Reklama

Izraelski Apache runął na ziemię

9 sierpnia 2017, 17:38
AH-64 Apache
Fot. US DoD
Reklama

Tragicznie zakończył się lot treningowy jednego ze szturmowych AH-64 Apache służących w izraelskich siłach zbrojnych. Śmigłowiec runął na ziemię przy podejściu do lądowania w bazie lotniczej Ramon na południu Izraela. W wyniku wypadku śmierć poniósł pilot maszyny, a drugi z członków załogi – nawigator, trafił z ciężkimi obrażeniami do szpitala. Bezpośrednio przed katastrofą personel pokładowy zameldował problemy techniczne z pilotowanym śmigłowcem.

Zdarzenie miało miejsce nocą 7 sierpnia bezpośrednio w obrębie bazy lotniczej izraelskich sił zbrojnych Ramon, położonej na skraju pustyni Negew w południowej części Izraela. Śmigłowiec szturmowy AH-64 Apache runął na ziemię ok. godziny 21.00 przy podejściu do lądowania po zrealizowanych ćwiczeniach. W wyniku wypadku śmierć poniósł doświadczony pilot maszyny, natomiast drugi z członków załogi – młodszy stażem nawigator, trafił w stanie krytycznym do pobliskiego szpitala w mieście Beer Szewa.

Na krótko przed katastrofą personel śmigłowca powiadomił obsługę naziemną o wystąpieniu usterki technicznej w pilotowanej maszynie. Jak później podano w oficjalnym komunikacie, meldunek o problemie pojawił się „na moment” przed upadkiem śmigłowca na ziemię. Jak dotąd jednak nie ustalono charakteru wspomnianej wady i nie potwierdzono, by była ona bezpośrednią przyczyną tragedii.

Ustaleniem konkretnych okoliczności katastrofy zajął się już specjalny zespół dochodzeniowy, wysłany na miejsce zdarzenia krótko po jego wystąpieniu. Jednocześnie wstrzymano wszystkie loty z udziałem śmigłowców Apache pozostających obecnie w izraelskiej służbie. Siły zbrojne Izraela dysponowały jeszcze do niedawna 24 egzemplarzami AH-64 A oraz 21 śmigłowcami tego typu w wersji D (Longbow), zgrupowanymi w dwóch osobnych eskadrach lotniczych. Nie ujawniono natomiast, w którym z tych wariantów występował utracony ostatnio śmigłowiec.

W ciągu ostatnich trzech miesięcy to już drugi przypadek całkowitego wstrzymania lotów izraelskich Apache. Pierwszy zdarzył się w czerwcu br., gdy w trakcie rutynowych przeglądów stwierdzono pęknięcia i ubytki w strukturze kompozytów śmigieł ogonowych wiropłatów AH-64.

W następstwie drobiazgowego śledztwa - przeprowadzonego pod nadzorem dowództwa Izraelskich Sił Zbrojnych (IAF) oraz z udziałem producenta wspomnianych śmigłowców, koncernu Boeing – stwierdzono, że przyczyną pęknięć była eskalacja mikroubytków na skutek „zmęczenia materiału, zaistniałego w czasie użytkowania liczącym ok. 2000 roboczogodzin”. Obecność stwierdzonych nanopęknięć miała natomiast prawdopodobnie związek z samym procesem wytwarzania łopat śmigłowca.

Na podstawie ówczesnych ustaleń zadecydowano o przywróceniu floty izraelskich Apache do służby, obniżając przy tym maksymalny dopuszczalny nalot dla śmigieł ogonowych do poziomu 995 godzin. W relacji do oryginalnych limitów wytrzymałościowych na poziomie 4600 roboczogodzin stanowiło to ograniczenie o blisko 80 proc. normy żywotności. W dalszej kolejności IAF przyjął zasadę szczegółowego sprawdzania i prześwietlania rentgenowskiego wszystkich łopat co 50 godzin ich zrealizowanego czasu pracy.

Obecnie obowiązujący w Izraelu zakaz lotów śmigłowców Apache wprowadzono bezterminowo, aż do odwołania. Jako kluczowy ku temu warunek wskazano zakończenie trwającego śledztwa nad przyczynami katastrofy AH-64.

Czytaj też: Izraelczycy modernizują śmigłowce Apache

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 2
Reklama
Anuluj
bęcki
czwartek, 10 sierpnia 2017, 10:05

Raz że stary model, dwa że przekombinowany technologicznie, trzy to to że latał w ciężkich warunkach. Mimo całego jego potencjału to jest śmigłowiec na niedzielne wycieczki a nie do walki. To że spadł na treningu jeszcze bardziej wpływa na negatywną opinię o nim choć jak znam życie, polityków i korporacje (a niestety znam) to będzie błąd pilota i/lub niewłaściwa obsługa techniczna. Jakoś tak w kontekście wojennym zdaje się że większość korporacji przekombinowała a politycy to przyklepali bo nic tak nie motywuje jak darmowa kasa z wydawanie kasy innych czyli wszystkich podatników.

Rafal
czwartek, 10 sierpnia 2017, 10:05

Hmm, a ile to tych starych i przekombinowanych maszyn stracono w ciagu ponad 30 lat uzytkowania?

wvs
czwartek, 10 sierpnia 2017, 02:37

To sa wyniki "modernizacji" Apache przez Izraelska Armie. Izrael jest to podobny do Polski, zanim zaczna cos produkowac, juz modernizuja.

Prime
środa, 9 sierpnia 2017, 20:53

Z wirnikami kompozytowymi chyba są same problemy. Jeszcze chyba za wcześnie na tą technologię.

STARUCH
środa, 9 sierpnia 2017, 20:23

pewnie został zestrzelony przez bojowników palestyńskich przez rosyjska IGŁĘ,PEWNIE PRZEZ TO ŻE BOMBARDUJA STREFE GAZY.

Bebik
środa, 9 sierpnia 2017, 20:01

Apache to była kiedyś niezła maszyna, ale ma juz swoje lata. Trafil do produkcji seryjnej ponad 40 lat temu.

vvv
środa, 9 sierpnia 2017, 20:01

a ile mial modernizacji? wiesz ze teraz jest ah-64e (dawniej byl e block1/2/3) i zostaje tylko skorupa a nastepnie wymieniaja wszystko od napedow po elektronikę? ale oczywiscie liczy sie data pierwszego oblotu a nie wersja i co ma obecnie. szkoda ze ruskie t-90ms nie jest tak liczone i porownywane do t-72a albo mig-35 to tylko moderka mig-29, czy tez su-35 to gleboka modernizacja su-27 :)

andrzej.wesoly
środa, 9 sierpnia 2017, 20:01

Jasne. Tak jak przestarzałe są np. Mercedes i BMW, bo trafiły do produkcji seryjnej już w latach 30-tych...

Cezar
środa, 9 sierpnia 2017, 18:26

To Izraelczycy nie wiedzą że śmigłowce mają dziesięciorzędne znaczenie na polu walki?

ekspert od wszystkiego
środa, 9 sierpnia 2017, 18:26

Wiedzą, dlatego obcięli zamówienia. Ponadto w Izraelu AH-64 ma inne zastosowania: nie służy do zwalczania rosyjskich kolumn pancernych ochranianych przez nowoczesną mobilną opl tylko do strzelania do palestyńskich nastolatków rzucających kamieniami i do ostrzeliwania z Hellfire ślepego sparaliżowanego starca na wózku inwalidzkim. Do takich misji AH-64 można śmiało bezpiecznie używać. Co innego gdyby Palestyńczycy mieli choćby najprostszą opl, nawet tak wyśmiewane tutaj ZU-23-2. Nad Libanem izraelskie AH-64 nie latają.

Marek1
środa, 9 sierpnia 2017, 18:26

Jasne, pewnie właśnie dlatego WSZYSTKIE liczące się armie mają na wyposażeniu liczne, coraz nowocześniejsze śmigłowce ... ;))). No ale CO tam one mogą wiedzieć ... Cezar wie ;))))

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama