasnoarmiejców było Żydami poległo z tego 200 tys. Knują swoja drogą - czy Putin może dać gwarancję, że Iran nie wyprodukuje broni jądrowej. Trump takich gwrancji dać nie może

Davien
czwartek, 10 maja 2018, 23:33

Tylko panei PiotrEL, prawo do modernizacji, napraw i wydawania certyfikatów międzynarodowych dla AN-124 jako maszyny Antonowa należy do tyc zakładów a nie do Rosjan więc u siebie polataja ale jak Antonow się nie zgodzi to zmodernizowane Rusłany( o ile kiedys to zrobią) z rosji nie wylecą

Wikers
czwartek, 10 maja 2018, 10:44

Tylko ze jak powszechnie wiadomo gwarancje Rosyjskie nie są nic warte.

PiotrEl
czwartek, 10 maja 2018, 11:50

Amerykańskie są i były nic nie warte od zawsze (od traktatów z Indianami i Meksykiem poczynając) a ulice w piekle są wybrukowane głowami ich byłych sojuszników.

Davien
czwartek, 10 maja 2018, 23:31

No co rosyjskie gwarancje sa warte to zobaczyła Ukraina, USA( złamanie INF) i nawet ostatnio Syria wiec sie nie osmieszaj sprawą sprzed 200 lat bo jakby wyciagnąć numery Rosji z pzreszłości to zabrakłoby miejsca w necie by to wypisać:)

ZZZ
piątek, 11 maja 2018, 10:01

Zacznijmy od łącznie 3 traktatów, które Rosja złamała 17 września 1939...

anda
piątek, 11 maja 2018, 23:32

a może od spotkania 16 września? w Fontable

tp1
środa, 9 maja 2018, 20:38

Po pierwsze An-225 a nie An-174. Po drugie jest to największy statek powietrzny spośród produkowanych seryjnie. Mrija nie była produkowana seryjnie. Po trzecie nie jest to też samolot ukraiński bo został skonstruowany w ZSRR. Tak poza tym Antonow pierwotnie konstruował poza Ukraińską Socjalistyczną Republiką Radziecką tj. An-2.

Adam S.
czwartek, 10 maja 2018, 00:52

Co do 225 to prawda. Natomiast jeśli nie podoba się Panu kryterium geograficzne i nie jest to samolot \"ukraiński\", lecz radziecki, to tym bardziej nie jest \"rosyjski\".

TomCat
środa, 9 maja 2018, 20:27

Chyba chodziło ci o An-225 a An-124 jest najwiekszy, seryjny

Adam S.
czwartek, 10 maja 2018, 00:53

Nie było powiedziane, ze chodzi o seryjnie produkowany samolot.

Davien
sobota, 12 maja 2018, 14:53

Wsród transportowych to tak, bo największym seryjnie produkowanym samolotem jest Airbus A380

tylko Basta
środa, 9 maja 2018, 19:51

@Adam S. Zarówno biuro konstrukcyjne jak i zakład produkcyjny znajdował się na terenie Ukraińskiej Socjalistyczne Republiki Radzieckiej (albo jak kto woli Sowieckiej) i tam został ten samolot skonstruowany i wyprodukowany przy współudziale pewnie i Rosjan i Ukraińców i Łotyszy i Litwinów czy innych Czukczów...

Adam S.
czwartek, 10 maja 2018, 00:56

Jeśli przedkłada Pan kryterium polityczne nad geograficznym, to owszem, jest to samolot sowiecki. Ale na pewno nie rosyjski, jak napisano w tekście. Jak by nie patrzeć, to Kijów w Rosji nie leży.

Zajac
czwartek, 10 maja 2018, 19:21

Ale niebawem znow bedzie :^)))

Piotr
wtorek, 15 maja 2018, 10:35

bardzo wątpię :P

barry
środa, 9 maja 2018, 19:32

Aha, pewnie dlatego nowa ekonomiczna wersja z udźwigiem do 180 ton jest właśnie projektowana samodzielnie przez Rosjan. Ukraina była częścią ZSRR a nie odwrotnie. Antonow nie jest w stanie wdrozyc następcy AN-124

Davien
czwartek, 10 maja 2018, 10:55

Po pierwsze nie jest projektowana, ma byc modernizacja An-124 do nowej wersji o udżwigu 150ton tyle że mają na razie jeden demonstrator technologii w Rosji( z 20 Rusłąnów jakie w ogóle posiada Rosja) a na Ukrainie są minimum dwa latające zmodernizowane przez Antonowa An-124. Ukraina nie potrzebuje nastepc Rusłana, za to wzięły się Chiny kombinując cos z An-225.

Adam S.
czwartek, 10 maja 2018, 01:01

Nowa wersja An-124 jest \"projektowana\" w Rosji z pogwałceniem praw autorskich firmy Antonov, a zmodernizowane ukraińskie Rusłany już latają. Poza tym skąd pomysł, żeby wszystkie osiągnięcia ZSRR przypisywać Rosji? Kijów to Ukraina, bez względu na to, pod czyim panowaniem.

Davien
czwartek, 10 maja 2018, 13:42

I jak juz Antonow stwierdził zdaje sie w zeszłym roku na rosyjska modernizacje Rusłąnów i na wykonywane w Rosji remonty nie daja certyfikatów wiec poza terenem Rosji nie polatają tymi An-124.

PiotrEl
czwartek, 10 maja 2018, 11:47

Wydaje mi się, że napisałem jasno - w 100% był i jest produkowany na terytorium Rosji w czasach ZSRR też. Ukraina nie jest obecnie i nie była w stanie za ZSRR wybudować tego samolotu u siebie. próby zablokowania użytkowania tego samolotu przez Rosję \"bo Antonow przeglądu nie przeprowadził\" jest o tyle żałosne że Antonow nie jest w stanie przeprowadzić takiego przeglądu samodzielnie \"u siebie\". W światku lotniczym świetnie o tym wiedzą. Co do \"praw autorskich\" biorąc pod uwagę co robi Polska z Mig29, Mi24 czy np. Kałaszem lepiej się nie wypowiadać.

Davien
czwartek, 10 maja 2018, 23:40

Mogli sobie go produkować ale prawa do samolotu należą do Antonowa jako że to ten zakład go zaprojektował, podobnie jak przeglądy i modernizacje bez zgody Antonowa oznaczają ze maszyny nie będą dopuszczone na trasy poza rosją i wszystko. Co do MiG-29 i Mi-24 to jakoś nie przerabiamy MiG-29 ani Mi-24 pod Hellfire\'y i AMRAAM-y i nie wymieniamy silników i awioniki na zachodnie, a wszystkie takie plany co do polskich maszyn brały pod uwage RSK MiG i zakłądy Mila wiec jak zwykle .... PS W swietle prawa miedzynarodowego Ukraina była oddzielnym państwem .

tp1
czwartek, 10 maja 2018, 11:47

Czy ktoś ma więcej informacji o tym \"nowym\" antonowie z Rosji ? Na ile jest realny ?

Davien
czwartek, 10 maja 2018, 23:42

Planuja modernizacje od lat, Miały byc jej poddane wszystkie 20 Rusłanów ale do tej pory zrobili zdaje sie jeden. Przez wojne z ukrainą poważnie im sie skomplikowała sytuacja prawna bo Antonow może sie nie zgodzic na te przeróbki, a że to on jest konstruktorem An-124....

anda
sobota, 12 maja 2018, 00:02

Rosja jako spadkobierca ZSRR przejęła też wszelkie prawa patentowe - później scedowana je na Antonowa. Antonow to już tylko nazwa, fabryka rozkradziona i sprzedana / zresztą był to raczej zakład produkcji doświadczalnej natomiast seryjna produkcja to była w Uljanowsku / jak na razie to Rusłany latają po całym świecie i jakoś nie słychać o kłopotach z certyfikatami. Planowano wznowienie produkcji zmodernizowanego Rusłana ale sytuacja polityczna to uniemożliwiła / przygotowano projekty trwa modernizacja fabryki / Rosja \"podkupiła\" większość projektantów z Antonowa jak też pracowników z fabryki / zresztą w większości byli to Rosjanie / zostali zatrudnieni u Iljuszyna a robotnicy w fabryce. Jest projektowany odpowiednik Antonowa.

Davien
sobota, 12 maja 2018, 14:58

Rosja do AN-124 nie mażadnych praw, obecnie należą one do Antonowa jako projektanta samolotu, i to Antonow wydaje certyfikaty a nie Rosja . Na razie latają bo zostały dopuszczone wcześniej, ale juz Antonow zapowiadał że nie udzieli zgody na modernizacje An-124 w Rosji co de facto zamyka rosyjskim maszynom po modernizacji latanie poza rosją. Co do odpowiednika to będzie ciekawe, jak na razie Iljuszyn nie zaprojektował nawet maszyny wielkości C-17 a chca się brac za odpowiednik An-=124. No zobaczymy, Chiny biora sie za Mriję:)

anda
niedziela, 13 maja 2018, 22:02

To ci napisałem, że scedowała je na Antonowa a certyfikaty to wydają instytucje do tego przeznaczone a nie producent. Co do Iljuszyna to u niego pracuje przynajmniej połowa projektantów z Antonowa więc nie będzie problemów z projektem a raczej z pieniędzmi i kwestią czy tak duże samoloty są na chwilę obecną potrzebne. Istniejące Rusłany są na chwilę obecną wystarczające.

Davien
środa, 23 maja 2018, 05:03

Panie Anda za modernizację, dopuszczanie do lotów i wydawanie certyfikat ow dotyczących danego samolotu odpowiada producent Instytucje to wydają tylko certyfikaty na dany kraj bo rosyjsaki system nie jest kompatybilny z zachodnim i muszą byc podwójnie certyfikowane a tu juz Antonow spokojnie może blokować:). Iljuszyn jak na razie nie może zrobic maszyny na poziomie C-17 a ci inzynierowie tez nie wiele zdziałąją, rozwiązania Antonowa sa zastrzezone wiec będa musieli na nowo wymyslac albo ich maszyny tez za Rosje nie poleca.

Marek
środa, 9 maja 2018, 19:03

Mrija to jest An-225!

Taka prawda
środa, 9 maja 2018, 19:00

Zakład produkcyjny AN 124 znajduje sie w Ulianowsku(Rosja).

anda
środa, 9 maja 2018, 17:50

Rusłany zostały wyprodukowane w ZSRR w konkretnie to w zakładach w Uljanowsku / większość egz. /

Michaś
środa, 9 maja 2018, 15:28

Yak-130 byly pokazywane juz (5 sztuk) w 2015 r.

Hanys
środa, 9 maja 2018, 14:59

A Nenatjahu to sobie pewnie pojechał tak na wycieczkę, żeby sobie pooglądać (a może coś kupić z tego co jechało?) No raczej nie... Na pewno coś było załatwiane, nie pierwszy raz tam pojechał z resztą, średnio to premier Izraela jeździ do Moskwy co trzy miesiące chyba, no ale niektórzy użytkownicy i tak będą pisać, że Rosjanie nie strzelają do izraelskich samolotów w Syrii \"bo nie umieją i mają złom\" :) Ja powiem szczerze, że sam się dziwię, czemu zamiast Netanjahu nie było dzisiaj w Moskwie Asada, no ale to można usprawiedliwić, że przecież Asad ma co robić. Ja się nie ośmielę wobec powyższego produkować jakichś teorii spiskowych, powiem tyle, że nic w sumie nie wiemy, a już najmniej wiemy o konszachtach Tel-Awiwu z Kremlem. Co do parady, pewnie \"szkoda\" że nic się nie popsuło, nic nie spadło itd. No może po za tym że \"kindżały\" się trochę jakby spóźniły, przeleciały po zespole rozpylającym rosyjską flagę, no ale ja tam nie wiem, jaki był plan :) Pewnie gdzieś to podkreślą, ja bym chciał zobaczyć tak z ciekawości amerykańską defiladę, jak to zorganizują, bo jest to dość duże wyzwanie jakby nie patrzeć, czy im się nic nie zepsuje i czy tak ładnie wyjdzie :)

Mic
piątek, 11 maja 2018, 00:31

Szkoda, ze w wiekszosci to defilada prototypów, a może jednak to dobrze.

tp1
czwartek, 10 maja 2018, 11:50

Faktycznie polityka jest mało zrozumiała. Żadnych zasad no chyba że zasada siły. Chyba za mało wiemy.

rtr
czwartek, 10 maja 2018, 18:30

co w niej niezrozumiałego? Izraael w tej układance jest posrednikiem miedzy Trumpem a Putinem którym oficjalnie nie wypada robić niewygodnych dealów. Świat jest o wiele prostszy niż się nam wydaje - zawsze robi się to co się opłaca robić i nie robi się tego co się nie opłaca. Trump i Putin mają wspólne interesy a netanjahu to taki chłopiec na posyłki, który przy okazji pobiera prowizje

Synek
środa, 9 maja 2018, 21:50

Też z przyjemnością bym obejrzał amerykańską na Kremlu.

nu da Karlik
środa, 9 maja 2018, 21:37

Na pewno chciał podpatrzeć rosyjskie supertechnologie.

Tom
środa, 9 maja 2018, 21:30

By bylo interesujace jak by tam by Assad... i Netanjahu... na tej samej trybunie. Assad w czasie przejazdu kolumny przeciwlotniczej do Netanjahu: \"Kupimy i was seztrzelimy\" Netanjahu... \"A za co kupicie?\"

Davien
środa, 9 maja 2018, 19:06

Netanjahu zapewne pojechał by uprzedzić Rosje ze te rakiety co zaraz zaczna latac w Syrii to nie w kontyngent rosyjski tylo w Irańczyków i nie ma potzreby się chować:) A co do parady, to ciekawa choć nie pokazali nic nowego poza Kurgańcem, choć z Armata to ma wspólny tylko wygląd i bazę podwozia, Kinżał to koncepcja z lat 60-tych. PS Co do stzrelania do IDF w Syrii to rosyjskie samoloty jeden jedyny raz wlecały nad Golan i po ostrzeżeniu Izraela nawet sie tam nie zblizają.

Patcolo
środa, 9 maja 2018, 18:05

Po co Tobie amerykańska jak od dawna wpatrzony jesteś w rosyjską.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama