Reklama

Indyjska armia testuje system obrony przeciwlotniczej Spyder

14 maja 2017, 15:44
Spyder
Fot. wikipedia.com/Pritishp333/CC BY-SA 3.0
Reklama
Defence24
Defence24

Armia indyjska przeprowadziła test systemu obrony przeciwlotniczej Spyder produkcji izraelskiej.

Próba miała miejsce w ośrodku testowym Chandipur-on-sea w stanie Odisha w czwartek 11 maja. Pocisk miał za zadanie zniszczyć bezzałogowy cel latający produkcji brytyjskiej. Celem testu był pomiar rozmaitych cech broni oraz sprawdzenie stanu jej gotowości operacyjnej.

Źródła indyjskie podają, że w ramach próby dokonano w ciągu trzech dni odpalenia trzech rakiet Spyder, które każdorazowo zniszczyły cel latający Banshee.

Spyder to produkowany w Izraelu przez Rafael Advanced Systems system obrony przeciwlotniczej krótkiego zasięgu "wystrzel i zapomnij" o niskim czasie reakcji. Zasięg broni wynosi ok. 15 km do celów na niskim pułapie. System ten, w wersji Spyder-SR, indyjskie siły powietrzne wybrały  w 2008 r. m.in. do obrony bezpośredniej baz lotniczych w szczególnie zagrożonych regionach przygranicznych. Za 260 milionów dolarów kupiono wówczas ogółem sześć baterii uzbrojonych w 300 rakiet Python-5 i 300 rakiet Derby.

Czytaj też: Izraelski Spyder zwycięzcą indyjskiego kontraktu?

System Spyder ma bowiem możliwość wykorzystania w zestawie tej samej baterii dwóch zupełnie różnie naprowadzanych rakiet: naprowadzanego aktywnie pocisku Derby - z głowicą radiolokacyjną RF - działającego według zasady „wystrzel i zapomnij” oraz naprowadzanego pasywnie pocisku Python-5 - z dwupasmową głowicą IIR (Imaging Infra Red) wykorzystującą promieniowanie podczerwone emitowane przez cel.

Oba rodzaje rakiet mogą być montowane na jednej wyrzutni – tzw. rakietowej jednostki ogniowej MFU (Missile Firing Units) zabudowanej na podwoziu kołowym. Każdy samochód MFU (w wersji Spyder-SR) zawiera obracany w kącie 360° moduł z czterema rakietami RF i IIR, dzięki czemu system może bez problemu prowadzić obronę dookólną jednocześnie przeciwko kilku różnym celom powietrznym.

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 1
Reklama
Anuluj
Marek1
piątek, 2 czerwca 2017, 00:00

Doskonały, dywizyjno-brygadowy syst. oplot dla WL. No ale zaraz się odezwą "mędrki", bredząc o Żydach sprzedających jak leci mityczne "kody źródłowe" Moskwie. No i wreszcie nasze własne, rodzime "orły" z MON, które nie dopuszczą do zakupu tego sprzętu i technologii. KTO i dlaczego juz dawno ustalić kontrwywiad i prokuratura ...

Cleo
poniedziałek, 15 maja 2017, 16:10

Teoretycznie gdyby Polska była Polską, a nie wesołym miasteczkiem, to my powinniśmy taki sprzęt produkować i sprzedawać. To co mamy jest w pełni naszą zasługą.

morgul
poniedziałek, 15 maja 2017, 12:21

eeee tam PYLICA lepsza :) też kosztowała miliard :)

gieniu112
niedziela, 14 maja 2017, 23:20

A my za podobną kwotę kupiliśmy ledwie dwa razy więcej tylko bardzo krótkiego zasięgu rakiet piorun . Rakiety izraelskie stanowią realne zagrożenie dla większości statków powietrznych a nasze mogą w praktyce zestrzeliwać tylko śmigłowce i bezzalogowce. Przy tak szczupłych środkach kupujemy sprzęt trzeciorzędnej ważności a Narwi i Wisły jak nie było tak nie ma

Extern
niedziela, 14 maja 2017, 23:20

No fakt że za Pioruny zapłacono sporo, ale Mesko za te pieniądze opracuje nową rakietę już o większych możliwościach (mam nadzieję). To też taka pośrednia forma dofinansowania krajowego producenta, bo albo chcemy mieć własny przemysł zbrojeniowy i go dofinansowujemy albo chcemy aby ten przemysł miał ktoś inny i jego będziemy dofinansowywali.

baxick
niedziela, 14 maja 2017, 21:39

Bierzmy na Narew razem z Lynxem w ramach programu Homar - tyle w temacie.

Mirosław
niedziela, 14 maja 2017, 19:50

Jedni kupują systemy, my kupujemy dialogi, analizy i konferencje.

ggg
niedziela, 14 maja 2017, 16:54

Tymczasem w Polsce: za tę samą cenę mamy zestawy o zasięgu do 5km wyposażone tylko w naprowadzanie na podczerwień. Aha, cena nie uwzględnia rakiet. Czy w czasie kryzysu obronią nas ludzie w mundurach, czy związkowcy z państwowych firm zbrojeniowych? Bo na razie związkowcy sprzedają mundurowym słabszy sprzęt po zawyżonej cenie. Cóż, jak nie ma konkurencji i panuje właścicielska patologia (MON nadzoruje PGZ) to zawsze będziemy patrzeć z zazdrością na Litwę, Czechy, czy inne Indie.

Marek
niedziela, 14 maja 2017, 16:54

Jakoś nie widzę powodów do tego, żeby zazdrościć Litwie albo Czechom. Co do Indii zaś, sugeruję przyglądnąć się uważnie ich zakupom. A zwłaszcza związanej z nimi korupcji. No i ich rodzimej produkcji w postaci Tejasa, czy Arjuna.

Grzesiek
niedziela, 14 maja 2017, 16:54

Twój komentarz nie uwzględnia tego że cena jest podana sprzed prawie 10 lat

Arek
niedziela, 14 maja 2017, 16:51

Spyder pff marność w porównaniu do polskiej rakiety przeciwlotniczej nowej generacji Piorun. Izrael niby mądre państwo kładące duży nacisk na obronność a niepotrzebnie topią pieniądze na Spydery, Arrowy i inne badziewia zamiast kupić od nas licencję na Pioruny...

Extern
niedziela, 14 maja 2017, 16:51

Wpompuj w nasz przemysł zbrojeniowy tyle środków i technologii co USA wpompowało w Izrael a byś zobaczył co byli by w stenie zrobić. Na razie musimy sami sobie finansować rozwój krajowej zbrojeniówki przez właśnie takie zakupy jak Pioruny. I tak się cieszmy że są te Pioruny, w końcu zaledwie tylko kilka krajów na świecie potrafi zrobić rakiety tej klasy.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama