Reklama

Naval Group na MSPO 2017: Orka, Miecznik i technologie cywilne

10 września 2017, 13:42

Podczas Międzynarodowego Salony Przemysłu Obronnego Hervé Guillou - prezes największego w Europie francuskiego koncernu stoczniowego Naval Group przybliżył swoją ofertę złożoną Polsce w ramach programu Orka. Jak się okazało obejmuje ona nie tylko okręt podwodny Scorpène, ale również głęboką współpracę przemysłową: zarówno w sektorze wojskowym, jak i cywilnym.

Realizowane obecnie postępowanie w sprawie zakupu dla Marynarki Wojennej RP okrętu podwodnego nowej generacji wchodzi w decydującą fazę i według Ministerstwa Obrony Narodowej ma się zakończyć wyborem dostawcy jeszcze w tym roku. Dlatego poszczególni oferenci przedstawiają coraz ciekawsze propozycje nie tylko odnośnie samego okrętu, ale również offsetu mogącego w dużej części zrekompensować koszty poniesione podczas programu Orka.

Czytaj więcej: Najnowsze informacje i analizy z Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach 

Fot. M.Dura

Francuski koncern Naval Group (wcześniej DCNS) wykorzystał do tego XXV Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego, gdzie przybył osobiście Hervé Guillou - główny prezes koncernu, by zaprezentować ofertę dotyczącą okrętu podwodnego Scorpène. Francuzi już wcześniej udostępnili szczegółowe informacje dotyczące tej jednostki, jednak przypomnieli w Kielcach jej podstawowe cechy:

  • wyjątkową niskoszumność (technologia stealth), którą zastosowano m.in. na najnowszych, francuskich atomowych okrętach podwodnych typu Barracuda;
  • wielozadaniowość;
  • możliwość użycia okrętów Scorpène w systemie konwencjonalnego odstraszania – dzięki przekazaniu „w pakiecie” przez koncern MBDA rakiet manewrujących NCM (Naval Cruise Missile);
  • dużą autonomiczność podwodną (ponad 2 tygodnie) związaną z zastosowaniem napędu niezależnego od powietrza (AIP) opartego o nowej generacji ogniwa paliwowe.

Delegacja francuska wyjaśniła przy tym dwie rzeczy. Po pierwsze, rozwiano wątpliwości dotyczące ogniw paliwowych, które są krytykowane przez konkurencję ze względu na brak doświadczeń z ich operacyjnego wykorzystania. Francuzi podkreślili jednak, że Polska ma od nich otrzymać unikalne rozwiązanie, które jest lepsze od obecnie stosowanych ogniw paliwowych chociażby dlatego, że wykorzystuje standardowy, okrętowy olej napędowy a nie wodór - jak jego odpowiedniki. Efektem tego jest nie tylko łatwość w eksploatacji (dostawa czystego wodoru jest skomplikowaną operacją), ale również większe bezpieczeństwo (wynikające z rygorystycznych zasad przechowywania i transportu tego gazu).

Fot. Naval Group

Przedstawiciele DCNS zadeklarowali też, że w przypadku ogniw paliwowych II generacji testy zakończyły się powodzeniem, system AIP przepracował wiele tysięcy godzin w warunkach laboratoryjnych i wszystko jest przygotowane do rozpoczęcia seryjnej produkcji. Rozwiązanie to zostało zresztą zaprezentowane oficjalnym delegacjom kilku sił morskich (m.in. z Norwegii i Indii), jak również specjalistom z Marynarki Wojennej RP. Przedstawiciele koncernu wskazali też, że osiągneli w 2016 roku przychody w wysokości 3,19 mld euro. 

Drugim elementem wyjaśnień dotyczącym bezpośrednio okrętów podwodnych były oferowane wraz z nimi rakiety manewrujące NCM. Dyrektor działu systemów uzbrojenia koncernu MBDA Jean-Luc Hollette nie pozostawił tutaj cienia wątpliwości i potwierdzili, że ten system uzbrojenia zostanie przekazany tylko razem z okrętami Scorpène i nigdy samodzielnie – dla innych jednostek pływających. Oferta ta obejmuje dodatkowo nie tylko same rakiety, ale również wsparcie operacyjne gwarantowane przez francuskie siły zbrojne.

Fot. Naval Group

Dotyczyć ma ono m.in. pomocy w budowaniu w pełni suwerennych systemów: wydawania decyzji o starcie oraz wskazywania celu. I nie chodzi tu tylko o koordynaty atakowanego obiektu, ale również o dokładne rozpoznanie trasy dolotu. Rakiety NCM dla przeniknięcia przez obronę przeciwlotniczą przeciwnika lecą bowiem na bardzo niskiej wysokości, wykorzystując do tego cyfrową mapę terenu. Francuzi potwierdzili gwarancję pomocy, jakiej udzielą polskim siłom zbrojnym podczas jej tworzenia.

Ta pomoc będzie także widoczna w przypadku samych okrętów Scorpène, których załogi będą mogły liczyć na wsparcie francuskiej floty podwodnej mającej duże doświadczenia w realizowaniu misji bojowych, trwających nawet kilka miesięcy.

Współpraca przemysłowa w sektorze wojskowym i ….

Prezes koncernu Naval Group Hervé Guillou ujawnił podczas swojej prezentacji, że oferta offsetowa związana z zakupem okrętów Scorpène zapewni Polsce ponad 2000 nowych miejsc pracy. Zostanie to osiągnięte dzięki długofalowemu wspomaganiu polskiego przemysłu. Ta szeroka współpraca ma pozwolić na:

  • budowę oraz serwisowanie wszystkich okrętów podwodnych w Polsce;
  • rozwój w Polsce centrum szkoleniowo-treningowego i symulatorów;
  • integrację oprogramowania wspólnie z polskim partnerem - z należącym do Polskiej Grupy Zbrojeniowej Ośrodkiem Badawczo Rozwojowym Centrum Techniki Morskiej z Gdyni;
  • wspólne realizowanie prac badawczo–rozwojowych;
  • otwarcie nowych rynków w obszarze morskich odnawialnych źródeł energii.

O wiarygodności zapewnień Naval Group w zakresie budowania wymaganych kompetencji w Polsce ma świadczyć doświadczenie tego koncernu w transferze technologii przemysłowych do innych krajów. Związane to było m.in. z tworzeniem zaplecza przemysłowego do suwerennej budowy i utrzymania okrętów podwodnych w takich krajach jak Indie (stocznia do budowy i utrzymania sześciu okrętów typu Scorpène), Malezja (zaplecze techniczne do utrzymania dwóch okrętów podwodnych Scorpène i budowy sześciu korwet Gowind) i Brazylia (budowa i zaplecze dla sześciu okrętów typu Scorpène). Duże znaczenie ma w tym przypadku również wybór francuskiego koncernu do realizacji programu budowy w Australii dwunastu okrętów podwodnych dla australijskiej marynarki wojennej.

Okręt podwodny Scorpène INS „Kalvari” zbudowany dla indyjskiej marynarki wojennej. Fot. Naval Group

Celem współpracy z polskim przemysłem stoczniowym ma być nie tylko przekazanie technologii potrzebnych do konstruowania jednostek, ale również do ich suwerennego utrzymywania. Francuzi podkreślają, że ich sposób logistycznego wsparcia pozwala na uzyskanie najdłuższego okresu życia operacyjnego jednostek pływających w stosunku do czasu potrzebnego na realizowanie przeglądów i remontów. Automatycznie wpływa to na zmniejszenie kosztów utrzymania i zwiększenie wskaźnika gotowości bojowej.

Z francuskiej prezentacji wynikało, że szczególnie zaawansowane rozmowy o współpracy są prowadzone z Polską Grupą Zbrojeniową, który ma być głównym podwykonawcą w programach okrętowych. W rozmowach tych chodziło nie tylko o stworzenie bazy logistycznej dla zakupionych okrętów, ale także o wykonanie skoku technologicznego i nabycie zdolności pozwalających na ich późniejszy eksport (w tym współpracę z Naval Group przy sprzedaży okrętów podwodnych).

Korweta Gowind zbudowana dla egipskiej marynarki wojennej. Fot. Naval Group

PGZ otrzymał m.in. propozycję realizowania w Polsce około 80% prac przy Scorpènach, stworzenia centrum treningowego oraz rozwoju okrętowego systemu dowodzenia. Taka sama propozycja partnerstwa została zresztą złożona w odniesieniu do okrętów nawodnych. Jest to duży atut francuskiej propozycji, ponieważ Naval Group ma największe doświadczenie w przekazywaniu zdolności do budowy jednostek nawodnych wśród oferentów w programie Orka. Co więcej, koncern ten jako jedyny taki oferent sprzedał już na całym świecie dwanaście korwet Gowind proponowanych dla Polski. Francuska propozycja współpracy nie obejmuje zresztą jedynie Gowindów, ale również wielozadaniowe jednostki B2M (Bâtiment multi-mission), które są produkowane dla sił morskich Francji i niekiedy klasyfikowane jako oceaniczne patrolowce.

…współpraca przemysłowa w sektorze cywilnym

Przedstawiciele koncernu Naval Group ujawnili na MSPO w Kielcach, że ich propozycja dla Polskie nie obejmuje jedynie współpracy w dziedzinach wojskowych, ale również cywilnych. Koncern przypomniał, że ma rozwijane od ponad dwudziestu lat kompetencje w takich branżach jak chociażby produkcja odnawialnych źródeł energii. Propozycja współdziałania w tej branży już została złożona – szczególnie w odniesieniu do trzech rozwiązań:

  • Pływających elektrowni wiatrowych;
  • Systemów pozyskiwania energii termicznej;
  • Turbin pozyskujących energię z pływów morskich.

 

Fot. Naval Group

Szacunki wskazują na duże zapotrzebowanie na tego typu źródła energii elektrycznej. Francuzi przyznali, że nie mają wystarczających sił, by zrealizować ewentualne zamówienia i szukają współwykonawców – w tym przede wszystkim w Polsce. Co więcej, rozmowy na ten temat już się rozpoczęły z kilkoma polskimi firmami. Chodzi przy tym nie tylko o elementy pływających ferm wiatrowych (Francuzi mówiąc o współpracy w tej dziedzinie wspomnieli o rozmowach na ten temat prowadzonych z firmami należącymi do PGZ), ale również o elementy konstrukcyjne turbin pływowych, które mają być dużymi konstrukcjami zanurzanymi na głębokości poniżej 20 m i ważących nawet 500 ton.

Fot. Naval Group

Polskie firmy mogą być też wykorzystywane przy produkcji barek wchodzących w skład elektrowni termalnych – wykorzystujących przy produkcji energii różnicę temperatur wody na powierzchni i na dużej głębokości. Te wielkie elementy mogą być produkowane w Polsce dając dodatkowe miejsca pracy i kompetencje przydatne podczas realizowania innych programów.

Fot. Naval Group

Serwis Specjalny Defence24MSPO 2017 - wiadomości i analizy z Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach

KomentarzeLiczba komentarzy: 35
Akanios
niedziela, 10 września 2017, 17:13

Obecnie politycznie (i chyba gospodarczo też) najbardziej uzasadniona decyzja = Scorpene... ale czy są to najlepsze okręty z trójki branje pod uwagę? Mam wątpliwości.

Buk
wtorek, 12 września 2017, 00:25

Kazda oferta ma zalety, jednak biorac pod uwage sedno programu to nie bedzie klow bez rakiet, a widac, ze nie wystarczy pojsc do sklepu z rakietami aby je kupuc i zamontowac na OP. Z kolei przy wyborze Camm i Ncs mamy efekt skali w Mbda. Wspolpraca z Francuzami dalaby rowniez impuls do naprawy stosunkow dyplomatycznych a i oferta zwiazana z Oze na ulicy nie lezy. Czytajac wpisy Pana Boczka przyznaje, ze najlepszymi okretemami sa zapewne 212/214, ale z punktu widzenia interesu Panstwa postawilbym na NAVALGROUP jako, że ich oferta jest wystarczajaca a dajaca większą korzysc na roznych innych plaszczyznach.

Boczek
wtorek, 12 września 2017, 13:04

Z jednym zastrzeżeniem, tylko i wyłącznie przy współpracy z TKMS, istnieje szansa na jakąkolwiek produkcję w Polsce na eksport. 1. Szwedzi nie przewidują przekazania technologii umożliwiającej samodzielną produkcję. 2. Ani S, ani F nie mają jakichkolwiek zamówień, podczas kiedy Kilonia ma w pipeline kilkadziesiąt OP. 3. Pomimo pierwotnych zahamowań, od pewnego czasu już od początku projektu mamy szanse na udział w budowie OP dla Norwegi, którzy nie mają z tym problemu, jeżeli odbywać się to będzie pod nadzorem TKMS. Takiej możliwości nie może nam nikt! inny zaoferować, bo jej po prostu nie ma i miał nie będzie! Dlatego TKMS szacuje współpracę "po" na 20-30 lat. Jeżeli jeszcze pod uwagę weźmiemy gap filler, to korzyści zaczynają się rozkładać nieco inaczej i de facto po stronie francuskiej i szwedzkiej na ma już jakichkolwiek. Będąc jednym z wielu użytkowników (D, N, I i OP podobnych P, GR, TR) daje to inne możliwości na poziomie eksploatacji i bezpieczeństwa politycznego, niż bycie użytkownikiem egzotycznych OP jak Scorpène czy A26. Wyobraźmy sobie to tak i miejmy na uwadze, że będziemy partnerem juniorem, bo tylko takie mamy możliwości: - Norwegowie dostarczają CMS, zintegrowany z IDAS, i kilka innych pomniejszych komponentów i w okolicach 2025 CM. - my kadłub lekki, powłoki anechoiczne i kilka innych pomniejszych komponentów - może drony + plus budowa części OP dla N - Niemcy resztę To mamy piękny system zależności, który automatycznie przekłada się na wyższe bezpieczeństwo polityczne. Osobiście nie widzę ani jednego argumentu za, ani jednej korzyści, w przypadku współpracy z F czy S. Widzę jedynie same problemy i wiele zagrożeń dla projektu, zaczynając od tego, że mamy odczynienia z nieistniejącymi OP. Co w przypadku S jest zrozumiałe, natomiast w przypadku F z powodu braku znajomości materii nie - od naszych nieposiadanych zdolności prowadzenia samodzielnie tak dużego i skomplikowanego projektu (patrz problemy w Malezji i Indiach i to bez AIP). Otóż oferowany przez NG kolejny nowy nieistniejący AIP (jeszcze bardziej skomplikowany i jeszcze mniej efektywny niż oferowany w Norwegi - za co Norwegowie ofertę francuską oddalili - nie tylko zresztą) wymaga głębokiego przekonstruowania ich OP ingerującego w statykę i buoancy.

Olo
poniedziałek, 11 września 2017, 15:44

Przed wypowiedziami Olanda i Macrona i straszeniu Polski mieli 70 % że będzie Scorpen wybrany na Orkę, teraz ich szanse spadły do - 20 ( minus dwudziestu) . Są tylko i wyłącznie statystami w tym przetargu.

Olo2
środa, 13 września 2017, 11:51

Dobry plan! Walnijmy focha i kupmy niemieckie okręty bez możliwości montażu rakiet manewrujących. W końcu duma i honor są najważniejsze

Kociarz
poniedziałek, 11 września 2017, 00:48

w polsce nie ma pływów morskich.

Extri
poniedziałek, 11 września 2017, 10:36

20 cm

Jaś
niedziela, 10 września 2017, 14:22

Francja albo Szwecja,z tych krajów powinniśmy kupić okręty podwodne,żadnego niemieckiego badziewia które w dodatku nie jest przystosowane do rakiet manewrujących a ten punkt jest zapisany w naszym przetargu

Max Mad
poniedziałek, 11 września 2017, 12:25

Wskaż Scorpene przystosowany do przenoszenia pocisków manewrujących. W jakiej marynarce służy i jaką nosi nazwę. Wskaż okręt typu 26A przystosowany do przenoszenia pocisków manewrujących. W jakiej marynarce służy i jaką nosi nazwę.

Boczek
niedziela, 10 września 2017, 19:44

Każdy OP zdolny do przenoszenia SSM jest zdolny do przenoszenia CM*! Czyli; A26 - odpada całkowicie, Scorpène - przenosi Exocet, 209/214/212A - przenoszą; Harpoon, IDAS**, Popeye Turbo, Hyunmoo-3 (de-facto Tomahawk) i w budowie 218SG - jak koreański lub oryginalny Tomahawk - nie jest ujawniane. To wszystko w dodatku w mixie z 2 różnymi CMS. * problemy i zadania związane integracją wychodzące po za to, nie leżą w zakresie wykonywanych prac przez stocznię. Stocznia przeprowadza integracje fizyczną, czy inaczej mechaniczną czyli zapewnia handling, czyli uzupełnienie zapasów - transport, załadunek, rozładunek WT i zapewnienie transferu danych poprzez montaż urządzeń dostarczonych przez producenta missile i/lub, CMS **TKMS jest jedyną stocznią, która jako stocznia rozwijała jakikolwiek missile dla OP - IDAS Można zaryzykować twierdzenie, że nie ma na świcie bardziej doświadczonej stoczni niż TKMS, która przeprowadziłaby integrację większej liczby kombinacji OP-missile-CMS - i to ryzyko jest bliskie zera. Wszystko to jest jeszcze okraszone nawodnymi, gdzie sytuacja ma się podobnie - np. Niemcy zintegrowali i używają 3 typów SSM: - Harpoon, - Exocet, - RBS-15 ...i nie ten punkt nie jest zapisany w żadnym przetargu bo: - postąpiono rozsądnie i obydwa tematy rozdzielono, - nie ma żadnego przetargu.

Victor
niedziela, 10 września 2017, 19:22

Szwedzki A26 też nie ma żadnych rakiet w pakiecie. Szwedzi deklarują takie możliwości jak samemu załatwimy rakiety.

KrzysiekS
niedziela, 10 września 2017, 14:22

Niewątpliwie przy wyborze partnera strategicznego na lata powinno brać się pod uwagę wszystkie programy okrętowe a nie tylko program Orka. Jest to decyzja na lata dlatego jest ważna nie tylko dla MW ale całego przemysłu okrętowego.

KrzysiekS
niedziela, 17 września 2017, 17:39

Widząc jak obecnie zwieramy umowy to ja już wole jedną firmę i całościową umowę (nawet rozłożoną w czasie) i na OP i Okręty Nawodne.

KrzysiekS
poniedziałek, 11 września 2017, 21:54

Widać podejście Naval Group kompleksowa oferta pojawia się Hervé Guillou - prezes największego w Europie francuskiego koncernu widać że im zależy pytanie o konkrety czy warto jak to wygląda w porównaniu do innych (chodzi o szczegóły oferty). Tak jak pisałem to jest decyzja na lata strategiczna dla MW jak i przemysłu.

Drzewica
niedziela, 10 września 2017, 23:47

Ciekawa oferta, ale w sytuacji nienajlepszych doświadczeń współpracy z Francją i nieprzychylności Macrona warto byłoby rozpocząć od mniejszego próbnego kontraktu. Kontrahent starałby się bardziej wiedząc że dobra współpraca z nami przyniesie zgodę na kolejny większy kontrakt. My musimy pamiętać o przypadkach niedotrzymywania umów i tendencji do korumpowania. Np. umowa z Berlietem to była kompromitacja władz!

Edward
niedziela, 10 września 2017, 23:15

Wybór najlepszej oferty to podstawa decyzji; jeśli przy tej okazji można by zneutralizować dziwnie nieprzychylne nastawienie Macrona do Polski w innych kwestiach, to tylko przyklasnąć takiemu finałowi sprawy. Jeśli jednak sprawa odrzucenia Caracali ma być stawiana przez Francję ponad wszystko i mimo wszystko, to lepiej nie wiązać się z takim "partnerem"

Boczek
poniedziałek, 11 września 2017, 00:26

...ale jeżeli H225M były częścią dealu "Mistrale", to wyszliśmy tu na absolutnie pozbawionych "Bóg, Honor, Ojczyzna" i całkowitych pętaków politycznych i partnerskich. I tu nie ma się co dziwić Francji. I tak sobie myślę - ich reakcja wskazuje na to, że tak było. A jeżeli tak było, to mamy bardzo, ale to bardzo poważny problem.

papuga
niedziela, 10 września 2017, 20:28

Na pewno jest to bardzo ciekawa oferta. Australijczycy nie wybraliby ich okrętów, gdyby nie były najwyższej jakości. Wybór Scorpene musiałby zapewne być poprzedzony szerszą umową polityczną, dotyczącą uregulowania rozbieżnych interesów gospodarczych pomiędzy Francją a nami.

Boczek
poniedziałek, 11 września 2017, 00:29

Australijczycy wybrali też Collinsy a te... - to byly najgorsze OP ostatnich 50 lat. Aktualnie trwa awantura F-AUS, bo DCNS wycofuje się z budowy w AUS.

Bever
niedziela, 10 września 2017, 19:57

Mozna wybrac okret morsko oceaniczny a wlasciwie bardziej oceniczny wiec potezny, szwedzkie okrety sa przeznaczone na Baltyk bardzo plytkie morze do tego male, tez ze zdolnoscia wystrzeliwania rakiet manewrujacych. obawim sie ze zostana wybrani Niemcy lub francuzi a my wybieramy ze wzgeledow politycznych nie merytorycznych czego przykladem bylo obwieszczanie zakupu patriot i himars systemow na wpol zbudowanych z nadziejami dostania pelnowartosciowych technologii. A jak wiadomo amerykanie sa stanowczo przeciwni przekazywaniu pelnej technologii z zasady, nie robia tego takze dla Izraela

Victor
poniedziałek, 11 września 2017, 11:20

A jakie to rakiety manewrujące mogą wystrzeliwać szwedzkie okręty?

Hrisa
środa, 13 września 2017, 00:27

Jeśli dostaniemy Scorpene, fregaty FREMM w wersji p.lot i 2-3 Korwety Gowind, to może to być dobra długodystansowa współpraca.

KrzysiekS
niedziela, 10 września 2017, 19:19

Eryk w handlu bronią nie liczą się żadne komentarze czy sentymenty.

Boczek
niedziela, 10 września 2017, 19:15

Aj kłamczuszki - nieładnie. "dużą autonomiczność podwodną (ponad 2 tygodnie)" - 212A już w 2013 przechodzi Atlantyk na AIP w 18 dni, przeprowadzając symulowane ataki na towarzyszący mu tender. - nasze 212CD będą miały 4 tygodnie+ - ca. 30 dni. To tak na rozgrzewkę co do tego lepszego AIP. "rozwiano wątpliwości dotyczące ogniw paliwowych, które są krytykowane przez konkurencję ze względu na brak doświadczeń z ich operacyjnego wykorzystania." A niesłusznie? Gdzie takowy już pracuje. "przepracował wiele tysięcy godzin w warunkach laboratoryjnych i wszystko jest przygotowane do rozpoczęcia seryjnej produkcji." To proszę go przetestować na własnej navy, nie na naszej, a potem zobaczymy. " Francuzi podkreślili jednak, że Polska ma od nich otrzymać unikalne rozwiązanie," - ... "i będzie naszymi ukochanymi królikami doświadczalnymi"?. ".. które jest lepsze od obecnie stosowanych ogniw paliwowych chociażby dlatego, że wykorzystuje standardowy, okrętowy olej napędowy a nie wodór - jak jego odpowiedniki." To znaczy, że do całej tej "petrochemii" na pokładzie dojdzie dodatkowe urządzenie do odsiarczania paliwa, no i oczywiście utylizacja CO2. A co zrobimy z ciepłem, bo system pracuje przy 900-1000°C. Też do wody, aby było nas łatwiej wykryć? I co mamy się cały czas trząść ze strachu, że zakazimy katalizatory CO? Czy na 60 metrowym OP będzie jeszcze miejsce na załogę i uzbrojenie? "... Efektem tego jest nie tylko łatwość w eksploatacji (dostawa czystego wodoru jest skomplikowaną operacją), ale również większe bezpieczeństwo (wynikające z rygorystycznych zasad przechowywania i transportu tego gazu)." A jaki "czysty" jest ten wodór? Jak do tej pory jest to niejako nie po prostu ten najbrudniejszy, a drugi od dołu w skali - 2.5 albo 5.0 w zależności czy skroplony, czy sprężony. Czyli taki którym dysponuje każde państwo 3 świata. Jakie bezpieczeństwo? To do tej pory nie było na OP wodoru? Zawsze był drogi panie, bo wydostawał się z akumulatorów i to w sposób niekontrolowany. Jak w drodze do pracy stoję raz w tygodniu na światłach obok cysterny z wodorem, to nie czuję się szczególnie zagrożony. Ciekawe dlaczego zapomniał Pan dodać, że w tej metodzie sam diesel i O2 nie wystarcza, na pokładzie musi być wytworzone "sztuczne" powietrze, co oznacza wożenie na OP olbrzymich ilości bezużytecznego N2 do wyprodukowania tego "sztucznego" powietrza - czyżby stąd owe mikre 2 tygodnie pod wodą? "Rozwiązanie to zostało zresztą zaprezentowane oficjalnym delegacjom kilku sił morskich (m.in. z Norwegii i Indii), jak również specjalistom z Marynarki Wojennej RP." - i dlatego DCNS wyleciał za to rozwiązanie z Norwegii i chyba było to rozwiązanie z bezsiarkowym dieslem - którego nie ma, nie jest nigdzie dostępny. Albo nie jest to to samo rozwiązanie, skoro tu mowa o zwykłym dieslu. - Indie jak na razie mają zamiar instalować swój własny AIP. Powoli tracę orientację. Czyli po "szlagierze eksportowym" MESMA mamy do czynienia już z 3 systemem? Czy to nie jest gonienie w piętkę, tak jak SAAB z ich VLS'ami? "Dyrektor działu systemów uzbrojenia koncernu MBDA Jean-Luc Hollette nie pozostawił tutaj cienia wątpliwości i potwierdzili, że ten system uzbrojenia zostanie przekazany tylko razem z okrętami Scorpène i nigdy samodzielnie – dla innych jednostek pływających." Czyli próba szantażu? Czy stosunki ilościowe posiadanych akcji upoważniają w ogolę stronę francuską do takich wypowiedzi? 11% to trochę mało. A co by było, gdyby Niemcy tak powiedzieli w stosunku do IDAS - systemu dużo ważniejszego od CM? I najciekawsze na koniec. Dlaczego Norwegowie odrzucili propozycję udostępnienia technologi MdCN? Nic nadzwyczajnego? Czy sami są tak daleko, że już za późno? "Prezes koncernu Naval Group Hervé Guillou ujawnił podczas swojej prezentacji, że oferta offsetowa związana z zakupem okrętów Scorpène zapewni Polsce ponad 2000 nowych miejsc pracy." Dlaczego do wymienionych dalej prac, Niemcy i Szwedzi potrzebują ca. 1/3-1/4 tego - to ile kosztuje serwisowanie tych Scorpène? Może to dlatego Singapur - a wiemy, że ci potrafią dobrze liczyć - zdecydował się na 218SG TKMS'u. TKMS 2 x 218SG za 1,6 mld $ DCNS 3 x Scorpène za 1,8 mld $ "O wiarygodności zapewnień Naval Group w zakresie budowania wymaganych kompetencji w Polsce ma świadczyć doświadczenie tego koncernu w transferze technologii przemysłowych do innych krajów. " Ahaaa...? A kto taki zbudował sprawnie cokolwiek po tym ToT DCNS'u, tak jak Turcy - nawodne już sami oferują, Koreańczycy - ci z kolei podwodne. Malejczycy sami zbudowali 2 ostatnie OPV MEKO100. A teraz? Dlaczego Gowind ma tam po 1,5 roku budowy już 1,5 roku spóźnienia. Dlaczego Malejczycy wyrzucili połowę waszych ekspertów do domu? I co...? Nasi najbliżsi współużytkownicy Scorpène to zaprzyjaźnione państwa jak Indie, Brazylia, Malezja i Chile rozsiane po 2,5 kontynentach? No idealna interoperacyjność, wspólne tanie pozyskiwanie części zamiennych. A co to są teraz za awantury w Australii. Dlaczego wycofujecie się z budowy u nich? I jakie są szanse, że będziemy cokolwiek dla was jako podwykonawcy budować, skoro ta rewelacja Scorpène nie ma od 10 lat jakiegokolwiek zamówienia, a po halach w Cherbourgu hula wiatr i zamiata liście. ...bo w przypadku 212CD, to już dla Norwegów będziemy współbudować. A co będzie z gap filler? No po prostu brać w ciemno - oferta jest nie do odrzucenia. Co do cywilnej współpracy to prawda, TKMS nie może tu nic nowego zaoferować, bo TK jest od lat w Polsce obecny - niezależnie od ich OP.

Hobbysta
wtorek, 12 września 2017, 00:55

Silnik Stirlinga to sprawdzone rozwiązanie, nie wymaga cudów, specjalnych instalacji do ładowania paliwa czy wymiany ogniw. Gdyby nie sprawa rakiet manewrujących (nie ma ich w ofercie i nie wiadomo jakie można mieć i zintegrować) to projekt szwedzki miałby same zalety, jako prostszy, dopasowany do warunków lokalnych. Parę miesięcy temu była na d24 informacja o projekcie Kongsberga rakiety manewrującej, strzelanej z wyrzutni torped o zasięgu 500 km. Nie to samo co Tomahawk ale jednak już coś.

JB
poniedziałek, 11 września 2017, 09:42

Uzupełnienie pięknego tekstu. Na U212/214 wodór nie jest przechowywany ani w kadłubie sztywnym ani w stanie skroplonym. Amen.

Michal
czwartek, 14 września 2017, 20:07

Wybor jest oczywisty ani Szwedzi ani Niemcy nie maja na proponowanych nam okretach pociskow manewrujacych co jest dla nas kluczowe jesli doszloby do konfrontacji z Rosja.Mozliwosc razenia celow gleboko na zapleczu wroga to ogromny atut.Okrety Niemcow i Szwedow mozna dozbroic rakietami ale to zmienia kolosalnie cene trzeba przebudowac okret za tym ida ogromne koszty.Z stad sadze ze MON gra na czas rozmawiajac jeszcze z wszystkimi oferentami co jest dobre bo dzieki temu mozemy zyskac lepsza cene od Francuzow.Opcja Francuska jest najbardziej obiecujaca dla nas.

Boczek
czwartek, 14 września 2017, 22:43

"Okrety Niemcow i Szwedow mozna dozbroic rakietami ale to zmienia kolosalnie cene trzeba przebudowac okret za tym ida ogromne koszty." Pytanie 1 - A co trzeba przebudować? Pytanie 2 - Co trzeba przebudować aby OP miał AIP? Spieszę z pomocą: - w przypadku 1. nic, jeżeli OP jest zdolny przenosić SSM - jak wszystkie niemieckie, bo to to samo co CM - w przypadku 2. cały OP, jak Scorpène, który nie posiada AIP.

Eryk
niedziela, 10 września 2017, 17:26

O wiarygodności zapewnień Naval Group świadczą ataki na Polskę przez Olanda i Mcrona. Tą ofertę przedstawiali Polsce przed tymi atakami, teraz to muszą coś dać EXTRA - jak NIE TO SPADAĆ NA DRZEWO ! Francja jest NIESTABILNA jako partner i ZDECYDOWANIE odrzucić ich ofertę . Dogadają się z Ruskami. W tym przypadku to Polska ma forsę i to my jesteśmy klientem ! Jak robotnicy w Francji nie będą mieć pracy to Macarona podsumują w wyborach. Nas teraz interesuje PEŁEN TRANSFER technologi rakiet manewrujących !

Victor
niedziela, 10 września 2017, 19:20

Problem w tym, że nie ma innej oferty rakiet manewrującech niż francuskie. Na zapytanie o sprzedaż tomahawków złożone wiele miesięcy temu nie dostaliśmy w ogóle odpowiedzi. Z resztą amerykanie nikomu nie przekazali tej technologii. Także nie ma innej alternatywy chyba że okręty będą bez rakiet a rząd będzie tłumaczył że kiedyś dokupimy. Być może z tego powodu MON ciągle odwleka decyzę w tej sprawie.

Rajmund
niedziela, 10 września 2017, 18:58

Wymień jeden przykład ataku na Polskę prezydenta Francji.? To że rząd Francji ma inne zdanie niż rząd Polski w jakiś tam sprawach to zupełnie normalne a nie jakiś atak na Polskę. Propozycja francuska na tle rywali wgniata w fotel.

Eryk
niedziela, 10 września 2017, 17:26

O wiarygodności zapewnień Naval Group świadczą ataki na Polskę przez Olanda i Mcrona. Tą ofertę przedstawiali Polsce przed tymi atakami, teraz to muszą coś dać EXTRA - jak NIE TO SPADAĆ NA DRZEWO ! Francja jest NIESTABILNA jako partner i ZDECYDOWANIE odrzucić ich ofertę . Dogadają się z Ruskami. W tym przypadku to Polska ma forsę i to my jesteśmy klientem ! Jak robotnicy w Francji nie będą mieć pracy to Macarona podsumują w wyborach. Nas teraz interesuje PEŁEN TRANSFER technologi rakiet manewrujących !

Szymon
poniedziałek, 18 września 2017, 14:29

W temacie samego OP, prościej będzie budować z Niemcami. - mają dobry AIP, - mają lub niedługo będą mieli różne zabawki w stylu obrony przeciwlotniczej i przeciwtorpedowej. Na minus oferty niemieckiej jest konieczność integrowania rakiety manewrującej. Ale trzeba przyznać, że to nie jest wielki problem techniczny, a "jedynie" organizacyjno-zakupowo-decyzyjny (Polska właśnie!). Technicznie, da się to zrobić, co Niemcy udowadniali w przeszłości. Francuzi mają plusy za: - rakiety. W naszych warunkach to niesamowicie ważne, że nie negocjowalibyśmy dwóch osobnych kontraktów. Reszta plusów i minusów ma charakter pozatechniczny. Francuzi mają ofertę w okrętach nawodnych i prawdopodobnie większą ofertę dla stoczni i przemysłu cywilnego. Prawdopodobnie.

Krzysztof
niedziela, 29 października 2017, 01:01

To przeczytaj prosze artykul: -"Niemiecka armia ma poważny problem. Ich okręty podwodne są uziemione. WSZYSTKIE!"Z Niemiec docierają jednak niepokojące wiadomości. Media zza Odry donoszą o licznych przypadkach tego, że zamiast przemierzać morskie przestrzenie, okręty typu 212 stoją w stoczniach i na nabrzeżach w oczekiwaniu na remont. Okazuje się bowiem, że dobre wrażenie nowoczesne konstrukcje TKMS robią tylko na papierze. "Kieler Nachrichten" pisze o licznych remontach łodzi podwodnych typu 212 i podkreśla fakt, że żaden z tych sześciu okrętów w służbie niemieckiej marynarki nie jest obecnie gotowy do działań operacyjnych, a ostatni sprawny - U35 - doznał niedawno awarii u wybrzeży Norwegii. U31 niby pływa, ale nie wszystko zostało naprawione. Kuriozalne jest to, że jednostka przyjęta do służby w 2005 r. uczestniczyła w... jednej operacji! Inny (U32) ma niesprawne akumulatory. Awaria jest tak poważna, że okręt stoi od lipca w Kilonii w naprawie. Łącznie - 4 nowoczesne okręty stoją w stoczni, a 2 czekają na nabrzeżu. To nie wszystko - według "Der Spiegel", inspektorzy od kontroli jakości w Bundeswehrze wahali się, czy przyjąć do służby kolejny okręt typu 212 z powodu nieustannych usterek i awarii. Psuć miało się tam niemal wszystko - od silnika po radar. Usuwanie wad zajęło producentowi - ThyssenKrupp Marine Systems - 1,5 roku. Problemem ma być również napęd okrętów - Fuel Cell AIP - który, choć zaawansowany technicznie, okazuje się bardzo awaryjny.

Neptun
poniedziałek, 18 września 2017, 22:46

Dobrze piszesz - prawdopodobnie. Ostatnio media podały, że Niemcy zaoferowali budowę linii produkcyjnej na której po Orce powstawałyby dalej okręty z ich kontraktów których mają co nie miara, czyli taka współpraca długodystansowa i nawet min. AM w mediach powiedział że Niemcy oferują okręty nawodne a Francuzi jeszcze nie. Jak tak pozbierać medialne fakty do kupy to wygląda to inaczej choć i tak ciągle jesteśmy w sferze PRAWDOPODOBNIE.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama