Reklama

IMI Systems chce wspomóc Homara

1 sierpnia 2017, 12:10
Reklama

W najbliższych latach Wojsko Polskie, w ramach programu HOMAR, ma zostać wyposażone w wyrzutnie rakietowe i pociski o zasięgu do 300 km. Pierwszy wybór padł na Amerykanów, jednak umowa nie została dotąd podpisana. Izraelska firma IMI Systems jest więc wciąż gotowa dostarczyć Polsce swój system Lynx wraz z kilkoma typami rakiet i transferem technologii do ich produkcji. 

W ramach swojej oferty Izraelczycy, a ściślej firma IMI Systems, oferują kilka rodzajów istniejących już i sprawdzonych rakiet zdolnych do rażenia celów na dystansach do ponad 300 km po odpaleniu z platformy lądowej (mobilnej lub stacjonarnej) lub morskiej. Firma ma w swojej ofercie także różne mniejsze rakiety kalibru 122 o zasięgu 40 km, które mogłyby zostać wykorzystane również w polskich zestawach Langusta oraz rakiety kalibru 160 mm LAR.

Artyleria rakietowa proponowana przez stronę izraelską miała już okazję zostać sprawdzona w boju, a także znalazła klientów w kilku państwach świata. Warto wspomnieć, że w niektórych krajach, takich jak Rumunia i Argentyna, na bazie izraelskiej licencji opracowano także własne wersje broni – odpowiednio LAROM oraz TAM VCLC. Prawdopodobnie także inne kraje używają izraelskiej licencji jako bazy dla rakiet rodzimej konstrukcji.

Izraelska droga do rakietowej niezależności

Pierwszy izraelski system artylerii rakietowej LAR-160 został opracowany przez koncern IMI Systems w latach 70. XX wieku, na skutek doświadczeń wynikających z wojny Jom Kippur. Wynikało z nich, że lotnictwo nie zawsze jest w stanie skutecznie wspierać wojska lądowe, zwłaszcza w walce z przeciwnikiem dysponującym dużą liczbą nowoczesnych systemów przeciwlotniczych. Uznano więc, że do uderzeń w głębi terytorium wroga często lepiej jest wykorzystywać artylerię rakietową. Nowy sprzęt wszedł na wyposażenie Sił Obronnych Izraela w 1983 roku i od tego czasu jest stale modernizowany.

Fabryka rakiet IMI Systems w Givon, Fot. IMI Systems

Bazując na doświadczeniach wynikających z kolejnych konfliktów zbrojnych, w które zaangażowane były wojska izraelskie, IMI Systems opracowało obecną najnowszą wersję systemu artylerii rakietowej pod nazwą LYNX. Warto dodać, że broń ta znalazła także wielu użytkowników eksportowych, do wśród których znajdziemy 12 krajów. W ramach oferty dla polskich Wojsk Lądowych strona izraelska chciałaby dostarczyć Polsce zgodnie z wymaganiami zawartymi w RFP Polskiej Grupy Zbrojeniowej trzy lub więcej batalionów wyposażonych w mobilnych wyrzutni LYNX, a także odpowiednią ilość rakiet EXTRA oraz typu Predator Hawk lub LORA.

Dodatkowo, jako uzupełnienie programu Homar, IMI Systems może zaoferować Ministerstwu Obrony Narodowej nie tylko pociski dalekiego zasięgu ale również odpalane z wyrzutni rurowych pociski Accular 122 mm, które mogą stanowić uzbrojenie zarówno z kontenerów wchodzących w skład zestawów LYNX, jak i wyrzutni z rodziny BM-21 Grad używanych przez Wojsko Polskie, w tym głęboko zmodernizowanej wersji tego sowieckiego zestawu WR-40 Langusta.

Co ważne, oferta izraelska nie dotyczy tylko zakupu samych rakiet – obejmuje również transfer technologii, który umożliwiłby produkcję pocisków lub komponentów do nich na terenie kraju na podstawie udzielonej licencji. Dodatkowo, oferta zakłada również wspólną sprzedaż na rynki trzecie. 

Zasięg - ponad 300 km

Rodzina pocisków rakietowych znajdujących się w ofercie IMI Systems otwiera taktyczna rakieta balistyczna manewrująca typu LORA dysponująca zasięgiem ponad 300 km, która wytwarzana jest wspólnie z drugim izraelskim koncernem zbrojeniowym IAI – głównym integratorem systemu. IMI Systems produkuje natomiast silnik i głowicę bojową pocisku o masie 240 kg.

Fabryka rakiet IMI Systems w Givon, Fot. IMI Systems

Jednostopniowa rakieta o długości 5,2 m i średnicy 62,4 cm posiada masę startową 1,6 tony. System naprowadzania rakiety LORA jest oparty na dualnym systemie korzystającym zarówno z pozycjonowania GPS, jak też inercyjnego. Rakieta LORA lecącą na maksymalną odległość na pułapie do 75 km przez ok. 6 minut może manewrować w drodze do celu w kilku płaszczyznach utrudniając jej przechwycenie przez systemy antyrakietowe, a także uzyskując wysoką celność także w niesprzyjających warunkach pogodowych np. przy silnym wietrze.

System sterowania umożliwia wybór kąta uderzenia w cel od 60°do 90°w zależności od potrzeb operacyjnych. Rozrzut względem punktu celowania (CEP) dla tego systemu wynosi poniżej 10 metrów (jak udowodnił morski test z marca 2017 roku ok. 3 i pół metra). Izraelczycy mają też gotowe rozwiązania dotyczące naprowadzania w warunkach wyłączenia lub zagłuszenia systemu nawigacji satelitarnej.

Tańszą alternatywą dla pocisków LORA są pociski Predator Hawk o zasięgu od 60 do 300 km. Rakieta dysponuje średnicą 370 mm i może przenosić głowice bojową ważącą do 140 kg. Celność jest porównywalna jak w przypadku rakiety LORA i wynosi ok. 10 metrów. Rakieta naprowadzana jest przy użyciu INS/GPS (w przyszłości Galileo). Zarówno LORA, jak i Predator Hawk to rakiety służące do zwalczania najważniejszych celów na dalekim zapleczu wroga, takich jak np. wyrzutnie taktycznych rakiet balistycznych, lotniska, stanowiska obrony przeciwlotniczej dalekiego zasięgu czy centra dowodzenia wysokiego szczebla.

Atak rakietowy z lądu i morza 

Podstawowym typem rakiety, która oferowana jest Polsce w postępowaniu na Homara jest pocisk EXTRA o zasięgu pomiędzy 30, a 150 km. Charakteryzują się one celnością (CEP) wynoszącą 10 m, która osiągana jest przy wykorzystaniu platformy nawigacji inercyjnej lub odbiornika GPS/Galileo. Rakiety tego systemu mają 4,4 m długości, średnicę 306 mm oraz są zdolne do przenoszenia głowicy o masie 120 kg.

Przy ich pomocy możliwe jest zwalczanie celów umocnionych (za pomocą głowicy penetrującej) bądź też pododdziałów piechoty czy pojazdów lekko opancerzonych (z użyciem programowalnej głowicy odłamkowej). Pocisk ma być przede wszystkim tanim rozwiązaniem do zwalczania szczególnie wartościowych celów w bliskim otoczeniu pola walki, takich jak centra dowodzenia i komunikacji, szlaki komunikacyjne czy zaplecze logistyczne.

Izraelczycy proponują przy tym wspomniane pociski nie tylko w wersji odpalanej z wyrzutni lądowych systemu Lynx, ale także z montowanych na okrętach zasobników Trigon. System może być montowany zarówno jako stałe uzbrojenie, jak i dodatkowy moduł, w który jednostki nawodne mogą być uzbrajane na potrzeby konkretnych misji. Pociski EXTRA mogą być przy tym odpalane nie tylko z dużych jednostek takich jak korwety czy fregaty, ale też małych okrętów typu RDC (Rocket Delivery Craft). Uzbrojenie morskiego systemu Trigon stanowią także rakiety Accular o zasięgu 40 km.

Fabryka rakiet IMI Systems w Givon, Fot. IMI Systems

W polu zainteresowania strony polskiej mogą znaleźć się także mniejsze rakiety kalibru 122 mm typu Accular 122 (kierowane GPS/INS/w przyszłości Galileo) oraz niekierowane 122 mm. Pocisk Accular 122 przeznaczony jest dla wyrzutni rakietowych kalibru 122 mm, rodziny BM-21. Rakieta charakteryzuje się zasięgiem wynoszącym od 10 do 40 km, i zapewnia zdolność trafienia celu z kołowym błędem trafienia poniżej 10 metrów. Jest ona wyposażona w głowicę bojową o kontrolowanej fragmentacji lub penetracji, a masa odłamkowo-burzącej głowicy bojowej wynosi 20 kg.

Accular 122 jest w stanie realizować zadania dedykowane systemom artylerii precyzyjnej (lufowej i rakietowej). W wyrzutni kontenerowej, standardowej dla wyrzutni LYNX, mieści się do 36 rakiet tego typu. Jednocześnie jednak pociski mogą być wystrzeliwane z wyrzutni rurowych, używanych w systemach rodziny BM-21, takich jak polski system WR-40 Langusta.

Izraelczycy mają także w ofercie rakiety kalibru 160 mm typu LAR o zasięgu od 16 do 45 km przenoszące głowice bojową o masie 45 kg oraz Accular 160, która może przenieść ładunek o wadze 35 kg na dystans pomiędzy 16, a 40 km. Jedna wyrzutnia LYNX może przenieść do 20 pocisków tego typu w dwóch kontenerach. Pociski o kalibrze 160 mm, choć dość rozpowszechnione wśród użytkowników systemów artylerii rakietowej IMI Systems, raczej nie leżą jednak w polu zainteresowania strony polskiej, która obecnie używa rakiet kalibru 122 mm.

Tanie pociski z transferem technologii

Jak podkreśla strona izraelska jedną z głównych zalet oferty ma być niska cena pocisku, co mogłoby pozwolić na stosunkowo tanie odtwarzanie zdolności rakietowych, zwłaszcza w sytuacji gdyby produkcja pocisków została przeniesiona do naszego kraju. Mogłoby się to odbyć na bazie pełnego transferu technologii połączonego z tworzeniem nowych miejsc pracy, który oferuje IMI Systems. Takie podejście nie jest zresztą dla izraelskiego koncernu zbrojeniowego niczym nowym, ponieważ podobnego przekazania technologii dokonywano już do innych krajów. W przypadku Polski rakiety z rodzimych zakładów mogłyby zresztą posłużyć nie tylko na rynek krajowy zapewniając niezależność w produkcji tej klasy uzbrojenia na szczeblu krajowym ale też na eksport np. do krajów, do których sprzedaż broni bezpośrednio z Izraela jest z przyczyn politycznych niemożliwa. 

Zaawansowany system artylerii dalekiego zasięgu LYNX może być więc uzbrojony w różne typy pocisków. To na co zwracają uwagę przedstawiciele IMI Systems to możliwość wykorzystania w ramach tej wyrzutni nie tylko rakiet produkowanych przez izraelski koncern ale także obecnie używanych polskich rakiet i każdej innej broni, innego producenta używanej obecnie lub która pojawi się w przyszłości. Związane jest to z otwartą architekturą i elastycznością produktu IMI Systems. System Lynx może być też podłączony do oprogramowania „Topaza”, stosowanego w zdecydowanej większości środków artyleryjskich Sił Zbrojnych RP.

KomentarzeLiczba komentarzy: 6
Reklama
Anuluj
KrzysiekS
niedziela, 6 sierpnia 2017, 10:38

Jeżeli już mamy decyzję HOMAR to Himars. To proszę żeby dopilnować w kontrakcie możliwość modernizacji zestawów w Polskim zakresie oraz w ramach tej modernizacji możliwość uzbrajania Himars-a w inne rakiety np. opracowane wspólnie z Izraelem.

Marek L.
niedziela, 6 sierpnia 2017, 10:38

IMI LYNX jest pod każdym względem lepszy, nowocześniejszy, oraz bardziej przyszłościowy oraz "rozwojowy", aniżeli Himars.... Artyleryjskie rakiety izraelskie, czy to ACCULAR 12 / 16 (40 km), czy to EXTRA (160 km), czy to Predator Hawk, (320 km) czy też pociski balistyczne IAI LORA (400+ km), są znacznie lepsze, oraz, przy okazji, to i znacznie tańsze, o znacznie dłuższym zasięgu, jak i też i celniejsze, aniżeli odpowiednie rakiety artyleryjskie made in USA. W opcję tę (dla wyrzutni LYNX), mógłby też wtedy wchodzić i lekki, niewielki pocisk typu cruisse missile Delilah-GL o max. zasięgu 250 km, i C.E.P. lepszym niż 1 metr ---- a czegoś takiego to amerykanie nawet nie produkują, i nie posiadają.... Jednakże polski rząd wybiera tę znacznie droższą oraz gorszą ofertę / opcję amerykańską, z powodu swojego wasalskiego stosunku do USA (czyli, mocno i nisko przygięty kark, oraz czapka w ręku....). Bardzo to jest smutne....

BRZDĄC
czwartek, 3 sierpnia 2017, 17:12

...no nic trzeba nam iść w " mini Langusty" zbudowane na podwoziu Jelcza... ideą było by zbudować wyrzutnie rakiet o kalibrze 40 mm jedna wyrzutnia na podwoziu miałaby 120-140 prowadnic ... idea rakiet oparta byłaby o zmodyfikowane pociski z granatników z RPG-7 ( termobaryczne -odłamkowe, zapalające itp kwestia inwencji i co najważniejsze przemysł polski je potrafi wykonać są nie skomplikowane w produkcji czy też magazynowaniu i transporcie ) dorobić do nich dokręcane modułowe silniki rakietowe .. tak mały kaliber nie przysparzałby kłopotu wykonania silnika ( apropo nasze rakiety meteo z lat 70 100 mm miały zasięg 120 km) a wracając do teraźniejszości zasięg tak niewielkiego kalibru jaki jest 40 mm wynosiłby nawet 200-400 km idąc dalej systemy tego typu niszczyłyby przemarsz kolumn czy zgrupowania wojsk .. czy infrastrukturę... .a poza tym nawet wyrzutnie o pojednczych prowadnicach o zmniejszonych modułach silnikowych ( poprzez wykręcanie tzw modułów nośnych silnika) umiejscowione na innych nośnikach ( guad ,samochód czy przenoszonych przez żołnierzy) świetnie służyłby jako system ppanc,artyleryjski ...czy plot do niszczenia wolno poruszających sie statków powietrznych ..i szukając analogi z przeszłości .podczas tzw "wojny stuletniej" Francji z Anglią ...łucznicy angielscy siali spustoszenie z świetnie opancerzonym i uzbrojonym rycerstwem Francuskim.... nie mówiąc o czasach nam bliższych jaki oddźwięk psychologiczny a przede wszystkim skuteczny miały rakietowe systemy artyleryjskie

dimitris
czwartek, 3 sierpnia 2017, 12:05

I my też chcemy wspomagać "Homara" i polskie zakłady technologą z Izraela ! - chce tego większość, jest to oczywiste, faktyczna aklamacja. A wobec tego czemu nie możemy ? Więc czy obecny system sprawowania obowiązków przez urzędników państwowych faktycznie odpowiada demokracji ?

KrzysiekS
czwartek, 3 sierpnia 2017, 01:06

Wszyscy pomijają jeszcze jedną sprawę która nas może połączyć. Polska nie uzyskała reparacji wojennych od Niemiec i mamy nie załatwione prawnie sprawy odszkodowań majątkowych dla żydów w Polsce. Właśnie zaczyna się coś dziać a Izrael ma duże możliwości może czas to załatwić kosztem Niemiec ostatecznie są winni i koncerny Niemieckie nieźle zarobiły na II wojnie światowej.

Zdenek
czwartek, 3 sierpnia 2017, 01:06

Problem jest taki, że Polska dostała jakieś tam kwoty i tzw. rząd w czasach PRL to zaakceptował. Po '89 Polska przejęła wszystkie swoje zobowiązania po PRL, w tym tę. Tak więc z punktu widzenia prawa międzynarodowego, już dawno jest pozamiatane. Za tę "sprawiedliwość" możemy podziękować tylko Rosji.

tomuciwitt
czwartek, 3 sierpnia 2017, 01:06

Polska nie uzyskała reparacji wojennych bo w latach 50-tych z nich zrezygnowała ( oczywiście można się powoływać na wady prawne tamtej decyzji , jej jednostronny charakter i to ze dotyczyły NRD ale jaki stosunek do legalizmu miały państwa komunistyczne wszyscy wiemy) zakwestionowanie przez nas samych ważności tamtej decyzji moze spowodowac ze Niemcy uznają inne umowy z państwem polskim za wadliwe. Co z uznaniem granicy na Odrze i Ziemiami Odzyskanymi? Jeszcze kwestia odszkodowań dla Żydów. Nie ma związku z działalnością Niemców w 2 WŚ ponieważ o odszkodowania ubiegają się spadkobiercy obywateli polskich narodowości żydowskiej których majątki zostały znacjonalizowane w PRL.

dropik
czwartek, 3 sierpnia 2017, 01:06

jak widać "ciemny lud" już to kupił. To zwykła rozgrywka w obliczu zbliżających się sankcji lub ograniczenia funduszy + tradycyjna zagrywka na resentymentach antyniemieckich z dalekosiężnym planem na polexit. Żadnych reparacji nie będzie i chwał Bogu :P

Marek L.
środa, 2 sierpnia 2017, 16:11

Dziwi mnie tutaj trochę podawana tu masa głowicy bojowej pocisków balistycznych IAI LORA, gdzie podana jest tu masa jedynie 240 kg. Izraelski koncern IAI podaje teraz oficjalnie maksymalny zasięg tego pocisku na pełne 400 kilometrów, natomiast jeśli chodzi o masę głowicy bojowej, to w przypadku głowicy o wysokiej sile eksplozji to miało to być 450 kg, a w przypadku głowicy penetrującej żelbetonowe bunkry miało to być 600 kg, a masa startowa pocisku z tą głowicą miała wtedy wzrosnąć, i wynosić m.w. 1,8 tony.

Piotr
środa, 2 sierpnia 2017, 11:28

Interesy z Żydami źle się kończą. Jak zakup dronów zwiadowczych przez Gruzję - żydzi sprzedali równocześnie Ruskim kody przechwytujące do nich które pozwoliły im je przejąć. W tym biznesie chodzi o zaufanie a to nie pierwszy raz zrobili taki numer.

Marek L.
środa, 2 sierpnia 2017, 11:28

To co naprawdę zdarzyło się w czasie tej krótkiej agresji Rosji na Gruzję, to było to co następuje : Oddziały Specnazu posuwały się w swoim ataku tak szybko, iż zaskoczyły one jednostkę Armii Gruzińskiej operujące drony izraelskiego ELBIT'u, model Hermes-450 z polowego lotniska. Jednostka gruzińska wycofała się, zostawiając całkowicie niezniszczoną stację ELBIT'u sterowania / kontrolowania dronami Hermes-450, plus co najmniej jednego drona Hermes-450 na lotnisku. Wojska rosyjskie przewiozły to wszystko do Rosji, gdzie ich naukowcy najpierw złamali kody, a później za pomocą "reverse engineering" odtworzyli zarówno stacje kontrolne, jak i same drony. Widać to właśnie bardzo wyraźnie teraz, bo Rosjanie zaprezentowali właśnie teraz swojego własnego "nowego" drona, który (przynajmniej zewnętrznie!), wygląda jak absolutna kopia Hermesa-450. Izraelski koncern zbrojeniowy ELBIT oczywiście natychmiast rozwinął całkowicie nowe kody sterowania, i wymienił te kody we wszystkich stacjach kontrolnych lotnictwa izraelskiego, jak również u wszystkich klientów zagranicznych koncernu ELBIT, którzy byli tym zainteresowani (a wszyscy byli!).

Zoom
środa, 2 sierpnia 2017, 11:28

Powtarzasz obiegowe, nieprawdziwe opinie. Podaj konkrety proszę.

KrzysiekS
środa, 2 sierpnia 2017, 10:51

Jak pokazuje historia zakupów przez Polskę licencji najważniejsze są szczegóły umów: "Diabeł tkwi w szczegółach" Mam nadzieję że bez względu na wybraną ofertę HOMARA czy z Izraela czy z USA dostaniemy pełną możliwość produkcji rakiet technologie paliwa i rakietową oraz zgodę na rozwijanie zakupionej konstrukcji rakiet i wyrzutni.

EuropejczykPolski2017
środa, 2 sierpnia 2017, 10:51

Jest problem z amunicja do poniemieckich Leopardow. Lepiej Air Soft Gun kulki robic. Moze eksport wyjdzie ?

Obywatel PL
środa, 2 sierpnia 2017, 10:51

Zostało powiedziane, że została wybrana oferta amerykańska. A skoro tak, to firmy izraelskie będą musiały położyć coś ciekawego na stole, aby opłacało się "kombinować". Nawet lepsza cena może nie rekompensować zastosowania opcji "mieszanej", bo przecież Amerykanom też trzebaby zapłacić za integrację zewnętrznego sprzętu z ich technologią. A skoro pieniądze nie będą jedynym atutem, to korzyści mogą być tylko w dwóch obszarach. Albo lepsze parametry techniczne danego rozwiązania, albo jego polonizacja.

Wojciech
środa, 2 sierpnia 2017, 01:56

Transfer technologii brzmi fajnie ale jakoś nie ufam temu narodowi. Ani w polityce ani w interesach.

X
środa, 2 sierpnia 2017, 01:56

No popatrz, jak to się dzieje...

Taki jeden z wioski
wtorek, 1 sierpnia 2017, 22:48

Jeśli faktycznie, jak podawały niektóre media, pocisk LORA ma zasięg 450km, to jest to - jeśli się nie mylę - jedyny pocisk oferowany obecnie Polsce, który mógłby choćby próbować stanowić przeciwwagę dla rosyjskich Iskanderów. Gdyby tak na to spojrzeć, to możnaby uznać, że ich zakup i PEŁNA polonizacja, a następnie zintegrowanie z rozwiązaniem Lockheed'a - podobnie jak chcemy zrobić ze SkyCeptorami - mogłoby mieć sens. Oczywiście o ile Polska zdecydowałaby się na zakup większej liczby tych pocisków, uzasadniający inwestycje w zakup licencji oraz w budowę linii produkcyjnej. W ramach offsetu możnaby zażyczyć sobie technologii Accular 122. Pewnie z perspektywy militarnej byłoby to dobre rozwiązanie. Pytanie tylko czy budżet by mu podołał???

Taki jeden z wioski
wtorek, 1 sierpnia 2017, 22:22

Myślę, że jest duże prawdopodobieństwo, że rząd będzie chciał kupić licencję na rakiety 122mm lub przynajmniej zapłacić za pomoc, przy dopracowaniu naszych rakiet. Świadczyć mogą o tym słowa ministra Macierewicza, który mówił, że artyleria 122mm też będzie w użytku - obok lub w ramach Homara. Rzecz druga, to w sumie pytanie. Skoro Rząd chce kupić Patriota z izraelskimi SkyCeptorami, to czemu nie mógłby myśleć o zakupie HIMARS-a, w którym np. jeden typ rakiet, nie będzie amerykański, tylko izraelski - produkowany w Izraelu lub w Polsce? Teoretycznie jest to możliwe. Pytanie tylko, czy takie rozwiązanie wniosłoby coś od strony: taktycznej, kosztowej lub przemysłowej? No i czy strona amerykańska byłaby gotowa przystać na takie rozwiązanie.

As
wtorek, 1 sierpnia 2017, 20:33

Temat Homara to przy pustej kasie jeszcze lata lania wody o postępach w programie. Na koniec i tak weźmiemy z USA, a oni wzamian nie zabiorą nam 20- 30 żołnierzy z Polski.

KrzysiekS
wtorek, 1 sierpnia 2017, 18:14

Według mnie IBCS przy HOMARZE to tylko zasłona dymna.

b
wtorek, 1 sierpnia 2017, 17:54

Taka sama licencje nam sprzedadza jak na SPIKI. Teraz pytanie do tych co karabinu w rece nie mieli ale na wojsku sie znaja. Ile spikow zbudowalismy z czesci wytworzonych w Polsce? Okragle " 0 " , juz pomijam, ze caly swiat sie smial z tej "licencji" .

KrzysiekS
wtorek, 1 sierpnia 2017, 17:54

KrzysiekS->b Na SPIKE proponowali nam pełen transfer i budowę całego w Polsce to nasze władze chciały zaoszczędzić i kupiły niepełną licencję bo tak było taniej.

EWA
wtorek, 1 sierpnia 2017, 17:54

Cały świat śmiał się także z offsetu za F16 a z lakierni to już w ogóle mieli zrywanie boków. Miej pretensje do naszych "negocjatorów", tych tęgich głów biznesu za taką umowę, trudno żeby firma sama z siebie dawała za free swoją technologię. Jak widać uważasz że nam to się wszystko należy za darmo. Mesko w swoim czasie też raczej nie było w stanie wchłonąć 100% technologii produkcji Spika. Pomyśl czasem zanim coś napiszesz sugerując kolejny wrogi układ sił. To się nazywa PARANOJA.

PRS
wtorek, 1 sierpnia 2017, 17:48

Jest pewna kwestia o której publicznie głośno się nie mówi - ja przynajmniej o niej nie słyszałem w żadnej ,,telewizorni". Na tą chwilę oprócz posowieckich rakiet przeciwlotniczych i NSMów NDRu (Gromy i Spiki pomijam) jedynymi wykorzystywanymi (posiadanymi) w większej ilości są rakiety kalibru 122 mm które mogą być odpalane z wyrzutni BM-21 Grad (konstrukcja sprzed pół wieku, około 75 szt.), RM-70 (produkcja czeska, około chyba 30 szt.) i WR-40 Langusta (produkcja nasza, 75 szt.). Najstarsze rakiety do nich wyprodukowano 25 lat temu. Ich ,,zdatność" się kończy. Należy więc albo je zutylizować albo poddać remontom polegającym na wymianie ładunków napędowych. Są one wykonane z paliwa nitroglicerynowego o kaloryczności około 3600 kJ/kg. Opracowane kilka lat temu nowe rakiety typu Feniks są kilkakrotnie droższe, a ich zespół napędowy jest IMPORTOWANY z Francji. Wykorzytywane jest w nich paliwo rakietowe typu heterogenicznego tworzące ładunek napędowy o wyższej kaloryczności w porównaniu do ,,Gradów" - około 5000 kJ/kg. W produktach spalania tego drogiego, zagramanicznego paliwa występują związki chemiczne takie jak np. chlorowodór, kwas solny oraz ,,produkty" hydrolizy tlenochlorku aluminium. Przy zwiększonej wilgotności powietrza (żyję w kraju w którym przez pół roku nie ma słońca jak śpiewał Kazik) związki te tworzą wysoce korozyjne środowisko. Oddziałowują one w formie wysoce korozyjnych gazów wytwarzanych w trakcie startu rakiet na wyrzutnię i otoczenie. Czyli w zamian za zwiększenie zasięgu Feniksa (ok 40 km w stosunku do 20 km Grada) mamy czynnik wysoce niekorzystny - bardzo szybkie zużycie wieloprowadnicowych wyrzutni. Inną ewidentną wadą jest zwiększony rozrzut salwy Feniksów w stosunku do Gradów (odnosi się to zarówno do francuskich jak i krajowych wyrobów). Tak dużego rozrzutu, a mówiąc inaczej braku skupienia, nie obserwowano w przypadku użycia pocisków z paliwem homogenicznym. Więc nie chodzi tu o zwiększony zasięg ale właśnie o paliwo. Jeszcze kilka Anakond czy innych ,,poligonów" i niedawno pozyskane Langusty będą musiały pójść na remont kapitalny. W przypadku BM-21 czy RM-70 to chyba nawet był taki zamysł ,,sabotażystów" by je dosłownie ,,zżarło" i można by je ,,spokojnie" wycofać. Jednym z alternatywnych wyjść jest więc pozyskanie technologii Acculara 122 od Izraelczyków. I nie chodzi o tzw. precyzję punktowego rażenia (bo ten system nie temu ma służyć) ale właśnie o paliwo. Pytanie kolejna czy Accular 122 ma tzw. wkręt prowadzący pocisku ,,współpracujący" z bruzdą wyrzutni???

CB
wtorek, 1 sierpnia 2017, 17:48

A tak z ciekawości zatem, jaki jest okres przechowywania (czy międzyprzeglądowy) oraz czym są wypełnione poszczególne stopnie 5W27?

Dropik
wtorek, 1 sierpnia 2017, 17:48

No niestety Feniksy to porażka. Latają za szybko i stąd ta niska celność na 40 km. Realnie nie ma sensu strzelać dalej niż 30 km. Do tego drogie więc kupiono ich mało. Przemysł nie dał rady kolejny raz

werte
wtorek, 1 sierpnia 2017, 17:48

Podarować Ukrainie. Zutylizują w tydzień.

jacek
wtorek, 1 sierpnia 2017, 17:47

Do narzekających: ten artykuł traktuje o ofercie Izraelskiej, która ma uzupełnić Himars a nie go zastąpić. Oferta bardzo ciekawa i pewnie coś z tego będzie a marudzenie, że IMI byłby lepszy bez sensu bo lepszy Himars + IMI :)

KrzysiekS
wtorek, 1 sierpnia 2017, 17:47

KrzysiekS->jacek I chyba możesz mieć rację bo Raytheon (który współpracuje z IAI) dostał zlecenie na opracowanie rakiet o wydłużonym zasięgu dla HIMARSA dlatego twój żart może być jak najbardziej realny. Nie zapominajmy że LM też dostało to samo zlecenie bo w USA musi być jakaś konkurencja.

Kropla w morzu
wtorek, 1 sierpnia 2017, 17:32

Czy jest choć jedną przewaga oferty amerykańskiej? Tak na marginesie wizy do USA obowiązują obywateli tylko trzech członków UE. Polska, Rumunia, Bułgaria. Niezła trójka.

dropik
wtorek, 1 sierpnia 2017, 17:32

teoretycznie : interoperacyjność czyli używamy tych samych rakiet co sojusznicy i możemy korzystać z ich zapasów . Tylko że te zapasy to może i były duże, ale w czasach zimnej wojny. Teraz po latach konfliktów na "Bliskim Wschodzie" nie są ona aż tak imponujące, żeby można było na nie liczyć. Ile kupimy i wyprodukujemy tyle bedziemy mieli pod warunkiem, że nie ucierpią przy ewentualnym ataku rakietowym ruskich, bo te zapasy będą jednym z pierwszych celów w ewentualnej przyszłej wojnie na którą tak wszyscy czekamy ;)

b
wtorek, 1 sierpnia 2017, 17:32

Ja tam ide do ambasady i dostaje wize od reki, zaden problem. Moze dlatego, ze od prawie 20 lat mieszkam za granica. Zastanow sie czemu nadal sa wizy? Znasz prawo imigracyjne USA?

~ronin
wtorek, 1 sierpnia 2017, 17:11

Nikt z was nie zna szczegółów oferty a wszyscy jak jeden powtarzacie, że oferta IMI jest lepsza! Niby na jakiej podstawie? Powiedzieli, że przekażą technologię ale nie, że całą! W takim wypadku zostaniemy w razie konfliktu z kilkudziesięcioma rakieta i po ich wystrzeleniu będzie już pozamiatane bo Izrael nam ich nie dośle w razie wojny aby sobie nie psuć układów z Rosją. A ile pierwotnie nam sztuk oferowali każdej z rakiet można w necie znaleźć. Będzie tak jak ze Spikiem, na którym wcale dobrze nie wyszliśmy. Najlepsza dla nas to właśnie by była taka hybryda oferty Himars abyśmy do niej mogli dołożyć własne rakiety pozyskane osobno w ramach produkcji na licencji od Izraela. Znacznie drożej nas by to wyniosło ale w razie wojny mamy wówczas możliwość sprowadzenia znacznej ilości rakiet z zapasów USA, a dodatkowo rozwijamy własne zdolności na podstawie pozyskanej technologi z Izraela. Tylko musimy uzyskać pełną licencję bo sprowadzanie najważniejszych elementów rakiety nam nic nie daje. Pewnie coś z rakiet Ekstra i Predator Hawk by się dało pozyskać. Technologię rakiety Lora raczej wątpię jednak warto próbować. I tylko taka hybryda ma dla nas sens reszta to wybór między cholerą a dżumą. Albo zapasy amunicji od USA w razie czego albo próba pozyskania technologi od Izraela i znikome zapasy rakiet.

b
wtorek, 1 sierpnia 2017, 17:11

Zadna firma Izraelska nie moze sama przekazac technologii obronnej. Tak dziala to panstwo, ze wzgledow bezpiczenstwa.

KrzysiekS
wtorek, 1 sierpnia 2017, 17:11

KrzysiekS->~ronin Jest jeszcze jedno wyjście jednak trudne w realizacji Musielibyśmy uzyskać zgodę USA i Izraela obecnie Raytheon i LM dostały zamówienie na opracowanie nowych rakiet dla HIMARSA. Raytheon współpracuje z IAI. Czyli musieli byśmy dostać zgodę na współpracę i produkcję nowo opracowywanych rakiet dla HIMARSA ale to raczej wątpliwe.

Victor
wtorek, 1 sierpnia 2017, 15:20

Przecież minister wyraźnie powiedziała że kupimy amerykańskie rakiety. Podobnie jak kiedyś powiedział że kupimy amerykańskie śmigłowce, w tym dwa do końca roku. Niestety.

dropik
wtorek, 1 sierpnia 2017, 15:20

to co ministry opowiadały przy okazji wizyty Trumpa w Polszcze należy podzielić prze 10. Wystarczy przeczytać list Kownackiego do amerykańskiej agencji rządowej DSCA by zrozumieć nic nie jest przesądzone, a porażka Wisły i zapewne Homara jest na wyciągniecie ręki. damy radę to zrobić :D

Rafal
wtorek, 1 sierpnia 2017, 15:01

I tego nam trzeba a nie Antek tylko amerykanskie, amerykanskie.

luka
wtorek, 1 sierpnia 2017, 15:01

Zgadzam się. Jedyne w czym izraelski system ustępuje ofercie amerykańskiej to wielkość głowicy największego pocisku - jest o połowę mniejsza (240 kg zamiast 560 kg).

Antek
wtorek, 1 sierpnia 2017, 14:11

Tak przy okazji to ci Izraelczycy są śmieszni bo oferują nam abyśmy sami sobie produkowali te super rakiety u siebie a my jesteśmy bogatym krajem i potrzebujemy rakiet wyprodukowanych za granicą a nie u nas.

Rafal
wtorek, 1 sierpnia 2017, 14:11

Ty chyba naprawde nie rozumiesz o co chodzi.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama