Reklama

Izraelska amunicja programowalna dla polskich Leopardów?

12 kwietnia 2017, 17:06

Izraelska firma IMI Systems proponuje polskiemu przemysłowi wprowadzenie do produkcji wielofunkcyjnej amunicji programowalnej, która mogłaby zostać wykorzystana jako uzbrojenie czołgów Leopard 2.

Koncern IMI Systems  opracował i wdrożył do seryjnej produkcji amunicję 120 mm M339, odłamkowo-burząca typu HE-MP-T (High Explosive Multi-Purpose Tracered) zastępującą kilka typów amunicji używanych dotychczas w czołgach Sił Obronnych Izraela. Obecnie jest ona proponowana polskiemu przemysłowi do produkcji w ramach współpracy z myślą o wprowadzeniu na uzbrojenie polskich czołgów Leopard 2.

Czołg jako specjalna konstrukcja i zarazem taktyczny system walki na współczesnym polu bitwy musi radzić sobie z wieloma różnorodnymi wyzwaniami. Oprócz zadań związanych ze zwalczaniem wrogich wozów bojowych i przetrwaniem w walce (wobec zagrożeń ze strony zróżnicowanych systemów broni przeciwpancernej) jego rolą jest wsparcie zarówno żołnierzy jak i innego uzbrojenia czy systemów walki. Obecnie może on obezwładniać piechotę (jej przenośne systemy walki), niszczyć umocnienia polowe czy specjalnie przygotowane schrony, burzyć budynki lub inną infrastrukturę a nawet walczyć z systemami powietrznymi w zawisie.

Merkawa Mk.IV
Fot. Michael Shvadron, Israel Defense Forces, Wikimedia

Obecnie jednym z obszarów ważnych dla spełnienia wymagań współczesnego pola walki jest posiadanie amunicji odpowiedniej do realizacji stawianych przed czołgiem, zróżnicowanych zadań. Efektywne wypełnianie tych misji przez czołgi wymaga jednak optymalizacji wykorzystywanej amunicji, a także opracowania zupełnie nowych jej wzorów. Dzisiaj oprócz typowych pocisków przeciwpancernych (głównie podkalibrowych i kumulacyjnych), burzących, odłamkowych coraz częściej wprowadza się do eksploatacji amunicję uniwersalną, zarówno o charakterze przeciwpancernym jak i odłamkowym, z możliwością programowania działania w zależności od konkretnego celu. Nowe systemy umożliwiają m.in.:

-      pokonywanie podwójnych ścian żelbetonowych, drewniano-ziemnych przeszkód polowych czy innych improwizowanych fortyfikacji/osłon polowych (takie jak bunkry);

-      łamanie takich przeszkód w celu ułatwienia walki piechocie np. w terenie zurbanizowanym;

-      penetrację pancerzy średnio i lekko opancerzonych wozów bojowych;

-      rozbijanie przeszkód terenowych i zapór inżynieryjnych;

-      zwalczanie pododdziałów piechoty w terenie otwartym jak i znajdującej się za schronami i umocnieniami polowymi (na dystansach przekraczających możliwości skutecznego użycia przez nią własnej broni przeciwpancernej);

-      walkę ze statkami powietrznymi;

-      zwalczanie lekkich środków desantowych (kutry desantowe, poduszkowce, łodzie szturmowe itp.).

W amunicji opracowanej przez IMI Systems zastosowano głowicę typu HE o rozszerzonych możliwościach fragmentaryzacji. Oprócz tego M339 jest zaprojektowana z zachowaniem wymogów dotyczących bezpieczeństwa użycia i łatwości eksploatacji.

System programowania elektronicznego składa się z

1-    elektronicznego urządzenia w części nosowej pocisku,

2-     dodatkowego przewodowego łącza danych

3-     i wielozakresowego programowalnego elektronicznego zapalnika w podstawie głowicy, który umożliwia trzy podstawowe tryby pracy:

-      wybuchu pocisku w powietrzu nad powierzchnią ziemi z wytworzeniem gęstego obłoku fragmentów odłamków rażących cele tj. oddziały przeciw-czołgowe bądź piechoty wroga (Air Burst);

-      operacyjny z opóźnionym działaniem, podczas którego pocisk eksploduje po uprzednim spenetrowaniu celu ataku i rozprzestrzenieniu się dużej liczby odłamków (Point Detonation Delay);

-      natychmiastowego działania, podczas którego pocisk eksploduje zaraz po uderzeniu w cel, aby np. złamać ścianę (Point Detonation).

M339, Ilustracja: IMI Systems

Tryb pracy i zakres ustawiany jest na zapalniku przez elektroniczny programowalny mechanizm lub bezpośrednio z systemu kierowania ogniem czołgu. M339 jest zgodna z obowiązującym w armiach NATO standardem STANAG 4385 (czyli dotyczącym amunicji 120x570 mm do armat czołgów podstawowych) oraz STANAG 4493. W praktyce oznacza to, że może być używana w czołgach klasy Leoparda 2 czy M1A1/A2 Abrams różnych wersji, w Izraelu jest wykorzystywana w czołgach rodziny Merkava.

Amunicja ta ma długość 984 mm, masę 26,7 kg, prędkość początkową 900 m/s (strzał z armaty o długości 44 kalibrów) a ciśnienie maksymalne w lufie podczas wystrzału wynosi 365 MPa. Efektywny zakres działania wynosi do 5000 metrów z dokładnością wynoszącą mniej niż 0,3 miliradianów.

Pocisk jest w stanie spenetrować podwójną ścianę żelbetonową o grubości 200 mm, przebić średniej grubości pancerz lekkiego transportera opancerzonego z zapewniając skuteczne rażenie za pancerzem czy pokryć odłamkami obszar o wymiarach 50x40 metrów w trybie Air Burst. Cechą amunicji M339 jest możliwość wyboru czasu detonacji, optymalnego z punktu widzenia porażenia danego celu bądź np. umożliwienia piechocie pokonania przeszkody.

Jako jeden z przykładowych celów, które mogą być zwalczane za pomocą amunicji tego typu wskazuje się bojowe wozy piechoty, takie jak BMP. Pociski mogą też zostać wykorzystane do penetrowania bocznych pancerzy czołgów, czy nawet zwalczania śmigłowców w zawisie. Mogą również służyć do zwalczania zakrytych (w tym stanowisk przeciwpancernych pocisków kierowanych).

Zakres temperatur użycia tej amunicji wynosi od - 40º do + 63ºC a przechowywania również od - 40ºC do + 52ºC. Sam pocisk ma masę 17,8 kg i zawiera 2,3 kg kruszącego materiału wybuchowego (IHE). Kontrolowana jednostka fragmentacji zawiera tysiące odłamków z wolframu i stali. Do wystrzelenia pocisku zastosowano proch typu M26 o masie 4,6 kg.

Dodatkowo, wdrożenie metody łączy danych do procesu programowania opracowanej przez IMI Systems, nie wymaga dokonywania specjalnych zmian w konstrukcji armaty czy jej zamka.

Leopard 2PL poligon
Leopard 2A4 - fot. J.Sabak/D24

Amunicję przechowuje się i przewozi na specjalnych paletach zawierających 25 pojemników. Masa palety wynosi ok. 900 kg a wymiary 1230 x 990 x 1145 mm. Natomiast sam pojemnik metalowy ma masę 36 kg i wymiary 1230 x 196 x 196 mm (klasyfikacja zagrożeń 1.1E).

Pierwsza partia nowej amunicji została dostarczona do izraelskiej armii w 2012 r. w ramach pilnej potrzeby operacyjnej a następnie w latach 2013-2014 dostarczono jej kolejną partię.

Latem 2014 r. M339 był intensywnie eksploatowany przez pododdziały IDF w operacji “Protective Edge”. Jedno z najnowszych zamówień dla IDF dotyczy kilkudziesięciu tysięcy sztuk M339. Izraelczycy wskazują, że użycie pocisków M339 w połączeniu z efektywną amunicją przeciwpancerną daje załodze czołgu oprócz możliwości walki z bronią pancerną również możliwość realizacji związanych z konfliktami asymetrycznymi czy chociażby prowadzeniem działań w terenie zurbanizowanym. Podkreślają, że jednym z czynników, które wpłynęły na decyzję o wprowadzeniu M339 do użycia w Siłach Obronnych Izraela była uniwersalność tej amunicji. IMI Systems oferuje polskiemu przemysłowi wprowadzenie tej amunicji do produkcji w Polsce, na uzbrojenie czołgów Leopard 2, jest też liderem izraelskiej oferty w programie Homar.

Firma IMI Systems opracowuje również ten rodzaj amunicji HE-MP-T do armat kalibru 125 mm, używanych w czołgach konstrukcji radzieckiej/rosyjskiej typu T-72/80/90, który otrzymał oznaczenie M710.

Systemy amunicji programowalnej zapewniają minimalizację zagrożenia wobec ludności cywilnej w porównaniu do konwencjonalnego ostrzału artyleryjskiego czy ataku lotnictwa. Jej wdrażanie jest obecnie jednym z podstawowych kierunków rozwoju amunicji czołgowej. Obok Izraela, podobne zdolności są wprowadzane między innymi do wojsk wiodących państw NATO, jak Stany Zjednoczone czy Niemcy.

KomentarzeLiczba komentarzy: 60
Andrzej
czwartek, 13 kwietnia 2017, 14:37

Czym się podniecacie? Ofertą handlową? Przecież i tak tego nie kupimy.

Olender
środa, 12 kwietnia 2017, 19:10

Powinniśmy częściej się z spotykać z Izraelczykami, może dali by nam patent na Markave... ;)

Marek
czwartek, 13 kwietnia 2017, 14:01

Na Merkawę oni już swego czasu chcieli dać. Tyle, że to jest wyspecjalizowany sprzęt, przeznaczony do izraelskich warunków.

bbb
środa, 12 kwietnia 2017, 22:23

Lepiej z Japończykami pogadać o patencie na type 10. Zwrotniejszy nawet niż Leopard.

Dropik
czwartek, 13 kwietnia 2017, 08:36

Za droga. Ważniejsze sam karabiny dla Wot. Haha

Extern
czwartek, 13 kwietnia 2017, 23:10

Karabiny dla WOT zamawiamy w krajowych fabrykach i cała kasa zostaje w kraju. Broń poważna niestety musi być kupiona za granicą i będą to pieniądze dla gospodarki stracone. Może dlatego się z tymi zagranicznymi zakupami aż tak nie śpieszą bo chcą dać krajowemu przemysłowi impuls do podciągnięcia poziomu technicznego aby mogli drugim rzutem zamówić coś poważniejszego nie tylko za granicą..

Dropik
czwartek, 13 kwietnia 2017, 08:36

Za droga. Ważniejsze sam karabiny dla Wot. Haha

b
piątek, 14 kwietnia 2017, 11:35

Tak wiemy armia karabinow nie potrzebuje, i na tej madrosci poprzestanmy.

Inż
środa, 12 kwietnia 2017, 18:27

"- pokonywanie podwójnych ścian żelbetonowych" Nie ma czegoś takiego jak żelbeton. Mówimy żelbet albo żelazobeton. Żelbeton mógłby funkcjonować jako nazwa mieszaniny jakiegoś żelu i betonu.

SAS
środa, 12 kwietnia 2017, 18:37

Czyli żelbet to mieszanina żelu i betu?

bubu
środa, 12 kwietnia 2017, 18:08

powinniśmy podkupić kody do amunicji rosyjskiej i ją przeprogramować, żeby w ich lufach podczas wystrzału eksplodowała

krissIII
czwartek, 13 kwietnia 2017, 01:05

BUBU JESTEŚ ZAJEFAJNY ;0

Extern
środa, 12 kwietnia 2017, 23:55

Robisz sobie śmichy chichy, ale w sumie teoretycznie jest możliwe że szpieg wstawiony w jakiś etap produkcji lub serwisu amunicji inteligentnej podstawi do zaprogramowania do pamięci flash mikrosterowników odpowiednio spreparowany kod.. A im bardziej w wojskach wszystko będzie sieciocentryczne tym szansa na tymczasowe sparaliżowanie za jednym razem całego systemu obronnego będzie jeszcze bardziej groźna. Wystarczy to nawet zrobić na jakiś czas, aby skoordynowany z wyłączeniem systemu, atak przeciwnika się udał. Wiem wiem takie trochę scence-fiction jak z serialu o wojnie ludzi z Cylonami, ale jednak wcale nie takie niemożliwe.

Fluke
środa, 12 kwietnia 2017, 20:12

Nasza z Mesko tak robi w trybie domyślnym.

ewa
środa, 12 kwietnia 2017, 18:07

E tam, za drogie. Zresztą naszym w pierwszej kolejności przydałaby się skuteczna ppanc a nie do niszczenia kartonów po lodówkach. Taką my też sami zrobimy. Mesko dostanie kasę na badania tak ca. 5mld i za 20 lat będzie jak znalazł. Zatem, dziękujemy ale amunicję do Leo już mamy.

Marek1
środa, 12 kwietnia 2017, 20:41

ewa - klasyczny błąd ignoranta. Równie ważnym zadaniem dla własnych MBT jak zwalczanie czołgów npla na placu boju, jest neutralizacja wszystkich wymienionych w artykule zagrożeń(ppk, śmigłowców, umocnień, itp. Np. bez czołgowej amunicji programowalnej w trybie Air Burst prawie niemożliwe jest zwalczanie na otwartym terenie okopanych/zamaskowanych, śmiertelnie groźnych dla czołgów stanowisk ppk i obsługi granatników ppanc wroga. Sugeruję zanim się coś napisze zapoznać się z tematyką zagadnienia ...

Ślązak
środa, 12 kwietnia 2017, 18:21

Racja amunicja podkalibrowa najważniejsza - pomysł dobry ale nie mamy ważniejsze sprawy

h
środa, 12 kwietnia 2017, 17:48

ciekawa propozycja

KrzysiekS
czwartek, 13 kwietnia 2017, 04:05

Izraelskie uzbrojenie jest jednym z najlepszych na świecie i podlega ciągłym testom w nieustającym konflikcie. To że nam to proponują to bardzo dobrze należy jednak wybrać po pierwsze nie wszystko jest nam potrzebne (inne rodzaje zagrożenia inne warunki), po drugie jeżeli coś wybieramy to twarde negocjacje (to oni chcą sprzedać), po trzecie trzeba brać pod uwagę ilość pieniędzy które możemy wydać dlatego w pierwszej kolejności najpilniejsze potrzeby. PS. te ciągłe straszenie Gruzją 2008 jest już nudne.

Jaxa
czwartek, 13 kwietnia 2017, 10:28

Idźmy dalej. To ciągłe straszenie Rosją jest już nudne. I kosztowne. Zatem zamiast wydawać kasę na broń lepiej wydajmy na pilniejsze potrzeby. PS. Nudnym czy nie Gruzja 2008 pozostaje faktem.

Razparuk
środa, 12 kwietnia 2017, 17:46

No fajnie ale jak znam naszych "trokowych" generałów i logistyków to 0 szans na coś takiego...lepiej zamówić BiR w Mesko...za 20 lat prawie będzie.

Pruke
środa, 12 kwietnia 2017, 20:13

Od kiedy to generałowie i logistycy decydują o zakupach?

dropik
czwartek, 13 kwietnia 2017, 13:20

taka amunicja idealnie nadaje się do zwalczania okopanej cz biegnącej piechoty ;) Ruskie pozdrawiają oddziały WOT bo juz wprowadzają taka amunicję

Extern
czwartek, 13 kwietnia 2017, 22:59

To jest błędne założenie że armia regularna wroga będzie się biła z WOT. Czołgi wroga będą na froncie, Jeśli WP przegra i się wycofa zostawiając WOT to na zapleczu będą lekkozbrojne odziały co najwyżej piechoty zmotoryzowanej. Tak właśnie było podczas II wojny, AK, BCH, czy GL właściwie nigdy nie musiały się potykać z czołgami wroga, czołgi były na froncie. No chyba że jakiś geniusz wpadnie na pomysł aby używać terytorialsów w wojnie regularnej jako zwykłej piechoty, ale wtedy też nie będą sami walczyć bo będą to robili razem z WP która jakąś tam broń ciężką będzie chyba miało.

mux
czwartek, 13 kwietnia 2017, 15:43

No do zadań WOT nie należy chyba walka na pierwszej linii z wojskami pancernymi wroga, tylko raczej z "zielonymi ludzikami", czyli specnazowcami czy innymi dywersantami. Żeby zwalczyć piechotę trzeba ją najpierw wykryć, co raczej nie jest takie oczywiste, co pokazują choćby walki w mieście na bliskim wschodzie.

M.M
piątek, 14 kwietnia 2017, 00:44

Amunicja programowalna dla naszychLeopardów to konieczność. Istotną częścią modernizacji do standardu Leopard 2PL było właśnie umożliwienie korzystania z amunicji programowalnej. Bez niej kasa/wykorzystania masy pójdzie na marne. Ale inna sprawa, że przydałaby sie raczej amunicja programowalna przeznaczona do zwalczania czołgów. Tym którzy nie słyszeli o czym takim polecam wtukać KSTAM 1 i KSTAM 2. Albo SmArt 155 - to akurat pocisk strikte artyleryjski, ale artykuł na wikipedii przystępie tłumaczy zasadę. KSTAM 2 wystrzeliwuje ie wrogiemu czolgowi nad głowę. eksploduje nad nim, kierując w słaby strop EFP

Prepper
czwartek, 13 kwietnia 2017, 17:16

Czy nie ważniejsze są dla naszej armii w tej chwili skuteczne pociski ppanc. ?

M.M
piątek, 14 kwietnia 2017, 00:50

Umowa na moderkę Leopardów do standartu 2 PL obejmuje zakup licencji na pociski DM bodajże 63. . Chodzi o najsilniejsze, jakie Niemcy mają do armaty L44. Ale więcej się osiągnie inwestując w amunicję programowalną do zwalczania czołgów, niż w dalsze pakowanie "klasycznych" pocisków przecipancernych. Kaliber 120 mm przestał być perspektywiczny wraz z wkroczeniem na scenę T-14.

Lili mari
czwartek, 13 kwietnia 2017, 00:23

A umiecie jezdzić na dzikiej świni po pustyni

Podbipięta
czwartek, 13 kwietnia 2017, 12:27

To jest taka propozycja do pakietu z Homarem.I tą drogą warto iść bo wyjdzie taniej.Innymi słowy negocjować np. Patriota razem ze śmigłowcami ,Tomahawkami dla OP czy F 16 .

123
środa, 12 kwietnia 2017, 23:25

Zaprogramowany żeby z lufy nie wylecieć, a jak wyleci to zawróci. Izraelska dobra broń. Jak w Gruzji 2008.

Afgan
środa, 12 kwietnia 2017, 23:51

Przestań już bredzić o tej Gruzji 2008, bo to był przypadek incydentalny, a dane wyciekły poniekąd przypadkowo. Poza tym jednym przypadkiem izraelskie uzbrojenie doskonale się sprawdza i jest używane w prawie wszystkich trwających obecnie konfliktach. Najnowszy przykład spektakularnych sukcesów, to kilkudniowa wojna Azerbejdżanu z Armenią i skuteczne użycie takich systemów jak Spike, Lynx czy Harpia. Porównaj straty azerskie i ormiańskie. Przypominam że siły ormiańskie używały nowoczesnego uzbrojenia rosyjskiego, m.in. T-80U i BMP-3.

Olo
czwartek, 20 kwietnia 2017, 16:59

Oczywiście że obecny rząd wybierze izraelski imi - nie żeby przypadkowo ... szkoda że naszym kosztem. Izrael pewnie sprzeda kody dezaktywujące do pocisków przeciwnikowi jak to miało miejsce z dronami w Gruzji. Sprzedali Gruzinom drony a kody Rosjanom ktorzy zaraz po wyzbicu w powietrze przechwycili je...

elo
środa, 12 kwietnia 2017, 22:51

Kiedy Polacy coś wytworzą, a nie będą kupować ?

lsd
czwartek, 13 kwietnia 2017, 02:05

Wytworzą, gdy Polacy zaczną kupować uzbrojenie w polskich firmach, zamiast marnować kasę na budowę nowych świątyń i pomników. Ono czeka, tylko zamawiający woli limuzyny niż uzbrojenie.

Radek79
środa, 12 kwietnia 2017, 22:51

Nie wezma od Izraela by nie wkyrzać USA.I tak dalej az do znudzenia.

Gall Anonim
czwartek, 13 kwietnia 2017, 09:31

Wiedząc jak wielkie wpływy w USA ma lobby żydowskie, to chyba nie masz racji.

anakonda
środa, 12 kwietnia 2017, 23:47

a co może izrael w porównaniu z usa? chyba nic

Wars
środa, 12 kwietnia 2017, 22:40

Czy w naszym pięknym kraju mamy w ogóle czym się bronić? Nawet pocisków do czołgów nie potrafimy produkować?

X
czwartek, 13 kwietnia 2017, 11:50

No jak to, a nowomianowany Kólem Polski Jezus Ch. ???

Skoczek224
piątek, 14 kwietnia 2017, 16:43

Kiedy w końcu pojawią się zapalniki zbliżeniowe?

sceptyk
czwartek, 13 kwietnia 2017, 15:22

Cudowne: Zakres temperatur użycia tej amunicji wynosi od - 40º do + 63ºC a przechowywania również od - 40ºC do + 52ºC.

b
poniedziałek, 24 kwietnia 2017, 12:34

Od czasu zsmu do pandura takie wlasnie kwiatki podaja.

sylwester
czwartek, 13 kwietnia 2017, 10:42

takie pytanie , skoro jest to amunicja programowalna to czy istnieje możliwość zmiany sposobu jej działania przez producenta czy przeciwnika , dajmy na to wypowiadamy Izraelowi wojnę i strzelając do ich maszyn z tej amunicji amunicja wybucha w lufie , skoro komputer i ma takie możliwości , czy kody takiej amunicji umożliwiają producentowi na takie działanie ? Wystarczyło by wysłać dane do pocisków z zewnątrz w jakiś sposób

juhas
czwartek, 20 kwietnia 2017, 00:43

Oczywiście jest to możliwe. Producent na pewno zarezerwował dla siebie taki "bezpiecznik". Co do wroga to zależy jakie będzie miał stosunki z producentem lub jaką wiedzą i możliwościami w tym zakresie dysponuje. Jeśli coś się komputerowo programuje to zawsze można takie coś zhakować.Nie ma rady, takie jest życie.

lk5
piątek, 14 kwietnia 2017, 12:21

Detonacja pocisku jest inicjowana przez sygnał przewodowy - elektryczny lub prawdopodobnie przez światłowód podpięty z drugiej strony do komputera w czołgu. Jak umiesz sterować tym komputerem na odległość, to być może można zdetonować pocisk po podpięciu go tegoż komputera. Prawdopodobnie w pocisku jest zabezpieczenie inercyjne uzbrajające go dopiero po opuszczeniu przewodu lufy po strzale. Innym skutecznym sposobem jest użycie młotka i przecinaka.

GEN
czwartek, 13 kwietnia 2017, 12:20

To nie gra komputerowa.... Amunicja tego typu jest programowalna w zamku armaty czołgu przed wystrzeleniem i nie jest to realizowane przez Wi-Fi :) Zapomnij o tych fantastycznych wizjach....

nordx
czwartek, 13 kwietnia 2017, 12:07

Nie! Nie ma takiej możliwości. Jedna uwaga. Wpisując w goole "amunicja programowalna" , dostaniesz wszystkie logiczne odpowiedzi, co być może spowodowałoby, że nie siałbyś defetyzmu. Pozdrawiam.

Juri
środa, 12 kwietnia 2017, 20:59

Powiem jedno jesli ten pocisk zabija ruskich to brac w ciemno

Jaxa
czwartek, 13 kwietnia 2017, 10:33

To czy ta izraelska propozycja zabija ruskich można sprawdzić tylko na froncie. A to zbyt wielka niewiadoma jeśli po drugiej stronie równania jest bezpieczeństwo kraju.

KrzysiekS
sobota, 22 kwietnia 2017, 17:05

Ręce opadają jak słucham Olo i innych najlepiej nic nie wiedzieć i przeczytać o Gruzji czy jakoś tam. Wydaje mi się że nasza zbrojeniówka wie czego chce pytanie od kogo i za ile (przy jakim programie kosztownym można to negocjować).

JASIO co wie
środa, 12 kwietnia 2017, 20:45

dobra sprawa ..zaproponować jeszcze tzw amunicję inteligentną- krążącą ...np wystrzelona z czołgu po podaniu namiaru z dronów które powinny towarzyszyć zagonom pancernym podczas rozwinięcia bojowego albo inteligentną coś ala "cruis"... wystrzeliwane z czołgów czy tez naszych innych skorupiaków-efektorów (RAKI , KRABY,KRYLE ,LANGUSTY czy rozwijana wersja do działań dynamicznych STONOGA oraz budowana na potrzeby OT .. DAFNIA)

ktos
czwartek, 13 kwietnia 2017, 09:57

to moze dodajmy jeszcze dziala laserowe i artylerie z pociskami z antymaterii, to powinno zalatwic sprawe.

Marek1
środa, 12 kwietnia 2017, 20:31

No i CO z tego, że Izrael nieomal non-stop proponuje MON naprawdę doskonałe rozwiązania i to z b. wysokim stopniem możliwości "polonizacji"(produkcji w Polsce), jeśli ministerstwo robi WSZYSTKO, by NIC z tego nie wyszło. Ta "zabawa" trwa już od ponad 1,5 roku i do dzisiaj NIE został zrealizowany ŻADEN z licznych projektów tak zakupów, jak i współpracy przy produkcji nowoczesnych syst. amunicji i broni ...

b
piątek, 14 kwietnia 2017, 11:50

Marku nie pisz o czyms o czym nie masz zadnego pojecia. Odnosnie tej "polonizacji " wystarczy popatrzec na "naszego " spika, zaplacilismy kolosalne pieniadze za licencje , koszt jednego ppk to 100 tys $ i nasz przemysl nic na tym nie zyskal jesli chodzi o ta szumnie zapowiadana przez Izrael "polonizacje" i transfer technologii bo to co istotne sprowadzamy z izraelskich zakladow ( to licencjonodawca decydowal co chce nam przekazac a czego nie ) . Oczywiscie spiki to bardzo dobre i skuteczne ppk, ale nie oklamujmy, ze Izrael chce przekazac nam w ramach kontraktu jakies istotne technologie bo to zwyczajnie oszustwo.

Bolo
czwartek, 13 kwietnia 2017, 01:42

żaden projekt zakupów? to w zasadzie tyle samo co przez wcześniejsze 8 lat.

Istan
środa, 12 kwietnia 2017, 22:13

Ta chu*nia trwa od dawien dawna a nie od 1.5 roku Panie.

Afgan
środa, 12 kwietnia 2017, 20:27

Znowu zabieramy się za coś od końca. Pociski burzące typu HE nie są nam aż tak potrzebne, jak nowoczesne pociski przeciwpancerne, szczególnie kinetyczne typy APFSDS-T z możliwością penetracji czołowych pancerzy czołgów T-72B3 i T-90. Obecnie takiej amunicji nie mamy. Posiadane pociski DM-33 stanowią zagrożenie dla nowszych rosyjskich czołgów, tylko w przypadku ostrzału z tyłu lub z boków. W starciu frontalnym zatem nasze czołgi mają marne możliwości, w przypadku napotkania na najnowsze rosyjskie czołgi. Trzeba dążyć do ostrzeliwania z flanki, a "objechanie" przeciwnika nie zawsze jest możliwe. Z oferty izraelskiej jako bardziej przydatne widziałbym też ppk Lahat odpalane z dział czołgowych, zarówno 120mm, jak i w wariancie 125mm. Pociskiem tym oprócz czołgów, można też strzelać do śmigłowców. Uważam, że zakup pocisków burzących jest nam najmniej potrzeby, biorąc pod uwagę inne aktualne potrzeby.

Podbipięta
czwartek, 13 kwietnia 2017, 13:19

Dokładnie tak.To nie jest pierwsza potrzeba tym bardziej ze w tym roku kończą się dostawy 14 tyś. pocisków odłamkowo burzących dla Leonów.

Marek1
środa, 12 kwietnia 2017, 21:57

Niestety powielasz dyrdymały o rzekomej nieskuteczności nowej, polskiej amunicji APFSDS. Polskie Leony maja jej oczywiście jak to u nas - za mało, ale na pewno przewyższa ona znaczaco DM33 o krtórych piszesz jako o JEDYNYM rodzaju amunicji ppanc dla Leo2 A/4A5. Sugeruję przeczytać : http://dziennikzbrojny.pl/artykuly/art,5,19,9038,wojska-ladowe,czolgi,bezradne-leopardy-2-czyli-w-oparach-dziennikarskich-absurdow

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama