Reklama

Macierewicz: Offset oznacza droższe i dłuższe zakupy

22 sierpnia 2017, 14:56
Antoni Macierewicz audyt
Fot. mjr Robert Siemaszko/CO MON

Offset i polonizacja sprawiają, że procedury negocjacyjne, a następnie realizacyjne, przeciągają się czasami na dziesiątki lat, a sprzęt staje się niebotycznie drogi – uważa szef MON Antoni Macierewicz w wywiadzie dla "Gazety Polskiej". Jego zdaniem zagrożenie ze strony Rosji rośnie tak szybko, że w niektórych przypadkach nie ma czasu na offset.

W niedawnym wywiadzie minister powiedział, że to, kiedy nowe śmigłowce trafią do Wojska Polskiego, "zależy w znacznym stopniu od decyzji politycznej". "Możemy wyposażyć w nie wojsko względnie szybko, jeśli zdecydujemy się je nabyć bez tzw. polonizacji, czyli bez stawiania wymogów, by równocześnie dostarczono Polsce technologię umożliwiającą, przynajmniej w jakimś zakresie, zwiększenie zdolności wytwarzania tego typu uzbrojenia w naszym kraju" – powiedział Macierewicz.

To tzw. offset, tzw. polonizacja sprawiają, że procedury negocjacyjne, a następnie realizacyjne, przeciągają się czasami na dziesiątki lat, a sprzęt staje się niebotycznie drogi. Dzieje się tak dlatego, że offset, czyli udostępnianie technologii, firmy zagraniczne wliczają w cenę produktu, podwyższając ją. Trzeba więc rozważyć, czy bezpieczeństwo kraju w coraz trudniejszej sytuacji nie będzie wymagało sięgnięcia – oczywiście tylko w skrajnych wypadkach – po np. kupno licencji i wspólną z zagranicznymi firmami budowę zakładów produkujących dany typ uzbrojenia w Polsce. Ta procedura także daje naszemu przemysłowi zdolności technologiczne, a pozwala na nieporównanie szybsze działanie.

Antoni Macierewicz, minister obrony narodowej dla "Gazety Polskiej"

Dopytywany, czy zagrożenie ze strony Rosji rośnie tak szybko, że na offset nie ma czasu, minister odpowiedział: "Uważam, że w niektórych wypadkach tak".

Nie chciałbym, by doszło do tego, że na polonizację będzie za późno. Zresztą w żadnym wypadku nie zmniejszy to naszych zamówień w polskich firmach. Proszę zapytać w którejkolwiek z nich, czy mają wolne moce produkcyjne? Wszystkie obłożone są zamówieniami armii. Ale nie zmienia to mojego stanowiska i rozbudowa polskiego przemysłu zbrojeniowego jest priorytetem MON.

Antoni Macierewicz, minister obrony narodowej dla "Gazety Polskiej"

 

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 116
Dno
wtorek, 22 sierpnia 2017, 18:40

Odwlekanie straszenie i wszystko będZie bo rusek to i tamto i tak w na okrągło i wyciąganie budowy z 100 lat

Alex
wtorek, 22 sierpnia 2017, 18:35

Prawda jest taka, że po prostu nie radzicie sobie z zakupami Panowie, a nie "prawo offsetowe nie pozwala by było szybko"... Da się i szybko i efektywnie. Spike też był wdrażany z offsetem, jakoś problemu nie było by w dość krótkim czasie złożyć zamówienia i wdrożyć polonizację. Wszystko zależy kim to kupujecie. Jacy eksperci, takie terminy i jakość wykonania zamówień.

b
środa, 23 sierpnia 2017, 03:17

O Spiku lepiej niech pan nic nie pisze, kupilismy pelna licencje i nie zbudowalismy i nigdy nie zbudujemy zadnego w Polsce od A do Z a wszystkie kluczowe elementy sprowadzamy z Izraela.

tia
wtorek, 22 sierpnia 2017, 23:12

aha i całego Spikea wytwarzamy w Polsce ? No niestety nie

Gliwiczanin
wtorek, 22 sierpnia 2017, 18:15

Przykładów olewania polskich firm przez obecny MON nie trzeba daleko szukać. Przykładem pierwszym lepszym jest projekt Kormoran dla marynarki, a także zakup nowych holowników. Wszystko po to by uwalić prywatną firmę, a budowę nowych okrętów przekazać państwowej nawet jeśli będzie to kosztować podatnika. Ogólnie kolejne rządy olewają wojsko. Dla tego wszystkie rodzaje sił zbrojnych są zacofane. Najgorzej w tym zestawieniu wygląda marynarka i np. wojska rozpoznawcze wojsk lądowych. ORP Gawrona też wszystkie rządy olewały łącznie z obecnym i dlatego tyle kosztuje nas wszystkich.

Ok
wtorek, 22 sierpnia 2017, 20:17

A jak kupią u prywatnych wiem to nie będzie to z kieszeni podatnika jeśli chodzi o kormorany to ma sporo usterek dlatego jeszcze nie ma go w służbie

Adamoto
wtorek, 22 sierpnia 2017, 17:53

Prawda jest tego rodzaju że offset się trudno negocjuje bo na utrzymaniu sprzętu przy zdolnościach do użycia zarabia się najwięcej. A że MON nie potrafi wynegocjować odpowiedniego offsetu to go wini. Wiecie to jest tak że złej baletnicy przeszkadza nawet rąbek spódnicy. Jeżeli wybiera się nie realne Patrioty (których konfiguracja istnieje wyłącznie na papieże zbudowanych z technologii nie wdrożonej do produkcji) i chce się transferu tych technologii tych to jasne jest że ich się nie dostanie (bo każde państwo broni swych najnowszych technologii wojskowych). Po drugie prawo amerykańskie jest tak skonstruowane że nie ma możliwości otrzymania tych technologii nawet jak na to zgodzą się same firmy. Według mnie zakup Patriotów jest grą nie wartą świeczki. Lepszym rozwiązaniem jest zakup systemu SAMP/T który został wybrany w Turcji po jeszcze dłuższym przetargu niż nasz.

tomuciwitt
wtorek, 22 sierpnia 2017, 19:32

“Po drugie prawo amerykańskie jest tak skonstruowane że nie ma możliwości otrzymania tych technologii nawet jak na to zgodzą się same firmy” JEDNA WIELKA BZDURA. W USA NIE MA obligatoryjnego i sankcjonowanego zakazu transferu technologii do odbiorcy uzbrojenia. Władze mogą nie wyrazić zgody na transfer konkretnej technologii do konkretnego odbiorcy.

tomuciwitt
wtorek, 22 sierpnia 2017, 19:07

Przecież Turcja wybrała s-400 a nie SAMP/T

Zirytowany
wtorek, 22 sierpnia 2017, 17:38

Nie tak dawno pod artykułem "Rakietowa rewolucja w Rumunii. Zielone światło USA" pisałem: "Jaki system prawny?Dało się kupić F-16,Rosomaki czy NDR?. Nie ma woli politycznej na zakup sprzętu bez korzyści politycznych (krajowych) i tyle,jak się naobiecywało gruszki na wierzbie to trzeba teraz swoje odczekać by społeczeństwo to zapomniało, inaczej słupki poparcia powędrują w dół na łeb, na szyję.Przykładem niech będą śmigłowce,więc jak to szło: "...kupimy więcej,lepszych,w niższej cenie,szybciej i z polskich zakładów..." i co z tego pozostało?Rzeczywistość brutalnie sprowadziła ich na ziemię i nagle śmigła stały się praktycznie zbędne w kolejce zakupów,to samo dzieje się z Wisłą -wymagania nieistniejącego sprzętu i jego technologii,Orką -budowa w polskich stoczniach gdzie brak jakichkolwiek kompetencji produkcyjnych i można tak w nieskończoność.Wszystkie zakupy w armii nastawione są na zbicie kapitały politycznego (wyborców) i tylko temu mają służyć by społeczeństwo zagłosowało na tych a nie innych,spójrz na ostatnią kampanię wyborczą bo na jej przykładzie dobrze to widać,poprzedni rząd pogrążyła(gwóźdź do trumny) próba kupienia sprzętu za granicą co do którego nasze zakłady nie mają kompetencji (śmigłowce,Orka,Wisła..)jak opozycja wtedy grzmiała że to wszystko można lepiej,taniej i szybciej kupić wyprodukowane u nas a nie brać z półki.Niestety szykuje się kolejna taka kampania tylko że role się odwróciły a społeczeństwo dalej będzie łykać te tanie slogany... " Czyżby ktoś nasze marudzenie wziął sobie do serca,to jest zbyt piękne żeby było prawdziwe i obawiam się że to kolejna próba poprawy wizerunku bez realnych efektów wśród osób krytykujących poczynania MON.

Mariusz
wtorek, 22 sierpnia 2017, 17:23

e-u-re-ka, choć to wszystko to tylko wciąż pół prawdy, drugie pół to to że nasz przemysł i tak nie jest w stanie realizować zadań offsetowych na pewnym poziomie technologicznym, co w skrócie powoduje że czas o którym mowa nie jest dwa a cztery razy dłuższy, efekty niejasne, co najwyżej w połowie tego co miało być, a odpowiedzialność rozmyta; licencje są oczywistym sposobem działania o czym pisano już na tym forum ileś tam 10, 6 i 2 lata temu, wymierny koszt, określone faktycznie tempo realizacji, podnoszenie standardu przemysłowego, a najważniejsze realne podniesienie standardu wyposażenia armii, gdyby nie licencja fiata z prlu nigdy nie byłoby w Polsce przemysłu samochodowego, i gdyby nie licencja Patrii dotąd jeździlibyśmy Skotami jakimiś po poligonach jak Bułgarzy i Rumunii

KAR
wtorek, 22 sierpnia 2017, 17:07

Prawda jest taka, że tylko nasz kraj (rząd) tak szaleje z tym offsetem! W innych krajach kupuje się dużo sprzętu bez tej często chorej procedury. Niech MON w końcu się obudzi!

papkin
wtorek, 22 sierpnia 2017, 16:59

Brawo ! Wreszcie ktoś zaczyna dostrzegać ten problem.

Bucka
wtorek, 22 sierpnia 2017, 16:57

No i znalazła się wymówka aby robić niewiele albo bez kontroli... Kilka uwag: 1. Moim zdaniem offset i polonizacja to rodzaj inwestycji na przyszłość. Jeśli nie pójdziemy w tym kierunku w tej chwili to szansa na pozyskanie nowych technologii (których nie mamy) pojawi się dopiero za kolejne kilkanaście/kilkadziesiąt lat. 2. Brak offsetu i polonizacji skazuje nas na pozostawanie wiecznym klientem, a podobno mamy ambicje eksportowe. 3. Minister AM sam punktował poprzednią koalicję argumentami o niewystarczającym offsecie, a teraz okazuje się, że jest on w ogóle przeszkodą w modernizacji. 4. Albo mi się wydaje i MON wpada w lekką panikę związana z zagrożeniem rosyjskim albo szuka pretekstu do pójścia na nieprzemyślane skróty jeśli chodzi o modernizację

Olaf
wtorek, 22 sierpnia 2017, 19:19

Jest trzecia opcja - MON uświadomił sobie że nie posiada żadnych zdolności negocjacyjnych. Oraz że Amerykanie, pomimo wyjątkowej naszej czołobitności, nie przekażą nam żadnych technologii.

yego_mość
środa, 23 sierpnia 2017, 14:34

Akurat to że powinniśmy kupować technologię w ramach licencji a nie offsetu to prawda. Ale to co stało się z całkiem udanym offsetem i w ogóle programem śmigłowcowym Caracal to absolutna kpina z obywateli. Teraz zamiast "jakiegoś" offsetu za 50 śmigłowców będziemy mieli za podobne pieniądze 12 śmigłowców i bez offsetu. I lud pracujący łyka jak młody pelikan i się nie dziwi nawet. Polska to taka dźywna kraj...

say69mat
środa, 23 sierpnia 2017, 16:04

Po pierwsze, ile śmigłowców Caracal kupił w minionym okresie, na rzecz sił zbrojnych Republiki, rząd Francji??? Po drugie, dlaczego śmigłowce Cougar w wersji ViP, na wyposażeniu L-waffe, objęte są zakazem lotów??? Po trzecie, to że skasowano zakup Caracala to nie problem. Problemem jest, że nie zdołano zrealizować, w miejsce uwalonego przetargu, alternatywnego projektu ... bodaj zakupu śmigieł z pustyni. Lub, za pośrednictwem amerykanów, afgańskie Mi17, skoro mają być 'potaniości".

Kos
wtorek, 22 sierpnia 2017, 16:51

Ta nagła zmiana stanowiska Macierewicza jest zastanawiającą. Zwłaszcza jak się ją połączy z bardzo pilnymi, chaotycznymi i bardzo obfitymi zakupami Rumunów, a także zmianą podejścia do zbrojeń przez tak pacyfistyczne państwa jak Szwecja. Czy to ma jakiś związek z poufnymi rozmowami Surkova i Volkera? Chętnie bym poznał co na ten temat sądzą inni czytelnicy portalu D24. Jeszcze jedna rzecz mnie zastanawia dlaczego tuż przed tymi rozmowami Min. Waszczykowski nagle deklaruje chęć spotkania z Ławrowem, a jeszcze wcześniej z niebywałą ostentacją uprzedza, że pewien kraj nie wejdzie do Europy z pewnym panem. Jakieś pomysły lub przemyślenia drogich internautów?

Bucefal
wtorek, 22 sierpnia 2017, 21:38

Przed II wojna mieliśmy szansę zakupić myśliwce od Sikorskiego. Nie - trzeba nam było robić własny (nielot jastrząb i wilk). Dopiero jak był nóż na gardle to zakupiono we Francji myśliwce, które nie dotarły na czas. Jak wyglądała by kampania wrześniowa gdyby Polska miała efektywne myśliwce mogące ścigać i niszczyć niemieckie rajdy bombowe przeciwko kolumną naszych wojsk? Zakupami ofsetowymi trzeba było się martwić przez ostatnie 20 lat od 89, teraz już za późno.

rumtumtum
środa, 23 sierpnia 2017, 14:22

Pamiętacie jaka była wymówka do unieważnienia postępowania na Caracale? Offset się nie podobał, teraz się okazuje, że jest zbędny... to są himalaje hipokryzji... oraz przygotowanie opinii publicznej do zakupów od Amerykanów bez żadnego offsetu.

Kowal
środa, 23 sierpnia 2017, 01:16

Okazało się, że nie da się wynegocjować żadnego offsety dla 4 śmigłowców i nagle zmiana zdania? Nie będzie pewnie nawet technologii malowania w naszych zakładach a na wymianę żarówki będą latały do serwisów zagranicznych. Pozostaje pogratulować.

Raventry
środa, 23 sierpnia 2017, 01:15

Dobra, dwa lata minęły, efekty są takie jak widać. Były słowa i nic z tego nie wyszło. Oczywistym jest, tak jak i dwa lata temu, że offset i przetargi zajmują mnóstwo czasu dlatego trzeba było działać niezwłocznie i zdecydowanie. Teraz jest faktycznie za późno i tylko interwencyjne zakupy "z półki" mogą poprawić sytuację szybciej niż Rosjanie nas rozjadą. Krab czy Rak to efekt dopinania prac poprzedników, a WOT mimo, że ogólnie potrzebny, to powstaje kosztem jednostek liniowych. Brak nowego systemu dowodzenia, ciągłe przesunięcia w przetargach, chaos decyzyjny, brak zdolności interpersonalnych i fatalne zarządzanie kadrami sprawiają, że minister Macierewicz powinien zostać zdymisjonowany. Na co oczywiście, liczyć nie można. Także przykro to mówić, ale jest już pozamiatane.

środa, 23 sierpnia 2017, 15:55

A niby dlaczego "Rosjanie mają nas rozjeżdżać"? Na, całe zresztą szczęście dla nas, Rosjanie nie mają powodu aby nas rozjeżdżać. Co nie znaczy, że mamy zrezygnować z posiadania własnych, profesjonalnych sił zbrojnych. Ale do tego, to nam niestety chyba coraz dalej...

ryba
środa, 23 sierpnia 2017, 11:32

człowiekuczy siena błędach

dropik
środa, 23 sierpnia 2017, 10:03

Minister nas rozbraja. wyciągnął z WL kilka tys oficerów do WOT przez co powstała dziura nie do zasypania przez lata. Przesunął czołgi do Wesołej rozwalając jedyną jednostkę pancerną , która była sprawna (A4 są w remoncie w bumarze). W Wesołej zaś nie ma poligonu a czołgi stoją pod wiatami - hehe, do niedawna wręcz pod chmurką. Ta jednostka nada się do uzycia za 2-3 lata , o ile będą jeździć na poligon co niestety jest kosztowne.

Mietek
wtorek, 22 sierpnia 2017, 16:16

Liczy się rynkowy akceptowany przez kontrahentów na dany typ poziom offsetu. Tak mniej więcej. Odpuszczenie tego poziomu to frajerstwo. Liczenie na dużo więcej to naiwność. Ale trzeba szacować korzyści, co za ile.

Jo81
wtorek, 22 sierpnia 2017, 16:15

Co za brednie. kontrakt na caracale został zerwane bo offset był za słaby. Jeszcze niedawno tak się Antoni tłumaczył. A teraz generalnie offset jest bee

duży_drop
środa, 23 sierpnia 2017, 00:31

Czy oni są normalni? Przecież Caracala uwalili podobno ze względu na kiepski offset! A teraz zwrot o 180 stopni, no chyba że zatym kabaretem stoją lobbyści z pewnej amerykańskiej firmy. W każdym bądź razie MON coraz bardziej przypomina... Monty Pythona :(

raf
środa, 23 sierpnia 2017, 12:22

Caracal był niebotycznie drogi przez Offset którego francuzi nie chcieli dać. Reasumując - w wypadku Caracali przepłaciliśmy kilkukrotnie aby Offset wszedł, a go nie było (a raczej był w szczątkowej formie).

ty
środa, 23 sierpnia 2017, 11:56

oczywiście że są normalni, tylko w końcu okazało się i zrozumiano że nawet najbliżsi sojusznicy-USA- nie będą dokładać do nas w postaci offsetu

lo
wtorek, 22 sierpnia 2017, 16:01

Śmigła szturmowe to poproszę bez offsetu a jedynie w wymaganiach producent musi policzyć koszt wyszkolenia u nas serwisu do pewnego stopnia. OP to też dać nas do współudziału w budowie aby serwis był w PL. Offset zdolności produkcyjnych OP czy heli nam zbędny na dziś. Za to z OPL Wisła wybrał bym offset pod Narew a z Homara ile się da.

j-23
wtorek, 22 sierpnia 2017, 15:48

28 lat niszczenia i wyprzedaży daje znać o sobie.Teraz nawet po nakrętki do śrub będą latać do ameryki,a zbrojeniówka opracuje nowe wzory palet.Debeściaki.

Seth
wtorek, 22 sierpnia 2017, 15:48

Caracale beee bo francuski offset do duszy a teraz kupimy śmigłowce bez offsetu

Olaf
środa, 23 sierpnia 2017, 09:53

Teraz będziemy kupować wg zaleceń amerykańskich lobbystów, takich jak kumpel Macierewicza pan d'Amato. Ma być z korzyścią dla amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego. I tyle.

Drzewica
środa, 23 sierpnia 2017, 06:48

Tak, Caracale są bee, wolałbym odkupienie pochopnie sprzedanej za grosze fabryki, albo też zawiązanie spółki z obecnym producentem w celu zapewnienia sobie kompetencji technicznych.

racjus
wtorek, 22 sierpnia 2017, 15:43

Taka tam wymówka jak to nam ciężko bo jeszcze offset musimy negocjować. Przecież wiadomo, że jak kupujemy 14 śmigłowców to nikt nie oczekuje wspólnej produkcji, a co najwyżej serwisu w Łodzi. Czyżby wujek sam nie był chętny do podzielenia się nawet tak skromnymi kompetencjami? To już wygląda na usprawiedliwianie, dlaczego tak cienkie warunki zostały wynegocjowane. Nie rozumiem też skąd nagle taki płacz o offset, przecież jak wojsko kupuje JASSM to żadnego offsetu nie ma, ale jak kupujemy Wisłę to jednak, oczekiwania co do polonizacji są jak najbardziej uzasadnione. Do tej pory też tak było (stąd polonizacja Spika, Rosomaka i wielu innych) więc nie wiem skąd te nagłe odkrycie.

Zawisza_Zielony
wtorek, 22 sierpnia 2017, 15:40

I dlatego bedzie bez offsetu, bez przetargu i wcale nie będzie taniej.

bbb
wtorek, 22 sierpnia 2017, 20:30

a tak naprawdę nie będzie nic powaznego kupione

CB
wtorek, 22 sierpnia 2017, 15:28

Ciekawe co teraz powiedzą zwolennicy uwalenia przetargu na Caracale, bo przecież to podobno za mały offset był przyczyną... Teraz będziemy kupować jeszcze drożej i w ogóle bez żadnego offsetu. Dzisiaj też pojawiły się informacje dotyczące śmigłowców SAR. Dramat...

box
środa, 23 sierpnia 2017, 19:59

Tytuł sugeruje ze Macierewicz uważa offset za głupotę. Z treści wynika natomiast ze według niego w skrajnych przypadkach można zrezygnować z offsetu kupując od razu całą licencje. Jest pewna różnica i sądząc po niektórych komentarzach cisnacych po Macierewiczu za caracale to chyba to niezbyt dokładne przedstawienie tej kwesti sprawia niektórym problem

Dude
wtorek, 22 sierpnia 2017, 15:23

"Ale nie zmienia to mojego stanowiska i rozbudowa polskiego przemysłu zbrojeniowego jest priorytetem MON." - Priorytetem powinnabyc obrona kraju!

Bunio
wtorek, 22 sierpnia 2017, 16:30

Ale skoro MON jest właścicielem fabryk, to powstaje konflikt priorytetów...

dariusz
środa, 23 sierpnia 2017, 13:30

co roku zmiana poglądów czy ten minister wie czego chce

X
środa, 23 sierpnia 2017, 19:59

Co roku???, chyba co miesiąc

vvv
wtorek, 22 sierpnia 2017, 15:19

obudzil sie :) ale przeciez to offset jest najwazniejszy i tylko i wylacznie dlatego uwalono politycznie caracale :) to teraz nagle offset jest zly bo za niego trzeba zaplacic? :)

Jedrzej
wtorek, 22 sierpnia 2017, 17:12

Caracale to bylo i jest badziewie, i NH 90 tez, ale jakos niektorzy z powodow politycznych nie chca tego przyjac....

ewp
wtorek, 22 sierpnia 2017, 16:19

W przypadku caracali MON stwierdziło, że cena jaką wyłożono za offset (bo offset nie jest za darmo) nie pokrywa tego co nam proponują Francuzi. Czy była to prawda czy nie to już inne zagadnienie.

skipper
wtorek, 22 sierpnia 2017, 16:09

W końcu i on to zrozumiał .To była jego tajna broń na odwlekanie zakupów . I tak nic się nie zmieni. Macierewicz potrafił tylko kupić samoloty dla niby vipów. Nie pozwolimy mu uciec

Zbulwersowany podatnik
wtorek, 22 sierpnia 2017, 15:18

Myślałem, że Amerykę odkrył Kolumb w 1492 a tu się okazuje, że w MONie mamy istnych geniuszy :) A tak na poważnie: Zakup sprzętu jak Wisła, Narew, Kruk, Homar, śmigłowce wielozadaniowe powinien odbyć się na już bez offsetu dostarczając w wypadku OPL i Homara nasze podwozia od Jelcza. Jeżeli Amerykanie zgodzili się JUŻ na pozyskanie umiejętności budowania Stunnera którego można wykorzystać później w Narwii i radaru przez nasz przemysł oraz wprowadzenie systemu IBCS na równi z amerykańskimi Patriotami to na co czekać? Zaoszczędzone pieniądze za offset wydajmy na zwiększoną ilość baterii. W naszym zasięgu jest BWP, następca KTO Rosomaka, rozwijanie następców Kraba, Langusty i Raka dzięki pozyskanym już umiejętnością. Możemy też zabulić za licencję na amunicję 120 i 125 mm do czołgów od Izraela i skupić się na jej produkcji i doskonaleniu, możemy skupić się na kolejnych wersjach Spike zwiększając poziom polonizacji. Projekt PK-6 oraz Grot może sprawić że przy odrobinie pomocy zza granicy opracujemy pociski o zasięgu 12-15 km pod Loarę czy odpowiednik Pancyra (Jelcz) i Tanguski (Borsuk). Możemy też budować kadłuby okrętów podwodnych i Miecznika/Czapli a wyposażenie nabywać za granicą, możemy kupić licencję na Mustanga i Pegaza i zainwestować w fabrykę w Sanoku. Wymienione przeze mnie rzeczy wymagają dobrej woli i chęci, to nie gwiazda śmierci czy międzygalaktyczne krążowniki żebyśmy nie byli w stanie tego ogarnąć. Czołg, śmigłowce wielozadaniowe, transportowe i szturmowe musimy póki co nabywać za granicą, ale nic nie stoi na przeszkodzie aby wziąć przykład z Turcji i powoli opracowywać składak czołgu i śmigłowca aby nabyć z czasem umiejętności w ich budowie od zera.

PKL
wtorek, 22 sierpnia 2017, 19:59

Zbulwersowany podatniku wymieniłeś sporo programów ale nie masz pojęcia o technologiach, o których piszesz. Budowa kadłuba pod Miecznika?ok ale kto zintegruje zakupione systemy? Nie ma firmy w polsce, która by to ogarnęła. Kadłub dla Orki?No sorry ale chyba nie masz pijęcia jaki to rocket science. Nie posiadamy technologii spawania kadłuba mocnego. Wyposażyć orkę? Po raz kolejny, kto zintegruje? Wyjdzie drożej i dłużej niż przy zakupie bezpośrednim. Poza tym zmarnowano szansę pozyskania OP z norwegami, która była korzystna cenowo, czasowo i zdolnościowo. Co do Turków. To oni sami do tego nie doszli ani nikt im tego nie dał. Nakradli się w latach 80 i 90 na całym świecie wysyłając studentów i inżynierów za granicę. Offset jest dobry ale z wyczuciem na co nas stać (nie tylko finansowo).

Courre de Moll
wtorek, 22 sierpnia 2017, 17:12

"Jeżeli Amerykanie zgodzili się JUŻ na pozyskanie umiejętności budowania Stunnera którego można wykorzystać później w Narwii i radaru przez nasz przemysł" A zgodzili się JUŻ? W jakichś zakreślonych ramach finansowych?

art
wtorek, 22 sierpnia 2017, 16:22

weź Pan zejdź na ziemie, tu nie chodzi o to żeby króliczka złapać tylko, żeby go gonić...

realista-marynista
wtorek, 22 sierpnia 2017, 15:17

można lubić lub nie Maciarewicza ale niestety z offsetem ma rację . Generalnie służy do mamienia...wyborców kolejnych parti

Zaorane
wtorek, 22 sierpnia 2017, 18:23

Oczywiście że tak, w końcu transfer technologii to nic nie znaczący dodatek bo mamy tak rozbudowaną zbrojeniówkę że to my jesteśmy liderami na świecie.

yaro
wtorek, 22 sierpnia 2017, 18:10

Można, ale uwalić przetarg z powodu za małego offsetu a teraz wypowiadać takie "argumenty" osobie na tak ważnym stanowisku nie przystoi.

Victor
wtorek, 22 sierpnia 2017, 17:56

Teraz odkrył offsetową Amerykę. A rok tu "uwalono" caracale powołując się właśnie na offset.

X
wtorek, 22 sierpnia 2017, 17:42

To sobie odszukaj niedawny artykuł o Wiśle i wymaganych przez nas (czyli MON = Antoni) kilkunastu klyczowych technologii dla polskiego przemysłu. No cóż, po święcie 15 sierpnia zmienił zdanie?

rezerwista
wtorek, 22 sierpnia 2017, 16:55

Czy w takim razie miał rację uwalając Caracale, za rzekomo "niezadawalający offset"?

Bunio
wtorek, 22 sierpnia 2017, 16:27

No i w sumie słusznie pan minister mówi, tylko szkoda, że nauka tyle trwała. Po odmienianiu słowa offset przez wszystkie przypadki, zwłaszcza przy śmigłowcach i Wiśle, po pozowaniu do zdjęć w Świdniku, po listach Kownackiego do amerykanów w tonie niemal ultimatum, co to my nie chcemy dostać w komplecie do Wisły, teraz zaliczyli kubeł zimnej wody, bo się zorientowali, że offsetu w tych kluczowych obszarach będzie co kot napłakał. No, to trzeba jakoś przygotować opinię publiczną na zwrot o180 stopni. Ale bez obaw, wprawę w tym AM ma sporą.

bender
wtorek, 22 sierpnia 2017, 16:18

Czekaj, czekaj... a co tam mowil Antoni 2 lata temu i czemu niby pouwalal rozne przetargi?

Michał K
wtorek, 22 sierpnia 2017, 15:16

Odkrycie na miarę Kolumba.Jak na razie działania Min. nie napawają optymizmem .Już we wrześniu Rosjanie zagrają nam na nosie a my tu operujemy w sferze marzeń .

Marcin
wtorek, 22 sierpnia 2017, 22:56

To teraz wiadomo dlaczego uwalono kontrakt na Caracale - tam offset to było 13 miliardów złotych , ale po co ? jesteśmy przecież bogatym krajem a polski przemysł zbrojeniowy ma ciekawsze zajęcia jak budowa 19 lat patrolowca Gawron

b
środa, 23 sierpnia 2017, 02:59

Caracale mialbyc wyprodukowane we Francji w 100% .25 sztuk zlozonych we Francji przy szkoleniu polskich pracownikow i 25 w Polsce pod nadzorem tech Francuzow. Dodatkowo WZL1 mialo zdobyc umiejetnosc serwisowania czesci silnika i tyle .

Stratford
wtorek, 22 sierpnia 2017, 15:10

"Zagrożenie rośnie tak szybko, że nie ma czasu na offset" i dlatego kupuje się samoloty vip bez przetargu. Akurat dolecą do Chicago i stamtąd będzie można nawoływać do powstania.

Jo81
wtorek, 22 sierpnia 2017, 16:16

Trafiłeś w sedno

Kpok
wtorek, 22 sierpnia 2017, 22:55

Niesamowite, najpierw uwalić umowę na śmigłowce z powodu "złego" offsetu żeby teraz mówić, że offset winduje ceny w górę, przedłuża czas negocjacji i jest w ogóle "be". Niesamowite....

Mokra koszula
środa, 23 sierpnia 2017, 11:11

Kolega powyżęj napisał jak miał wyglądać offset w wykonaniu Francuzów... Trzeba się zastanowić ,co jest lepsze niesatysfakcjonujący offset i drogi sprzęt,czy brak offsetu i tańszy sprzęt (przez co może być go więcej).

JarZam
czwartek, 24 sierpnia 2017, 02:43

A czy nie jest tak, że nikt nie chce dać nam offsetu bo przeczytał wiadomą książkę i nie chce się dzielić z mocodawcami rozmówców?

Gość
środa, 23 sierpnia 2017, 13:09

Zw względu na zapóźnienie technologiczne w naszej zbrojeniówce offset może poprawić tą sytuację. Drugą sprawa , to możliwość konserwacji sprzętu jaki będzie na naszym wyposażeniu. Wydaje mi się ,że dobrym rozwiązaniem byłoby podjęcie działań w celu pozyskania sprzętu w szerszym zakresie niż planowany. Chodzi o to , że gdy w pozyskaniu jakiegoś uzbrojenia pojawiają się trudności obiektywne i są opóźnienia w drugim przypadku może być odwrotnie. Czyli inaczej mówiąc , trzeba wkalkulować ewentualne przeciąganie się rozmów w pozyskiwaniu sprzętu. Wiadomo że będziemy potrzebowali myśliwców wielozadaniowych. Wiadomo jakie są możliwości na rynku, należy przyjąć strategie i próbować ją realizować. Front rozmów na pozyskiwanie uzbrojenia musi być większy , zawsze coś uda się zrealizować.

Marcin
wtorek, 22 sierpnia 2017, 22:47

F-16 kosztowały 5,5 mld USD a jakiegokolwiek offsetu nie było to na zakup łyżek ma byc? nie bądżmy śmieszni

Gliwiczanin
środa, 23 sierpnia 2017, 18:04

Offsetem było także zwiększanie zatrudnienia, inwestycji i utrzymanie obecnych miejsc pracy np. w gliwickim Oplu należącym wtedy do General Motors.

bender
środa, 23 sierpnia 2017, 13:00

NIK pozytywnie ocenil wykonanie offsetu za F-16. A ze efektem jest lakiernia (skadinad taka jakiej Rosjanie nie maja) i chlewnie? Bo tyle nasz 'zaawansowany' przemysl mogl raptem przyswoic.

Edmund
wtorek, 22 sierpnia 2017, 22:44

Wyobraźmy sobie producenta dowolnego rodzaju uzbrojenia. Na to uzbrojenie składa się szereg technologii, których opracowanie i dalszy rozwój zajmuje długie lata, wielokrotne i kosztowne testy, utrzymywanie drogich specjalistów z wąskich dziedzin wiedzy. I teraz co ? Za zakup kilkudziesięciu sztuk takiego uzbrojenia, producent ma przekazać całą dotychczasową wiedzę i technologie ? Ile to musi kosztować ? W przypadku helikoptera Caracal, wielu także na tym forum wskazywało na olbrzymią cenę takiego kontraktu, znacznie przewyższającego cenę podobnych zakupów w innych krajach. Niestety, strona Polska zażyczyła sobie przekazanie technologii oraz uwzględnienie kosztów utrzymania i części zamiennych przez kolejne 30 lat ! To tak jakby nie zamawiać 30 - 50 helikopterów, ale 150. Nie trzeba dodawać, że jest to nierealne, bez względu na to jak oceniamy samą maszynę. Tak rozumiany offset w sensie "dajcie nam wszystko co macie i nie drogo" nie istnieje na świecie - jest nierealne. NIE MA SPOSOBU NA PÓJŚCIE NA SKRÓTY, BAZĘ PRZEMYSŁOWĄ BUDUJE SIĘ LATAMI, KROK PO KROKU, Z OLBRZYMIĄ DBAŁOŚCIĄ O ZATRUDNIONYCH W NIM SPECJALISTÓW, ALE BEZ UPOLITYCZNIANIA. Nie rezygnujmy całkowicie z offsetu, ale bądźmy racjonalni, nie chciejmy wszystkiego. Zobaczmy jakie technologie możemy wchłonąć a jakie nie, co i ile kosztuje ? Na przykład nie jesteśmy w stanie rozwijać technologii głowic antyrakiet, do czego potrzebne są technologie kosmiczne, posiadanie satelitów lub radarów dalekiego zasięgu oraz olbrzymich poligonów. Są też mniej spektakularne technologie, których zakup mija się z celem, chyba że posiadamy kapitał taki co chiński i np. możemy kupić cały LockheedMartin (którego rząd USA i tak nie sprzeda nikomu). Chińczycy kupili Volvo, które dziś jest synonimem jakości i luksusu na świecie, ale nic nie zmienili w zakresie zatrudnionych w nim ludzi, lokalizacji fabryk i metod zarządzania. Volvo sprzedaje ponad 500 tys. pojazdów rocznie, w segmencie aut luksusowych. Proponowałbym na wzór innych państw powołać Agencję Zamówień Militarnych, niezależną w MON jednostkę, która radzi się różnych rodzajów sił zbrojnych, ale decyzje podejmuje samodzielnie a nie jest tylko do pisania dokumentów jak IU, który w jednym przetargu musi zaspokoić sprzeczne potrzeby VIP-ów. Do offsetu podchodzić racjonalnie albo zupełnie z niego zrezygnować w niektórych przypadkach, szczególnie jeśli taka jest pilna potrzeba wojska i bezpieczeństwo kraju. Nie gniewać się na prywatne podmioty produkujące uzbrojenie, za to, że są prywatne. Zamawiać tak jak np. Rosja, USA, Izrael po kilka, kilkanaście sztuk rocznie rokujące rozwiązania w tych zakładach, drony, radary itp. aby w ten sposób właśnie tworzyć własny, nowoczesny przemysł zbrojeniowy. MON nie może kierować PGZ tak jak w komunie państwowymi zakładami przemysłowymi. Zakład czekał na zamówienia, sprzedawał drogo i po czasie, minimalny lub żaden poziom innowacyjności. Wszyscy wiemy jak to się skończyło. Co do offsetu, mało realne jest przekazanie 100 % technologii i wiedzy w jakimkolwiek przetargu małym czy dużym. Cena skaczę w górę wielokrotnie, przetarg staje się skomplikowany a zawarcie umowy nierealne. Potencjalnie dobrym i dużym krokiem w budowie bazy przemysłowej byłoby wejście w konsorcjum z USA i Izraelem, które pracują nad przyszłymi technologiami antyrakietowymi wykorzystującymi broń energetyczną i laserową. Kluczem byłoby know-how w zakresie budowy organizacji i bazy specjalistów skupionych wokół tych projektów. Oczywiście zatrudnienie w nich jakichkolwiek polityków mija się z celem.

nikt ważny
środa, 23 sierpnia 2017, 12:45

Dajmy spokój z Caracalem. Ujmując to słowami pilotów to jest "stara krowa po stu botoksach". Za wymienianiem konkretnych modeli śmigłowców jest manipulacja związana z ograniczonym wyborem do tych modeli. To jest kolejna wariacja w temacie "nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi". Firmy które wystawiły śmigłowce w tym wspomniany Caracal, poleciały "w kulki" bo przynajmniej teoretycznie miały w ofercie albo mogły zaproponować śmigłowiec który spełniałby wymagania. Tyle że dokładnie WSZYSTKIE firmy zaproponowały produkt który miał za zadanie utrzymanie jakiegoś zakładu firmy przy życiu a nie spełnieniu wymagań SZ RP. Dyskusja na temat tych czy innych modeli jest bezcelowa bo te które były w ofercie każdej firm to były właśnie takie "krowy na botoksie" a nie śmigłowce. Jak mielibyśmy zając się na poważnie śmigłowcami to z ekonomicznego, geograficznego, klimatycznego i gospodarczego punkty widzenia są rozwiązania zapewniające unifikację maszyn i to nie tylko w ramach parku od jednego producenta ale również w zakresie maszyn od różnych producentów. Nie będę wskazywał konkretnych modeli bo nie mam zamiaru dyskutować na temat słuszności tego czy innego rozwiązania. Ja piszę o procesie pozyskania i wdrożenia w SZ RP konkretnego sprzętu i uzbrojenia tak by wypełniały zadania obronne i to dłużej niż pierwsze godziny boju obronnego.

odkłamiacz
środa, 23 sierpnia 2017, 18:57

Przetłumaczę na jez. polski: PiS koniecznie chce kupić Blackhawka, choć żaden z niego zamiennik Mi-17, a PRAWO USA ZABRANIA OFFSETU ZA SPRZEDAŻ UZBROJENIA!

tomuciwitt
środa, 23 sierpnia 2017, 20:55

JEDNA WIELKA BZDURA. A offset za F-16 ( nie wdaje się w dyskusje czy udany czy nie ) ? Lockheed złamał prawo ? Kiedy zmieniły się przepisy w USA ? A co z Wisłą ? Co memorandum i przekazaniu oczekiwań offsetowych strony polskiej ?

Dropik
wtorek, 22 sierpnia 2017, 22:09

Panie ministrze obiecał pan minimu 50 % polskiego we Wiśle. mam nadzieje że ten polski udział nie bedzie to tak jak ktoś napisał : 23% VAT, 20% marży PGZ i 7% za farbę i malowanie :P

PolExit
środa, 23 sierpnia 2017, 18:43

Ojojoj ale cudowne były te caracale wg tutaj się udzielajacyh ;) - to czemu nikt ich nie chce kupować ;). no dobra Brazylia je kupila i kto jeszcze? Burkina Faso ;> A co do offsetu to trzeb kupować tam gdzie go daja - nie wszystko musi być z USA

Ari
czwartek, 24 sierpnia 2017, 00:13

S70i nikt nie kupuje do wojska tylko do formacji policyjnych lub paramilitarnych. AW149 to prototyp.

Boczek
środa, 23 sierpnia 2017, 20:24

Nie bełkocz. Zbudowano ich ca. 1500 i w Europie lata ich 20-30 razy więcej niż pozostałych oferowanych razem wziętych.

Tak tylko
wtorek, 22 sierpnia 2017, 22:06

Ile trwa szkolenie pilotów Viperów lub Apache? W wypadku tych drugich to chyba kilka lat prawda? Do tego należy dodać czas w którym te śmigłowce będą produkowane a następnie przygotowywane do pełnienia służby. Czas ucieka.

CB
wtorek, 22 sierpnia 2017, 21:59

Kilka miesięcy temu (dokładnie w maju) wiele osób wyśmiewało Norwegów, którzy wynajęli sobie brytyjską firmę konsultingową, żeby im pomogła w pozyskaniu nowych okrętów podwodnych. Teraz się okazuje, że nasz MON, IU i wszyscy święci też sami nie potrafią nic wynegocjować. Szkoda tylko, że my wolimy zrezygnować całkiem niż poprosić też kogoś o pomoc. Bogatsza od nas Norwegia może, ale nam przecież nie przystoi...

dropik
środa, 23 sierpnia 2017, 13:05

W IU nie pracują geniusze. Średnia pensja to bodaj 3,500 brutto - za takie pieniądze nie da się zatrudnić fachowców do prowadzenia negocjacji z międzynarodowymi kontrahentami . Dodatkowo po zmianie władzy część osób z IU odeszła , a zapanowała atmosfera podejrzenia o korupcję. Tak nie da się nic kupić.

Kowal
środa, 23 sierpnia 2017, 01:13

Firma konsultingowa ma tą zaletę, że jest na kogo zwalić winę za niepowodzenie(jeśli wystąpi) a jeśli jesteś "polityczny" czyli tak jak jest u nas to nie masz szans kupić dobrego i taniego uzbrojenia(helikoptery!). Inna sprawa jeśli musisz przedstawić firmie konsultingowej realne możliwości twojego zakładu(a te z reguły są u nas niewielkie i bazują na starych technologiach) więc firma odrzuci je bez problemu jako niewystarczające i nie pomogą lamęty do polityków.

porucznik conjurer
środa, 23 sierpnia 2017, 12:38

smiac mi sie chce z wszystkich, ktorzy tak chetnie chca wszystko kupowac, nie dajac nawet szansy przemyslowi na zmierzenie sie z problemem. poprzednia wladza zaczela sie pozbywac calkowicie przemyslu. efekt znany: medal za innowacyjnosc poszedl do wlascicela biedronki a polskim hitem eksportowym stali sie mlodzi emigranci zarobkowi i jablka. a potem sie dziwia, ze na nic nas nie stac.

StarszyBalans
środa, 23 sierpnia 2017, 15:05

.... oczywiście! W końcu to powszechna wiedza że kompetencje w dziedzinie projektowania i wytwarzania śmigłowców ZOP, czy okrętów podwodnych buduje się w ciągu ośmiu lat.

sparky
środa, 23 sierpnia 2017, 14:27

Wszystko, ok, tylko ten przemysł to upodobał sobie zamiast pracy i innowacyjności - dojenie Państwa czyli nas jak łaciatej krasuli. Jak inaczej można tłumaczyć budowę Kraba, program integrację Rosomaka ze Spike'm, budowę patrolowca w cenie 3 fregat, budowę najdroższego moździerza (Rak) na świecie,kupowanie licencji na armatę 35mm by w zasadzie nic z tym nie robić i używać dalej 23mm, robienie amunicji która wybuchając zabija własnych czołgistów, robienie broni strzeleckiej strzelającej iglicą w strzelca.... i tak można by mnożyć przykłady. Albo - albo. Albo nie umiemy, wtedy kupujemy licencję na kompletny produkt i robimy go w Polsce sami, to droga ale sprawdzona i działająca opcja. Albo dalej wierzymy w cuda, kupujemy offsety z których wynika nic dla przemysłu i tyle samo dla wojska, wydajemy kupę kasy i jesteśmy głupi przed szkodą i po szkodzie. Trzeba kupować nowoczesną broń i technologie. Ale nie jedno uzależniać od drugiego.

kapralek
środa, 23 sierpnia 2017, 14:17

MON kupił właśnie 26 autokarów za 30 mln od... niemieckiego MAN-a zamiast od polskiego dołującego Autosana, więc wszystko co AM opowiada o wzmocnieniu polskiego przemysłu to tylko bajki dla ciemnego luda co je kupi...

brabbit
wtorek, 22 sierpnia 2017, 21:36

Ten Pan chyba sobie kpi. Przy zrywaniu kontraktu na Caracale, oskarżał opozycję że wynegocjowała słabe warunki offsetu, oni zrobią to o wiele lepiej i taniej. Właśnie poznaliśmy zdolności negocjacyjne rządu PIS

mat Eusz
wtorek, 22 sierpnia 2017, 23:19

@ Brabbit Jakże ważne jest czytanie ze zrozumieniem... Kontrakt na Caracale był polityczny, czy nie? No to sobie dośpiewaj resztę, jeśłi nie kumasz tego co Macierewicz powiedział.

Jasiu
środa, 23 sierpnia 2017, 17:41

To ciągłe zachwalanie zakupu Caracali i podtrzymywanie płaczu wśród wielu tu piszących nad rezygnacją z tego interesu musiało już kosztować Francuzów kupę szmalu. Czy ktoś z nich podliczył, że 13 mld zł na zakup plus dwa razy tyle za koszty eksploatacji w/w śmigłowców określanych powietrznymi taksówkami, to nie jest jednak najlepszy i najpotrzebniejszy dla Polski a zwłaszcza dla wojska wydatek. Jak MON ma ograniczony budżet to musi kupować rzeczy NIEZBĘDNE do twardej obrony a nie błyskotki. Czy to aż tak trudno zrozumieć ?

Realista
piątek, 25 sierpnia 2017, 19:26

"Jak MON ma ograniczony budżet to musi kupować rzeczy NIEZBĘDNE do twardej obrony a nie błyskotki" I dlatego z budżetu MON są finansowane zakupy Gulfstreamów G550, pociągów czy interwencyjny zakup węgla ze zwałów kopalnianych?

kot
czwartek, 24 sierpnia 2017, 17:03

Oj Jasiu, Jasiu. Koszty eksploatacji właśnie miały być m. in przedmiotem offsetu. 13 mld na tą ilość SPECJALISTYCZNYCH a więc 2-3x droższych śmigłowców od wersji bazowej to żadne kokosy, w tej kwocie jeszcze miał być przypominam offset właśnie. Rzeczywistość nie jest taka jak mówią politycy z MON, ani żadnej opcji politycznej. Ale wiem, wiem, nikt wam nie wmówi że białe jest białe.

Ari
czwartek, 24 sierpnia 2017, 00:16

Bez tych powietrznych taksówek jak to określasz 25 BKP traci sens istnienia, mamy ograniczone zdolności niszczenia okrętów podwodnych, tracimy zdolności SAR a będą potrzebne bo nasza flota idzie na dno po pierwszej salwie, siły specjalne mocno ograniczają swoje operacje bo nie ma czym latać. Więc jak wyobrażasz sobie obronę przez współczesną armię bez użycia śmigłowców?

keller79
wtorek, 22 sierpnia 2017, 20:51

Jak to tak bez offsetu, może jeszcze bez dialogów technicznych? I do tego jeszcze zakup fizycznie istniejącego sprzętu a nie w takiej konfiguracji, jakiej jeszcze nawet Amerykanie nie posiadają? Czyżby minster znalazł odpowiedź na pytanie dlaczego nie słynący z oszczędności i pracowitości Grecy - przy podobnych nakładach na obronność co i my przez ostatnie 10 lat - są w stanie utrzymywać potencjał jeszcze raz taki jak Polska? Brawo... Zlikwidować tą chorobę offsetową, prowadzić normalne przetargi, gdzie o tym co ma być kupione decydują żołnierze a nie politycy i związkowcy - licencje dla przemysłu wzorem innych państw kupować (świetny przykład z podwoziem dla Kraba - chylę czoła przed Koreańczykami z obsługę klienta - moim zdaniem dobry kierunek importu technologii), a nie udawać, że dostaniemy to za darmo...

dim
wtorek, 22 sierpnia 2017, 23:54

A zapomniał Pan dodać, że Greków jest przy tym 3,5 raza mniej. Tak to już jest i nie tylko za tego ministra, polski MON przeżera budżet bez efektu. Odchudzić 5-krotnie MON, a poprowadzą sprawy szybciej, taniej, skuteczniej.

mosze
wtorek, 22 sierpnia 2017, 20:25

Czy o to chodziło cały czas lobbystom amerykańskich koncernów zbrojeniowych, których kontakty z panem ministrem są dobrze poświadczone?

Edward
środa, 23 sierpnia 2017, 23:46

To, że minister Macierewicz stwierdza, że trzymanie się offsetu w zawieranych kontraktach nie zawsze jest korzystne nie ma żadnego odniesienia do sławnego już przetargu "Złotych Caracali" - a w tej sytuacji nieuprawniona jest krytyka ministra. Takie podejście AM zasługuje na pochwałę bowiem jest pragmatyczne i może służyć właściwemu zachowaniu niezbędnych priorytetów w kwestii bezpieczeństwa państwa. Nie bez podstaw niemal powszechna jest opinia, że aktualnie Polska ma świetnego, najlepszego od dziesięcioleci Ministra Obrony Narodowej.

koko
czwartek, 24 sierpnia 2017, 12:39

Może kolega rozwinąć tę "złotą" myśl o najlepszym ministrze w całym układzie warszawskim i podać przykład konkretnych działań tego koryfeusza wojskowości na rzecz znaczącego wzmocnienia naszej najjaśniejszej?

Zirytowany
czwartek, 24 sierpnia 2017, 11:21

Powszechna wśród jakich grup?Na pewno nie w narodzie Polskim.

alois
wtorek, 22 sierpnia 2017, 19:51

taka drobnostka - czego nie ma w tekście - AM mówiąc o kupnie "licencji i wspólnej z zagranicznymi firmami budowie zakładów produkujących dany typ uzbrojenia w Polsce. dodał - "Ta procedura także daje naszemu przemysłowi zdolności technologiczne, a pozwala na nieporównanie szybsze działanie" oraz "W ten zresztą sposób budowały swój przemysł obronny zarówno Turcja, jak i Korea Płd". No i to akurat prawda.

Pruty
środa, 23 sierpnia 2017, 00:54

Odniesienie do Turcji i Korei Płd jest akurat błędne.

dim
wtorek, 22 sierpnia 2017, 23:59

Znam lepszy sposób - pozwolić zagranicznym firmom wybudować w Polsce ich własne zakłady, pod polskie zamówienia. Polska, państwowa współwłasność, niezbędna dla zachowania kontroli, byłyby to grunt i infrastruktura. Plus adekwatny, ale nie większościowy wkład finansowy. Partnerstwo państwowo - prywatne. Teraz powiem Wam kto chce, a kto nie chce. Z zasady nie zechcą Amerykani, z zasady chce Izrael. I wiele razy to sobie wyjaśnialiśmy, uzgadnialiśmy czemu akurat tak. Więc po co narzucać się tym, którzy nie chcą ? Potem wyjdzie jak zawsze wychodzi z żabojadami. (z Niemcami różnie to bywa i nie ma reguły). Po prostu dać szansę każdemu... kto chce.

Ciemny Lud
wtorek, 22 sierpnia 2017, 19:37

Pierwsze rozsądne słowa, że na negocjacje offsetu może nie być czasu. Ale gdzie wnioski praktyczne. Vipery kupuję Rumunia. Himars też. A Polska......

StarszyBalans
środa, 23 sierpnia 2017, 16:22

Osobiście uważam, że pozyskiwanie zawsze, wszędzie i (dosłownie) za wszelką cenę offsetu jest kontrproduktywne. Procedury uwzględniające offset są dłuższe, bardziej skomplikowane, obarczone większym ryzykiem niepowodzenia (oferent może się po prostu nie zgodzić na przekazanie kompetencji) i oczywiście zdecydowanie droższe. Prócz tego należy pamiętać, że przemysł musi być zdolny zaabsorbować przekazane kompetencje. Na razie zdaje się, jakbyśmy próbowali pozyskać te zdolności w każdym przypadku, a przecież jest tylko jeden kraj na świecie który ma kompetencje do produkcji każdego typu uzbrojenia (oczywiście chodzi o Stany Zjednoczone), oraz kilka które mają dość szerokie, choć niekompletne kompetencje (Francja, Rosja, Chiny i w mniejszym nawet stopniu Niemcy). Cała reszta musi wdawać się w kooperacje, zakupy etc. Znajmy zatem nasze miejsce w szeregu. Mając to na uwadze, zakupy powinny (przy celu nadrzędnym – zwiększania możliwości SZ RP) optymalnie manewrować między zakupem techniki bez offsetu, uzyskiwaniem zdolności produkcyjnych (licencje) i budowaniem zdolności (offset). Moim zdaniem offset powinien świadomie prowadzić do zbudowania samodzielnych kompetencji w bardzo konkretnych wycinkach produkcji zbrojeniowej. Jakich? O tym poniżej. Proponowałbym takie rozwiązanie: Poziom 1: ograniczone zdolności do serwisu i obsługi, bez offsetu, bez produkcji w Polsce (bardzo zaawansowana technika, nabywana w bardzo ograniczonych ilościach jak śmigłowce szturmowe, śmigłowce ZOP, okręty podwodne z rakietami kierowanymi itp.) Poziom 2: produkcja licencyjna najlepiej z prawem do wprowadzania usprawnień, poprawek, rozwijania produktu, chętnie prawo samodzielnego eksportu (średnio zaawanasowana technika, kupowana w dużych ilościach – BWP, program Mustang, granatniki przeciwpancerne, ale także: produkcja przewodów lufowych ,amunicji, silników!) Poziom 3: offset i nabywanie wszelkich potrzebnych i możliwych do pozyskania kompetencji. (Uważam że powinno to dotyczyć właściwie tylko jednej dziedziny – ISTAR. Ale niech naszym celem będzie poziom europejski jeśli nie światowy. Poza tym mając własne oczy i uszy, będziemy zdecydowanie bardziej odporni na próby „deeskalacji” ale także mogli zdecydowanie efektywniej używać naszych zawsze ograniczonych możliwości).

Podatnik
środa, 23 sierpnia 2017, 20:21

Generalnie zgoda z jedną uwagą. Poziom I+ czyli zakup z pełnymi kompetencjami do serwisu, remontu a w przyszłości modernizacji. Ten wariant w większości przypadków wydaje się najbardziej realny i optymalny obecnie. Proszę pamiętać że serwis w cyklu życia to od 100 do 300% wartości zakupu. A i kompetencje same wtedy powstają czasem większe niż u samego producenta. Co do przyczyn tej wolty to koledzy dyskutanci chyba trochę odlecieli. Przyczyna jak sądzę jest bardzo prosta. Jeszcze do niedawna dwa lata temu państwowe zakłady zbrojeniowe nie miały roboty ani pieniędzy więc było parcie na offset i produkcję w Polsce, budowanie polskich kompetencji w zbrojeniówce i takie tam. Po dwóch zaledwie latach sytuacja się zmieniła a państwowa zbrojeniówka ma kasę i obłożenie więc kiedy MON chce coś więcej to widzi "gest Kozakiewicza". Dlatego offset już jest zły i trzeba kupować u producentów za granicą.

HS
środa, 23 sierpnia 2017, 10:49

Szefem MON, ustawowo, powinien być generał - dowolny, byle generał, byle ktoś z "firmy" a nie jacyś teoretycy co dopiero się uczą jak działa WP i czego potrzebuje. Czy możemy jako społeczeństwo, jako Panowie redaktorowie, coś zrobić, aby taki stan rzeczy wprowadzić, lub choć o nim mówić? Zdaję sobie sprawę ze stopnia utopijności i życzeniowości takiego stanu, no ale trzeba by od czegoś zająć prawda? Bo o ile nam się teraz uda i okaże się, że kły Rosji są wystawione tylko tymczasowo, o tyle w przyszłości warto by mieć zarządzanie i ośrodek decyzyjny zawodowy i merytorycznie sprofesjonalizowany.

dexdorr
środa, 23 sierpnia 2017, 14:18

Naprawdę chcesz powrotu do PRL???

NN
środa, 23 sierpnia 2017, 13:50

"Szefem MON, ustawowo, powinien być generał - dowolny, byle generał, byle ktoś z "firmy" a nie jacyś teoretycy co dopiero się uczą jak działa WP i czego potrzebuje." Tia... I co nas obchodzą potrzeby państwa, co nas obchodzi jakakolwiek kontrola nad armią! Niech WP nadzoruje ktoś z WP! Stwórzmy kolejną grupę społeczną postawioną poza kontrolą!

dropik
środa, 23 sierpnia 2017, 12:56

Szefem mon może być generał, ale musielibyśmy wystąpić z NATO i przystąpić do jakiegoś ZBiRu. Nie wiem czy o to ci chodziło geniuszu. W NATO obowiązuje cywilna kontrola sił zbrojnych.

Sierżant Jojo
środa, 23 sierpnia 2017, 12:54

A cała demokracja bije się o cywilny nadzór nad armią, to podstawa. No to jak, jesteśmy demokratyczni, czy nie?

nikt ważny
środa, 23 sierpnia 2017, 12:25

Trochę tak, ale nie "dowolny" ale z REALNYM doświadczeniem, jak na nazwę resortu przystało OBRONNYM. I nie musi być zaraz generał bo można również spojrzeć na wszystkich oficerów przy zachowaniu pierwszego kryterium, jednocześnie mając na uwadze fakt że wiceministrami winni być oficerowie innych specjalności. A dla porządku publicznego wszyscy winni być przeniesieni do rezerwy ew w stanie spoczynku. Za to cywilne ale realne specjalistyczne a nie teoretyczne liczone ilością kursów wsparcie winno być w całym MON, zaś na każdym etapie winno ono również korzystać z doświadczenia wojska czynnego jednocześnie wzajemnie wypracowując podmioty możliwościami wobec zamiarów. W końcu jeśli model klasyczny skopiowany z innej armii jest nie do realizacji to nie oznacza to tego że nie możemy się obronić tylko że warto pomyśleć o innej konfiguracji obronny. Czysto teoretycznie: Czy posiadanie czołgów jest warunkiem niezbędnym do skutecznej obrony? No nie. Jest jedynie jednym z typów uzbrojenia które w tej obronie należy zastosować. Oczywiście nie neguje to w żaden sposób cywili ale weryfikacja na jakimś poziomie winna odbywać się z udziałem dowódców tak by cywil miał ogląd na obronę a nie tylko usta pełne pięknej narracji o czasach minionych

polak mały
środa, 23 sierpnia 2017, 10:14

Ot niespodzianka. Ciekawe jak długo musiał pan minister tentegować w głowie, żeby dojść do tak odkrywczego wniosku. Ciekawe też jak to się ma do anulowanego przetargu na Caracale. Coś mi się zdaje, że to pierwszy sygnał, że offsetu żadnego do przyszłych zakupów nie będzie. Tylko na razie boją się o tym mówić otwarcie. Jeśli chodzi o priorytety MON - oni chyba nadal nie wiedzą czym MON powinien się zajmować.

say69mat
środa, 23 sierpnia 2017, 10:09

@def24.pl: Offset i polonizacja sprawiają, że procedury negocjacyjne, a następnie realizacyjne, przeciągają się czasami na dziesiątki lat, a sprzęt staje się niebotycznie drogi – uważa szef MON Antoni Macierewicz w wywiadzie dla "Gazety Polskiej". Jego zdaniem zagrożenie ze strony Rosji rośnie tak szybko, że w niektórych przypadkach nie ma czasu na offset. say69mat: Drogi Panie Ministrze Rosja ... Rosją ;))) Ale czy polski przemysł zbrojeniowy, w jego obecnej postaci, dysponuje niezbędnym potencjałem, pozwalającym na wchłonięcie i zastosowanie w praktyce wynegocjowanego offsetu??? Obejmującego, jak wiadomo, transfer technologii i niezbędnego know-how, służących do produkcji nowoczesnych systemów przeciwrakietowych??? Czy też amerykanie dostają bólu zębów, jak muszą realizować proces negocjacji, w oparciu o elementarne kryteria obowiązujące w obszarze naszego przemysłu zbrojeniowego. Czyli kontynuacji klasycznego ... 'wicie ... rozumicie' ;)))

nie bujajmy w obłokach
środa, 23 sierpnia 2017, 22:57

Cytuję: " Tytuł sugeruje ze Macierewicz uważa offset za głupotę. Z treści wynika natomiast ze według niego w skrajnych przypadkach można zrezygnować z offsetu kupując od razu całą licencje " Ktoś kto nie potrafi wynegocjować offsetu miałby kupić całą licencję? Nasz problem to skrajnie niekompetentny MON a nie drogi offset.

Niezależny
czwartek, 24 sierpnia 2017, 10:18

Mylisz sie . Przy licencji nie ma problemu, kwestia dogadania ceny, nic wiecej. A offset to juz inna para kaloszy bo chodzi o zwrot wydanych pieniędzy na zakupy i trzeba to zrobic tak zeby realnie jak najwięcej kasy wróciło do gospodarki, dlatego zawsze to trwa długo bo każdy chce brać ale nie chce dawać kasy.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama