Reklama

Inwazja dronów na rosyjskie bazy [ANALIZA]

10 stycznia 2018, 10:01

Rosyjskie bazy w Syrii stały się celem zmasowanych ataków z użyciem bezzałogowców uzbrojonych w improwizowane ładunki wybuchowe. Bojownicy informują o zniszczeniu wyrzutni S-400. Strona rosyjska twierdzi, że nie poniosła strat natomiast zniszczyła lub unieszkodliwiła w czasie najbardziej zmasowanego ataku 13 bezzałogowców. Użyto przeciw nim zarówno zestawów przeciwlotniczych Pancyr-S1 jak i systemów walki elektroncznej, które umożliwiły przejecie kilku egzemplarzy. 

Na przełomie 2017 i 2018 roku siły antyrządowe w Syrii wyraźnie zintensyfikowały swoje działania. Przeprowadzono kilka spektakularnych ataków których celem są przede wszystkim siły Asada ale również rosyjskie oddziały i bazy wojskowe w Syrii. W działaniach tych użyto moździerzy, rakiet jak również, coraz częściej, uzbrojonych bezzałogowców.

Najsłynniejszy jest oczywiście sylwestrony atak moździerzowy 31 grudnia 2017 roku, który wg. oficjalnych źródeł rosyjskich kosztował życie 2 żołnierzy i nie spowodował zniszczeń. Niezależne źródła mówią jednak o uszkodzeniu lub zniszczeniu od 7 do 10 samolotów i śmigłowców stacjonujących w bazie oraz licznych rannych i zabitych. Kilka dni wcześniej miał miejsce nieudany atak na bazę Chmejmin z użyciem rakiet.

Czytaj też: Atak na rosyjską bazę w Syrii. 7 zniszczonych samolotów czy fake news? [KOMENTARZ]

Drugiego stycznia miał miejsce nieudany atak na rosyjskich saperów w rejonie Homs. Użyto w nim kwadrokoptera dostosowanego do przenoszenia improwizowanych ładunków wybuchowych. Czwartego stycznia dwa bezzałogowce uzbrojone w ładunki wykonane z granatów moździerzowych zostały strącone ogniem broni maszynowej w rejonie Lataki oraz w pobliżu bazy Chmejmin.

Natomiast grupa Wolni Alawici poinformowała o przeprowadzeniu 6 stycznia ataku z użyciem kilku dronów na rosyjską bazę lotniczą. Kilka maszyn miała strącić obrona przeciwlotnicza, natomiast łupem pozostałych miały paść elementy systemu przeciwlotniczego S-400. Prawdopodobnie chodzi tu o atak o którym 8 stycznia poinformowała rosyjska administracja, zaprzeczając jednak aby odniósł on jakikolwiek skutek.

Zmasowany nalot na Chmejmin?

Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że nocą z 5 na 6 stycznia 2018 roku miał miejsce pierwszy zmasowany atak bezzałogowców. Celem ataku 10 maszyn było lotnisko Chmejmin natomiast 3 płatowce skierowały się na bazę rosyjskiej marynarki wojennej w Tartus. Spośród maszyn tych 7 zostało strąconych przez zestawy artyleryjsko-rakietowe Pancyr-S1 które już wcześniej skutecznie broniły rosyjskie siły przed atakami dronów i rakiet. Natomiast 6 bezzałogowców padło łupem rosyjskich systemów walki elektronicznej. Trzy spośród nich eksplodowały natomiast kolejne trzy udało się przejąć i posadzić na ziemi. Dzięki temu Rosjanie uzyskali istotne informacje na temat ich budowy i działania.

Drony Syria
Dron użyty w ataku na bazę Chmejmin i przechwycony przez Rosjan. Fot. Ministerstwo Obrony Rosji

Jak wynika z informacji i zdjęć, użyto maszyn o bardzo prostej konstrukcji, których skrzydła wykonano z laminatu natomiast kadłub to szkielet z aluminium, plastiku, drewna i styropianu oklejony taśmą która stanowi jego poszycie. Ta chałupnicza konkstrukcja kryje wewnątrz system sterowania oparty na module GPS, wysokościomierzu i dość prostym autopilocie.

Maszyny nie były zdalnie sterowane ani nie posiadały kamer czy innych czujników, umożliwiających precyzyjne uderzenie. Miały jedynie dotrzeć do wyznaczonych współrzędnych geograficznych aby dostarczyć swój śmiercionośny ładunek. Każdy płatowiec przenosił dwie niewielkie bomby wyposażone w proste stateczniki zapalniki od pocisków moździerzowych, ale niewykluczone jest, że wewnątrz kadłuba również znajduje się kolejna bomba.

Czytaj też: Syria "poligonem doświadczalnym" dla rosyjskich systemów walki radioelektronicznej

Rosyjscy specjaliści dość szybko rozkodowali systemy nawigacyjne tych maszyn i w połączeniu z danymi pochodzącymi z systemów obrony powietrznej które śledziły atak  z dość dużej odległości ustalono, że uderzenie przeprowadzono z odległości ponad 50 km. Maksymalny zasięg z jakiego można skutecznie przeprowadzić atak używając tego typu konstrukcja oszacowano na około 100km.

Dronowy atak wspierany przez Zachód?

Rosjanie przekonują, że w konstrukcji dronów użytych 6 stycznia użyto wielu „zaawansowanych” komponentów i zapalników pochodzenie zagranicznego, co ma wskazywać na zaangażowanie przeciw rosyjskim siłom w Syrii „wrogich sił” wspieranych przez zachodnie służby specjalne. Faktycznie jednak jest to jedynie dowód na coraz szersze wykorzystanie prze siły antyrządowe taniej, komercyjnej technologii.

Dość regularnie pojawiały się dotąd informacje o wykorzystaniu przez Daesh i inne siły antyrządowe małych bezzałogowców. Szczególnie niebezpieczne są wielowirnikowce wykorzystywane do zrzucania granatów czy innych lekkich ładunków, które są szczególnie często stosowane w terenie zabudowanym.

Są to zwykle warte kilkaset dolarów zdalnie sterowane modele, jakie w Polsce stosuje się do fotografowania lub filmowania z powietrza. Zamiast kilkukilogramowej kamery czy aparatu fotograficznego przenoszą one po prostu ładunek wybuchowy i prosty mechanizm zrzutu. Doświadczony operator jest w stanie z użyciem takiej maszyny „wrzucić” 1-2 kg bombę do otwartego włazu czołgowego czy wlecieć do budynku przez okno.

Nowością jest natomiast przeprowadzony przez Syryjczyków „nalot dywanowy” na rosyjska bazę Chmejmin z użyciem 10 maszyn. Prawdopodobnie nie był to „atak roju”, czyli umożliwiający przełamanie obrony powietrznej jednoczesny atak dużej liczby maszyn, ale wiele następujących po sobie uderzeń. Kwestią czasu jest jednak odpowiednie skoordynowanie startu większej liczby maszyn.

Może to być skuteczna taktyka, nawet przy użyciu środków tak prostych jak wykorzystane 6 stycznia. Należy bowiem mieć świadomość, że była to technika ataku zbliżona pod względem skomplikowania do nalotów skrzydlatych pocisków V-1 na Londyn. Kolejnym paradoksem tej sytuacji jest to, że zastosowanie „drugowojennej”, mechanicznej technologii naprowadzania i zegarowego systemu „zrzutu bomb” mogłoby być bardziej skuteczne niż GPS. Zapewniłoby bowiem odporność na rosyjskie systemy walki elektronicznej.

Syryjski poligon walki elektronicznej

W dziedzinie zakłócania, maskowania czy oszukiwania i przejmowania systemów radioelektronicznych, a szczególnie bezzałogowców, rosyjskie siły zbrojne są szczególnie dobrze przygotowane. W Syrii od początku operacji rosyjskiego kontyngentu, a zwłaszcza przed jego oficjalnym ujawnieniem, bardzo intensywnie wykorzystywano system 1RŁ257 Krasucha-4. Jest to bardzo nowoczesny, dość rozbudowany cyfrowy system wykrywania i zakłócania pracy elektroniki pokładowej statków powietrznych, załogowych i bezzałogowych, oraz satelitów rozpoznania radiolokacyjnego.

Krasucha-4 Rosja
Dwa z trzech pojazdów systemu WRE Krasucha-4. Fot. mil.ru

Głównym jego zadaniem jest „osłona” przed środkami przeciwnika znacznych obszarów istotnych z punktu widzenia dysponenta (miejsc koncentracji sił własnych, szczególnie ważne bazy strategiczne etc.). System Krasucha-4 był wykorzystywany do skutecznego maskowania rosyjskiej obecności na syryjskim teatrze działań np. przed operującym nad tym krajem lotnictwem koalicji przeciw Daesh. Stanowi też istotny element wielowarstwowej struktury Anti-Access/Area Denial (A2/AD) chroniącej bazę Chmejmin.

Czytaj również: Walka Radioelektroniczna rosyjską odpowiedzią na przewagę NATO? [ANALIZA]

Jeśli chodzi o walkę z dronami i zakłócanie systemów GPS, to Krasucha-4 jest jak „strzelanie do much z armaty”. Dlatego w Syrii są obecnie stosowane inne, znacznie mniej potężne, ale bardziej dostosowane do specyfiki zadań systemy, takie jak Leer-2 i Leer-3. Pierwszy z nich, to bardzo mobilny zestaw walki elektronicznej zainstalowany na pojeździe opancerzonym Tigr-M w układzie 4x4. Służy on do wykrywania, identyfikacji i selektywnego zakłócania lub oszukiwania systemów elektronicznych przeciwnika i może zostać zastosowany np. do zakłócania lub fałszowania odczytów systemu GPS wykorzystywanego przez bezzałogowce.

Znacznie nowszym i ciekawszym jest system Leer-3, wprowadzony do jednostek w ostatnich 2-3 latach. Stacja zainstalowana na podwoziu Kamaz-5350 w układzie 6x6 współpracuje z dwoma bezzałogowcami Orłan-10 wyposażonymi w moduł walki radioelektroniczej, który umożliwia zakłócanie i kontrolowanie łączności radiowej w tym również telefonów komórkowych w promieniu ponad 6 km.

System jest w stanie np. zakłócać systemy GSM, gdy bezzałogowiec podszywa się pod stację przekaźnikową przejmując, identyfikując i namierzając połączenia. Jest to funkcja szczególnie przydatna w wojnie asymetrycznej, gdy telefony komórkowe służą nie tylko do komunikacji ale również do detonacji ładunków wybuchowych. Łączność telefoniczna jest też jednak często wykorzystywana jako awaryjny środek komunikacji w wypadku załamania się systemów wojskowych. Miało to miejsce np. w Gruzji w 2008 roku czy podczas zajęcia Krymu w 2014.

Niewykluczone jest, że właśnie szerokie zastosowanie przez Rosjan systemów walki elektronicznej spowodowało, że drony użyte do ataku na bazę Chmejmin działały autonomicznie i nie były w żaden sposób sterowane przez operatorów. Miało to na celu utrudnienie ich przejęcia lub zakłócenia sygnału sterującego. W przypadku celu obszarowego jakim jest baza wojskowa pozycjonowanie poprzez GPS, nawet prosty, komercyjny układ, zapewnia wystarczającą dokładność. W przyszłości spodziewać się więc można szerszego zastosowania tego typu środków, również w atakach o większym nasileniu.

Jak potwierdzają sami Rosjanie, potencjalnie taki atak można wyprowadzić nie tylko z dystansu większego niż zasięg systemów ochrony bazy, ale nawet spoza terytorium kontrolowanego przez syryjskie siły rządowe. Wbrew rosyjskim sugestiom do tego typu działań nie potrzeba wsparcia „wrogich służb specjalnych”, a jedynie dostęp do Internetu, lutownicy i kilku modułów elektronicznych do kupienia w dobrym sklepie elektronicznym. 

KomentarzeLiczba komentarzy: 80
Rex
środa, 14 lutego 2018, 12:29

Wiedziałem że tanie, masowo produkowane drony mogą stać się bardzo groźną bronią! Zawsze mnie dziwiło, że taką potencjalnie zaawansowaną broń można kupić w każdym sklepie z zabawkami i nie ma zakazu transferu technologii. Drodzy decydenci, w Polsce mamy młodzież, która do perfekcji opanowała manewrowanie takim dronem, mamy także modelarzy, którzy budują a potem \"latają\" własnymi modelami samolotów. Należy jak najszybciej zacząć wspierać i propagować takie kluby - przecież to gotowe i przeszkolone siły nowego \"działu\" wojsk naziemnych. Działać należy szybko, kto zrobi to szybciej i lepiej będzie miał olbrzymią przewagę. Proszę sobie wyobrazić drony z ustawionymi pod pewnym kontem ładunkami kumulacyjnymi. Przecież taki operator może kierować chmarą małych dronów (30 - 50) , które będą miały zaprogramowane utrzymywanie odległości np. 3m -15m za dronem głównym, oprócz tego omijanie przeszkód terenowych w tym też budynków, słupów trakcji itp. I jeszcze umiejętność działania w grupie tj nie zderzanie się i reagowanie na manewry sąsiedniego drona. Nie jest to drudne widziałem w telewizji cywilne badania zachowania stadnego ptaków i nietoperzy w locie, ryb w ławicy i inne. To wszystko można zaprogramować w maleńkiej kostce pamięci. I w ten sposób kierując jednym dronem można przełamać współczesne obrony przeciwlotnicze strategicznych obiektów. Proszę szybko modyfikować plany wojskowe, bo ten nowy rodzaj wojsk, zarówno w obronie i ataku jest bardzo skuteczny a jednocześnie tani. Bierne środki obrony typu sieć jak najbardziej, ale wspierane przeszkolonym \"przechwytywaczem\" przy pomocy małego modelu samolotu lub drona - nie potrzebny śmigłowiec za kilkadziesiąt mln dolarów. Należy się zastanowić, czy potrafimy się obronić przed chmarą takich dronów np > 100. Co można w ten sposób zrobić pozostawiam wyobraźni wojskowych, nie chciałbym naszym przeciwnikom podpowiadać jak zwyciężać. Należy spojrzeć na to kosztowo, czy np. nieuzbrojony kalibr nie będzie przykładowo zasłoną przed innym, bardziej wyszukanym atakiem i czy nie dzielimy pieniędzy przeznaczonych na obronę zaplecza zbyt pochopnie - pole walki ciągle ewoluuje i niestety kupowanie obrony przeciwlotniczej aż na 30 lub więcej lat może być bardzo drogą pomyłką. Nie jestem przeciwnikiem obecnego planu obrony Polski, tylko czy inny system trochę gorszy i znacznie tańszy nie będzie lepiej bronił, w końcu straty niestety i tak będą - mają być możliwie jak najmniejsze, a wydanie 4mld dolarów i cieszenie się, że tyle zeszliśmy z ceny to gadanie głupiego, lepiej żeby to kosztowało 1 mld i bez wynegocjowanego rabatu! Wiemy ile płacili sąsiedzi... Może się okazać, że małe pieniądze ale odpowiadające na ciągłą ewolucję pola walki mogą decydować o przyszłym zwycięstwie lub porażce. p.s. Jeżeli prawdą jest, że Żydzi mają zamiar budować tu swoje państwo, to może niech oni kupują system obrony Patriot - w końcu będzie bronił ich majątku...

US Propaganda Forces
piątek, 19 stycznia 2018, 18:41

Departament Wojny tzw. zachodnio-arabskiej koalicji poinformował, że propagandyści z grupy działającej na Defence24 zostaną wyróżnieni pochwałą za szczególne osiągnięcia w szerzeniu dezinformacji na polskojęzycznych forach internetowych.

Insider
środa, 10 stycznia 2018, 12:37

Co ci rosjanie znowu opowiadają za banialuki. Jakie służby specjalne? W Syrii takie drony i androny można kupić w każdym sklepie z dronami na co drugim skrzyżowaniu co większej miejscowości. Tanio.

Raul
środa, 10 stycznia 2018, 16:43

Jakbyście ocenili taki scenariusz: Modelarze budują modele z prostych materiałów np. Wicherek 50 elektryczny lub żarowy. Do tego dochodzi sterownik oparty na ARDUINO+ GPS+Zyroskopy piezoelektryczne. Każdy dron niesie pocisk możdzierzowy albo sam jest pociskiem. Lecą 20-30 km od bazy 200-400 m nad ziemią na gps. Tuż przed bazą schodzą na 25m nad ziemie i sterowane są żyroskopami, w określonym czasie zrzucają lub wybuchają osiągnąwszy zakladane pozycje. Obrona bardzo trudna. W zmasowanym ataku prawie nie do obrony.

czytelnik
środa, 10 stycznia 2018, 12:30

Tylko patrzeć jak na zachodnie bazy w Afganistanie zaczną spadać drony wyposażone w proste urządzenia naprowadzające i podobnie jak w Syrii będzie im towarzyszył samolot zwiadu i naprowadzania elektronicznego

underdog
środa, 10 stycznia 2018, 12:30

dwóch lub trzech informatyków bomberów - budżet 50 tys $ i puszczą z dymem całą bazę. Swojego czasu o ile dobrze pamiętam Iran używał do naprowadzania elektroniki PlayStation w swoich rakietach

POLO
środa, 10 stycznia 2018, 21:33

Nie wiesz jaką grę wówczas wrzucali do PS4 w Iraku, zagrałbym, ha, ha, :-))))) niestety to tylko ściema tak jak w tym artykule. Za 150$ nie da się zbudować nawet najprymitywniejszego drona, co to się naprowadza na cel, nawet bez aparatury sterującej, trzeba policzyć ile czasu go będziemy robić oraz jaką masę chcemy do niego doczepić (jeśli 2kg - to koszt najtaniej 1k$). Taki phantom 3 dji kosztuje 2kPLN a i tak wykręcając kamerkę i gimbal to możemy co najwyżej 300g bombkę zawiesić, nawet porządny granat się nie łapie. Wkurzają mnie Ci EKSPERCI co to na niczym się nie znają, myślą, że na drzwiach od stodoły każdy polski pilot powinien umieć latać, a reszta to mięso armatnie.... żenada

Sylwek
środa, 10 stycznia 2018, 16:39

Znowu Macierewicz mial racje z Pilica, na ktorej wszyscy tu wieszali psy i szydzili. Kto pierwszy sie zreflektuje i przeprosi?

seci
środa, 10 stycznia 2018, 19:10

w nagrodę powinien prowadzić wykłady w West Point

wert
środa, 10 stycznia 2018, 18:50

Pewnie, że miał. Tylko dałbym to na lepszy nośnik i rozwijał w stronę zdalnej obsługi aż do działania autonomicznego. Ale od czegoś trzeba zacząć.

Obywatel
środa, 10 stycznia 2018, 22:41

Na 3 minuty przed godziną W pod Łąsk podjedzie cywilny Polonez, otworzy bagażnik i wyleci z niego kilkanaście mini dronów. Wszystkie F16 stracimy z 2min. Albo okaże się że wszystkie ule w promieniu 10 km mają skrytkę na drony:)

Lol
czwartek, 11 stycznia 2018, 12:04

hm a czy pod bazę su 35 nie może analogicznie podjechać Łada z dronami ? mamy chyba oddziały specjalne ?

lol
czwartek, 11 stycznia 2018, 12:03

hm a czy pod bazę su 35 nie może analogicznie podjechać Łada z dronami ? mamy chyba oddziały specjalne ?

matylda
środa, 10 stycznia 2018, 12:23

Parafrazując klasyka: Takie rzeczy można kupić w każdym sklepie z takimi rzeczami

jones
czwartek, 11 stycznia 2018, 15:42

Współrzędne dronów użytych przez terrorystów w Syrii były precyzyjniejsze od tych, które można uzyskać ogólnie dostępnymi metodami - oświadczył sztab generalny Sił Zbrojnych Rosji. Rosyjscy wojskowi rozszyfrowali dane wyznaczonego toru lotu ustawione w dronach. Terroryści nie mogli zdobyć współrzędnych do przeprowadzenia ataku na rosyjskie bazy w Syrii z Internetu — oświadczył dowódca zarządu konstrukcji i rozbudowy systemu stosowania bezzałogowych statków powietrznych Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Rosji generał major Aleksander Nowikow. „Przeprowadzone analizy pokazują, że zamontowane na dronach urządzenie radioelektroniczne zapewniało ich automatyczny, wcześniej zaprogramowany lot i zrzut amunicji, udaremniało wszelkie przeszkody ich systemom sterowania" — powiedział Nowikow. „Ponadto współrzędne ustawione w programach sterowania dronami przewyższają pod względem precyzji ogólnie dostępne dane, które można znaleźć w Internecie" — podkreślił generał major.

LOL
środa, 10 stycznia 2018, 16:18

Starcie stulecia, Wielka Rosja kontra szkolne kółko modelarskie.

Wojciech
środa, 10 stycznia 2018, 18:48

To szkolne kółko modelarskie mogło im rozwalić pół bazy i sprzęt za setki milionów $. Gdyby trafiło na nas to nie mielibyśmy czym się bronić.

yaro
czwartek, 11 stycznia 2018, 15:33

Podstawą materiału wybuchowego w dronach, które zaatakowały rosyjską bazę w Syrii, jest substancja PETN, produkowana między innymi na Ukrainie, powiedział dziennikarzom w czwartek szef oddziału budowy i opracowania dronów Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej generał Aleksander Nowikow. „Wstępne badania wykazały, że podstawę materiałów wybuchowych stanowił PETN, który pod względem mocy przewyższa heksogen. Ten materiał wybuchowy jest produkowany przez wiele krajów, w tym na Ukrainie w Zakładzie Odczynników Chemicznych w Szostce" — powiedział Nowikow. ______________ ciekawe :-)

nowy
czwartek, 11 stycznia 2018, 15:19

Obowiązkowy przedmiot dla żołnierzy WOT - "Zrób to sam" - Adama Słodowego ( odcinki historyczne) Nauka budowania szybowców latawców ( dronów) .

cynik
środa, 10 stycznia 2018, 11:55

"Dzięki temu Rosjanie uzyskali istotne informacje na temat ich budowy i działania." - patrząc na złączone zdjęcie, trudno mi było nie parsknąć śmiechem czytając o tych "istotnych informacjach". Tak wiem, informacja o prymitywizmie tych konstrukcji i ich systemach sterowania jest istotna z punktu widzenia planowania przeciwdziałania i nie ma znaczenia czy cię zabije rakieta za miliony czy granat podczepiony do drona z al-Biedronki.

Pim
środa, 10 stycznia 2018, 11:45

Jak do tych informacji ma się zapowiadane wyposażenie naszej armii w tysiące dronów? Może trzeba sięgnąć po stare numery "Młodego Technika", kupić balsę, styropian, szarą taśmę, profile aluminiowe (jak widać na zdjęciach) i SZ RP w czasie wolnym sobie te drony posklejają? Granaty 60mm już są więc problem zasadniczo rozwiązany.

Teodor
środa, 10 stycznia 2018, 15:02

Samolot to nie problem moze byc z "Mlodego Technika", wazniejsze w tym wszystkim jest sterowanie, analiza obrazu, wzglednie dostep do map cyfrowych. Zasieg samej komunikacji tez wiele mowi o profesjonalnych wymaganiach. Najdrozsze to te z komunikacja satelitarna. Oczywiscie same mapy sa dostepne i w teorii mozna zastosowac smarphone'a. Kwestia uzbrojenia to kwestia powtarzalnosci parametrow, ale podczas Powstania Warszawskiego produkowano uzbrojenie z rur kanalizacyjnych.

rob ercik
środa, 10 stycznia 2018, 20:28

Dziwne? Amerykanie walczą z ISIS, ale ci ich baz nie atakują ...

Teodor
środa, 10 stycznia 2018, 15:08

"Dzięki temu Rosjanie uzyskali istotne informacje na temat ich budowy i działania." - uwazam, ze wiedza nt. lotow jest wszystkim dobrze znana od dawna, przynajmniej od czasu lotow pierwszych samolotow. Sam fakt wykorzystania nawet nieuzbrojnych samolotow modelarskich moze zmusic do zwiekszenia czujnosci ochrony lotniska, zmeczenie jej i otepienie reakcji zmyslow na taki atak. Ktorys z kolei bedzie atakiem profesjonalnym wg prawidel sztuki wojennej i ten zada adekwatne straty w sprzecie lub infrastrukturze. Nie spodziewalbym sie jednak niszczenia plyty lotniska, bo chyba nawet Amerykanom nie udalo sie tego dokonac.

grundy
czwartek, 11 stycznia 2018, 00:24

Ty tak poważnie? Chodzi o poznanie takich szczegółów jak choćby zasięg, udźwig i sterowanie. Po drugie jeśli wszystkie te drony miały tę sama konstrukcję to oznacza, ze zaprojektował je jeden człowiek lub jedna ekipa. A to daje rozeznanie w skali bazy produkcyjnej przeciwnika. Po drugie jak napisano, skrzydła były z laminatu. To również daje wskazówkę dla służb, że jak znajdą gdzieś na jakiejś mecie np. żywice w wiaderkach tudzież katalizator, lub dostaną cynk od informatora o zakupie takich surowców to być może mają nitkę do warsztatu gdzie powstają te konstrukcje.

Teodozja
środa, 10 stycznia 2018, 15:51

samoloty byłu uzbrojone, chyba, że nie czytałes artykułu, były zdalnie sterowane bo namierzono bardzo dokładnie miejsce z którego był nadawany sygnał anteny sterującej przekazującej polecenia do nadajnika drona ...

robby
środa, 10 stycznia 2018, 15:47

Durandall - pociski z przyspieszaczem rakietowym przebija powierzchnie pasa i wybucha gdy już jest głęboko powodując trudne w naprawie kratery.

zenek
środa, 10 stycznia 2018, 11:17

Czy w WP ćwiczy się tego rodzaju obronę przez równoczesnym atakiem np 10 dronów? Swoją drogą ciekawe ile średnio kosztuje zestrzelenie takiego drona za kilkaset dolarów?

AA
środa, 10 stycznia 2018, 11:17

Widzicie jak groźne są nawet takie drony z paździeża? Z czego będziemy do takich strzelać? z Patriotów?

Davien
środa, 10 stycznia 2018, 13:37

Choćby z Pilic czy innych Zu-23, spokojnie wystarczą.

d.
środa, 10 stycznia 2018, 11:16

Wyposażyć to-to tylko w bardzo profesjonalny system określania pozycji i może okazac się nie mniej grożne (w atakach na obiekty stałe), a powielekroć czy może dziesiątki razy tańsze od obecnie zamawianych dronów.

Smuteczek
środa, 10 stycznia 2018, 11:14

To doprowadzi w krotkim czasie do nowej generacji srodkow zwalczania takich własnie dronow.

say69mat
środa, 10 stycznia 2018, 11:07

@def24.pl: Jeśli chodzi o walkę z dronami i zakłócanie systemów GPS, to Krasucha-4 jest jak „Strzelanie do much z armaty”. Dlatego w Syrii są obecnie stosowane inne, znacznie mniej potężne ale bardziej dostosowane do specyfiki zadań systemy, takie jak Leer-2 i Leer-3. Pierwszy z nich, to bardzo mobilny zestaw walki elektronicznej zainstalowany na pojeździe opancerzonym Tigr-M w układzie 4x4. Służu on do wykrywania, identyfikacji i selektywnego zakłócania lub oszukiwania systemów elektronicznych przeciwnika i może zostać zastosowany np. do zakłócania lub fałszowania odczytów systemu GPS wykorzystywanego przez bezzałogowce. say69mat: 1000 dronów na 100 - lecie Niepodległości??? To znaczy, kiedy - w przypadku naszego kraju - praktykowaną normą stanie się wymóg kompetencyjności w odniesieniu do kandydatów, aplikujących do obsadzania kierowniczych stanowisk związanych z kompleksem Obrony Narodowej???

yaro
czwartek, 11 stycznia 2018, 08:55

Ja potwierdził Izrael szajs w postaci Patriota nie nadaje sie również na strzelanie do takich dronów a Pancyry doskonale sie sprawdziły bo ich działka zestrzeliły te które nie spadły w czasie działania systemów Krasucha i Leer 2 i 3. Wiec nie siej tu propagandy bo akurat Rosjanie udowodnili, że ich systemy w przeciwieństwie do amerykańskich to nie PR a skuteczne działanie.

MarekAdam
środa, 10 stycznia 2018, 11:05

Szacuję koszt drona ze zdjęcja na ok 400 PLN !

AdamMarek
środa, 10 stycznia 2018, 15:53

za 400 zł kupisz drona który potrafi leciec 50 km? z tej odległosci zostały wypuszczone na bazy ... daj namiary na ten kiosk juz lecę sobie takiego kupić ...

cynik
środa, 10 stycznia 2018, 13:04

W wersji produkowanej przez PGZ to byłoby jakieś 4000zł ;-)

tak tylko...
środa, 10 stycznia 2018, 11:03

No proszę, młotkiem klepane i taśmą sklejane latadła powodują takie zamieszanie wśród Rosjan. Aż strach pomyśleć do jakich zniszczeń by doszło, gdyby do akcji ruszyły tak wyśmiewane tutaj przez niektórych czytelników WARMATE. To już nie prymitywne zabawki. Dlatego zakup 1000 szt. tej amunicji krążącej wywołał taką falę krytyki wśród tych, którzy nie chcą by agresorowi stała się jakakolwiek krzywda...

Teodor
środa, 10 stycznia 2018, 17:17

Takie klejone tasma samoloty wystarcza do zmylenia obrony przeciwnika, wzglednie przeciazenia systemow obronnych oraz wywolania szybkiego zmeczenia psychicznego obslugi. Samoloty te moga byc tansze od zwyklych pociskow artyleryjskich, a z pewnoscia wywolaja adekwatne zuzycie amunicji przeciwlotniczej.

Veritas
piątek, 12 stycznia 2018, 17:47

Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej poinformowało o zlikwidowaniu grupy odpowiedzialnej za atak z użyciem dronów na rosyjską bazę lotniczą Hmeimim (Chmejmin) w Syrii.

Smuteczek
środa, 10 stycznia 2018, 11:03

To doprowadzi w krotkim czasie do nowej generacji srodkow zwalczania takich własnie dronow.

Marek1
środa, 10 stycznia 2018, 10:56

... "Rosjanie przekonują, że w konstrukcji dronów użytych 6 stycznia użyto wielu „zaawansowanych” komponentów i zapalników pochodzenie zagranicznego" ... szczególnie zamieszczone zdjęcie prymitywnego BSL-a poklejonego taśmą dowodzi, ze Zachód udostępnia "zaawansowane" komponenty do tych "latawców" ;))).

911
środa, 10 stycznia 2018, 17:35

Co się czepiasz , przecież zachód produkuje profile aluminiowe a Chiny taśmy samoprzylepne co niewątpliwie wskazuje na udział tego państwa w tej wojnie !

Courre de Moll
środa, 10 stycznia 2018, 15:12

"pochodzenia zagranicznego" - normalnie szok, spiseq Zachodu. Przecież należało się spodziewać raczej modułów GPS-ów, modelarskich silników, serwomechanizmów itd - produkcji lokalnej.

Davien
środa, 10 stycznia 2018, 13:38

Dla Rosjan moga byc zaawansowane, ale dla reszty...

yaro
piątek, 12 stycznia 2018, 17:30

Rosyjscy wojskowi przeprowadzili w Syrii specjalną operację w celu likwidacji grupy terrorystów, którzy 31 grudnia 2017 roku ostrzelali z moździerzy terytorium rosyjskiej bazy lotniczej Hmeimim — informuje rosyjskie MO. W końcowym etapie operacji grupa rosyjskich sił specjalnych ustaliła miejsce stacjonowania dywersyjnej grupy bojowników w pobliżu zachodniej granicy prowincji Idlib Według danych Ministerstwa Obrony, "cała grupa bojowników została zniszczona precyzyjnym pociskiem Krasnopol. Rosyjski precyzyjny pocisk artyleryjski "Krasnopol" zniszczył także magazyn, w którym montowano i przechowywano bezzałogowe statki powietrzne (UAV) należące do terrorystów w syryjskiej prowincji Idlib.

ja
środa, 10 stycznia 2018, 10:53

Nie wierze w to co czytam ,Rosja ma takie systemy zaklocania ,pzeciez oni sa tak zacofani ,poczekam na wypowiedz expertow David i innych co oni na ten temat napisza .

yaro
środa, 10 stycznia 2018, 10:48

Takie drony można kupić w każdym sklepie z dronami, więc rosja lepiej niech nie kompromituje się mieszając do tego służby specjalne. W rosji zapomnieli, że każdy kij ma dwa końce i kiedyś tym kijem ktoś ich zdrowo obije.

Patryk
środa, 10 stycznia 2018, 18:44

"Weste" świetne spostrzeżenie maja dostęp od CIA im to umożliwiło o i tak sprawdzają możliwości opl rosyjskiego nasze f-16 powinny poćwiczyć nad Syrią pisze poważnie wtedy byśmy sporo wiedzieli Rosjanie tak robią nad Łotwa Litwa Estonia.

obłuda
piątek, 12 stycznia 2018, 16:26

znowu wspiera się muslimskich bandytów, ruskie powinni namierzać łotrów, rozwalać Kalibrami i bronią termobaryczną, a tymi co jednak przeżyja niech się zajmą siepacze Asada.

Waste
środa, 10 stycznia 2018, 13:30

D24: "(...) do tego typu działań nie potrzeba wsparcia „wrogich służb specjalnych”, a jedynie dostęp do Internetu, lutownicy i kilku modułów elektronicznych do kupienia w dobrym sklepie elektronicznym." I zapewne rebelianci, którzy mają problem z dostępem do jedzenia, wody, podstawowych środków medycznych, do takich sklepów mają dostęp.

Dzejson
środa, 10 stycznia 2018, 16:38

No popatrz. To ciekawe skąd isis miało miliony na broń, amunicję, pojazdy i w ogóle na egzystencję. A no tak, przemyt i czarny rynek. Na prawdę, jeśli zorganizowali sobie broń i materiały wybuchowe, to pozyskanie paru układów elektronicznych nie jest jakimś większym problemem. A w dzisiejszych czasach nie trzeba wiele by mieć dostęp do sieci. Wystarczy dobry odbiornik, a to też nie problem. Co innego woda i jedzenie. W tamtych rejonach są na wagę złota i o wiele trudniej je uzyskać niż broń czy elektronikę

Courre de Moll
środa, 10 stycznia 2018, 15:17

Myślisz, że łatwiej jest pozyskać np. klasyczną broń i amunicję, czy kupić przez sieć w Chinach, a następnie przetransportować z najbliższego punktu, do którego dociera poczta/kurier, parę modelarskich gadżetów? Bo broń jakoś dają radę...

yaro
środa, 10 stycznia 2018, 14:38

Dokładnie trafiłes w 100/100 i oczywiście Ci co nie maja dostępu do wody, internetu i innych dobrości potrafia zaprogramowac moduł GPS ... Rewelacja jacy to oni sa światli :-) Pozdrawiam

tak tylko...
środa, 10 stycznia 2018, 14:34

A co to ma do rzeczy? Broń kupują? Nie strzelają chyba grochem, więc zakup środków walki kieruje się innymi prawami niż woda i jedzenie...

Ignorant
środa, 10 stycznia 2018, 14:30

Kupuja przez Internet. A w dobrych sklepach elektronicznych do czesci sa od razu dolaczane dokladne koordynaty GPS celow w rosyjskiej bazie.

Hejka
czwartek, 11 stycznia 2018, 00:25

W tym przypadku wystarczyłyby technicznie nieskomplikowane "sieci rybackie" rozwieszane (rozwijane) nad bazą wojskową. Biorąc pod uwagę dzisiejsze technologie, byłyby one lekkie, niezawodne i niezwykle skuteczne.

kris
środa, 10 stycznia 2018, 13:25

Tam gdzie się pojawią Rosjanie tam Ich wszyscy nie cierpią. Skąd My to Polacy znamy :)

And
czwartek, 11 stycznia 2018, 00:25

Tak tak, widzimy też, że ISIS amerykanów tak nie nie cierpi. Ciekawe dlaczego

tak tylko... uzupełniam
środa, 10 stycznia 2018, 15:27

@kris Ale Syryjczycy są im wdzięczni za pomoc, także ..

Realista
środa, 10 stycznia 2018, 13:22

WOT powinno rozpocząć współpracę z modelarzami. Jak widać w razie W niewielkim kosztem można zwiększyć potencjał bojowy.

ws
czwartek, 11 stycznia 2018, 12:51

Jak by się uparli to by i silnik pulsacyjny zbudowali i by mieli V-1. To nic trudnego dla średnio zdolnego majsterkowicza. A tak swoją droga kto sieje wiatr zbiera burzę. Rosjanie myśleli, że wszystko przewidzą i przewagą technologiczna sobie poradzą. A tu znów mogą utknąć na lata, będą ponosić straty, będą dosyłać nowy sprzęt i w końcu znów ich jakieś ''pastuchy'' wygonią.

Pablo
środa, 10 stycznia 2018, 13:11

Czy gdzieś jest potwierdzone, że atak na baze był moździeżowy? Czy poprostu chłopaki przylecieli modelami z większej odległości i zrzucili pociski na baze w określonych koordynatach geograficznych??? Myśle że średnio zaawansowany modelarz może zbudować coś takiego co przelecie 20-30km po gpse i zrzuci bombke w określonym miejscu.

Jestem robotem
środa, 10 stycznia 2018, 13:10

Wątpię, aby Rosjanie mówili prawdę z tym przechwyceniem dronów za pomocą zakłócania sygnału GPS. Wątpliwe jest również, aby znacząca liczba tych bezzałogowców została zestrzelona przez system Pancyr S-1/S-2. Bardziej prawdopodobne jest, że naprowadzanie tych dronów odbywało się na podstawie żyroskopów piezoelektrycznych, jakie są sprzedawane w sieci z oprogramowaniem integrującym ze sterownikami Arduino. Przykładem może być chip LSM6DS33, łączący w sobie funkcje akcelerometru i żyroskopu, z wystarczającą dokładnością pomiaru, aby z kilku kilometrów uzyskać CEP o średnicy kilku metrów - błąd pomiaru to ułamek stopnia kątowego. Przy zastosowaniu odpowiedniego ekranowania - założę się, że pod tą taśmą jest nawinięta siatka ekranująca - żadna Krasucha nie jest w stanie zakłócić lotu bezzałogowca. Jeżeli jednak drony miałyby mieć sterowniki odbierające ciągły sygnał GPS, to spoofing spowodowałby zakłócenie toru wszystkich aparatów, a nie tylko kilku z nich. Dla systemów obrony punktowej taki dron to bardzo trudny cel - ma bardzo niewielką SPO, w dodatku pojawia się na horyzoncie radarowym w ostatnim momencie przed atakiem i posiadając napęd elektryczny jest nie do namierzenia w podczerwieni. Antena radaru pasma EHF systemu Pancyr ma kąt wykrycia 45 stopni, więc nisko lecący obiekt musiałby mieć dużego pecha, aby wlecieć w jej wiązkę. Pokazane na zdjęciach drony nie noszą uszkodzeń od ostrzału pociskami, egzemplarz ze zdjęcia ma co najwyżej uszkodzenia spowodowane upadkiem. Zatem najprawdopodobniej same spadły.. Radar o typowym układzie nie wydaje się być adekwatną odpowiedzią na tego typu zagrożenia. W przypadku obiektów o dużej wartości, takich jak bazy lotnicze, bardziej odpowiednia wydaje się sieć czujników, umieszczonych na jej obrzeżach, np. optycznych, opartych o zasadę wirującego lustra. Tanio i żaden obiekt nie jest w stanie uniknąć wykrycia. Taki czujnik wskazywałby miejsce naruszenia strefy ochrony i powodował skierowanie tam wiązki anteny fazowej głównego radaru, który z kolei naprowadzałby uzbrojenie na cel.

Prezydent Rosji
piątek, 12 stycznia 2018, 21:21

Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że gh vel yaro został bohaterem związku radzieckiego za szerzenie mitów i legend o wielkiej rosji

x
środa, 10 stycznia 2018, 17:27

no i te tak zachwalane przez ruskich trolii s300 i pancyry nie radzą sobie z obroną przed zrobionymi w garażu modelami z prymitywnym ładunkiem bojowym ŻAŁOSNE !! HA HA HA! Może za parę miliardów im baterie Pilicy sprzedamy bo biedaki nie maja się czym obronić

y
środa, 10 stycznia 2018, 22:33

z 13 dronów wszystkie zostały posłane na ziemię to znaczy, że S300 i Pancyry są złe .... no logika godna miszcza ..

kolejnyekspert
środa, 10 stycznia 2018, 19:38

A jakie jest echo radarowe takiego wykonanego ze sklejki samolociku i jak go wykryć na wysokości 10-15 m Powiedz na specu bom bardzo ciekaw. Żeby coś zestrzelić, to trzeba to wykryć - i tutaj cała przewaga małych dronów - ale skoro wiesz to podaj RCS takiego latadła zbudowanego ze styropianu i mikrosilniczka - nie generuje echa radarowego i cieplnego - ale pewnie w USA to mają macieja wróżbitę który od razu wykrywa takie drony.

szajswaffe
środa, 10 stycznia 2018, 19:10

Wszystkie drony zostały zestrzelone bądź przejęte. S-400 za drogi do strzelania w cele takiego typu, a dla Pancyra który może bez problemu zestrzelić np. pocisk HAARM wystrzelony z F-18, strzelanie do takich dronów to żadne wyzwanie.

gru
środa, 10 stycznia 2018, 18:27

Rownie dobrze by im mozna sprzedac proce. Tyle jest warta ta Pilica.

j1
środa, 10 stycznia 2018, 18:14

Jak sobie nie radzą, skoro wg artykułu właśnie sobie poradziły?

SZARIK
środa, 10 stycznia 2018, 12:48

W tej wiadomości najbardziej ucieszyło mnie to , że w Syrii rośnie opór przeciwko ludobójczemu reżimowi Assada i jego rosyjskim i irańskim protektorom , nie tylko wśród sunnitów , ale również alawitów (szyitów). Dotychczas konflikt w tym kraju był przedstawiany jako walka szyitów z sunnitami , ale rosyjską bazę atakują dronami Wolni Alawici , czyli zbrojna opozycja szyicka. Mam nadzieję ,że Syria stanie się dla Rosji "drugim Afganistanem".

radek
środa, 10 stycznia 2018, 14:11

alawici to nie szyici (choć pokrewni pod wieloma względami) reżim Assada, choć wredny i zbrodniczy, okazał się mniej ludobójczy od tego co reprezentowała cześć opozycji z ISIS na czele. Za Assada ci co nie angażowali się w polityke, spokojnie mogli żyć (choćby chrześcijanie czy jazydzi), za ISIS i opozycji islamistycznej - NIE.

halny
środa, 10 stycznia 2018, 23:15

Te drony były sterowane z okolic Muazzara a obecnie wojska syryjskie zdobyły bazę lotniczą Abu Duhur w prowincji Idlib. Okolice Muazzara to tez prowincja Idlib.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama