Nie będzie stałych baz Paktu w Polsce. Biały Dom respektuje umowę Rosja – NATO

OPUBLIKOWANO: Sobota, 30 Sierpnia 2014, 18:24

Biały Dom potwierdza, że podczas wrześniowego szczytu NATO w Newport nie zostaną podjęte decyzję o budowie stałych baz NATO w Europie Środkowo-Wschodniej. Przyczyną jest umowa NATO – Rosja z 1997 roku. Sojusz Północnoatlantycki będzie więc zwiększać swoją obecność wojskową w rejonie przy pomocy innych środków. 

Dyrektor ds. Europy w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego przy Białym Domu Charles Kupchan potwierdził podczas rozmowy z dziennikarzami, że podczas wrześniowego szczytu NATO w Newport nie zostaną podjęte decyzję o budowie stałych baz Paktu na terytoriach nowych krajów członkowskich. Przyczyną jest umowa NATO – Rosja z 1997 roku. Waszyngton potwierdza w tej sprawie stanowisko niemieckiego rządu. Ponieważ jednak wojna na Ukrainie i potencjalne zagrożenia dla członków Paktu w Europie Środkowo-Wschodniej będą głównymi tematami przyszłotygodniowego szczytu w Newport z pewnością zostaną podjęte decyzję o wzmocnieniu militarnym wschodniej flanki Sojuszu. Działania te nie będą jednak mogły naruszać umowy z Rosją.

Biały Dom potwierdza swoją wolę szukania środków wzmocnienia bezpieczeństwa sojuszników na Wschodzie. Charles Kupchan zapowiada więcej wojskowej aktywności takiej jak szkolenia, ćwiczenia czy zwiększanie rotacji wojsk. Mają to być jednak bardziej ciągłe, rotacyjne ćwiczenia niż stała obecność. NATO będzie dążyć także do stworzenia sił szybkiego reagowania, które będą mogły działać również w razie ataku niekonwencjonalnego takiego z jakim mieliśmy do czynienia na Krymie czy na Wschodniej Ukrainie. Łączy się to z doniesieniami dziennika „Financial Times” według, którego NATO planuję stworzyć siły natychmiastowego reagowania liczące, co najmniej 10 tysięcy żołnierzy. Według informatorów dziennika większość żołnierzy stanowili by Brytyjczycy, a pozostali pochodziliby z Litwy, Łotwy, Estonii, Danii, Norwegii, Holandii i Kanady. Decyzję o utworzeniu tych sił ma ogłosić premier Wielkiej Brytanii David Cameron, właśnie podczas szczytu w Newport. Biały Dom poinformował także, że przywódcy krajów NATO będą dyskutować w Walii na temat odpowiedniej infrastruktury, która będzie potrzebna by zapewnić bezpieczeństwo Polsce, Rumunii czy krajom bałtyckim. Ma ona także umożliwić sprawne przyjęcie jednostek natychmiastowego reagowania. 

W kwestii wsparcia dla Ukrainy przedstawiciel Białego Domu powiedział, że jest ono aktualnie omawiane. Ma być rozważone w postaci sprzętu, wspólnych ćwiczeń NATO z armią ukraińską oraz jako pomoc  ekonomiczna. Dyrektor Kupchan odniósł się również do zapowiedzi premiera Ukrainy Arsenija Jaceniuka, o powrocie jego kraju do dążeń do wstąpienia do NATO, stwierdzając, że ta kwestia nie jest obecnie dyskutowana aczkolwiek USA opowiadają się za polityką otwartych drzwi dla potencjalnych nowych członków.  

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

42 komentarze

RAF03 Sobota, 20 Września 2014, 11:30
Cieszy mnie wypowiedz Arsenija Jaceniuka o dążeniu Ukrainy do NATO.Co do Donbasu to nie ma co rozpaczać ponieważ przeważa tam ludność rosyjska. Przecież gdyby okręg doniecki pozostał w ukraińskich rękach to kilka milionów Rosjan mogłoby prowadzić działalność wywiadowczą.Żaden z dotychczasowych członków NATO nie miał takiej liczby obywateli rosyjskich.Pozdrawiam
janek Poniedziałek, 01 Września 2014, 13:02
Z Putinem sprawdza się tylko stosowanie jego własnej polityki: przestrzegać umów tak samo skrupulatnie, jak on to robi. No i stosować (też jego) politykę faktów dokonanych.
baca Poniedziałek, 01 Września 2014, 12:56
Proponuję tak podchodzić do paktów podpisanych z Rosją, jak ona sama do nich podchodzi.
as Niedziela, 31 Sierpnia 2014, 19:25
Nie będzie stałych baz Paktu w Polsce ????? Ok !!!! Nie musi być baz NATO w Polsce !!! wystarczą wspólne regionalne bazy kontyngentów szybkiego reagowania Polsko-Szwedzko-Fińskie morskie ,lotnicze i lądowe oraz ukryte składnice sprzętu ( Szwecja i Finlandia są poza NATO ) wystarczy podpisać trójstronny regionalny "bałtycki" pakt obronny , a tego nikt nam nie może zabronić nawet NATO !!!!!!!!! odległość pomiędzy polsko-szwedzkim wybrzeżem to zaledwie ok. 170 km ( okolice Kołobrzegu czy Ustki ) !!!! ( ok. godzina lotu śmigłowców i sam. transportowych wraz z załadunkiem i desantem na wybrzeżu sojusznika, taki przerzutowy korytarz morski można doskonale chronić okrętami podwodnymi , nadbrzeżnymi wyrzutniami rakiet ( np. NSM ) i wspólnymi sojuszniczymi siłami lotnictwa i marynarki ( max: 12 - godzinna operacja desantowa powietrzno-morska pozwoliłaby na przerzut związku taktycznego szybkiego reagowania w sile brygady ) !!!! wspólne bazy oraz siły szybkiego reagowania wraz z mobilnymi lub ukrytymi składnicami uzbrojenia czyli siłami szybkiego zaangażowania się w walkę czynią z takiego sojuszu realną siłę strategiczno-polityczną ( wojna agresora na kilku teatrach działań , międzynarodowe sojusznicze zaangażowanie w konflikt więcej niż dwóch krajów !!!! co czyni taki konflikt regionalnym i wymusza od państw "postronnych" zajęcie zdecydowanego stanowiska militarnego i politycznego . Rosji obecnie nie stać i długo nie będzie stać na tak szeroko zakrojony konflikt konwencjonalny !!!!!! siłą takiego sojuszu jest silna determinacja nastawiona na szybka obronę przed wspólnym zdefiniowanym "wrogiem" czyli agresorem ( Rosja ) oraz ubezpieczająca się na wzajem odpowiedź militarna i polityczna w krótkim czasie działania sojuszników !!!!! z przykrością stwierdzić trzeba że obecna struktura NATO nie spełnia tych wymogów ( patrz uważnie art 5 . NATO ) ani pod względem organizacyjnych ram czasowych ( czyli mobilizacyjnym ), ani pod względem militarnych sił szybkiego reagowania (czyli zaangażowania w konflikt , dosłownie " w walkę z agresorem" !!!!! ) ani pod względem politycznym ( rozbieżność polityczna w interesach np; państw europejskich ) sojusz taki należy traktować jako niezależną i autonomiczną swoistą polisę ubezpieczeniową w czasach szkodliwego i zdradliwego relatywizmu politycznemu który ciągle jest przyczyną katastrof polityczno-militarnych państw na kontynencie europejskim !!!!!!!!!!
zdzich Niedziela, 31 Sierpnia 2014, 15:51
Putin będzie szedł dalej.Jak umocni się na Donbasie będzie chciał zająć Zaporoże,Mikołajów a potem Odessę ażeby odciąć Ukrainę od morza a potem wchłonąć słabe państwo w granice swojego terrorpaństwa.A co NATO NATO?TRZEBA MU TO UŁATWIĆ I ZACZĄĆ W BŁYSKAWICZNYM TEMPIE SIĘ ROZBRAJAĆ.MONACHIUM 2014.
zdzich Niedziela, 31 Sierpnia 2014, 15:43
Agent Merkel " widzi rozwiązanie w "pieriegoworach".Czyli radzi Ukraińcom PODDAJCIE się.Dobra,stara ciocia Merkel...
Nam też będzie tak DORADZAĆ ukochany SOJUSZNIK?
Mesieur Niedziela, 31 Sierpnia 2014, 12:14
Uważam że zakup OPL i śmigłowców wielozadaniowych powinien być rozwiązany na polu negocjacji politycznych, bo i tak wszystkie propozycje mają zbliżone możliwości techniczne. Kupmy Patrioty i Black Hawki, jeśli Barack osadzi u nas na stałe swoich chłopaków z ciężkim sprzętem.
WiN Niedziela, 31 Sierpnia 2014, 11:19
Jedynym politykiem w Europie XX wieku, ktory rozumial Rosje byl Pilsudski. Od jego czasow chyba jedyna osoba, ktorej udalo sie odniesc sukces na froncie wschodnim byl... nasz papiez. Teraz same marionetki, niestety w USA rowniez. Chyba tylko CUD zatrzyma Putina, bo na pewno nie EU ani NATO.
wolf Niedziela, 31 Sierpnia 2014, 10:41
Zajmuję się negocjacjami 20 lat i stwierdzam ,że amerykańska polityka to jakaś kompromitacja. Amerykanie przed szczytem NATO ogłosili, że nie ma mowy o angażowaniu się militarnym na Ukrainie i że nie będzie baz NATO na wschodzie Europy. Putin już wygrał ten szczyt.Po co więc zwołuje się takie szczyty? Jak jeden uczestnik ogłasza wszystko przed? Po drugie walki na Ukrainie się nasilają, więc warto by wykorzystać chociaż napięcie przed szczytowe by wymóc na Rosjanach wstrzymanie ataku, co w tej sytuacji dało by Ukraińcom chwile oddechu i możliwość poukładania frontu po ostatnich walkach. Budowanie napięcia, że na szczycie może zapaść decyzja o stałych bazach NATO w Polsce byłaby dla Rosjan wysoce niekomfortowa...(byłaby to porażka Putina gdyby np. na granicy z Kalingradem miały stanąć amerykańskie wyrzutnie rakiet MLRS czy jednostki pancerne) więc starali by się nie dawać takim decyzjom paliwa. Teraz mogą swobodnie rozpocząć kolejne uderzenie, podciągnąć nowe wojska i dobić Ukraińców wokół Doniecka. Ale nauczyłem się również że w każdej głupocie jest metoda. Amerykanie wykonują wzajemnie sprzeczne posunięcia dyplomatyczne. Z jednej strony wypowiadają stanowcze deklaracje, które nie są obciążone żadnymi konsekwencjami, z drugiej w świecie czynów wpływających na rzeczywistość są bardzo asekuracyjni wręcz przyjacielscy wobec Rosji. I myślę, że Ukraina została juz poświęcona (przynajmniej wschodnie obwody). Jeśli zachód dostarczy broń na Ukrainę, Rosjanie zrealizują kontrakty z Iranem ( s-400; technologia rakietowa i samoloty), a temu sprzeciwia się Izrael. Fakt, że Amerykanie tolerują rosyjskie poczynania na Ukrainie, prawdopodobne łamanie traktatu o rakietach średniego zasięgu, zestrzelenie cywilnego samolotu.... świadczy o tym że USA koncentruje swoje działania w obszarze gdzie są surowce, czyli zatoka perska i tam gdzie jest bezpieczeństwo Izraela + Azja. Wniosek : Europa musi takie sprawy załatwiać sama. Na dziś nie ma ani środków, ani chęci,, jak również spójnego interesu, choć potencjał ma.
z prawej flanki Niedziela, 31 Sierpnia 2014, 13:42
Wilku ,a może ogłoszone a'priori deklaracje uległości mają właśnie na celu poinformowanie Rosjan o zgodzie na ich zakulisowe zapewne warunki d/t "pokoju" ma wschodzie Ukrainy? Nie pomyślał Komentator o takim wariancie "negocjacji"? Proszę mnie dobrze zrozumieć ,bo nie piszę tego z jakąkolwiek nawet szczyptą ironii. P.
wolf Niedziela, 31 Sierpnia 2014, 15:47
To prawda, wygląda to na ..."macie wolną rękę"
Rodak z Ottawy, Kanada Niedziela, 31 Sierpnia 2014, 4:13
Między dżentelmenami politykę się uprawia ponoć na zasadzie wzajemności: ty mi głębszego, ja ci też głębszego. Ty mi w mordę, ja ci też w mordę. Putin dał Zachodowi w mordę gwałcąc porozumienia Budapeszteńskie z 1996 nt. Ukrainy. Teraz Zachód powinien dać mu w mordę, a nie o jakimś poszanowaniu układów z Putinem prawić. Oczywiście powstaje pytanie czy na Zachodzie są chłopy z "cojones", które by się odważyli sprać tę putinowską mordę.
CoburgGotha Niedziela, 31 Sierpnia 2014, 11:17
Czy Rodak z Ottawy będzie należał do tych chłopców z "cojones", czy też wyśle ich do walki a sam zadekuje się bezpiecznie na zapleczu, np. w przestrzennej Manitobie?
z prawej flanki Sobota, 30 Sierpnia 2014, 23:46
nietrudno to wytłumaczyć ; jest to zapewne jeden z warunków sine qua non jakie Kreml postawił Stanom w/s przywrócenia status quo na Ukrainie. "Polityka otwartych drzwi" dla Kijowa? Wolne żarty ; ten proces można właśnie uznać za definitywnie zakończony. Pomoc dla Kijowa? I owszem ; UE będzie musiała głebiej sięgnąć do kieszeni już najbliższej ukraińskiej zimy - jak na razie Ukraina kuszona jest pięciuset bańkami euromarchewki aby z wiekszą pokorą przyjęła rosyjski kij. O co tak naprawdę grała Moskwa torpedując pierwotny projekt "tarczy antyrakietowej" w Redzikowie a niejako już przy okazji i radar w Czechach? Czy wystraszyła się tych kilkunastu silosów czy przeszkadzalo jej coś/ktoś innego? Dlatego j e d y n ą gwarancją bezpieczeństwa dla nas i dla Bałtów nie jest papierowy zapis art.5 ,ale stała obecność jednostek natowskich a najlepiej silnych pododdziałów US.Army (ciężka brygada) ; planowany korpus interwencyjny - będący najprawdopodobniej li tylko jednostką skadrowaną zwiększy nasze bezpieczeczeństwo...o kolejny świstek papieru. Przecież tu ktoś/kogoś otwarcie robi w wała ; niedawno udało mi się tu napisać ,że już samo porozumienie z Rosją roku 1996 stworzyło - nolens volens ; drugą a nawet i trzecią kategorię państw członkowskich Paktu. Taka jest moim skromnym i oczywiście jak najbardziej subiektywnym zdaniem ; smutna prawda o naszym członkostwie w NATO ,gdzie tak na dobrą sprawę został faktycznie podważony pdst. filar na którym opierał się "pierwotny" Sojusz Północnoatlantycki ; "jeden za wszytkich - wszyscy za jednego". Jest to doskonale widoczne w postawie Berlina blokującego każdą sensowną propozycję wzmocnienia wschodniej flanki i bezbronnych państw bałtyckich a optującym za kompletnie nic nie znaczącymi propagandowymi krokami mającymi na celu nie dopuszczenie do tego pierwszego. Na koniec pozostaje mi tylko zapytać o kondycję NATO ; czy jest już tak słabe - słabością obojętnych na wszystko co się wokól nich dzieje społeczeństw Zachodu ,czy to Rosja z niewiadomo jakich powodów stała się nagle aż tak silna ,że trzeba dawać jej kolejne dowody na ową naszą słabość? A jak widać ; rosyjski apetyt rośnie wraz z jedzeniem.
J cieszkowska Niedziela, 31 Sierpnia 2014, 10:38
Dawno nie czytałam tak dobrego wpisu makrela sprzedała putusiowi europe wschodnia. Ukrain dostała kopa straszliwy nóż w plecy, nie wiem czy to wytrzyma. My oczywiście w kolejce, 2.5 roku to bardzo mało czasu aby uzbroić kraj. tylko generalne porzadki mogą doprowadzić do wzmocnienia naszego kraju. odbudować z pożogi prawie niemożliwe.
realizm Niedziela, 31 Sierpnia 2014, 21:21
Generalne porządki, to znaczy sprzątanie pomoskiewskich śmieci (agentura, uzależnienia ekonomiczne i polityczne, postsowiecka soldateska w armii i strukturach bezpieczeństwa państwa).

No to, Szanowna Pani, należałoby zacząć od Belwederu...

??
mario Sobota, 30 Sierpnia 2014, 22:34
To tyle w temacie bratniej pomocy, ile są warte umowy i obietnice tak zwanych sojuszników z USA czy Niemiec właśnie dowiedziała się Ukraina za jakiś czas dowie się Polska .Chcesz liczyć na pomoc licz na siebie.
wolf Niedziela, 31 Sierpnia 2014, 10:47
A jak jeszcze pomyśle, że Amerykanie i Brytyjczycy gwarantowali nienaruszalność Ukrainy w zamian za pozbycie się 1800 głowic atomowych.....to już w ogóle gwarancje amerykańskie ....niestety chyba też natowskie można podarować sobie
zdzich Sobota, 30 Sierpnia 2014, 22:33
Jak tam NATO majtki pełne?To co będzie jak naprawdę przyjdą?CHYBA NIKT SIĘ NIE SPODZIEWAŁ ŻE TO TAKA FIKCJA.
jarek Sobota, 30 Sierpnia 2014, 22:25
może jestem w błędzie, ale raczej dla naszego kraju nato i USA nie poświęcą środków na rozlokowanie swoich si bo i dla czego przecież nie maja: ochoty, interesu, mamy być buforem, strefą wpływu zachodu i wschodu/
Rubin Sobota, 30 Sierpnia 2014, 22:18
Dobrym wyjściem byłoby pozyskanie z USA technologii do wydobywania gazu z łupków za umowę, że ustaloną część z zysków będziemy przeznaczać na uzbrojenie właśnie z USA.

Wszyscy zadowoleni. Polska - mamy technologię, mamy gaz, mamy uzbrojenie. USA - możemy robić interesy, mamy zbyt dla broni, mamy solidnego sojusznika.

Czemu nikt jeszcze na to nie wpadł ?? USA musi mieć jakiś interes. Zbyt dla broni dla amerykańskich koncernów to dla nich z pewnością dobry układ. Kontrakty na obronę przciwrakietową, drony, obronę plot.

Może zaglądają tu jacyś oficjele z MSZ czy MON.
Wiktor Niedziela, 31 Sierpnia 2014, 8:47
Z łupkami to wcale nie jest tak prosto jak się wydaje. Pierwszy problem to skala zasobów, to co na razie wiadomo to to, że gaz łupkowy możemy mieć (możemy podkreślam ale nie jest to pewne). Aby poznać rzeczywisty zasobów gazu należałoby w Polsce dokonać około 1000 odwiertów a nie 40-50 jak teraz. Koszt takiego odwiertu to 3 mln dolarów (co najmniej), więc finalnie pieniądze się robią jak tak duże jak na program F-16. Kto na to wyłoży kasę ? Jeśli zgodzimy się by zrobiły to zachodnie koncerny w zamian zażądają dla siebie takich warunków by im się ta inwestycja zwróciła. Jeśli gazu nie będzie albo będzie go mało wyduszą z nas kasę tak czy inaczej.Wydobycie ewentualnego gazu na skale przemysłową to naprawdę daleki śpiew przyszłości (realny ale bardzo trudny z dzisiejszej perspektywy)
tom Sobota, 30 Sierpnia 2014, 21:51
Co to za sojusz wojskowy? USA mają wojsko w Niemczech, Hiszpaniii WWłoszech. Polska jest krajem flankowym. Kogo jednostkiUSA cchronią do ch....y w Niemczech? Może mi to ktoś wytłumaczyć?
R Niedziela, 31 Sierpnia 2014, 0:12
Wolność trzeba podlewać krwią patriotów... czyli tych na flankach. Jak już się wykrwawią, dopiero wchodzą ci ze środka... mają po prostu łatwiej, mają mniejsze straty tak w ludziach jak i w sprzęcie... ale nas już nie ma.
rozbawiony Sobota, 30 Sierpnia 2014, 21:16
USA się boi. 6 rosyjskich "zielonych ludzików" na pontonie zdobywa ukraińską korwetę rakietową. 1000 rosyjskich "zielonych ludzików" potrafi okrążyć i wystosować ultimatum 7000 ze 100000 ukraińskich wojsk. To teraz sobie wyobraźcie co potrafi cała rosyjska potęga militarna! :-)))
qwerty Sobota, 30 Sierpnia 2014, 21:13
Jak nie bazy NATO to może chociaż... amerykańskie.
Wojciech Sobota, 30 Sierpnia 2014, 21:10
UE powinna utworzyć siły europejskie szybkiego reagowania w liczbie 100.000 i takie siły pod flagą europejską mogłyby być rozlokowane w Polsce i krajach bałtyckich - tak można ograć ruskie świnie.
jog Sobota, 30 Sierpnia 2014, 21:06
Bazy nie, w takim razie powinniśmy wytłumaczyć USA że warto dać nam pomoc patrz Izrael czy Egipt.
kiep Sobota, 30 Sierpnia 2014, 20:21
Wystarczy, że Ameryka zacznie nas finansować albo wzmocni technologiami. Ale wtedy nie tylko Rosjanie ale i Niemcy byliby w panice.
say69mat Niedziela, 31 Sierpnia 2014, 0:47
A jakie technologie chcesz zaimplementować w kraju, którego przemysł zbrojeniowy od dwudziestu lat nie jest w stanie przedstawić sensownego projektu MTB??? Rząd w świetle jupiterów rozwala służby wywiadu i kontrwywiadu wojskowego. Budowa korwety trwa lat ... 8??? Jakie zatem technologie chcesz pozyskać od amerykanów??? Mieliśmy szansę przy zakupie F-16, i co z tego wyszło??? Korea i Japonia, dzięki offsetowi i współpracy z LM, są w chwili obecnej zaprojektować samolot myśliwski V generacji. Co nasz przemysł zyskał na zakupie F-16???
gsdju Niedziela, 31 Sierpnia 2014, 12:39
Wybacz, ale na samym początku Twojej wypowiedzi widać jawną sprzeczność. Fakt, że nasz przemysł zbrojeniowy od dwudziestu lat nie był w stanie przedstawić sensownego projektu MTB. Dlaczego nie mógł? W dużej mierze pewnie z powodu braku dostępu do odpowiednich technologii. Takiego pojazdu nie da się obecnie zbudować spawając do kupy pancerne blachy. Już samo wykonanie przyzwoitego pancerza, to poważne wyzwanie, które pochłania czas i przeogromne środki.
Z częścią Twojej wypowiedzi się oczywiście zgadzam, ale nie jestem aż tak krytyczny, co do transferu odpowiednich technologii. Nasz przemysł zbrojeniowy jak każdy na świecie ma udane projekty i takie, które nie wypaliły. Dlaczego wymieniasz tylko te ostatnie?
Przyglądnij się uważnie, ile projektów nie się nie udało w poszczególnych państwach na świecie od czasów poprzedzających wybuch ostatniej wojny światowej do dnia dzisiejszego. I to w państwach, które są znacznie bogatsze od nas.
pasha Sobota, 30 Sierpnia 2014, 19:56
Szkoda, że Stany nie są tak konsekwentne i skrupulatne w egzekwowaniu memorandum budapesztańskiego! Ruscy nie przejmują się porozumieniami i traktatami, tylko durny zachód wiecznie "wyraża zaniepokojenie" w odpowiedzi na agresję. Od początku konfliktu to Putin ma inicjatywę a NATO i UE są kilka kroków z tyłu...
Bryk Sobota, 30 Sierpnia 2014, 20:43
Przyczyną tego, może być w dużej mierze prezydencja Obamy jakby to był Bush to myślę, że bazy mielibyśmy już zaklepane.
Biskup Sobota, 30 Sierpnia 2014, 21:42
Co za dziecinada. Bush w jeden miesiac krytykowal Putina za wojne z Gruzja, a w 2 miesiac pil z nim whiskey na swoim ranczo. To jest po prostu tak jak powiedziala pani general Tatiana Anodina - Rosja jest wielka.
ciekawy Sobota, 30 Sierpnia 2014, 19:45
Memorandum budapeszteńskie. Bez komentarza.
karol Sobota, 30 Sierpnia 2014, 19:32
Może chociaż magazyny paliw, uzbrojenia. Pilnowane przez ~prywatne amerykańskie firmy.
as Sobota, 30 Sierpnia 2014, 19:31
oj ej nie posłuchali Radzia?
Artur Sobota, 30 Sierpnia 2014, 18:43
Zdradzili nas znowu tak jak w 1939. Pakt NATO nie jest wart papieru na którym go wydrukowano. Musimy polegać tylko na sobie.
CzarekN Sobota, 30 Sierpnia 2014, 21:23
Informacje nie sa dla naszego kraju korzystne. Polityka ustepstw wobec Rosji i Niemiec powinna dac nam do myslenia. Artykul 5 nie dziala z automatu, wiec brakuje dla nas pewnosci kiedy i jak zareaguja nasi partnerzy z Nato. Z drugiej jednak strony moze to byc dla nas takze informacja zbawienna, gdyz mamy okazje aby zrewidowac nasza polityke obronnosci oraz wplynac na partnerow z Nato, kiedy wrog nie puka jeszcze do naszych granic.
Szkoda mi jednak krajow nadbaltyckich...
bibi Sobota, 30 Sierpnia 2014, 20:24
Ale Tusk powiedział, że nie będzie wzrostu nakładów na armię. To pewnie był warunek udzielenia poparcia Niemiec dla jego kandydatury na szefa Rady Europejskiej.
hdelkxn Niedziela, 31 Sierpnia 2014, 12:45
Tylko, że on już w zasadzie nie jest premierem i nigdzie nie jest powiedziane, że jego partia będzie wiecznie rządzić. To, co on powiedział nie jest ratyfikowaną umową międzynarodową. Ktoś inny zdecyduje, że podnosi nakłady na obronność nawet do 4% PKB i co Tusk mu zrobi?
Nie jestem także pewien tego, co piszesz o Niemcach. Przekonany jestem, że gdyby znalazł się ktoś, kto podniósłby finansowanie obronności do 4% PKB i oświadczył, że połowę tej forsy wydamy na zakupy za Odrą, Helmuty pod sufit by skakały z radości i klepałyby takiego ktosia po plecach jeszcze bardziej niż Tuska.
say69mat Niedziela, 31 Sierpnia 2014, 0:37
Nie po wysokość nakładów rozbija się kwestia modernizacji naszej armii. Tylko o umiejętność wykorzystania istniejących funduszy. Jakie kwoty niewykorzystane wracają z MON-u do MF-u???