Reklama

Jach: Homar kluczowy dla współpracy z USA. Miliardy na wzmocnienie armii [WYWIAD]

5 lipca 2017, 17:05
Michał Jach
Fot. Tadeusz Surma via pis.stargard.pl.

Jest to jeszcze jeden dowód na konsekwetną realizację modernizacji technicznej i polityki wzmacniania Sił Zbrojnych RP. W moim głębokim przekonaniu właśnie takie rozstrzygnięcie powinno mieć miejsce. – mówi w rozmowie z Defence24.pl poseł Michał Jach, przewodniczący Sejmowej Komisji Obrony Narodowej. Parlamentarzysta komentuje w ten sposób decyzję o wyborze partnera w programie artylerii rakietowej Homar.

Jakub Palowski: Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz ogłosił w przededniu wizyty prezydenta Donalda Trumpa, że program artylerii rakietowej Homar będzie najprawdopodobniej realizowany we współpracy z koncernem Lockheed Martin. Stosowny komunikat wydała też Polska Grupa Zbrojeniowa. Panie Przewodniczący, jak ocenić decyzje MON i PGZ? 

Michał Jach, Przewodniczący Sejmowej Komisji Obrony Narodowej, poseł Prawa i Sprawiedliwości: Osobiście gratuluję Panu Ministrowi podjęcia tej decyzji. Jest to jeszcze jeden dowód na konsekwentną realizację modernizacji technicznej i polityki wzmacniania Sił Zbrojnych RP. W moim głębokim przekonaniu właśnie takie rozstrzygnięcie powinno mieć miejsce. Dążymy przecież do zacieśnienia szeroko rozumianej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi, zarówno na poziomie politycznym, sił zbrojnych, jak i przemysłu obronnego. Bardzo się cieszę, że taka decyzja została podjęta.

Czytaj więcej: Macierewicz: Rakietowy Homar „najprawdopodobniej” razem z USA. Kluczowa decyzja PGZ [AKTUALIZACJA]

Mówimy o systemie jeżeli nie najlepszym, to należącym do bardzo wąskiego grona najbardziej zaawansowanych i skutecznych rozwiązań tej klasy na świecie. Takie zdolności są bardzo potrzebne Wojsku Polskiemu. Wobec nowych zagrożeń amerykański zestaw rakietowy [HIMARS - red.] ma zostać głęboko zmodernizowany. To wszystko odpowiada na bardzo istotne potrzeby operacyjne Sił Zbrojnych RP. Decyzja Polskiej Grupy Zbrojeniowej oznacza, iż ten proces będzie stosunkowo szybko finalizowany, a to naprawdę bardzo dobra wiadomość.

Program zakłada transfer technologii, a liderem jest właśnie PGZ. 

Decyzja o wyborze partnera w programie Homar to bardzo dobra wiadomość również z punktu widzenia rozwoju polskich przedsiębiorstw zbrojeniowych. Niedawno miałem możliwość zapoznania się z założeniami oferty przemysłowej i mogę powiedzieć, że propozycja jest interesująca. 

Po rozpoczęciu realizacji programu możliwe stanie się podniesienie w sposób znaczący jakości technologicznej polskiego przemysłu zbrojeniowego. Większa część offsetu i polonizacji tego systemu ma być ukierunkowana właśnie na rozwój tego systemu, jak również zdolności produkcyjnych, a także serwisu i remontu zestawu rakietowego Homar.

Czytaj więcej: Ambitne plany MON. Koncepcja Obronna przełomem ilościowym i jakościowym? [ANALIZA]

Właśnie w taki sposób powinien być wykorzystywany offset. Dlatego ta decyzja jest bardzo znaczącym wyjściem naprzeciw potrzebom modernizacji technicznej. Stanowi ona też realizację wniosków Strategicznego Przeglądu Obronnego.

Do prac w Sejmie został niedawno skierowany projekt ustawy o zmianie ustawy o przebudowie, modernizacji technicznej i finansowaniu Sił Zbrojnych oraz ustawy Prawo Zamówień Publicznych. Zakłada on zwiększenie wydatków obronnych, docelowo do 2,5 proc. PKB i uwzględnienie od 2018 roku metodologii NATO. Jednakże, osiągnięcie pułapu 2,2 proc. produktu krajowego brutto przesunęło się z zaplanowanego w Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju 2020 roku na rok 2021.

Chcę podkreślić, że mówimy tutaj o zmianach ustawowych. Przepisy wyznaczają minimalny poziom wydatków obronnych, ale rząd ma otwartą pozycję do finansowania armii na wyższym poziomie, niż wymagają tego przepisy. Pragnę podkreślić, że to już się dzieje. Jak na razie bowiem obowiązkiem jest wydatkowanie co najmniej 2 proc. PKB z roku ubiegłego, natomiast w ustawie budżetowej na rok 2017 nakłady na obronę narodową zostały zaplanowane na nieco wyższym poziomie. 

Czytaj więcej: Budżetowy plan MON w Sejmie. Poprawki Rady Ministrów

Rząd Prawa i Sprawiedliwości rozumie potrzeby finansowania Sił Zbrojnych i dlatego wyznaczane minimum jest przekraczane. Minister obrony z reguły dąży do tego, aby nakłady na obronę były na jak najwyższym poziomie, ale obecnie te postulaty znajdują zrozumienie wśród najwyższych przedstawicieli władz. Z wypowiedzi Pani Premier Beaty Szydło, jak i Pana Premiera Jarosława Kaczyńskiego jasno wynika, że najważniejsze osoby w państwie widzą potrzebę zwiększania tych wydatków, i to również ponad limity zawarte w ustawie.

W takim razie możemy oczekiwać szybszego tempa wzrostu wydatków obronnych? 

Liczę na podjęcie takich decyzji. Już jednak ostrożne szacunki, zawarte w projekcie ustawy zakładają, że na obronę narodową w latach 2018-2028 miałoby trafić dodatkowo ponad 110 mld zł tylko z tytułu zapisów ustawowych. To jest więcej, niż było pierwotnie przeznaczone na realizację priorytetowych zadań modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP w ramach programów operacyjnych na lata 2013-2022. 

Jednocześnie projektowane przepisy oparte są na dość umiarkowanych założeniach, jeżeli chodzi o wzrost gospodarczy, mowa tam o nieco ponad 3 proc. PKB średniorocznie. Uczestniczyłem niedawno w spotkaniu z premierem Morawieckim, który deklaruje, że w perspektywie najbliższych trzech lat mamy szansę uzyskać wzrost o dynamice przekraczającej 4 proc. rocznie. To przełoży się na dodatkowe miliardy – nie miliony, miliardy, przeznaczone na modernizację techniczną.

Mam nadzieję, że w wartościach bezwzględnych pieniądze przeznaczane na obronność będą jeszcze większe, niż wyznaczają to zapisy procedowanej ustawy. Potrzeby polskich Sił Zbrojnych są bowiem rzeczywiście bardzo duże.

Dziękuję za rozmowę.

KomentarzeLiczba komentarzy: 16
Willgraf
środa, 5 lipca 2017, 20:15

zero technlogii, offset na guziki..ale za wszelką cene Lockheed Martin ..TO CO TO JEST się pytam ? czy w Polsce jest jakiś niezależny od MON Kontrwywiad ? czy każda instytucja w tym kraju się smokontroluje ??>

ech
środa, 5 lipca 2017, 23:41

Co to jest? To jest polska racja stanu czyli nasza niepodległość. My możemy , musimy wykupić polisę bezpieczeństwa u Amerykanów, bo chyba nie u Francuzów czy Niemców. Co się roi w głowie Putina i jego towarzyszy ,tego nikt do końca nie wie.

Paweł
czwartek, 6 lipca 2017, 09:09

Niestety jest to cena jaką płacimy za obecność US Army w Polsce. Dla mnie zdecydowanie lepsza jest oferta z Izraela. No cóż life is brutal.

dimitris
środa, 5 lipca 2017, 19:26

Chwileczkę, język polski ma swe reguły. Zatem jaki "jeszcze jeden" dowód ? A gdzie poprzednie ? A Co dotychczas - odliczając wysiłki poprzednich ekip - zrobiono takiego zasadniczego, wielkiego, przekonującego ? Że "kazano" następnym rządom podnieść wydatki na obronność, samemu tego nie czyniąć ? Przecież to skrajnie niepoważne !

Lobo
środa, 5 lipca 2017, 19:11

Nie dobrze... To oczywiście decyzja polityczna. Będą nici z polonizacji technologii pocisków rakietowych, brak kodów źródłowych BMS, będzie bardzo przestarzala broń za cenę 2-krotnie wyższą od oferty izraelskiej... Np ATACAMS, to pod każdym względem KPINA w porównaniu do LORY, czy nawet starej TOCZKI. Znow skończy się na montażu, a nie produkcji. Tylko Jelcz zarobi... Czyli powtórka że zlodziejskiego offsetu na f16. No ale musimy zapłacić za sojusz...

xyz
czwartek, 6 lipca 2017, 01:36

To jest oczywiście decyzja polityczna. I jest to jedyna prawdziwa informacja, którą podał Lobo.

Maciej
środa, 5 lipca 2017, 19:42

Nie za sojusz a raczej nabić kabzę Lockheed Martin. Dopiero co ich szef na region chyba twierdził że jest pewien dostania kontraktu na śmigłowce dla nas. Teraz Homar też w ich rączki idzie. Ktoś tu śmiało mówiąc chyba pracuje dla Lockheed Martin i zajmuje najwyższe stanowisko w MON, to chyba już nie podlega wątpliwości?

KrzysiekS
środa, 5 lipca 2017, 18:19

Ciekawe co powie za kilka lat?

edi
środa, 5 lipca 2017, 18:17

Homar obok Wisły i Narwi to podstawa bezpieczeństwa Polski. Homar to szachowanie Królewca z głębi polskiego terytorium.

dimitris
środa, 5 lipca 2017, 20:01

Królewiec jest zapewne "na koszty", na przyciąganie Waszej uwagi, gdy uderzenie (jeśli) przyjdzie, to oczywiście główne wyjdzie jak zwykle - od Wschodu. Najbardziej prawdopodobny kierunek. Czyli identycznie jak za Kościuszki (wspomnienie: Praga 1794), Chłopickiego, Piłsudskiego, Rydza - Śmigłego i Bora-Komorowskiego. Teoretycznie mogliby uderzać także z odległego i źle skomunikowanego z Rosją Królewca, ale po co ? Jeśli nie dla odwrócenia tylko li uwagi: tam oto wrrrrogi Kaliningrad, tu dobrosąsiedzka Białoruś...

Marek1
środa, 5 lipca 2017, 19:52

edi - JAKIE szachowanie ? CZYM ? Rakietami o zasięgu do 70 km ?? Bo takie parametry ma główna amunicja dla HIMARS, czyli GMLRS. Rakiet balistycznych ATACMS będzie jak na lekarstwo(5-10%) w stos. do GMLRS, a produkcji ich w Polsce NIE będzie, bo LM NIE udostępni transferu high-tech w stopniu pozwalającym na perspektywiczną "polonizację". Polska ma bowiem wg. LM KUPOWAĆ amunicję do zakupionego HIMARS, a nie ją produkować samodzielnie. Ale żeby NIE było offset bedzie - własne podwozia(Jelcz), ogumienie, elementy SKO, farby, maskowanie, może łączność międzypojazdową i maskotki w kabinach. No i na tyle było naszych marzeń o pozyskaniu w perspektywie kilku lat samodzielnych zdolności do produkcji kierowanych syst. artylerii rakietowej. Bay, bay ...

ArtiDiTu
czwartek, 6 lipca 2017, 00:32

Właśnie znalazłem notkę , że 1 szt GLMRS ( 1 rakieta ) kosztuje ponad 100.000 $ . W pakiecie zamówienia na prawie 3,5 tys rakiet to 0,5 mld $.

m
poniedziałek, 24 lipca 2017, 18:36

To podobnie, jak zestaw PZR GROM.

ArtiDiTu
czwartek, 6 lipca 2017, 00:26

Jeżeli faktycznie bedzie polonizacja na poziomie pocisków 227 NG ( o zasięgu <100 km) oraz kody startowe do ATACAMS , technologia paliw kompozytowych ( żeby stworzyć nową generację 122 mm/70 km ) to ok. Choć pewnie bedzie drożej i gorzej niz z Izraelem .

Bartek
piątek, 7 lipca 2017, 09:46

No cóż na dzis wyglada to tak że mamy tylko deklaracje, oferte wygladajacą na gorszą od Izraelczykow, watpliwe zapewnienia warunkow ze strony USA i jedyne co pewne to wysoką cene za to wszystko. Pytanie czy możemy oczekiwać czegoś innego w zamian za szybkie decyzje USA w naszej sprawie? Obawiam się że to są koszty braku ciągłości naszej racji stanu...

Alex
czwartek, 6 lipca 2017, 18:23

Aby ocenić decyzję, trzeba znać oferty wszystkich oferentów. Inaczej taki "sukces" to żaden sukces. Niech PGZ pokaże co było na stole i jakimi metodykami dokonali wyboru.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama