Okręt podwodny Kockums A26 w ofercie dla Polski

OPUBLIKOWANO: Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 9:22

W ubiegły piątek w Warszawie zorganizowano uroczystą prezentację szwedzkiego okrętu podwodnego A26, który jest również oferowany dla polskiej Marynarki Wojennej w ramach programu Orka.

Zgodnie z uprzednio podawanymi informacjami rząd szwedzki potwierdził rozpoczęcie prac, których rezultatem ma być produkcja okrętów podwodnych nowej generacji – Kockums A26. Jednostka, zaprojektowana głównie do działań przybrzeżnych, „będzie również w stanie operować na otwartych wodach oceanów. Wyposażony w konwencjonalny napęd diesel-elektryczny oraz system AIP (napęd niezależny od powietrza), Kockums A26 będzie w dużym stopniu niewidoczny i trudny do wykrycia. Jego konstrukcja, oprócz konwencjonalnych wyrzutni torpedowych obejmuje szereg innowacyjnych rozwiązań w zakresie ładowności”.

Szwedzi bardzo wyraźnie zaznaczyli, że epizod związany z przejęciem szwedzkiej stoczni Kockums przez niemiecki koncern TKMS w żaden sposób nie przerwał możliwości i tradycji, jakie w Szwecji istnieją w stosunku do okrętów podwodnych. Są one bowiem budowane przez Kockums od 1914 r i zgodnie z podtrzymywaną nadal strategią szwedzkiego rządu będą budowane dalej.

A26 – fot. Saab

Zaczęło się od zbudowanych w 1914 r. dwóch okrętów podwodnych typ Svardfisken (wycofanych w 1946 r.), później w 1921 r. trzech OP typu Bavern (wycofanych w latach 1942-1944), w 1936 r trzech OP typu Delfinen/B1, w 1946 r. (wycofanych w 1953 r.), w 1943 r. trzech OP typu Neptun/B5 (wycofanych w 1966 r.), w 1957 r. sześciu OP typu Hajen/A10/2 (wycofanych w 1980 r.), w 1962 r. pięciu OP typu Draken/A12 (wycofanych w latach dziewięćdziesiątych) i w 1968 r. - pięciu OP typu Sjöormen/A11 (wycofanych w latach dziewięćdziesiątych).

Szwedzi zachowali zdobywane przez wiele lat doświadczenia w budowaniu okrętów podwodnych – fot. Saab

Na konstrukcję obecnie budowanej jednostki A26 niewątpliwie największy wpływ będą miały rozwiązania z okrętów podwodnych typu: Nacken (A14), Nacken-AIP (A14S), Vastergotland (A17), Sodermanland i Archer (A17S), Gotland (A19S) oraz australijskich OP typu Collins.

Charakterystyki A26

Eksponowanymi przez Saab Kockums na pierwszym miejscu zaletami okrętów podwodnych A26 są:

  • modułowość konstrukcji;
  • ekstremalne wykorzystanie technik stealth (trudnowykrywalność);
  • odporność na uderzenia;
  • elastyczność w doborze wyposażenia;
  • napęd niezależny od powietrza oparty o silnik Stirlinga.

Modułowa konstrukcja ma zapewnić możliwość opracowania na bazie jednego projektu kilku wersji okrętów podwodnych – pod konkretne wymagania danego klienta. Ułatwia to produkcję, ponieważ stworzenie nowej wersji nie wymaga przeprojektowywania całej jednostki, ale jedynie sekcji, w której takie zmiany są konieczne. Istnieje ponadto możliwość wydłużenia okrętu o dodatkowy segment kadłuba, jeżeli taka konieczność się pojawi.

Modułowa konstrukcja A26 – fot. Saab

W bazowej wersji okręt podwodny A26 ma mieć w przybliżeniu długość 62 m, średnicę kadłuba 6,7 m, zanurzenie na powierzchni 6 m i wyporność 1800 t. Założona maksymalna głębokość ma być większa niż 200 m.

Prędkość maksymalna „na chrapach” ma być nie mniejsza niż 12 w. Szwedzi nie zamierzają zmieniać charakteru napędu niezależnego od powietrza wykorzystywanego na ich okrętach podwodnych i chcą nadal oprzeć go o silnik Stirlinga (z tym że nowej wersji). Taki napęd AIP ma pozwalać na przebywanie pod woda przez co najmniej dwa tygodnie.

Uzbrojenie i wyposażenie bojowe okrętów A26

Okręt A26 będzie miał możliwość przenoszenia ponad 15 jednostek uzbrojenia (torpedy i rakiety), które będą wystrzeliwane przez 4 wyrzutnie torpedowe. Całkowitą nowością jest propozycja zastosowania na dziobie cylindrycznego mini-doku MMP (Multi Mission Portal) o długości ponad 6 m i średnicy większej niż 1,5 m. Na rysunkach komputerowych jest on umieszczony pomiędzy ułożonymi na jednym poziomie wyrzutniami torpedowymi./ Ma on przy tym korzystać z tego samego, zautomatyzowanego systemu ładowania, magazynowania i transportu jednostek uzbrojenia w przedziale dziobowym.

Dziobowa sekcja uzbrojenia okrętu A26 z czterema wyrzutniami torpedowymi oraz jednym „mini-dokiem” Multi Mission Portal – fot. Saab

MMP może być m.in. wykorzystany do przenoszenia bezzałogowych pojazdów podwodnych, które mogą znacznie rozszerzyć zakres zadań wykonywanych przez A26 (np. do przerywania podwodnych rurociągów i gazociągów). Ale ma się w nim również mieścić podwodny pojazd do transportu nurków bojowych, co pozwala na spełnienie jednego z wymagań naszej MW, która zaleca by nowy okręt podwodny był zdolny do przerzutu żołnierzy wojsk specjalnych.

OKRĘT PODWODNY NOWEJ GENERACJI

Modułowość wyposażenia okrętu A26 – fot. M.Dura/Saab

System obserwacji obejmuje dziobowy kompleks sonarowy oraz sonar boczny o bardzo długim, rozciągającym się wzdłuż całej burty szyku antenowym. Na życzenie klienta istnieje również możliwość dołożenia sonaru z linearną anteną holowaną na bardzo niskie częstotliwości (użyteczny przy wykrywaniu najbardziej wyciszonych i najnowocześniejszych okrętów podwodnych).

Może być on umieszczony za kioskiem, na zewnątrz kadłuba sztywnego, gdzie zaplanowano miejsce dla kilku cylindrycznych modułów ładunkowych. Poza sonarem holowanym mogą one przenosić system zakłócające torpedy („wabiki”) oraz boje łączności, której wypuszczenie pozwala na nawiązanie łączności bez wychodzenia okrętu podwodnego na głębokość peryskopową.

Podobna przestrzeń ładunkowa znajduje się w części dziobowej przed kioskiem, z tym że jest ona ukryta pod kadłubem lekkim. W niej także mogą się znajdować „wabiki”, ale zakłada się również przenoszenie w tym miejscu bezzałogowych pojazdów podwodnych oraz hermetycznych kontenerów, w których można chować sprzęt specjalny - np. dla komandosów.

Modułowy jest również blok masztów i peryskopów w kiosku. Szwedzi wynieśli tu niewątpliwie lekcję ze współpracy z Niemcami i proponują m.in. zastosowanie masztu zadaniowego np. zawierającego wysuwane działko (pomysł niemieckiej firmy Gabler). Ze schematów wynika również, że A26 będzie miał tylko maszty i peryskopy niepenetrujące, a więc nieprzechodzące przez kadłub mocny.

Szansa na wspólną budowę okrętów dla obydwu państw

Jednym z najważniejszych elementów szwedzkiej oferty jest propozycja współpracy z polskim przemysłem i siłami zbrojnymi. Ta dotyczyłaby wspólnej budowy okrętów podwodnych dla sił morskich obydwu krajów. Szwedzi podkreślają, że doceniają poziom wiedzy technicznej partnera i dążą do „realnego partnerstwa”, czyli podziału prac tak by polskie stocznie rozwinęły możliwości produkcyjne w dziedzinie zaawansowanych technologii niszowych niezbędnych dla tego typu jednostek. Twierdzą, że zaangażowanie na wczesnym etapie programu oznacza dla strony polskiej wyjątkowe korzyści, sami oferują pomoc przy organizacji produkcji zgodnie z zasadą „pooling and sharing”, którą Saab opracował dla programu Gripen.

Szwedzi przypomnieli, że nie będą to wcale działania nowe. Taka współpraca była już realizowana z Marynarką Wojenną (w programie modernizacji okrętów rakietowych typu Orkan), z wojskami lądowymi i specjalnymi (działa bezodrzutowe Carl-Gustaf i granatniki przeciwpancerne) oraz całymi siłami zbrojnymi (jeżeli chodzi o systemy symulacji).

Ważna jest dodatkowo współpraca jeżeli chodzi o systemy kontroli transportu. Warto zaznaczyć, że to na bazie rozwiązań firmy Saab zbudowano w Polsce brzegowy i morski automatyczny system identyfikacji AIS (w tym jego wersję wojskową z utajnianiem W-AIS).

Szwedzi proponują przy tym współpracę długofalową, która ma się nie skończyć tylko na sprzedaży okrętów, ale również na przekazaniu „know how” do ich rozwijania oraz utrzymania. Pomóc ma w tym przede wszystkim bliska odległość pomiędzy stoczniami Trójmiasta i Saab Kockums, która ma ułatwić wymianę specjalistów oraz zapewnić szybką i tanią pomoc techniczną.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

Przeładuj

181 komentarzy

Obserwator Niedziela, 13 Marca 2016, 12:40
To są okręty idealnie pasujące do naszych warunków. Poza tym, logistyka jest łatwa (tankowanie, zaopatrywanie, itp.) Jednak znając polską mentalność - idę o zakład, że jakiś kacyk wymyśli znowu coś komplikującego życie i Polska kupi niemieckie okręty typu 212A. tym samym nie uzyskamy niezależności logistycznej, co dzisiaj jest warunkiem prowadzenia własciwych akcji
vigg Czwartek, 11 Grudnia 2014, 23:21
Bałtyk jest tak trudnym akwenem do poszukiwania OP, że te jednostki są konieczne- wystarczy pogadać z podwodniakami. A to, że Szwecja nam oferuje OP to jeszcze nic z tego nie wynika, podobnie jak z wielu innych projektów czy ogłoszeń IU.
dyzio Wtorek, 02 Grudnia 2014, 22:34
Zmęczony głosami kwestionującymi zasadnośą posiadania silnej marynarki zachęcam do lektury geografii wojskowej Bałtyku:
http://ncss.org.pl/publikacje/raport-ncss-pt-geografia-wojskowa-baltyku-wnioski-dla-kierunkow-modernizacji-sil-zbrojnych-rp.62/

dla opornych skrót:
http://www.nowakonfederacja.pl/baltyk-jako-strefa-wojny/
gazek Piątek, 05 Grudnia 2014, 10:56
Dzięki za źródła, ale potwierdzają one według mnie znikome znaczenie marynarki na Bałtyku. Jeśli Niemcy będą po naszej stronie w razie konfliktu, to najpewniej nie pozwolą zablokować cieśnin duńskich. A jeśli nie będą po naszej stronie, to cieśniny duńskie będą ostatnią rzeczą, o którą powinniśmy się martwić. Ale nich przemówi autor opracowania, które polecasz:
"Wobec kształtu Morza Bałyckiego i jego niewielkiej odległooeci od
brzegu do brzegu, oraz rozwoju technicznego (w tym zwłaszcza zasięgu i precyzji)
środków ogniowych i rozpoznawczych, jest ono w zasadzie jeziorem wewnętrznym.
Wpływa to na zmniejszenie znaczenia marynarki wojennej na tym akwenie
w związku ze zwiększonym możliwością oddziaływania z lądu na morze.Wobecnej
sytuacji geopolitycznej Polski istnieją spore szanse na dość zróźnicowane lądowe
i powietrzne alternatywy wobec morskich szlaków zaopatrzenia."
no cóż, jenzyka polska to trudna jenzyka:) Niedziela, 07 Grudnia 2014, 13:31
Akurat autor, piszący w obu źródłach, potwierdza wręcz coś odwrotnego do tego, co napisałeś!!!
dyzio Niedziela, 07 Grudnia 2014, 12:28
racja - ale przeniesienie wojny na Bałtyk daje także możliwości ofensywne a do tego juz potrzebna silna flota
Nowy Piątek, 05 Grudnia 2014, 0:28
właśnie teraz co przepłacamy za JAASM byśmy mieli 2 OP A 26 i możliwa by była wersja 3 Scorpen z uzyskaniem technologi pocisków manewrujących produkowanych w Polsce oraz 3 OP A 26 i współtworzenia ( na mniejszościowych udziałach) A 26 ze Szwedami. Posiadanie 3 Scorpen oraz 3 A 26 to optymalny wybór dla Polski
QWAS Środa, 03 Grudnia 2014, 12:42
dyzio ; Popieram w 100% przedstawione i zawarte tezy zwłaszcza w temacie "dla opornych skrót:" autor. JACEK BARTOSIAK "Bałtyk jako strefa wojny" . Osobiście od dawna wyrażam zastanawiająco podobne :) ??? opinie, (widać QWAS nie jedno ma Imię ) co wyżej wymieniony Autor, choć z jego publicystyką spotkałem się po raz pierwszy !
jumbo Niedziela, 07 Grudnia 2014, 13:34
Kłopot w tym, że JB. popuścił wodze fantazji, zapominając o tym, że MY nie mamy nic nowoczesnego na Bałtyku, co mogłoby powstrzymać sowiecką ekspansję na tym akwenie! Na Finlandię też bym nie liczył!!!!
gazek Wtorek, 02 Grudnia 2014, 12:39
W kontekście naszego dostępu do mórz i oceanów, to byłbym bardzo wstrzemięźliwy, jeśli chodzi o rozbudowę marynarki. Lotnictwo i artyleria byłyby efektywniejsze i bardziej wszechstronne. Na pewno nie powinien to być nasz priorytet na dzisiaj.
Darek S Piątek, 28 Listopada 2014, 4:07
Dobry pomysł z tymi okrętami, pod warunkiem, że są tanie. Nie będzie protestu marynarzy, że im okręty wycofujemy i każemy iść na bezrobocie.
xw Piątek, 28 Listopada 2014, 18:01
Koszt zakupu okrętów t. A26 będzie bardzo zbliżony do kosztu zakupu innych okrętów tej wielkości (~500 mln EUR/okręt). Nic nie wskazuje na to żeby miał być znacząco mniejszy. Możliwe jest, że cena dla MON Szwecji będzie niższa, ale nie ta na rynki eksportowe. Projektowanie, marketing (proces sprzedaży okrętu podwodnego trwa wiele lat, często więcej niż 10) i produkcja okrętów podwodnych dużo kosztuje. Nic nie wskazuje na to, że Saab może to zrobić 30% taniej, jak podawane jest tu i ówdzie. Nie będzie więc możliwości zakupienia większej ilości okrętów A26 za te same pieniądze.

Prawdą jest, że w projekcie A26 położono, według różnych wypowiedzi przedstawicieli Kockums, nacisk na obniżenie kosztów, np. poprzez zastosowanie silników spalinowych COTS. Niestety pozostaje do udowodnienia jak takie wybory odbiją się na osiągach okrętu (i jego niezawodności, jedne z głównych problemów Collns’ów, ale też Upholder’ów, miały związek z zastosowaniem przemysłowych, a nie specjalnie przeznaczonych dla okrętów podwodnych, silników spalinowych). Dostępne dane np. o niskiej maksymalnej prędkości podwodnej A26 mogą wskazywać na to, że tak będzie.
Jarek Czwartek, 27 Listopada 2014, 16:13
Wystarczy NDR z Kongsbergiem
tjaa... Czwartek, 27 Listopada 2014, 9:39
Idąc tym tropem, po co nam op, wystarczy ndr, a niedługo będzie kolejny. Też mają rakiety...
klon Środa, 26 Listopada 2014, 11:58
ej...a czy my rzeczywiście potrzebujemy te rakiety manewrujące na tych okrętach?...Mamy JASSM, w przyszłości te rakiety mają mieć 2x większy zasięg...więc może to nie jest już takie ważne? Może nie ma sensu op ustawiać pod te rakiety?
ehh Czwartek, 27 Listopada 2014, 12:24
nie ma sensu kupować okrętu bez nich, bo po co.
oskarm Czwartek, 27 Listopada 2014, 13:46
Do odbierania swobody dzialania flocie Baltyckiej, poprzez blokowanie / monitorowanie jej dzialan w rejonie Baltyjska (Glebia Gdanska) czy Glebi Gotlandzkiej. Stad odpalenie pociskow manewrujacych jest zdradzeniem pozycji okretu i pozbawienia go jego podstawowego zadania.
Cele dla tych 4-12 pociskow musialby byc naprawde bardzo wazne by oplacalo sie demaskowac okret i starannie dobrane by nie sprowokowac do uzycia broni atomowej przez Rosjan. Ataki na och elektrownie atomowe odpadaja.
xw Sobota, 29 Listopada 2014, 10:00
Czy są dostępne jakieś dane odnośnie tego "zdradzenia pozycji okrętu"? Po wystrzeleniu przez OP pocisk rakietowy (w przypadku np. NCM wykonany w sposób minimalizujący SPO) wznosi się na kilkadziesiąt (powiedzmy mniej niż 100) metrów nad powierzchnię, po czym może przejść do lotu tuż nad powierzchnią wody. Tego typu obiekty nie należą, zdaje się, do bardzo łatwych do wykrycia i śledzenia przez radary nadbrzeżne (szczególnie na duży dystans). Skąd więc pewność wykrycia wystrzelenia pocisku przez NPL-a? (tylko proszę bez opowieści o satelitach…)

Oczywiście sytuacja zmienia się, jeśli w bezpośrednim sąsiedztwie znajdują się okręty/samoloty, które „zauważą” moment i miejsce wystrzelenia KPR. Nie można chyba jednak zakładać, że tak będzie. Poza tym OP zmienia pozycję natychmiast po wystrzeleniu pocisku (lub ich salwy).

Skąd informacja o 4 pociskach manewrujących na pokładzie okrętu? Niema technicznych przeciwwskazań, żeby było to np. w przypadku Scorpene – 12 pocisków na pokładzie okrętu (a czysto teoretycznie nawet i 18, choć nigdy okręt nie wyjdzie w morze wyłącznie z KPR na pokładzie).
oskarm Poniedziałek, 01 Grudnia 2014, 11:45
W przypadku sonarow powinno to byc kilkadziesiat kilometrow. Zasiegi wykrycia zaleza mocno od warunkow. Glebokosci akwenu, stanu morza, typu dna itd. W przypadku radaru, to na zdjeciach wyglada, ze pocisk wzbija sie na jakies 100-200 m. Do tego jest cylindryczny. Przy czolowych namiarach radar powinien namierzyc go z 25-65 km. Wiec przy starcie bedzie to sporo ponad 100 km.

Pozatym nalezy zalozyc, ze sily lotnicze i morskie przeciwnika beda w morzu, wiec spora czesc Baltyku bedzie pokryta.

Raczej dowodca OP nie zdecyduje sie na plywanie bez zaladowanych torped do samoobrony, wiec zostaja dwie wolne wyrzutnie na A-26. Pytanie jak jest skonstruowany system ladowania torped i ile trwa przeladunek.
medevacs Piątek, 28 Listopada 2014, 9:18
"Ataki na och elektrownie atomowe odpadaja." No przecież to jest śmieszne co piszesz. Boisz się "celować" pociskami manewrującymi w ich elektrownie atomowe ale jednocześnie jesteś świadom posiadania ich broni jądrowej... no przecież o to chodzi w tych pociskach manewrujących w stosunku do Rosjan żeby właśnie zagrozić celom strategicznym. One właśnie mają ich postraszyć możliwością zniszczenia np. ich elektrowni atomowych. Jeśli tym im nie zagrozimy to się nami dalej nie będą przejmować. Bo w co innego chcesz u nich mierzyć? W jedną z setek baz wojskowych, ośrodki dowodzenia czy jakieś składy amunicji? To chyba byśmy musieli nakupować ze 150 okrętów podwodnych z tymi rakietami manewrującymi. Ruscy zawsze będą nad nami mieli przewagę w wojnie konwencjonalnej. W posiadaniu rakiet manewrujących i środków ich przenoszenia, które ciężko przez wroga zlokalizować o to chodzi aby zagrozić KAŻDEMU możliwemu celowi, a nie z góry zakładać, że czegośtam nie będziemy atakować. To jest właśnie efekt odstraszania. Jak będziesz się ograniczał i jeszcze oświadczenia składał, że czegoś nie tkniesz to sobie po prostu chłodno wykalkulują, że na poświęcenie tego i owego mogą sobie pozwolić zakładając, że pewne elementy infrastruktury pozostaną nienaruszone. Te pociski mają wywołać u nich efekt niepewności, jak będą wiedzieli, że mamy tyle pocisków żeby "wyłączyć im prąd" w połowie kraju to się 5 razy zastanowią czy warto nas zaczepiać.
oskarm Piątek, 28 Listopada 2014, 10:46
Jesli masz ochote na pustynie postatomowa na terenie Polski to... niech to tylko zostanie twoja ochota. Podejrzewam, ze mimo wszystko wiekszosc z 36 mln Polakow wolaloby przezyc pomimo przegranej wojny. Historia pokazuje, ze po pewnym czasie potrafilismy sie pozbyc okupantow.
QWAS Wtorek, 25 Listopada 2014, 19:28
A może iść za ciosem i zakupić ( jeden podstawowy warunek produkcja i polonizacja technologii w Polsce ) od Szwedów nie tylko 3-5 OP. A-26 ale także zmodyfikowane i dedykowane dla Polski korwety VISBY 4-6 szt. oraz ok.70-100 szt. GRIPEN E/F (NG) !!!
bsh Poniedziałek, 01 Grudnia 2014, 21:32
Visby są "podejrzane" jak dla mnie. Tylko 72 metry kadłuba i 640 ton wyporności. Mają wyrzutnie torped, rakiety przeciwokrętowe, "miejsce" na przeciwlotnicze, sprzęt przeciwminowy. Przy 40 osobach, to niemal "jednostatkowa" orkiestra. Czy tylko mnie niepokoi jak długo szwedom idzie "wciąganie" tych "korwetek" do służby? Lub fakt, że są projektowane pod wybrzeże usiane wysepkami?
Vexorus Środa, 26 Listopada 2014, 23:54
Kolejna sierota po Gripenie... Czy wy zrozumiecie, że ten samolot w warunkach polskich jest BEZ-U-ŻY-TECZ-NY?
Maxello6 Czwartek, 27 Listopada 2014, 12:31
Nie. Nie rozumiemy ekspercie. Uzasadnij, podaj parę konkretów, to być może, my maluczcy wtedy zrozumiemy....
Tyberios Środa, 26 Listopada 2014, 8:35
I Gwiazdę Śmierci do tego...
łan kenobi Czwartek, 27 Listopada 2014, 9:42
O, to, to! I jeszcze ze dwa Super Star Destroyery...
oleum Wtorek, 25 Listopada 2014, 18:01
Moze lepiej kupic naziemne wyrzutnie rakiet dalekiego zasiegu? Czy one musza byc wystrzeliwane z drogiego okretu podwodnego w razie zagrozenia? Te okrety nie beda nigdy niczego wystzreliwac w odwecie za bomby atomowe detonowane w Warszawie bo radioaktywna warszawa nie jest ruskim do niczego potrzebna. Maja wystarczajaco silna armie konewncjonalna zeby pobic nie tylko nas ale i wszystkich od Bugu po Portugalie. Wiec rusza te ruskie czolgi i co te drogie OP zrobia z tymi rakietami? Rozwala jakis radar albo kilka stanowisk Iskanderow i tyle. Lepszy interes bysmy zrobili kupujac za te miliardy 30-40 tys karabinow snajperskich/przeciwsprzetowych + wyszkolenie ich obslugi, ktora bedzie walczyc z prywatnych samochodow, w dzinsach po partyzancku zlewajac sie z cywilami. Tacy zrobia kacapom krwawa laznie po drodze do Warszawy. ani jeden kacap nie wroci z takiej wojny bez stresu pourazowego. Takich partyzantow nie namierza satelity czy drony. 3 polskie op na Baltyku? Rosjanie sciagna wiecej okretow z innych flot i zmusza je do ukrycia sie albo zniszcza a koszty ich budowy sa miliardowe. Nie stac nas na to zwyczajnie
Boruta Środa, 26 Listopada 2014, 15:49
Nie, nie lepiej. Kraj nadmorski musi mieć czym bronić wybrzeża. Partyzanci to mięso armatnie. W Czeczeni prawie każdy był partyzantem, do tego nieporównanie lepsze warunki do partyzantki. I co to dało? A partyzanci używający cywilów jako żywe tarcze to zbrodniarze wojenni. Nawoływanie do tego jest w polskim prawie karalne.
Stanisław Środa, 26 Listopada 2014, 22:21
Czeczenia to kraj o populacji 1,2mln, Rosja to 140mln. Stosunek około 1:120. Dlatego "partyzanci" w Czeczeni nie mieli, nie mają i nigdy mieć nie będą większych szans w starciu z Rosjanami. Co innego Polska, proporcje ludnościowe w porównaniu z Rosjanami to 1:3,8. Tu trzeba upatrywać naszej szansy. Tak jak Kolega wyżej napisał, trzeba postawić przede wszystkim na dużą ilość broni osobistej, przeciwpancernej i przeciwlotniczej + zawodowe wojsko + NATO + silna gospodarka + silna gospodarka + silna gospodarka.
Boruta Czwartek, 27 Listopada 2014, 0:46
Partyzantka nie ma żadnych szans, w Czeczeni nie siedziała 140 mln armia, a warunki do działań partyzanckich były tam nieporównywalnie lepsze.
cisco Wtorek, 25 Listopada 2014, 16:49
a gdzie opcja rakiet manewrujących
maniek Wtorek, 25 Listopada 2014, 16:00
miejmy nadzieję że ze będzie równie dobry jak gotland i że MON go wybierze... od początku mu kibicuję...
okt Środa, 26 Listopada 2014, 0:19
Oferta jest wyjątkowo ciekawa, ale znając życie i naszych "speców" wykręcą się tym że chcą gotowy i sprawdzony okręt. I zaś dostaniemy mniej perspektywiczny produkt, a nasz przemysł zostanie na lodzie.
ja Wtorek, 25 Listopada 2014, 14:00
Ciekawa propozycja. Wadą w stosunku do Niemców głośniejszy napęd AIP oparty na Stirlingu. Francuzi chyba proponują również świeżo zaprojektowane ogniwa paliwowe. Ale za to bezpieczniejszy i tańszy w eksploatacji. Okręt skrojony do leżenia na dnie Bałtyku. Będzie tam nie do wykrycia. Powinniśmy wybrać ofertę dającą największy transfer technologii i gwarantującą rozwój naszego przemysłu zbrojeniowego. Wydaje się, że Szwedzi mogą zaoferować najwięcej. Niemcy nie będą skorzy do dzielenia się technologiami. Cała afera z próbą uwalenia tego szwedzkiego projektu wystawia im złe świadectwo.
Boruta Czwartek, 27 Listopada 2014, 0:49
Francuskie ogniwa to wielka niewiadoma. Chcą produkować wodór na okręcie. Pytanie jak głośne to będzie.Teoretycznie Stirling głośniejszy od ogniw, ale jakoś Gotlandowi w "zatapianiu" US Navy to nie przeszkadzało.
chateaux Wtorek, 25 Listopada 2014, 3:05
No w końcu.
zdzich Wtorek, 25 Listopada 2014, 0:58
SAAB to SAAB.Gdyby nie dostali się w łapy General Motors do tej pory produkowaliby samochody.Zawsze twierdziłem że Skandynawia to najlepszy partner dla Polski jeśli chodzi o uzbrojenie.Są to produkty na najwyższym światowym poziomie i tańsze od innych.Niemcy są przekonani o swojej wyjątkowości (skąd my to znamy?) i za to każą sobie słono płacić.Tym bardziej że polski klient patrzy na ich produkty jak na japońskie co jest bzdurą.Tak więc jak mamy renomę to walimy ceny.Jak głupiec się trafi to kupi.Niemcy nie będą skłonni dzielić się swoją technologią co już widać np. w kwestii modernizacji Leopardów.Inna sprawa to jej stosunki z Rosją.Zawsze tak było i teraz też tak będzie ze Rosja jest ważniejsza dla nich niż my i jak Moskwa poprosi o nie przekazywanie najnowszych technologii to Niemiaszki z ochota się przychylą do tego postulatu.Co innego Szwedzi (czy Norwegowie i Finowie).Polska jest dla nich naturalnym sprzymierzeńcem w walce o niezależność od dyktatury kremlowskiej i w związku z tym ważnym celem ich polityki jest wzmacnianie możliwości obronnych Polski bo w ten sposób poprawiają swoją sytuację militarną.I dlatego też będą się dzielić swoimi osiągnięciami.I to jest dla nas szansa.Szansa na rozwój teraz i również w przyszłości.Z Niemcami zawsze będą problemy.Albo cenowe albo polityczne.A Skandynawska produkcja wojskowa jest 4 x naj.Najlepsza,najtańsza,najbardziej niezawodna,mająca najlepszy stosunek ceny do jakości.
Potop szwedzki II Poniedziałek, 02 Lutego 2015, 9:48
Bzdura,Szwecja wbila polsce noz w plecy ( nie 1-szy raz) zgadzajac sie na Nord stream. Polska powinna 3mac sie jak najdalej od Szwecji bo jak to mowia Norwedzy - nie wierz nigdy szwedowi.
Szwedzi sabotazuja polskie produkty i firmy na swoim rynku.PO roku 2008 wywiezli z Polski >100 mld pln.W ramach cyber inwiligacji swedusa kradna bezkarnie polskie idee,kontakty ,patenty,warunki przetargow etc. Tak nie postepuje "przyjaciel" !!!
Maciej Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 22:31
W końcu byłoby coś mądrego!
lekomin Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 22:25
Już Collins był tragiczną pomyłką, którą potem z udziałem USA trzeba było poprawiać. Proszę sprawdzić kiedy zbudowali ostatni OP.
Gawrobryk Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 20:41
Bardzo ciekawy projekt. Kadłub ma być bardziej odporny na torpedy i inne ładunki głębinowe eksplodujące w pobliżu. Problem polega tylko na tym, że A26 istnieje jedynie na papierze. Kiedyś takiego wyboru dokonała Australia i do dziś bardzo żałuje tego zakupu. Nie słyszałem aby A26 miało zdolność odpalania pocisków manewrujących zdolnych do rażenia odległych celów na terytorium wroga na czym podobno nam zależy najbardziej.
oskarm Czwartek, 27 Listopada 2014, 13:55
Gawrobryk, czy ty naprawde sadzisz, ze kadlub jakiegokolwiek OP jest w stanie przertwac spotkanie z glowica kumulacyjna o srednicy okolo 300 mm?
mkj Wtorek, 25 Listopada 2014, 11:49
To dosc ciekawa opinia, zwazywszy na to ze Szwedzi startuja w konkursie na nastepce Collinsa i mowi sie ze fakt, ze je zbudowali dla Australii dziala bardzo na ich korzysc. Fakt, ze byly na poczatku problemy, ale po calym cyklu sluzby mowic ze "bardzo zaluje zakupu" to zabawne, gdy powaznie rozwazaja zakup od tego samego producenta.
gregor Środa, 26 Listopada 2014, 23:52
Australijczycy są tak "zadowoleni" z Collinsów że prawdopodobieństwo zakupu kolejnego okrętu ze Szwecji było znikome. Problemy z Collinsami ciągną się do dnia dzisiejszego.

PS Partnerem przy projektowaniu i budowie kolejnego typu będą Japończycy co oznacza że bazą będzie Soryu.
chateaux Wtorek, 25 Listopada 2014, 3:06
Scorpene za to istnieje z takim wyposazeniem, ktorego nie chcialo nawet Chile i zażyczylo sobie wyposażenia amerykańskiego.
xw Wtorek, 25 Listopada 2014, 11:17
Słowem klucz jest tutaj "OPCJONALNIE" (jak widać zbyt trudnym dla niektórych uczestników dyskusji). Zarówno Francuzi jak i Niemcy oferują swoim klientom możliwość wyboru (w bardzo niewielkim zakresie, bo też niewielu jest producentów na tym rynku) wyposażenia na zamawiane okręty (silniki spalinowe, systemy ESM, o których pisze kol. "chateaux" powyżej, radary, baterie akumulatorów, peryskopy, bardzo rzadko sonary i CMS, etc.).

Co do sił podwodnych MW Chile nie byłbym tak lekceważący, pływają od dawna, pływają dobrze, mają dobry sprzęt, bardzo dobrze radzą sobie w ćwiczeniach np. z US Navy.
Marco_37 Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 19:22
"Skrojony na Bałtyk" A26 jest tylko niewiele mniejszy od "oceanicznego" Scorpena (1930t do 2060t) i nieco większy od niemieckiej 214-tki (1860t). Parametrami jednostki są również porównywalne. Wszystko zależy od umowy "okołookrętowej" (cena, transfer technologii, budowa w kraju, krajowi poddostawcy czy dodatkowe gadżety - np. jak pociski kierowane :). Osobiście kibicuję francuzom
Marco_37 Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 19:44
Mała poprawka: 2060 to tzw "krótkie tony" a to oznacza, że Scorpene wypiera 1870t. Tak więc "oceaniczy" francuz jest nawet mniejszy od "bałtyckiego" szweda....
loko Wtorek, 25 Listopada 2014, 13:54
O ile dobrze przeczytałem, to A26 w wersji podstawowej wypiera ok. 1800T. Więc skąd zaczerpnąłeś to sławetne 2060t?
Boczek Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 21:43
Nie chodzi o wyporność tylko długość.

Narysuj sobie Rynnę Kadetow (na wysokości Rugii do Fehmarn).

Głębokość 18 metrów i przekręć o parę stopni 56m - 212A (214 zapomnij - to blue water) i 62m - A26 i ponad 75m Scorpenè i już siedzisz Scorpenè na dnie albo wystajesz z wody. To jest to, czego obawiają się niemieccy podwodniacy i żądają krótkich U-bootów.

Pociski manewrujące. Tak z pewnością Scorpenè to aktualnie lepszy wybór, ale kto wie czy zanim A26 będzie pływał nie będzie gotowy np. Taurus. Bo NSM na pewno, a Francuzi mówią podobno tylko o MdCN razem ze Scorpenè.
1234 Czwartek, 27 Listopada 2014, 8:10
Boczek: bardzo rozsądny komentarz. Małe sprostowanie: Scorpene z AIP ma mieć 78m, a w wersji z MdCN - nawet 80m.
Marco_37 Wtorek, 25 Listopada 2014, 10:26
Nie wydaje mi się aby nieco większa długość okrętu powodowałaby jego "zaklinowanie" się na szlaku żeglownym, choć przyznaję że mapy nie widziałem. W położeniu podwodnym nawet A26 czy 212 tam raczej nie popływają (a przynajmniej będzie trudno bo generalnie płytko), a na powierzchni nie będzie problemu. Pływają tam wszak znacznie większe jednostki. Ale to tylko takie moje domysły. Może masz jakąś większą wiedzę na ten temat. Pozdrawiam.
ojojojojoj! Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 20:50
Jasne! 76m to mniej ni 62m!
Marco_37 Wtorek, 25 Listopada 2014, 10:25
Wielkość okrętu od zawsze liczyło się wypornością, a nie długością.
ojojojojoj! Wtorek, 25 Listopada 2014, 10:56
A jak ta twoja wyporność ma się do manewrowości na Bałtyku?
Marco_37 Wtorek, 25 Listopada 2014, 13:59
Czy okręt o 10-15% dłuższy będzie miał dramatycznie mniejszą manewrowość? Czy manewrowość op jest aż tak krytycznym parametrem dla okrętu? Gdzie będzie działał nasz op? W szwedzkich szkierach?
ojojojojoj! Środa, 26 Listopada 2014, 9:22
Kolego, zdaje się, że kompletnie nie rozumiesz tematu! Już obecny Orzeł został uznany za zbyt duży na bałtyckie środowisko. A jest krótszy od od oceanicznego scorpene o ładnych parę metrów. Na Bałtyk winny być przeznaczone mniejsze opsy, co potwierdza niemiecka mw, a nie klopsy widoczne z kilkudziesięciu km. I to tyle w dużym skrócie! Jeśli dalej będziesz konfabulował, nie podejmę tematu, bo nie warto. Wiesz lepiej, nieprawdaż?
Fancik Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 16:58
2 scorpene i 3 A-26 to był by idealny zespół dla naszej MW. Niestety Zmniejszając zamówienie z 3, do 2 sztuk oferta francuzów może nie być już tak dopieszczona, a A-26 ze względu na stan w jakim znajduje się przedsięwzięcie, nie miał by szans trafić do polski wcześniej, niż w okolicach 2030r. A tych okrętów potrzebujemy na teraz i planujemy na ~2020.
oskarm Czwartek, 27 Listopada 2014, 13:52
Po co wprowadzac zamieszanie z 2 zestawami czesci zamiennych, 2 systemami szkolenia? Przeciez to wszystko kosztuje!
chateaux Wtorek, 25 Listopada 2014, 3:08
Projekt A26 jest w pelni gotowy do produkcji. Wszystkie prace projektowe zostaly juz zakonczone.
xw Wtorek, 25 Listopada 2014, 11:21
a skąd proszę ta wiedza? Czy projektowanie szczegółowe (które ostatnio Szwedzi robili w latach 1990, a na którym wyłożyli się ostatnio Hiszpanie) też zostało zakończone?

Prosiłbym o jakieś linki, nie jest mi znane stanowisko Saab'a w tej sprawie.
Pytajnik??? Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 16:51
Fajna łódź nie płakał bym jakbyśmy ją wybrali, już czytając pobieżny opis można dojść do wniosku że to łódź skrojona na bałtyk zwiększona odporność na uderzenia i mały statek do przecinania podwodnych rurociągów - miodzio, nie wspomniano w tekście niczego o możliwości odpalania rakiet cruise, ale słyszy się ostatnio że szwedzi próbują dostosować rakiety Koinsberga do odpalania z pod wody więc może się pojawią w ofercie ( wiem że rakieta z ładunkiem konwencjonalnym za dużo zniszczeń zrobić nie może ale też nie wydaje mi się problemem uzbroić taką rakietę w głowicę z tak zwaną brudną bombą co jest już w zasięgu Polski detonacja takiego pocisku nad miastem powoduje skażenie terenu o średnicy kilku kilometrów, sama hipotetyczna możliwość już ma potężne właściwości odstraszania szczególnie kiedy słyszy się pogrórzki rosji o możliwym taktycznym ataku atomowym na Warszawę)
Tyberios Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 17:28
Brudna bomba... czy ty siebie czytasz?
Pytajnik??? Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 21:10
Hmm wiem że to raczej mało prawdopodobna możliwość zastosowania tego typu sprzętu ale nie powiecie mi że taka możliwość nie występuje z tego co słyszałem zrobienie takiej bomby jest dosyć łatwe ( słyszałem to w kontekście związanym z terroryzmem międzynarodowym) nie twierdzę że nasze wojsko powinno się posunąć do takiego kroku z drugiej jednak strony, wszyscy słyszeliśmy o pogróżkach niektórych polityków Rosyjskich pod adresem Polski (mówię tu o potencjalnym ataku jądrowym) myślę że taka bomba ( a może jakaś bardziej skoncentrowana forma mamy przecież reaktor w Polsce, prawda że służy do celów naukowych ale też produkuje jakieś odpady promieniotwórcze) albo nawet hipotetyczna jej możliwość istnienia może zweryfikować niektóre plany rosyjskich strategów .
Wojtekus Wtorek, 25 Listopada 2014, 1:16
Pytajnik???, wiesz co to jest brudna bomba? To jest przedewszystkim wymarzona bron terrorystow. Brudne bomby znajduja zastosowanie do mordowania i meczenia ludnosci cywilnej. Dla celow wojskowych uzywa sie taktycznych glowic jadrowych. Dla celow pol na pol uzywa sie strategicznych glowic jadrowych a "dirty bombs" detonuje sie nad miastami. My chyba nie chcemy byc terrorystami? Brudne bomby nie koniecznie zabijaja tylko szkodza na zdrowiu i wnosza panike.
Tyberios Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 23:41
Gdyby zrobienie takiej bomby było dosyć łatwe to by już pod połowy wieku radośnie grzybowały na świecie. Zresztą mimo że nie podlegają klasyfikacji jako WMD to zapewne jest tona konwencji i przepisów które zabraniają ich konstrukcji.
pół żartem ,pół serio ale z prawej flanki Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 23:26
ile kolega liczy sobie wiosen? Może warto by odbyć pierwej terminaż na jakimś mniej specjalistycznym portalu?
Pytajnik??? Wtorek, 25 Listopada 2014, 17:45
Ile liczę wiosen? to jest nie ważne w rozmowie liczą się argumenty, jeżeli moje uważasz za dziecinne to po prostu skroluj dalej i nie odpowiadaj dzieciakowi. Wojtekus nie zrozum mnie źle nie mamy w Polsce broni masowego rażenia i bardzo mnie to cieszy jak również to że polska armia może się poszczycić faktem że nigdy takiej broni w historii nie użyła. Tyberios to że tego rodzaju broń jest zakazana jest również pewne tak samo jak zakazane są broń chemiczna czy jądrowe pociski manewrujące średniego zasięgu. jeżeli czytaliście moje powyższe posty pewnie zauważyliście że mówię o takiej koncepcji w czysto teoretycznym kontekście i to przede wszystkim odstraszania. Nie ma co być świętym wojownikiem europy mówimy tutaj o wojnie z krajem który za pomocą jednego przycisku mógłby zniszczyć nasz kraj i spowodować że przez stulecia nie będzie możliwy do zamieszkania. Pewnie że są to tylko teoretyczne rozważania, ale jak najbardziej prawdziwe. Więc słucham jak chcecie odstraszyć takiego agresora w przypadku poważnego konfliktu. Wojskami londowymi? lotnictwem? JAASMami? wszyscy zdajemy sobie sprawe że atak jądrowy będzie wymagał adekwatnej odpowiedzi niektórzy proponują atak rakietami manewrującymi (właśnie z okrętów podwodnych) na elektrownie jądrowe tyle tylko że atak taki mógłby co najwyżej uszkodzić elektrownie a nie wywołać reakcje łańcuchową i wybuch, dlatego mój pomysł "brudnej bomby" ale to tylko nazwa która ma nakierować na koncepcje, głowicy która umożliwi nam posiadanie jakiego kolwiek potencjału odstraszania bo np. możliwość utraty petersburga skłoni rosjan do zastanowienia się nad atakiem atomowym na Warszawę a przecież atak taką właśnie bronią spowoduje straty przede wszystkim w infrastrukturze (skażenie) a nie w cywilach którzy często zdążą uciec przed radioaktywną chmurą lub się schować możliwości takiej nie będą mieli nasi obywatele w przypadku ataku pełnoskalową bombą atomową. Co do trudności w budowie, właśnie z powodów łatwości w budowie ta broń jest wymieniana w kontekście terroryzmu międzynarodowego. Oczywiście nie mogli byśmy się przyznawać że posiadamy taką broń tak jak Izrael nie przyznaje się oficjalnie do posiadania broni jądrowej w swoim arsenale.
Boruta Czwartek, 27 Listopada 2014, 1:02
Primo broń nastawiona na mordowanie cywili nie powstrzyma wroga, który ma gdzieś życie swoich poddanych. Secundo namawianie do ludobójstwa jest w Polsce karalne.
Pytajnik??? Wtorek, 02 Grudnia 2014, 1:34
Boruta wskaż w moich postach miejsce w którym namawiam do ludobójstwa albo zamilknij na wieki!!! Krytykować można zawsze i wszystko, ale oskarżać o takie rzeczy trzeba z głową.
z prawej flanki Wtorek, 25 Listopada 2014, 19:51
tak ,według mojej oceny Twoich postów (a już tego o "brudnej" bombie z pewnością) - niestety dość często myśli Komentator kategoriami ,co najmniej z poziomu szkolnego korytarza. Problem z pozyskaniem "czystej" broni atomowej ma nawet relatywnie niezależny Iran ; cywilizowane państwo przynależne do zachodnich struktur gospodarczych i bezpieczeństwa - natychmiast po ujawnieniu prac nad takim ładunkiem zostałoby objęte międzynarodowym ostracyzmem ,że nie wspomnę o wątpliwej skuteczności owej "brudnej" bomby z wojskowego punktu widzenia ,bo jest to właśnie "broń terrorystów" - zupełnie bezskuteczna (lub w stopniu nieznacznym) wobec sił zbrojnych przeciwnika. W czym widzę potencjał polskiej "triady odstraszania"? Na pierwszym miejscu oczywiście perspektywiczny JASSM-ER a zaraz po nim nowe zestawy artyleryjsko-rakietowe ; Homar/Krab/Kryl i nadbrzeżny ich komponent w postaci NDRu z zupełnie odmiennie koncepcjonalnym wobec jego stacji radarowych systemem wykrywania i naprowadzania rakiet na cel. To ma być kluczowy element odstraszjący (obronny) SZ RP. P.
hazz69 Poniedziałek, 01 Grudnia 2014, 1:51
Przepraszam że się wtrące, ale śmieszą mnie trochę te przytyki dot. szkolnych korytarzy w kontekście wypisywania o 'ostracyzmie' wspólnoty międzynarodowej czy o potencjale odstraszania w wykonaniu JASSM-ER czy Kryl'a -. Mam pytanie: jaki jest _rzeczywisty_ potencjał odstraszania w wykonaniu 40 szt. rakiet z głowicami konwencjonalnymi i co miałoby się stać dla nich celem? Inne pytanie to w jaki sposób szanowny kolega chce odstraszać za pomocą Kryla? Bo szczerze mówiąc to tego zupełnie nie rozumiem. Szczerze to śmiechu warta ta cała 'triada'...
Z drugiej strony jeśli idzie o broń atomową to możliwość jej uzyskania dla kraju o potencjale przemysłowym i naukowym wielkości Polski wydaje się całkiem realna. Nie demonizujmy w końcu to technologia z lat czterdziestych ubiegłego stulecia.

Co do rzekomej reakcji wspólnoty międzynarodowej to pozostaje sceptyczny, traktat o nierozpowszechnianiu broni jądrowej po prostu można wymówić. Podstawą do tego mogą być chociażby właśnie atomowe pogróżki Rosji, jej publicznie dyskutowana doktryna wojenna czy sam fakt ile warte są zobowiązania mocarstw potwierdzane traktatowo wobec państw nieatomowych na przykładzie chociażby Ukrainy. Uzyskanie statusu państwa atomowego to kwestia determinacji i umiejętnego wykorzystania instrumentów polityki zagranicznej. Całe to gadanie o ostracyzmie to jest prawdziwa dziecinada.
Mówiąc kolokwialnie po prostu trzeba mieć jaja ...
Pytajnik??? Wtorek, 02 Grudnia 2014, 1:59
Trzeba mieć jaja to prawda, ale szczerze wątpię żeby Polska w najbliższym czasie uzyskała możliwość posiadania broni atomowej blokada zachodnich mocarstw jest zbyt duża wynika to po części z populizmu a po części z faktu iż posiadanie takiej broni wiąże się z realnym wzmocnieniem siły dyplomatycznej/politycznej danego kraju. Dlatego cały czas nadmieniam tą "brudną bombę" myślę że takiego rodzaju ładunek jest możliwy do opracowania w Polsce nie niesie takich konsekwencji politycznych jak konwencjonalna bomba atomowa, może być opracowany w tajemnicy ponadto wieżę że gdy do opracowania takiego ładunku uruchomi się program rządowy powstanie coś nawet bardziej zaawansowanego ( np użycie sproszkowanego uranu itp. itd), a jednocześnie pozwoli nam uzyskać podstawową zdolność do odstraszania znacznie większego przeciwnika. Swoją droga zachęcam wszystkich do myślenia poza schematem i nie powielania pomysłów zrodzonych w latach 80 i 90 dzisiejsza strategia odstraszania państwa może się opierać na takich zagadnieniach jak walka w cyberprzestrzeni czy działa elektromagnetyczne a nie systemy rażenia krótkiego i średniego zasięgu całkowicie nie efektywne w przypadku takiego przeciwnika jakim jest Rosja. ( zanim zaczniecie mnie krytykować to działo elektromagnetyczne nie jest wyssane z palca nasz MON właśnie rozpisał przetarg na opracowanie takiego systemu)
fx Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 15:53
Do tych co sa przeciwni rakietom na OP to po jaka cholere nam one ? Bo chyba nie chcecie walaczyć z rosyjskimi siłami torpedami czy przecinaniem rurociagów. One maja być jak samotny wilk który w ostateczności gdy ktos uderzy atomowo w Polskę będzie musiał się liczyć że któraś z rakiet trafi w reaktor i zrobi dużo wiekszą Fukuszimę przy aglomeracjach Moskwy czy Leningradu gdzie mieszka paredziesiąt milionów Rosjan. Gdy bedziesz dobijany jak to Rosja ćwiczy atomem to nic innego nam nie pozostanie a OP jest najłatwiej schować w głebinach morza. To bedzie taki pocałunek śmierci z polskiego księżyca.
Boruta Czwartek, 27 Listopada 2014, 1:05
Podstawowym zadaniem op jest zwalczanie jednostek nawodnych wroga. Straszenie rozwaleniem elektrowni kraj, który testował broń jądrowa na własnych mieszkańcach jest śmieszne.
GM Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 22:13
Powodzenia w przebijaniu skorupy reaktora takim pociskiem.
J. Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 15:47
A jak się ma to przedsięwzięcie do terminów dostaw planowanych w ramach programu "Orka"? Innymi słowy: czy zdążą?
chateaux Wtorek, 25 Listopada 2014, 3:10
Tak samo jak terminy dostaw Scorpene. Bo projekt A26 jest calkowicie ukonczony
xw Piątek, 28 Listopada 2014, 17:29
Projekt A26 znajduje się, według wypowiedzi przedstawicieli Saab, na etapie zatwierdzania (i zmiany) poszczególnych urządzeń i systemów, W TRAKCIE projektowania szczegółowego, które zakończyć się ma w 2015 r. NIE JEST więc ukończony.

Saab jest solidną firmą „z branży” (CMS dla okrętów podwodnych, pojazdy podwodne, torpedy, etc.), niema więc obaw o końcowy efekt budowy, ale biorąc pod uwagę okoliczności, nic nie uzasadnia stwierdzenia że „budowa okrętu będzie trwała tyle samo co innego (już produkowanego) okrętu”. Dużo prawdziwsze byłoby stwierdzenie: „nie obędzie się bez problemów i poślizgów, ale dadzą radę zbudować dobre okręty”.

Okoliczności są takie, że Szwedzi nie zbudowali okrętu podwodnego od ~20 lat. Od tego momentu do dziś stocznia dwukrotnie zmieniała właściciela, ludzie z kompetencjami odchodzili (żeby utrzymać kompetencje potrzebna jest stała produkcja, co robią Niemcy i Francuzi).

Zdecydowanie łatwiej też (i szybciej) przeprowadzić budowę kolejnej jednostki znanego typu okrętu, niż uruchomić budowę „prototypu” (a raczej pierwszej jednostki serii).
wolf Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 15:17
Ja stawiam na tego typu jednostki lub niemieckie U-210 i nie 3 a 6-7 sztuk. I pewnie budżet nam się zamknie ( są małe, szybkie, ciche i tanie).
Jestem za pociskami, ale nie na OP ( to najdroższa platforma ich przenoszenia), do tego taki okręt nie będzie mógł podejmować bardziej ryzykownych działań ( np. atak na flotę wojenną) bo może to spowodować utratę nie tylko okrętu ale też systemu odstraszania. Pociski manewrujące na OP ok, ale woda-woda do zwalczania floty. Mamy 512 km wybrzeża i trzeba mieć narzędzia niszczenia zgrupowań floty wroga. Poza tym OP z pociskami manewrującymi będą za duże na Bałtyk. Tego typu broń powinny być wystrzeliwane z mobilnych łatwych do transportu i ukrycia systemów lub samolotów. Połowa Mazur to las ...tam można szybko zainstalować systemy zwalczania strategicznych celów wroga. Gdybyśmy mieli dostęp do Morza Płn to rozumiem, ale pociski manewrujące na OP to fanaberia i strata pieniędzy, a ich mamy nie za dużo.
marek Środa, 21 Stycznia 2015, 14:15
czy my mamy zakaz poruszania sie poza Baltykiem ? Dunczycy nas zablokuja czy co ? mamy sie od razu poddac ? jezeli tak, to caly pozostaly przemysl zbrojeniowy w Polsce niech szyje biale flagi.......i koktajle molotowa. Skoro tak sie boicie Floty Baltyckiej - to sobie ja wypiszcie na karteczce, dopiszcie do kazdej jednostki jej dane.....pisalem wczesniej o 2 niszczycielach wydzierzawionych dla PMW, to zostalem przez niektorych wyzwany od gimbusow......a ile to niszczycieli ma w tej chwili flota baltycka ? .......przed II wojna w planach obrony, jakos sie nikt nie bal ZSRR i calkiem niezle kombinowano z nasza PMW, Flotylla Pinska i Wojskiem Polskim...
Igor Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 15:01
Tak jak gripen byl leszy niz f16 tak nawet grosza nie dla bym amerykanskim badz francuskim firma.
Tees Wtorek, 25 Listopada 2014, 13:22
A po polsku możesz to samo napisać.
staszek Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 14:12
czy Szwedzi przewiduja przedłużane aparaty torpedowe zeby ewentualnie można było z nich wysyłać pociski manewrujące ?
chateaux Wtorek, 25 Listopada 2014, 3:12
Pociski manewrujace mieszcza sie w standsrdowych wyrzutniach torpedowych 533 mm
Lucek Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 14:10
Okręt A26 będzie miał możliwość przenoszenia ponad 15 jednostek uzbrojenia (torpedy i rakiety) :)
Teraz trzeba przystosować do Tomahawk i będzie git.
chateaux Wtorek, 25 Listopada 2014, 3:14
UGM-109 Tomahawk sa prxystosowane od zawsze
Arek Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 14:45
UUU a na co tobie Tomahawk ? ? ?
Lucek Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 15:42
Tomahawk Block IV do straszenia JESIENIĄ ŚREDNIOWIECZA która będzie odpowiedzią na rosyjskie pogróżki o ataku atomowym na Warszawę. Elektrowni Atomowych w Rosji dostatek a najwiecej jest koło Moskwy i Leningradu :)
qwerty Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 21:10
Ruscy nigdy się ze stratami wśród cywili nie liczyli a chmura z ewentualnego wybuchu doleci do Polski...
Arek Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 19:16
Lucek bez zgody USA nie odpalisz Tomahawków , Dlatego tylko UK sie na nie zdecydowało. Na co nam broń w przypadku której decydują inni ? Jak już to z Francji ale to w pakiecie ze scorpen.
chateaux Wtorek, 25 Listopada 2014, 5:33
A wyczytałeś to w Komsomolskiej Prawdzie, albo w Innym Altairze.
olo Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 23:01
W przypadku kiedy Warszawy by już nie było nie wydaje mi się aby USA maiały coś przeciw :) To nie my pierwsi bedziemy atakować bo jesteśmy jako Polska częścią paktu obronnego.
klon Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 15:14
do strzelania
wódz indian Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 14:09
Jak bracia Szwedzi oddadzą zagrabione w czasie potopu kosztowności i dzieła sztuki oraz wypłacą odszkodowanie to będzie można się nad ich ofertą pochylić. Podobnie zero zakupów od Niemców do chwili wypłat rekompensat za II WŚ.
Boruta Czwartek, 27 Listopada 2014, 1:34
I od Hiszpanów, aż nie spłacą sum neapolitańskich. I od Francuzów, aż nie zrealizują pactów conventów Walezego
olo Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 13:57
Polska & Szwecja a Francja z wchodzeniem Rosji w cztery litery wyjdzie jak przysłowiowy Zabłocki. OPL pewnie Patriot, śmigowce Sikorsky a OP Szwedzi i bedzie gites.
edd Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 14:34
Francja w przeciwieństwie do Szwedów nigdy nas nie napadła i nie wymordowała, tak jak Szwedzi 1/3 populacji.
Gawrobryk Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 20:43
Francja w przeciwieństwie do Szwedów nigdy nas nie napadła tylko nas zdradziła.
Wojtekus Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 18:19
Francja moze nas nigdy nie napadla ale wiele razy nas sprzedala i to nie tylko dawno, dawno temu. Dzieje sie to obecnie za sprawa Mistrali. Francja zawsze byla slepym partnerem. Zadnych korzysci Polska od nich nie dostala, a jedynymi ktorzy na tym dobrze wyszli to byli sami Francuzi. Napoleon zniszczyl Polske. Pierwsza RP nie potrafila wystawic wiecej niz 10 tys. wojska a pare lat puzniej za Napoleona bylo juz w jego armi ponad 1 mil . Polakow. Ambasador USA podrozujacy wraz z Napoleonem pisal iz ziemie polskie sa najbardziej zniszczone w Europie. Brak meszczyzn, kobiety oraja pola i mieszkaja w zniszczonych domach. Panowie walczyli dla cesarza ktory mial nas gdzies a puzniej wyslal nas do Hiszpanii i na Haiti czyli tam gdzie tak jak u nas walczyli o swoja niepodleglosc. Owszem przez jakis czas bylo ksiestwo warszawskie itd ale jakim kosztem.

Dlatego czas jest zrozumiec iz ani nie Francuzi ani nie Niemcy sa naszymi partnerami pomimo ze razem robimy interesy, ich intersuja inne zeczy a oslabienie polityczne polski jest wlasnie jednym z nich. Po prostu nie chca sie dzielic wladza i w tym jest tu problem. Zawsze chcieli miec Polske w drugiej lidze a np Szwecja czy USA wrecz przeciwnie. Wspolpraca na linni Szwecja-Polska-Rumunia dopiero sie zaczyna i nabiera rozpedu. Przewiduje ze juz za 2 lata beda widoczne solidne rezultaty. Stwarzajac taki polityczno-militarny blok nalezy myslec o jak najwiekszej wspolpracy i standaryzacji naszych sil zbrojnych.
olo Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 15:45
Człowieku myśl teraźniejszościa a nie przeszłością. Dzisiaj to Rosja jest JEDYNYM naszym zagrożeniem a Szwecja jest naszym jedynym z nowoczesną technologią przyjacielem o podobny spojrzeniu na Rosję. Niemcy nas sprzedadzą jak Francja a UK czy USA mają ważniejsze problemu z IS.
szyszka Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 21:14
to ci tyle powiem ze niemcy nic nie zrobia na co im amerykanie nie pozwola a i UK tez choc by nawet zeby francji zrobic na zlosc hehe
Tyberios Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 15:00
No idąc z ta logiką kto odpada z robienia interesów z "Prawdziwymi Polakami"?

To może lista z jakimi narodami starliśmy się w swojej historii.
Szwedzi, Norwedzy, Duńczycy, Finowie, Węgrzy, Rosjanie, Litwini, Ukraińcy, Estończycy, Łotysze, Niemcy, Anglicy, Francuzi, Austriaccy, Czesi, Słowacy, Włosi, Szkoci, Walijczycy, Irlandczycy, Hiszpanie, Portugalczycy, Holendrzy, Turcy, Grecy, Bułgarzy, Rumuni, Słoweńcy, Serbowie, Bośniacy... właściwie to ze wszystkimi na kontynencie.
Moshe Schwantz Wtorek, 25 Listopada 2014, 7:42
Rozpisz kolego Tyberios w porządku chronologicznym "starcia" Polaków z tymi nacjami : daty i wydarzenie proszę?
Tyberios Wtorek, 25 Listopada 2014, 12:37
Ah czekałem aż ktoś się zapyta :D To tak po kolei jak zapisałem, pominąłem sporo no ale jak już prosisz ładnie o te konkretne to już jadę od tych najwcześniejszych starć.

Szwedzi - 1598 Wyprawa Zygmunta III Wazy
Norwedzy - jako że stanowili poddanych korony Szwedzkiej to i walczyli pod jej sztandarem
Duńczycy - taka sama historia choć mogę dodać że urządzali sobie viking na naszych ziemiach
Finowie - ponownie to samo i jeszcze dodatek że byli też pod Carami więc podwójnie
Węgrzy - 1060 walki o tron Węgier
Rosjanie - no tu to no comments
Litwini - 1262 walki graniczne i najazdy na Mazowsze
Ukraińcy - no tu też no comments, rebelie kozackie itp.
Estończycy - 1454 walki o Inflanty w czasie wojny trzynastoletniej
Łotysze - tak samo też Inflanty
Niemcy - no comments
Anglicy - a tu by się zdziwili ale jako część armii Napoleona nie raz się z Anglikami tłukliśmy
Francuzi - Polacy w armiach zaborców mieli przyjemność strzelać do żabojadów
Austriaccy - i ponownie ta sama sytuacja
Czesi - 1038 najazd Czechów na Polskę
Słowacy - część Imperium Habsburgów, zaborca więc i do niego się strzelało
Włosi - ponownie, zaborca tym razem Polacy w armii Habsburgów strzelali do Italijczyków
Szkoci - Wojny Napoleona
Walijczycy - to samo
Irlandczycy - to samo
Hiszpanie - to samo
Portugalczycy - to samo
Holendrzy - to samo
Turcy - no comments
Grecy - część Imperium Ottomanów jak i I Wojna Światowa (w armii Habsburgów)
Bułgarzy - to samo
Słoweńcy - to samo
Rumuni - to samo
Serbowie- to samo
Bośniacy - to samo

Zaznaczam że to nie są walki Rzeczypospolitej czy Królestwa Polskiego tylko takie gdzie większa grupa Polaków ścierała się z innymi narodami. Trudno znaleźć właściwie drugi taki naród z takowym dorobkiem mordobicia.
Boruta Czwartek, 27 Listopada 2014, 1:23
Bzdury piszesz. Jak najbardziej Polska i Dania walczyły ze sobą bezpośrednio. W XVI wieku. Estończyków, czy Łotyczy nie było w XV wieku. Był za to niemiecki zakon Kawalerów Mieczowych. Kto wchodził w skład jakich armii to już zupełnie bez związku, bo musiałbyś wszystkie narody podbite przez Rosję i ZSRS wymienić. A z drugiej strony wszystkie z którymi bili się polscy ochotnicy, najemnicy, bądź przymusowo wcieleni. W ten sposób ostaliby się może Eskimosi, o ile Jan z Kolna im w drodze do Ameryki jakiegoś kajaka nie staranował. ;-)
zxc Wtorek, 25 Listopada 2014, 19:14
Co do Słowaków to jeszcze walki na Podkarpaciu na początku II WŚ.
Moshe Schwantz Wtorek, 25 Listopada 2014, 14:22
A już myślałem, że czegoś nie wiem.
Co do narodów z mordobiciem to zrób zestawienie dla każdego z tych przedstawionych powyżej i porównaj, wcale nie jesteśmy w ścisłej czołówce.
A do listy dodaj: Mołdawian, Ormian, Arabów, Kurdów, Żydów, czarnoskórych "haitańczyków" z Afryki, Japończyków, Afgańczyków, Azerów itp. Zadanie dla Ciebie - odnajdź konotacje z mojej niepełnej listy. A z innej beczki, to serce rośnie, z kim się tłukliśmy, brakuje mi, o żal, Eskimosów, ale się nadrobi, oj nadrobi. :)
Tyberios Wtorek, 25 Listopada 2014, 21:12
Dobra, kombinuje...

Mołdawia - 1359 wyprawiliśmy się na nich.
Ormianie - tu mnie masz, jakieś lokalne bijatyki ale by coś więcej... w ramach Imperium Rosyjskiego?
Arabowie - a to zależy jak ich klasyfikujemy, ci z Maghrebu czy z Zatoki?
Kurdowie - tu też nie wiem ale bym też pod Imperium podciągnął
Żydzi - no to raczej też bardziej lokalne bijatyki choć oni bezpaństwowi przez większość czasu byli
Haiti - to za czasów Napoleona nasi ich tam wytłumiali
Japończycy - Carska Rosja i wojna z Japonia, trochę nas u kacapów było
Afganistan - no wiadomo modern time
Azerowie - czyżby też w ramach Imperium?
Batory Środa, 26 Listopada 2014, 13:53
Mołdawia kompletnie nie znasz historii kto się na kogo wyprawił i dlaczego. Poczytaj jak to sułtan chciał zwrotu armat które im "pożyczył" i stracił. O kasie nie wspominając. A armaty tanie wtedy nie były, oj nie były.
Tyberios Czwartek, 27 Listopada 2014, 8:29
Jaki Sułtan i komu pożyczył... bo zupełnie nie rozumiem twojego zdania, głównie kim są ci "im"?
abvra30 Wtorek, 25 Listopada 2014, 10:54
http://pl.wikipedia.org/wiki/Konflikty_zbrojne_w_historii_Polski

może kolega Tyberios ma inna listę ;)
olo Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 13:43
No jak dla mnie to jest ok i do tego bliskość Szwecji i podobne spojrzenie na Rosję jako potencjalnego agresora. Wydaje mi się że najlepszą rzeczą jaka mogła by zrobić Polska to ścisła współpraca ze Szwedami. Ich zbrojeniówka to światowa czołówka. Marzy mi się ścisła współpraca na lini Szwecja-Polska-Turcja-Rumunia co było by przeciwwagą dla agresywnej Rosji.
klon Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 13:30
Co sie pojawi jakiś opis oferty oop to 50% komentarzy "to jest solidna/świetna oferta"...czyli co by nie wybrać będzie świetnie. To dobrze
Pytajnik??? Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 16:28
Bo tak szczerze powiedziawszy tak jest ;)
kruk75 Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 12:53
A mnie w odniesieniu do A26 trochę martwią problemy Australijczyków z ich Collinsami, które też Kockums zaprojektowało.
stary człowiek i morze Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 12:47
Kolego Maksie, a czy Szwedzi zaproponowali do tego zestawu rakiety manewrujące?
bsh Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 14:40
Kolego "stary człowieku...", każdy nowy OP można przystosować do wystrzeliwania rakiet manewrujących z wyrzutni torpedowych. Nie jest to jednak główna rola tej klasy jednostek. OP na Bałtyku mają za zadanie:
1. Walkę z wrogimi OP
2. Zaminowywanie wrogich akwenów
3. Działania dywersyjne przy pomocy frogmenów.
4. Odmowa dostępu wrogim siłom do akwenu.
OP mający 4 wyrzutnie i 15-16 torped, jeśli zabierze 4 rakiety manewrujące, to będzie musiał zostawić, tyle samo torped w porcie. Teraz hipotetycznie, takie małe puszczenie wodzy fantazji. Mamy trzy "Orki". Jedna ćwiczy/działa w zespole NATO. Jedna jest w porcie na remoncie/przeglądzie/po misji. Jedna patroluje Bałtyk. Zaczyna się wojna z Rosją. OP w porcie zostaje zniszczony, zanim zdoła ruszyć i wyjść z portu w Gdyni. Zostaje jedna Orka z 4 rakietami manewrującymi. OP nie zacznie razić celów na prawo i lewo, bo nie ma do tego odpowiedniego sprzętu. DO wstuka zaprogramowane wcześniej instalacje wroga, wynurzy okręt i fru! Rakiety poszły! Nawet jeśli optymistycznie założymy, że OPL wroga nie zdoła naszych hiper nowoczesnych rakiet zestrzelić i wszystkie trafią cel, to co? Jaka pewność, że nie dojdzie do dyslokacji celu i rakiety nie trafią w puste budynki? Rakiety manewrujące na OP mają sens, ale tylko jako nosiciele głowic jądrowych. Inaczej to śmiech na sali i ryzyko dla OP. W rejon, z którego oddano salwę wyruszy natychmiast grupa okrętów i statków powietrznych.

To jest moje rozumowanie rezerwisty MW. Możecie mnie nazwać głupim, ale OP powinny mieć zdolność wystrzeliwania rakiet, ale powinna to być tylko opcja, nie ich główna cecha.
chateaux Wtorek, 25 Listopada 2014, 5:27
Twoje zaś rozumowanie to rozumowanie malego jasia, ktory nie przeczytal nic poza Wilekie Dni Małej Floty. O amerykanskim ataku na serbskie centrum obrony przeciwlotniczej w górze Lisina w Bośni kiedyś slyszales? Kilka ataków lotnictwa uderzeniowego skończyło sie całkowita klapą. Wystarczył jeden atak pociskami manewrującymi z morza, i najważniejsze serbskie centrum wojskowe, serce serbskiego zingtegrowanego systemu obrony przeciwlotniczej, przestało istnieć
bsh Środa, 26 Listopada 2014, 11:34
"Twoje zaś rozumowanie to rozumowanie malego jasia, ktory nie przeczytal nic poza Wilekie Dni Małej Floty" - argumentum ad personam.

Co zaś się tyczy ataku na serbską OPL, został on wykonany w innych czasach, w innym regionie, przez potężniejszą marynarkę, przeciw słabszemu wrogowi. Analogia do naszej sytuacji trochę chybiona.

Teraz, co przyniesie większe szkody? Zaminowanie wyjścia z Bałtyjska i zatrzymanie na jakiś czas rosyjskiej floty w porcie, czy zniszczenie bloku elektrowni pod Kaliningradem (znowu jeśli przyjmiemy, że rosyjska OPL tego nie zestrzeli)? Brak elektryczności raczej rosjanom nie zaszkodzi (wojsko ma agregaty, a ludność cywilną Kreml ma w poważaniu), tak samo jak nie zaszkodziłby nam. OP działające w strefie przybrzeżnej mogą powstrzymać desant wrogich sił np. w Świnoujściu.

Zakończę własną analogią. Podczas wojny o Falklandy (ostatnim wielkim starciu morskim), brytyjski OP zatopił argentyński krążownik. Argentyńczycy tak się wystraszyli, że zamknęli swoją flotę w portach (w tym lotniskowiec). Ograniczyło to znacznie ich pole manewru i działania. Ich samoloty startowały z kontynentalnych baz, przez co same Falklandy miały na granicy swojego zasięgu operacyjnego. Co z tego, że ich siły powietrzne dominowały, skoro nie były w stanie efektywnie tej dominacji wykorzystać. To jest przykład, jak o wiele mniejsze siły OP zablokowały znacznie większą flotę, bez potrzeby wykorzystania rakiet. No, ale to analogia z innych czasów, miejsca, dziejąca się między innymi oponentami.
K Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 16:40
przecież nikt nie będzie strzelał do celów typu bunkry czy takich które można przenieść - 4 rakiety w generatory 4 elektrowni = blackout połowy państwa. 2 w rafinerie 2 w tłocznie/konektory gazu I nagle mamy miliardy dolarów (jeśli nie dziesiątki miliardów) strat które trzeba uwzględnić wypowiadając wojnę - a do tego państwo bez prądu, gazu i możliwości uzupełnienia zaopatrzenia w ropę przez parę tygodni.
Nikt nie będzie strzelał atomówkami bo takie państwo stało by się wrogiem całego świata. Zresztą nikt nie jest w stanie, ani nie planuje zabezpieczyć się przed wojną totalną (jądrową) - jedyne co możemy zrobić to doprowadzić do sytuacji w której każdy potencjalny przeciwnik (a w szczególności silniejszy od nas) będzie musiał liczyć się z poniesieniem bolesnych strat już na starcie.
Boruta Czwartek, 27 Listopada 2014, 1:43
Żaden blackout. Sprawdź ile kto ma elektrowni i jaki procent mocy dostarczają nim zaczniesz się wypowiadać. BTW na jedną wspomnianą Lisinię odpalono 13 pocisków.
K Niedziela, 30 Listopada 2014, 1:04
@Blackout - Panie Boruta... Panie Boruta - zanim Pan zacznie się wypowiadać to proszę pogadać z jakimś inżynierem elektrykiem i spytać go co by się stało z Rosyjską siecią przesyłową i z "rozłączonymi" elektrowniami jeśli "rozłączymy" z niej nagle 4 duże elektrownie (czyli jakieś 15%) .
Boruta Niedziela, 30 Listopada 2014, 14:04
Zanim zaczniesz się wypowiadać, to sprawdź ile Rosja ma elektrowni i jaki procent energii dostarczają. No chyba, ze problem leży w Twojej niezdolności do obliczania procentów. Wtedy zwróć się do swojej pani od matematyki. I skończ z nawoływaniem do popełniania zbrodni wojennych. To karalne.
K Czwartek, 04 Grudnia 2014, 0:56
Proszę wytłumaczyć mi o jaką zbrodnię wojenną chodzi bo ciekawy jestem?
bo po nagłym rozłączeniu elektrowni od sieci powinna się ona wyłączyć a jej ponowne uruchomienie może potrwać tygodnie = gigantyczne straty finansowe. (po dokładniejsze informacje odnośnie wpływu takiej sytuacji na sieć naprawdę proszę się zwrócić do kogoś z branży)
chyba że teoretyczne odcięcie Pana od prądu a przez co i od komputera w tym Pana małym mieszkanku pod Moskwą nazywa Pan zbrodnią wojenną ?
a może zbrodnią wojenną wg Pana jest np. uszkodzenie infrastruktury w rafinerii? a może jakiegoś gazociągu? Usprawiedliwione koniecznością wojenną niszczenie infrastruktury zbrodnią wojenną nie jest.
Zresztą proszę zacytować gdzie w którym miejscu nawołuje do jakichkolwiek działań poza zakupem rakiet manewrujących?
karalna to powinna być głupota.
Co do procentów to polecam ich mniej zażywać a więcej liczyć i będzie ok. (trochę wskazówek: elektrownia elektrowni nie równa więc nie ilość sztuk a ilość GW się liczy- proszę doczytać http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_power_stations_in_Russia poza tym liczy się też obszar ich lokacji - elektrownia na Kamczatce nie bardzo wpływa na dostępność prądu w Moskiewskich fabrykach, zresztą sieć przesyłowa to tylko jeden z naprawdę wielu przykładów dobrych celów dla rakiet)
Pytajnik??? Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 16:36
Nie do końca rakiety manewrujące mają sens, gdyż są przede wszystkim środkiem odstraszania, ponadto w razie wojny nie oszukujmy się z 3 op bałtyku nie opanujemy, ale gdyby wysłać je na ocean i np. ostrzelać rosyjskie instalacje za kołem podbiegunowym mogło by to realnie podnieść koszty agresji na nasz kraj ;) i jeszcze biorąc pod uwagę że 2 okręty zostaną wyłączone z akcji już na początku wojny ma to jeszcze większy sens dlatego jestem chyba jednak za Scorpenami ( dodatkowo jako większe jednostki mogą przenosić więcej min co jest bardzo ważne na bałtyku).
Jak myślisz? Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 17:04
Zdaje się, że pobieżnie przejrzałeś artykuł. Jest napisane, iż A26 ma modułową budowę. Co to oznacza w praktyce?
Pytajnik??? Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 21:18
Scorpene też ma modułową budowę, co to oznacza w praktyce?
jak myślisz? Wtorek, 25 Listopada 2014, 11:00
Że będzie jeszcze dłuższy, niż obecnie! Chcesz oceaniczny okręt wykorzystać do patrolowania Bałtyku? Życzę powodzenia, kolego:)
oskarm Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 15:51
bsh, chyba zbyt logicznie myslisz jak na nasz kraj... U nas trzeba wymyslac najdziwniejsze zadania i udawac jaka to bedziemy potega, zamiast bardziej realistycznie planowac, by dostac jakis sprzet do walki, ktorego normalne zastosowanie jest nie do wyobrazena dla 90% Polakow.
z prawej flanki Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 20:06
nasi wszystkowiedzący Rodacy mogą sobie pozwolić "na wyobrażanie sobie" lub jego brak ; decydenci i stratedzy planujący realną obronę i zakupy sprzętowe do tego celu potrzebne - Nie.
JW Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 15:42
Masz dużo racji ale wyposażenie OP w rakiety manewrujące zależy właśnie od tego jakie zadania zostaną im wyznaczone - jeśli uznamy że jest to broń odwetowa i będzie służyła do uderzeń w infrastrukturę służącą np do wydobycia i transportu surowców (ropy, gazu) naszego potencjalnego przeciwnika (czyli w podstawę finansowania jego budżetu), w przypadku gdyby on dokonał zniszczeń w naszej infrastrukturze lub do uderzeń w jego elektrownie atomowe lub miejsca przechowywania materiałów radioaktywnych w przypadku gdyby przeciwnik użył wobec nas broni jądrowej to jak najbardziej posiadanie rakiet manewrujących z konwencjonalnymi głowicami bojowymi (w tym na OP) ma sens i służy odstraszaniu potencjalnego agresora, jednak nie w liczbie 12 czy 16 ale przynajmniej kilkuset i nie tylko na OP ale również do wykorzystania przez samoloty, okręty nawodne czy wyrzutnie lądowe.
stary człowiek i morze Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 15:42
Drogi kolego bsh, dziękuję za odpowiedź. Niemniej jednak robi różnicę wyprodukowanie od razu op z rakietami manewrującymi, niż późniejsze ich przystosowanie (następuje ingerencja w konstrukcję, no i cena!) do tego typu uzbrojenia. Poza tym, nie napisałem, że rzeczone rakiety winny być główną cechą naszych op. Choć ich posiadanie, niewątpliwie może zwiększyć polski potencjał odstraszania. Zwłaszcza wespół z rakietami, umownie rzecz biorąc, lądowymi jak i powietrznymi. Łączę pozdrowienia,
bsh Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 17:25
I tak i nie, jeśli chodzi o przystosowanie OP do wystrzeliwania rakiet manewrujących. Przykładem może być exocet, który wystrzeliwany jest w "torpedowej kapsule", przez normalną wyrzutnię. Po osiągnięciu powierzchni, rakieta odrzuca powłokę i dalej już zachowuje się "normalnie". Nie jestem ekspertem, ale w tym przypadku, modyfikacje OP nie są chyba zbyt uciążliwe, kosztowne.

Mój wpis był po to, aby przypomnieć ludziom, że kupujemy OP, nie strategiczne nosiciele broni masowego rażenia. Nie lepiej spuścić z ceny, a później mieć możliwość kupna choć 1-2 OP więcej? A może te pieniądze zaoszczędzone, pozwolą MW kupić logistyka. Lub dopiąć się z Miecznikiem i Czaplą w budżecie. MW ma ograniczony budżet, stary złom w portach, a my chcemy kupić niepotrzebne zabawki.
chateaux Wtorek, 25 Listopada 2014, 5:32
Jeden okręt podwodny, ma na Bałtyku większą siłe rażenia i odstraszania, niż cała reszta naszej floty razem wzięta. A możliwość późniejszej modifikacji okretow i zakupu pociskow manewrujacych, możesz spokojnie miedzy bajki włożyć, przy naszych politykach i społeczeństwie. W tym zwlaszcza ministrach obrony i finansow, jak Boguś Psychiatra Klich, kapiący Stoczni Marynarki Wojennej 90.000 złotych rocznie, na budowe korwety Gawron.,
wolf Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 15:32
Popieram, dobry wpis. Potencjał odstraszania zakład masowe zniszczenia ( czegoś trzeba się bać). Głowica konwencjonalna nie ma takich możliwości. Pociski manewrujące odpalane z OP to strata pieniędzy i utrata parametrów okrętu na bałtyku. Pociski manewrujące mają niszczyć centra dowodzenia, wyrzutnie rakiet i system obrony przeciwlotniczej.....więc możemy wykorzystać systemy naziemne lub lotnicze do ich użycia.
Tyberios Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 15:08
No chyba że są Boomerami, wtedy to ich główna cecha.
z prawej flanki Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 12:25
A-26 to oczywista odpowiedź na pytanie ; jakiej chcemy floty podwodnej dla naszej marynarki - głupoty rakietowo/odstraszające w wersji francuskiej oferty czy też ciche faworyzowanie u-boota kilońskiej stoczni należałoby zatem odłożyć na półkę... .O jakieś kłopoty "wieku dziecięcego" szwedzkiej jednostki mniej bym się obawiał ,aniżeli w pozostałych dwóch przypadkach - a skoro już mamy posiadać te OP ,to można założyć z prawdopodobieństwem graniczącycm z pewnością ,iż owych okrętów nie nabędziemy więcej jak dwa i to pewnie w porywach (trzecia ,to już jeno fantazje resortu i jego obecnego szefa) a przy okazji optymalizowany na Bałtyk produkt Kockumsa może również z powodeniem zostać oddetaszowany do atlantyckiego ,czy też śródziemnomorskiego stałego zespołu NATO. Reasumując ; wybierajmy z głową i na bok odłóżmy bajania ,że dwoma podwodnymi nosicielami konwencjonalnych rakiet manewrujących odstraszymy atomową i rakietową potęgę ze wschodu.
jumbo Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 17:11
Aleś popuścił, kolego, swoją fantazję! Nikt nie powiedział, że op z rakietami manewrującymi mają zatrzymać atomową potęgę ze wschodu. One mają być DOPEŁNIENIEM szerszego systemu odstraszania, stosowanego przez nasze państwo!!!
z prawej flanki Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 18:55
w porządku ,ale czy przeczytałeś dokładnie mój komentarz i czy słuchasz od czasu do czasu tego o czym gadają przedstawiciele MW? Do zabezpieczenie podejść chociażby do Królewca czy szerzej ; do blokowania rosyjskiej floty bałtyckiej (po oddelegowaniu jednego OP do zespołu natowskiego a drugiego odbywającego nieustanny [sic!] dyżur bojowy w roli podwodnego nosiciela rakiet) czy w ogóle do operowania na Bałtyku - nie pozostanie nam ani jedna w o l n a jednostka. I kto tu fantazjuje kolego?
jumbo Wtorek, 25 Listopada 2014, 11:06
Ja nie odnosiłem się do całego twojego komentu, lecz jedynie do części o "atomowej potędze ze wschodu". I tylko tyle! Bo z resztą mniej więcej się zgadzam. Czołem.
J. Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 15:37
trzema...
jas Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 12:15
Polska już dawno powinna wejść w głęboką kooperacje ze Szwecją w zakresie wspólnego opracowywania i produkcji uzbrojenia /może wspólny koncern zbrojeniowy nawet. Opracowanie łodzi podwodnej, granatnika, rakiet manewrujących a nawet wspólnie z Turcją i Brazylią można pomyśleć o samolocie bojowym. USA nigdy nas nie dopuszczą do produkcji lotniczej, Francja ma już partnerów więc zostaje nam Szwecje i to trzeba się pośpieszyć bo są inni chętni. Oczywiście można pracować nad okrętami, radarami itd. Jest pewne, że Szwecja szuka partnerów do budowy niezależnego od Niemiec i Rosji przemysłu zbrojeniowego i my powinniśmy się zastanowić dlaczego oni się boją Niemieckich wpływów w zbrojeniówce a my nie.
Friend from overseas Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 12:08
No 1000km rockets no buy. Don't be stupid Polish taxpayers.
oskarm Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 15:53
Just in case you add some nukes for free!
Podwodniak Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 12:04
Wygląda interesująco, tylko jakby to jeszcze odpalało rakiety woda - ziemia.
Cenzor Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 11:44
Pomimo podgrzewanego przez lobbystów tematu Mistrali, logika i tak podpowiada kupować okręt podwodny od DCNS. Mistrale są nieuzbrojone, Scorpene będą miały Scalp Navale - dużo większy potencjał odstraszania niż JASSM.
Tyberios Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 10:56
No to jest solidna oferta, bardzo solidna. Jako dostawca systemów uzbrojenia dla Sił Zbrojnych Szwedzi maja renomę i prestiż, nasze doświadczenia z nimi są też jak najbardziej pozytywne. Jak na razie chyba najbardziej kompletne oferty, przynajmniej na pierwszy rzut oka wystawił Kockums i DCNS.

Jedynie wzbudza we mnie wątpliwości to że A26 istnieje tylko na "papierze", brak fizycznego przykładu kooperacji tych wszystkich pomysłów sprawia że możemy natknąć się na jakieś trudności w ich egzystowaniu. No ale to i tak by się wpisało w fantazyjne decyzje MON'u o inwestowaniu w prototypy i serie próbne.
chateaux Wtorek, 25 Listopada 2014, 5:20
A jakie masz fizyczne przykłady "kooperacji pomysłów" francuskiego Scorpenne, skoro nawet Chilijczycy zażądali wymiany francuskiego wyposażenia na amerykanskie, przy zakupie Scorpene? Na dodzatek, A26 to projekt z 21 wieku, podczas gdy Scorpene to projekt jeszcze lat 90. XX wieku. W technice podwodnej to starożytność. Amerykanie swoje wybudowane w tamtych latach okręty, 3 razy już do tej pory modernizowali.
Przemo Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 13:26
Słyszałeś kiedyś o jakiś poważnych problemach ze szwedzkimi okrętami podwodnymi?
Zresztą zarówno niemieckie, francuskie i szwedzkie okręty podwodne są bardzo dobre, Szwedzka oferta prawdopodobnie będzie wyglądała najkorzystniej cenowo.
Gawrobryk Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 20:45
Słyszałem - projekt Collins, którego zakupu Australijczycy żałują do dziś.
Boruta Czwartek, 27 Listopada 2014, 1:48
Collinsy budowali Australijczycy, nie Szwedzi. W tej chwili mają problem z terminowością i kosztami nowych niszczycieli. Tez je budują u siebie, choć projekt jest Hiszpański.
Tyberios Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 14:16
Yhym, Collins jest zaprojektowany przez Kockums i chyba więcej nie muszę pisać? Mimo że na ich problemy złożyło się multum różnych sytuacji to jednak, pewien smrodek jest.
Boczek Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 22:03
Collins rzeczywiście był wpadką - były głośne nie wiem dlaczego? Z drugiej strony to Szwedzkie jednostki służyły Amerykanom do nauki wykrywania.

Znasz Singapurczyków? Ja tak. Wykształceni, kompetentni, pracowici i biznesmeni z krwi i kości. Chcieli Szwedów i gdyby nie przewał TKMSu wzięliby ich ponownie.
Tyberios Wtorek, 25 Listopada 2014, 12:41
Podobno projekt był dobry tylko fabrykacja w Australii dała ciała, zresztą to przecież nie pierwsza "wpadka" stoczniowa w Australii. Chyba kangury próbowały łyknąć więcej niż mogli przetrawić z budową w pełni własnych okrętów podwodnych, taka przestroga też dla naszych fantastów.
lol Środa, 26 Listopada 2014, 12:42
Podobno Tyberios utonął w Bałtyku:) Opieracie się na plotkach, kolego!
Boruta Czwartek, 27 Listopada 2014, 1:52
Problemy z budową nowych niszczycieli, to też plotki? Ile op przed Collinsami wybudowali Australijczycy?
marek Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 10:50
3-4 OP z rakietowym systemem odstraszania i 4-8 w wersji troche zubozonej ( mniejsze, bez rakiet o strategicznym zasiegu ) A CO POMARZYC NIE MOZNA...?
nikt tez nie mowi, ze te "lodzie podwodne" ( fajna nazwa - czysty w formie i doslowny jezyk rosyjski !!!!!!!!!) musialy by byc wlasnoscia Rzeczypospolitej...takiego mam pomysla, .
drugi pomysl - a kto powiedzial, ze te okrety pod bialo czerwona bandera - mialy by stac powiazane w Gdyni ?....
Arek Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 10:46
"np. do przerywania podwodnych rurociągów i gazociągów" -to jest bardzo ważna informacja w sprawie nord stream :)
zxc Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 15:51
Tak, już widzę te "złote polskie plaże" - trochę wyobraźni!
K Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 10:43
ech... gdyby mu jeszcze segment z pociskami manewrującymi dołożyć...
staszek Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 10:33
a co z wymogiem na przedłużane aparaty torpedowe żeby później można było wystrzelić pociski cruise???
skiud Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 10:21
Generalnie całkiem fajny okręt... Jeszcze jakby robili go w Polsce. :) Ale zaraz będzie rumor, że nie może strzelać 20-toma Tomahawkami lub czymś podobnym w ruskie elektrownie...
Tyberios Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 12:16
Jakieś dziwaczne zboczenie się porobiło z tymi pociskami. Że niby broń odstraszania... chyba komarów, gdyby miały taktyczne głowice to wtedy jest to jakiś element odstraszania ale z konwencjonalnymi? Strat wielkich nie narobi a jedynie mokre sny MONowcom spełni i co niektórych fantastów. Wystarczy że zablokują Sowietów w zatoce Fińskiej i odetną Królewiec od dostaw w potencjalnym konflikcie, do tego nie trzeba żadnych pocisków manewrujących.
topick Środa, 26 Listopada 2014, 12:06
Ruskie nie będą Kaliningradu morzem zaopatrywać.
skiud Czwartek, 27 Listopada 2014, 11:33
A czym? Lądem? Chyba że sobie czołgami wyrąbią korytarz przez Litwę. Co mimo słabości tego państwa nie jest takie oczywiste... Do tego musieli by mieć jeszcze przyzwolenie Białorusi. A Łukaszenka mimo że prosty chłop z kołchozu, swój rozum ma i w międzynarodową zadymę może nie mieć chęci się mieszać. Pozostają drogi powietrzne i morskie. Okręt podwodny może skutecznie te ostatnie zablokować.
od czegoś trzeba zacząć! Wtorek, 25 Listopada 2014, 12:19
A czym chcesz zablokować owych sowietów? Łodziami rybackimi, czy może przestarzałymi tzw. okrętami MW?
Tyberios Wtorek, 25 Listopada 2014, 13:34
Jeśli od czegoś trzeba zacząć to zacznijmy od czytania ze zrozumieniem, sztuka tak strasznie zapomniana w obecnych czasach. Ja o pociskach manewrujących ty o okrętach i potencjalne ich użycia do tego zadania.

Co by prościej, ja o gruszce ty o pietruszce.
od czegoś trzeba zacząć! Środa, 26 Listopada 2014, 10:47
Zapewniam cię, że obaj mówimy, o pardon, piszemy o tym samym! Czyli o rakietach manewrujących. Rzeczywiście sztuka rozumienia tekstu pisanego to sztuka zapomniana. Zatem napiszę jaśniej. Skoro nie mamy wystarczającej liczby okrętów nawodnych, o ich wieku nie wspomnę, aby zablokować to, o czym łaskawie piszesz, więc trzeba "ugryźć" temat inaczej. Jak to zrobić? Jak wiesz program orka wyszedł już z fazy deklaratoryjnej. Zatem nic nie stoi na przeszkodzie, aby kupić op z rakietami manewrującymi, które mogą posłużyć jako jeden z elementów np. blokowania Królewca. Oczywiście rmsy nie są jedynym panaceum na wielkiego brata i jego bałtyckie porty. Niemniej, jeśli takowe uzbrojenie nabędą wojska lądowe oraz lotnicze, mogą stanowić świetne uzupełnienie szerszej całości. Mam nadzieję, że tym razem nadążasz za moimi skrótami myślowymi?
Tyberios Czwartek, 27 Listopada 2014, 8:43
Nie do końca, do blokowania zatoki Fińskiej czy choćby Królewca rakiety manewrujące przenoszone przez okręty podwodne są całkowicie zbędne. Okręty podwodne mają zablokować ruch na morzu więc ich orężem będą, miny, torpedy i rakiety przeciwokrętowe, nomen omen też manewrujące ale wiadomo o co biega. Do okrętów nie strzela się kolokwialnie ujmując Tomahwkami. Do tego Bałtyk jako akwen płytki i nieduży nie jest szczególnie miłym miejsce do operowania dla okrętu podwodnego, dodatkowo zmuszanie go do wykonywania zadań tego typu naraża go na bardzo szybkie przeciwdziałanie ze strony przeciwnika, bo też z racji swojej domeny nie jest on w stanie szybko oddalić się z pozycji z której odpalił rakietę. Zresztą rakieta manewrująca jest zdolna do atakowania jedynie stacjonarnych celów i jej moc jest znikoma, może służyć jako broń strategiczna o ile wyposaży się ja w odpowiednią głowicę. A do tych dostępu nie mamy i raczej mieć nie będziemy.

Dla tego, podkreślmy w moim zdaniu, powinniśmy zrezygnować z absurdalnej "mocarstwowości" która drąży co niektórych decydentów o zbyt ciasnych spodniach. Technologia pocisków manewrujących postępuje, niedługo prawdopodobnie pojawią się takie modele które będą mogły być użyte w taki sam sposób jak pociski przeciwokrętowe odpalane z wyrzutni torpedowych w specjalnych kapsułach. Zamiast więc cisnąć jak "boomer dla ubogich bez bum" lepiej zainwestować w baterie lądowe i pociski przenoszone drogą lotniczą. Bo jeżeli w trakcie uderzenia odwetowego utracimy samolot czy wyrzutnię za 20 milionów tracąc jednego czy kilku ludzi... to jak to ma się do utraty okrętu podwodnego za znacznie większą wartość i liczbę załogi podczas wątpliwego efektu ataku na cele lądowe?

Sprowadzenie głównego wymogu dla okrętu podwodnego dla Polski do przenosi czy nie przenosi Tomahawki jest, dziecinne.
skiud Czwartek, 27 Listopada 2014, 12:33
Zgadza się. Moim zdaniem, jak już mają nasze okręty podwodne przenosić rakiety manewrujące, to powinna być tylko opcja do wykorzystania w przyszłości, ewentualnie po modyfikacji danej jednostki. Powinno się postawić na skrytość działania OP i na uzbrojenie pozwalające skutecznie zwalczać wrogą flotę. Bo Bałtyk jest trudnym akwenem dla jakichkolwiek jednostek nawodnych czy podwodnych(dostęp samolotem w praktycznie każde miejsce w maks. ok godz., średnia głębokość ok 50m, rurociągi, masę śmieci, wraków itp.). Zwalczanie celów lądowych powinno być dodatkowym zadaniem. I niekoniecznie rakietami, większy skutek w niszczeniu instalacji lądowych może odnieść grupa specjalsów wysadzona na brzeg z takiego OP. Co do rakiet manewrujących, to takie uzbrojenie Polska powinna posiadać. Stawiałbym na "Homara" lub inny projekt wykorzystujący pociski w zwykłych kontenerach. Można mieć ich wtedy dużo, rozmieszczonych po całym kraju, niż w jednym miejscu( okręt podwodny). Taniej i prościej logistycznie. A też trudne do wykrycia. Do tego powinien być stworzony system wskazywania celów dla takich rakiet. Oparty na satelitach, czy dronach wysokiego pułapu i zasięgu, ewentualnie samolotach. Tutaj są ogromne koszty i należy się zastanowić, co nam jest tak naprawdę potrzebne. Czy pociski o zasięgu 1000-1500km, czy wystarczy np 300 km.. Przy pierwszej opcji nie dość że cena pocisku jest większa to i do wskazywania celów trzeba użyć wiele droższych zabawek... A skutek może odnieść, tak naprawdę wystrzelenie kilkuset sztuk rakiet z głowicą konwencjonalną( nie 4 np. z OP) lub kilku z atomową. A tak naprawdę to po co nam to? Polska nie ma imperialistycznych ciągot i nie ma zamiaru nikogo atakować. Nie można zapominać też że jesteśmy w NATO. Najszybszej pomocy w razie "W", jakiej nam może udzielić sojusz to ochrona z powietrza. Więc wróg musiał by dysponować kompletną przewagą w powietrzu, żeby takie lądowe wyrzutnie wykryć i wyeliminować. Trzeba myśleć realnie. Pozdrawiam
michmu Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 10:21
Fajnie fajnie, zobaczymy co z tego wyjdzie... na papierze wszystko ładnie wygląda. A na monitorze to już wogóle
witek Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 10:21
Brać, brać i nie oglądać się na innych. Ale co z rakietami. Szwedzi nie mają rakiet o zasięgu 1000 km takich jakimi dysponują Francuzi na swym Scorpene. I to jedyny mankament. Poza tym dlaczego mają budowę organizować stocznie z Trójmiasta a nie ze Szczecina czy Świnoujścia?
Grzesiek Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 10:18
Ciekawa oferta, tym bardziej że istnieje możliwość produkcji w naszych stoczniach. Czyli kwestie remontowe będzie można realizować na miejscu.
Pytanie tylko o pociski manewrujące. Można zastosować tego typu pociski na tych OP?
1234 Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 10:13
Ze względu na dostosowanie A-26 do działań w wodach Bałtyku, szwedzki okręt stanowi przede wszystkim kolejną i silną, obok U212A, konkurencję dla mocno lobbowanej na tym forum oceanicznej francuskiej Scorpene. Szwedzka oferta wzmoże także wrażliwość Francuzów i Niemców na atrakcyjność ich propozycji OP dla Polski. Dobra propozycja, w bardzo dobrym dla nas czasie. Oby tylko nie skończyło się tak, jak z projektem Viking.
Tom Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 15:39
To nie jest tak bardzo kwestia samego okrętu jak całego systemu uzbrojenia. Jeżeli nie kupimy rakiet manewrujących w pakiecie z okrętem jako cały system to nie kupimy ich w ogóle. Takie niestety są realia.
Szymon Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 9:54
Które rozwiązanie jest cichsze: Striling czy ogniwa?
Boczek Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 22:14
Chyba to samo skoro Szwedzi 2 lata pływali z Amerykanami dla nauki wykrywania. Ale infrastruktura! Żadnego wodoru! Diesel + tlen! Czy dostaniemy od Niemców magazynowanie w płytach metalicznych? A wtedy długi strat napędu.
Stirling w starej wersji miał mniej mocy. Jeżeli się nie mylę 360-380 kW do 500 przy ogniwach. Z drugiej strony Niemcy przeszli 2 Lata temu do USA Atlantyk pod wodą.
Tyberios Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 12:12
A co to za różnica, okręty pod względem hałasu dzieli się na atomowe (głośniejsze) i konwencjonalne (cichsze)... odpowiedź jak zawsze, napęd elektryczny nie ważne z czego ciągnie moc jest zawsze najcichszy.
taki jeden Poniedziałek, 24 Listopada 2014, 11:37
Obydwa tak samo ciche, ogniwa nawet bardziej, ale to kwestia wyciszenia całości.Ogniwa w pewnym momencie trzeba naładować i założenie niemieckie jest, że okręt ma wystarczającą ilość energii na powrót do portu.