Reklama

Mobilna "tarcza" dla Norwegii. Z niemieckimi rakietami

16 lutego 2017, 18:06
Nasams Norwegia
Foto: Torbjørn Kjosvold/Forsvaret
Reklama

Ministerstwo obrony Norwegii rozpoczęło realizację programu zakupu mobilnej wersji systemu przeciwlotniczego NASAMS. Będzie on służył do osłony zgrupowań wojsk lądowych przed atakiem środków napadu powietrznego przeciwnika. W jego skład wejdą także gąsienicowe wyrzutnie przeciwlotnicze bazujące na transporterach M113 i wykorzystujące niemieckie rakiety IRIS-T.

W ramach programu siły zbrojne Norwegii otrzymają zestaw złożony między innymi z nowych wyrzutni na podwoziu gąsienicowym i kołowym. Te pierwsze zostaną oparte o zmodyfikowane transportery M113 i będą wykorzystywać pociski przeciwlotnicze IRIS-T. Natomiast wyrzutnie kołowe będą osadzone na samochodach HMMWV, i uzbrojone w wyrzutnie przeznaczone przede wszystkim dla pocisków AIM-120 AMRAAM.

W rozmowie z Defence24.pl przedstawiciel norweskiej agencji Forsvarsmateriell podkreślił, że jeszcze nie wiadomo, czy zestawy na podwoziu gąsienicowym będą miały możliwość użycia rakiet AMRAAM (decyzja zostanie podjęta w czasie prac rozwojowych), natomiast na pewno będą mogły używać pocisków IRIS-T. Nie ujawnił natomiast dokładnej konfiguracji systemu.

Norweskie ministerstwo obrony przeznaczyło na program zakupu mobilnego systemu przeciwlotniczego 948 mln koron norweskich, czyli około 115 mln USD. Dostawy nowego systemu odbędą się w latach 2018-2021. Jako pierwsze armia otrzyma wyrzutnie na podwoziu kołowym HMMWV (przeprowadzono już testy podobnych pojazdów). 

Podstawowy wariant systemu NASAMS, używany przez siły zbrojne Norwegii, Finlandii czy Holandii opiera się o wyrzutnie kontenerowe. Obecnie jednak norweskie zestawy tego typu będą w większym stopniu mogły zostać użyte do osłony ruchomych zgrupowań wojsk lądowych.

Umieszczenie części wyrzutni, czy innych elementów systemu na podwoziu gąsienicowym oznacza dodatkowo, że będą one mogły współpracować bezpośrednio z pododdziałami zmechanizowanymi. W ten sposób przeciwlotniczą „tarczę” zyska norweska Brigade Nord, w której skład wchodzi m.in. uzbrojony w czołgi Leopard 2 i BWP CV-9030 batalion Telemark, którego elementy zostały rozmieszczone w Polsce w ramach ćwiczenia sił natychmiastowego reagowania NATO Noble Jump 2015.

Mobilny wariant systemu NASAMS będzie wykorzystywał istniejące elementy, w tym architekturę systemu dowodzenia, używanego w zestawach tego typu, znajdujących się na wyposażeniu norweskiej armii. Z kolei istniejące systemy NASAMS (z wyrzutniami kontenerowymi) mają zostać zintegrowane z pociskami o dłuższym zasięgu.

Również Finlandia bierze pod uwagę „dozbrojenie” posiadanych systemów przeciwlotniczych NASAMS, dwie baterie tego typu zostały ponadto niedawno zakupione przez Litwę. Natomiast włączenie do zestawu nowych wyrzutni na podwoziu gąsienicowym i produkowanych przez niemiecki koncern Diehl pocisków IRIS-T świadczy o możliwościach integracji nowych elementów z zestawami tego typu.

Pociski IRIS-T są już obecnie używane jako uzbrojenie norweskich F-16, sprawdzono możliwość ich użycia również w aplikacji powietrze-ziemia. Teraz, podobnie jak rakiety AMRAAM, będą mogły być użyte jako rakiety ziemia-powietrze. Takie same rozwiązanie przyjęli Szwedzi, którzy pozyskali system przeciwlotniczy IRIS-T-SLS z pociskami tego samego typu (używanymi też na Gripenach).

Nie jest wykluczone, że również Niemcy oprą swój system obrony powietrznej krótkiego zasięgu właśnie o pociski tego typu. Wskazują na to doniesienia agencji Reuters, a sam pocisk IRIS-T stanowi uzbrojenie maszyn Eurofighter Typhoon, należących do Luftwaffe. Natomiast rakiety IRIS-T SL/SLM o dłuższym zasięgu będą włączone w przyszły system obrony powietrznej TLVS, bazujący na rozwiązaniach systemu MEADS. Podpisanie kontraktu na budowę mobilnego systemu NASAMS z pociskami IRIS-T odbyło się już po ogłoszeniu decyzji Norwegii o zakupie okrętów podwodnych w Niemczech i przed niemiecką deklaracją o zakupie rakiet NSM przez Republikę Federalną, ale było planowane dużo wcześniej. Jest to jednak kolejny obszar współpracy przemysłu obronnego Niemiec i Norwegii.

Do chwili obecnej Norwegowie obok systemów NASAMS dysponowali – w zakresie naziemnej obrony przeciwlotniczej bardzo krótkiego zasięgu, wyłącznie przenośnymi zestawami przeciwlotniczymi Stinger. Norwegia realizuje dość szeroko zakrojony program modernizacji sił zbrojnych, obejmujący obok zakupów myśliwców F-35, morskich samolotów patrolowych P-8 czy nowych okrętów podwodnych, także inwestycje w siły lądowe - pozyskanie nowych haubic samobieżnych, zakup i modernizację BWP CV-90 czy modernizację Leopardów 2. Innym kluczowym obszarem inwestycji Norwegów jest właśnie obrona powietrzna. 

KomentarzeLiczba komentarzy: 1
Reklama
Anuluj
Hamer
piątek, 17 lutego 2017, 11:20

Same " pochlebne" komentarze dla MON-u i rządu najjaśniejszej hahaha...

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama