Reklama

Misiewicz: Testowe śmigłowce na przełomie stycznia i lutego

10 stycznia 2017, 13:24
Misiewicz Bartłomiej
Fot. Anna Jakubczyk/CO MON

"Jesteśmy w trakcie kończenia koncepcji offsetowej. Nie chcemy żeby to było robione tak jak za poprzedników, gdzie praktycznie ten przetarg był tak prowadzony, że uniemożliwiono producentom, którzy mają swoje zakłady w Polsce, staniecie w przetargu na równych zasadach" - mówił o zakupach dla polskiej armii śmigłowców rzecznik prasowy MON Bartłomiej Misiewicz.

W czasie konferencji prasowej Bartłomiej Misiewicz został zapytany o opóźnienia związane z pozyskaniem śmigłowców, których kupno szef resortu obrony Antoni Macierewicz zapowiadał do końca 2016 roku. Rzecznik prasowy MON oznajmił, iż obecnie trwa proces kończenia rozpisywania koncepcji offsetowej skierowanej do wszystkich podmiotów, które udzieliły chęć wzięcia udziału w postępowaniu przetargowym.

Na początku grudnia 2016 roku Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało, że rozpisało postępowanie na śmigłowce wielozadaniowe w ramach pilnej potrzeby operacyjnej, które dotyczy zakupu 14 maszyn. Nowe rozmowy toczą się między innymi z zakładami lotniczymi z Mielca i Świdnika oraz z Airbus Helicopters, według szefa MON Antoniego Macierewicza do procedury "zgłosił się" też Bell Helicopter.

Za moment ta koncepcja offsetowa się zakończy. Przechodzimy do kolejnego etapu, będziemy zapraszali wszystkich trzech producentów – Airbus, PZL Mielec, PZL Świdnik – do tego, żeby pierwsze te dwa śmigłowce trafiły szkoleniowe, testowe.

Bartłomiej Misiewicz, Rzecznik prasowy MON

Zakup w ramach pilnej potrzeby operacyjnej nie zakłada koncepcji pozyskania śmigłowca wielozadaniowego na wspólnej platformie dla wszystkich rodzajów wojsk. Z wcześniejszych informacji wynika, że wiropłaty wielozadaniowe pozyskiwane w ramach pilnej potrzeby zostaną przeznaczone dla Wojsk Specjalnych oraz Marynarki Wojennej, w tym do wykonywania misji poszukiwania i ratownictwa.

Koncepcja offsetowa kończy się. Myślę, że to jest kwestia tego tygodnia, kiedy koncepcja będzie zakończona i zaproszenie od razu wychodzi do producentów. Myślę, że najdalej przełom stycznia i lutego, kiedy te pierwsze śmigłowce testowe trafią do żołnierzy, którzy będą mogli je zacząć sprawdzać.

Bartłomiej Misiewicz, Rzecznik prasowy MON

Rzecznik MON wyraził przekonanie, że po zakończeniu przetargu i testach, pierwsze śmigłowce pojawią się w Siłach Zbrojnych RP jeszcze w tym roku.

 

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 41
leo
środa, 11 stycznia 2017, 10:33

Taaa zakupili takie z Italieri i Revela (modele plastikowe) i do lutego zejdzie im ze sklejaniem modeli testowych. Potem będą latać nimi po gabinecie i testować

olaf
środa, 11 stycznia 2017, 10:08

S-70 produkowany w PL do zadań sił specjalnych... to jakiś żart. Chyba, że najpierw je zakupimy a później ogłosimy przetarg (albo nie) na uzbrojenie, nowoczesny system ochrony i bezpośrednią łączność satelitarną. Dla przykładu systemy defensywne dla BH nie są produkowane ani montowane w Polsce i raczej z uwagi na prawo Amerykańskie, a w szczególności tajność projektów będą musiały być zamontowane w USA. Zatem będzie trzeba każdy zakupiony s-70 z przeznaczeniem do zadań sił specjalnych zapakować i wysłać do USA. Dopiero po otrzymaniu takiego wyposażenia będzie to w pełni gotowa maszyna do tego typu zadań. Koszt niebagatelny jak sądzę. Przypomnę, że krytykowane Caracale były w konfiguracji, przedstawionej w przetargu, w pełnym wyposażeniu.

Rob
środa, 11 stycznia 2017, 12:20

Ba jakieś konkrety prócz reklamy Caracali?

PP
środa, 11 stycznia 2017, 09:54

Śmigłowce kupuje się pod konkretne potrzeby rodzajów wojsk danego kraju! Kto powiedział że np S-70 nie może być odpowiednio doposażony jeśli mówi o tym sam producent? Ciągłe biadolenie nad różnicami S-70i i UH-60 jest nudne.

Davien
środa, 11 stycznia 2017, 13:44

Jasne ze może ale wydasz kupę kasy na integrację i oddzielny zakup wyposażenia, zapłacisz za wysłanie maszyny do Stanów na montaz a i takl będziesz miał coś gorszego od zwykłegop UH-60M w dodatku za o wiele wyzszą cene. Zwykły S-70i był najdroższy z maszyn w przetargu, to teraz policz sobie ile ci wyjdzie.

z pruszcza gdańskiego
środa, 11 stycznia 2017, 12:11

Oczywiście że można, tylko najpierw Kongres musi wydać zgodę na sprzedaż takiego wyposażenia co nie trwa dzień czy tydzień i wcale nie musi oznaczać że dostaniemy to co chcemy. Montaż tego też zajmie sporo czasu, testy bo przecież pierwsze kilka sztuk trzeba oblatać i sprawdzić skoro do tej pory nie montowało się takiego wyposażenia. Poprawki bo jakieś niedociągnięcia wyjdą i już mija ze dwa lata najbiedniej. Do tego dochodzi koszt zakupu i tu nie ma co liczyć na dobrą cenę bo w końcu śmigłowce i osprzęt kupujemy osobno więc policzą nam równo i można być pewnym że będzie drożej. Podsumowując, będziemy mieć helikoptery wolniejsze, z mniejszym zasięgiem i pułapem w dodatku zabierające mniej żołnierzy. Będą nadawać się do użytku niewiadomo kiedy, bo to że kupimy samą skorupę nie znaczy że będzie nadawał się do SAR czy dla specjalsów, za większą kasę. Potem ogłosi się sukces i wszyscy będą bić brawo. No, wszyscy poza żołnierzami bo ci już dawno skomentowali gdzie minister może sobie wetknąć S-70i

WojtekMat
środa, 11 stycznia 2017, 09:46

Miały być na koniec roku z zakupów "interwencyjnych" Teraz na przełomie stycznia/lutego mają być wersje testowe. Ciekaw jestem jak oni to sobie wyobrażają. Śmigłowiec to nie furmanka. W ciągu miesiąza mogą co najwyżej dostać jakiegoś gotowca z magazynu (o ile takowe będą) ale na pewno nie maszynę zrobiona pod konkretne wymagania. Teatr absurdu.

box
środa, 11 stycznia 2017, 11:44

Rozumiem ze ta wersja caracala która byla testowana dwa dni? to była specjalnie pod specjałów przygotowana i jeszcze jednocześnie dla marynarki wojennej i jeszcze jako wersja transportowa?

GI
wtorek, 10 stycznia 2017, 14:57

Z tego przekazu można wnosić, że na przełomie miesiąca rozpoczną się dopiero testy porównawcze zgłoszonych do postępowania konstrukcji. Testy wykażą, która z dostępnych na rynku konstrukcji z czterech zainteresowanych firm będzie spełniać większą ilość wymagań postawionych przez IU. Do rozpoczęcia dostaw, to jeszcze ro lub dwa poczekamy.

jj
wtorek, 10 stycznia 2017, 17:02

a jak się okaże, że to Caracal to się testy unieważni

GEN
wtorek, 10 stycznia 2017, 16:10

Jakie testy ? Po co, kiedy już w 2016 AM wybrał....

Bartek
poniedziałek, 23 stycznia 2017, 22:42

Może nawet tego terminu dotrzymają. Mieszkam 15 km od Świdnika i dzisiaj latał mi nad głową dziwny helikopter. Był w paskudnym szary kolorze dość durzy z jaskrawymi elementami na nosie i belce ogonowej. A jedyne co jeszcze bardziej zdziwiło nie to że od spodu była szachownica lotnicza.

ja.M
wtorek, 10 stycznia 2017, 14:53

Czy w SIWZ będzie zapis, że warunkiem koniecznym przystąpienia do postępowania jest posiadanie zakładów produkcyjnych w miejscowości na "Ś"? A tak na poważnie, każdy wybór będący z ekonomicznego (kasa, czas i offset) oraz militarnego (możliwości) punktu widzenia gorszy od odrzuconej ofert AH, powinen trafić do prokuratury.

mati
wtorek, 10 stycznia 2017, 16:36

Polska nie potrzebuje 50 drogich w pytę caracali, max 20 szt. dla specjalsów i na morze. Reszta to powinny być tanie black hawki i uderzeniowe vipery lub apache. do tego ew. chinooki. wszystko w temacie śmigłowców.

john
środa, 11 stycznia 2017, 14:34

Wszyscy piszą jakie to wspaniałe parametry ma Caracal w porównaniu do Bieda Hawka. Problem w tym, że na sucho bez żołnierzy. Gdy załadujemy oba śmigłowce to okazuje się, że Caracal już wypada gorzej. Jest bardziej ociężały i mniej zwrotny! Więc testując testujmy je jak należy w realnej sytuacji zagrożenia gdzie będą używane. Drugą sprawą jest to, że w czasie pokoju Caracal jest dużo lepszy bo zabierze więcej ludzi, rozbitków czy żołnieży, ponadto jest bardziej ekonomiczny. W wypadku konfliktu już to jest wada bo ewentualne zestrzelenie powoduje większe straty ludzkie, ponadto jest łatwiejszy do namierzenia. A prawda jest taka, że przy rosyjskim OPL żaden helikopter nawet w pobliżu frontu nie będzie latał, więc to są tylko drogie zabawki bez znaczenia w naszym przypadku bo mamy znacznie silniejszego przeciwnika od pustynnych nomadów. Zresztą udowodnił to konflikt na Ukrainie, gdzie po dotkliwych stratach początkowych zaniechano lotów. A z ekonomicznego punktu widzenia to najlepszym rozwiązaniem dla nas jest pozyskanie licencji na produkcję nowych Mi8 z ukraińskimi silnikami i własną elektroniką. Taki heli byłby dużo tańszy a w dodatku miał znacznie lepsze parametry lotu.

Grzegorz
środa, 11 stycznia 2017, 21:14

Jeżeli antena radaru wystawiona jest na wysokości 10m a śmigłowiec leci na wysokości 20m to nawet nad wodą radar może wykryć taki cel dopiero z odległości niższej niż 28km. Nad terenem dochodzą jeszcze przeszkody terenowe i jeszcze bardziej jest to utrudnione. W takich lotach korzysta się z ukształtowania terenu. Generalnie MANPADS może zagrozić. Na Ukrainie śmigłowce spadały zestrzelone przez MANPADS. Ale tu temat jest symetryczny, tak samo my możemy zestrzelić śmigłowiec wroga. Ponadto operator takiej wyrzutni musi widzieć cel aby później próbować go namierzyć.

Davien
środa, 11 stycznia 2017, 17:42

Tyle ze BH załadowany tak jak Caracal się od ziemi nie oderwie więc całe porównanie do kitu. Na Mi-8 licencji nie dostaniesz chyba ze od Rosji, wiec zapomnij, Ukraińcy ci jej nie dadza bo sami nie mają.

alan
wtorek, 10 stycznia 2017, 14:42

O ile dobrze pamiętam, to minister Macierewicz mówił wyraźnie o zakupie Blackhawków przed końcem 2016.

Max Mad
wtorek, 10 stycznia 2017, 16:57

Nawet dokładną liczbę podał, DWIE maszyny przed końcem roku. Bardzo konkretnie i jasno się wyraził podczas pokazówki w zakładach lotniczych. Zero możliwości interpretacji, wszystko dokładnie przez kamery nagrane i w każdej chwili można odtworzyć i sobie przypomnieć.

Dziecko
wtorek, 10 stycznia 2017, 20:26

Wiadomo, że S-70 dla specjalsów i caracale dla SAR, żeby się podlizać Amerykanom i żeby się Francuzy całkiem nie obrazili. Ale mi wielkie tajne/poufne.

dropik
środa, 11 stycznia 2017, 08:30

ale ściema . wszystko jest juz ustawione pod biedaholki, które w sumie nie są wojskom specjalnym potrzebne bo mają zmodernizowane mi17. im by sie przydały porządnie wyposażone i zbudowane śmigłowce , mogłyby by to uh60 w wersji amerykańskiej ale z odpowiednim wyposażeniem , a te kosztuje majątek. Jak nie to sensu kupowania nie ma. Nam za to potrzebne są śmigłowce morskie i to natychmiast : do prowadzenia operacji ratowniczych i ewentualnie do ZOP . Ostanio pojawiły się głosy, że plan jest taki aby kupić 2-4 Ah101 w wersji zop-sar, co oczywiście sensu nie ma bo nie da sie tych roli pełnić jednocześnie - konsole wposażenia ZOP zajmują zbyt wiele miejsca potrzebnego dla ratowników i wyposażenia SAR . Są to najdroższe śmigłowce na rynku. 4 smigła morskie to nadal mało.

Afgan
wtorek, 10 stycznia 2017, 17:31

Podobno już wszystko wiadomo. Black Hawk dla specków i Caracal dla MW. Zreszta to byłoby całkiem racjonalne.

b
środa, 11 stycznia 2017, 00:29

No I dobrze , Caracale do ZOP ale I tak chyba trzeba bedzie cos mniejszego kupic bo one nie zmieszcza sie w hangarze. NA CSAR MI24 ( na jakis czas ) .BH dla specjalsow, Kruk z Wlochami.

Davien
wtorek, 10 stycznia 2017, 21:41

Jeżeli BH dla specjalsów to chyba kupi je przez FMS, bo jakos ciężko sobie wyobrazic oddziały specjalne w S-70i.

analizator
wtorek, 10 stycznia 2017, 17:26

Mam nadzieję, że rząd kupi AH-1Z Viper. Idealny dla nas z produkcję i offsetem itd.

analIZA Bella
środa, 11 stycznia 2017, 04:10

Chyba pomyliłes przetargi to nie Kruk czy Wrona, ani nawet nie Gawron. Tu chodzi o wielozadaniowce.

Marek1
wtorek, 10 stycznia 2017, 23:01

Niektórzy nadal NIE odróżniają programu Kruk od programu pozyskania śmigłowców wielozadaniowych. po cholerę tu włażą ?

Seth
wtorek, 10 stycznia 2017, 21:41

AH-1Z Viper to śmigłowiec dla marynarki wojennej a nie dla wojsk lądowych.

Filip z konopii
wtorek, 10 stycznia 2017, 21:01

I co niby miałby robić oddziały specjalne z tymi śmigłowcami? Może chociaż nadają się do akcji ratunkowych na morzu albo zwalczania okretow podwodnych? Wiesz chociaż jakie śmigłowce kupujemy? Nie chodzi o nazwę tylko do czego mają służyć.

arona
wtorek, 10 stycznia 2017, 19:45

Tu o niebie, a Ty o chlebie. Viper to śmigłowiec bojowy, który może wystartować w przetargu na maszyny o takim przeznaczeniu. Natomiast tu rzecz dotyczy maszyn wielozadaniowych tak więc ogarnij się nieco nim coś napiszesz.

Marek1
wtorek, 10 stycznia 2017, 22:59

Który to już raz to słyszymy ??

Obywatel IV RP
wtorek, 10 stycznia 2017, 17:01

Będą kupione śmigłowce produkowane w USA. Trump nie pozwoli na żadną produkcję poza USA, co dał już przykład dla producentów samochodów.

Realista33
środa, 11 stycznia 2017, 07:24

Tez tak mi sie wydaje ze to bedzie FMS ale z pełnym serwisem W Mielcu

Qba
wtorek, 10 stycznia 2017, 18:12

Ale my nie kupujemy od USA

Boczek
wtorek, 10 stycznia 2017, 17:53

Tu w tym przypadku może działać. Co do aut to go Niemcy wyśmiali, pokazali palcem kąt w którym jest jego miejsce i dali do zrozumienia ze dalej budują w Meksyku i wytłumaczyli dlaczego prędzej wycofają się z USA - i z Trumpa został Trumpiś.

PP
środa, 11 stycznia 2017, 12:11

No i biadolenia ciąg dalszy... Kto powiedział że muszą mieć wyposażenie tylko amerykańskie?!

patmate
wtorek, 10 stycznia 2017, 22:35

Ile przepłacimy?

arona
wtorek, 10 stycznia 2017, 22:28

"Myślę, że najdalej przełom stycznia i lutego, kiedy te pierwsze śmigłowce testowe trafią do żołnierzy, którzy będą mogli je zacząć sprawdzać." No i super tylko jest jedno ale... w jakiej konfiguracji będą śmigłowce przeznaczone do testów ? Nie ma szans by do tego czasu Świdnik przygotował swoją plastykową taksówkę w wersji dla wojsk specjalnych, a tym bardziej ZOP. Tak więc jeżeli w testach wezmą udział maszyny w konfiguracji "gładkiej" to za przeproszeniem psu na budę takie testy.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama