Reklama
Reklama
Reklama

Infrastruktura lotnisk wojskowych gotowa na przyjęcie sił NATO?

29 stycznia 2018, 15:12
Raptor Powidz
Fot. USAFE/ARAFRICA via Twitter.

Infrastruktura naziemna, w tym lotniska, jest podstawą do działań lotnictwa wojskowego Sił Zbrojnych RP. Utrzymanie odpowiednich zdolności służb ruchu lotniczego jest warunkiem koniecznym, aby polskie lotniska mogły spełniać swoje zadania w czasie kryzysu i wojny. W sytuacji zagrożenia z krajowej infrastruktury będzie korzystać nie tylko własne lotnictwo, ale też jednostki Sojuszu Północnoatlantyckiego stanowiące podstawę sił wsparcia.

Lotnictwo Wojskowe Sił Zbrojnych RP eksploatuje obecnie 17 lotnisk, które użytkowane są przez jednostki operacyjne Sił Powietrznych (Poznań-Krzesiny, Łask, Mińsk Mazowiecki, Malbork, Świdwin, Powidz, Mirosławiec, Dęblin, Radom i Kraków - współużytkowane), Wojsk Lądowych (Tomaszów Mazowiecki, Łęczyca, Inowrocław i Pruszcz Gdański) oraz Marynarkę Wojenną (Gdynia-Babie Doły, Siemirowice i Darłowo).

Wskutek podjętych przez Polskę zobowiązań sojuszniczych siedem z wyżej wymienionych lotnisk (Poznań-Krzesiny, Łask, Mirosławiec, Świdwin, Powidz, Mińsk Mazowiecki i Malbork) uzyskało status tzw. Lotnisk Interoperacyjnych. Są to więc lotniska, na które w sytuacji zagrożenia przyjmowane będzie lotnictwo Sił Wsparcia.

Fot. kpt. W. Baran/33 BLT.

Fot. kpt. W. Baran/33 BLT.

Polskie lotniska przyjmują nie tylko samoloty bojowe NATO i USA, ale też np. maszyny transportowe.

Od kilkunastu lat realizuje się inwestycje budowlane, z zaangażowaniem funduszy krajowych, jak również środków finansowych NATO. Dzięki temu wszystkie lotniska interoperacyjne posiadają obecnie stacjonarną infrastrukturę budowalną, a także radionawigacyjną spełniającą kryteria określone we właściwych dokumentach normatywnych Sojuszu i w tym stanie wyposażenia wydają się gotowe do działań.

Jednakże głębsza analiza problematyki związanej z przyjęciem i zabezpieczeniem działań lotnictwa Sił Wsparcia, szczególnie w czasie działań konfliktu zbrojnego, prowadzić może do wniosków, że w wielu obszarach konieczny jest jeszcze wysiłek inwestycyjny i modernizacyjny.

Zamiarem niniejszego artykułu jest prześledzenie gotowości i możliwości operacyjno-technicznych Lotniskowych Służb Ruchu Lotniczego, szczególnie w sytuacji zabezpieczania lotów wykonywanych przez wielokrotnie większe siły lotnicze niż bazujące na tych obiektach lotnictwo własne, a także w sytuacji zniszczenia stacjonarnych wież kontroli lotów (TWR). Ta ostatnia sytuacja jest bardzo prawdopodobna w działaniach wojennych, biorąc pod uwagę stacjonarny charakter wież kontroli lotów, jak i fakt że lotniska i ich infrastruktura są zawsze priorytetowymi celami uderzeń w wypadku agresji zbrojnej.

Fot. POL-Mot rail
Fot. POL-Mot rail

Siły zbrojne, w tym lotnictwo wojskowe, powinny być przygotowane do działań również w sytuacji zniszczenia infrastruktury stacjonarnej. Wojskowe służby lotniskowe właściwie identyfikują potencjalne zagrożenia i możliwe zniszczenia infrastruktury lotniskowej, szczególnie w obrębie pasów startowych i dróg kołowania. Właśnie ta świadomość spowodowała utworzenie i właściwe wyposażenie pododdziałów do szybkiego usuwania zniszczeń lotniskowych.

Z uwagi na normatywny czas, wskazujący, że lotnisko po bombardowaniu (również tzw. bombami głębinowymi) ma odzyskać gotowość bojową już po trzech godzinach zdecydowano, że w pierwszej kolejności będzie wykonywane odtworzenie gotowości pasa startowego, w zakresie minimalnej operacyjnej drogi startowej (ang. Minimum Operating Strip – MOS). MOS jest powierzchnią lotniska o wymiarach pasa startowego 1200x30 m, który powstaje doraźnie po zasypaniu i zagęszczeniu 12 lejów, o głębokości 3 m i średnicy 12 m każdy.

W celu zapewnienia operacji lotniczych na minimalnej operacyjnej drodze startowej, w każdych warunkach pogodowych, wojskowe służby lotniskowe w ostatnich latach dokonały zakupu przewoźnych systemów oświetlenia nawigacyjnego typu MOS-kit i typu SAL-kit. W podobne systemy wyposażone są obecnie wszystkie lotniska wojskowe.

Dostrzegając opisane wyżej wysiłki skierowane na zapewnienie gotowości bojowej lotnisk wojskowych po zniszczeniach wojennych należy jednak zauważyć, że podejmowane działania ograniczyły się wyłącznie do odtworzenia gotowości operacyjnej nawierzchni lotniskowych. Naturalnym dopełnieniem, posiadanych już możliwości odtworzenia gotowości bojowej lotnisk, powinny być mobilne stanowiska kontroli lotów (mobilne wieże kontroli lotów) zabezpieczające miejsca pracy dla służb operacyjnych lotniska.

Fot. Airman 1st Class Ashlyn J. Correia/US National Guard.
Fot. Airman 1st Class Ashlyn J. Correia/US National Guard.
Mobilne systemy kontroli lotów stosowane są np. przez armię Stanów Zjednoczonych.

Niemal na pewno wraz ze zniszczeniem stacjonarnych wież kontroli lotów nastąpi utrata istniejących systemów łączności, w relacjach ziemia-ziemia, jak również w relacjach ziemia-powietrze. Z tego też powodu Mobilne Wieże Kontroli Lotów (MWKL) powinny być wyposażone w systemy radiowe i radioliniowe, gotowe do użycia najpóźniej po wskazanym wyżej czasie odbudowy minimalnej operacyjnej drogi startowej.

Każda MWKL powinna dysponować minimum 4 radiostacjami łączności lotniczej, systemem wymiany depesz lotniczych AFTN, autonomicznym system METEO, systemem zobrazowana radarowego (z możliwością wyświetlenia zobrazowania ze stacji kontroli lotniska, i/lub GCA). Tak wyposażona MWKL mogłaby zostać zainstalowana na własnym podwoziu kołowym, umożliwiającym przejazd w dowolne miejsce na lotnisku.

Konieczne jest również zabezpieczenie możliwości podnoszenia kontenera operacyjnego na wysokość około 5 m, np. za pomocą autonomicznego systemu hydraulicznego. Mobilna wieża powinna być wyposażona we własne źródło zasilania (agregat), a także w system łączności radioliniowej, który umożliwiałby zestawienie łącza na dystansie do 5 km, np. do budynku centrali Garnizonowego Węzła Łączności (GWŁ). Łącze radioliniowe byłoby wykorzystane do zapewnienia wymaganych w każdych warunkach (a szczególnie bojowych) kanałów łączności naziemnej, głównie na kierunkach meldowania i dowodzenia.

Fot. POL-MOT Rail.
Fot. POL-MOT Rail.

Mobilnymi wieżami kontroli lotów dysponuje już, od 2014 roku, Polska Agencja Żeglugi Powietrznej (PAŻP), odpowiedzialna między innymi za zabezpieczenie operacji lotniskowych samolotów cywilnych. Zostały one dostarczone w wyniku w wyniku rozstrzygnięcia postępowania przetargowego, w którym wyłoniono ofertę polskiej spółki POL-MOT Rail.

PAŻP dokonała omawianego zakupu w celu zapewnienia możliwości szybkiego odtwarzania gotowości operacyjnej lotnisk, w sytuacjach awaryjnych, w celu zabezpieczenia planu Contingency. Dostarczone do PAŻP mobilne wieże kontroli lotów mogą „zastąpić” dowolną wieżę stacjonarną na dowolnym lotnisku, z lotniskiem Okęcie włącznie. Wyposażenie tych wież spełnia wymagania określone w przepisach Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego (ICAO) oraz EUROCONTROL.

Polskie lotnictwo wojskowe podjęło znaczne wysiłki dotyczące zdolności odtwarzania pasów startowych po zniszczeniach w wyniku nalotu. Jak do tej pory nie wydaje się jednak być w pełni przygotowane do zabezpieczenia pracy Lotniskowych Służb Kontroli Lotów w warunkach kryzysowych lub wojennych. Kwestią otwartą jest więc możliwość zabezpieczenia Sił Wsparcia NATO w warunkach zniszczenia stacjonarnych wież kontroli lotów.

Fot. POL-MOT Rail.
Fot. POL-MOT Rail.

Ewentualne pozyskanie mobilnych wież kontroli lotów mogłoby zwiększyć zdolności polskich lotnisk do operowania w wypadku, gdyby stacjonarna infrastruktura została zniszczona. W początkowym etapie modernizacyjnym wojsko mogłoby wejść w posiadanie przynajmniej czterech wież mobilnych, które zabezpieczyłyby (parami) ciągłość bojową na lotniskach interoperacyjnych.

W czasie pokoju wieże mobilne mogą być również wykorzystywane dla zabezpieczenia pracy służb ruchu lotniczego przez czas wykonywanych okresowo remontów i modernizacji obiektów stacjonarnych. Mobilne wieże mogą też wspierać prowadzenie operacji lotniczych na drogowych odcinkach lotniskowych (DOL), jeżeli Siły Zbrojne RP zdecydują się na ich wykorzystanie.

Lotniska wojskowe są jednym z kluczowych elementów infrastruktury, pozwalających na przyjęcie sił sojuszniczych na terenie Polski. Ich właściwa ochrona i obrona, ale i wyposażenie pozwalające na działanie w czasie kryzysu może więc wywrzeć wpływ na skuteczność wprowadzenia sił NATO do Polski, również w czasie kryzysu i wojny.

KomentarzeLiczba komentarzy: 7
alex
środa, 14 lutego 2018, 16:30

Prawie jak ,,papamobille\'\'\'to cale mobilne centrum kontroli lotow.

lew
wtorek, 30 stycznia 2018, 11:34

Paradoksy!? Kiedyś cywile czerpali od wojska wiedzę o nowych technologiach i działaniach - również w czasie działań kryzysowych, a z tego artykułu wynika, że teraz wojsko powinno uczyć się od cywili.

Luke
wtorek, 30 stycznia 2018, 03:49

Na tym F22 brakuje jednei zeczy I to jest wlasnie bialo czeronej szachownicy!

Bla bla
wtorek, 30 stycznia 2018, 15:08

Może za 40 lat

zeus89
wtorek, 30 stycznia 2018, 19:12

Na F-22 nigdy nie będzie Polskiej szachownicy ani symbolu żadnego innego kraju niż USA. Samolot został wyprodukowany specjalnie dla armii USA i dla nikogo więcej. Linia jest zamknięta i nie jest planowane jej wznowienie. Teraz produkuje się F-35 i to może być sprzedawany i jedynie on może kiedyś będzie miał Polską szachownicę.

Voodoo
poniedziałek, 29 stycznia 2018, 23:24

Poza tym nie mamy infrastruktury dla F22 dla jego cystern itd ....jak przyjdzie walczyć z S35 to Raptorowi zabraknie paliwa no chyba że ktoś wierzy że to samolot wielozadaniowy.....to rasowiec przewagi powietrznej \"ruskie\" jak zawsze kamuflują czym jest Flanker - G

ergrgrgrgrg
wtorek, 30 stycznia 2018, 11:47

to mu się wężyki wsadzi gdzei trzeba, pokombinuje i będzie działać

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama