Reklama

MSPO 2017: HH-101A Caesar - Merlin dla sił specjalnych

8 września 2017, 16:11

Prezentowany podczas MSPO XXV śmigłowiec HH-101A Caesar w barwach 15° Stormo sił powietrznych Włoch to jedna z najnowszych wersji AW101 Merlin. Maszyny tego typu stanowią ofertę PZL-Świdnik dla Wojsk Specjalnych w przetargu na śmigłowce C-SAR.

Jak podkreślają przedstawiciele koncernu Leonardo Helicopters z zakładów Yeovil, w których budowane są wszystkie śmigłowce AW101, HH-101A Caesar to obecnie najnowszy i najbardziej zawansowany wariant tej ciężkiej maszyny. Prototyp oblatano w Yeovil w czerwcu 2014 roku. Pierwsze Caesary weszły do służby we włoskim lotnictwie rok później.

Czytaj więcej: Najnowsze informacje i analizy z Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach 

HH-101A Caesar to wariant Merlina przeznaczony do realizacji misji Combat SAR i MEDEVAC, ewakuacji personelu, oraz wsparcia wojsk specjalnych. W tej roli zastąpić mają wiekowe HH-3F Pelikan, czyli specjalny wariant śmigłowca Sikorsky S-61 Sea King produkowany na licencji przez zakłady Agusta i Westland.

Włosi zamówili 12 takich śmigłowców Caesar z opcją na dostawę trzech kolejnych. Helikoptery trafiają do 21° Gruppo, obecnie stacjonującego w bazie w Grazzanise. Pierwsze cztery zostały już dostarczone. Po wymianie wyposażenia na HH-101A, dywizjon ten otrzymał przydział do 15° Stormo i przeniósł się do bazy lotniczej w Cervia. W późniejszym okresie oddział wydzielony z tej jednostki ma również bazować na stałe również na lotnisku w Trapani na Sycylii.

MSPO AW101 Caesar
HH-101A Caesar chwile po wylądowaniu na terenie MSPO 2017- fot. J.Sabak

Włoscy piloci mówią o swojej nowej maszynie z uznaniem, podkreślając takie cechy jak wysokie osiągi, niski poziom wibracji, dużą pojemność kabiny i stabilność platformy w locie. Znaczna moc i elektroniczny system sterowania silników zapewniają dużą dynamikę lotu. Pilot HH-101A który wcześniej latał na znacznie mniejszych maszynach Agusta AB212 (licencyjny Bell 212) stwierdził, że Caesarem kieruje się bardzo podobnie i pilot dopiero „patrząc za siebie, do wielkiej ładowni pełnej ludzi i sprzętu, zdaje sobie sprawę jak ogromnym śmigłowcem kieruje.”

Znaczne rozmiary, duże osiągi

Dzięki wyposażeniu w trzy silniki typu Rolls-Royce/Turbomeca RTM322 ten dysponujący maksymalną masą startową 15,6 tony śmigłowiec może osiągnąć prędkość przelotową 277 km/h i zasięg maksymalny 1363 km w standardowej konfiguracji. Można go jednak zwiększyć poprzez zamontowanie dodatkowych zbiorników paliwa lub tankowanie w locie. HH-101A posiada bowiem w standardzie instalację do pobierania paliwa z latających tankowców, choć podobne rozwiązanie nie jest stosowane w standardowych wersjach AW101. Pozwala to zwiększyć czas lotu z sześciu godzin, przynajmniej teoretycznie, do czasu limitowanego tylko wytrzymałością załogi.

MSPO AW101 Caesar
Ładownia HH-101A Caesar ze stelażem na nosze i standardowymi siedzeniami, która może być łatwo zrekonfigurowana np. do transportu cargo - fot. J.Sabak

Kabina śmigłowca HH-101A ma 6,5 m długości, 2,3 m szerokości i 1,91 m wysokości. Maszyna posiada tylną rampę, ale też szerokie na 1,8 m drzwi z prawej strony i mniejsze drzwi po lewej stronie kabiny, zaraz za kabiną pilotów. Wnętrze może być rekonfigurowane dzięki systemowi modułowej budowy i zastosowanie szybkozłączy.

Zależnie od wykonywanych zadań można zastosować dowolną kombinację siedzeń pochłaniających energię, stojaków na nosze, oraz wyposażenia specjalnego lub ładunków wielkogabarytowych mocowanych do systemu uniwersalnych uchwytów. Wewnątrz ładowni można przewozić ładunki o masie ponad 3 ton, co pozwala na załadunek z użyciem tylnej rampy np. pojazdu terenowego.  Na zewnętrznym haku można podwiesić ładunek o masie ponad 4,5 tony.

Specjalne zadania, specjalne wyposażenie

Śmigłowiec HH-101A Caesar posiada wyposażenie związane z zadaniami jakie realizuje, wspierając wojska specjalne oraz prowadząc ewakuację personelu w warunkach bojowych. Wśród istotnych modyfikacji znajdują się opancerzone fotele w kabinie załogi, jak również̇ osłony balistyczne stanowisk operatorów broni pokładowej oraz krytycznych systemów pokładowych. W oknach bocznych oraz na tylnej platformie mogą być instalowane karabiny maszynowe różnego typu. Włoskie siły zbrojne wybrały sześciolufowe Dilon M134 Minigun kalibru 7,62mm, który zapewnia szybkostrzelność do 6 tys. strz/min.

Dla realizacji misji specjalnych ważna jest komunikacja i świadomość sytuacji. Dlatego maszyna została wyposażona w cyfrową awionikę, dysponującą mapami cyfrowymi, czteroosiowym autopilotem, automatycznym systemem kontroli, oraz układami TCAS (Traffic Collision Avoidance System) i HTAWS (Helicopter Terrain Awareness Systems). Śmigłowiec ma też zaawansowany IFF i liczne systemy łączności, w tym TETRA, łącze satelitarne i Link 16.

Sensory obejmują radar Gabbiano i głowice FLIR oraz LIDAR. Maszyna posiada również zintegrowany system walki elektronicznej, system ostrzegający o opromieniowaniu wiązką̨ lasera LWR i ostrzegający o zbliżaniu się̨ pocisków MILDS, połączone z systemami zakłócania oraz wyrzutniami pułapek termicznych i dipoli.

MSPO AW101 Caesar
Kabina pilotów HH-101A Caesar - fot. J.Sabak

Piloci mają do dyspozycji pięć wielofunkcyjnych ekranów 10x8 cali, system syntetycznego zobrazowania SVS, zintegrowaną konsolę misji oraz wyświetlacze nahełmowe. Kabina dostosowana jest do użycia gogli noktowizyjnych.

Maszyna w tej konfiguracji może realizować zadania związane z ewakuacją rannych, transportem żołnierzy wraz z pojazdami i sprzętem ciężkim, misje ratownicze C-SAR i ewakuacja personelu spoza linii frontu oraz penetracja terytorium przeciwnika z grupami operacyjnymi na pokładzie. Oferta śmigłowca w konfiguracji zbliżonej do HH-101A Caesar stanowi propozycję wynikająca z doświadczeń włoskich sił zbrojnych, ale również informacji dotyczących potrzeb polskich Wojsk Specjalnych w zakresie możliwości transportu lekkich pojazdów terenowych stosowanych przy długotrwałych misjach, w tym w głębi ugrupowania przeciwnika.

Serwis Specjalny Defence24MSPO 2017 - wiadomości i analizy z Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach

KomentarzeLiczba komentarzy: 44
Victor
piątek, 8 września 2017, 20:38

Podstawowa wada - nie jest amerykański.

Alamo
sobota, 9 września 2017, 22:24

Ten co po "pokazach" w Polsce miał awarie na Słowacji już wrócił do bazy?

K2
piątek, 8 września 2017, 19:46

Co Wy tak się uparliście na tego AW 101. W porównaniu koszt/możliwości wcale nie jest taki "The Best" jak o nim piszecie. Dużo tańsze w eksploatacji jednostki 2 silnikowe wcale nie wypadają dużo gorzej. Jeżeli dodamy do tego niższą cenę zakupu to AW 101 przestaje błyszczeć.

Frank
niedziela, 10 września 2017, 13:16

Takie maszyny mają wylatywac w momentach kiedy bedą realnie potrzebne a ich wartość na polu walki/akcji ratunkowej jest nieoceniona mówię tu o zasięgu, komforcie i wysokich technologiach zastosowanych w tej maszynie, piloci mówią że sztorm i wiatr do 150 km/h nie jest dla Merlina problemem. Posiadanie takich maszyn stawia nas w czołówce światowej, to że są drogie w eksploatacji... Polska nie jest biednym krajem, mamy dostep do morza a to jest błogosławieństwo ale i odpowiedzialność a nasza strefa odpowiedzialności SAR to tyle co 1/10 pow. Polski, zatem potrzebujemy takich śmigłowców jak AW101.

gts
sobota, 9 września 2017, 09:47

Bo ja kiedys napisalem, ze AW 101 jest glownie stosowany w ratownictwie morskim czy lata gdzies na platformy czy okolicach Islandi. Sluzy jako platforma zop czy sar... tyle ze ktos z tego Aw101 juz stworzyl legende tego forum. Jesli go kupimy, tanio nie bedzie. Beda pewnie staly w hangarach, jak starczy pieniedzy, jak nie to po krzakach jak nasze lokomotywy czy ezt. Teraz wam powiem druga bajke, nie kupujmy niczego, poczekajmy na Defianta, Raidera czy Valora. Po co isc w te stare wolne zlomy. Szkoda ze w tym wszystkim zaginal gdzies glos zolnierzy, pilotow i ratownikow czym chcieli by latac pod ostrzalem wroga, w sztormie czy tak po prostu na codzien.

orca
piątek, 8 września 2017, 19:17

Here we go again... powtorka z zozrywki. Brac i klepac ile sie da w Polsce bo te nasze Mi to latajace muzeum CCCP.

Pablo
piątek, 8 września 2017, 19:03

A czy ktoś, poza włochami, ich używa w tej wersji?

sojer
sobota, 9 września 2017, 12:53

Czy ktoś poza Francją używa wersji CSAR Caracala? Nie. Czy ktoś poza USA używa wersji CSAR Pavehawk? Nie.

Max Mad
sobota, 9 września 2017, 00:05

To specjalna wersja zbudowana na zlecenie Włochów więc, nie.

xyz407
poniedziałek, 11 września 2017, 14:50

Ciekawi mnie to, czy decydentom z MON uda się tak pokierować zakupami, aby docelowo eksploatować w armii maksymalnie 4 typy śmigłowców, w tym śmigłowce szturmowe. Rozdrabniają te przetargi, co nie jest chyba najlepszym rozwiązaniem w ich późniejszym utrzymaniu. Druga rzecz to możliwość ich remontów w WZL-ach. Te kompetencje mogą również pozytywnie wpływać na koszty ich eksploatacji i dostępności operacyjnej. Na razie widzę bałagan decyzyjny i miotanie się na wszystkie strony. Ja wiem, że pieniędzy jest mało, ale to nie znaczy, że musi w tym temacie panować taki rozgardiasz i paraliż. Świadczyć to może o braku profesjonalizmu. Jeżeli chodzi o AW-101 to pomimo, iż podoba mi się ten śmigłowiec bardzo, to nadal nie zmieniam zdania i twierdzę, iż jest to oferta nieracjonalna z punktu widzenia koszt-efekt, generująca nadmierne koszty dla budżetu MON, teraz i w przyszłości. Jak do tej pory najlepszym rozwiązaniem dla zadań SAR, ZOP i od biedy transportu był niestety Caracal. Przesadzono tylko w tym przetargu z wymaganiami offsetowymi, gdyby nie to to i cena byłaby bardziej sensowna.

Davien
piątek, 8 września 2017, 18:07

Ciekawe jak wypada w porównaniu z H225M i PaveHawkiem.

Pave Low
piątek, 8 września 2017, 20:11

Pasuje raczej Pave Low (CH53 z wyposażeniem dla specjalsów).

sojer
wtorek, 12 września 2017, 11:26

Strata czasu, przecież Antoni już ogłosił, że specjalsi będą latali an drzwiach... na Bieda Hołkach.

sojer
sobota, 9 września 2017, 12:52

Powinni prezentować wersję morską, bo najlepiej wpada w te absurdalne wymagania, aby być jednocześnie ZOP i SAR (jest największy, więc w wersji ZOP jest jeszcze odrobinę miejsca na ratownika i rozbitka). Sam fakt, że Mielec ubiega się tylko o CSAR sugeruje, że sam zakup jest ustawiony pod "Black Hawk dla specjalsów", a związkowcy ze Świdnika dostaną na otarcie łez kontrakt na 4 szt. Merlina.

gregor
sobota, 9 września 2017, 15:17

Co ty piszesz. Wersja ZOP&SAR w jednym to optymalizacja kosztów. A dziś nie ma problemu z modułami która można zamontować czy wymontować w kilka minut. Większość wyposażenia i tak jest taka sama w obu wersjach. Ja bym kupił 8 AW101 i 8 BH ale w wersji UH60. Caracal nie nadaje się ani na ZOP-SAR bo jest za mały a na maszynę dla wojsk specjalny jest za duży i mało zwrotny a to przy akcjach za linia wroga może decydować o powodzeniu akcji.

lk5
piątek, 8 września 2017, 16:54

Dla marynarki (oczywiście w wersji morskiej ZOP i SAR (dwa odrębne)) to dobry pomysł. Dla specjalsów... za duży. Chcą BH. Cóż dostaną S70i. Niestety w Polsce Lockheed robi tylko S70i, więc nie ma rady.

sebs
piątek, 8 września 2017, 21:37

Nawet Słowacy mają już UH-60M od rządu USA to co u nas się nie da?

SP
piątek, 8 września 2017, 20:27

Czy chcą BH też bym dyskutował o tym, do AW101 tak jak do mi17 quadem wiedziesz a do Blackhawka już nie za bardzo. Osobiście uważa, że AW101 dla SOF i ZOP/SAR(dwa odrębne lub nie) a dla reszty SZRP Caracal. To by było najlepsze rozwiązanie.

Zenek
piątek, 8 września 2017, 19:26

A czym się różni specjalna wersja S70i od specjalnej wersji BH? Nazwą?

hermanaryk
piątek, 8 września 2017, 19:17

S70i aż tak bardzo się nie różni od UH-60M, żeby stanowiło to duży problem: częściowo awionika, układ sterowania silników, wirnik główny. Czyli spokojnie możemy kupić UH-60M i Świdnik je złoży - przy pomocy parunastu Amerykanów na delegacji.

Miś na miarę naszych możliwości
piątek, 8 września 2017, 19:02

Nie dostaną S70. Ta maszyna nie nadaje się do używania, nie tylko do CSAR, ale nawet do zwykłego wojskowego transportu- wymagały by wyposażenia w sprzęt objęty amerykańskim prawem eksportowym. Jak dyletanci z MON w imię propagandy kupią mieleckie S70i, znaczyć to będzie, że przez kolejny rok będą stały nieużywane czekając na uzyskanie wszystkich zgód kongresu i przebudowę w zakładach w USA.

sylwester
piątek, 8 września 2017, 18:43

caracal tez był za duży dla specjalsów , na linie frontu w miejsce gdzie Śmiglak może być ostrzelany z broni trzeba śmigieł mniejszych i zwrotniejszych wiec BH jest ok , ale jako transportowy czy poszukiwań na morzu jest za mały więc tam to coś 101 alba caracal

KrzysiekS
niedziela, 10 września 2017, 11:47

Zakupy dla MON śmigłowców pokazują brak całkowity polityki długofalowej związanej z tą dziedziną. NIKT podkreślam NIKT nie przeprowadził analizy całościowej zakupów śmigłowców dla Polski. NIKT nie przeanalizował ile potrzeba dla MON. MSWiA, czy innych instytucji państwowych ilości i jakich śmigłowców będziemy potrzebować w ciągu najbliższych np. 10 lat. Dopiero na podstawie takiej analizy powinniśmy się zastanowić czy np. nie warto odkupić pakietu większościowego w Świdniku lub Mielcu (jak miało to miejsce z Pekao S.A.) i produkować w kooperacji np. z Włochami czy USA określone śmigłowce.

Bomba atomowa
wtorek, 12 września 2017, 19:04

Unicredit sprzedał bo musiał. Jestem pewien ze Pekao w rękach państwowych będzie działał dużo gorzej ze szkoda dla gospodarki

artur
piątek, 8 września 2017, 22:38

Świdnik nigdy nie będzie produkował tej maszyny, więc co z pracą dla polskich robotników tak okrzyczaną?

Frank
niedziela, 10 września 2017, 12:58

Jest możliwe, Świdnik w sprawie produkcji w Polsce AW101 dał jeden warunek: zakup 16 szt AW101. Obecnie produkują kilka elementów do AW101 m.in rampę i płyty na sufit.

Marcin
niedziela, 10 września 2017, 11:43

PZL Świdnik oferuje śmigłowce produkowane w Yeovil. Czy to się dzieje naprawdę heh? Leonardo, ta sama firma, która sabotuje remonty Sokołów wydłużając je w nieskończoność pomimo zawartych kontraktów terminowych, ta sama, która rok od terminów zawartych w umowie nie jest w stanie nam dostarczyć Maesterów teraz jako PZL Świdnik oferuje nam helikoptery produkowane zupełnie gdzie indziej. To jakiś żart, kolejny zresztą.....

Alex
sobota, 9 września 2017, 11:44

Co prawda jestem jedynie amatorem interesującym się tematyką lotnictwa wojskowego, ale czy przypadkiem PZL Świdnik nie mógł wystawić śmigłowców AW101 za pierwszym razem?

apteka
niedziela, 10 września 2017, 02:04

Pewnie mieli komplet zamówień, a szefa MON za ciemniaka. Co całe szczęście się nie sprawdziło.

Polowic
sobota, 9 września 2017, 14:43

Za ciężki, 14 ton. Wtedy plany obejmowały także zakup maszyn dla MW, a ta planowała (co teraz planuje chyba już nikt nie wie), okręty z lądowiskami dla śmigłowców max. 11 tonowych. Czyli Caracal, NH90 lub od biedy S-92. Dlaczego właściciele Świdnika nie zaoferowali NH90 nie jest do końca wyjaśnione, wiadomo, że nasi wojskowi nalegali na wystawienie tego śmigłowca. Odpowiedzią Airbusa (NH90 to ich wspólny śmigłowiec, Leonardo i Airbusa) na nie wystawienie NH90 w przetargu, było dołączenie do niego z Caracalem.

KrzysiekS
sobota, 9 września 2017, 19:34

Tak jak odkupiliśmy udziały w Pekao S.A. tak samo do Włochów powinniśmy odkupić pakiet większościowy w PZL-Świdnik (Panowie z PIS to wasza plama na honorze) i wspólnie z Leonardo dopiero budować śmigłowce dla Polski.

W3-pl
poniedziałek, 11 września 2017, 14:09

szok. A za Kogo to sprzedali? w 2010? Ten PZL.. z Puszczykiem? Testowanym w flocie mocarstwa atomowego??

rydwan
niedziela, 10 września 2017, 13:24

nie można zbudowac wszystkiego naraz trzeba wiec wykorzystac sytuacje jaka mamy dla pozyskania nowych broni i czesci ich technologii i dążyć so partnerstwa np przez przejecie właśnie 50 % ,całkowite usamodzielnienie sie na dzien dzisiejszy nam nic nie da bowiem nie posiadamy żadnych technologii które mogli bysmy wykorzystać a jedynie plac na którym możemy cos zrobić i rynek który za to coś zapłaci

Max Mad
niedziela, 10 września 2017, 11:50

Leonardo to spółka akcyjna, nic nie zrobisz jeżeli nikt ci tych akcji sprzedać nie zechce. Bo i po co by mieli, na ten moment korporacja Leonardo przynosi zyski akcjonariuszom.

Ww
sobota, 9 września 2017, 11:02

Skoro Antoni dopuszcza, że przetarg dla SOF może być podzielony pomiędzy 2 firmy, to wynika z tego, że będą to 2-3 aw101 i 5-6 s70. W sumie ma to sens, bo aw101 świetnie nadaje się także do roli salonki dla rządu, no i na defiladach będzie można zaszpanować większą różnorodnością sprzętu latającego.

Dropik
niedziela, 10 września 2017, 11:13

zgadzam się . Te argumenty przesądzają sprawę. inne rzeczy nie są istotne :P

echo
piątek, 8 września 2017, 21:24

Leonardo mówi ,że jak polskie siły zbrojne zamówią w sumie 16 szt to produkcja będzię się odbywała w Polsce.

olo
sobota, 9 września 2017, 15:20

Nie będzie produkowany czy nawet montowany. U nas do tych co przylecą czy to z Włoch czy z UK co najwyżej jakieś detale będą montować.

jan
sobota, 9 września 2017, 13:56

nikt nie przeniesie linii produkcyjnej Merlinów do Polski dla 16 sztuk. Zupełnie nie opłacalne.

sojer
sobota, 9 września 2017, 12:49

Ha Ha Ha he he he... chyba montaż końcowy tego co przyjedzie z Włoch i UK. Tylko, że nie ma w planie zakupu 16 sztuk, bo w tej chwili realne jest, że za kilka lat kupią 8+4 szt. czegoś, więc nie będzie nigdy kontraktu na 16 szt.

Aber
sobota, 9 września 2017, 00:28

Produkcja to mały pikuś serwis jest dużo ważniejszy.

Davien
sobota, 9 września 2017, 00:27

A niby jaki cudem, przeniosą linię produkcyjna dla 16 maszyn?? To ciekawe po ile wyjdą, w cenei B-2???

Willgraf
sobota, 9 września 2017, 00:14

ale nie w Polskich zakładach tylko zakładach Leonardo ..zatem co za różnica ...

gustlik
niedziela, 10 września 2017, 09:31

Po co te przetargi jesli Antek powie kupujemy TO i koniec.A TO w tej chwili to amerykany tylko zadne inne ...........

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama