Reklama

Kryzys-17. Roztopy i powodzie na wojskowych symulatorach [RELACJA]

11 marca 2017, 09:32
Reklama

Ćwiczenie pod kryptonimem Kryzys-17 zorganizowane w dniach 6-8 marca na terenie 9. Brygady Wsparcia Dowodzenia Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych w Białobrzegach było pierwszym wspólnym ćwiczeniem wojska i służb mundurowych, w którym zastosowano system symulacji JCATS (ang. Joint Conflict and Tactical Simulation) w obszarze akcji kryzysowych. System stosowany dotąd do symulowania warunków bojowych tym razem pozwolił odwzorować sytuację powodzi i tak zwanych „zjawisk lodowych” (roztopów).  

W ćwiczeniu pod kryptonimem Kryzys-17 wziął udział wydzielony personel  9. BWD DGRSZ z Białobrzegów oraz policjanci, strażacy OSP oraz strażnicy gminni i przedstawiciele administracji gminy Nieporęt. Scenariusz ćwiczenia zakładał działania wspólne wymienionych formacji i służb zgodnie z obowiązującymi obecnie regulacjami prawnymi i procedurami w warunkach walki z klęską żywiołową, jaką na potrzeby symulacji była powódź. Sprawdzono w wirtualnym i kontrolowanym środowisku działanie ujednolicenia procedur wojskowych z elementami łańcucha pozamilitarnego w obszarze reagowania kryzysowego oraz koordynację działań i zgranie w ramach wsparcia administracji publicznej w wypadku wystąpienia sytuacji związanej ze zjawiskiem powodziowym. Scenariusz w istotnym stopniu opierał się na doświadczeniach powodzi z roku 2010. 

Ćwiczenia były realizowane w głównej części w postaci symulacji z użyciem systemu JCATS. Jest to amerykańskie rozwiązanie służące przede wszystkim do szkolenia sztabów i testowania procedur operacyjnych szczebla taktycznego do poziomu batalionu i brygady. Umożliwia testowanie procedur w czasie rzeczywistym, przy zmiennych warunkach i pełnej kontroli nad przebiegiem zdarzeń. JCATS może współpracować z popularnym symulatorem dla żołnierzy i podododziałów VBS (Virtual Battle Space).

Kryzys-17 9.BWD DGRSZ
W ćwiczeniu brała udział Straż Pożarna, Policja i Straż Gminna. Fot. J.Sabak

Jego implementację w Wojsku Polskim we współpracy z US Army rozpoczęto w roku 2007 roku, a od 2013 roku polski personel realizuje szkolenia na JCATS samodzielnie. W tym czasie zrealizowano ogromną pracę, jaką było przeniesienie do wirtualnego narzędzia polskiej struktury jednostek, parametrów sprzętu oraz charakterystyki terenowej w kraju. Z użyciem JCATS szkolono m. in. personel PKW Afganistan, co znacznie poprawiło skuteczność dowodzenia. Nad przebiegiem symulowanej operacji pod kryptonimem Kryzys-17 czuwał specjalista od wielu lat zajmujący się wykorzystaniem systemu JCATS w polskich siłach zbrojnych, Szef Wydziału Symulacji Pola Walki w Centrum Wsparcia Systemów Dowodzenia DG RSZ ppłk Michał Komosiński.

 

Ćwiczenie pod kryptonimem Kryzys-17 jest pierwszym tego typu „niemilitarnym”, kryzysowym ćwiczeniem realizowanym w systemie JCATS w Polsce. Do tej pory opieraliśmy się na działaniach taktycznych stricte wojskowych. To jest system przeznaczony do działań taktycznych, ale można nim realizować również zagrożenia niemilitarne. Symulować pożary, zagrożenia chemiczne, śnieg, wiatr. Mamy tu policjantów, straż gminną, straż pożarną i jednostkę wojskową. W realnych warunkach realizowaliby oni działania w terenie, a tu dla oszczędności ćwiczymy na systemie. Realny jest czas zadań – przejazdy, załadunek, rozładunek. Można symulować wypadki, podtopienia, nachylenie i szerokość dróg, itp. Dzięki temu możemy niedrogo, a jednocześnie w praktyczny, realistyczny sposób — bo w czasie rzeczywistym — przetestować, czy w jednostkach prawidłowo opracowano Standardowe Procedury Operacyjne, które są pisane „na sucho”. JCATS pozwala skutecznie je zweryfikować, bo czas realnego działania wymusza reagowanie na sytuacje 1:1. Tutaj sucha kalkulacja się nie sprawdza, tak jak realnie nigdy się nie sprawdzi.

Ppłk Michał Komosiński, Szef Wydziału Symulacji Pola Walki w Centrum Wsparcia Systemów Dowodzenia DG RSZ

W drugim dniu trwania ćwiczeń miał miejsce tak zwany „dzień dostojnych gości” podczas którego przedstawiciele sił zbrojnych, służb mundurowych i administracji obserwowali m. in. działanie oraz skład wydzielonych sił i środków, przebieg symulacji, jak również improwizowaną konferencję prasową dotyczącą akcji ratowniczej. Wśród gości znaleźli się: Inspektor Rodzajów Wojsk DG RSZ gen. bryg. Sławomir Kowalski, Dyrektor Generalny MON   Bogdan Ścibut, wójt gminy Nieporęt Sławomir M. Mazur, starosta legionowski. Robert Wróbel oraz komendant komisariatu policji w Nieporęcie asp. sztab. Aneta Wasiluk i komendant gminy OSP Nieporęt Jarosław Pisarek.

Kryzys-17 9.BWD DGRSZ
Wojskowy zespół zadaniowy przed wejściem do akcji. Fot. J.Sabak

Zanim żołnierze 9. BWD DGRSZ ruszyli do symulowanej walki z żywiołem, zaprezentowali skład wojskowych zespołów zadaniowych wydzielonych do działań przeciwpowodziowych i ich wyposażenie. W skład tych sił weszło 50 żołnierzy wyposażonych w sprzęt do prowadzenia prac ziemnych oraz środki łączności: radiotelefony GP340, telefony GSM i plecakowe radiostacje Harris RF-5800H-MP. Wsparcie grupy stanowiły trzy samochody ciężarowe i dwa terenowe Honkery wyposażone w radiostacje RF-5800H.  

W podsumowaniu ćwiczenia zwrócono z resztą szczególną uwagę na kwestie problemów z łącznością w przypadku operacji różnych służb, gdyż wojsko, policja, straże gminne i straże pożarne, podobnie jak inne służby ratownicze i mundurowe nie posiadają zintegrowanego systemu komunikacji. Każda ze służb działa w swoim standardzie i niezbędne jest tworzenie ad hoc rozwiązań służących odpowiedniemu przepływowi informacji. To nie tylko utrudnia współpracę, ale też zwiększa znaczenie ćwiczeń takich jak Kryzys-17, które służą wypracowaniu wspólnych procedur działania i zapoznaniu się z problemami w symulowanych warunkach.

KomentarzeLiczba komentarzy: 2
Reklama
Anuluj
oooaa
piątek, 14 kwietnia 2017, 22:48

rus zdaje sobie sprawę, iż w tej chwili może być zmuszony do użycia prawdziwych argumentów typu A ( atom ), bo gdzie by nie wlazl był to możet natrafić i przypadkowo ubić Rumuna, Belga czy innego bardziej ważnego USA lub Dojcza... czyli jeśli się zdecyduje to nie ma już zasadniczo znaczenia czy mamy helokoptery stare czy nowiutkie jeszcze nie rozpakowane... i myslenie jest zapewne szerzej co będzie po użyciu kilku bomb A choćby tylko brudnych do skażenia promieniotwórczego terenu pomiędzy Odrą a Bugiem aby NATO ( Dojcz ! ) nie właził nikagda dalej... już do Stalinogrodu czy jeszcze dalej... może.... i to zasadniczo rus już testował kiedyś prawie ze natychmiast w Kazachstanie po wybuchu A właziły żołnierze w gas maskach i liczono ilu przeżyło miesiąc a ilu dłużej... w tym sensie a my znaczy się Polsza JESZCZE MY TAKICH ĆWICZEŃ NIE ROBIŁY i choć zasymulować to jakiś pożytek wreszcie z tych nowiutkich kompjuterów !!! ( jam programsista je... i oczyma programisty na to paczem.... )

Kacper
poniedziałek, 13 marca 2017, 19:55

A ja (jesień 98') dostałem właśnie (na 21.03) wezwanie do WKU Warszawa na jakieś ćwiczenia rezerwy... Ktoś z Was cokolwiek słyszał i wie: gdzie, jak, kiedy i na jak długo...?

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama