Reklama

Laserowe "działka" na myśliwcach przyszłości USAF

11 stycznia 2017, 11:24
Raptor F-22
Fot. U.S. Air Force/Sgt. Keith Baxter
Reklama

Amerykańskie siły powietrzne prowadzą badania w celu instalacji na samolotach myśliwskich laserowych systemów rażenia. W pierwszym etapie będą one mogły być używane do zwalczania pocisków przeciwlotniczych. Docelowo jednak maszyny 5. i 6. generacji mogą też uzyskać systemy ofensywne, a więc przeznaczone również do zwalczania innych celów.

Laboratorium badawcze USAF (Air Force Research Laboratory - AFRL) oraz Dyrektoriat Energii Kierowanych zbierają informacje na temat możliwości wykorzystania komercyjnych dostępnych rozwiązań kompaktowych laserów średniej i dużej mocy z zaawansowanym systemem obrony samolotów. Tzw. zaawansowany system - Self Protect High Energy Laser Demonstrator (SHIELD) Advanced Technology Demonstration (ATD) ma służyć do zwalczania nadlatujących pocisków powietrze-powietrze czy ziemia-powietrze, ale nie tylko. W kolejnej fazie programu może bowiem powstać broń ofensywna.

Określany jako tzw. „tarcza” system ATD zbudowano by w oparciu o laser o mocy kilkudziesięciu watów. Jego konstrukcja ma umożliwiać zastosowanie na samolotach naddźwiękowych w tym możliwości zbudowania efektywnego systemu pozyskiwania i analizy danych tak, by laser mógł na ich podstawie być skutecznie użyty do zwalczania celów - w tym rakiet przeciwlotniczych.

Opracowano zapytanie do przemysłu w formie RFI, którego celem jest pozyskanie informacji na temat zdolności przemysłu do dostarczenia zasilanych elektrycznie laserów nadających się do zastosowania na samolotach 5. i 6. generacji. Przy czym cały system powinien mieć kompaktowe wymiary, możliwość zasilania z instalacji pokładowej samolotu oraz zapewniać współpracę i wymianę danych z jego systemami pokładowymi.

Docelowe rozwiązanie będzie więc pierwszym aktywnym systemem osłony samolotów dostępny zarówno dla maszyn czysto bojowych, jak i zabezpieczenia działań lub w dalszej perspektywie cywilnych. W pierwszej kolejności będzie on mógł zostać wykorzystany do zwalczania nadlatujących pocisków powietrze-powietrze i ziemia-powietrze.

Celem RFI oraz spotkań z zainteresowanymi firmami jest określenie możliwości realizacji zamierzenia, oszacowanie kosztów związanych z fazą badawczo – rozwojową i testami oraz ryzyka związanego z realizacją tej fazy programu. USAF chce przedstawić swoje oczekiwania i zapoznać się z wstępnymi propozycjami ich spełnienia. Natomiast przemysł pozyska dokładne informacje odnośnie stawianych wymagań, czasu realizacji czy planowanych przez lotnictwo wydatków na ten cel. Jeden z kontraktów na laserowe systemy rażenia został już wcześniej przyznany koncernowi Northrop Grumman.

Czytaj więcej: Amerykanie pracują nad lotniczym działkiem laserowym 

Koordynujący cały program AFRL zakłada, że pierwsza faza projektu zakończy się zbudowaniem demonstratora urządzenia bazującego na laserze średniej mocy do ok. 2019 roku. Natomiast druga, którą planuje się zakończyć w późniejszym terminie ma stworzyć system, bazujący na laserze dużej mocy z możliwością jego użycia również w celach typowo ofensywnych.

Oprócz lasera chemicznego/gazowego we wstępnej fazie rozpatrywana jest również możliwość użycia lasera na swobodnych elektronach. Jednym z ważniejszych zagadnień w projekcie będzie opracowanie wydajnego źródła zasilania dla tego urządzenia zainstalowanego na samolocie, ograniczenie jego masy i wymiarów oraz integracja z pokładowymi systemami walki i przekazywania danych.

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Reklama
Anuluj
Logik007
środa, 11 stycznia 2017, 20:46

W tekście jest po prostu błąd - chodzi raczej o lasery o mocy kilkudziesięciu MW a nie Watów, pierwsze faktycznie użyteczne lasery teraz stosowane mają 30-50 MW mocy. Takie kilkluwatowe do oślepiania rakiet na podczerwień to są w użyciu już od kilkudziesięciu lat. W wypadku samolotów te lasery moga mieć nawet większy zasięg niż na lądzie jeśli będą używane na dużej wysokości ponad chmurami, ale i tak ciężko będzie uzyskać więcej niż 10 km, więc ofensywna wartość będzie żadna w czasach rakiet o zasięgu prawie 200km. Do samoobrony jak najbardziej za to, ale to raczej będą musiały być lasery światłowodowe bo chemicznych chyba nie da się tak zminiaturyzować żeby weszły do F22, za to z zasilaniem nie powinno być problemów bo mocy to akurat silniki odrzutowe mają spory nadmiar.

bdg
środa, 11 stycznia 2017, 16:24

Oczywiście ruskie trolle już działają :) Malować farbą będą, F-35 to złom co nie lata i strzelać nie może. Za to ich technika! Z lampami zamiast tranzystorami! No Panie! Jak będzie impuls EM to wiadomo. Amerykański sprzęt to złom a ruski szczyt techniki i nowoczesności!

analizator
środa, 11 stycznia 2017, 14:40

Ministerstwo Obrony Narodowej rozważa kupno 96 używanych myśliwców F-16. Jeśli tak się stanie - Polska będzie w czołówce sił powietrznych państw NATO - podaje "Dziennik Gazeta Prawna". W rozmowie z gazetą potwierdza to wiceminister Bartosz Kownacki. - Prowadzimy analizę, czy zakup jest efektywny operacyjnie i ekonomicznie - mówi. Maszyny miałyby pochodzić z nadwyżek sprzętowych armii USA i byłyby modernizowane w Wojskowych Zakładach Lotniczych w Bydgoszczy. Problem polega na tym, że to samoloty w wersji "A" i "B", które powstały w latach 80. i nie wiadomo, czy modernizacja byłaby wystarczająca. Obecnie Polska posiada 48 myśliwców (typu "C" i "D"). Szacuje się, że zakup używanych maszyn mógłby kosztować ok. 100 mln zł za sztukę. Czytaj więcej w dzisiejszym wydaniu "Dziennika Gazety Prawnej".

bdg
środa, 11 stycznia 2017, 13:22

A w Polsce jak w lesie...

Tomson
środa, 11 stycznia 2017, 12:31

No to doczekałem Gwiezdnych Wojen w rzeczywistości.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama