Dziękujemy Email dodany do subskrypcji.

Niewyszkolona załoga mogła zestrzelić samolot. Jak działa system Buk? [REKONSTRUKCJA]

OPUBLIKOWANO: Piątek, 18 Lipca 2014, 8:36

Nieprawdą jest, że zestrzelenie samolotu pasażerskiego z systemu Buk-M1 wymaga dobrze przeszkolonej obsady. Gdyby ona była rzeczywiście doświadczona, samolot Malezyjskich Linii Lotniczych poleciałby dalej.

Przy wykorzystaniu skomplikowanych systemów uzbrojenia stosuje się generalnie dwie główne instrukcje obsługi: techniczną i operacyjną. Techniczna opisuje m.in. sposób włączenia, przygotowania do strzelania i odpalenia rakiety biorąc pod uwagę tzw. „gałkologię”. Niestety, uwzględniając tylko procedury techniczne, w nowoczesnych systemach uzbrojenia człowiek, który potrafi obsłużyć komputer może bez większych problemów uruchomić również system rakietowy. Rozpisana lista czynności do wykonania praktycznie krok po kroku poprowadzi nawet średnio wykształconego operatora do naciśnięcia guzika startu rakiety (tym bardziej, że w tej operacji wykorzystuje się coraz częściej komputer – a tak jest prawdopodobnie w systemie Buk-1M).

Istnieje jeszcze jednak druga instrukcja: tzw. „wykorzystania operacyjnego”. Tu już wymagana jest wiedza wojskowa z wielu dziedzin oraz trening, i to powtarzany okresowo wraz z odpowiednim dopuszczeniem obsady operatorskiej. Każdy z takich wyszkolonych, wojskowych operatorów wie doskonale, że ostrzelanie niezidentyfikowanego obiektu może oznaczyć zniszczenie własnego lub neutralnego (np. pasażerskiego) statku powietrznego. Problem z „separatystami” jest w tym, że oni tej drugiej instrukcji nie zamierzali stosować.

System Buk prosty a zarazem skomplikowany

System Buk-1M trochę przypomina karabin snajperski, który może obsługiwać snajper szkolony przez wiele miesięcy, a może też wojskowy "analfabeta", któremu wystarczy pokazać przez który otwór ma patrzeć. Na polu walki taki amator nie miałby szans, gdyż na pewno zdradził by swoją pozycję, nie zdążyłby z namierzeniem celu, w który zresztą na pewno by nie trafił. W przypadku wykorzystywanego przez „separatystów” systemu rakietowego Buk nie było jakiegokolwiek problemu z wyborem pozycji (nikt się nie bawił w pozycjonowanie, bo bateria nie była w systemie obrony powietrznej), z wyborem celu (strzelano przecież do wszystkiego co lata), z włączeniem radaru (radar śledzący, który na polu walki włącza się tylko tuż przed startem rakiety na Ukrainie działał prawdopodobnie bez przerwy) i z trafieniem (prawdopodobnie malezyjski samolot nie był pierwszym, do którego się przymierzano).

Wykorzystywany przez „cywilizowane” siły zbrojne system przeciwlotniczy Buk nie działa samodzielnie, ale w systemie obrony przeciwlotniczej. W takim przypadku, ze względu na bezpieczeństwo własnych statków powietrznych bezwzględnie realizowane są zarówno procedury techniczne jak i operacyjne. Nie chodzi więc już tylko o włączenie systemu i doprowadzenie go do gotowości do strzału, ale o wykrycie celu, jego identyfikację, klasyfikację i wydanie komendy do strzelania. Żadnego z tych etapów postępowania operacyjnego nie można pominąć i co najważniejsze, żaden z nich nie może być prowadzony na samym zestawie przeciwlotniczym. Nawet wykrycie obiektu powietrznego przez radar zintegrowany na wyrzutni systemu Buk nie daje uprawnień do otwarcia ognia bez przeprowadzenia jego identyfikacji.

„Separatyści” nie byli jednak ograniczeni żadnymi procedurami, a ponadto prawdopodobnie mieli niekompletny system składający się jedynie z wyrzutni rakietowych oraz być może z wozu kierowania i łączności. Wóz ten jednak nie był połączony z żadnym centrum dowodzenia, ponieważ „separatyści” takiego centrum nie posiadają. Nie mają oni również stacji radiolokacyjnych i systemu identyfikacji, który byłby z nim połączony, a który pozwalałby na stworzenie tzw. rozpoznanego obrazu sytuacji powietrznej.

Na pojeździe-wyrzutni znajduje się więc tylko ekran zintegrowanego radaru z plamką symbolizującą nadlatujący statek powietrzny. Radar ten tylko zgrubnie jest w stanie określić wysokość, natomiast na pewno nie może przeprowadzić procesu identyfikacji. Najnowsze wozy – wyrzutnie systemu Buk-1M mają zintegrowany system identyfikacji radiolokacyjnej swój-obcy (urządzenie zapytujące), ale w przypadku Ukrainy był to prawdopodobnie system pochodzenia rosyjskiego, który identyfikuje jedynie, czy mamy przed sobą swój samolot, czy „nie swój”. Nie ma natomiast możliwości sprawdzenia w modach S i 3 – czyli tych, jakie wykorzystują cywilne statki pasażerskie.

Dlatego „separatyści”, mogli tylko w „prostacki” sposób strzelać do wszystkiego co lata nad ich terytorium i to robili, ponieważ nie mając doświadczenia i wiedzy operatorskiej myśleli, że każdy statek powietrzny, który się tam pojawi należy do sił powietrznych Ukrainy. Świadczy o tym chociażby wypowiedź z rozmowy telefonicznej przechwyconej przez ukraińskie służby specjalnej, w której kozacki watażka Kozicyn wyraźnie nie rozumie, że jest coś takiego jak cywilny ruch lotniczy: „Znaczy, że przywozili szpiegów. Na ch…a lecą. Teraz jest wojna k…a”.

Kto strzelał?

Niestety obraz z samolotów AWACS latających nad krajami NATO nie da dowodów na to, kto i skąd strzelał ze względu na odległość oraz możliwości samego radaru, który znajduje się na ich pokładzie. Krzywizna ziemi nie pozwala również by takie dowody dostarczyły radary dalekiego zasięgu – np. znajdujące się na terytorium Polski. Zresztą radary takie obracają się najczęściej z prędkością 12 obrotów na minutę, co oznacza, że rakieta systemu Buk-1M lecąca do celu przez około 12 sekund może być opromieniowana maksymalnie dwa razy. A to nie wystarcza na wygenerowanie alarmu.

Odpowiednie dane mogliby przekazać Rosjanie, którzy niewątpliwie śledzą sytuację powietrzną nad wschodnią Ukrainą i prowadzą dokładną identyfikację wszystkich latających tam statków powietrznych. Ponadto ich systemy radiolokacyjne są bliżej strefy wypadku niż radary ukraińskie, które z założenia muszą daleko odsunąć się od rejonu walk. Rosjanie z przyczyn oczywistych nie będą oskarżać strony, którą konsekwentnie wspierają. 

Nie pomoże też odnalezienie czarnych skrzynek, ponieważ nawet po ich przekazaniu dla międzynarodowej komisji ds. wypadków lotniczych (co oczywiście odbędzie się z odpowiednią oprawą wskazującą dobrą wolę „separatystów” i Rosjan) pozwolą one jedynie określić czas wypadku i co się działo po uderzeniu „czegoś” w samolot. Odpowiedzi na to, co to było nie znajdziemy w zawartości rejestratorów, ponieważ samolot malezyjskich linii lotniczych nie był wyposażony w system detekcji nadlatujących rakiet przeciwlotniczych.

Start rakiety łatwo pokażą natomiast systemy satelitarne, ponieważ reagują one m.in. na zmiany ciepła, a taka następuje po uruchomieniu silników w pocisku. Amerykanie już zresztą poinformowali, że ich satelita wykrył start rakiety i w ten sposób prawie na pewno wiemy, że do samolotu pasażerskiego strzelano z ziemi.

Jednak odpowiedź, kto strzelał może tak naprawdę dać tylko przeszukanie szczątków i to przez wyspecjalizowaną grupę dochodzeniową. Wykorzystywana w systemie Buk rakieta 9K37 ma 5,5 metra długości, masę całkowitą 690 kg a głowica bojowa waży 70 kg. Nawet jeżeli zadziałał radiolokacyjny zapalnik zbliżeniowy i pocisk nie uderzył w samolot bezpośrednio a tylko jego odłamki, to ich ilość w szczątkach maszyny jest wystarczająca by praktycznie z pewnością określić, co było przyczyną wypadku.

Niestety „separatyści” zrobią teraz wszystko, by na to nie pozwolić. Sposób prowadzenia „akcji ratowniczej” przez "służby", lanie wodą już nie palących się szczątków, znoszenie w jedno miejsce części płatowca bez rejestracji pierwotnej lokalizacji, pozwolenie na grabież to tylko przykłady niektórych działań, które mogą uniemożliwić udowodnienie czegokolwiek. I nawet jeżeli ktoś w tej masie zebranych w jednym miejscu szczątków znajdzie fragmenty rakiety, to kwestią czasu jest uruchomienie machiny propagandowej przekonującej o podrzuceniu jej przez Kijów.


Kmdr por. rez. Maksymilian Dura - Absolwent Wydziału Elektroniki WAT. Służył w Marynarce Wojennej od 1985 do 2011 r, początkowo na okrętach rozpoznawczych, następnie jako Flagowy Oficer Radiolokacji w Sztabie 3 Flotylli Okrętów w Gdyni, a później jako szef Wydziału w Zarządzie Dowodzenia i Łączności Sztabu Marynarki Wojennej. W międzyczasie ukończył w 1994 studia podyplomowe na WAT i w latach 2002-2003 roku Kolegium Ogólnowojskowe w Paryżu. Pracował jako stały przedstawiciel w grupach roboczych NATO: RADHAZ i MCG-5. Polski przedstawiciel w pracach nad NATO-wskim programem MSA. Kierownik prac badawczych, w trakcie której zostały opracowane i wdrożone m.in.: Radar Mobilny RM-100 oraz interrogator przenośny krótkiego zasięgu systemu identyfikacji radiolokacyjnej swój – obcy. Organizował i nadzorował wdrażanie systemu AIS i IFF w Marynarce Wojennej oraz współdziałanie ze Strażą Graniczną i Urzędami Morskimi przy budowie Zintegrowanego Systemu Radiolokacyjnego Nadzoru Polskich Obszarów Morskich. Autor ponad dwustu publikacji prasowych, czterech prac badawczych, siedmiu norm obronnych, dwóch podręczników normalizacji obronnej i ośmiu projektów racjonalizatorskich.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

Przeładuj

187 komentarzy

Piotr Kraczkowski Sobota, 02 Sierpnia 2014, 22:36
"rozmowy telefonicznej przechwyconej przez ukraińskie służby specjalnej, w której kozacki watażka Kozicyn wyraźnie nie rozumie, że jest coś takiego jak cywilny ruch lotniczy" -- akurat uwierze, ze ktos rozgarniety na tyle, aby zestrzelic samolot Bukiem nie zadal sobie pytania o mozliwosc pomylkowego zestrzelenia samolotu pasazerskiego, ze nie slyszal o samolotach pasazerskich i nie zadal sobie pytania, czy lataja nad Ukraina. To po prostu niemozliwe - kazdy operator Buka musial pomyslec, o tym, ze nie wie, czy nie zestrzeliwuje pasazerskiego samolotu. Taki Buk kosztuje miliony euro i ktos, kto ma takie pieniadze, zadaje sobie pytanie, czy dla sprawy separatystow, dla mozliwosci uzyskiwania pomocy od Rosji, jest korzystnym zestrzelenie samolotu pasazerskiego. Zadaje wiec sobie pytanie polityczne.
____Artykul pisze o Buku, jak o np. zwyklym mozdziezu, ale nie wierze, ze ci separatysci to sobie tak kazdy biega po polach samopas, bez jakiejs politycznej reprezentacji i bez wojskowego centrum, bo takich biegajacych po polach armia Ukrainy zdlawilaby w kilka dni. Tacy sobie biegajacy po polach, noga miec modzieze, nawet jakis czolg lub armate, ale nie Buk.
____Z artykulu wynika, ze zestrzelenie tego pasazerskiego Boeinga bylo operacja ukraińskiej służby specjalnej, byc moze w porozumieniu z CIA, aby obciazyc Rosje oraz uzyskac pomoc zagraniczna oraz leigitymacje miedzynarodowa dla rzadu puczystow.
____Rzad puczystow odpowiada tak czy tak, bo przed tym pasazerskim Boeingiem zestrzelono Bukiem Su-25, a wiec obowiazkiem rzadu puczystow bylo zamkniecie przestrzeni powietrzenej nie tylko do wysokosci 10 km, ale i ponad ta wysokosc, ale najwyrazniej po zamordowaniu przez puczystow wlasnych ludzi, demonstrantow i policjantow, aby doprowadzic do eskalacji i puczu, puczysci poszli jeszcze dalej i zestrzelili pasazerskiego Boeinga, aby obciazyc tym separatystow i Rosje.
___Nie sadze, by sluzby tajne zachodniej UE powiedzialy swym rzadom co innego, niz napisalem wyzej - to tylko Polakom mozna wmawiac ostatnie brednie.
czarnomorskie samotopy Poniedziałek, 04 Sierpnia 2014, 21:07
ani chybi ; zasłużyłeś na order Czerwonej Gwiazdy i pochówek pod murem kremlowskim... .Żart. Głupoty waść wypisywałeś w dawnej rzepie (i pewnie w tej hajdarowiczowskiej też ,ale mnie na szczęście już tam nie ma) a teraz zamęczasz zdrowy rozsądek komentatorów i na tym forum. Nic do waścinego rozumu nie dociera ; nawet bolesna nauczka jaką tu niedawno otrzymałeś od jednego z co cierpliwszych i bardziej wyrozumiałych Komentatorów.
niknak Sobota, 02 Sierpnia 2014, 14:19
Szanowny panie komandorze-autorze, już na samym wstępie wystąpił poważny błąd rozumowania. Mianowicie teza:
"Nieprawdą jest, że zestrzelenie samolotu pasażerskiego z systemu Buk-M1 wymaga dobrze przeszkolonej obsady. Gdyby ona była rzeczywiście doświadczona, samolot Malezyjskich Linii Lotniczych poleciałby dalej"
Wyciąga Pan ten wniosek bez przesłanek. Samolot mógł być zestrzelony celowo lub przypadkowo. Niekoniecznie jako samolot pasażerski. Nawet nie wiemy czy to rakieta go strąciła (są fragmenty samolot z przestrzelinami po nabojach wielkokalibrowych). Ale załóżmy, że tak, była to rakieta. Skąd pan wie, że zestrzelenie było przypadkowe? A jeśli było to zestrzelenie celowe?
Na technice, jak widzę się Pan zna bardzo dobrze, ale budować hipotez śledczych ani prowadzić wnioskowania, Pan niestety nie potrafi.
antysowiecki rusofil Środa, 30 Lipca 2014, 15:05
Dziękuję. Zgadzam się.
hrynkow Wtorek, 29 Lipca 2014, 22:27
Już jest wyzwolona Stepaniwka - to jest miejscowość położona 5km na południe od hipotetycznego miejsca odpalenia rakiety. Wkrótce powinny pojawić się jakieś informacje od świadków.
hrynkow Wtorek, 29 Lipca 2014, 22:15
Jeśli zostanie wyzwolony Śnieżny i Pierwomajsk, a nastąpi to lada dzień to świat otrzyma dostęp do tysięcy świadków startu rakiety i będzie po wszystkim. Start takiej rakiety jest widoczny z odległości wielu kilometrów.
hrynkow Poniedziałek, 28 Lipca 2014, 20:02
BUK jest kontynuacją baterii KUB, którą znam i zakładam, że zasada działania jest podobna i różni się głównie elektroniką, która w KUB-ach była mechaniczna.
Dodatkowo każda wyrzutnia BUK posiada własną stację wykrywania i naprowadzania, czego nie było w KUB-ach a co pozwala na samodzielne jej wykorzystanie (bez współpracy z pozostałymi elementami baterii).
Pomijam wykrywanie i typowanie celu, zakładam, że w wyrzutni siedziało parę przygłupów i zobaczyli cel, podniecili się i podjęli decyzję o zestrzeleniu.
Jak to działa?
Ano bardzo prosto:
1. cel musi lecieć w naszym kierunku, jeśli nas minął - jest po zawodach
2. Komputer na podstawie trzech danych z radaru: wysokość, odległość i prędkość celu wykonuję dziecinnie proste obliczenie - zakłada, że cel będzie poruszał się w taki sposób jak w momencie odebrania danych i

oblicza teoretyczne miejsce spotkania rakiety lecącej w linii prostej z samolotem. Czyli oblicza azymut i kąt nachylenia wyrzutni, robi to w krótkich odstępach czasu i wyrzutnia ustawia się płynnie śledząc ten teoretyczny

punkt spotkania.
3. samolot wciąż zbliża się do wyrzutni
4. Następuje start rakiety i od tego czasu zaczyna funkcjonować automatyka rakiety wyposażonej we własny radar, komputer i mechanizmy poruszające sterami na wypadek gdyby cel wykonał jakiś manewr
5. Głowica detonuje w odległości kilkudziesięciu metrów od celu i razi go odłamkami.
Zbadanie zapisów czarnych skrzynek i wszystkich szczątków poszycia samolotu, na podstawie kształtu otworów po odłamkach pozwoli ustalić następujące fakty:
1. kiedy nastąpiło porażenie odłamkami i w jakim miejscu nad ziemią znajdował się samolot
2. w którym miejscu względem samolotu znajdowała się detonująca głowica rakiety
3. a najważniejsze w jakim kierunku względem samolotu leciała rakieta
4. jeśli samolot nie wykonywał manewrów czyli leciał w linii prostej to leciał do wyliczonego przez komputer punktu spotkania a to oznacza, że rakieta nie musiała wykonywać żadnych manewrów i też leciała w linii

prostej
5. i wyznaczjąc tą prostą w odwrotnym kierunku trafiamy do punktu odpalenia rakiety i dokładnego czasu jej startu

Stawiam na Pierwomajskoje koło Śnieżnego okupowanego przez terrorystów.
Fulcrum Wtorek, 29 Lipca 2014, 15:26
Z całym szacunkiem dla autora, czy możesz wyjasnić co to jest elektronika mechaniczna? cyt: " różni się głównie elektroniką, która w KUB-ach była mechaniczna".
hrynkow Wtorek, 29 Lipca 2014, 21:42
Mogę wyjaśnić:
To były silniczki elektryczne, które przełączały bity 0 lub 1, osiem silniczków tworzyło Bajt i dalej tak jak w komputerach ośmiobitowych na przykład ATARI. Dostęp do tych mechanicznych Bajtów był po otwarciu klap umieszczonych po bokach wyrzutni. "Komputery" te zostały skonstruowane w ZSRR w latch 50-tych XXw.
W skład baterii KUB wchodził pojazd, na którym znajdował się ogromny agregat prądotwórczy i wszystkie cztery wyrzutnie oraz stacja wykrywania i naprowadzania a także namioty do przygotowania i uzbrajania rakiet były połączone grubymi kablami energetycznymi. Przygotowanie baterii do działania trwało kilka godzin.
Nowy Sobota, 26 Lipca 2014, 1:30
Tu opinia jest odwrotna do tezy, że nawet niewyszkolona załoga zestawu BUK mogła zestrzelić samolot:
http://dziennikzbrojny.pl/artykuly/art,3,11,7562,pole-bitwy,konflikty-zbrojne-po-1945-r,buk-m1-vs-boeing-777
vega Sobota, 26 Lipca 2014, 23:08
W tej opini brakuje stwierdzenia że radarem prowadzącym z M1 nie określisz tożsamości celu na bank. To punkt na ekranie bez przynależności, jako że radar ten do radar pierwotny. Dopiero Buk M2 otrzymał dodatkowo PAROL do komunikacji z transpoderem statku równierz w naprowadzaniu.
Racją jest ale, że zielony nic tu nie osiągnie. W latach 70ych nawet pólroczna podstawówka na Newach uczyła tylko co niektórych. Geniusze się ale pojawiali. O NIE-przeszkolonych nawet nie przeszło przez myśl.
wróg Niedziela, 27 Lipca 2014, 19:39
W październiku zeszłego roku były zamówione elementy do modernizacji M2E, całkiem sporo. Możliwe że Rosjanie już zmodernizowali znaczną cześć. Najwidoczniej robili to w wersji z ryzykiem przechwycenia i nie szło to w standardzie dla ich opl.
vega Czwartek, 31 Lipca 2014, 0:00
Co sugerujesz ? Modernizacja SA-17 do innej wersji ? W planach jest M3, ale to cakiem inny kompleks. Rosjanie planują integrację obu radarów w jedną całość. Podobnie jak patriot szukanie i naprowadzanie w jednym opakowaniu. Problem szukania, identyfikacji i naprowadzania zostanie zminimalizowany.
jaan Piątek, 25 Lipca 2014, 23:52
Według doniesień ekspertów z USA i informacji Ukraińców to Rosja koordynowała atak na samolot.
kala.fior Środa, 23 Lipca 2014, 19:57
dzięki za świetny opis.
Ma następujące pytanie.
We fragmentach wraku samolotu jak być może nawet w ciałach ofiar mogą znajdować się fragmenty szrapnelu rakiety. Czy z tych fragmentów można wywnioskować typ rakiety która strąciła samolot?
pinokio Niedziela, 27 Lipca 2014, 21:58
tak.
wróg Piątek, 25 Lipca 2014, 20:20
Spieki wolframu wszędzie jednakie. Ale ciało czy poszycie ich nie zatrzyma. Nie ta skala gęstości.
Najlepszym elementem pomiarowym do mierzenia odłamków są silniki.
maruda Środa, 23 Lipca 2014, 12:51
http://niebezpiecznik.pl/post/katastrofa-mh-17-i-jej-wplyw-na-ataki-internetowe-oraz-sieciowe-wpadki-separatystow-i-ujawnienie-podsluchu/

Tu widac przeszyty odlamkami kadlub...
olo Środa, 23 Lipca 2014, 8:29
Byłem w służbie zasadniczej w wojskach opl i nie rozumiem zastanawiania się, czy na Ukrainie lub w Rosji są ludzie potrafiący obsłużyć system BUK. Przecież są rezerwiści szkoleni na takich systemach a także byli żołnierze więc zapewne u separatystów jest ich wystarczająco dużo. Nagle wszyscy starają się nam wmówić, że to zrobili ludzie, którzy na tym się nie znali a to był przypadek /ci sami ludzie doskonale obsługują i doskonale taktycznie stosują systemy GRAD, czołgi czy armatohaubice/. Co do identyfikacji samolotu to nawet dobry sprzęt optyczny wystarczy do wmiarę dokładnego określenia tego typu samolotu. Osobiście uczyłem się rozpoznawać sylwetki dziesiątek samolotów więc trudno uwierzyć, by był problem z określeniem tak wielkiej jednostki /oczywiście przypadek jest możliwy bo separatyści w znacznej mierze pod wpływek alkoholu po prostu zabijają i niszczą wszystko co się da ale to raczej trudno nazwać pomyłką ale celowym działaniem/. Propaganda cały czas trwa bo zachód koniecznie chce zminimalizować odpowiedzialność Rosji - i to jest błąd gdyż zachęcają w ten sposób do bardziej zdecydowanych działań. Rosjanie, którzy zbroją separatystów i przekazują im informacje taktytczne a pewnie i nimi dowodzą posiadali wszystkie informacje o ruchu powietrznym w tym rejonie a także wiedzieli, że BUK jest w ich rękach. Można postawić hipotezę, że nie chcieli zapobiec takiemu zdarzeniu - oczywiście powodów może być wiele i czas pokaże pewnie o co grali /według mnie o natychmiastowy rozejm - zresztą takie były pierwsze słowa Merkel po rozmowie z Putinem/. Rozejm pozwala przegrywającym separatystom utrzymać pozycje, przegrupować się, dozbroić no i jest o czym negocjować. Przegrana separatystów oznacza poważną porażkę i kłopoty dla Putina. Jeśli Niemcy wymuszą na Ukrainie rozejm to wszystko będzie jasne. Dodan, że naturalna reakcja zachodu /gdyby nie byli kupieni/ to uznanie separatystów za terrorystów i wsparcie dla Ukrainy w walce z terroryzmem aż do całkowitego zwycięstwa /wsparcie polityczne, kasa, broń, żywność/ przy jednoczesnej presji i sankcjach wobec Rosji.
Zenek Wtorek, 22 Lipca 2014, 23:05
Jeśli jeden radar namierzył rakietę tylko dwa razy, to przecież można zebrać dane z kilku radarów żeby wytyczyć trasę. To wymaga ręcznego opracowania danych, ale nie jest jakąś wielką sztuką.
Niewybrażam sobie również, żeby można było zebrać wszystkie szczątki rakiety z ziemi nawet przez rok poszukiwań. Dowody będą się pojawiały przez kolejne miesiące.
Kolo z dzielni Wtorek, 22 Lipca 2014, 21:29
Pindolenie bez sensu. Nie zostało w tym całym słowotoku powiedziane, czy system namierza zbliżające się, czy oddalające cele. A to zasadnicza różnica w możliwości zniszczenia cywilnego samolotu.
vanad Wtorek, 22 Lipca 2014, 21:00
Efekty głupoty często są śmiertelne.
A widzę to tak:
1. Jakiś debil zezwolił na loty cywilne w strefie walk.
2. Kolejny debil postanowił zaoszczędzić kilka ton paliwa.
3. Następny kretyn dał popaprańcom nowoczesną broń.
4. Popaprańcy strzelali do wszystkigo co lata.
5. Efekt: 300 trupów.
Tak. Głupota często bywa śmiertelna i najczęściej jest nie uleczalna.
PINOKIO Niedziela, 27 Lipca 2014, 21:59
wyciadasz zbyt pochopne wnioski w stosunku do strzelajacych .
NewYorker Poniedziałek, 21 Lipca 2014, 16:26
To teraz juz wiemy ze bezposrednie otoczenie slabo zorganizowanych grup militarnych jest bardziej nieprzewidywalne niz loty nad regularnym frontem. Mam nadzieje ze linie lotnicze oszczedza mi zbednego ryzyka.
jur f Poniedziałek, 21 Lipca 2014, 15:16
Tak, tylko że Amerykanie mówią jasno, zdecydowanie, cholera mówią wprost. Rakieta została wystrzelona z terenów zajętych przez Separatystów. Jak rozumiem mają techniczne/wojskowe możliwości aby być pewnymi tego co mówią. A szczerze to wszystko jedno czy Putin dał wyrzutnię BUK małpom, wytresowanym w naciskaniu guzika. Czy BUK był sterowany przez wyszkoloną załogę "rezerwistów" z Rosji. W obu przypadkach doszło do strącenia samolotu cywilnego i śmierci bezbronnych ludzi. I w obydwu tych sytuacjach Putin jest odpowiedzialny za ich śmierć. Moim skromnym zdaniem większość ludzi nie docenia determinacji oficera KGB Putina i ludzi za nim stojących. Uważam że ostatnie sukcesy armii Ukrainy w odbijaniu terytorium, zmusiły Kreml do zastosowania drastycznych kroków. Nie łudźmy się Putin poświęciłby miliony europejczyków, a nawet Rosjan, aby odbudować potęgę Imperium Zła. Dla mnie to jasne jak słońce.
Patriota Sobota, 26 Lipca 2014, 8:49
"Tak, tylko że Amerykanie mówią jasno, zdecydowanie, cholera mówią wprost."
A ja mówię wprost że Amerykanie z USA to antypolskie pasożyty tylko do wielu nie dociera.
"Nie łudźmy się Putin poświęciłby miliony europejczyków, a nawet Rosjan, aby odbudować potęgę Imperium Zła."
A w USA uważasz pewnie że lepsi?
pinokio Środa, 23 Lipca 2014, 13:31
dzis powiedzieli wprost ,ze nie maja nic ,zadnych zdjec satelitarnych ,tylko komputerowa animacje ,a wszyscy wierza jak w bron chemiczna w iraku,.
czarnomorskie samotopy Środa, 23 Lipca 2014, 21:38
a czym Saddam trul swoich Kurdów ; muchomorkami?
wróg Czwartek, 24 Lipca 2014, 23:19
Swoich własnych to jego prywatna sprawa.
Jakiś Twoich otruł że się interesujesz?
Było pojechać i zapytać póki żył, to by Ci wyjaśnił jak u siebie porządek zrobić i bogactwo kraju zapewnić zamiast wielomilionowej emigracji.
czarnomorskie samotopy Piątek, 25 Lipca 2014, 13:21
za takie "prywatne sprawy" ,to po Norymberdze wieszali ; teraz ju tylko wsadzaja. Po europejskich sanatoriach pienitencjarnych - do Polski teź takiego jednego na wczasy przyslali...
wróg Piątek, 25 Lipca 2014, 19:44
Jego jak widzisz nie wsadzili :)
I nawet po Norymbergach nie ciągali.
utrc Poniedziałek, 21 Lipca 2014, 21:54
To co Amerykanie mówią, a co jest prawdą zbyt często się rozjeżdża... Poczekamy, zobaczymy, kto jest winien...
5zwp Poniedziałek, 21 Lipca 2014, 17:04
Taaa, odbudowa imperium zła. To jest komentarz na poziomie propagandowego syfu rodem z onetu. Takimi wpisami powinna zająć się moderacja, ten portal aspiruje chyba do czegoś więcej...
Moc Poniedziałek, 21 Lipca 2014, 22:02
5zwp. Tak się składa że sam sobie przeczysz. Przecież Putin już w zeszłym roku mówił o odbudowie wpływów byłego ZSRR - wtedy nikt na świecie na poważnie tego nie odebrał a dziś mamy Ukrainę.
Ponadto pozostałe działania Putina potwierdzają chęć budowy imperium i tu przykładem jest chęć utworzenia konkurencji dla UE - Unii Euroazjatyckiej. Kolejnym przykładem jest inspirowane przez Rosję utworzenie wraz z Brazylią, Indiami, RPA i Chińczykami wspólnego banku rozwoju i funduszu rezerwowego. Mam wymieniać dalej?
Jak kolego 5zwp można inaczej nazwać powyższe działania jak właśnie nie odbudową imperium?
To, że UE śpi i nie widzi lub nie chce widzieć pewnych rzeczy, oraz to że nie wyciągamy wniosków z historii wcale nie oznacza,że tak nie jest.
Także nie wyśmiewaj komentarzy innych forumowiczów, jeżeli sam racji nie masz, no chyba że legitymujesz się rosyjskim paszportem...
Jac Środa, 23 Lipca 2014, 23:07
Nie nakręcałbym się na ten bank. To się dopiero okaże za jakiś czas czy coś z tego będzie. Takich banków rozwoju jest już sporo na świecie, wbrew temu co się niektórym może wydawać. A nawet poszczególni członkowie mogą skupiać się na innych instytucjach które łatwiej będzie im kontrolować. Poza tym między krajami BRICS są duże różnice (nawet potencjalne konflikty), są tam 2 potencjalne giganty i 3 średniaków (RPA jest tu trochę poniżej nawet). Ta trójka nie stanowi nawet połowy potencjału demograficznego Chin czy Indii, jest też mniejsza od UE i tylko trochę większa od USA.
Unii Euroazjatycka to taka konkurencja jak Polonez dla Bentley'a (no może zbyt miłe to dla UE).
5zwp Wtorek, 22 Lipca 2014, 17:31
Paszportem... izraelskim! Ha! Popełnił Pan antysemityzm, i co teraz?

Rosja zawsze miała takie zapędy, nie neguję tego. Tylko dlaczego od razu imperium zła? Dlaczego akurat bezpośrednio "Putin" dał wyrzutnię BUK separatystom? To bardzo prymitywna retoryka (ta uwaga na temat paszportu również). Na razie jest więcej pytań niż odpowiedzi, jeżeli chodzi o tragedię boeinga malezyjskich linii lotniczych.
MARS Poniedziałek, 21 Lipca 2014, 12:31
Nieprzychylne / nieobraźliwe/ komentarze nie są na rękę autorowi. Proponuję autorowi konsultować się z z płk.w st. spocz. prof Janem Pietrasińskim z WAT.
p.s. Wyjdzie to na dobre Koledze., jeżeli Kolega z rady nie skorzysta to proszę nie zabierać się za dziedziny nie znane.
adnt_70 Poniedziałek, 21 Lipca 2014, 12:17
Tymczasem polskie nowe śmigłowce będą mieć bardzo słabą ochronę przeciwko rakietom ziemia powietrze. W przetargu np. brak ochrony przeciwko 3 generacji MANPADS. I w warunkach bojowych okaże się, że są niebezpieczne....
mały Niedziela, 20 Lipca 2014, 22:06
Bardzo ciekawy artykuł. Trafiłem na niego śledząc wątek katastrofy MH17 na forum lotniczym. Mam jedno pytanie czy jest możliwe aby obsługa wyrzutni BUK "celowała" w inny samolot a system skierował rakietę w kierunku MH17. Co ciekawe w pobliżu tego lotu były dwa inne samoloty SIA351 w odległości 500 m i AIC113 1500 m (dane z forum lotnictwo net pl). Dostał akurat MH17. wydaje mi się że nikt z premedytacją nie strzelał do pasażerskiego liniowca.

I taka refleksja po przeczytaniu tego artykułu. To straszne że tak zaawansowana broń jest tak prosta w użyciu. Jeśli dobrze zrozumiałem to nie trzeba mieć wielkiej wiedzy aby uruchomić to urządzenie i oddać strzał.
wróg Wtorek, 22 Lipca 2014, 21:02
Ten 777 co spadł to nie dostał tylko zassał chmurkę po trafieniu innego.
Gdyby dostał to nie miałoby co spaść na ziemię w tak dużym kawałku żeby jeszcze wybuchać.
z prawej flanki Środa, 23 Lipca 2014, 12:18
nie wymyślaj ; antki nie latają na takiej wysokości. A mieli "zlecenie" właśnie na niego.
wróg Środa, 23 Lipca 2014, 20:02
Oni nie strzelali do Antka. Tak po prawdzie to nie wiedzieli w co strzelają.
Transpondery ukraińskie mają zdekonspirowaną osłonę kryptograficzną, oplami walą po rozpoznaniu sygnału przez rosyjski nasłuch. Dlatego wiedzą w jakich kątach szukać maszyn i dlatego z niewielkim opóźnieniem.
Zapewne z tego wynika brak rozpoznania czy walą w ciężarówki czy w myśliwce. Ważne, że transponder pozycjonuje jako ukraf.
z prawej flanki Czwartek, 24 Lipca 2014, 22:22
to coś spadło przed? Przypuszczasz czy wiesz? Ja jednak stawiam na na antka ; czy to Su-25 krył sie w "cieniu" tej malezyjskiej maszyny? Tu i tam jednak nie ten pułap ; by Boeing wpadl na taka minę musialby mieć zresztą jakiegoś niewiarygodnego pecha. Tak ,czy kwak ; opierając się oczywiście na wiarygodności zdjęć i filmu z ewakuacji wyrzutni - brakuje tam jednej rakiety. Zresztą ,może jednak coś wyjaśnia rozmowy pilotów z przekazanych rejestratorów.
wróg Sobota, 26 Lipca 2014, 16:04
Wiem. Ale cenzura jak widać nie przepuściła posta z analizą jak wygląda taktyka krycia się w cieniu celów cywilnych pary zwiadu.
Analiza jest prosta, taktyka, działanie i manewry pocisków, systemów przeszukiwania przestrzeni i ustalania pozycji, oraz taktyka unikania zestrzelenia to sprawy jawne. Tyle że widać niepopularne na proamerykańskim vortalu.

Jeśli ktoś pracuje w branży to nawet nie bierze pod uwagę strzelania z takiej "armaty" do takiej muchy jak samolot pasażerski czy transportowy. Bo to i bez sensu, i rezultat jest inny. Musiałoby naprawdę nie być innego opla na miejscu i zawziętość jakaś na akurat ten samolot.
wróg Piątek, 25 Lipca 2014, 20:18
Wiem jak wykonuje się krycie w cieniu "cywilnego", wiem jak działa (bardzo dokładnie wiem) prowadzenie pocisku po własnych sensorach, wiem jak wygląda eksplozja głowicy i w jakim stanie są działające sprężarki silników w różnej odległości od centrum eksplozji.

350 metrowa sfera wkoło tej głowicy wyklucza istnienie w niej przetrwanie zbiornika paliwa w Boeingu, tak aby miało co spaść i wybuchnąć.

Ale turbulencje i odłamki w odległości 1200 metrów zniszczą sprężarki i pozbawią siły nośnej pracujące skrzydła (samolot fiknie).
Przy odległości 2500 metrów są znaczne szanse uszkodzenia sprężarki i niewielki zanik siły nośnej.

Według trzeźwo myślącego pilota Boeing jest lepszy niż flary i warto kryć się w jego cieniu i manewrować tam pocisk.
Pułap dla samolotu ze sprzętem wywiadowczym jest właściwy, UKRAF nie dysponowało samolotami zdolnymi do lotów z manewrami bojowymi, ale zdolnymi do przelotu i zdolnymi do ograniczonych manewrów owszem.

Szczątki Boeinga świadczą o tym że nie został trafiony bezpośrednio (gdyby był celem nie ma takiej możliwości żeby tego nie trafić).
Poszycie Boeinga nie wskazuje na znalezienie się w strefie rażenia (poszycie byłoby posiekane spiekami wolframu, a samolot byłby w kawałkach i to drobnych).

Piloci ukraińscy operujący z pewnością w parze użyli Boeinga jako żywej tarczy (całkiem słusznie bo nie mieli uzbrojenia i nie mieli zdolności prowadzenia działań zaczepnych), mieli dokonać zwiadu, zwiadu elektronicznego, wykonać zdjęcia.
Zostali zdekonspirowani przez nasłuch w Rosji.
"Zielone ludziki" dostały kąty namiarowe ostatnie pewne i spodziewane oraz kody transponderów UKRAF do naprowadzenia.
"Zielone ludziki" wprowadziły parametry transponderów do komputera pocisku, wykryły "jakiś" cel w szukanych kątach i puścili maszynę w ruch.
Pocisk poleciał sobie w zadanym kącie, komputer zaczął przeszukiwać hemisferę w poszukiwaniu nieciągłości w tle i pasm transponderów.
Wykrył środek zakłócenia (Boeinga), zaklasyfikował jako cel pozorny, flary.
Wykrył transpondery.
Z tabeli położenia celu pozornego, środków zakłócających, spodziewanych pozycji transponderów i własnego rozpoczął zajmowanie kolejnej pozycji natarcia.
Zajął pozycję, przekalkulował, zajął pozycję nad celami zgodnie z tabelą, zidentyfikował parę celów, zidentyfikował środki zakłócające. Rozpoczął atak na cel.
Cele dokonały skutecznych manewrów mylących chowając się pod cień Boeinga i rozdzielenia na różne pułapy (jeden dokonał przepadania torem własnych flar).
Komputer z tabeli pobrał gdzie będzie cel, i najwidoczniej wybrał tego co manewrował pod cieniem, a nie przepadał.
Wykonał detonację na zadanej wysokości manewrując w kierunku celu.

No i tu najpewniej jakieś resztki odłamków mogą trafić do sprężarek Boeinga, a fala ciśnienia zakłóca siłę nośną. Przyjmijmy wersję że samolot jest najwyżej dwa i pół kilometra nad celem.

Destabilizacja sprężarki, automatyczne zmniejszenie obrotów, odcięcie paliwa, uruchomienie systemu gaśniczego, odcięcie zasilania ze wszystkich silników (to takie duże odkurzacze, straszne z tym problemy przy bombardowaniu są, wystarczy zejść zbyt nisko i odłamki niszczą turbinę przeganiając samolot i będąc zassane).
Przy tym utrata części siły nośnej.
Samolot rozpoczyna przepadanie i jakiegoś fikołka na bok, ogonem w kierunku lotu przez chwilę i zaczyna się rozpadać z powodu naprężeń konstrukcji (to nie jest samolot do akrobacji).
Wysypuje się cargo, w jednym kawałku zostaje krzyż (połączanie skrzydeł, zbiorników i kadłuba), który wybuchnie przyziemiając.

Samolot po trafieniu pociskiem tej wagi nie pozwala na zbadanie jakichkolwiek szczątków.
Odłamki w sprężarkach to rzecz dość powszechna i pasująca do szczątków.
Na zdjęciach jest poszycie i silniki w całości.
W pobliżu wybuchu głowicy nie byłoby silników do robienia zdjęć, poza osią to tam nie ma aż trwałych elementów.
z prawej flanki Niedziela, 27 Lipca 2014, 1:14
odczyt rejestratorów z duźym prawdopodobieństwem to potwierdzi lub wykluczy ,podobnie sekcje ofiar czy ekspertyzy szczatków Boeinga (o ile zostana zebrane i przetransportowane do cywilizowanych krajów) - natomiast z cala pewnościa moźna wysunać taka konkluzje ; wykluczajac celowe zestrzelenie trzeba stwierdzić ,iź nie doszloby do tej niebywalej i bezpotrzebnej tragedii gdyby rosyjscy separatyści nie pokusili sie o bojowe wykorzystanie li tylko samej wyrzutni systemu - bez jakiegokolwiek wsparcia jego pozostalych elementów ,których tam po prostu nie bylo. Zakończe retorycznie ; niemy tlumaczyl gluchemu by ślepy celowal...
vega Niedziela, 20 Lipca 2014, 11:54
Radar prowadzący potrafi wyłącznie coś określić, śledzić i prowadzić wiązkę do celu. Aby to osiągnąć, co praktycznie jest przypadkiem, potrzebny jest czas. Bardzo długi czas, gdyż wiązka w swojej częstotliwości jest bardzo wąska. Odnalezienie samolotu na wysokości 10km. tą wąską wiązką to praktycznie poszukiwania igły w stogu siana. W systemach M1 stosuje się naprowadzanie bierne. Tzn. rakieta reaguje na refleksję wiązki od celu.
z prawej flanki Niedziela, 20 Lipca 2014, 18:22
stacja wyrzutni Buka moźe bez trudu odnaleźć cel omiatajac przestrzeń wiazka w danym sektorze ; w podobny sposób (lecz bez analogii) operator serbskiej "Laury" zdolal wychwycić stelsa pod Belgradem - wcześniej bowiem otrzymal na niego przypuszczalne namiary trasy przelotu i dzieki temu zdolal wyróźnić jego znacznik z tla i zaklóceń. Czyli tego F-117 ustrzelono po prostu z dobrze przygotowanej "zasadzki" - nie moźna zatem wykluczyć ,iź w przypadku malezyjskiej maszyny postapiono podobnie ; chociaź osobiście jestem zdania źe zwyczajnie pomylono relatywnie nieodlegle cele (lub przerzucila go w ostatniej fazie lotu sama rakieta) i stad ta niewyobraźalna tragedia.
vega Poniedziałek, 21 Lipca 2014, 10:33
Jestem daleko od spekulacji katastrofy ukraińskiej i przypisania jej niekontrolowanym strzałem pocisku kierowanego, ale przeraża mnie możliwość wykorzystania jego do niekontrolowanej obsługi. Radar prowadzący jest ślepy i potrafi wyłącznie oświetlać jakiś tam cel bez jego identyfikacji i rozpoznania.
z prawej flanki Poniedziałek, 21 Lipca 2014, 12:16
nie byłoby problemu ,gdyby w zasięgu leciala t y l k o ta ukraińska maszyna którą chcieli ściągnąć - lecz tam przecież przemieszczało się swoimi korytarzami akurat kilka statków powietrznych ; malezejski pasażer zapewne znalazł się na swoje nieszczęście (doslownie!) w "niewłaściwym miejscu i czasie". Z rozmów Rosjan wynika jednak ,że tę wyrzutnie przerzucono wraz z obsługą ; znaczyłoby to ,iż wiedzieli na jakie ryzyko sie porywają. Doprawdy ; dziki kraj trzeciego świata...
vega Wtorek, 22 Lipca 2014, 11:24
spekujacje, spekulacje..
Faktem jest jak do tej pory możliwość wykorzystania pocisku po najmniejszej linii oporu tak jak przedstawił to autor. Faktem jest również rozpad statku w powietrzu. Przyczyną może być..bezpośrednie trafienie z powietrza lub lądu. Lub.. eksplozja wewnętrzna. Reszta... to walka mediów mających na dzień dzisiejszy tony pożywienia.
mrao Sobota, 19 Lipca 2014, 16:59
Dzięki za fachowy artykuł choc w sumie to i tak było wiadomo że winna jest rusko-ukraińska swołocz
autor Sobota, 19 Lipca 2014, 16:31
a mnie nadal dziwi, że nikt nie zastanawia się nad motywem...
jang Poniedziałek, 21 Lipca 2014, 10:14
jeśli to Pan Komandorze to zna Pan postsowieckie wojsko.I motywy sa oczywiste."Nu riebiata postrielajem siewodnia.W kogo? Nieważne .Wszyscy wokół to banderowcy-faszyści-kapitaliści-szpiedzy."Po kilku szklankach żołnierskiego samogonu odwaga rośnie geometrycznie.I nikną hamulce moralne.Było słychać w rozmowach tej elity do wód czej
szaman Niedziela, 20 Lipca 2014, 6:52
Malezyjczycy dostaną odszkodowanie za samolot i bedą mieli darmową reklamę
asdasd Niedziela, 20 Lipca 2014, 10:12
nie chciałbym mieć takiej reklamy.
szaman Niedziela, 20 Lipca 2014, 18:33
Ale odszkodowaniem to byś już nie pogardził co?
Adam Poniedziałek, 21 Lipca 2014, 13:50
Serio myślisz że Rosja wypłaci odszkodowanie?
szaman Poniedziałek, 21 Lipca 2014, 22:59
Jeśli tylko mieli podpisaną umowe ubezpieczeniową to oczywiście że tak.
jw Sobota, 19 Lipca 2014, 13:46
Proponuje banować prosowieckich i macierewiczowskich agientuf wpływu. Bo zmieniają dyskusję odpowiednio w bardak lub chlew.
Patriota Sobota, 26 Lipca 2014, 8:55
Typowy tekst banderowca.
1andrzej Wtorek, 22 Lipca 2014, 9:26
Z pewnego forum ogrodniczego można wylecieć za rażące błędy ortograficzne.
jang Sobota, 19 Lipca 2014, 10:51
jak zrobić by ten tekst rozpowszechnić wśród speców-dziennikarzy i "ekspertów" zajmujących się od przypadku do przypadku avioniką w zamachach??
sdsdaa Sobota, 19 Lipca 2014, 8:01
Jak ja liczę to przez 12 sekund może być opromieniowana max 3 razy. Załóżmy: w 1 sek lotu, 6 sek i 11 sek. Było napisane "obracają się najczęściej z prędkością 12 obrotów na minutę, co oznacza, że rakieta systemu Buk-1M lecąca do celu przez około 12 sekund może być opromieniowana maksymalnie dwa razy."
Rrr Niedziela, 20 Lipca 2014, 10:02
Owszem, tylko jaka jest szansa, że radar opromieniuje lot rakiety w pierwszej sekundzie? Minimalna. Dlatego autor napisał o dwóch, które są właściwie pewne. Przecież wystarczy, że rakieta zostanie wychwycona przez radar w drugiej sekundzie i już nie będzie mowy o trzech razach w czasie jej lotu.
antyKant Sobota, 19 Lipca 2014, 6:55
innymi słowy ta dzicz zachowuje się już teraz identycznie jak w smoleńsku, poinstruowani np. z centrum "logika" co robić żeby maksymalnie zatrzeć ślady. ciekawe czy przelot gorącej rakiety mogłyby nagrać nawet satelity meteorologiczne.
g Poniedziałek, 21 Lipca 2014, 7:11
Satelita meteo - taki rasowy - ma przetworniki dzialajace na zasadzie podobnej do skanera. Duza rodzielczosc, szerokie spektrum i zdjecie co kilka sekund. Chmury to nie rakieta.
Marcin Sobota, 19 Lipca 2014, 3:14
Równie dobrze mógł tam być oddział pod dowództwem Amerykańskim mający za zadanie zrzucić odpowiedzialność na Rosję i separatystów
PRG Sobota, 19 Lipca 2014, 14:51
No i oczywiście polscy najemnicy też....
wróg Sobota, 19 Lipca 2014, 23:43
Masz coś do prywatnej inicjatywy?
Taki zwód, tu się naciska, tam kulki lecą, tam płacą :)
Pawel Sobota, 19 Lipca 2014, 14:37
Tpwarzysz z ambasydy ruskiej.
Tom Sobota, 19 Lipca 2014, 2:04
Radar orginalnego TELAR Buk ma zasieg 70km Buk M1 ma 85km

Interesujace jest ze podobno samolot zostal namiezony, oswietlony, rakieta wystrzelona i po wszystkim wylaczony. Wyglada to raczej nie amatorsko.

Jesli chodzi o radar to z takim zasiegiem na cele tak duze jak 777 lecace tak wysoko z mapy przedstawionej przez BBC bylo tez przynajmniej 6 innych celow w okolicy. Dlaczego tylko ten jeden?

An-26 lata o polowe wolniej od 777 i znacznie nizej na zaledwie max 7500m.

Wszystkie systemy Buk maja komputer.

Jedyne co nie jest jasne to jak bardzo pomaga temu TELAR (rakiety + radar) dodatkowa stacja radio lokacyjna. Wiem ze znacznie zwiekrza zasieg wyszukiwania ale czy cos jeszcze?

Jesli chodzi o obsluge to czy na prawde bylo by trudno wsrod milionow ludzi znalesc tych ktorzy umieja to obslugiwac?
z prawej flanki Niedziela, 20 Lipca 2014, 11:57
no to jeszcze z dopalacza ; wyrzutnia Buka ,czyli pojazd startowy - jest (może być) autonomiczny jeżeli chodzi samodzielne wykrycie i prowadzenie celu. Jej centymetrowy radar jest właśnie zdolny do niezależnego od bateryjnej stacji przeszukiwania przestrzeni i nie miałby najmniejszego problemu z wykryciem tego malezyjskiego samolotu przelatującego korytarzem na wys.10.000.metrów. Czy rzeczywiście akurat to on był celem ; wątpliwości wyraziłem p/n. I jeszcze jedno ,nawet wcześniejsze Buki (piszę o samej wyrzutni) dysponują oprócz własnego autonomicznego radiolokatora dodatkowym systemem optycznym mogącym z powodzeniem przejąć cel. Co do samej stacji śledzącej całego zestawu Buka ,to wraz z SD baterii stanowi właściwy "mózg" rozwiniętego stanowiska ; zwiększa szeroko rozumiane możliwości wykrywania ,identyfikowania ,śledzenia i naprowadzania rakiet na cele. Reasumując ; to faktycznie nowoczesny i nadal modernizowany ,chociaż nie umieszczony w kontenerach zestaw p/lot średniego zasięgu. I zaprawdę nie jest to sprzęt ,który obsłuży z "marszu" miłośnik gier komputerowych ; wielka szkoda ,że na przełomie lat osiemdziesiątych/dziewięćdziesiątych już się na niego nie załapaliśmy.
Michał Kazimierczak Poniedziałek, 21 Lipca 2014, 0:39
Dobrze tylko my tu mówimy o Buk m1 a nie o wersji TELAR czyli z autonomicznym radarem milimetrowym.Na zdjęciu jest telar a ukropy posiadają jeynie m1 wersje
z prawej flanki Poniedziałek, 21 Lipca 2014, 16:45
Panie Kaźmierczak ; a na fotce z gorodu Torez ,to co tam spod plandeki wyglada? Czy przypadkiem nie oslona centymetrowego radaru 9S35 wyrzutni M1? Jak pracuje z rozwinietym dywizjonem i jego glówna stacja to przeszukuje w sektorze ,ale jak kto chce to moźe go wykorzystać i do obserwacji dookreźnej ; wtedy obraca sie z cala wyrzutnia.
gosc Sobota, 19 Lipca 2014, 14:24
W Polsce masz ok. 40 mln. A ilu sie na tym zna? Jak posluchasz podsluchanym wypowiedzi rebeliantow to mieli wielki problem z brakiem koordynatora do koordynacji celow. Czyli jednak brakuje im wyszkolonych ludzi. Nikt madry i wyszkolony nie pcha sie na pewna smierc po stronie rebeliantow.
Dlaczego tylko jeden? Pierwszy lepszy. Zapominasz, ze zasieg radaru to nie jest zasieg samej rakiety. Rakieta Buk ma zasieg 30km a nie 85km!!!
Sam jestes glupi czy myslisz, ze inni sa glupi? Dlaczego zakladasz, ze ten kto nacisnal przycisk jest madry i wie na jakim pulapie lata An26
z prawej flanki Sobota, 19 Lipca 2014, 13:16
w przypadki nie wierzę ,ale jeżeli rzeczywiście wiarygodne są przechwycone przez Ukraińców rozmowy rosyjskich "separatystów" ; było tam niemiłe zaskoczenie całą sytuacją. Nie można w takim razie wykluczyć ,że ta "działająca bez przerwy" (sic!) stacja zestawu prowadziła faktycznie jakąś lecącą niżej ukraińską maszynę której lot w jakiś tam sposób "pokrywał" się z korytarzem rejsowym ; odpalili rakietę a jej radiolokator po prostu zmylił cel. To w/g mnie mogło się zdarzyć ,co zresztą w żadnym wypadku nie zmniejsza odpowiedzialności za tę zbrodnię tam dowodzącego czy operatora. Być może rzeczywiście wyłowili go z łapanki ,bo siedział kiedyś na jakiej baterii tamtejszej OPK - wszystko możliwe.
jaan Sobota, 19 Lipca 2014, 12:14
Myślę że mieli obsługę. W nagranym dialogu słychać że w przypadku zestawów GRAD nie mogą odpowiedzieć ogniem bo jeszcze nie mają osoby do naprowadzania. Myślę że system obsługiwała osoba, która wcześniej korzystała z systemu. Zresztą w innych nagraniach wymienili informację że ten BUK M przyjechał z obsługą
Grzegorz Piątek, 18 Lipca 2014, 21:47
Bardzo sensowny i rzeczowy tekst. Lubię czytać wypowiedzi profesjonalistów.
greg Czwartek, 29 Stycznia 2015, 13:07
Zgadzam się! Wciągnęło mnie na dłużej tutaj.
Władek Piątek, 18 Lipca 2014, 23:38
Cyt:W przypadku wykorzystywanego przez „separatystów” systemu rakietowego Buk nie było jakiegokolwiek problemu z wyborem pozycji (nikt się nie bawił w pozycjonowanie, bo bateria nie była w systemie obrony powietrznej), z wyborem celu (strzelano przecież do wszystkiego co lata), z włączeniem radaru (radar śledzący, który na polu walki włącza się tylko tuż przed startem rakiety na Ukrainie działał prawdopodobnie bez przerwy) i z trafieniem (prawdopodobnie malezyjski samolot nie był pierwszym, do którego się przymierzano). Czemu Ukraina wiedząc o dzikich Bukach nie zamknęła przestrzeni powietrznej. Brak tego pytania w tekście świadczy o jego niepełnosensowności, a to tylko jeden kamyczek więcej po pełnej analizie tekstu.
mw Poniedziałek, 21 Lipca 2014, 15:29
Wyjaśnienie znajdziesz tutaj:
http://www.defence24.pl/analiza_dlaczego-malezyjski-boeing-lecial-nad-donbasem
x15 Niedziela, 20 Lipca 2014, 11:10
Rosja w sumie też mogła to zrobić. W końcu o Buk-ach wiedziała na 100% skoro je sama przysłała
gosc Sobota, 19 Lipca 2014, 14:27
Od zamykania cywilnej przestrzeni lotniczej jest miedzynarodowa organizacja kontroli lotniczej. I to ona wczoraj zamknela przestrzen lotnicza nad wschodnia Ukraina. Na swiecie jest wiele roznych lokalnych konfliktow i gdyby je wszystkie ograniczyc to samoloty musialyby przestac latac.
jaan Piątek, 18 Lipca 2014, 21:39
Rosja wciąga Polskę w wojnę. Twierdzą że wysłaliśmy oddział z 12 armatohałbicami DANA

http://topwar.ru/54512-polsha-vstupaet-v-boevye-deystviya-na-vostoke-ukrainy.html
Mariaaaanek Piątek, 18 Lipca 2014, 20:10
Głos rozsądku po klekocie pseudoeksperta "F"
Kosmo Piątek, 18 Lipca 2014, 19:31
A mnie ciekawi skąd wszyscy wiedzą że że to był system Buk i to wersja dalekiego zasięgu ?.Ostateczne armia ukraińska posiada również system S-300.Trochę to dziwne bo takiego sprzętu nie nosi się w plecaku I nie jest go łatwo ukryć i jak sugeruje autor artykułu strzelać do wszystkiego co lata z ciągle włączonym radarem bez wykrycia przez systemy radiolokacyjne przeciwnika.
AdamWro-Klo Sobota, 19 Lipca 2014, 10:57
systemy lokacyjne przeciwnika (Ukraińców) może i są sprawne a może i nie, tylko co z tego że wiedzą, że jakiś rada działa i jak go zniszczyć jeśli ustawiony jest koło budynków mieszkalnych, a Ukraińcy nie mają broni precyzyjnego niszczenia (która czasem też zabija cywilów) i jak zniszczyć taki radar kilkadziesiąt kilometrów od swojej pozycji nie narażając albo i zabijając przy okazji kilkudziesięciu cywili???
slw Sobota, 19 Lipca 2014, 9:56
to pomyśl i się dowiesz - jest tyle info, że wystarczy poszukać i pomyśleć oczywiście, a odpowiedź sam znajdziesz. pozdrowienia.
normales Sobota, 19 Lipca 2014, 3:48
Zastanów się tylko, po co Ukraińcy mają strzelać "do wszystkiego co lata", skoro separatyści NICZYM nie latają?
Ukraina ma swoich kontrolerów lotów, doskonale wie, co jej (zwłaszcza na takim pułapie) po niebie lata, zwłaszcza w kierunku z zachodu na wschód (czyli nie jest to wtargnięcie rosyjskiego samolotu w ich przestrzeń).
Bajki o domniemanym zamachu na Putina nie kupuję.
Po pierwsze nie leciał by tamtędy (ani nawet nie prosił o zgodę na przelot kraju z którym jest skonfliktowany).
Po drugie, Ukraina nie zaryzykowała by wywołania otwartej wojny - Putin póki co zadeklarował się, że nie będzie wkraczał na te tereny, a ukraińskie wojsko ma zielone światło, żeby robić tam "porządek" - nawet, gdy Rosja po cichu separatystów dozbraja. Zestrzelenie Putina by wszystko zmieniło, nawet, gdyby spróbować zrzuć winę na "pomyłkę terrorystów".
wróg Piątek, 18 Lipca 2014, 19:29
Proszę mi objaśnić jaki jest największy kawałek stopu aluminium w odległości powiedzmy 50m od eksplozji 70kg materiału utleniającego się z prędkością 5km/s?
A następnie w jakim promieniu będą spadać z 10km?

Bo na zdjęciach są całkiem spore kawałki kadłuba.

Dali im rakiety z głowicami ćwiczebnymi z cementu?
piotrsob1 Niedziela, 20 Lipca 2014, 10:35
Popatrz sobie na tabele wartości ciśniena w zależności od wysokości n.p.m. i pomyśl :)
wróg Niedziela, 20 Lipca 2014, 19:17
Niestety wiem jakie jest tam ciśnienie i wygląda na to, że z Boeinga nie powinien zostać kawałek na tyle duży, żeby jeszcze sobie wybuchać przy kontakcie z Ziemią.
Adam Poniedziałek, 21 Lipca 2014, 14:00
Nie bardzo, bo głowice są kierunkowe, eksplodują pod samolotem i mają przeciąć cel na pół.
wróg Poniedziałek, 21 Lipca 2014, 18:48
Proces weryfikacji położenia nie jest zliczany, tylko podawany z tabeli (komputer w głowicy nie jest taki wcale szybki), jeśli cel jest pasażerski, to z tabeli będzie kierowanie na cień obiektu z silnikami ale z ignorowaniem silników jako celów (komputer ma w tabeli że są nieosłonięte i klasyfikowane jako zakłócanie/flary) z prostego faktu że tej broni nie używa się do strącania cywilnych samolotów.

Oznacza to że korektami lotu buk wryje się w samolot bez specjalnego manewrowania, odkładnie w cień samolotu (tak to wygląda na kamerze podczerwieni/światła szczątkowe, która opisuje kształt - jak cień, dla operatora oprogramowanie może go jeszcze obrysować na zielono i czerwono jak się testuje tę kamerę) i dokładnie pomiędzy silniki, które zignoruje jako aktywne zakłócanie.

I dopiero wtedy będzie sygnał z akcelerometru (zmiana prędkości po zaryciu w poszycie), że uzyskano kontakt z celem i następuje detonacja.
Jeśli to nie była ćwiczebna, wypełniona cementem, to z samolotu nie będzie co zbierać po 70 kg materiału.
pół żartem ,pół serio ale z prawej flanki Sobota, 19 Lipca 2014, 11:11
a czemu nie? Może pierwej zrobili po litrze bimbru na łeb a potem dopiero elaboracji je poddali? Żart ponury...
slw Sobota, 19 Lipca 2014, 9:59
oj widzę, że trochę wiedzy i teori jest, ale praktyka żadna
Wojmił Piątek, 18 Lipca 2014, 22:32
głupi jesteś jak "specjaliści" macierewicza...
problem takich jak ty polega na tym, że jak coś się w waszych móżdżkach nie mieści i nie możecie w coś uwierzyć to zaczynacie wymyślać jakieś głupie rzeczy...
Pepe Piątek, 18 Lipca 2014, 17:47
Czyżby zestrzelenia MH17 dokonali zbuntowani nauczyciele, piekarze, sprzedawcy z Doniecka ?
Proponuje, aby zamiast określenia "separatyści" używać i pisać tak jak jest na prawdę...Rosjanie.
I życie jest prostsze.
pinokio Piątek, 18 Lipca 2014, 17:18
ogladalem kiedys program o buku ,stwierdzono tam ,ze strzelac moze tylko b.fachowa ,i dobrze wyszkolona obsluga ,po specjalnych szkoleniac ,to bylo po wojnie rosji z gruzja.
gosc Sobota, 19 Lipca 2014, 14:37
Za duzo naogladales sie filmow propagandowych. Kiedys "operator maszyn liczacych" to byl ktos. Tak sie nazywalo stanowisko w firmie. Dla wyjasnienia dodam, ze to byla osoba obslugujaca "zwykly" komputer IBM z dyskiem 20MB i procesorem 14MHz z turbo.
turbokłak Poniedziałek, 21 Lipca 2014, 10:18
14 MHz nie miało turbo...dopiero następne generacje DX (33MHz - nominalnie 25Mhz) i DX2 (66Mhz) miały turbo...w twoim rozumieniu
uruk Piątek, 18 Lipca 2014, 17:13
Moje gratulacje dzięki za profesjonalną najlepszą z jaką się zapoznałem opinię kmdr Dura.Słuchałem wielu opini w TVN24 biś i TVP i rozmawiałem ze starym kumplem który obsługiwał kiedyś,, KUBA,, .Niewyszkolony cywil może ten zestaw uruchomić wg.instrukcji ale żeby zestrzelić COŚ niezbędne jest szkolenie.A poza tym nie mam wątpliwości że separatysci to terrorysci z GRU I najemnicy WYBITNEGO płk KGB PUTINA Niestety jego działania zagrażają INNYM w tym NAM
xxxx Piątek, 18 Lipca 2014, 16:54
muj borze, retoryka gimbusa, idź mamie pomóż szykować obiad.
gosc Sobota, 19 Lipca 2014, 14:31
"muj borze" ?????
Za to ty nawet nie masz poziomu gimbusa i twoja ortografia jest na poziomie ruskiego agenta.
qqq Piątek, 18 Lipca 2014, 16:52
Po pierwsze. Czemu od razu zakłada Pan, że zestrzelenia dokonali separatyści? O ile mi wiadomo, to nie ustalono kto pociągnął za "spust", czy kto wydal rozkazy. Nie żebym tu był po czyjejś stronie i reprezentował racje stron konfliktu, ale obiektywnie patrząc nie może Pan tego stwierdzić z cala pewnością, podobnie jak i wykluczyć. Nie wygląda to profesjonalnie. Podobnie padające w artykule słowa typu "prawdopodobnie". Jeżeli nie ma Pan pewności, co do pewnych wydarzeń to lepiej o nich nie pisać, ewentualnie wyraźnie zaznaczyć, że to są jedynie Pana wyobrażenia na ten temat. Cytat: "tym bardziej, że w tej operacji wykorzystuje się coraz częściej komputer – a tak jest prawdopodobnie w systemie Buk-1M". To jak to jest? Wie Pan, że systemem BUK-1M steruje komputer, czy Pan tylko luźno spekuluje? Sugeruje Pan, że wystarczy umieć obsłużyć "myszkę i klawiaturę", aby taki system uruchomić, uzbroić, namierzyć cel i oddać strzał - podpierając się "instrukcją obsługi". Być może tak jest, ale czy na pewno? Jest Pan w stanie podać źródło? Kolejny cytat: "prawdopodobnie malezyjski samolot nie był pierwszym, do którego się przymierzano". Znów zapytam o źródło. Znowu radosna twórczość i zarazem swego rodzaju liryczny ozdobnik. Można też pójść dalej i napisać, że "Prawdopodobnie separatyści pracowali w komitywie z Marsjanami". Takie frazy od razu wprowadzają czytelnika w konsternację. Czy ten człowiek, który napisał ten artykuł, wie, o czym pisze, czy tylko spekuluje?

Ja oczywiście nie jestem żadnym autorytetem, kompletnie nie znam się na sprzęcie wojskowym, szeroko pojętej obronności, czy chociażby systemach radarowych. Jednak wyrażam swoja opinie tylko odnośnie samej formy tekstu i przekazania informacji przez autora. Mam nadzieję, że nie odbierze Pan tego jako ataku personalnego, co często się zdarza w internetowych komentarzach, a jedynie zwrócenie uwagi na pewne elementy tekstu.

PS.
Wypadało by także podać źródła informacji - od razu zwiększa to wiarygodność tekstu i zmniejsza poziom odbieranej grafomanii.

Z poważaniem
qqq
gosc Sobota, 19 Lipca 2014, 14:33
To sobie zobacz na mape gdzie spadł samolot i zakresl sobie krag 30 km bo taki ma zasieg rakieta Buk. I zobacz kto kontroluje ten obszar. Podpowiem ci, ze tam sa rebelianci.
AdamWro-Klo Sobota, 19 Lipca 2014, 10:53
no właśnie - "nie jestem autorytetem", " nie znam się na sprzęcie" itd. No jeśli tak to zamiast przeczytać i przeanalizując - rozumiejąc jednocześnie, że nie wszystko pojmuję i nie wszystko jest tu wyjaśnione bo to artykuł a nie epopeja (tak jak czytamy np. artykuły popularno - naukowe o fizyce kwantowej) to powinniśmy trochę zaufać i przyjąć pewne tezy, a nie zarzucać komuś, że nie zachowuje się "profesjonalnie" bo użył słowa "prawdopodobnie". Każdy taki artykuł jest spekulacją bo pewność to może mieć jedynie Bóg Wszechmogący. Gdyby zaś nie dodał "prawdopodobnieę to byś Pan zarzucił mu "czystą spekulację". Tak więc mniej zarzutów o grafomaństwo, a więcej pokory co do własnej "przenikliwości wszechrzeczy", bo jak się Panie nie znasz, jak twierdzisz to "zamknij dziób i słuchaj co starsi mówią".
Wojmił Piątek, 18 Lipca 2014, 22:41
Pozwól że ja odpowiem:
- USA - służby obserwacji i nasłuchu zanotowały, że to była rakieta i wystrzelona z terenu aktualnie kontrolowanego przez rosyjskich separatystów,
- nasłuch: przechwycił kilka rozmów separatystów jednoznacznie twierdzących, że oni to zrobili,
- wpis na portalu społecznościowym w tym samym czasie (usunięty chwilę potem) to kolejny dowód przyznania się.
obaliłem twoje wątpliwości?

jeśli chodzi o źródła:
jest ich wiele... im więcej źródeł podaje to samo tym lepiej... potwierdzają się wzajemnie...
bez poważania pajacu
ytr Piątek, 18 Lipca 2014, 16:52
cóż, sprawca się przyznał (co odnotował web-archive
http://web.archive.org/web/20140717155720/https://vk.com/wall-57424472_7256
) a następnie podręcznikowo wycofał (co też web-archive odnotował)
pinokio Piątek, 18 Lipca 2014, 16:47
jak strzelali z przenosnych wyrzutni ,to mowiono,ze to specjalisci z rosji ,a buk to juz nie .klamiecie to rezuny zwalili samolot ,bo maja w zadek ,to nie ich pierwsza taka robota ,majdan ,odessa .tylko tak potrafia.
gosc Sobota, 19 Lipca 2014, 14:50
A kto mowi ruski agencie, ze Buk nie jest rowniez z rosji? I manpads i buk pochodza z rosji i zostaly przekazane rebeliantom przez putlerka i putler powinien zostac osadzony przez Trybunal w Hadze.
slw Sobota, 19 Lipca 2014, 10:09
ha, ruski ty po polsku na polskim forum pisać się naucz :)
ytr Piątek, 18 Lipca 2014, 16:46
cóż, sprawca się przyznał (co odnotował web-archive
http://web.archive.org/web/20140717155720/https://vk.com/wall-57424472_7256
) a następnie podręcznikowo wycofał (co też web-archive odnotował)
Darek Piątek, 18 Lipca 2014, 16:18
Użytkownik rumtumtum zadał ciekawe pytanie a ja je ponawiam. Może ktoś coś wie o możliwościach radaru zamontowanego na wyrzutni Buka M1 (ew. może być strona z dany technicznymi).
Marek Piątek, 18 Lipca 2014, 15:52
A w Polsce jak zawsze w takich sytuacjach natychmiast uaktywniła się sowiecka agentura.

Proszę zapoznać się z ostatnimi wypowiedziami mjr F., byłego współpracownika WSI.
Grzegorz Piątek, 18 Lipca 2014, 21:51
A kto to jest major F?
pinokio Piątek, 18 Lipca 2014, 16:48
rezun.
adr Piątek, 18 Lipca 2014, 15:52
Słuchałem właśnie wypowiedzi Putina i jest to moim zdaniem kolejna poszlaka na rzecz zestrzelenia przez separatystów.

Putin nie mówi ze to Ukraińcy zestrzelili maszynę, bo wie że na dłuższa metę jest to nie do obronienia.Zamiast
tego mówi że Ukraina jest winna ogólnej sytuacji w rejonie za sprawą
prowadzenia ATO, sugerując że gdyby nie to nie doszłoby w ogóle do
sytuacji w której tragedia byłaby możliwa.Czyli oprócz wojny
informacyjnej w wyniku której część pozytywnych idiotów będzie mówić że
to Ukraińcy tak jak część do dzisiaj mówi że Katyń to Niemcy będziemy
mieli wersje że mimo błędu rebeliantów i tak winna jest Ukraina bo
prowadzi agresywne działania.

P.S.

Co do latania w tej strefie była to decyzja międzynarodowych agencji zajmujących się ruchem lotniczym.Co i tak nie zmniejsza winny przewoźnika ale i -wpisując się w narracje Putina- Ukraińców że nie zamknęli przestrzeni powietrznej choć głównym winnym są rzecz jasna ,,rebelianci".
Rafał Piątek, 18 Lipca 2014, 15:01
Rosjanie, pracownicy GRU, którzy dowodzili zestrzeleniem mają oczywiście swoje centrum dowodzenia w Rosji. Igor Biezlier zdawał raport gen. Gieraninowi. Ale nie jest to centrum dowodzenia służące do identyfikacji celów. Chociaż rosyjskie samoloty wojskowe latające nad Ukrainą w zasadzie mogłyby przeprowadzić taką identyfikację przez strzałem.
andys Piątek, 18 Lipca 2014, 14:56
1. "Problem z „separatystami” jest w tym, że oni tej drugiej instrukcji nie zamierzali stosować." Skad to obraźliwe stwierdzenie?
2. " Rosjanie z przyczyn oczywistych nie będą oskarżać strony, którą konsekwentnie wspierają." Skad to przekonanie ? Proste przeniesienie swoich zasad moralnych na innych?
3."Niestety „separatyści” zrobią teraz wszystko, by na to nie pozwolić. " Ciekawy przypadek - nie trzeba pytac, analizowac, obserwowac rozwoj sytuacji - wszystko juz wiadomo.
gosc Sobota, 19 Lipca 2014, 14:52
Skad to obraźliwe stwierdzenie? Z doswiadczenia i obserwacji.
Arek Piątek, 18 Lipca 2014, 21:11
Skończyłeś juź pracę, czy walisz nadgodziny?
VfV Piątek, 18 Lipca 2014, 16:45
Ależ nie. Niewiadomo. Wsadźmy głowę w d..pę i uwierzmy że Ukraińcy chcieli zestrzelić samolot Putina a Polacy zmienili trajektorię lotu 777.
rebeliant80 Piątek, 18 Lipca 2014, 14:26
Skąd wiadomo, że do zestrzelania tego samolotu użyto systemu Buk?
Luk9921 Piątek, 18 Lipca 2014, 19:18
Wcześniej pojawiły się informacje ze separatyści zdobyli je na wojsku . Nawet putin nie dał by im bardziej zaawansowanych konstrukcji, a systemy małego i średniego zasięgu nie wchodzą w grę przy takiej wysokości.
Smok Eusachy Piątek, 18 Lipca 2014, 13:50
Skąd my to znamy:
Sposób prowadzenia „akcji ratowniczej” przez "służby", lanie wodą już nie palących się szczątków, znoszenie w jedno miejsce części płatowca bez rejestracji pierwotnej lokalizacji, pozwolenie na grabież to tylko przykłady niektórych działań, które mogą uniemożliwić udowodnienie czegokolwiek.
sds Piątek, 18 Lipca 2014, 19:06
A co ty chcesz udowadniać? Że samolot spadł? Wszyscy wiedzą że został zestrzelony. Ani czarna skrzynka ani szczątki nie powiedzą kto nacisnął czerwony guzik. Dlatego Rosjanie nie chcieli skrzynek bo wiedzieli że one właściwie są bez znaczenia i niczego nie wniosa do sprawy. Kluczowe mogły by byc szczątki rakiety ale znalezienie tego jest juz pewnie niemożliwe. Tam nikt niczego nie udowodni dokładnie tak samo jak w Smoleńsku. Putin stwierdził ze Ukraina winna bo samolot spadł na jej terytorium. To samo mozna powiedzieć o Smoleńsku. Jedyne co mozna teraz zrobić to to żeby wywrzeć nacisk na tą swołocz aby rodziny nie dostały szczątków z dwiema lewymi nogami albo zupełnie nie tych co trzeba bo oni zdaje się takie metody mają a w tych warunkach to raczej wielce prawdopodobne że rodziny dostaną wszystko tylko nie to co powinny dostać. Rosja jest od dziś krajem który wspiera terroryzm miedzynarodowy i tak naprawde to się nadaje do trybunału w Hadze.
A co do strzelania to amatorszczyzna zupełna. Po prostu nawet do tych pustych łbów nie przyszło że moga latac cywile i wystarczył zajrzeć do neta do czego strzelają. Tak działa niestety rosyjska armia bo na 100% strzelali ludzie ktorzy musieli mieć przeszkolenie ale mieli zakaz kontaktowania się systemami rosyjskimi. Skończyło sie jak skończyło.
qwr Piątek, 18 Lipca 2014, 15:04
To jest wlasnie ruska swolocz.
Zibi Piątek, 18 Lipca 2014, 13:27
Zwykle rodzice są winni gdy dziecko dokona czynu zabronionego lub przestępstwa z użyciem broni która była darem od rodziców. Takim dzieckiem Putina i jego neoimperialnej polityki są separatyści.
observer Piątek, 18 Lipca 2014, 13:27
Bardzo dobry, porządkujący materiał. Smaczny i treściwy. Podziękowania dla Autora
Podpułkownik Wareda Piątek, 18 Lipca 2014, 13:05
Wydarzyła się potworna tragedia. Na terenie Ukrainy, został najprawdopodobniej (?) zestrzelony samolot pasażerski linii malezyjskich. Kto jest sprawcą tej tragedii? Zginęło niemal 300 pasażerów! To jedynie suche fakty. Pozostaje kwestia dokładnego ustalenia wszystkich szczegółów tej tragedii. Co prawda, internauta o nicku "podbipięta" już wszystko wie i nawet publicznie oświadczył na tym forum: " Jak się z Moskalami paktuje to takie są efekty. ..., a trza w te ruskie mordy prać ". Pomimo tego, zalecam i proszę wstrzymać się z komentarzami - do czasu ostatecznego wyjaśnienia przyczyn, przebiegu i skutków tej tragedii. Z całą pewnością, powyższa tragedia stała się na tyle spektakularna i głośna, że zostanie dokładnie wyjaśniona. To tylko kwestia czasu.

PS. Artykuł na temat systemu Buk 1M jest ciekawy i zachęcający do dyskusji. Ale, bez urazy, wskazanym byłoby, żeby komentarze zamieszczali - przede wszystkim - profesjonaliści.
x3f7 Piątek, 18 Lipca 2014, 22:26
warto sie zastanowic dlaczego ponownie malezyjski samolot ,tak jak w marcu gdzie zniknał z radarów...itd......tego typu rakiety nie sa wykrywalne przez radary ,wiec to jest jakaś terrorystyczna gra między bazami wojskowymi nie tylko w ramach konfliktu Rosja ,Ukraina -kto za tym stoi ?separatysci czy może siła konfliktu jest potajemnie kamuflowana sięga daley w głąb Azji/!i poza.
JanKS Piątek, 18 Lipca 2014, 15:06
Niezależnie od szczegółów, niewątpliwie nie byłoby tej tragedii, gdyby nie było Putinowskiej agresji na Ukrainę.
Putin jest winny na pewno - pytanie, kto poza nim?
wróg Wtorek, 22 Lipca 2014, 21:13
Gdyby Kijów od razu się poddał to by nie było dymu :)
z prawej flanki Piątek, 18 Lipca 2014, 12:19
czy Autor jednak nie przesadza z ta prostota obslugi Buka? Na pewno na stanowisko operatora nie wlazl tam pierwszy/lepszy cywil z ulicy ; to jednak nie reczna wyrzutnia - z której jeden i drugi bosonogi arab do śmiglowców czy tanków Asada praźy aź niemilo sie czlowiekowi robi. Wykluczyć pomylkowego czy przypadkowego zestrzalu ; rzecz jasna nie moźna ,ale zdaje sie źe Kijów nie bedzie mial juź teraz innego wyjścia jak tylko jednostronnie wstrzymać dzialania bojowe na wschodzie. A co potem? Byle do zimy ,bo jak slusznie ktoś tu skonstatowal ; wtedy kontrofensywe podejmie Gazprom. A śledztwo w/s "katastrofy" i sam czas jego trwania bedzie oczywiście określać i dozować Rosja ; o pardon! - "separatyści"... . Wedle mego skromnego zdania ; Kijów wlaśnie przegral wojne o integralność Ukrainy.
Rafał Piątek, 18 Lipca 2014, 15:03
Ta katastrofa wskazuje raczej na potrzebę szybkiego wyzwolenia terytoriów okupowanych przez rosyjskie wojsko.
A czy przy wystrzale byli specjaliści, czy nie, nie jest pewne. Właśnie dzisiaj SBU aresztowała dwóch specjalistów na granicy.
as Piątek, 18 Lipca 2014, 14:59
Przecież w wyrzutni nie musiał siedzieć pierwszy lepszy rolnik a wystarczyło, że był tam jeden czy drugi emerytowany cwaniak z Afganistanu, Czeczenii czy Gruzji. Teraz tam nie brakuje znudzonych emeryturą ruskich watażków
jar Sobota, 19 Lipca 2014, 10:58
Albo rezerwista z armii Ukraińskiej który przeszedł szkolenie, odsłużył swoje i poszedł do cywila. Teraz walczy po stronie separatystów i obsługuje zdobycznego/podarowanego przez Rosjan BUKA.
m33 Niedziela, 20 Lipca 2014, 3:09
No nareszcie najbardziej sensowny komentarz... Już myslałem że nikt na to nie wpadł.... a to najbardziej prawdopdoobna opcja...
vogon.jeltz Piątek, 18 Lipca 2014, 13:12
> Na pewno na stanowisko operatora nie wlazl tam pierwszy/lepszy cywil z ulicy

Istotnie. Najprawdopodobniej był to wyszkolony najemnik.
wróg Wtorek, 22 Lipca 2014, 21:11
Mało popularna specjalność w firmach usługowych.
W konfliktach gdzie występuje opl biorą udział państwa na poważnie, a nie jako outsourcing.

Ale konflikt tego typu w tej skali jest po raz pierwszy, może i ktoś dostał rozkaz zostania private contractor :)
łukasz Piątek, 18 Lipca 2014, 12:10
i to jest konkretna wyważona opinia a nie co ten łysy arogant z magazynu militarnego który wczoraj w tvn24 BiŚ apodyktycznie wypowiadał się że na 200% strzelali profesjonaliści bo szkolenie trwa minimum rok a on wszytko wie bo siedział kiedyś w takim buku na białorusi :D
1234 Piątek, 18 Lipca 2014, 15:06
Do Łukasza; Mowa o p. dr Kisterze oczywiście. Przedwczoraj wypowiadał się na temat użycia broni przez policję, a poza tym to wybitny specjalista od okrętow podwodnych..
xardas12r Piątek, 18 Lipca 2014, 12:03
Jeżeli chodzi o obsługę Samów istnieje węgierski symulator z instrukcjami krok po kroku jak uruchomić każdy system: https://sites.google.com/site/samsimulator1972/home
Buka nie ma ,ale na pewno dodadzą.
In Piątek, 18 Lipca 2014, 15:46
Z doskonałą dokumentacją, cóż, postęp.
vogon.jeltz Piątek, 18 Lipca 2014, 12:02
Ciekawy artykuł, tylko wypadałoby popracować trochę nad gramatyką:

"Problem z „separatystami” jest w tym, że oni tą drugą instrukcję nie zamierzali stosować."
poprawnie:
"Problem z „separatystami” jest w tym, że oni tej drugiej instrukcji nie zamierzali stosować."

"nie zdążyłby z namierzeniem celu, w którego zresztą na pewno by nie trafił. "
poprawnie:
"nie zdążyłby z namierzeniem celu, w który zresztą na pewno by nie trafił."
podbipięta Piątek, 18 Lipca 2014, 11:51
Jak sie z Moskalami paktuje to takie są efekty .Sankcje,popierduchy ,uściski,a trza w te ruskie mordy prać.
buba Piątek, 18 Lipca 2014, 11:42
tym razem Panie Maksymilianie trafił Pan w samo sedno
Szymon Piątek, 18 Lipca 2014, 11:41
Istnieje coś takiego, jak flightradar. Każda osoba może zobaczyć przelatujący samolot pasażerski nad swoim niebem dodatkowo dowiedzieć się skąd i dokąd leci. Wymagana technologia to internet albo android + internet. Ponadto prosty odbiornik DVBT z rtlsdr pozwala zidentyfikować samolot.
0x7fc00000 Sobota, 19 Lipca 2014, 16:31
wg tego co jest napisane w artykule ichni BUK jest/byl niekompatybilny z ADS-B, a raczej watpie by mieli w nim internet
gosc Sobota, 19 Lipca 2014, 14:55
Trzeba jeszcze chciec to robic w warunkach wojennych. Myslisz, ze tam walcza gimbusy komputerowe siedzacy na d... przed kompem? Tam sa prosci ruscy chlopi szkoleni do zabijania, nie do siedzenia przed komputerem. Zobacz co te debile mowia. Ze to pewnie szpiedzy lecieli.
wróg Wtorek, 22 Lipca 2014, 21:59
A wpisy na Vk i Fb z opisami działań robią ruscy chłopi, którzy szkoleni do zabijania przypadkowo są też normalnymi ludźmi i robią słit focie z wyprawy na wroga :D
rumtumtum Piątek, 18 Lipca 2014, 11:15
Dziękuje za rzeczowy artykuł. Nie wiedziałem, że radar wyrzutni umożliwia jej niezależne działanie.
Czy ktoś znający temat mógłby podać jaki zasięg ma taki radar na wyrzutni, tzn. z jakiej odległości można skutecznie strzelać mając do dyspozycji wyłącznie radar wyrzutni?
wróg Wtorek, 22 Lipca 2014, 21:53
Zasięg radaru zależy od skutecznej powierzchni odbicia wybranego celu względem szumów tła.
W praktyce te radary są konfigurowane (wybór tablic filtrowania, wzorzec celu, tablice korekt manewrowych) PO ROZPOZNANIU i wskazaniu celu. Oczywiście są tablice uniwersalne radzące sobie z większością starszego sprzętu.

Przy dobrej pogodzie wysoko lecący F16, który miło odwróci się do nas kołami jest widoczny z 25-30 km, a jak pogoda dopisze i wiemy czego szukamy i pod jakim kątem to i z 50 może się udać (jak jest zidentyfikowany cel, wiadomo jaki, wiadomo gdzie szukać, pogoda dobra, tło nieistotne).

Ale że w złośliwości swojej piloci tak głupio nie latają, to zazwyczaj są nisko, odwróceni taktycznie zgodnie z rozpoznaniem, i jeśli mają gdzieś uwieszonegona chmurze i podpiętego w sieci AWACSa to najpewniej dowiedzą się o włączeniu radaru w kila sekund po uruchomieniu.
Wtedy narobią manewrów względem źródła, i rozsypią zakłócania, a jak jeszcze mają coś do zwalczania takich stanowisk to postarają się z tym zwalczaniem wejść w zasięg skuteczny.

Oni tam szukali wojskowego samolotu, i to takiego co lata na wysokościach pod tę broń, i to takiego o nie ma wsparcia AWACSa, nie ma grupy do zwalczania stanowisk radarowych, na zdekonspirowanym korytarzu.
Jeśli coś manewrowało tak, żeby ukryć się w cieniu 777, a leciało w tamtym korytarzu to była to maszyna dozbrojona w sprzęt rozpoznania i ewentualnie wskazania celów.

I zapewne ta maszyna została strącona.
pinokio Piątek, 18 Lipca 2014, 16:53
radar ma zasieg 70 km,ale moze tez wspolpracowac z calym systemem opk ,tz z innymi radarami ,rakiete naprowadza operator ,a to nie jest latwa sprawa.chyba ,ze to rakieta nowej wersji,to ma wlasny radar ,ktory po pewnym czasie sam naprowadza rakiete .ma ona zasieg okolo30 km,
Xav Piątek, 18 Lipca 2014, 10:55
Ciekawa analiza, dziękuje.
fenix Piątek, 18 Lipca 2014, 10:42
separatyści mający stopnie oficerskie w armii Rosji
Mirosław Znamirowski Piątek, 18 Lipca 2014, 10:20
Kiedy w 2010 roku doszło do erupcji islandzkiego wulkanu Eyjafjallajökull linie lotnicze zawiesiły loty nad większością obszaru Europy z powodu potencjalnego ryzyka awarii samolotów, które mógł spowodować unoszący się w powietrzu pył wulkaniczny. A teraz w obliczu realnego zagrożenia nie zdecydowały się na zmianę tras przelotu aby ominąć obszar działań wojennych. Dlaczego?
KLM Piątek, 18 Lipca 2014, 11:35
bo z punktu formalnego nie jest to strefa działań wojennych, tylko obszar prowadzenia akcji antyterrorystycznej. oczywiście to inna skala, ale to trochę tak jakby żądać zmiany trasy lotu z powodu policyjnej obławy gdzieś na dole. po prostu nikt nie spodziewał się, że na 10 km może tym ludziom coś grozić.
Rafał Piątek, 18 Lipca 2014, 15:08
Po Ile-76 zestrzelonym na małej wysokości w 14 czerwca (49 ofiar) kolejny samolot był zestrzelony na wysokości ponad 6 km w poniedziałek 14 lipca. Być może z tego samego lub innego Buka. Kolejny w środę, przez rosyjski samolot. To pierwszy tydzień, w którym rozgorzała na dobre walka o ukraińska przestrzeń powietrzną, może instytucje lotnicze nie nadążyły za wydarzeniami?
andys Piątek, 18 Lipca 2014, 15:00
Czyli ci ludzie, z formalnego punktu widzenia nie powinni zginąc?
Dziki kraj Piątek, 18 Lipca 2014, 11:18
Może dlatego, że musiałyby zrobić to solidarnie czyli było to nierealne. Ceny biletów linii, które zmieniłyby trasy byłyby wyższe i pasażerowie lataliby liniami, które korekt w trasach nie wprowadziły (kto wsiadając do samolotu sprawdza przez jakie rejony prowadzi planowana trasa przelotu?). Proste zasady rynku. Pierwsi z powodu zmian w trasach swoje niezadowolenie okazaliby pasażerowie - tylko po tragedii wszyscy są od razu mądrzy i zapobiegawczy.
pff Piątek, 18 Lipca 2014, 18:49
LOT loty nad tym terenem wstrzymał już dawno.
Mariusz Cysewski Piątek, 18 Lipca 2014, 10:17
Może to językowy lapsus albo niekonsekwencja, ale czemu powtarza Pan o "wypadku" ("określić, co było przyczyną wypadku." itd.) Pozdrawiam
vogon.jeltz Piątek, 18 Lipca 2014, 12:18
> ale czemu powtarza Pan o "wypadku"

Art. 134 ust. 2 ustawy Prawo lotnicze.
Wojmił Piątek, 18 Lipca 2014, 10:13
Pewne rzeczy są jasne już nawet na początku...
Tak jak jasnym jest, że w Smoleńsku piloci zdawali sobie sprawę, że nie wolno lądować i zameldowali, że ze względu na mgłę nie ma szans na lądowanie ale milczenie pasażera nr 1 nie pozwoliło im na jakąkolwiek zmianę stąd mocno próbowali lądować - pewność mamy ze stenogramów.
Tak w tym przypadku wiemy, że separatyści zestrzelili samolot przez pomyłkę (sami byli zaskoczeni wynika to z nasłuchu) i winę ponoszą oni a pośrednio Rosja, która wywołała i podtrzymuje ten konflikt na Ukrainie.

Jeśli szeroko pojęty zachód teraz się nie wk... to Putin będzie sobie mógł pozwolić już chyba na wszystko... pluje zachodowi w twarz a banda chadeckich pajaców w rządach unijnych nie potrafi się dogadać i mówić jednym głosem a USA też od sprawy jest daleko...
g77 Piątek, 18 Lipca 2014, 13:19
"ale milczenie pasażera nr 1 nie pozwoliło im na jakąkolwiek zmianę stąd mocno próbowali lądować - pewność mamy ze stenogramów"
Czyli jak już wiele razy pisała GW Kaczyńscy nawet jak milczą to milczą złowrogo? Człowieku w te bzdury, które powtarzasz po komisji MAK już nikt nie wierzy. Nasi piloci nie lądowali a odchodzili na drugi krąg. Coś im w tym przeszkodziło. Co? Nie wiemy na pewno. Można się tylko domyślać.
suxs Wtorek, 22 Lipca 2014, 12:56
Wiemy -drzewo. Tutka to nie myśliwiec, po zwiększeniu ciągu maszyna od razu nie zacznie się wznosić. I nie mów, że nikt nie wierzy, bo:

"31,7 proc. Polaków wierzy, że 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku doszło do zamachu na prezydencki samolot - wynika z sondażu Homo Homini dla "Rzeczpospolitej". 49,4 proc. sądzi, że do tragedii doszło wskutek wypadku. W porównaniu z wcześniejszymi badaniami widać, że przybywa zwolenników tezy o zamachu oraz osób wątpiących w ustalenia komisji Jerzego Millera. Natomiast 19 proc. badanych nie wie, czy w Smoleńsku doszło do zamachu czy też katastrofy."
Źródło: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Co-trzeci-Polak-wierzy-w-zamach-w-Smolensku,wid,15480987,wiadomosc.html?ticaid=11320c

Ale to wszystko spisek, no nie?
nn Środa, 23 Lipca 2014, 12:20
A to ciekawe, bo ostatnio w Hiszpanii (prawie miesiąc temu) dużo cięższy Boening o mało nie wleciał w drugiego podczas lądowania. I jakoś nie mia najmniejszych problemów ze wznoszeniem od razu na automacie w górę. Ot technologia... (http://fakty.tvn24.pl/aktualnosci,59/hiszpania-dwa-samoloty-prawie-zderzyly-sie-na-pasie-startowym,447064.html). Tutka mająca dużo lepsze mechanizmy w tym zakresie nie mogła...
Wojmił Piątek, 18 Lipca 2014, 19:53
widzisz.. oni wiedzieli i zameldowali, że nie ma nawet po co próbować... a chcąc aby się pasażer nr 1 poprzez Błasika przekonał o tym popełnili przy usilnym podchodzeniu błąd...
ale meldowali że nie dadzą rady a nie dostali odpowiedzi nawet pytając ponownie stewardessę... tego już nie zaprzeczyć ani nie możesz przekręcić interpretacji..
wy konkludujecie jak Putin..
Piotr Piątek, 18 Lipca 2014, 12:55
I tak się tworzy manipulację. Niby " my" wiemy, że pewne rzeczy są jasne na początku - kto nie wie nie należy do "nas", a następne zdania to o Smoleńsku - jasne wszystko ze stenogramów - "my" mamy pewność.
No po prostu ręce opadają. Ktoś Ci płaci za takie banialuki?
taka jest prawda Piątek, 18 Lipca 2014, 10:11
Obojętnie kto "pociągnął za spust" winien jest Kijów! Trzeba być szaleńcem lub zbrodniarzem by puszczać samoloty pasażerskie nad rejonem objętym walkami i to takimi, gdzie regularnie są zestrzeliwane samoloty i helikoptery! Czy w kontroli powietrznej Ukrainy pracują szaleńcy i zbrodniarze? Dlaczego dopiero dzisiaj zamknięto obszar powietrzny objęty walkami?
gosc Sobota, 19 Lipca 2014, 14:57
moze tak poczytasz. Bylo to juz tutaj tlumaczone.

http://www.defence24.pl/analiza_dlaczego-malezyjski-boeing-lecial-nad-donbasem
dolores Piątek, 18 Lipca 2014, 12:18
Dlatego, że zamknięcie obszaru powietrznego spowoduje wzmocnienie sił separatystów na lądzie. Kijów winien. Tak, tak. Tak mówi Putin. Gdyby nie Majdan, gdyby nie powstrzymywanie ruchów separacyjnych, gdyby nie przerwanie zawieszenia broni.... Tak tak. To winien Kijów. Mhm. To Kijów podtrzymuje walki i utrzymuje konflikt. Tak, tak. Mhm. Tak jak to my jesteśmy winni, że w powstaniu zginął kwiat polskiej młodzieży. Tak sami ich zabiliśmy wysyłając na pewną śmierć. Ale nie można zapominać, że Rosja obiecywała, że w razie powstania nas wesprze, następnie stali i patrzyli jak giniemy od niemieckich kul. To samo teraz na Ukrainie. Myślę, że wpuścili separatystów w maliny. Powiedzieli, że wg ich wywiadu będzie leciał samolot z wyposażeniem, z bronią i szpiegami ukraińskimi. Dlatego o to ten ruski pytał czy to jest, a tamten z przerażeniem i zaskoczeniem mówił, że nie ma. Ruscy zapowiadali separatystom taki samolot wcześniej, dlatego wyposażyli ich w taką broń. To nie była żadna pomyłka. To precyzyjny plan.
pinokio Piątek, 18 Lipca 2014, 17:09
rosja obiecala ,ze nas wesprzre ,chory czlowieku.
Pablo Piątek, 18 Lipca 2014, 12:10
To nie Kijów kieruje samoloty nad Donbas, tylko linie lotnicze, które są ich właścicielami. Kontrola lotów jedynie prowadzi samolot po trasie podanej jej w planie lotu.
Mimo to tamtejsza przestrzeń powietrzna była zamknięta, ale tylko do FL320. MH17 leciał zaś na FL330.
gitman Piątek, 18 Lipca 2014, 12:00
raczysz pan pleść androny, sam leciałem samolotem rejsowym nad Afganistanem podczas trwających tam walk w 2008 roku. Państwo Ukraina nie mogła wcześniej nikomu zakazać latać korytarzem powietrznym nad swoim państwem. Teraz może to zalecić a decyzja należy do linii lotniczych i centrum kontroli lotów.
mkopek Piątek, 18 Lipca 2014, 22:33
No ale przyszedl rozkaz z ambasady, ze za wszystko trzeba obwiniac Kijow. A jak fakty temu przecza, to tym gorzej dla faktow.
stop russia Piątek, 18 Lipca 2014, 11:56
Najpierw sprwdź tłuku rosyjski kto dopuszcza przestrzeń i do jakiej wYSOKOSCI w tamtej okolicy była zamknięta - bo była. Po drugie to nie strzelali i separatyści -terrorysci tylko tzw zielone ludzki putina
I po tzrecie Odpowiedzialny jest tylko jeden człowiek- putin. To on zagarnął krym to on wszczął pseudo zamieszki na Ukrainie, to on chce odbudować imperium post sowieckie w końcu to on juz wielokrotnie udowodnił że życie nie ma dla niego większej wartości.
rumtumtum Piątek, 18 Lipca 2014, 11:20
Oskarżasz Ukrainę, że ich winą jest zestrzelenie cywilnego samolotu przez sowieckich najemników i terrorystów? Kto tym bandytom dał te zestawy?
Trzeba być szaleńcem i zbrodniarzem, żeby dozbrajać terrorystów nowoczesnym uzbrojeniem zdolnym razić wysoko lecące samoloty cywilne.
wróg Wtorek, 22 Lipca 2014, 21:56
Jak 10 tys "chuliganów" pobije w Polsce wycieczkę z Izraela to będzie wina chuliganów czy Polaków?
Adam Piątek, 18 Lipca 2014, 10:09
Należałoby też zapytać co robił cywilny samolot nad terenem działań wojennych na którym zestrzelono już kilkanaście Ukraińskich samolotów i śmigłowców.
z prawej flanki Piątek, 18 Lipca 2014, 11:44
a czy tam tylko jeden korytarz powietrzny przechodzi? Przecieź trwaly tam przez caly okres tej wojny normalne przeloty rejsowe i do wczoraj nikomu to nie przeszkadzalo a nikt teź nie zastanowil sie ,źe wschodnioukraińska przestrzeń powinna zostać z tego powodu zamknieta. Dla linii lotniczych bylby to jednak dodatkowy koszt ,to i sami chowali lby w piasek...
Adam Poniedziałek, 21 Lipca 2014, 14:13
Przeszkadzało chociażby tym liniom które wcześniej zmieniły trasy lotów.

A były takie, więc można było.
olek Piątek, 18 Lipca 2014, 10:03
Aby NIE SA separatyści TYLKO Rosyjscy Najemnicy i żołnierz.
Ciekawy Niedziela, 20 Lipca 2014, 22:24
Czy separatyści ukrainscy to chłopi od pługa oderwani, a może tylko nauczyciele ?
1. Wydaje mi że raczej są to żołnierze różnych formacji pochodzenia wschodnio ukraińskiego i na jednego BUK-a wystarczy operatorów.
2. Może dostali koordynaty z innego systemu radarowego zlokalizowanego u sąsiada , co tam im potrzeba azymut, wysokość, prędkość
3 Poza tym malezyjski samolot raczej uników czy ewolucji nie robił tylko leciał jak po sznurku .
Nawet Newą można go było zestrzelić.