Reklama

MSPO 2017: Concept proponuje następcę Honkera

8 września 2017, 16:11
Reklama

W związku z rozpoczęciem MON nowego postępowania związanego z dostawami samochodów ciężarowo-osobowych wysokiej mobilności kryptonim Mustang, Concept Sp. z o.o. z Bielsko-Białej przedstawia na MSPO 2017 swoją propozycję w tym obszarze. Jest nią Light Tactical Multipurpose Vehicle (LTMPV) DINO 319, czyli pojazd opracowany z wykorzystaniem podwozia firmy Mercedes-Benz (tzw. „rolling chassis”), dostępny w wersjach: opancerzonej i nieopancerzonej.

Pierwszą propozycją spółki Concept w programie Mustang, w jego początkowej fazie, był zmilitaryzowany wariant Toyoty Hilux – a właściwie jej kolejne, udoskonalane modele. Na MSPO 2014 przedstawiono najszerzej znany projekt Łomot.

Czytaj więcej: Najnowsze informacje i analizy z Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach 

Analiza wymagań Ministerstwa Obrony Narodowej skłoniła inżynierów spółki do zaproponowania większego pojazdu, tak by mógł on spełniać między innymi warunki dotyczące możliwości przewozowych i pojemności wnętrza. Premiera nowego wozu miała miejsce podczas tegorocznej edycji targów IDET w Brnie, gdzie można było zobaczyć efekt rozpoczętej w 2016 roku współpracy spółki Concept z partnerami austriackim i niemieckim, tj. firmami Oberaigner Automotive GmbH oraz Mercedes-Benz.

Na trwającym w Kielcach MSPO ujawniono po raz pierwszy opancerzoną wersję tego pojazdu, oznaczoną jako Light Tactical Multipurpose Armoured Vehicle (LTMPAV) Dino 519. Zasadniczo LTMPV DINO 319 jest oparty na podwoziu Sprinter 319, czyli znanego samochodu dostawczego Mercedesa. Przedstawiciele Concept podkreślają, że takie podejście z jednej strony obniża koszty opracowania i pozyskania nowego pojazdu, z drugiej również koszty samej, przyszłej eksploatacji. Wskazują również na dostępność sieci logistycznej i serwisowej Mercedesa na całym świecie – w tym i Polsce. W zasadzie istnieje już na miejscu system logistyczny i zabezpieczenia eksploatacji, poczynając od katalogów części, a kończąc na sieci autoryzowanych warsztatów.

Czytaj też: Concept prezentuje pojazdy Żmija i Mustang

W konstrukcji proponowanego pojazdu wykorzystano podwozie o rozstawie osi 3250 mm, z układem napędowym 4x4 Oberiagner Powertrain. Jego wyposażenie stanowi dwubiegowa skrzynia rozdzielcza z blokadą centralnego mechanizmu różnicowego, przekazująca moment obrotowy na obie osie w stosunku 33 proc. na przód i do 67 proc. na tył. Obie osie wyposażone są w mechaniczne blokady dyferencjałów.

Do napędu Dino 319 można wykorzystać jeden z dwóch silników wysokoprężnych: sześciocylindrowy, w układzie V OM642 o pojemności 2987 cm3, który pozwala na osiągniecie mocy maksymalnej 140kW (190KM) i momentu obrotowego 440 Nm; oraz czterocylindrowy OM651 o pojemności 2143 cm3, który z kolei pozwala na osiągniecie mocy maksymalnej 120 kW (160 KM) i momentu obrotowego 360 Nm. Oba spełniają normy Euro 5/Euro 6 i są połączone z sześciobiegową przekładnią manualną. 

Polskiemu resortowi obrony proponuje się wykorzystanie większego silnika, m.in. ze względu na wymagany masowy współczynnik mocy. Czterocylindrowe jednostki napędowe będą m.in. produkowane w powstającej w Jaworze na Dolnym Śląsku fabryce Mercedes-Benz Manufacturing Poland. 

Natomiast projekt nadwozia LTMPV jest już konstrukcją krajową, opracowaną i wyprodukowaną przez inżynierów z Concept. Pomysł opracowania zupełnie nowego nadwozia pojawił się w związku z oceną wymagań MON oraz świadomością wykonawcy, że typowo militarne auto powinno charakteryzować się pewnymi właściwościami/rozwiązaniami – w tym użytecznymi – które nie do końca oddają typowe cywilne konstrukcje.

Fot. Marta Rachwalska/Defence24.pl

Samo nadwozie zostało wykonane w technologii kompozytowej (powszechnie używanej np. w lotnictwie i pojazdach specjalnych), co sprawia, że charakteryzuje się niższą masą, odpornością na korozję oraz dużą odpornością udarową i zmęczeniową (te ostatnie zalety są szczególnie istotne w przypadku pojazdu terenowego i militarnego zarazem). Takie rozwiązanie pozwoliło na osiągnięcie wymaganej ładowności na poziomie 1000 kg w standardowej wersji, a dla cięższego wariantu o DMC 4,6 t – nawet około do 2000 kg. 

Nadwozie Dino 319 jest pięciodrzwiowe (po dwie pary bocznych drzwi i tylne dwuskrzydłowe, dzielone niesymetrycznie). Długość pojazdu wynosi 5,6 m, szerokość 2,05 m, a wysokość 2,46 m. We wnętrzu nadwozia znajdują się oryginalna kierownica z poduszkami powietrznymi i fotele kierowcy i pasażera wraz z pasami bezpieczeństwa. Natomiast w części tylnej nadwozia mogą być instalowane różne konfiguracje foteli, przy czym maksymalna liczba przewożonych osób to 9 (2+7). Oczywiście istnieje możliwość wymontowania foteli z tylnej części nadwozia bez użycia narzędzi.

Sam pojazd jest również oferowany w typowych wersjach specjalistycznych, m.in. jako ambulans, obserwacyjny, dowodzenia lub może zostać wykonany jako podwozie z pojedynczą lub podwójną kabiną załogową.

Czytaj też: Następca Honkera symbolem problemów pozyskiwania sprzętu [ANALIZA]

Opancerzony wariant  LTMPAV DINO 519 charakteryzuje się pełną unifikacją z lżejszą odmianą pod względem zastosowanych elementów układu napędowego, a jego dopuszczalna masa całkowita wynosi 4,6 t. Zasadnicza różnica dotyczy kształtu i konstrukcji samego nadwozia. W opancerzonej wersji zastosowano czterodrzwiową podwójną kabinę z miejscami dla kierowcy i 4 żołnierzy, wykonaną jako samonośna konstrukcja z materiałów ceramiczno-kompozytowych o odporności balistycznej na poziomie I zgodnie z STANAG 4569 Aneks A. Sama podłoga kabiny jest zabezpieczona przed wybuchami na poziomie I zgodnie z STANAG 4569 Aneks B. Wykonawca pojazdu zaznacza, że niewielkim kosztem masowym (ok. 250 kg) możliwe jest zwiększenie stopnia opancerzenia do poziomu II, przy wykorzystaniu stosunkowo lekkich paneli ceramiczno-kompozytowych.

Kabina jest wyposażona w system filtrowentylacji, a w tylnej części ramy może zostać zamontowana zabudowa kontenerowa lub prosta skrzynia ładunkowa z plandeką. Dla obu wersji pojazdu spółka Concept proponuje szereg rozwiązań dodatkowych, m.in. zwiększających komfort użytkowania czy samej eksploatacji. Jest też otwarta na nowe pomysły ze strony wojska lub innych zainteresowanych pojazdem służb mundurowych co do dostosowania go do specyficznych wymagań lub potrzeb.

Serwis Specjalny Defence24MSPO 2017 - wiadomości i analizy z Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach

Fot. Marta Rachwalska/Defence24.pl

KomentarzeLiczba komentarzy: 20
Reklama
Anuluj
Drugi Żuk z XIXw.
wtorek, 31 października 2017, 15:35

Litości, czy to coś projektowały dzieciaki ze żłobka????? I z czego on jest zrobiony - z płyty gipsowo-kartonowej? Przecież to wygląda jak KUPA. Zobaczcie ja to rysują i robią Ruski, USA, czy jacyś Czarni z Madagaskaru??? Przecież to takiej Nysy Towos nikt nie wsiądzie. Opamiętajcie się.

Swarożyc
wtorek, 3 października 2017, 07:33

Kreatywna żenada, to może Lublinka tK przerobić. Albo Autosan. A może z Jelcza zrobić osinobus. A tak Poważnie to obciąć Jelcza - Bartka i z niegomzrobić coś konkretnego.

Swarożyc
środa, 20 września 2017, 09:10

To przecież śmiech na sali z tym psełdo pancernym sprinterem, ŻENADA !

adamx
sobota, 9 września 2017, 18:07

Nysą chcą zamienić Honkera... Mam busa i mam samochod terenowy, rav4-ką wjade w teren a ducata nie( wiem ze to nie porownanie, bo dino ma naped na 4 itp ale to jest ta sama koncepcja pojazdu)

Lewandos
sobota, 9 września 2017, 02:03

tak się zastanawiam, że w innych armiach używają samochodów typu Jeep j-8, Uaz, etc. A u nas dostawczaka proponują... czyli że żmija będzie jedynym mniejszym autem...? A takie trochę mniejsze terenówki Mercedes G, itp., to już nie...?

Timo
sobota, 9 września 2017, 00:48

Może być dobry jesli jest bezpieczny tani ekonomiczny i jeździ jak oczekuje WP i możliwie "spolszczony". Wszystkim krytykantom wyglądu jako "najważniejszego" parametru pojazdu wojskowego doradzam zmianę portalu do komentowania.

Zen
piątek, 8 września 2017, 22:19

Ta buda i podwozie dostawczaka to pojazd wysokiej mobilności?

Polak Mały
piątek, 8 września 2017, 22:01

JPRD :(

piciu
piątek, 8 września 2017, 18:32

czyzby zuka opancerzyli

jaś
piątek, 8 września 2017, 17:47

Okienka jak w więziennym furgonie. Przy dłuższej podróży można nabawić się klaustrofobii! Masakra.

tom
piątek, 8 września 2017, 17:24

Lublin4?

Soldierking1984
piątek, 8 września 2017, 17:21

Tragedia kto to projektuje.MASAKRA!!!!!!

Max Mad
piątek, 8 września 2017, 17:21

To taki nowy Żuk na miarę naszych możliwości. My tym Żuczkiem otwieramy oczy niedowiarkom!

ll
piątek, 8 września 2017, 17:08

Pudło na malutkich kółeczkach. Nic z tego nie będzie. To pewnie "wnuczek" pojazdu Jenot.

Ra751
piątek, 8 września 2017, 17:03

Koszmar.

Ra751
piątek, 8 września 2017, 17:02

Koszmar.

Niki
piątek, 8 września 2017, 16:49

Z boku jak lublin, technika niemiecka, wzornictwo polskie jakość się gryzą nie...

Johny
piątek, 8 września 2017, 16:45

Dat dezajn!

ha
piątek, 8 września 2017, 16:28

Do walki z niejedzącymi "świeżynki" w sam raz :)

simo
piątek, 8 września 2017, 16:20

Trumna na kołach

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama