Reklama
Reklama
Reklama

Kontrakt na rakietowego Homara jeszcze w tym roku

16 maja 2018, 16:39
Homar_Langusta
Fot. kpt. Remigiusz Kwieciński

Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało, że zawarcie umowy na system artylerii rakietowej Homar jest planowane do końca 2018 roku.

Z nieoficjalnych informacji Defence24.pl wynika, że do potencjalnych partnerów zagranicznych skierowano szczegółowe zapytanie ofertowe (RFP) dotyczące warunków technicznych, transferu technologii i ceny. Odpowiedzi mają zostać przekazane jeszcze przed końcem maja.

W odpowiedzi na pytania Defence24.pl resort obrony stwierdził, że „umowy na dostawy Dywizjonowych Modułów Ogniowych Wieloprowadnicowych Wyrzutni Rakietowych Homar Inspektorat Uzbrojenia planuje podpisać w 2018 r.”. Z wcześniejszych informacji MON wynika, że na obecnym etapie postępowania resort planuje pozyskanie 56 wyrzutni. Strategiczny Przegląd Obronny rekomendował jednak znaczne zwiększenie zakresu projektu, docelowo nawet do 160 wyrzutni.

Program Homar jest realizowany przez konsorcjum z liderem PGZ, przy współpracy z partnerem zagranicznym. W lipcu 2017 roku do dalszego etapu rekomendowano ofertę koncernu Lockheed Martin, z systemem HIMARS. Pod koniec ubiegłego roku ówczesne kierownictwo resortu obrony poinformowało o trudnych negocjacjach ze stroną amerykańską, a do gry wróciła oferta izraelska, koncernu IMI Systems oparta o system Lynx. Obecnie brane są pod uwagę obie te propozycje.

Biuro Prasowe PGZ odmówiło komentarza odnośnie szczegółów postępowania. Potwierdziło jednak, że  „PGZ S.A. podjęło stosowne działania mające na celu wyłonienie zagranicznego partnera dla Konsorcjum spośród dwóch uczestników dialogu.”.

MON zakłada, że umowa na dostawy systemów wyrzutni Homar zostanie podpisana jeszcze w tym roku, a ostatnie kroki mają przyspieszyć postępowanie. Program ma dać Wojsku Polskiemu możliwości rażenia celów z użyciem systemu ziemia-ziemia na odległości nawet ponad 300 km. W niedawnym wywiadzie dla Defence24.pl gen. Bogusław Samol przypomniał, że obecnie Siły Zbrojne RP nie dysponują systemami artylerii o zasięgu przekraczającym 50 km. Homar ma w założeniu służyć m.in. do zwalczania nieprzyjacielskich systemów uderzeniowych, wzmacniając w ten sposób również obronę powietrzną.

Realizacja programu Homar ma też wesprzeć krajowy przemysł zbrojeniowy, odgrywający rolę głównego wykonawcy projektu. Dostarczy on m.in. elementy systemu kierowania ogniem Topaz produkcji WB Electronics i pojazdy. Technologie systemu rakietowego mają być transferowane do Polski, zapewniając potencjał produkcyjny, ale też późniejszego wsparcia eksploatacji na terytorium RP.

KomentarzeLiczba komentarzy: 132
Nowy
środa, 23 maja 2018, 12:40

Po rozmowach bezpośrednich, wracamy do punktu wyjścia czyli wysyłania listów. Czyli od nowa negocjacje przez najbliższe 10 lat.

A\'Tomek
sobota, 19 maja 2018, 01:52

Nie kupować nic od Izraela. Nie kupować Homarów czy innych kosztownych \'słomianych misiów\'. O każdą lachę się założę, że jak już kupimy te rakiety (nawet z większym zasięgiem) to będzie ich mało, a do tego nie będziemy mieli skutecznego systemu naprowadzania na odległe cele. Już dziś mamy tego przedsmak w jednostkach rakietowych NDR. Budujmy kilka bombek A, B. C (z naciskiem na pierwszą literę alfabetu).

Alaa
sobota, 19 maja 2018, 00:52

Jeśli wygra oferta izraelska będzie to dla nas sromotna klęska. W razie W Izrael sprzeda kody ruskim. Tak jak było w przypadku sprzętu, który Gruzja kupiła od Izraela. Naiwność naszych polityków jest przerażająca

Podporucznik rezerwy wojsk logistycznych
piątek, 18 maja 2018, 16:53

Gäsienicowy M270 A1 to trzech artylerzystów, a Himars to także trzech przy połowie wartości bojowej M270. Oznacza to, że dla tej samej ilości identycznych rakiet system M270 (1 wyrzutnia) potrzebuje 3, a system HIMARS (2 wyrzutnie) 6 artylerzystów. Z zapowiedzianego zakupu 160 HIMARSów (zamiast 80 sztuk M270 od tego samego producenta) wynika, że MON chce ponosić przez ponad 30 lat niepotrzebnie koszty 240 (3 x 80 zbędnych HIMARSów) artylerzystów niepotrzebnych przy M270. ________ Szacując bardzo grubo oznacza to 240 specjalistów po ok. 4000 zł miesięcznie, czyli 960.000 zł miesięcznie niepotrzebnie. Rocznie to 11.520.000 zł. niepotrzebnie. W ciągu 30 lat cyklu życiowego oznacza to 345 milionów 600.000 zł. niepotrzebnie na płace, ale ponieważ w ciągu tych 30 lat dobrobyt i płace wzrosną, to niepotrzebnie wydamy raczej nawet ponad 345,6 mln. zł --- tylko na płace. ________ Do tego dochodzą koszty wykształcenia i bieżących szkoleń tych przy systemie M270 A1 zbędnych 240 artylerzystów, koszty wyposażenia i utrzymania w koszarach i na poligonach, ochrony zdrowia dla nich i dla rodziny (ubezpieczenie i leczenie), emerytury i renty przez następne 30 lat itp. Myślę, że nie pomylę się zanadto szacując te koszty jako prawie podwojnie kosztów płacowych, na ponad 520 milionów zł. ________ HIMARS odpala wprawdzie identyczne rakiety co M270, tylko o minuty dłużej, ale jest nowinką techniczną, którą USA potrzebują, choć mają także ponad 900 sztuk M270, ponieważ nie chcą kupować od Airbusa transportowca A400M, a więc dla przewozu lotniczego swoim transportowcem C-130 musiały USA podzielić M270 na dwa lżejsze HIMARSY. Nowinki kosztują zawsze więcej i tak portal Armed Forces.eu porównując M270 i HIMARS podaje, że M270A1 kosztuje 2,3 mln. dol., a HIMARS 5,1 mln. dol. za sztukę. _____ MON chce zatem, abyśmy wystrzeliwali na 100% identyczne rakiety w identycznej ilości, ale niepotrzebnie płacąc przy okazji 237 mln. dol., czyli 853,2 mln. zł w zakupie i 520 mln. zł. w kosztach utrzymania wyrzutni w ciągu 30 lat. Zakładając oprocentowanie w wysokości średniej dla przemysłu 5%, to te 853,2 mln. oznacza w ciągu 30 lat 3.687,48 milionów zł. jako koszt, który faktycznie Polska ponosi, bo zamiast wydać te 853,2 miliony zł. moglibyśmy włożyć je na 5 % na 30 lat do banku lub zainwestować w coś na 5% i 30 lat i otrzymać te 3.687,48 milionów zł. Łączne marnotrawstwo MONu w ciągu 30 lat to zatem 3.687,48 mln. zł + 520 mln. zł = 4,207 bilionów zł. ________ Oczywiście, dwa HIMARS spalają na 100 km nieco mniej paliwa niż jeden M270, ale różnica jest nie wielka i HIMARS oznacza też niepotrzebnie podwójną ilość części zamiennych i większe obciążenie dla logistyki, Także te 520 mln. zł. powinniśmy powiększyć o oprocentowanie składane, ale chodzi tylko szacunek z grubsza i o pokazanie jak lekką ręką MON wyrzuca 4,2 biliony zł. Bez procentu składanego tych 520 mln. zł. _________ Na dodatek Jeden kołowy HIMARS zabiera tylko jeden ATACMS, podczas gdy gąsienicowy M270 A1 zabiera dwa ATACMS, lub jeden ATACMS (300 km) i sześć GMLRS (80 km). Jako kołowy HIMARS ustępuje dzielnością w terenie gąsienicowemu M270 i potrzebuje na odpalenie wszystkich 6 rakiet ok. 2 minuty, podczas gdy M270 potrzebuje na odpalenie wszystkich swych 12 rakiet (identycznych z rakietetami HIMARSa) nie całe 50 sekund. Ma to szczególnie duże znaczenie w przypadku zakłócenia GPS i używania rakiet niekierowanych. Tak długi czas doopuszczenia pozycji przez HIMARS umożliwia jego namierzenie i zniszczenie.

PKP kargo
sobota, 19 maja 2018, 15:33

Panie porucznika, kto bogatemu zabroni. Rząd dysponuje nie swoimi pieniędzmi więc co ich to obchodzi, a dalej patrząc kto ich rozliczy... Ano nikt... W każdej budżetowce jest to samo, pracownik liniowy za nieekonomicznosc jest karany a wódz bierze nagrodę za niegospodarnosc

złoty środek
sobota, 19 maja 2018, 03:41

Rozproszenie celu, panie podporucznik. Ale warto by było mieć i jedne i drugie.

JÓZEK
sobota, 19 maja 2018, 02:06

DO Podporucznika rezerwy wojsk logistycznych ....gratuluje jesteś konkretny ..by uratować sytuacje podniesie się progi podatkowe ...myślę że ten najniższy będzie oscylował w granicach 25 %...sprawa uratowana...apropo nośników gąsienic czy kół ..będą na kołach ten typ uzbrojenia nie jest w warunkach polskich preferowany do działań w terenie a do ostrzału z daleka ..Polska ma na tyle rozbudowaną infrastrukturę drogową uwzględniając przy tym dziurawe asfaltowe drogi ..a te dla kołowych Himarsów wystarczą (wszak to bryka terenowa) i każdy kołowy nośnik jest zawsze tańszy w eksploatacji i sprawach logistycznych apropo załóg do nich i uposazeń....załogi nie będą kompletne ale tylko w 50% pozostałych3 pozyska się z rezerwy lub OT oni są tani w eksploatacji biorą tylko 5 stów...i nie muszą być mocno szkoleni...amunicyjnego można zrobić każdego w parę dni...

Podporucznik rezerwy wojsk logistycznych
sobota, 19 maja 2018, 17:07

Na drogach trudno ukryć tak duże wyrzutnie. Zach. UE także ma drogi, ale nikt nie ma tych wyrzutni na kołach. Artyleria rakietowa i zwykła jest chyba w całości na gąsienicach w zach. UE. Dalekosiężne rakiety są drogie, a rakiety o mniejszym zasięgu są tańsze. Koła są tańsze głównie pod względem paliwa, ale dwie wyrzutnie kołowe są droższe, bo mechanizm wyrzutni, system kierowania walką itp. są w porównaniu do gąsienic podwójne. Musi pan zakładać wymienność członków załogi np. na wypadek ranienia lub śmierci jednego z nich, a w przypadku tak nowoczesnej broni jak A270 A1 lub HIMARS zadania w ramach obsługi są podzielone i wymagają trzech wyszkolonych artylerzystów. Dobieranie członków załogi z niewyszkolonych żołnierzy wymaga przeszkolenia przez resztę załogi i może być praktykowane tylko w czasie wojny - to nie realistyczny pomysł. Nawet jednak gdyby nie każdy członek załogi kończył szkoły artylerzystów, to obniżka kosztów nie byłaby na tle gigantycznych kosztów duża, bo niewyszkoleni otrzymywaliby podatki od co najmniej przedszkola i będą otrzymywać do końca życia. Nie może pan szukać w cywilu kompletu dla HIMARSA w dniu wojny, bo to samo mógłby pan robić z każdą załogą.

JÓZEK
niedziela, 20 maja 2018, 03:28

do podporucznika rezerwy wojsk logistycznych...spokojnie da się radę ...technokracja ma to do tego że gdy idą trudne czasy ..włącza się dekrety ... i sprawy administracyjne ,logistyczne i tzw koszt /efekt są sprawami drugorzędnymi.... te sprawy wykonuje się w formie bezokolicznikowej (w stylu milczeć, wykonać to jest rozkaz) druga sprawa system bojowy HIMARS ma oznaczenia ,koloryt na czas \"pokoju\" w kolorze nazwijmy wojskowym..coby nie mylić.. ze sprzętem cywilnym...bo niby konwencja tego wymaga .....gdy jest wojna wszystkie chwyty dozwolone ...i proszę się nie dziwić że w rejon ześrodkowania będzie sunąć zespól samochodów w kolorystyce z plandekami na których jest napis meble , owoce warzywa ....wojna to perfidia ...zapewniam pana że w czasie konfliktu wszystkie chwyty dozwolone pod warunkiem że skuteczne ... kwestia zadość uczynienia ..\"bohaterom wojny\" ..da się bonusy w formie obligacji oraz zapewni ułatwienia pracy w cywilu czy nauce z darmowym pakietem od służby zdrowia..i to będzie tyle zysków żołnierza czasów wojny .. po wojnie państwo ulega przewartościowaniu ...i są inne formy rozliczenia z wszystkim ...

Podporucznik rezerwy wojsk logistycznych
niedziela, 20 maja 2018, 19:03

M270A1 odstrasza także dlatego, że zaoszczędzone pieniędze ułatwiają sfinansowanie np. satelitów i innej nowoczesnej broni. Pańskie założenie, że wojna będzie tak szybko, że nie dojdzie do marnotrawstwa miliardów jest błędne. Najbardziej prawdopodobnym jest, że w ciągu następnych 30 lat wojny nie będzie i poniesiemy przez HIMARS gigantyczne straty.

SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU -JÓZEK
poniedziałek, 21 maja 2018, 03:40

powiem pewną łacińską sentencję \"Si vis pacem para bellum\"..chcesz pokoju szykuj się do wojny ... inaczej na dzisiejsze czasy -epokę nie da rady ..ewolucyjnie jesteśmy zaprogramowani na mordowanie nasz genotyp ma w sobie zaprogramowaną opcje mordowania..co prawda tępioną rzeczywistością ...ale zawsze jest w nas uśpiona..musimy mieć kły by się nie bać ....\"bo jeśli się boisz jesteś niewolnikiem\"

Podporucznik rezerwy wojsk logistycznych
piątek, 18 maja 2018, 23:06

Korekta: powinno być jednolicie do końca m-ilionów, a nie b-ilionów. Zwracam też uwagę, że chodzi także o zmarnowane nakłady na cywilne kształcenie artylerzystów zbędnych w porówaniu do M270A1, a więc od żłobka, przedszkola i szkoły podstawowej. Ponieważ pieniądze są wydawane co rok (np. na rok szkoły podstawowej zbędnego artylerzysty), to powinny być wydane co rok na pożyteczne inwestycje, a rachunek trzeba by skomplikować procentem składanym od każdego corocznego wydatku. ______ Chodzi zatem tylko o pokazanie, że chodzi o marnotrawstwo liczone w dziesiątkach, jeśli nie setkach miliardów zł.

Sailor
piątek, 18 maja 2018, 12:46

\"Realizacja programu Homar ma też wesprzeć krajowy przemysł zbrojeniowy\" co przewiduje tylko oferta IMI, która zawiera ofertę wybudowania całej fabryki w Polsce do produkcji rakiet. Natomiast przy wyborze oferty LM co najwyżej w Polsce będą składane gotowe elementy. Takie klocki Lego i nic więcej.

Marick
piątek, 18 maja 2018, 11:35

Oby podpisali w tym roku, po Wiśle priorytetowy program. Martwi że tyle programów modernizacyjnych jest w jednym zakładzie (Regina, Rak, Homar, Kryl, Borsuk, Kroton, część Wisły) Przydałoby się solidny \"parasol\" ochronny do ochrony infrastruktury HSW. Tracąc ten zakład stajemy się bezbronni ! Mam nadzieję że Sztab WP i politycy też to widzą. Moim zdanie powinien powstać nowy zakład w okolicach Poznania, lub wykorzystać WZM by odciążyć HSW i wprowadzić proporcję. Bo pchanie wszystkich kluczowych programów w jeden zakład jest trochę ryzykowne. Chyba że mamy solidny \"parasol\" o którym nawet mieszkańcy STW nie wiedzą. Pozdrawiam

Zdzichiu897
sobota, 19 maja 2018, 11:33

Tylko tyle że zaplecze konstrukcyjne od wielu wielu lat budowała HSW res!ta nie robiła nic tylko narzekają.

czepialski
piątek, 18 maja 2018, 15:29

W jakim celu budować zakład w Poznaniu skoro one tam są np. Cegielski

Marick
sobota, 19 maja 2018, 08:49

Chodziło mi bardziej o budowe \"kompetencji\" niż samych zakładów (które są) z większościowym pakietem Skarbu Państwa , by zakład był w stanie przeprowadzić projekt sam od początku do końca. Pozdrawiam

jurgen
piątek, 18 maja 2018, 11:14

a co gdyby pogadać z Koreą Płd o Heńku 3 - wiem, wiem - USA nie pozwoli

JÓZEK rzekł.....
piątek, 18 maja 2018, 00:36

najlepszy byłby mezalians z Izraelem ..ale poprawność polityczna nakazuje kochać USA ...a to droga i kapryśna utrzymanka....a gdyby tak zacząć z Ukrainą coś budować...wszak parę krajów NATO ma wschodnie i zachodnie komponenty w swych armiach albo z Huti z Jemenu..ich rakiety mają zasięg prawie 1000km

trzymamy się ramy
sobota, 19 maja 2018, 03:42

Jak Amerykanie się od nas odwrócą, to na pewno Korea lub Ukraina pomoże... ;)

dropik
piątek, 18 maja 2018, 13:22

Ukraina w gruncie rzeczy nic nie ma. jeden typ rakiety na bazie smercza . Duże to i cięzkie . To tego nie ma wyrzutni. Z Jemenu = z Iranu . Chcesz sankcje z USA ?

tu JÓZEK
piątek, 18 maja 2018, 18:23

dropik....powiemy USA ...że nas wywiad zajewanił technologie z Jemenu ala Iranu....a wywiad rządzi się perfidią a perfidia nie ma twarzy ...tylko zysk..w zamian USA z tych rakiet damy technologie stealth...bo jakoś ich Patrioty nie zauważają tych rakiet jak lecą na Arabią Saudyjską....i będziemy mieli dil

Zły od rana
czwartek, 17 maja 2018, 22:16

Aaaaa, skoro jest \"planowane\" to super! Planowaliśmy już Gawrona, planowaliśmy elektrownie atomową, planowaliśmy śmigłowce, planowaliśmy Ho Ho !! Zrealizowaliśmy?? Tak, premie i nagrody dla urzędników!!!

po co te nerwy
sobota, 19 maja 2018, 03:47

Czy dociera do ciebie, że gdy zachód się rozwijał, to u nas przez 45 lat była realizacja utopijnej antypolskiej i podległej ideologii? Ale co gorsza, to weszło w głowy i nierzadko przechodzi na następną generację. Jesteśmy jak człowiek który mozolnie wydobywa się z bagna...

roland
czwartek, 17 maja 2018, 21:14

Zakup \"na start\" rakiet i technologii rakietowych efektorów kierowanych o zasięgu poniżej 200 km będzie kpiną z Wojska Polskiego i Polski. Wszyscy sąsiedzi rozwijają technologie rakietowe, chińskie, poradzieckie (Polonez, Grom2, Wilga* - zasięgi min 200-300km, 120 [opcja 300]*) mniej lub bardziej efektywnie ale to robią. Niemcy mają ponad 600 własnych Taurusów. A Polska ? Nie widać realizacji polskich projektów pocisków samosterujących mimo że te są w zasięgu możliwości technicznych. Oferta GMLRS i ATACMS z półki była jedyną opcją oferowaną przez Amerykanów gdyż taką mają politykę wobec Polski (zbytniego niezmieniania status quo w okolicach Obwodu - zauważcie że na AIM120C7 czekamy 8 lat a horrendalnie drogie JAASMy dostaliśmy bo są nieautonomiczne). Jedynie pozyskanie \"traktatowych\" technologii rakietowych da Polsce realne zdolności obronne (300km i ciężar głowicy do 500 kg spokojnie wystarczą). Kilkadziesiąt ATACMS z półki jest dobre dla Rumunii graniczącej z Mołdawią czy Naddniestrzem ale nie Polski w zasięgu bańki antydostępowej S400, Iskanderów i Kalibrów z Obwodu. Artyleria rakietowa to podstawowy oręż i zdolność do ognia kontrbateryjnego i wyłączania infrastruktury przeciwnika a my jako duży kraj frontowy musimy mieć zdolności wytwórcze rakiet a nie pakiet kilkadziesięciu nieprodukowanych już efektorów z półki z opcją LRPF na święty nigdy. Jeśli Amerykanie nie chcieli przekazać systemów kierowania i sterowania rakiet GMLRS to znaczy że nie chcą aby Polska miała zdolności wytwórcze rakiet o zasięgu większym niż GMLRS czyli śmieszne 70-90 km. To bardzo źle wróży negocjacjom ale i świadczy o \"sojuszniczym\" podejściu. Oczywiście brygada USA jest wsparciem i jest potrzebna ale większym wsparciem byłyby realne zdolności obronne Wojska Polskiego. NATO zamiast symbolicznie chronić wschodnią flankę miałoby wschodnią redutę chroniącą kraje zachodnie NATO i amerykańskie wojska tam stacjonujące. Jeśli nie wszystkim na tym zależy to znaczy że polityka globalnego \"układania się\" z Rosją wygrywa z potrzebami obronnymi NATO.

Synek
piątek, 18 maja 2018, 16:57

Tu Polska jest drugorzędna. Tu chodzi o ruski kij na Europę Zachodnią. A ta jest w pełni przekonana iż polska fosa wystarczy. I tak w koło Macieju. Trzeba skrobać i wykorzystywać sytuacje by szalę przechylić na naszą korzyść.

Sailor
piątek, 18 maja 2018, 12:48

Mógłbyś tak jeszcze długo wymieniać. Zresztą ja też ale niestety do puki przemysł zbrojeniowy będzie w rękach państwa i będą nim rządzić ludzie z nadania politycznego bez żadnego merytorycznego przygotowania to nic się nie zmieni.

Kristo
czwartek, 17 maja 2018, 20:00

Na tym etapie ataku moralno-medialnym Izraela na Polskę, kupować cokolwiek od tego państwa , to strzelać sobie w stopę. W swych żądaniach co do tzw. mienia bez-spadkowego, są krańcowo niepohamowani i butni. W relacjach militarno - gospodarczych nie będą inni.

Sailor
piątek, 18 maja 2018, 12:53

Tak obraźmy się najlepiej na wszystkich. Zresztą już i tak nasz rząd ma focha na wszystkich do w okół. Zresztą od Amerykanów też nie powinniśmy kupować bo w temacie IPN wsparli Izrael. Tak interesów się nie robi. Poza tym do puki pis nie objął rządów to mielimy najlepsze stosunki z Izraelem w Europie i tego bym się trzymał.

Kristo
sobota, 19 maja 2018, 14:46

Dobre stosunki?Czyli jakie, spłaćcie nasze wyimaginowane roszczenia, a lobby izraelskie nie będzie was szkalować, a wtedy oczywiście i Stany dalej będą wychwalać polskiego sojusznika ? A ustawę o IPN nie pisano czasami we współpracy i to ścisłej ze stroną izraelską?Do czasu jej uchwalenia , Izrael nie miał żadnych obiekcji.W ogóle cię to nie dziwi?Szkoda.

Kristo
piątek, 18 maja 2018, 23:43

Ustawa o IPN, to przepraszam kiedy była głosowana?Z tego, co pamiętam, to na początku 2018 r. i pisano ją przy stałej współpracy ze stroną izraelską, która dziwnie (a może celowo) do końca nie zgłaszała żadnych obiekcji. Podniosła larum, używając nie tylko kłamstw,ale wprost haniebnych obelg wobec naszych przodków i naszej historii , dopiero po uchwaleniu tejże ustawy...Przypadek?Ustawa 447, popierająca w całej rozciągłości wyssane z palca roszczenia żydowskie, zaczęła być procedowana przez Senat USA jeszcze w minionym roku. A więc kto tu komu chciał deptać po stopach i psuć relacje...kompletnie nie licząc się z polską racją stanu i polskim prawem?Czy strona polska , wskazująca (choć jeszcze wciąż nieśmiało), kompletną aberrację prawną działań żydowsko-amerykańskich, też odpowiada za pogorszenie relacji?To może od razu wywieśmy białą flagę wobec wszystkich, którzy chcą nas \"wydoić\", wtedy zapewne wszyscy będą nas lubić.

Courre de Moll
piątek, 18 maja 2018, 14:54

Prawdziwi Patrioci mają zgryz, no bo jak to, okazuje się że Ojczyzna zdradzona przez wszystkich. UE krytykuje, Izrael krytykuje, organizacje pozarządowe, nawet USA krytykują - zalecam spojrzeć do corocznych raportów o wolności religijnej oraz przestrzeganiu praw człowieka na świecie (tych samych, do których parlament us.447 polecił rządowi USA dołączyć RÓWNIEŻ informacje o restytucji żydowskiego mienia bezspadkowego) - czego tam nie ma, kubek w kubek zarzuty Komisji Europejskiej, i wiele wiele innych kwiatków z ogródka dobrej zmiany... Oczywiście PP nie przyjdzie do głowy, że może jednak to coś z nimi jest nie teges...

Kristo
piątek, 18 maja 2018, 23:18

Odpowiem krótko, jeśli nie widzisz ciągu zdarzeń, którego Just 447 jest tylko apogeum, to nie widzisz nic.

Courre de Moll
czwartek, 17 maja 2018, 15:06

Na mało co tak psioczą w PGZ i okolicach , jak na tę durną \"rekomendację\", po której LM bezczelnie podniósł ceny i wycofał się z obietnic. Rekomendacja wymuszona politycznie przez górę = strzał w stopę. A poza tym takie zawężenie kręgu dostawców: USA bądź Izrael też sprawia poważny problem. Homar to owszem, technologia rakietowa, ale nie kosmiczna. Parę opcji jest.

Mk
czwartek, 17 maja 2018, 14:43

Polska byłaby nie do pokonania w wojnie konwencjonalnej przy założeniach: 1) panowanie w powietrzu, 2) silna artyleria i obrona przeciw pancerna. I na tym trzeba się skupić w 100%. Czyli: Wisła, Narew, Homar, Kraby, lotnictwo, w tym F35, rozpoznanie. Reszta to strata pieniędzy. Mamy dość środków by obronić się SAMODZIELNIE.

JSM
czwartek, 17 maja 2018, 17:59

Żebyśmy byli nie do pokonania musimy mieć broń jądrową i środki przenoszenia o zasięgu minimum 1000 km nad którymi TYLKO MY PANUJEMY. Już Gierek próbował zbudować \"polską bombę A\" ale mu ruscy wytłukli naukowców.

ed
piątek, 18 maja 2018, 14:18

Technologia rakietowa do 1,5kkm i głowice jądrowe, my mamy odstraszać, a jak walczyć to na cudzym, inaczej będziemy walczyć w stolicy. Skutki znamy.

Dumi
czwartek, 17 maja 2018, 13:31

Powtórzę to praz N - t: NIC MILITARNEGO OD IZRAELA. Polecam Wam posłuchajcie sobie dziennikarza śledczego Gadowskiego lub kogokolwiek kto zajmuje śledzi poczynania władczych tego kraju a jednocześnie nie jest przez nich wspierany finansowo... Powiem tak: jeżeli poznasz co rządzący Izraela robią to... prawdopodobnie zgodzisz się z nami;)

asd
czwartek, 17 maja 2018, 19:18

Icki mają duże wpływy w każdym państwie, szczególnie w USA. Najlepiej więc stworzyć od podstaw coś własnego.

Dumi
piątek, 18 maja 2018, 01:22

Popieram.

Lejek
czwartek, 17 maja 2018, 18:50

Sympatie polityczne nie są najważniejsze, liczy się stosunek koszt-efekt. Grunt żeby kupione uzbrojenie było skuteczne i w odpowiedniej ilości. Np. Spike nie jest zły, tylko mamy ich za mało (tradycyjny polski problem to kasa) i nie potrafimy wykorzystać jego potencjału - brak integracji z nośnikami innymi niż piechota ;-}

Dumi
piątek, 18 maja 2018, 01:25

Nie wiem czy wiesz, ale spike już od jakiegoś czasu wymaga modyfikacji i rozwoju? Ta broń, którą mamy na naszym stanie nie może być przez nas rozwijana... Zawsze możemy się pomodlić by nikt nie zdołał się na nia \"udpornić\" (upraszczam).

Wojtek
czwartek, 17 maja 2018, 18:02

Potwierdzam i popieram. Żadnych zakupów od Izraela. A rekomendację anulować i zacząć od nowa. Wystarczająco nas wykręcili na F16 i Wiśle.

nikt
piątek, 18 maja 2018, 00:19

Przecież F-16 i Wisła to zakupy z USA xD

Courre de Moll
czwartek, 17 maja 2018, 17:42

Nawet gdybyśmy dostali pełną licencję i transfer technologii? Gdzie zagrożenia?

Bad_to_the_bone
czwartek, 17 maja 2018, 12:50

Jak śmigłowce ?

jurgen
czwartek, 17 maja 2018, 11:31

ETATY - a może trzeba poszukać oszczędności w etatach w wojsku - przecież znaczna ich część, to po prostu etaty urzędnicze od przekładania papierków i pierdzenia w stołek. To mogą robić cywile bez specjalnych uprawnień emerytalnych, dodatków itd. Druga rzecz, to np. marnotrawstwo etatów np. w wojskach inżynieryjnych, czy naprawdę remont pasa lotniska muszą robić żołnierze zawodowi (uprawnienia emerytalne itd) ? Czy stu chłopa musi rozwijać most Wstęga. Może lepiej kupić IRB i wystarczy 30 chłopa do tego, a 70 etatów do jednostek naprawdę liniowych. Przerost etatów w wojsku (poza jednostkami liniowymi) to standard. Trzecia rzecz, to wyprowadzenie wszystkiego co można poza Warszafkę - gen. Duda dawny wódz IU mazgaił się, jak to ciężko znaleźć fachowców do pracy w IU, bo jak na warunki Warszafki to to są średnie płace. Ale te płace byłyby wysokie choćby w dobrze skomunikowanej Łodzi, więc na cholerę utrzymywać całą tę biurokrację warszawską. Tu wszędzie są ukryte pieniądze na modernizację.

ZZZ
czwartek, 17 maja 2018, 16:18

W Łodzi też nie znajdą ekspertów, bo ci pracują w Warszawie. Taki rynek pracy. A po drugie: polecam jednak zapoznać się ze znaczeniem \"wojsk nieliniowych\" we współczesnych wojnach.

Deo
piątek, 18 maja 2018, 00:33

A po trzecie: zalecam zapoznać się ze znaczeniem \"optymalizacji kosztów\" zwłaszcza tych osobowych, a w szczególności emerytalnych

ZZZ
piątek, 18 maja 2018, 09:31

\"optymalizacja kosztów osobowych\" regularnie kończy się zwolnieniem najbardziej wartościowych (a więc i najdroższych) pracowników przedsiębiorstwa, jak również wyraźną utratą zdolności. Nie tędy droga.

Ssed
czwartek, 17 maja 2018, 10:57

Wystarczy już tych obiecanek. Prawie nikt w Polsce nie wierzy w te obietnice, no może po za wielbiecielami radia M. Modernizacja polskiej armii umarła gdzieś w ministerialnych kuluarach.

asd
czwartek, 17 maja 2018, 19:36

Inwestycja w armię to wyrzucanie pieniędzy w błoto.

Bolo
czwartek, 17 maja 2018, 12:59

Nie zauważyłeś Wisły oraz całej masy innego sprzętu który został zamówiony? Więc skoro się nie orientujesz, to po co się wypowiadasz?

MayeuszS
czwartek, 17 maja 2018, 21:56

Wisły i czego? Raki i Kraby to programy byłego rządu. Nie podpisanie kontraktów po zmianie partii rządzącej było by kryminalnym zaniedbaniem. MSBS głównie dla WOTu ( bo wot będzie tak ostrzelany że wykorzysta możliwość modułowości .. Taaaaaak jasne). Nowe Jelcze dla wotu - stare stary dla zawodowców. Inne projekty ? Za czasów PIS ? PT16 - makieta i nic więcej. Może ruszyli zastałe programy rosomak BMS ? A to nie ten program co zaczęli od nowa ? Może gawron ? Może mustang? Może nowy samolot wielozadaniowy? Może Narew? Może Noteć? Może nowy MBT ? Może Orka ? Może Miecznik ? Może Czapla? Nic oprócz mitycznej Wisły co nie doatali na tacy po poprzednich nie zrobili.

alkaprim
czwartek, 17 maja 2018, 20:19

Bolo-o jakiej Wiśle mówisz?-tej,która ma być za 4lata, z radarami sektorowymi, zdolnej do obrony połowy Warszawy,zakupionej po paskarskich cenach ale też o ograniczonej mobilności operacyjnej i taktycznej,o braku zdolności pomostowej w zakresie obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej do czasu osiągnięcia wstępnej gotowości operacyjnej polskich baterii, o niepewnym losie realizacji 2 fazy zamówienia i ograniczonym polu negocjacji warunków...itd itd. O jakiej masie sprzętu zamówionego dla wojska pan piszesz bo tego nie widać. Po co pan się wypowiadasz?

Lejek
czwartek, 17 maja 2018, 19:02

Bolo nie podniecaj się. Miecznik i Czapla skasowane. Homar ma być, Orka ma być, Narew ma być, śmigłowce mają być, nowe czołgi mają być, nowe bwp mają być - tylko nie wiadomo kiedy, he, he. Pierwszy etap Wisły jest podpisany ale to się jeszcze może zmienić, nie takie rzeczy już widzieliśmy, np. Caracale. Tylko Kraby, Raki i Groty dla partyzantów są w produkcji, modernizacja Leopardów 2A4 w trakcie, ale to kropla w ogromnym morzu potrzeb.

adams
czwartek, 17 maja 2018, 18:20

Po co Ty się wypowiadasz bo gdzie są priorytety w modernizacji?? to znaczy Wisła,Narew,Homar i Orka??? z tego wszystkiego zakupili przez 3 lata jedynie 2 baterie Patriota i nic więcej,no poza ekspresowym zakupem samolotów dla siebie żeby mieli czym uciekać z kraju.Powtórzę jeszcze raz bo niektórzy mają problem ze zrozumieniem,najważniejszymi punktami modernizacji które MON założył jest Wisła,Narew,Homar i Orka,co z tego zostało zakupione przez 3 lata,dziękuję za uwagę

jacek k.
czwartek, 17 maja 2018, 16:29

2zestawy Patriot ,96 Raków ,około 100 Krabów ...to te masy ????? a gdzie korwety ,gdzie okrety podwodne ,gdzie smigłopwce wielozadaniowe ,gdzie smigłowce uderzeniowe...itd itd ...masy hahahaha

naszość
czwartek, 17 maja 2018, 12:50

Ale to nie jest żaden przypadek. Kasa jest potrzebna na socjal, który (na razie) zapewnia im ok 40% poparcia. I Antoni robił tu \"dobrą\" i celową robotę.

Andrzej
czwartek, 17 maja 2018, 10:50

Kto jeszcze w te deklaracje polityków z MON wierzy ? . Nawet gdyby jakimś cudem udałoby się cokolwiek kupić to będzie to oręż do neutralizacji obiektów stałych z uwagi na brak systemów dalekiego rozpoznania w czasie zbliżonym do rzeczywistego , tak jak rakietowy dywizjon morski . Gratuluję tym panom wiedzy , przezorności i wiarygodności . Nic tylko zostać politykiem .

bratanek65
czwartek, 17 maja 2018, 18:10

Miałeś na myśli MJR (Morska Jednostka Rakietowa). Faktycznie, pół Europy się śmieje z MJR a kmdr Kołaczyński cały szczęśliwy. Ciekawe kto go zrobił komandorem? Pewnie Bul. Koleś nie widzi potrzeby posiadania rozpoznania dalej niż widzą te niewydarzone TRS-y bo cele ma mu wskazać ktoś inny. Umarłem ze śmiechu. To po co mu radary skoro namiary ma dostać w prezencie? Niech je odda Ruskim, może dadzą mu order?

KrzysiekS
czwartek, 17 maja 2018, 09:59

Obiecali USA WISŁĘ i HOMARA od nich i to zrealizują ciekawe co dalej?

Świadek Michnika
czwartek, 17 maja 2018, 09:56

NO za raz nie tak szybko, a dialog techniczny i faza analityczno - koncepcyjna to gdzie ? Nie mówiąc już o unieważnieniu przetargu z przyczyn formalnych.

KrzysiekS
czwartek, 17 maja 2018, 09:38

LM nie da nam pełnej licencji na produkcję podstawowego efektora to wszyscy wiedzą już dziś. Zastanawia mnie tylko jak wytłumaczą to że ich oferta jest lepsza przemysłowo od oferty IMI. Chyba tylko brakiem pieniędzy na budowę fabryki produkującej te efektory innego sensownego wytłumaczenia nie widzę.

MAŁE CIA
czwartek, 17 maja 2018, 18:25

Wytłumaczenie będzie bardzo proste jeśli do tego dojdzie a mianowicie Żydzi jak i my nie mamy poligonów na których można testować i certyfikować tego typu uzbrojeni. Z drugiej strony to będzie jeden z podstawowych zarzutów jeśli wygra IMI mój również. I trzeba będzie reaktywować pryma aprilis-owy pomysł Komandora.

dropik
czwartek, 17 maja 2018, 09:35

Homar w wersji amerykańskiej jest jest przestarzały. Dopiero przyszłe rakiety których nie kupujemy będą nowoczesne. Izraelskie mogą być ale pod warunkiem, że ich wyrzutnie będą obsługiwać rakiet amerykańskie , a na tę chwile nie obsługują.

MAX13
czwartek, 17 maja 2018, 18:35

A co powiesz o braku osłon balistycznych, braku dźwigu samozaładowczego i oczywiście braku obsługi pocisków 227mm i 300mm. Chyba muszę zebrać te braki w jeden komentarz.

dropik
czwartek, 17 maja 2018, 09:27

160 wyrzutni i i 100 tys rakiet. W takie bajki to już nawet dzieci nie wierzą

Kos
czwartek, 17 maja 2018, 08:52

Takie postępowanie byłoby fair gdyby zapytania ofertowe zostały przekazane również do Korei Pd, Ukrainy,Brazylii, Indii, Pakistanu, Chin czy nawet Serbii, a tak to jest zwykła pozoracja. Zdecyduje polityka.

Jan
czwartek, 17 maja 2018, 11:41

Oczywiście! I tak powinno być. Jak wyprodukujemy n rakiet, to w przypadku oferty izraelskiej będziemy mieli do dyspozycji n rakiet, a w przypadku amerykańskiej n + tyle ile potrzeba w razie \"W\". A że drożej? To jest cena niepodległości.

gegroza
czwartek, 17 maja 2018, 21:03

W 1939 roku też mieliśmy gwarancje... Historia niczego Cię nie nauczyła ?

ZZZ
piątek, 18 maja 2018, 09:33

Przepraszam, jak skończył wojnę ten kraj, którego napaści gwarancje dotyczyły? O ile mnie pamięć nie myli uzyskaliśmy ok. 100 000 km kwadratowych jego terytorium.

Gaspode
niedziela, 20 maja 2018, 11:58

A ceną było 6000000 obywateli i 40% majątku narodowego. Super wynik.

Ygrek
czwartek, 17 maja 2018, 19:20

Chłopie. Rakiety to nie bułki w markecie. Takie rzeczy to tylko w T-M.. sorry w Rosji. Gdzie można wejść do marketu i kupić dowolną broń. Przynajmniej tak Wołodia opowiada. W normalnym kraju to trzeba to zamówić a następnie wyprodukować. Znalezienie dobrych otoczaków do procy zajmuje czasu a co dopiero wyprodukowanie tak skomplikowanych technicznie rakiet. Jak sami nie będziemy mieli technologii i sobie ich nie natłuczemy to nie masz co liczyć na jakieś zew. dostawy, które łatwo przerwać.

Box
czwartek, 17 maja 2018, 02:25

Polska musi zwiększyć wydatki na armie i zrobić to szybciej niż jest to zaplanowane jeśli chodzi o zwiększenie pkb. Takim sposobem było by skierowanie na modernizację dodatkowych 5 mld rocznie z poza budżetu MONu, nawet za cenę zwiększonego o te 5mld deficytu. To niewielka cena jeśli dzięki temu uda nam się uniknąć powtorki z sytuacji z przeszłości kiedy to zawsze nam brakowalo czasu, bo zbyt bagatelizowalismy zagrożenie. W pierwszej i drugiej Rzeczpospolitej również gospodarka się rozwijała i nie brakowało entuzjazmzu jaka to Polska będzie wspaniała. Rozumiem potrzebe programów społecznych, szczególnie tych wspierających dzietnosci jak 500+, mieszkanie+ czy teraz wyprawka+ (bo jest to sprawa kluczowa dla naszego istnienia) jak i wspierania gospdarki i jej rozwoju (obniżanie podatków, zusu,dłuższy okres zmniejszonych składek) ale nie możemy również odkładać modernizacji wojska i musi to być absolutny priorytet. Obecny i tak rewolucyjny plan zwiększenia wydatków na wojsko do 2,5% pkb do 2030 roku jest jednak zbyt wolny. Realne zwiększenie finansowania nastąpi bowiem dopiero w okolicach 2026 i to o ile rownolegle będzie się zwiększać procentowy udział środków przekazywanych na modernizację, a to oznacza, że realizacja wielu projektów będzie mogła rozpocząć się jeszcze później czyli konkretne dostawy nastąpią dopiero po 2030 czyli za ok 15lat. Uważam że biorąc pod uwagę nasze doświadczenia z historii oraz obecną sytuację na świecie, nie powinniśmy z tym zwlekać tak długo, nawet za cenę dodatkowych 5 mld deficytu rocznie. Z powyższych środków można by sfinansować np: modernizację lotnictwa i zakup 2 eskadr samolotów f35 i trzech eskadr samolotów f16, co wydaje się być minimum jeśli mówimy o osiągnięciu jakiegoś realnego potencjału przez siły powietrzne. Decyzja taka uporządkowala by z jednej strony kwestie lotnictwa, z drugiej pozwoliła zaoszczędzić w budżecie mon ok 40mld zl ( 5 mld przez okres 8 lat) na inne cele i być może zmniejszyć efekt krótkiej kołdry, który powoduje, że chcąc kupić na raz wszystko, a nie mając wystarczających środków, nie kupujemy nic, bo nie potrafimy podjąć żadnych decyzji, albo każde postepowanie przeciąga się w nieskończoność. Dodatkowo wejście w posiadanie samolotu f35 jest nasza jedyną szansą na uzyskanie przewagi w jakimś elemencie nad Rosją i warto to wykorzystać. Oczywiście rownolegle ze wzrostem nakładów na wojsko wynikających ze zwiększania procenta pkb należy zapisać w ustawie zwiększenie procentowego udziału środków przeznaczanych bezpośrednio na modernizację, tak aby przekazywane środki nie rozpływaly się w budżecie MON np: do 30% od roku 2019, 35% od 2023 i np 38-40% od roku 2028. Ponad to lepiej wydać te pieniądze na armie niż żeby co chwile zgłaszala się kolejna grupa domagająca się pieniędzy, bo zaraz nic z tych pieniędzy wyrywanych mafiom nie zostanie, a jeśli nasza siła będzie zbyt mała żeby dokonywać skutecznego odstraszania i ktoś uzna, że jednak może nas zaatakować, to nawet jeśli jakimś cudem uda nam się powstrzymać to uderzenie, to straty z tego tytułu będą kilkusetkrotnie przewyzszac koszty zwiększenia nakładów na wojsko, także dla osób które stały by się w tej chwili beneficjentami dodatkowych środków kosztem wzmacniania armii, bo może się okazać że ich główną bolączką nie będzie już brak podwyżki ale to czy uda im się znaleźć jakieś resztki w śmietniku. Podstawą zamożności jest bezpieczeństwo. Dlatego, mimo że nie ciężko utrzymać na dłuższą metę silna armię bez dobrej gospdosrki, to właśnie zaraz po wspomaganiu demografi, to armia jest priorytetem przed gospodarka rozumianą tez jako zamożność społeczeństwa, bo nie będzie stabilnego rozwoju gospodarczego i zamożności bez zabezpieczenia ich od strony militarnej. Silna Armia przynosi również szereg innych korzyści które mogą spowodować, że poniesione na nią koszty szybko się zwrócą

Wrona Wojtek
piątek, 18 maja 2018, 04:09

Zgadzam się z Panem, bardzo mało jest osób, które tak realnie oceniają nasza sytuacje, oraz patrzy Pan w przyszłość tez realnie. Wiem, że doskonale zna Pan historie i doskonale Pan wie,że znowu historia zatoczy tzw. kółko. Póki nie przekonamy ludzi, że historia jest najważniejsza to nic się nie zmieni. Pozdrawiam

Dumi
czwartek, 17 maja 2018, 20:23

Dokładnie. Mamy chyba podobne myślenie. Bravo dla Ciebie za odwagę. Ja domagałem się choćby 2 mld zł co roku do PMT armii. Okazuje się jednak, że pieniądze Polska ma. I nie koniecznie musi się zadłużać. Dziś czytałem wypowiedź Witolda Gadowskiego. Polska ma rezerwe w USA (80 mld dolarów) i w UK (11 mld dolaró w złocie). W sumie mamy 112 mld dolarów rezerw walutowych!!! Przecież to gigantyczne pieniądz i są nasze;) Gdyby z tego wykorzystać na już 1/3 to w przeliczeniu na złotówki daje nam, uwaga 133 mld!!! Co z tym można zrobić chyba potrzeb nam nie brakuje;) Zgadzam się z Tobą, że armie trzeba dofinansować bo to jest najlepszy czas na zbrojenie. Po za tym plany 2,5 % mogą nigdy nie dojść do skutku!!! To jest nieco jak zrzucanie obciążenia budżetu Polski na inną ekipę. Przyjdą inni, zmienią ustawy i pozamiatane. a pomysłodawcy zawsze mogą umyć ręce : myśmy chcieli... Popieram Cię i cieszy Twój optymizm bo sceptyków tu nie brakuje;)

OptymistaPl
czwartek, 17 maja 2018, 02:18

Proponuję kupić 75 wyrzutni ( dla 4 dywizjonów po 18 wyrzutni + 3 wyrzutnie szkolne)- co razem z 75 Langustmi dałoby wyposażenie dla 4 pułków artylerii... przecież odtwarzamy czwartą dywizję czyli trzeba kupić odrazu sprzęt dla tworzonego dla niej pułku artylerii!!!

kr. kołdra
czwartek, 17 maja 2018, 01:34

I bardzo dobrze . Trzeba skupić się na programie Wisła i Homar, które w zasadniczy sposób zwiększą nasze możliwości obrony . Na resztę programów nie ma kasy i nie będą na tą chwilę realizowane . Wszystkim marzącym o śmiglakach wielozadaniowych , Krukach , Mustangach , nowych czołgach itd. proponuję zrobić zbiórkę i kupić je dla armii . Być może MON zlituje się nad podwodniakami i kupi OP . Jeśli tego nie zrobi szybko to możemy utracić zdolności w tym zakresie uzbrojenia . Na więcej nas nie stać . Koniec , kropka .

MayeuszS
piątek, 18 maja 2018, 00:57

Tak tylko Wisła i homar.. A wtedy będziemy do piechoty walić rakietami 227mm i z Patriotów....

tyle
środa, 16 maja 2018, 23:32

Negocjowanie tylko z dwoma podmiotami z których jeden , mocno nadużywa swojej pozycji a drugi zwyczajnie nas nienawidzi to nie do końca dobra strategia .

Marek1
czwartek, 17 maja 2018, 11:38

tyle - jasne, bo broń trzeba koniecznie kupować tylko od krajów, które nas kochają. Proszę tylko BEZ bredni o Żydach sprzedających mityczne kody swych najnowocześniejszych syst. broni.

My za Bugiem
czwartek, 17 maja 2018, 18:41

\"Chętnie bym popisał, ale byłbym nie obiektywny my za Bugiem używamy trochę waszych latadeł i mamy stały dostęp do aktualizacji oprogramowania :). \"

dropik
czwartek, 17 maja 2018, 09:24

najlepiej się negocjuje ze samym sobą :P

attikus
środa, 16 maja 2018, 23:26

Homar będzie tak samo jak Orka i śmigłowce!!

Napoleon
czwartek, 17 maja 2018, 10:15

Raczej będzie bo i uzasadnienie tego zakupu jest tj. w przypadku Wisły. Ostatecznie priorytety ustala sztab generalny i ciężko się chyba nie zgodzić, że śmigłowce czy OP są o mniejszym znaczeniu operacyjnym niż Homar, kraby, czołgi czy bwp. Jeśli chcemy inwestować w kolejne samoloty i mieć ochrone zgrupowań wojsk to Wisła była priorytetem nad wszystkim. Najmniej istotna w działaniach obronnych będzie właśnie MW, a z jakiś powodów admiralicja nie chce zrozumieć, że nikt nie będzie łożył na OPL na wodzie, gdyż umieszczanie fregat w zatoce gdańskiej to samobój, czy też rozmieszczanie rakiet taktycznych pod wodą to też mało mądry pomysł. Uzasadnienie dla Kormorana się znalazło ponieważ nikt inny tylko MW te zadania może wypełniać. Ta sama sprawa tyczy się działań ZOP na morzu, dlatego jakiś Kaszub-NG miałby prawdopodobnie szanse na przedarcie się w tej nawale pomysłów i wyskoków z coraz to lepszymi chwalebnymi ideami argumentowanymi naszą dzielną sarmacką odsieczą dla NATO.

bbc
czwartek, 17 maja 2018, 12:43

Skoro wg Ciebie rola marynarki w działaniach obronnych będzie najmniej istotna, a co za tym idzie, powinniśmy zminimalizować liczbę okrętów, to po co nam zdolności do zwalczania OP? Zaoszczędźmy i na tym. Może lepiej w ogóle wykopać okopy wzdłuż całego wybrzeża i obsadzić je pospolitym ruszeniem, jako obroną przeciwdesantową? W ten sposób rakiety NSM miałyby ochronę przed dywersantami, a ich obrona plot i tak nie miałaby znaczenia, skoro nie byłoby własnych okrętów z rakietami plot na przedpolu. W ten sposób zaoszczędzimy jeszcze na tym, że pospolite ruszenie będzie mogło kopać okopy własnymi (cywilnymi) łopatami oraz na tym, że nie trzeba będzie kupować więcej zapasowych rakiet dla NJR, bo wyrzutnie zostaną zniszczone w pierwszych godzinach konfliktu, ze względu na brak obrony plot. Wtedy cały ciężar walki na morzu spadnie na barki sojuszników, czyli głównie Niemców i to od nich będzie zależało czy i co do naszych portów dopłynie. Ale za to my oszczędzimy kupę kasy!

dropik
czwartek, 17 maja 2018, 11:45

ogolnie masz rację tyle, że pieniadze na smigłowce były ale poszły na WOT i VIP i inne dyrdymały ( to jakies 8-9 mld do 2020).

Napoleon
czwartek, 17 maja 2018, 18:00

Czasu już nie cofniemy, było i poszło na dyrdymały. Teraz najważniejsze by flota była, albo możemy niczym niejaki \'bbc\' oburzać się i podpierać tezami pasującymi do jednego scenariusza i tak jakby OPL dla NDR miały zapewniać okręty nawodne - ciekawe podejście... A dodatkowo argumentować że lepiej żadnej floty niż coś co nie zaspakaja naszych narodowych ambicji - troche śmieszne, nieprawdaż?

bbc
piątek, 18 maja 2018, 12:39

No cóż. Wielcy ludzie mają to do siebie, że są ponad trywializmy pospólstwa. Napoleon bez wątpienia do takich należał/należy. Toteż nie zauważył, że moja wypowiedź była głównie ironią na temat \"krótkiej kołdry\". Na równoczesne finansowanie wszystkich programów nas nie stać. Ale wiadomo też, że dlatego m.in. nas nie stać, bo lekceważyliśmy dotąd przez wiele lat kwestie bieżącego modernizowania sprzętu, jaki mamy. Lekceważyliśmy także nasze zdolności bojowe na morzu, co doprowadziło MW do stanu krytycznego. I w tym przypadku nie chodzi o ambicje tylko o polską rację stanu. Wymaga to określenia, jaki powinien być minimalny potencjał naszej MW, żeby zapewnić dostęp do naszych portów (przynajmniej niektórych) i dowóz do nich towarów (przynajmniej części) naszymi własnymi siłami. i do takiego poziomu naszą MW należy rozwinąć. Moim zdaniem jeden niszczyciel min (czy nawet 3) i jedna mała korweta to zdecydowanie za mało. Owszem możemy założyć, że jak się zacznie, to zmasowany atak rakietowy w kilka godzin rozstrzygnie konflikt, wobec czego nie warto inwestować w drogie okręty. Ale może być też tak, że będzie to konflikt \"pełzający\", ograniczony lokalnie, obliczony na skłócenie NATO i wysysający nasze zapasy mobilizacyjne. A wtedy nie mając własnej MW nawet na owym minimalnym poziomie, będziemy zdani na łaskę i niełaskę sojuszników, co już w historii przerabialiśmy i wiadomo, jak to się skończyło. A co do obrony wyrzutni rakiet NSM, to powiem tak. Wiadomo, że zestawów rakietowych ziemia-woda i ziemia-ziemia muszą bronić zestawy plot. Te rakietowe, o najmniejszym zasięgu i zestawy lufowe mogą być zlokalizowane tuż przy wyrzutniach NSM. Ale to obrona bezpośrednia, najmniej efektywna. Skuteczniejsze są pociski plot krótkiego i średniego zasięgu, wysunięte przed bronione cele, bo odległość od tych celów, limitowana zasięgiem pocisków, daje więcej czasu na reakcję. Gdyby wyrzutnie, których należy bronić były zlokalizowane głębiej na lądzie, sprawa byłaby prostsza, bo ich osłonę zestawami plot krótkiego i średniego zasięgu można by połączyć z osłoną innych ważnych celów. Jednak wyrzutnie NSM muszą być zlokalizowane na wybrzeżu, w tym na zapleczu wschodniej flanki, by zwalczać cele nawodne. Schowanie ich głębiej na lądzie ograniczy zasięg pocisków. A od strony morza naziemnej plot nie ma (poza bezpośrednią), więc jest to najbardziej prawdopodobna trasa podejścia dla samolotów i pocisków przeciwnika, które mają zniszczyć NSM-y. W innych krajach wyrzutnie brzegowe zawsze są chronione wysuniętym na morskie \"przedpole\" okrętem (lub okrętami), które mają własne rakiety plot. Tak robi Norwegia, Finlandia, Szwecja, Rosja, obie Koree, Japonia i wiele innych państw. Nie jest to żadne \"novum\" w taktyce, ani \"ciekawe podejście\", a zwykła, logiczna konieczność, umożliwiająca dłuższe działanie operacyjne nadbrzeżnym wyrzutniom rakietowym. Owszem, nasza linia brzegowa nie sprzyja takim działaniom, ale to nie powód, żeby całkowicie zrezygnować z takiego postępowania. Trzeba by je tylko dostosować do naszych realiów, np. uzbrajając w pociski plot krótkiego/średniego zasięgu okręty mniejsze niż OHP. Całkowita rezygnacja z tej koncepcji jest, moim zdaniem, bardzo naiwna.

Napoleon
sobota, 19 maja 2018, 18:06

Finlandia i Szwecja to raczej przykład na obrone bezpośrednią Umkhonto lub ESSM (może dla Szwecji ale póki co nic) - skądinąd całkiem niezły pomysł z tymi ESSM 2. Norwegia ma strasznie długą linie brzegową i największe zagrożenie ma z morza i powietrza. Japonia to wystrzał nie z tej ziemi, porównujesz kraj wyspiarski do Polski? Może Wielką Brytanie też sobie przywołamy? Piszesz o możliwym konflikcie hybrydowym i tu niestety silna OPL jest najmniej znacząca, a bardziej liczebność floty i możliwość ciągłego patrolowania co się dzieje na wodzie i pod wodą. Troche rzeczy jest do przemyślenia w tym twoim wywodzie. Pozatym nasze NDR mają 3-współrzędne radary po to by dodać do nich Narew więc mijasz się z faktami. Co do reszty to zgoda, ale ostatnia uwaga. Wieloletnie zaniedbania nie naprawią się przez jeden wystrzałowy pomysł, a niestety przez lata wyrzeczeń i ciężkiej pracy nad tym by cokolwiek odbudować. Inna droga to nowy szrot za stary szrot.

mi6
środa, 16 maja 2018, 22:59

Znaczy się podpisanie umowy 31 grudnia ...

bolo
środa, 16 maja 2018, 22:49

\"do końca roku\" - chyba to już to kiedyś słyszałem

Courre de Moll
czwartek, 17 maja 2018, 15:11

Któraż to już miesięcznica tych obietnic minęła...?

ADamo
środa, 16 maja 2018, 22:28

Jak najszybciej z tym przetargiem !

Mariusz
środa, 16 maja 2018, 22:26

Mam nadzieję że kupując Patrioty nie będziemy zmuszeni kupić systememu HIMARS

ktos
czwartek, 17 maja 2018, 10:35

A co jestes wieloletnim uzytkownikiem Himars? Czy moze masz dostep do tajnych parametrow broni i z tego powodu opierajac sie na doswiadczeniu w uzytkowaniu wyrazasz swoje obawy?

Courre de Moll
czwartek, 17 maja 2018, 15:13

Parametry? Wystarczą te jawne, oraz cena.

dropik
czwartek, 17 maja 2018, 09:28

to kontrakt polityczny , o jejku jak rzekomo caracale :P

Dan
środa, 16 maja 2018, 22:21

W końcu ktoś poszedł po rozum do głowy i przygotował postępowanie, w którym dostawca nie jest pewny wyboru swojej oferty i do końca musi się liczyć z konkurencją. Dość traktowania Polski przez Lokheed Martin jak dojnej krowy. Niech wygra lepsza oferta i nie dajmy się doić ani amerykanom, ani żydom.

Marek1
czwartek, 17 maja 2018, 11:48

Dan - przecież wcześniej MON i PGZ wielokrotnie powtarzały, że strategicznym \"partnerem\" w pr. Homar ma być LM, więc ich obecne komunikaty są NIC nie warte. Zresztą jak prawie wszystko co od lat robią lub raczej UDAJĄ, że robią. Wystarczy, że LM uruchomi swych lobbystów na Wiejskiej i Nowogrodzkiej i ponownie okaże się, że beznadziejnie przestarzały Himars jest jednak \"najlepszy\".

Sailor
środa, 16 maja 2018, 21:48

Jeżeli brać pod uwagę informacje zawarte w przekazach prasowych. Bo de facto tyko do tego mamy dostęp jako obywatele to oferta LM przy tym co daje IMI jest po prostu banalna, a wręcz śmieszna. Poza tym Amerykanie mają głęboką awersje do dzielenia się technologiami i swoim partnerom handlowym pozwalają co najwyżej u siebie składać \"klocki Lego\". Natomiast takich oporów przed transferem technologii nie ma Izrael i nie doszukiwałbym się w propozycji Izraela jakiś kruczków czy drugiego dna. Oczywiście Żydzi nie robią tego dla naszych pięknych oczu tylko mają tym swoje strategiczne cele. Wygodnie im będzie w obecnej napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie dostępną na \"głębokim zapleczu\" fabrykę rakiet w kraju, który pomijając polityczne i tak naprawdę nic nie znaczące zadymy polityczne wokół holokaustu ma od lat najlepsze stosunki dyplomatyczne ze wszystkich państw europejskich.

prawnik
czwartek, 17 maja 2018, 10:53

Czytałem gdzieś, że Izrael rozumie co to biznes i polityka i te dwie rzeczy skutecznie rozdziela... Ale żeby nas nie zrobili tak jak Gruzinów ....Z kolei w USA to właśnie oni w większości przypadków pociągają za sznurki

Patcolo
czwartek, 17 maja 2018, 18:26

Rozumiem Twoje obawy ale Gruzją a Polska to zupełnie inny partner.

clash
czwartek, 17 maja 2018, 22:58

W mentalnosci Polakow w Polsce inny na swiecie obawiam sie ze to dokladnie taki sam partner

Box
czwartek, 17 maja 2018, 03:20

Zydzi nie dają nam transferu technologii żadnej z kluczowych dla nas rakiet czyli ani 300km, ani 500. Głównym pytaniem staje się więc ile ich nam dosla w razie potrzeby jak zacznie brakować tych paruset (w najlepszym razie) które kupimy? Odpowiedź jest chyba oczywista. Dlatego nie może być mowy o ofercie izraelskiej. Należy dążyć do pozyskania możliwie dużego transferu technologii od usa, nawet za cenę zwiększenie pierwszego zamówienia np do 80 czy 100 wyrzutni. Może udało by się zorganizować jakaś wspólna produkcję w Polsce czy coś takiego. W przypadku takich rakiet musimy mieć możliwość produkowania ich w kraju. Kupienie homara od Izraela mogło by mieć sens tylko w przypadku przekazania nam pełnego transferu technologii odnośnie przynajmniej rakiet 300km i jeśli mielibyśmy zamiar je później na własną rękę dalej rozwijać

Victor
czwartek, 17 maja 2018, 16:27

Sam piszesz: musimy mieć możliwość produkowania ich w kraju. Oferta LM wyklucza taką możliwość.

Box
piątek, 18 maja 2018, 00:24

Tak i właśnie dlatego piszę żeby spróbować poprzez zwiększenie zamówienia zyskać jakieś bonusy w postaci większej polonizacji czy wspólnej produkcji. Ale i tak w przypadku usa możemy liczyć na dosłanie nam w razie potrzeby praktycznie każdej ilość (o ile oczywiście będzie taka wola polityczna, ale można się spodziewać że raczej by była), natomiast w przypadku Izraela nie dość ze nie mamy produkcji to i nie możemy liczyć na żadne wsparcie czyli zupełnie slabo

gto
czwartek, 17 maja 2018, 13:21

Mimo wszystko, pomijając chwilowe zawirowania polityczne, oferta izraelska jest lepsza. To prawda, że nie dają technologi rakiet dalekiego zasięgu, ale Amerykanie też nam tego nie dają, a co więcej nie dają nam rakiet o takim zasięgu. Z pewnością łatwiej będzie wynegocjować taką technologię od Izraela, za cenę, jak proponujesz, zwiększenia zamówienia, niż od Amerykanów. Amerykanie też nam od razu nie doślą zapasowych rakiet, gdy wystrzelamy tę pierwszą dostawę, a to z dwóch powodów. Po pierwsze, gdyby zaczął się konflikt, w który zostalibyśmy zaangażowani, to Amerykanie także musieliby zwiększać swoje zapasy amunicji, bez względu na to, czy sami walczyliby, czy nie - co zajęłoby linie produkcyjne. Po drugie, \"szybka\" dostawa czegokolwiek dla nas ze Stanów musiałaby odbywać się tylko drogą lotniczą. A ten transport ma ograniczenia przepustowości i do tego dostawy dla nas musiałyby ustępować dostawom dla wojsk amerykańskich na wschodniej flance. Uruchomienie produkcji rakiet o zasięgu 300-500 km w Polsce wymagałoby postawienia nowej fabryki, lub nowych wydziałów produkcyjnych w fabrykach już istniejących. A w tym, jeśli chodzi o militaria, większe doświadczenie mają Izraelczycy, którzy także lepiej \"adaptują\" się do miejscowych realiów gospodarczych. Zatem można założyć z dużym prawdopodobieństwem, że negocjacje z Izraelem dotyczące technologii rakiet większego zasięgu odbyłyby się szybciej, a co za tym idzie, szybciej powstałaby u nas ich linia produkcyjna i szybciej moglibyśmy tworzyć własne zapasy. No i ostatnia kwestia: jaki producenci rakiet mieliby wpływ na ich użycie przez Polskę? To prawda, że Izrael przehandlował jakieś gruzińskie tajemnice Rosjanom, ale gdyby linia technologiczna ich rakiet byłaby u nas, moglibyśmy sami (bardziej lub mniej oficjalnie) dokonać odpowiednich modyfikacji. Amerykanie, nawet gdyby jakimś cudem zgodzili się na uruchomienie w Polsce produkcji rakiet o większym zasięgu, na pewno zachowaliby dla siebie możliwość produkcji najbardziej kluczowych komponentów, bo dotąd zawsze tak robili. A wtedy nie wiadomo, czy te rakiety mogłyby być przez nas użyte, tak jak byśmy chcieli.

Clash
czwartek, 17 maja 2018, 21:32

W razie W rakiety z USA by byly bez problemowo a wypadku zangazowania US army z miejsca . Tu akurat nie mam watpliwosci splata pewnie nastepne 50 lat ale by byly . Mozliwosci produkcji USA i sklady to nawet nie ma co porownywac z Izraelem.

Marek1
czwartek, 17 maja 2018, 12:02

box - IMI wyraźnie zadeklarowało przekazanie 100% technologii i produkcję w Polsce rakiet kierowanych 122 mm(Accular-zas. 40 km), Extra-zas. 150km oraz większość technologii dla Predator Hawk(zas. 300km) i Lora(zas. 499 km). Można lubić lub NIE lubić Izraela, ale oferta LM jest w KAŻDYM aspekcie gorsza i musi to widzieć KAŻDY w miarę obiektywny forumowicz. Niestety w Polsce decydują o wszystkim politycy-dyletanci bardzo podatni na lobbing z USA co fatalnie odbija się na potencjale WP.

MAX13 - „turbopatriota”
piątek, 18 maja 2018, 00:31

Marek1 – no jest jakiś postęp już brak bredzenia o 100% -owych gwarancjach produkcji.

3bit
środa, 16 maja 2018, 21:27

Nie za szybko? Nie zakończyliśmy jeszcze fazy analityczno - koncepcyjnej. O dialogach technicznych nie wspominając.

Djdjdjdj
środa, 16 maja 2018, 21:24

W końcu może coś ruszy. Kiedyś proponowano RM-70 Modular i wtedy rząd i mon jak zwykle zaspało

kim1
środa, 16 maja 2018, 21:24

Dlaczego pozbyliśmy się rakiet SCUD? Trzeba było je zmodernizować i teraz mielibyśmy możliwość rażenia celów na odległość 200-300 km. Tak nie mamy nic.

Niezależny
czwartek, 17 maja 2018, 10:52

Jak byśmy mieli na nie licencje to pewnie mieli bysmy juz cos swojego o zasiegu do 300km a tak to bylismy tylko posiadaczami rakiet ktore maja swoje resursy i okres przydatnosci po ktorym trzeba je zezlomowac

ktos
czwartek, 17 maja 2018, 10:37

Z tego samego powodu dla ktorego nie korzystamy z husarii.

adams
czwartek, 17 maja 2018, 09:58

A kto by nam te rakiety zmodernizował ?? Polscy spece nie potrafią zbudować rakiety o zasięgu 10 km a Ty chcesz żeby SCUDY modernizowali :)

Extern
sobota, 19 maja 2018, 02:58

Elektronikę to akurat potrafimy robić. I tak właśni powinniśmy działać, skorupy kupić a elektronikę i software robić sami.

dropik
czwartek, 17 maja 2018, 09:29

Pińć rakiet wiosny nie czyni.

pav
czwartek, 17 maja 2018, 08:29

Bardzo dobre myslenie.Jak myslisz czemu? Ten sam lobbing pomogl popzbyc sie.Teraz mamy wybor miedzy dwoma firmami z ktorych kazda nas bedzie doic. Lockhead juz sie nachapal.Stawiam na IMI.Dobrze sie reklamuja a lobby izraelskie ma sie u nas coraz lepiej...

roland
czwartek, 17 maja 2018, 06:32

dobre pytanie. odpowiedź jest prosta. Polska chciała jak najszybciej podpisać traktat MTCR licząc na to że sąsiedzi zrobią to samo. To był akt skrajnej głupoty gdyż najwięcej na traktacie zyskały państwa które w momencie podpisania dysponowały technologiami rakietowymi i je po cichu rozwijały oficjalnie nie testując i sprzedając rozwiązania \"traktatowe\". My pod presją USA pozbyliśmy się SCUDów nawet eksponatów muzealnych a tymczasem Rosja ma nieprzetestowaną wersję Iskandera o zasięgu ponad 500 km i ciężarze głowicy 700 kg (choć tutaj chodzi o traktat INF). Teoretycznie Rosja nie może sprzedać Białorusi rakiet o zasięgu ponad 300 km ale Białoruś pozyskała chińskie rozwiązania. Ukraińcy również starają się rozwijać Gromy2 i Wilgi a Polska nie ma rakiet taktycznych. Faktem jest że SCUDy to przestarzałe rakiety na paliwo ciekłe o kiepskim CEP i czasochłonnej procedurze tankowania rakiety ale mogliśmy rozwijać technologie rakietowe zamiast po 30 latach od utylizacji SCUDów prosić amerykanów o GMLRS o zasięgu 70km.

Mati
środa, 16 maja 2018, 21:07

A skąd MON weźmie kasę jak wszystko teraz przez lata będzie szło na Patrioty ?

Infernoav
środa, 16 maja 2018, 20:55

Słyszymy ten sam tekst od 2 lat. Uwierzę kiedy zobaczę, poza tym co da nam artyleria o zasięgu 300km jeśli nie mamy satelity ani dronow dalekiego zasięgu?

KrzysiekS
środa, 16 maja 2018, 20:42

Jeżeli to zdanie mówi o pełnej licencji na podstawowy efektor \"Technologie systemu rakietowego mają być transferowane do Polski, zapewniając potencjał produkcyjny, ale też późniejszego wsparcia eksploatacji na terytorium RP.\" to każda z 2 ofert jest ok. Jeżeli bez silników czy systemu namierzania to po prostu kłamstwo dla mas.

gegroza
środa, 16 maja 2018, 20:33

56 ze 160 wyrzutni ? Tego wszystkiego nie da się już komentować a i czytać coraz trudniej bez narażania się na zawał...

Arczik
środa, 16 maja 2018, 20:23

Być może będą transferowane w zakresie umożliwiającym samodzielną produkcję pod warunkiem wyboru Izraelskiej propozycji... zwłaszcza gdy docelowo potrzeba ich aż 150.

heh
środa, 16 maja 2018, 19:23

Polska musi mieć zdolność nie tylko do produkcji ale i rozwijania technologii rakiet taktycznych o zasięgu ponad 200 km zwłaszcza w perspektywie wydłużenia zasięgu Tornado-S do 300. Tych kilkadziesiąt nieprodukowanych już ATACMS \"z półki\" to był śmiech a nie oferta. W zasadzie musimy pozyskać technologię sterowania i naprowadzania efektorów. Rakiety EXTRA są przyzwoitą bazą (zasięg 150 rozszerzony po modernizacji do 300km). GMLRS o zasięgu 70 a w niektórych wersjach 90km jest dobre do działań asymetrycznych a nie pełnowymiarowego konfliktu. 58 wyrzutni ale ilo-prowadnicowych ? EXTRA to aż 8 efektorów na wyrzutni, ATACMS tylko tylko 1 na HIMARSie czyli zdecydowanie za mało. GMLRS z takim zasięgiem odpada a GMLRS+ (podobno zasięg 120 km) to pieśń przyszłości. Nie kupujmy następnego efektora którego nie ma.

jurgen
środa, 16 maja 2018, 19:14

jak miałbym wybrać Homar czy śmigłowce - to bez wahania - Homar

Dumi
środa, 16 maja 2018, 19:12

No ok. Ale gdzie ten sprzet do rozpoznania terenu? Nie mniej kupujmy juz. Byleby nie od Izraela...

Marek1
czwartek, 17 maja 2018, 12:05

Dumi - kolejny miłośnik bredni o Żydach - sprzedawcach \"kodów\" do swoich syst. uzbrojenia ? ;)))

Extern
sobota, 19 maja 2018, 03:13

A skąd masz taką pewność że w tych \"bredniach\" nie było trochę prawdy? W końcu Gruzini po tej wojnie zarzekali się że od Izraela to już nic nie kupią, chyba nie tak zupełnie bez powodu.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama