Reklama

„Kieszonkowa artyleria” 40 mm w ofercie PGZ

28 lutego 2017, 13:50

Polska Grupa Zbrojeniowa i należące do niej spółki oferują system granatników 40 mm, dostosowanych do wykorzystania przez siły zbrojne, ale również Policję, Straż Graniczną czy Służbę Więzienną. Jest to kilka wzorów broni oraz amunicja przeznaczona do różnorakich zastosowań.

Lekkie granatniki kalibru 40 mm to obecnie popularny rodzaj broni, zapewniający żołnierzom siłę rażenia na dystansie od kilku do kilkuset metrów. Niewielka masa ułatwia ich używanie, a ponadto umożliwia przenoszenie znacznego zapasu amunicji podczas działań żołnierzy w trudnym terenie. Granatniki okazują się przydatne między innymi w terenie zurbanizowanym.

W takich warunkach kluczowa jest nie tylko siła ognia, ale także jego precyzja, różnorodność dostępnych środków oraz mobilność. Żołnierz z granatnikiem może odeprzeć atak, jak również osłonić (np. granatami dymnymi) odwrót lub wesprzeć działania zaczepne. Istotna jest też możliwość rażenia stanowisk ogniowych oddalonych nawet o kilkaset metrów, a więc znacznie dalej niż zasięg rzutu granatem ręcznym.

Polska Grupa Zbrojeniowa dysponuje dziś w zakresie granatników i granatów 40 mm spójnym potencjałem, a to za sprawą koordynacji prac pomiędzy spółkami Dezamet i ZM Tarnów. Zbudowany system jest zgodny ze standardami NATO.

Dezamet posiada w ofercie zarówno amunicję wysoko- i niskociśnieniową, łącznie z granatami programowalnymi, jak i używane w Wojsku Polskim granatniki jednostrzałowe. ZM Tarnów jest natomiast producentem rewolwerowego granatnika powtarzalnego, który został zamówiony w 2016 przez Siły Zbrojne RP.

Kieszonkowa artyleria modułowa

Zakłady Metalowe Dezamet z Nowej Dęby od ponad dekady rozwijają ofertę granatników i granatów kalibru 40 mm na potrzeby krajowych sił zbrojnych i odbiorców zagranicznych. W 2005 roku Dezamet wraz z Wojskową Akademią Techniczną rozpoczął prace nad rodziną broni pod wspólną nazwą SBAO-40 (System Broni i Amunicji Obezwładniającej kalibru 40 mm) w ramach projektu celowego nr 255/BO/B, dofinansowanego przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Do rodziny SBAO-40, zasilanej amunicją 40 mm x 46 mm, należą: granatnik samodzielny GSBO-40 i granatnik podwieszany GPBO-40. Ten ostatni może zostać zainstalowany zarówno na standardowym karabinku WP wz.96 Beryl kalibru 5,56 mm, jak i na posowieckich AKM/AKMS 7,62 mm.

Oba warianty zbudowane są w układzie modułowym, co ułatwia eksploatację, ewentualne naprawy czy też rekonfigurację z wersji samodzielnej (wyposażonej w uchwyty i kolbę) do wariantu podwieszanego pod karabinkiem. Możliwe jest też dostosowanie do użycia przez strzelców leworęcznych.

granatnik
Fot. J. Sabak/Defence24.pl.

Broń z rodziny SBAO-40 składa się z modułów: lufy, spustu, kolby (w wersji samodzielnej) i celownika mechanicznego. W wersji GPBO-40 jest to moduł lufowy zamocowany do łoża przejściowego, instalowanego na karabinku zamiast standardowego, oraz moduł spustowy i celownik.

W odmianie GSBO-40 moduł lufowy wyposażony jest w umieszczone na grzbiecie mechaniczne przyrządy celownicze oraz szynę uniwersalną, moduł spustowy z chwytem pistoletowym, chwyt przedni i kolbę składaną. Broń posiada lufę długości 250 mm, a dzięki odchylaniu jej na bok podczas ładowania może korzystać z amunicji o niestandardowej długości. Szybkostrzelność teoretyczna to 5-7 strzałów na minutę, skuteczny zasięg ognia przekracza 300 metrów. Masa wersji podwieszanej wynosi 1,9 kg, w wariancie samodzielnym – 2,35 kg.

Granatniki GSBO-40 i GPBO-40 znajdują się na uzbrojeniu Wojska Polskiego i były wykorzystywane bojowo, na przykład w Afganistanie. Granatniki w odmianie podwieszanej mogą być również integrowane z bronią systemu MSBS.

Rozwój koncepcji – broń powtarzalna 

Na podstawie doświadczeń z misji zagranicznych, szczególnie działań bojowych w Iraku i Afganistanie, żołnierze polscy mogli potwierdzić w warunkach operacyjnych, że granatnik jednostrzałowy jest przydatną bronią, szczególnie w terenie zurbanizowanym. Wadą uzbrojenia tej klasy jest jednak niska szybkostrzelność.

Podczas działań w Iraku po raz pierwszy Polacy mogli spotkać się z granatnikami rewolwerowymi typu Milkor MGM-140, noszącymi w amerykańskich siłach zbrojnych oznaczenie kodowe M32. Przy podobnej różnorodności środków bojowych zapewniają one znacznie większą niż broń jednostrzałowa siłę ognia i jego natężenie.

W czasie potrzebnym do opróżnienia sześciostrzałowego bębna granatnika, który jest w stanie pokryć ogniem nawet 600 metrów kwadratowych terenu, strzelec systemu jednostrzałowego zdąży oddać jeden, najwyżej dwa strzały. W przypadku broni bębnowej nie ma też problemu ze stosowaniem amunicji o różnej długości, o ile nie przekracza ona parametrów komory nabojowej broni.

W Polsce prace nad wielostrzałowym granatnikiem ręcznym rozpoczęto jeszcze w latach 80. XX wieku, jednak w tym czasie siły zbrojne nie były zainteresowane zakupem broni tego typu. Jedynie na wyposażeniu jednostek prewencji Policji znalazła się pewna ilość granatników rewolwerowych kalibru 26 mm (nazywanych czasem strzelbami rewolwerowymi) typu RGA-89 Lazuryt, opracowanych przez warszawską WAT.

Dopiero udział na szeroką skalę polskich wojsk w misjach zagranicznych wykazał potrzebę wyposażenia żołnierzy na poziomie pododdziału w tego typu sprzęt. Dlatego w 2007 roku Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Sprzętu Mechanicznego Sp. z o.o. z Tarnowa (który w 2012 r. połączył się z ZM Tarnów) we współpracy z Instytutem Techniki Uzbrojenia Wydziału Mechatroniki Wojskowej Akademii Technicznej z Warszawy rozpoczęły pracę nad odpowiednią bronią w ramach projektu celowego nr 317/BO/B pt. „Ręczny granatnik powtarzalny na nabój 40x46 mm (RGP-40)”.

W 2010 roku powstała próbna partia granatników wraz z wyposażeniem, przygotowano też dokumentację do produkcji seryjnej. Granatnik RGP-40 przeszedł pomyślnie niezbędne próby oraz badania i w lutym 2016 roku ZM Tarnów zawarły z Inspektoratem Uzbrojenia kontrakt na dostawę pierwszych 200 egzemplarzy dla Wojska Polskiego.

RGP-40
Fot. ZM Tarnów.

Ręczny granatnik powtarzalny RGP-40 jest bronią półautomatyczną, zasilaną z obrotowego bębna o pojemności 6 nabojów. Sprężynę napędzającą mechanizm obrotowy bębna napina się podczas ładowania broni. Do ładowania tylna część broni, wraz z kolbą i chwytem pistoletowym, jest odchylana na prawy bok. Umożliwia to użycie dowolnych pocisków zgodnych ze standardem NATO 40 mm x 46SR, o długości ograniczonej jedynie 140-mm długością komór bębna.

Granatnik jest zdolny do oddania do 2 tys. strzałów bez pogorszenia parametrów, a jego szybkostrzelność praktyczna sięga 12 strzałów na minutę. Przy użyciu amunicji o prędkości wylotowej do 82 m/s możliwe jest prowadzenie skutecznego ognia na dystansie do 400 metrów. Jednak konstrukcja broni umożliwia również wykorzystanie nabojów o znacznie większej energii wylotowej i dwukrotnie większym zasięgu (tzw. amunicja o średniej prędkości).

Granatnik RGP-40 jest wyposażony w cztery szyny Picatinny, służące do mocowania dodatkowego osprzętu. Górna szyna główna przeznaczona jest dla przyrządów celowniczych, przede wszystkim celownika kolimatorowego GLS-203, który na obecnym etapie wybrano jako podstawowy dla tej broni. Pozostałe trzy znajdują się na osłonie lufy.

Dolna szyna dedykowana jest dla chwytu przedniego. W tej roli najczęściej wykorzystywany jest GripPod – połączenie chwytu pionowego i wysuwanego dwójnogu. Dwójnóg poprawia celność ognia przy oparciu o ziemię lub osłonę, taką jak mur czy worki z piaskiem. Granatnik posiada też kolbę umieszczoną w osi lufy, co dobrze wpływa na jego celność.

Amunicja – wszechstronność w opakowaniu 40 mm 

Do skutecznego wykorzystania granatników niezbędne jest posiadanie odpowiedniej amunicji. Zakłady Dezamet oferują różne typy nabojów kalibru 40 mm zgodnych ze standardem NATO, opracowanych w ramach systemu broni SBAO-40 oraz w późniejszym okresie. Są one dostosowane nie tylko do polskich granatników, ale również do innych typów broni zasilanych amunicją 40 x 46 mm SR, takich jak M203 czy AG46.

W kategorii amunicji bojowej Dezamet proponuje przede wszystkim granaty odłamkowe z samolikwidacją NGO-N1 (starszy model NGO-N nie posiadał takiej opcji, co zagrażało pozostawieniem niewybuchów). Rażą one prefragmentowanymi odłamkami cele znajdujące się w promieniu 5 m od miejsca detonacji. W opracowaniu są obecnie zarówno naboje kumulacyjno-odłamkowe HEDP-40, jak i amunicja termobaryczna, rażąca siłą podmuchu detonacji typu NGTB.

granatnik
Granatniki GPBO-40 wraz z amunicją były używane np. w Afganistanie. Fot. st. chor. sztab. A.Roik/zoom.gov.pl

Dostępne są również pociski specjalne. Są to taktyczne naboje: zapalające NGZ-N, dymne w dwóch rodzajach (standardowym NGD-N i rozcalanym NGDR-N) oraz oświetlający NGOS-N.

Odrębną grupę stanowi amunicja obezwładniająca, przeznaczona dla Policji, Żandarmerii Wojskowej, Służby Więziennej i innych formacji mundurowych. Do tej rodziny należą np. naboje obezwładniające z pojedynczym pociskiem gumowym NGPG-N oraz wypełnione 25 gumowymi kulkami NGK-N. Opracowano także naboje hukowo-błyskowe NGHB-N, natomiast amunicja z gazem CS typu NGG-N jest obecnie w fazie badawczo-rozwojowej.

Kolejną grupą jest rodzina amunicji ćwiczebnej. Zaliczają się do niej: naboje treningowe NGT-N1, naboje wyposażone w pocisk balistyczny NGB-N1, naboje ćwiczebne hukowe NGC-N oraz naboje ćwiczebne NGC1-40 i ćwiczebne z markerem barwnym w kolorze pomarańczowym NGM1-40, a także ich warianty ze smugaczem NGC2-40 i NGM2-40.

Systemy amunicji do granatników 40 mm, oferowane przez Dezamet, są ciągle rozwijane, czego przykładem są będące w fazie badań pociski termobaryczne czy łzawiące. Dzięki pozyskiwanej z zagranicy technologii możliwa jest też realizacja bardziej zaawansowanych projektów, takich jak np. amunicja „airburst”, czyli o programowanym dystansie detonacji.

Dezamet pozyskał od firmy Nammo technologię produkcji odłamkowej amunicji „airburst” programowalnej radiowo typu NGKO-RF w wersji 40 x 53 mm, używanej w granatnikach automatycznych, lecz niewykluczone jest zastosowanie podobnych rozwiązań w broni ręcznej.

Dzięki kooperacji ZM Tarnów i Dezametu oraz współpracy z zagranicznymi kontrahentami Polska Grupa Zbrojeniowa dysponuje potencjałem w zakresie lekkich granatników i amunicji 40 mm. Granatniki jednostrzałowe SBAO-40 oraz sześciostrzałowe RGP-40 przeznaczone są dla oddziałów wojskowych (w tym również żandarmerii), ale też policji i oddziałów antyterrorystycznych, straży granicznej, służby więziennej. Obok amunicji bojowej dostępne są bowiem pociski umożliwiające czasowe obezwładnianie agresywnie zachowujących się osób czy zwierząt. Pozwalają one na wyeliminowanie zagrożenia, nie powodując trwałego uszczerbku na zdrowiu. Granaty mogą być również wykorzystywane do usuwania przeszkód, rozbijania drzwi i okien czy stawiania zasłon dymnych.

KomentarzeLiczba komentarzy: 32
pk79
wtorek, 28 lutego 2017, 15:09

Każdy pododdział powinnien mieć po jednym...OT również

Morgul
wtorek, 28 lutego 2017, 14:12

ten granatnik na berylu pokazuje tylko jaki to archaiczny klamot. najwyższy czas na coś nowoczesnego MSBS albo SCAR ergonomia nieporównywalna.

krzysiek
wtorek, 28 lutego 2017, 15:42

miałeś kiedyś beryla w ręku beryl to bardzo dobra broń i nie wiem czy są obecnie konstrukcje tak niezawodne i tak skuteczne jak współczesne udoskonalenia AK47 z berylem na czele krytykować beryla mogą jedynie ci co nie mieli z ta bronią stytczności msbs to nowa eksperymentalna konstrukcja i gdybym miał iść w bój i miał wybór - beryl czy msbs - wybrałbym beryla bezapelacyjnie

123
wtorek, 28 lutego 2017, 15:21

Proszę o wyjaśnienie. Co Pan rozumie pod słowem archaiczny: granatnik czy karabinek Beryl?

wg
czwartek, 2 marca 2017, 22:14

Do kogo miała by strzelać policja z 40 mm granatnika???

krzysztof
wtorek, 4 kwietnia 2017, 19:14

policja granatami z gazem łzawiącym raczej - do rozganiania w czasie zamieszek na przykład po meczu

Azza
piątek, 3 marca 2017, 10:12

Do tych samych ludzi do których obecnie strzela z UGŁ2000.

BRZDĄC
wtorek, 28 lutego 2017, 22:02

biorąc pod uwagę że ilość wykonanych "pukawek" będzie symboliczna a wykonanie ich w automacie oraz wykonanie tego rodzaju broni na pojazdy graniczy z cudem...proponuje niewielkim kosztem finansowym i intelektualnym wykonanie w oparciu o granatnik pojedynczy GSBO-40 .. stworzenie granatnika dla strzelca wyborowego wzmocnić elementy granatnika , wydłużyć lufę w/w granatnika na zasadzie suwanej tuby ( wysuwana do akcji snajperskiej chowana podczas transportu lub klasycznego strzału) następnie stworzyć amunicje o większej mocy nośnej tak aby taki granatnik miał 2/3 razy większy zasięg niż standardowy ubrać go w szynę ,optykę: luneta, kolimator i dwójnóg.. myślę że taki efektor niszczenia może wykonać Tarnów ..zwiększony zasięg 2/3 razy a więc oscylujący na pograniczu 1200-1500 metrów plus optyka i można takim granatnikiem celować czy to w szybę pojazdu ( a jak wiadomo szyba jest czułym elementem w pojeździe opancerzonym ) czy w bak pojazdu , we wszystko na co będzie zapotrzebowanie kwestia inwencji i wyszkolenia do tego typu efektora operatora .(. jeśli Tarnów nie potrafi służę radą i opracowaniami technicznymi ) I w ten sposób zwiększymy zasięg naszej mini artylerii ale i zwiększymy jej efektywność niszczenia

Saweożyc
środa, 15 marca 2017, 02:25

Co do mnie to i ja myślałem o granatniku para wyborowym, precyzyjniejszym na dłuższe dystansy !

BRZDĄC
środa, 1 marca 2017, 14:42

apropro granatnika GA-40 tak jak wspominali koledzy przedmówcy ...Tarnów ma w swych produktach wspomniany granatnik jednakże jeśli będzie "pogoda" .. będzie to produkt zaaferowany i wdrażany w drugiej kolejności ....priorytetem zakładu są teraz granatniki indywidualne dla pojedynczego żołnierza z uwzględnieniem na OT ...wracając do granatnika automatycznego GA-40 jego niuansikiem jest waga jeśli na pojazd jest zasadny i ok to już do przemieszczania przez zespól żołnierzy niekoniecznie wskazane byłoby opracowanie wersji na kołach coś jak ckm Maxim lub kompilacji ZSU 23 /2 wróbel ..gdzie taki efektor mógłby być ciągniony prze żołnierzy bez zbytniego wysiłku lub podczepiany do Quada czy innego łazika

Maho
wtorek, 28 lutego 2017, 21:43

Zawsze zastanawia mnie faktyczna użyteczność podwieszanych granatników, IMO zdecydowanie lepiej posiadać samodzielny granatnik jednostrzałowy. Broń nie ciąży, łatwiej operować jedynie minimalnie dłuższy czas otwarcie ognia.

nikt ważny
środa, 1 marca 2017, 11:02

Zdefiniuj "broń nie ciąży" proszę. Autonomiczny granatnik ma swoją wagę i możesz mi wierzyć że chodzenie z dodatkowym sprzętem robi swoje. RPG-40 ma trochę ponad 6 kg. Gwarantuję że po 5 km marszu zaczyna uwierać. Odrębną sprawą jest wygląd podwieszanego granatnika ale ten waży niecałe 2 kg. Dobór wyposażenia zależy właściwie od misji nie od wyglądu. Jak się ma transport. można wziąć i dwa granatniki na drużynę (ktoś jeszcze dźwiga amunicję). Jak misja jest bez transportu to kilka podwieszanych jest praktyczniejsze. O ile z bronią osobistą nie ma dyskusji o tyle granatnik trudno do broni osobistej zakwalifikować. Żołnierz to nie samotny bohater jakiejś gry który na plecach z lekkością dźwiga dwa kontenery z broniami różnego typu i dwa z amunicją do nich. W drużynie każdy dźwiga co osobiste a reszta do podziału. I lekko nie jest.

Podbipięta
środa, 1 marca 2017, 08:29

Ten nasz podwieszany to akurat tragedia.Zamiast skrócić rękojeść ( by magazynek wyszedł) nasi geniusze ,,wypchneli" go do przodu przez co ciąży na słąbszą rękę jak cholera.A już że ta rączka taka ohydna to szczegół.Przy rewolwerowym taż sama tragedia.Obciach po prostu! Trzeci świat!

szuwarek
wtorek, 28 lutego 2017, 20:48

Co do granatnika automatycznego, to opracowano takowy w naszym kraju parę lat temu. To GA-40.

Podbipięta
środa, 1 marca 2017, 08:12

I pierwsza i druga wersja były nieudane.Nie wyszło nam!

Afgan
wtorek, 28 lutego 2017, 20:27

No i wspaniale, to teraz BARDZO NIEWIELKA ilość trafi na wyposażenie armii za KOSMICZNĄ kwotę, po czym produkcja się zakończy. Ot taka nasza tradycja.

Podbipięta
środa, 1 marca 2017, 08:36

Kazda sekcja lekkiej piechoty WOT ma mieć RPG-40 a więc sporo ponad 500 szt. zamówią.Co do WL to nadal nie wiadomo czy trafią do każdej drużyny czy tylko do wsparcia ( c.a. 1000+350 ).

Fello
wtorek, 28 lutego 2017, 22:33

A niby dlaczego? Ostatnie zamowienia akurat sa na konkretne ilosci. Zreszta amunicja jest od dluzszego czasu zamawiana, a ostatni przetarg na granatniki moze sugerowac ze zamowienia beda rosly jak grzyby po deszczu.

X
środa, 1 marca 2017, 11:49

GA-40... to jest dla mnie ciekawostka

Marek1
wtorek, 28 lutego 2017, 17:53

Wszystko super. Tylko że nasz wspaniały przem. zbrojeniowy jednocześnie NIE jest w stanie wyprodukować pojazdowego lub przenośnego granatnika 40 mm zasilanego z taśmy, w który jest uzbrojone ok 1/3 pojazdów kołowych nowoczesnych armii świata. Nasz IU/MON oczywiście nie zauważył jak bardzo wzmacnia to sile ognia samochodów i KTO dając możliwość rażenia przeciwnika również ogniem pośrednim na odległościach 500-800m seryjnie wystrzeliwaną amunicją 40 mm. Wstyd, bo to konstrukcja dość prosta i znana od co najmniej 3 dekad ...

Maho
wtorek, 28 lutego 2017, 21:38

Przecież już jest od co najmniej 10 lat...

Helo305
wtorek, 28 lutego 2017, 17:36

Czy GSBO-40 i RGP-40 dorównują swoim odpowiednikom na świecie ,czy nie ? Może ktoś odpisać?

Maho
wtorek, 28 lutego 2017, 21:39

Dorównują to praktycznie ich kopie. Kwestia tylko trwałości.

sorbi
wtorek, 28 lutego 2017, 17:19

Myślę ,że powinni już podjąć prace nad opracowaniem własnego granatnika automatycznego, bo doliczając wojska OT będzie spore zapotrzebowanie na tego typu uzbrojenie.

X
środa, 1 marca 2017, 10:28

Odszukaj sobie temat GA-40. Raczej powinni te prace zakończyć...

kolega
czwartek, 2 marca 2017, 11:14

A zdolnosci produkcyjne polskiego przemyslu zbrojeniowego jak na razie znikome a i produktow brak

Podbipięta
środa, 1 marca 2017, 08:18

Pytanie dla znafców...Czy z RPG 40 celujemy przymykając jedno oko czy też nie i dlaczego?

jasio co WIE
środa, 1 marca 2017, 16:17

strzelasz biodra ..bo ma pociski inteligentne typu odpal i zapomnij same szukają celu ..a jak nie znajdą wracają do właściciela ... apropo oka jest to sprawa indywidualna bo celuje się z nich jak z dubeltówki ot tak po lufie przyrządy celownicze typu muszka i szczerbinka służą do celowania na mniej więcej ..

Maho
środa, 1 marca 2017, 12:45

Generalnie z celowników mechanicznych celuje się jednym okiem a z kolimatorowych z dwóch.

znaffca
środa, 1 marca 2017, 09:53

chyba RGP..

Piotr
wtorek, 28 lutego 2017, 15:26

wszystko fajnie ale zamówienie 200 sztuk to zabawa nie zaopatrywanie armii!! chyba że to tylko do testów.... ale jak znam życie na tym się na długo skończy!

sorbi
wtorek, 28 lutego 2017, 17:25

200 sztuk to i tak za dużo, bo jeszcze ich nie przetestowali. Ale zapewniam cię, że jeśli przejdą pozytywną weryfikację, to Macierewicz szybko zamówi kolejne - i to nie tylko dla OT - a zamówienie pierwszej partii będzie szło nawet nie w kilkaset sztuk ,ale że na dzień dobry grubo powyżej tysiąca, a stawiam na kilka tysięcy -s koro negocują zakup ponad 600sztuk LM-60D.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama