Reklama

Javeliny w rękach terrorystów?

25 sierpnia 2017, 18:27
Ukraina T-72
Fot. MO Ukrainy

Irackie jednostki rządowe przejęły magazyn broni terrorystów z Daesh, w którym prawdopodobnie znalazł się pocisk przeciwpancerny typu Javelin – pisze Task and Purpose.

W trakcie operacji w rejonie Tel Afar Irakijczycy przejęli magazyn uzbrojenia terrorystów, w którym prawdopodobnie znalazł się co najmniej jeden pocisk przeciwpancerny Javelin. Na nagraniu irackiej telewizji Al-Mawsleya widoczny jest bowiem jeden pocisk przypominający właśnie Javelina.

Oznacza to, że terroryści Daesh mogli uzyskać dostęp do przeciwpancernych pocisków kierowanych tego typu. Otwarte pozostaje pytanie, w jaki sposób doszło do przejęcia przez nich tego nowoczesnego systemu uzbrojenia.

Według zapewnień władz amerykańskich Javeliny (w przeciwieństwie do rakiet TOW starszej generacji, które dostarczano do Syrii) nie są bowiem dostarczane formacjom zbrojnym w regionie. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że są używane przez żołnierzy sił specjalnych USA obecnych w Iraku i Syrii. Pojawiają się też – niepotwierdzone oficjalnie – doniesienia o przekazaniu ich jednostkom syryjskim YPG. Wreszcie, ppk Javelin były sprzedawane do krajów Bliskiego Wschodu, i nie można wykluczyć pozyskania ich przez terrorystów – autoryzowanego lub nie – z tego źródła.

Javelin to podstawowe uzbrojenie przeciwpancerne US Army, pocisk jest samonaprowadzany z użyciem głowicy termowizyjnej. Jest też ciągle modyfikowany aby sprostać wymaganiom współczesnego pola walki.

Jeżeli doniesienia irackiej telewizji zostaną potwierdzone, będzie to oznaczało że w ręce ugrupowań zbrojnych na Bliskim Wschodzie wpadł kolejny typ zaawansowanej technicznie broni. Warto przypomnieć, że wcześniej w Iraku terroryści używali choćby przeciwpancernych pocisków kierowanych Kornet (konstrukcji rosyjskiej), ten sam sprzęt był też w rękach ugrupowań zbrojnych w Syrii.

Oprócz nich w Syrii i Iraku używane są również starsze typy przeciwpancernych pocisków kierowanych, jak np. Fagot, Malutka czy Milan. Utrata kontroli nad nowoczesnym uzbrojeniem (każdej ze stron) w lokalnym konflikcie niesie ze sobą ryzyko, że wpadnie ono w ręce potencjalnego przeciwnika, który pozna jego cechy i zmodyfikuje własne środki przeciwdziałania.

Trzeba również zauważyć, że podobne sytuacje zdarzały się w lokalnych konfliktach zbrojnych, również w ostatnich latach. Przykładowo, w ubiegłym roku jednemu z ugrupowań rebelianckich w Syrii udało się zdobyć nowoczesny czołg T-90 konstrukcji rosyjskiej, który był wykorzystywany przez wojska rządowe.

Z kolei wojskom ukraińskim w 2014 roku udało się czasowo przejąć co najmniej jeden czołg rosyjski nowej wersji T-72B3, która nigdy nie była używana przez Siły Zbrojne Ukrainy. Nie zmienia to faktu, że utrata kontroli nad tak ważnym typem broni (jeżeli doniesienia się potwierdzą) jest niekorzystna dla Stanów Zjednoczonych.

KomentarzeLiczba komentarzy: 10
Kowalskiadam154
sobota, 26 sierpnia 2017, 10:57

Zapytajcie organizatorów arabskiej wiosny made in Mosad/CIA i tych którzy najbardziej parli do zniszczenia Syrii Asada Izrael Turcję Arabie Saudyjską

ito
sobota, 26 sierpnia 2017, 14:40

Żołnierz się nie zmienia- niezależnie od czasu i narodowości. Amerykanie w Iraku shandlowali rebeliantom ponad 100 000 (sto tysięcy!) karabinów przeznaczonych dla armii irackiej- dlaczego mieli nie shandlować javelina?

Davien
poniedziałek, 28 sierpnia 2017, 00:16

Ito a skad wziałes te info, mógłbys podac bo chyba ci się pomyliło z rosjanami i SAA sprzedajacym broń ISIS na potęgę:))

Mirin
piątek, 25 sierpnia 2017, 21:23

Dlaczego w takie rejony zapalne nie wysyła się sprzętu który można łatwo dezaktywować? Spokojnie można by to zrobić nawet w noktowizorach a nawet kolimatorach. Robi się spis utraconego sprzętu, przelatuje samolot z nadajnikiem i sprzęt bezużyteczny albo robić się pułapką na obsługę. Proste i skuteczne.

joker
sobota, 26 sierpnia 2017, 13:09

Może dlatego, że Rosjanie w WRE to również mistrzowie ekstraklasy i ten samolot, który by przeleciał mógłby być np. Tu-214R i sprzęt zostałby zdezaktywowany jeszcze przed utratą? :-D

yaro
piątek, 25 sierpnia 2017, 19:48

No jak to jak, wiadomo jak, wojska Syryjskie przejmowały magazyny w których było 700 ton uzbrojenia m.in. made in USA, mało tego zdobyli jeszcze listy przewozowe, Mosad i CIA w jednym stali domku .... i obecność Javelina w tym przypadku nie należy traktować jako żadną osobliwość.

Lewkon
niedziela, 27 sierpnia 2017, 14:49

No to odpada jako zakup

rzeszow
piątek, 25 sierpnia 2017, 19:04

FGM-148 Javelin ATGM captured from ISIS in Tal Afar

Marek1
piątek, 25 sierpnia 2017, 18:47

Każdy konflikt zbrojny to ryzyko wpadnięcia różnych jednostek sprzętu w ręce przeciwnika. Przyczyny mogą być najróżniejsze, od tajnych dostaw realizowanych przez własne służby, korupcję służb logistycznych, aż po zwykłą utratę sprzętu w boju(porzucenie, zgubienie,śmierć obsługi,itp). To zjawisko raczej nieuniknione i można tylko zadbać, by w ręce przeciwnika NIE trafiał nowoczesny, wysokotechnologiczny sprzęt o dużej mocy i skuteczności rażenia. A jak już się zdarzy, ze trafi, to koniecznie trzeba go przynajmniej zniszczyć, gdy ewakuacja jest niemożliwa ... Ps. Bodaj w 2011r w górach Talibowie przejęli prawie bez walki duży konwój ze sprzętem łączności, optycznym i pojazdami terenowymi(łaziki,quady,motocykle). D-cy talibów trąbili na cały świat o sukcesie, a opinia publiczna bezlitośnie szydziła z US Army. Potem w ciągu 3 m-cy zostało wyeliminowanych ok 60% talibańskich d-ców polowych i ponad 1000 szeregowych terrorystów, bo okazało się, że w/w sprzęt nafaszerowany był elektronicznymi markerami podającymi dokładnie pozycję każdej sztuki sprzętu ...

Polanski
sobota, 26 sierpnia 2017, 00:34

No właśnie. Czy takiego Javelina nie można zabezpieczyć elektronicznie? Nie można go odpalić i już. Podobnie z elektroniką. Jak ktoś manipuluje to ulega samozniszczeniu.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama