Reklama

Ka-226T przejdzie serię prób w Iranie

13 sierpnia 2017, 18:06
Ka-226T
Fot. www.russianhelicopters.aero
Reklama

Koncern Russian Helicopters poinformował o próbach śmigłowca Ka-226T w Iranie, do jakich dojdzie w najbliższych dniach w Iranie. Testy mają na celu zbadanie możliwości działania tego śmigłowca w wysokich temperaturach.

Seria prób zostanie przeprowadzona we współpracy z firmą Iran Helicopters Support and Renewal Company na podstawie umowy podpisanej przez przedstawicieli obu przedsiębiorstw w maju tego roku. Próby będą miały miejsce na terenie należącym do firmy irańskiej, rozpoczną się w najbliższych dniach - maszyna jest już na miejscu i ma za sobą pierwsze loty.

W ramach testów, które potrwają do końca sierpnia, zbadane zostaną możliwości działania tego śmigłowca w klimacie gorącym, w temperaturze sięgającej 50°C. Wyniki prób zostaną podane do publicznej wiadomości podczas planowanej konferencji, do jakiej ma dojść na początku września. Współpracujące firmy zamierzają wówczas przekonać potencjalnych klientów o zaletach Ka-226T.

Czytaj też: Marynarka Indii szuka nowych śmigłowców. Odrzucono Ka-226T

Ka-226T to lekki śmigłowiec wielozadaniowy o masie startowej 3500 kg, osiągający prędkość 205 km/h i mający zasięg ponad 960 km. Wyróżniającym się elementem konstrukcji jest typowy dla Kamowa układ napędowy ze współosiowymi wirnikami, jak też wykorzystanie wymiennych modułów "zadaniowych" w miejsce stałej ładowni czy przedziału pasażerskiego. Zwiększa to uniwersalność platformy, umożliwiając adaptację do specyficznych zadań. Wariant Ka-226T posiada nowoczesną awionikę z wyświetlaczami ciekłokrystalicznymi, radarem i autopilotem. Napędzany jest dwoma silnikami Turbomeca Arrius 2G2.

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 0
Reklama
Anuluj
Aber
poniedziałek, 14 sierpnia 2017, 20:11

Jakie były powody zastosowania zagranicznego silnika? Ktoś zna dokładną historię a nie tylko spekulacje?

kartki z historii
poniedziałek, 14 sierpnia 2017, 20:11

Ka-226T praktycznie powstał dokładnie pod indyjskie wymogi. To w zasadzie maszyna "szyta na miarę" pod hinduskie wymagania (rosyjska armia raczej nie widziała miejsca dla maszyn mniejszych od Mi-8...). Hindusi prowadzili testy przez aż 8 lat i żadna zagraniczna konstrukcja nawet się nie zbliżyła parametrami do Ka-226T (szczególnie Hindusom chodziło o precyzyjne dostawy wysoko w górach, a dokładność zawisu i precyzja manewrowania Kamowów jest legendarna) i również w relacji cena/możliwości była przepaść. Hindusi chcieli coś a'la Ka-26 ale z turbinami. I Hindusi chcieli to produkować u siebie, co było jasne od początku projektowania tej maszyny. Chcieli coś jakościowo a'la Zachód przy zachowaniu rosyjskich zalet (garażowanie pod chmurką, łatwość serwisowania, odporność na brutalne traktowanie itp.) a w latach, gdy Ka-226 był projektowany, w Rosji nie tylko była smuta, ale był totalny brak małych silników. Z czasów RWPG pochodził bowiem podział: "satelity" jak Polska, Czechosłowacja itp. produkują małe silniki i małe samoloty a w Sowietach "samoje bolszoje". Do tego w dawnych Sowietach małe turbiny produkował tylko Motor Sicz a to Ukraina. Stąd od początku zdecydowano się na silniki zachodnie, bo to było zdecydowanie wiarygodniejsze niż dzika Ukraina. Ale wybrano oczywiście francuskie - Indie już miały do czynienia z Francją (Mirage) a i Rosja ma z Turbomeca doskonałą współpracę - w Rosji są filie i działy badawcze oraz projektowe Trubomeca i Rosjanie razem z Francuzami współpracują w projektowaniu i budowaniu silników. Francja nawet oferowała Rosji dokładne zamienniki Klimow TV3-117 do Mi-8/17/24/28/35 i Ka-50/52 gdyby rosyjska produkcja nie zdołała zastąpić braków dostaw z Motor-Sicz. Rosyjska współpraca z Turbomeca daleko przekracza prosty import i jest właśnie tym - głęboką współpracą. Ka-226T ma odnieść międzynarodowy sukces (i pewnie tak się stanie, to świetna konstrukcja) a Turbomeca ma klientów w 155 krajach, może przeprowadzić remonty w 17 miejscach świata, ma certyfikowane centra serwisowe w 28 miejscach świata, certyfikowane centra naprawcze w 18 miejscach świata i oficjalnych dilerów i diagnostów w 90 miejscach świata oraz 2500 stałych klientów. Tego obecnie żaden rosyjski producent nie zapewni. Z drugiej strony oczywiście Rosjanie mają potwierdzone od Turbomeca uprawnienia do pełnego serwisowania i remontów wszelkich typów tych silników. Początkowo rozważano też Rolls-Royce, ale Wielka Brytania jest zaraz po USA jeśli chodzi o antyrosyjskość i sankcje, a ponadto kolonialna przeszłość Indii gra przeciw Brytyjczykom, więc de facto Rolls-Royce nie miał szans względem Turbomeca.

LL
poniedziałek, 14 sierpnia 2017, 01:04

Jak Francuzi załatwili, że mimo sankcji mogą dostarczać silniki Turbomeca?

rozczochrany
poniedziałek, 14 sierpnia 2017, 01:04

Bo ich rząd dba o interes francuskich firm. A jak Niemcy załatwili by na Krymie w nowych wybudowanych właśnie elektrowniach zamontować turbiny i generatory firmy Siemens? Tak samo.

laesir
poniedziałek, 14 sierpnia 2017, 01:04

Sankcje dotyczą tylko podmiotów działąjących na Krymie. Ze wszystkimi poza Krymem można handlować. Dlatego była awantura o turbiny Siemensa, bo miały się znaleźć na Krymie. Gdyby trafiły gdziekolwiek indziej wszystko byłoby prawilne.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama