Reklama

Lotniczy transport strategiczny dla Wojska Polskiego. Narodowe MRTT

17 lutego 2017, 18:11
Samolot A330 MRTT tankujący myśliwce F-16 – fot. Airbus

Inspektorat Uzbrojenia rozpoczął analizę rynku w zakresie pozyskania dla Sił Zbrojnych RP zdolności do: powietrznego transportu o zasięgu strategicznym, ewakuacji medycznej oraz tankowania w powietrzu. 

Obecnie prowadzona praca analityczno – koncepcyjna ma pozwolić na wybranie jednego z dwóch sposób zabezpieczenia zdolności do powietrznego transportu o zasięgu strategicznym, ewakuacji medycznej oraz tankowania w powietrzu. Pierwszy sposób, określany jako „zasadniczy (priorytetowy)” polega na zakupie bezpośrednim (z dostawą) samolotów typu MRTT. W drugim – określanym jako „opcjonalny” rozpatruje się zakup bezpośredni usług. Przy czym chodzi o zakupienie takiej ilości samolotów lub usług, które zapewniłyby „spełnienie zakładanych scenariuszy użycia, zgodnie z Wymaganiami Operacyjnymi pk. „Karkonosze” w układzie narodowym”.

Zgodnie z założeniami IU uzbrojenia „planuje pozyskać Sprzęt Wojskowy między innymi taki jak:

  • samoloty transportowe o zasięgu strategicznym lub usługi transportu o zasięgu strategicznym;
  • samoloty posiadające możliwość tankowania w powietrzu innych statków powietrznych lub usługi tankowania w powietrzu;
  • samoloty o zasięgu strategicznym posiadające możliwość transportu na pokładzie rannych, w tym wymagających intensywnej opieki medycznej lub usługi transportu rannych;
  • Zintegrowane Zabezpieczenie Logistyczne (w przypadku pozyskiwania samolotów) zawierające co najmniej: wyposażenie obsługowe, zestawy części zamiennych i materiałów eksploatacyjnych, wsparcie eksploatacji, gwarancję jakości oraz wsparcie techniczne w ramach serwisu pogwarancyjnego oraz pakiet szkoleń dla personelu latającego i technicznego.

Zgłoszenia do udziału w badaniu rynku mają być przesyłane do Inspektoratu Uzbrojenia do 17 marca 2017 r.

Ogłoszenie wskazuje, że w oparciu o decyzję Ministra Obrony Narodowej Nr 72/MON z 25 marca 2013 r. w sprawie pozyskania, eksploatacji i wycofania uzbrojenia i sprzętu wojskowego Sił Zbrojnych RP w Inspektoracie Uzbrojenia rozpoczęto realizację fazy analityczno-koncepcyjnej zupełnie nowego, bardzo kosztownego programu lotniczego. Jego finalnym efektem może być zakup wielozadaniowych samolotów transportowych – tankowców powietrznych MRTT (Multi Role Transport Tanker), a więc sprzętu wojskowego nie ujętego w wieloletnich, priorytetowych zadaniach modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP – w ramach programów operacyjnych zawartych w Uchwale nr 123 Rady Ministrów z dnia 23 czerwca 2014 r.

O MRTT nie wspomniano również we wrześniu 2016 r., gdy już obecne władze Ministerstwa Obrony Narodowej ogłosiły pięć priorytetowych obszarów modernizacji, które dotyczyły: obrony powietrznej, Marynarki Wojennej, cyberprzestrzeni, wojsk pancernych i zmechanizowanych oraz Wojsk Obrony Terytorialnej po redefinicji Planu Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych. Wiele wskazuje więc na to, że w założeniach dotyczących modernizacji technicznej polskiej armii pojawiła się kolejna nowa, wielomiliardowa inwestycja.

W 2014 roku poprzednie kierownictwo MON zdecydowało o włączeniu Polski do międzynarodowego programu samolotów transportowo-tankujących MRTT, który miał być realizowany wraz z Norwegią i Holandią. Pierwsze zamówienie w ramach wielonarodowego programu złożyły w 2016 roku Holandia i Luksemburg, a niedawno do inicjatywy formalnie dołączyły Niemcy, Belgia i Norwegia. W październiku 2016 roku sekretarz stanu w MON Bartosz Kownacki poinformował, że Polska "bierze udział" w europejskim programie MRTT, choć Warszawa wycofała się z roli kraju wiodącego. Rozpoczęcie pracy analityczno-koncepcyjnej nad pozyskaniem narodowej (a nie w układzie sojuszniczym) zdolności stanowi wstępny etap, i na razie jest zdecydowanie za wcześnie aby przesądzać o sposobie pozyskania przez Polskę maszyn transportowo-tankujących.

KomentarzeLiczba komentarzy: 27
bbbb6
piątek, 17 lutego 2017, 21:30

W Polskiej armi trzeba bardzo wiele sprzetu,i o roznym profilu.Kilka Herkulesow i troche wiecej casa C295 to stanowczo za malo/

dk.
piątek, 17 lutego 2017, 20:37

Sprawa jest prosta - Wojsko Polskie za wiele ma forsy i trzeba ją gdzieś upchnąć.

Afgan
piątek, 17 lutego 2017, 20:36

Po co nam takie samoloty? Żeby wozić naszych żołnierzy na koniec świata? Chyba już dosyć tych kolonialnych ambicji. Wystarczą nam posiadane C-130. My potrzebujemy maszyn bojowych, do zastąpienia Su-22 i przede wszystkim systemu obrony powietrznej.

Moldke
sobota, 18 lutego 2017, 11:43

System jest prosty wydasz na nie potrzebne samoloty setki milionòw A na potrzebne kasy nie będzie .

Lotnik
sobota, 18 lutego 2017, 18:52

Sny o potędze. Co będziemy przerzucać i dokąd tą flotyllą? Może w końcu zaczniemy planować i działać realnie i adekwatnie do zadań i skali potencjalnych dla naszej armii?

pit
sobota, 18 lutego 2017, 10:36

Dywagując. Usługa w czasie wojny będzie zdecydowanie droższa - to nie będzie spokojne latanie z Warszawy do Bagdadu. Polska prowadzi i planuje coraz większe interesy na świecie o charakterze globalnym, więc konieczne jest powstanie, bądź odtworzenie placówek dyplomatycznych...wymaga to dalekosiężnej transportowej obsługi lotniczej (nadal usługę tego typu świadczą nam Ukraińcy, w perspektywie może to być wątpliwe), np w przypadku ewakuacji, bądź desantu. Taka polityka wymaga również odpowiedniej floty patrolowej, również ze względu na zdecydowanie niższe stawki ubezpieczeniowe itd.

dk.
sobota, 18 lutego 2017, 16:12

Rząd może zastosować preferencje i także konkretną przedmiotową dotację, wobec inwestującej w dalekosiężne samoloty transportowe firmy prywatnej. Wtedy przynajmniej zadba ktoś, by na bieżąco, takie samoloty zarabiały na siebie. Ale nie wojsko tworzyć ma kolejną dziurę bez dna na i tak zbyt szczupłe środki.

Ślązak
sobota, 18 lutego 2017, 09:39

Miedzynorodowa współpraca dała nam możliwość korzystania z Globmastera i AWACS-a , buduje też naszą pozycje w NATO i w Europie nie ma się nad czym zastanawiać

eKarolina
sobota, 18 lutego 2017, 11:35

Jakieś dziwne poglądy my mamy budować siłę i możliwości naszej armii w obronie własnego terytorium a także siłę rodzimego przemysłu w tym jego potencjału obronnego. Dajmy sobie spokój z budowaniem pozycji w NATO i UE. Z samej pozycji nic dla nas nie wynika, to jest jedynie pusty slogan,taka propagandowa wydmuszka.

=aaa=
sobota, 18 lutego 2017, 08:17

Nie potrzebujemy żadnego transportu strategicznego,nam potrzebne są dwa mniejsze samoloty AWACS w stylu rosyjskich A50

13579-24680
niedziela, 19 lutego 2017, 13:14

A50 jest nadal za duży, potrzeba maszyn typu AEW&C i JSTARS opartych o samoloty dyspozycyjne takie dla uproszczenia najlepiej gulfstream taki jak kupiono dla VIP.

dk.
sobota, 18 lutego 2017, 14:03

Oczywiście. Zawsze są sprawy najbardziej ważne dla obronności i są te mniej decydujące o zdolnościach wojskowych. Transport transkontynentalny jest mniej decydujący, niż koszty dalekiego rozpoznania, naprowadzania na cel itd.

polski podatnik
piątek, 17 lutego 2017, 18:47

No i na sranie nam to, chyba, że będziemy się dalej bawić w "misjonarzy" w amerykańskich wojnach kolonialnych zamiast tworzyć obronę Polski. Czy Norwegia ma "transport strategiczny"? A też graniczy z Rosją, też jest w NATO i jest nieporównanie bogatsza od Polski.

Mielo
sobota, 18 lutego 2017, 23:09

Norwegia bogatsza od Polski ? Od kiedy ,sprawdź sobie pkb obu krajów a się przekonasz .

O
piątek, 17 lutego 2017, 22:41

Sie przyczepie twojego komentarza mimo że tak samo nie widzę sensu w tych samolotach ale po pierwsze to Norwegia nie jest bogatsza od Polski a po drugie to granica z Rosją to w sumie tylko formalność bo nie dość że nie wynosi nawet całych 200 km to w dodatku jest na kole podbiegunowym

g77
piątek, 17 lutego 2017, 20:57

Zamiast tego przydał by się awacs.

Grzesiek
piątek, 17 lutego 2017, 19:58

Co do Norwegii to jest w tekscie napisane: "...a niedawno do inicjatywy formalnie dołączyły Niemcy, Belgia i Norwegia."

men
wtorek, 21 lutego 2017, 10:22

czegoś tu nie rozumiem, nie mamy do końca zdefiniowanych, nie mówiąc o działających systemach walki ( rozpoznanie satelitarne, bsl-r), do efektorów już posiadanych ( NSM, JSM), lub planowanych( Homar) a otwieramy następne, wg mnie bez sensu jesli chodzi o konflikt pełno skalowy. No bo gdzie te tankowania będziemy robic/ skoro co rusz na forum pojawiają sie szlochy ze nasze lotniska są be bo w zasięgu kalibrów, Iskanderów i innych ustrojstw, a tak w ogóle to nic nie polata nad RP no bo S-400/500 wszystko zdmuchną. jedyny sens widzę tego zakupu w powiązaniu do samolotów Vip, oraz zamiennej zabudowy modułów medycznych, stanowiska dowodzenia itp - no ale kupują Vip-y oddzielnie bo jak ktoś z "elyty" rzekł: " my nie Burundia'- a co na bogato

Luke
sobota, 18 lutego 2017, 05:48

Najwyszy czas zeby Polska miala taki sprzet

Antex
niedziela, 19 lutego 2017, 05:49

do wojen kolonialnych ? Bo do obrony własnego terytorium to raczej AWACS niż tankowiec ...

gościu
sobota, 18 lutego 2017, 16:11

Zdolność do tankowania w powietrzu to nasze siły zbrojne posiadały od dawna

Stachu
piątek, 17 lutego 2017, 23:51

Boeing KC-46

kim1
piątek, 17 lutego 2017, 22:40

Uuuu, grubo. Chyba coś przeoczyłem o naszych zamorskich koloniach lub bazach wojskowych. Tankowce powietrzne jeszcze może ujdzie. To od razu kupmy też z parę samolotów AWACS.

Tom
piątek, 17 lutego 2017, 22:09

Widzę że MON ma nadmiar środków. Być może czegoś nie wiem ale o ile się orientuję to w obszarze statków powietrznych potrzebujemy przede wszystkim WSB do zastąpienia Su-22.

fck all
sobota, 18 lutego 2017, 09:50

za ten złom to nawet byłbym za tym żeby wziąć 48 F-16 A/B z pustyni na szybko oczywiscie z założeniem głownie ataku na cele naziemne i za Mi24 48 szt AH64 w starszej wersji z amunicją bo program Kruk potrwa jeszcze 10 lat a tak coś tam byśmy mieli.... starsze rakiety Helfire też są duzo lepsze o tego złomu 9M-17P „Skorpion-P”, duzo by za to pewnie nie chcieli......

drobny
piątek, 17 lutego 2017, 22:02

Czy kogoś czasem nie powaliło a może tak przetarg na transportowce międzygwiezdne?

Zbulwersowany podatnik
piątek, 17 lutego 2017, 21:41

Jest to bardzo dobra decyzja. Mam nadzieję że oprzemy w miarę możliwości te samoloty o nasze jednostki. W wypadku zakupu "usług" nigdy nie będziemy mieli 100% pewności że w razie wojny lub okresie jej ewentualnego wybuchu będziemy mogli swobodnie z nich korzystać. Gdyby tak jeszcze zakupić AWACS i morskie samoloty patrolowe... Fakt faktem z wyjątkiem transportu strategicznego wszystkie samoloty można byłyby oprzeć o jedną platformę redukując koszty logistyczne. Chociaż trochę się rozmarzyłem, bo nie wierzę że nie skończy się na dialogach i analizach...

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama