Reklama
Reklama
Reklama

Mattis: nowe typy uzbrojenia jądrowego kartą przetargową w negocjacjach z Rosją [KOMENTARZ]

8 lutego 2018, 10:59

Sekretarz Obrony USA Jim Mattis stwierdził, że niedawno ogłoszona przez Waszyngton doktryna nuklearna musi odpowiedzieć na wyzwanie rzucone przez Moskwę, która może dążyć "do eskalacji w stronę zwycięstwa i następnie deeskalacji". Amerykanom nie zależy jednak na ponownym rozkręceniu wyścigu zbrojeń i anulowaniu traktatu INF, a raczej na zmuszeniu Rosjan do dialogu w dziedzinie redukcji taktycznej broni atomowej. Będzie to jednak trudne zadanie, a karty przetargowe USA mogą okazać się zbyt słabe.

Zmusić Rosję do rozmów o łamaniu traktatu INF

James Mattis odpowiadał ws. doktryny nuklearnej przed House Armed Services Committee Izby Reprezentatów. Sekretarz Obrony USA stwierdził, że zaprezentowane projekty nowego uzbrojenia nuklearnego mają być karta przetargową w negocjacjach z Moskwą dotyczących łamania tratatu INF. 

Sekretarz Obrony USA stwierdził przy tym, że Stany Zjednoczone nie chcą zapominać o podpisanym z ZSRR w 1987 roku traktacie o redukcji rakiet średniego i pośredniego zasięgu. Chcą więc by Rosja również wróciła do przestrzegania traktatowych zapisów dotyczących wycofania rakiet bazowania lądowego o zasięgu od 500 do 5500 km.

"Nielegalne" Iskandery

undefined
Prognozowany zasięg rakiet 9M729 rozmieszczonych w Bałtijsku i St. Petersuburga w obwodzie kalinigradzkim. Mniejsze koła dla prognozowanego zasięgu 1600 km, większe 2500 km, ilustracja: Defence24

Obecnie zdaniem zachodnich analityków siły zbrojne Federacji Rosyjskiej mogą dysponować już dwoma typami uzbrojenia, które może nie pozostawać w zgodzie z założeniami INF. Chodzi tu rakiety manewrujące R-500 (9M728 - kod NATO: SSC-7) oraz 9M729 (kod NATO: SSC-8 czyli lądową wersja odpalanego z okrętów podwodnych i nawodnych systemu Kalibr) wchodzące w skład kompleksu Iskander-K oraz rakietę 9M723 systemu Iskander-M. Rosja zapewnia, że wszystkie wymienione typy uzbrojenia mają zasięg nie większy niż 500 km ale najprawdopodobniej - przynajmniej w odniesieniu do rakiet 9M729 - nie jest to prawda. Przypuszczalnie zasięg nieco przekraczający 500 km mają też przynajmniej niektóre rakiety balistyczne systemu Iskander, choć w wypadku pocisków balistycznych - w przeciwieństwie do rakiet cruise - aby doszło do złamania traktatu INF, pociski muszą zostać przetestowane na "zakazaną" odległość, a nie tylko dysponować techniczną możliwością rażenia celów na dystans ponad 500 km.

Czytaj też: Władze Rosji: stała dyslokacja Iskanderów w obwodzie kaliningradzkim

Morskie odpowiedniki rakiet cruise 9M729 mogą razić cele odległe o znacznie ponad 2000 km. Z kolei rozmieszczone na stałe w obwodzie kaliningradzkim wyrzutnie systemu Iskander-M mogą mieć maksymalny zasięg 500-700 km podczas gdy Rosjanie oficjalnie podają tylko 415 km. Do tego mogą być uzbrojone także w rakiety manewrujące R-500, których zasięg także ma przekraczać 500 km i może wynosić nawet 2000 km.

W ocenie Mattisa jedyną opcją jest więc skłonienie Moskwy do rozmów na temat wymienionych systemów uzbrojenia. "Nie sądzę, by Rosjanie byli gotowi zrezygnować z czegoś, aby nic od nas nie zyskać" - powiedział sekretarz obrony w Kongresie. Tą kartą przetargową ma więc być rozwój nowych amerykańskich systemów uzbrojenia. Zgodnie ze słowami Mattisa: "Nie chcemy zapominać o INF ale w tym samym czasie mamy opcje jeśli Rosja będzie podążać obecnie obraną drogą."

Tym rozwiązaniem ma więc być broń jądrowa małej mocy będąca narzędziem odpowiedzi w razie rosyjskiego uderzenia "deeskalacyjnego" np. z wykorzystaniem, którejś z zakazych traktatem INF broni. Rosjanie rozwijają bowiem - obok systemów strategicznych - broń jądrową o relatywnie niewielkiej mocy. Co za tym idzie, w wypadku jej użycia przeciwko terytorium NATO, znalezienie adekwatnej odpowiedzi byłoby co najmniej trudne, biorąc pod uwagę redukcje prowadzone wcześniej w USA. Obecnie jedynym typem broni niestrategicznej są bomby B61, przenoszone przez samoloty, podczas gdy Rosjanie oprócz środków lotniczych posiadają rakiety krótkiego i średniego zasięgu, odpalane z wyrzutni lądowych, okrętów nawodnych różnych klas, jak i okrętów podwodnych.

Doktryna nuklearna USA została oficjalnie ujawniona 2 lutego br. Postuluje ona rozwój dwóch nowych typów uzbrojenia nuklearnego: małych głowic jądrowych przenoszonych przez odpalane z okrętów podwodnych rakiety balistyczne Trident II D5 oraz przenoszonej przez szturmowe okręty podwodne rakiety manewrującej SLCM. Amerykanie wskazują, że te środki mają zapewnić możliwość adekwatnej odpowiedzi w wypadku ograniczonego użycia broni jądrowej przez potencjalnego przeciwnika. 

Wypowiedź Mattisa wskazuje jednak, że USA są gotowe zrezygnować z rozwoju tych systemów uzbrojenia jeśli Rosja zgodzi się wrócić do negocjacji na temat rakiet łamiących traktat INF i prawdopobnie również ogólnie taktycznej broni jądrowej zagrażającej Europie. 

Warto w tym miejscu wspomnieć, że w tej drugiej sprawie po raz ostatni próbował rozmawiać z Moskwą Barack Obama. W czerwcu 2013 roku były prezydent USA zapowiedział rozmowy o redukcji taktycznej broni atomowej rozmieszczonej w Europie, zarówno z sojusznikami z NATO, jak i z Rosją. Inicjatywa ta zakończyła się jednak fiaskiem. 

Nuklearny wyścig zbrojeń staje się faktem

Obecnie również trudno oczekiwać by Moskwa zrezygnowała z rozwijanych w ostatnich latach znacznym kosztem systemów uzbrojenia, które już obecnie znajdują się w służbie w zamian za obietnicę zaprzestania rozwoju nowych typów amerykańskiej broni. W związku z tym należy oczekiwać, że jądrowy wyścig zbrojeń między mocarstwami tym razem na "taktycznym", nie ograniczonym traktatem New START, poziomie stanie się faktem, co nie jest dobrą wiadomością dla państw na wschodniej flance zagrożonych ewentualną nuklearną wymianą ciosów.

Warto przy tym wspomnieć, że będzie on także uzupełniem dla postępującej modernizacji jakościowej (ilościową ogranicza na razie wspomniania umowa) arsenału strategicznego obu państw. Z drugiej strony, nie da się ukryć że Moskwa od lat rozwija swój "niestrategiczny" arsenał jądrowy, w czasie gdy Amerykanie dokonywali jednostronnych (nie objętych traktatami) redukcji. Administracja Trumpa zdecydowała się jednak na pewien odwrót od polityki rozbrojeniowej Baracka Obamy. O konkretnych skutkach tego ruchu będzie można jednak mówić dopiero za kilka lat.

KomentarzeLiczba komentarzy: 47
Draco
środa, 21 marca 2018, 09:59

To w końcu duży zasięg rosyjskich rakiet to prawda czy ruska propaganda? Bo już połapać się nie można. Jak Rosjanie pochwalili się zasięgiem swoich nowych rakiet to wszyscy krzyczeli propagandą a teraz jak Rosjanie dla pocisków ziemia ziemia podają zasięg do 500km to teraz wszyscy krzyczą że jest większy. Więc jak to w końcu jest?

Timber
poniedziałek, 30 kwietnia 2018, 22:47

Jakiego zasiegu by nie podali to to jest to kłamstwo. Podają 500km, to kłamstwo. Podają 3000 km, to kłamstwo.

ppor
czwartek, 22 lutego 2018, 10:12

Obama był za \"miękki\" jak na czasy w ktorych żyjemy. Tak samo jak Tusk za bardzo słuchał Merkelowej.

Piłsudski
poniedziałek, 12 lutego 2018, 12:59

Kartą przetargową jest Polska goła i wesoła do czasu

Patryk
piątek, 9 lutego 2018, 17:39

Niestety przewaga rosyjska nad Polską jest nazbyt widoczna trzeba budować sojusze realne a nie egzotyczne jak teraz z USA potrzeba sojuszu państw erupy środkowej a tego nie ma czy będzie wątpię bo Polska najprawdopodobniej zostanie wyeliminowana przez Niemcy strategicznego partnera Rosji no i na życzenie polityków PiS

Stefan Janbar
środa, 14 marca 2018, 12:13

Takie myslenie to błąd. Państwa UE są \"politycznie\" rozproszone w doktrynie wspólnej obrony jak również przesiąknięte \"białą\" i \"szarą\" agenturą rosyjską, co powoduje, że stają się obliczalne ale wyłącznie w polityce prorosyjskiej. W przeciwieństwie do nich USA ma cały czas \"coś do powiedzenia w polityce międzynarodowej a z drugiej strony potrzebuje silnego i stałego partnera wojskowego i politycznego w Europie. Polska już wystarczająco \"zwarzyła się\" na umowach wojskowych z takimi krajami jak Francja i Wlk. Brytania aby powtarzać ten błąd. Niemcy Merkelowskie są jawnie biznesowo prorosyjskie i nasycenie agenturą rosyjską w tym kraju nie pozwoli im na żadne realne ruchy militarne przeciw rosji (np. rosyjska spółka przejęła kontrolę magazynów strategicznych ropy w Niemczech i w razie czego to ona zadecyduje czy niemieckie czołgi beda miały na czym pojechać w bój. Takie są fakty na dzisiaj i długo nic się nie zmieni. Z krajów nam sprzyjających i \"bitnych\" pozostaje Turcja, która ma dużą siłę militarną i szanuje Polskę. Natomiast strategiczny sojusz to tylko z USA, które jako silny partner Polski to najmocniejszy cios dla rosji. A pobyt na ziemii polskiej kilku tysięcy żołnierzy amerykańskich to gwarancja nienaruszalności naszego terytorium, no chyba, że rosja życzy sobie odwetu jądrowego USA po zabiciu w ataku tych żołnierzy. Jest tak jak ze starym polskim przysłowiem: \"Złapał Polak Tatarzyna a tatarzyn za łeb trzyma\", tyle, że tym Polakiem jest Putin a tatarzynem Trump. I długo, długo nic się w tej sprawie nie zmieni. Żadne cudowne ruskie rakiety \"poszukiwawcze\" nie zawróca biegu historii. A ona jest taka. Amerykanie wspaniale wykorzystali atak rosjan na Ukrainę. I już się tam zainstalowali gospodarczo i militarnie. Robią interesy gospodarcze i politycznie umacniają swoje wpływy w Europie i Azji. A wynik tego nie będzie cieszył rosji, której grożą od południa coraz silniejsze militarnie Chiny. Taka rosja jaką znamy rozpadnie się (i to jest mus historyczny i gospodarczy) na 5 odrębnych państw do 2033 roku, co bedzie z pożytkiem dla świata gdyż zmiejszy to napięcia militarne, które ciągle rosja wywołuje swoją neokolonialną polityką siły.

ooftopic
poniedziałek, 9 kwietnia 2018, 10:07

Dokładnie jestem pewien że Chiny wkrótce zajmą bezludne tereny Rosji które potrzebuję dla ludności. Taka jest historia Państwo które jest na szczycie potęgi może tylko schodzić w dół

Realny
niedziela, 11 lutego 2018, 12:35

Do Patryk, Ty oczywiście jesteś Światowej klasy specjalistą od geopolityki. Jeśli uważasz że działania obozu rządzącego są błędne, to podaj rozwiązanie. Sojusz z Rosją :) to mieliśmy po wojnie....

Kret
wtorek, 13 lutego 2018, 08:58

Przeciez podał.

fdsfdsf
czwartek, 22 lutego 2018, 10:13

A kto by chciał z Polską jakis sojusz w Europie? Chyba tylko Ukraina i Litwa. Bo oni czują sie bardziej zagrożeni niż PL.

Draco
środa, 21 marca 2018, 10:02

Ta Litwa i Ukraina. Pierwsi nas nienawidzą i widzą w nas większe zagrożenie niż w Rosji. Zaś drudzy również nas nienawidzą i chętnie uszczuplili by nasze granicę jak by tylko mogli.

bender
piątek, 9 lutego 2018, 19:38

Ale to sojusz Europy Środkowej jest jakąś fantasmagorią a nie realem. Nasz region nie specjalnie rwie się do współpracy z nami, bo nas nie stać na ich współfinansowanie (więc tego nie oferujemy), a politycznie możemy im co najwyżej zaproponować ostracyzm możnych. Militarnie te wszystkie państwa są... drugiego sortu. I takiej skali. Realnie silne jest tylko USA. No i mamy NATO. A co do Niemiec: akurat na współpracy z nimi Polska ładnie ekonomicznie i politycznie urosła.

Mercedes benz
sobota, 10 lutego 2018, 00:46

\"A co do Niemiec: akurat na współpracy z nimi Polska ładnie ekonomicznie i politycznie urosła.\" -- to był żart, czy kolega tak na powaznie?

bender
niedziela, 11 lutego 2018, 16:55

Przespałeś panie Merceders ostatnie ćwierćwiecze? No to odpalaj wyszukiwarkę, sprawdzaj archiwa gazet i roczniki statystyczne i uzupełniaj wiedzę.

Courre de Moll
poniedziałek, 19 lutego 2018, 10:58

Na tym forum pisanie o rozwoju gospodarzym Polski w kooperacji z Niemcami, czyli o fakcie absolutnie oczywistym, jest źle widziane. Nie przekonasz ani statystykami obrotu handlowego, ani liczbami opisującymi inwestycje, ani faktem, że polski pekab rósł w tym czasie średnio o jakieś 2% szybciej niż niemiecki (w pełnej zgodzie z teoriami konwergencji). To wszystko nieważne; ważne, że \"kolonia gospodarcza\", \"wyzysk\" i \"odwieczny wróg\". Taka narracja. Oczywiście wiadomo, że w tym układzie Niemcy są partnerem dominującym - przecież to oni maja kapitał, wiedzę i ogromną siłę gospodarczą. Godność Polaka nie pozwala na przyjęcie tych faktów. Godność Polaka nie pozwala również na skonstatowanie faktu, że to właśnie niemieckie inwestycje są głównym zasobem, o który konkurują kraje regionu, i że w przeciwieństwie do Niemiec, my nie mamy im do zaoferowania praktycznie niczego, a ostatnią rzeczą, której by sobie one życzyły, jest polskie przywództwo polityczne (jedni nas mocno nie lubią, inni nami pogardzają, jeszcze inni uważają za kretynów).

smutny
sobota, 14 kwietnia 2018, 18:40

Courre de Moll - bardzo słuszny komentarz. Oszołomstwo polityczne skłóciło nas z naszymi europejskimi partnerami. Albo Polska i Polacy chcą być częścią Zachodu albo nie. Bez ścisłej współpracy z Niemcami Polska nie wyjdzie ze strefy określanej jako \"Europa Wschodnia\". Naturalnie ścisły sojusz z Ameryką jest konieczny, ale proszę zauważyć, że prawdziwy sojusz jest sojuszem wszchstronnym, prawdziwie synergetycznym tylko z państwem demokratycznym, a takim Polska obecnie już nie jest. Amerykanie będą wię realizować swoje strategiczne potrzeby podobnie jak z Meksykiem i republikami bananowymi, Equadorem, Panamą itp. Dawać broń pomoc wojskową przeciwko \"rebeliantom\" (w polskiej odmianie będzie to pomoc w zwalczaniu mafijnych wpływów rosyjskich w służbach i w administracji), ale ogólnie bez przyjaźni i z góry. A więc np z Meksykiem US mają przyjaźń, ale mur budują, z Polską też oficjalnie przyjaźń i pomoc, ale proszę tylko z wizą....No i na razie żadnych wizyt na najwyższym szczeblu.

Paweł K
środa, 21 lutego 2018, 14:12

Niemcy zarobili dużo więcej na nas niż my na nich. Gdybyśmy od początku prowadzili bardziej niezależną politykę to bylibyśmy w lepszej sytuacji niż jesteśmy. Niemcy dla swojego bezpieczeństwa bardzo potrzebują Polski. a co do samych przyrostów PKB - nie są one tak do końca miarodajne bo chodzi w nich nie o \"wzrost gospodarczy\" jak to się nam wmawia. Poza tym przy niskim PKB jest łatwiej o duży wzrost niż przy wysokim, dlatego teoretycznie mieliśmy te 2 % więcej niż Niemcy.

fernando
piątek, 9 lutego 2018, 16:16

Ogromna przewaga Rosji na wschodniej flance NATO. Niepokojący raport - przedruk . Pomimo wysiłków NATO, by wzmocnić swoją wschodnią flankę, układ sił jest nadal niekorzystny dla Sojuszu – ostrzegają analitycy z Rand Corporation. w przypadku niespodziewanego ataku ze strony Rosji, NATO mogłoby zmobilizować w pierwszych tygodniach niecałe 32 tys. żołnierzy, podczas gdy Rosja mogłaby skierować w rejon walk siły liczące 78 tys. żołnierzy - Jeszcze większa dysproporcja sił istnieje w przypadku naziemnych systemów broni. W przypadku konfliktu, NATO mogłoby wysłać na wschodnią rubież 129 czołgów, podczas gdy Rosja ma do dyspozycji na tym odcinku operacyjnym 757 czołgów - W przypadku transporterów opancerzonych układ sił jest jeszcze bardziej niekorzystny dla NATO - 280: 1276. Porównanie potencjałów wojskowych wypada najgorzej w dziedzinie artylerii – w działach samobieżnych stosunek sił wynosi 1:11, a w armatach 1:270. Amerykańscy naukowcy tłumaczą istnienie tak dużych dysproporcji polityką NATO nastawioną od dłuższego czasu na misje stabilizacyjne na Bliskim Wschodzie, w Afganistanie i Afryce. Sojusz Północnoatlantycki inwestował głównie w szybkie i lekkie pojazdy oraz w piechotę. Natomiast Rosja po uznanej jedynie za połowiczny sukces wojnie w Gruzji w 2008 roku rozpoczęła modernizację ciężkiego sprzętu i położyła nacisk na szkolenie żołnierzy do walki z siłami zbrojnymi innych krajów . Rand Corporation zastrzega, że pomimo zaniedbań w konflikcie z Rosją NATO nie byłoby całkowicie bez szans. Mocnym atutem zachodniego sojuszu jest lotnictwo. NATO dysponuje 5357 samolotami bojowymi, a Rosja tylko 1251, co pozwoliłoby Zachodowi na szybkie uzyskanie przewagi w powietrzu. Należy jednak wątpić, czy przewaga w powietrzu wystarczyłaby do odparcia rosyjskiego ataku - zaznaczają autorzy raportu. Zwracają uwagę na silną rosyjską obronę przeciwlotniczą. Amerykańscy analitycy uważają, że w zachodnim okręgu wojskowym Rosja posiada ponad 600 systemów rakietowych ziemia-powietrze groźnych dla niemal wszystkich typów zachodnich myśliwców. Jedynie najnowsze samoloty piątej generacji F-35 nie muszą obawiać się rosyjskich rakiet. Pozwoliłem sobie zamieścić przedruk z artykułu z innej gazety - aby uświadomić rusofobom iż w doktrynie jest jeszcze zapis o ataku atomem w razie zagrożenia jako prewencja ! O naszym wojsku oraz o tym że tam na wschodzie jest jedno państwo pod przywództwem PUTINA - a tu mamy NATO - 28państw ????????????? nie rozpisuję się !

bender
piątek, 9 lutego 2018, 18:23

Takie katastroficzne analizy są oczywiście bardzo ważne, mają na celu obudzić społeczeństwa i polityków, ale na miły Bóg skąd te liczby? W jaki sposób policzyłeś (czy RAND policzył) te 129 czołgów? To ma być 105 polskich Leo2a5 i 14 zmodernizowanych Leo2PL? Czy chodzi tylko o siły odpowiedzi? Liczby się po prostu nie zgadzają.

Polanski
piątek, 9 lutego 2018, 21:37

Zauważ, że mają 1251 samolotów. I wszystkie w Okręgu Zachodnim.

halny
czwartek, 8 lutego 2018, 14:26

Amerykanie chcą negocjować bo właśnie się okazało, że Rosja jest jakieś 10 lat w technologii przed nimi, więc potrzebują czasu by dogonić z technologią. To się nie uda Panie Chawranek.

Davien
piątek, 9 lutego 2018, 07:17

Że co?? Prymitywne Kalibry na poziomie Tomahawków sprzed 30 lat, czy może Topole-M i Jarsy które ledwo doganiaja 47-mio letnie Minutemany III? A może \"cudowny\" R-500 czyli przeróbka starego R-10?? No teraz to pojechałes na całego:))

fan_club_Daviena
sobota, 10 lutego 2018, 10:25

Jak zwykle ni składu ni ładu ni wiadomości. Taka jest prawda Kalibry, Topol-M, Jars, a szczególnie R500 to technologia obecnie niedostępna w USA.

Davien
sobota, 10 lutego 2018, 16:48

Masz rację, niedostepna, bo USA juz z takich antyków dawno wyrosło, ale jak Rosja nie moze nic nowego wymyslic...

Rafal
poniedziałek, 19 lutego 2018, 18:29

Ta wyroslo i do teej pory nic nowego nie ma, klepia Tomahawki i tyle.

Sioabx
czwartek, 8 lutego 2018, 16:58

Widać było te 10 lat rosyjskiej przewagi technologicznej 2 dni temu na Florydzie panie śmieszny.Skończyło się jednostronne rozbrojenie ze strony USA a to dla Moskwy bardzo kiepska wiadomość.

zdegustowany_poziomem
czwartek, 8 lutego 2018, 19:47

Prywatne firmy mieszasz ?? Ajjjj panie kto tu jest bardziej śmieszny, rakieta nie trafiła w lądowisko i się rozbiła .. Kto tu śmieszny ?

Courre de Moll
poniedziałek, 19 lutego 2018, 11:08

Póki co, Rosja (i wszyscy inni, poza SpX) traci wszystkie rakiety, które wystrzeliwuje. SpX odzyskało pierwszym w locie testowym nowego rozwiązania 2/3 rakiet (trzeciej zabrakło tylko ciut-ciut) - nazywasz to hmm porażką?

zyg
piątek, 9 lutego 2018, 10:39

\"Prywatna firma\" LM w 2017r sprzedała uzbrojenie za więcej niż wynosi cały budżet obronny Rosji (nawet jeśli wliczyć wydatki na wychowanie obronne dzieci w wieku przedszkolnym).

Davien
piątek, 9 lutego 2018, 07:20

Oj panie zdegustowany:) Jak widac fakt ze mała firma jest w stanie pozostawic cały przemysł kosmiczny Rosji daleko w tyle niezle musi bolec że się tak miotasz:) Falcon Heavy wystartował z pełnym sukcesem pozostawiajac rosje juz nie 20 lae 50 lat w tyle w technologii kosmicznej, ale czemu sie dziwić, przy zacofaniu Rosjan w tej dziedzinie...

chateaux
piątek, 9 lutego 2018, 06:11

To ile Rosja ma rakiet potrafiących same wrócić na miejsce startu, bez pomocy spadochornu?

rudy
wtorek, 20 lutego 2018, 03:02

te Rosyjskie rakiety mają spaść na US czy wrócić ?

AAK
czwartek, 8 lutego 2018, 13:22

Ciągłe nadzieje i nic więcej ? Filozofia szeryfa kończy się nie ubłaganie - broń , żołnierz , technologia - nie rozwijana nie daje nic oprócz stagnacji ! Kreml postawił na moderkę - efekt zdumiewający pomimo sankcji ? D24 - co parę dni podsumowuje jej uzbrojenie ale i rozwój wojska , nowości wprowadzane czy modernizacje starego ale dobrego sprzętu wojskowego . Jako Polski Forowicz dla mnie trochę to kłopotliwe oceniać obie armie - wniosek nasuwa się sam - Rosja poprzez unowocześnianie - nie zostają w tyle lecz wydaje się że wyprzedzają obecnie Waszyngton . nasza rusofobia - przysłania obraz ilość - jakość - różnorodność uzbrojenia lądowego , morskiego Moskwy . Co oferuje USA jako alternatywę uzbrojenia do prowadzenia wojny lądowej - ??????? Nie ma jakiś moderek uzbrojenia amerykańskiego - ale ciągle piętrzące się kłopoty - finansowe czy organizacyjne > BAZY - a USA ma ich dużo - kosztują ?

bender
piątek, 9 lutego 2018, 18:12

Patrz pan, panie \"Polski Forowicz\" :-D Te same argumenty skłaniają mnie to zupełnie odwrotnych wniosków niż Twoje. Napisałeś, całkiem słusznie, że \"broń, żołnierz, technologia - nie rozwijana nie daje nic oprócz stagnacji\". To teraz podaj mi przykład rosyjskiej broni rodem z XXI wieku. Tylko nie animowany, nie z zapowiedzi polityków, ale prawdziwy, istniejący. I cóż? Prototypy czołgu Armata i BWP Kurganiec, prototypy PakFa, nieudane rakiety Buława i nieco bardziej udane Sarmat, a cała reszta to pudrowanie trupa przez moderki T-72, MIG-31, Tu-160, etc. Twoja konkluzja, że Rosja wyprzedza USA ma się tak do rzeczywistości jak lotniskowiec Kuzniecow do prawdziwego lotniskowca, niech będzie nawet starszej klasy Nimitz, nie supernowoczesnej Gerald R. Ford. To, w co wierzysz to tylko bajki.

Courre de Moll
poniedziałek, 19 lutego 2018, 11:24

To co najistotniejsze, jest opisane w artykule. Rosja ma blisko naszych granic bardzo dużo artylerii, w tym rakietowej, broni pancernej i opancerzonej, silną i liczną OPL, oraz -taktyczną broń jądrową. To wszystko może nie jest jakoś supernowoczesne, ale na tyle dobre i groźne, że sama (wątpliwa w kilku dziedzinach) przewaga techniczna Zachodu może nie wystarczyć. Lotnictwo samo wojny nie wygra, zwłaszcza w warunkach silnej OPL. Ponadto istnieje znacząca przewaga wynikająca z jednolitości rosyjskiego dowodzenia i spójnej doktryny (ile to może znaczyć, pokazała IIWŚ), a także, w przypadku porównania do sił NATO krajów europejskich - determinacji, wyszkolenia i doświadczeń bojowych. Dodatkowo, w obszarze Pribałtyki istnieje przygniatająca rosyjska przewaga taktyczna wynikająca z kształtu samej mapy. Te kraje są nie do obrony nawet siłami 10x większymi niż tam aktualnie obecne.

Davien
sobota, 10 lutego 2018, 08:35

Bender, Kuzniecow przegrywa porównanie chocby z Forrestalem sprzed prawie 60-ciu lat, pan pisze o Nimitzu? no chyba by Rosji bardziej nie dołowac:)

Kiks
czwartek, 8 lutego 2018, 23:35

Bazy? Tyle, że USA na nie stać. Czy stać na podobne bazy ruskich? Niespecjalnie. A rusofob to sowietyzm. Boisz się czegoś? Bo we mnie oni wzbudzają śmiech.

rudy
wtorek, 20 lutego 2018, 03:04

dość ciekawe to stanie .. 20 bln długu a Rosja nic ..

ZBM
czwartek, 8 lutego 2018, 12:34

A ja sie zastanawiam, jak kiedyś przy pomocy kredy i tablicy zbudowano teoretyczne podstawy do produkcji bomby atomowej, a dzisiaj dysponując tak precyzyjnymi możliwosciami obliczenowymi, symolacyjnymi, testowymi etc, Polska nie może zbudowac włśąnych głowic atomowych!?

Bash
czwartek, 8 lutego 2018, 17:03

Naprawdę myślisz, że jedyne co nas powstrzymuje przed budową bomby atomowej to brak tablicy i kredy?

Polanski
czwartek, 8 lutego 2018, 12:29

Zazbroją ich na śmierć.

GMO szkodzi.
czwartek, 8 lutego 2018, 17:25

Kto i kogo? Bankrut z 20 bilionami USD długu \"zazbroi\" co najwyżej siebie.

Davien
piątek, 9 lutego 2018, 07:21

Tia jasne, juz tak gadaliscie za Reagana, a jak sie skończyło to doskonale wiadomo: ZSRS zdechł:)

cenzor 2
poniedziałek, 12 lutego 2018, 18:25

Widzisz, za Reagana USA było światowym wierzycielem i największym producentem dóbr wszelakich na świecie. Dzisiaj jest największym dłużnikiem i musi konkurować nie tylko z Rosją, lecz przede wszystkim z Chinami. Nikt rozsądny nie powie że USA straci światowy prymat za rok czy dwa. Tak naprawdę to ważny jest długotrwały trend, a ten jest dla USA nieubłagany. USA żyją na kredyt, a ich największy konkurent kumuluje środki. Poza tym, produkuje więcej i jest tylko kwestią czasu strąci Amerykę z piedestału.

Davien
sobota, 17 lutego 2018, 14:12

USA jak juz konkuruje to z Chinami bo gospodarczo Rosja jest w takim ogonku że dla Stanów nie stanowi najmniejszego wyzwania Obecna gospodarka Chin jest nastawiona głównie na eksport i jest bardziej zalezna od Stanów niz Stany od nich. Obie strony doskonale to wiedzą. USA stac spokojnie na obsługiwanie tego kredytu więc... Może i Chiny ich wyprzedzą, jest to realne ale Rosja nie ma najmniejszych szans chocby się zblizyć do pozycji USA

Polanski
czwartek, 8 lutego 2018, 21:38

Nie ma to jak wybitna znajomość ekonomi.

analiza geostrategiczna
czwartek, 8 lutego 2018, 12:19

Dla Polski akurat byłoby dobrze, gdyby INF zostało zerwane. Bez INF tylko my, a nie USA i Zachód znajdujemy się w zasięgu rosyjskich rakiet taktycznych. Po zerwaniu INF Rosja wprowadziłaby rakiety o zasięgu do 5500km i Polska stałaby się dla rosyjskich rakiet celem drugorzędnym wobec celów w USA i na Zachodzie. A to zasadniczo ograniczyłoby chęć wymachiwanie szabelką przez USA, Niemcy (np. Jugosławia), Francję (np. Libia) itp. i pokój na świecie by tylko zyskał.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama