Reklama

IBCS połączy polską tarczę [WYWIAD]

6 października 2017, 13:11

– Aby stworzyć wielowarstwową obronę przeciwlotniczą wystarczy dodać niezbędne komponenty, zabezpieczające jej najniższą warstwę. Zasada działania jest bowiem jednolita. – mówi w rozmowie z Defence24.pl, Tarik M. Reyes, Vice President, Missile Defence & Protective Systems Division, Northrop Grumman.

Maksymilian Dura: W Polsce jak na razie planuje się zakup dwóch różnych systemów przeciwlotniczych Wisła i Narew. W jaki sposób IBCS pozwala na połączenie tych dwóch elementów? Czy umożliwia stworzenie z nich jednego systemu obrony?

Tarik Reyes, Vice President, Missile Defence & Protective Systems Division, Northrop Grumman: Rzeczywiście, jest to możliwe. W przeszłości, w Stanach Zjednoczonych pozyskiwano zamknięte systemy, które nie mogły ze sobą „rozmawiać”. Jeden sensor, jedna wyrzutnia, jedno stanowisko dowodzenia i kontroli. Przykładem jest obecna konfiguracja systemu Patriot.

Według US Army wprowadzenie zestawu IBCS ma oznaczać zmianę sposobu funkcjonowania obrony powietrznej. 

IBCS zmienia paradygmat budowy obrony powietrznej w strukturze hierarchicznej, wokół konkretnych zestawów. Możemy zwalczać cele na krótkich i średnich odległościach, w systemie strategicznym. Założeniem jest, by zmaksymalizować zasięg określonych systemów uzbrojenia które posiadamy, dzięki wykorzystaniu informacji gromadzonej przez IBCS. Na rozpoznany obraz sytuacji powietrznej budowany przez IBCS i przekazywany (do różnych systemów – red.) na polu walki składają się również możliwości sensorów i efektorów, które nie są organicznymi dla systemu dowodzenia i kontroli C2. Nasz system dowodzenia i kontroli tworzy wspólną świadomość sytuacyjną umożliwiającą użytkownikowi podjęcie decyzji o wyborze efektora optymalnego do zlikwidowania konkretnego zagrożenia.

Taki wspólny system dowodzenia i kontroli zbiera oraz analizuje wszystkie dane, pozwalające operatorom podejmować optymalne decyzje. Żołnierze mają do dyspozycji obraz sytuacji powietrznej utworzony ze wszystkich dostępnych sensorów. Wcześniej nie było takich możliwości. I znowu weźmy jako przykład obecny system Patriot. Zestaw ten może tylko zobaczyć to, co widzi sensor systemu Patriot i może wykorzystać tylko te efektory, które są dedykowane dla tego systemu. 

IBCS działa optymalnie wykorzystując wszystkie elementy podłączone do sieci. Ich liczba może się zmieniać, ponieważ dodawanie elementów jest dość proste, w ramach zasady „Plug and Fight” („Podłącz się i walcz”). Jeżeli więc dostępny jest sensor z określoną specyficzną charakterystyką, to system dowodzenia może być wsparty również zapewnianą (przez niego – red.) informacją.

Według deklaracji producentów, coraz więcej współczesnych systemów obrony przeciwlotniczej jest budowanych w oparciu o otwartą architekturę. Czym wyróżnia się wśród nich moduł dowodzenia i kontroli IBCS? 

Jeżeli słyszymy pojęcia „otwarta architektura” lub „otwarta modułowa architektura systemowa”, należy wiedzieć wystarczająco dużo, aby móc spytać, co dokładnie kryje się pod tymi pojęciami. Zakres i poziom, na którym system jest „otwarty” może się znacząco różnić. Wielu producentów deklaruje, że ma otwarte systemy, ale trudno integrować z nimi elementy pochodzące na przykład od innych dostawców.  Nasza koncepcja jest taka, że „otwartość” jest wdrażana na już na istotnie niskim poziomie, w ramach systemu zarządzanego poprzez wspólny standard podłączenia. To wtedy można bez problemu podłączyć jakikolwiek sensor lub wyrzutnię. Byłoby to bardzo trudne dla zdecydowanej większości dotychczasowych systemów obrony powietrznej.

Chciałem podkreślić, że pierwsze strzelanie wykonane z systemem IBCS odbywało się dokładnie tak, jak działa system Patriot. Używając naszego systemu dowodzenia i kontroli, skorzystaliśmy z danych z sensorów systemu Patriot i kierowaliśmy strzelaniem rakiet PAC-2 z systemu Patriot. Realne korzyści zostały zademonstrowane w drugim udanym testowym strzelaniu rakietowym programu, w trakcie którego sensor spoza systemu Patriot przekazał wszystkie dostępne dane, wykorzystane do namierzenia zagrożenia i naprowadzenia pocisku Patriot PAC-3, w celu przeprowadzenia przechwycenia z powodzeniem. 

IBCS EOC
Engagements Operations Center systemu IBCS w kontenerze S-280. Fot. Northrop Grumman.

Wspólny standard komunikacji został opracowany przez Northrop Grumman? 

Northrop Grumman w ramach współpracy z rządem Stanów Zjednoczonych wykonał prace inżynierskie i projektowe dotyczące sposobu komunikacji wszystkich części systemu. Jednakże, wykorzystaliśmy gotowy, dostępny otwarty standard i nie tworzyliśmy nowego we własnym zakresie. Nie wchodząc w szczegóły my skorzystaliśmy z rozwiązania podobnego do systemu LINUX OS. Każda ze stron ma więc dostęp do tego, co zastosowaliśmy, a wszystko się mieści w standardach Stanów Zjednoczonych. Przy czym właścicielem IBCS jest rząd amerykański. 

Jakie ograniczenia wiążą się z zastosowaniem tego rodzaju otwartego systemu?

Ograniczenia nie wynikają z samej technologii, ale są w pewnym sensie efektem możliwości podłączenia wszystkiego co jest dostępne. Część specjalistów nie wierzy, że zdolność włączenia dowolnego sensora czy wyrzutni do IBCS jest bezpieczna. Jednakże, nie jest to prawda, gdyż system jest ciągle ulepszany, a prace są realizowane pod ścisłym nadzorem rządu Stanów Zjednoczonych. Różnica, jeżeli chodzi o IBCS polega na tym, że projektujemy konieczne elementy ochrony bezpieczeństwa i protokoły w systemie od podstaw, a nie jako dodatek, jak próbuje to czynić wielu innych w naszej branży.

Potrzebna jest zmiana podejścia do budowy systemów przeciwlotniczych? 

Tak. Przede wszystkim jeżeli chodzi o dwie dziedziny. Bezpieczeństwo oraz wiarygodność danych. Jeżeli połączymy różne sensory, to (w systemie – red.) część informacji trzeba będzie odrzucić, aby zapewnić prawidłowość i jasność wspólnego obrazu operacyjnego sieci. Jednakże, świadome zrezygnowanie z części dostarczanych informacji nie oznacza, że system jest zły. To jest bardzo podobne do standardów, jakie są wprowadzane w sieciach jeżeli chodzi o cyberbezpieczeństwo. To krytyczny komponent, na który mocno zwraca obecnie uwagę rząd USA.

Czy proponowano stronie polskiej podłączenie do IBCS zarówno elementów wchodzących w skład systemu średniego jak i krótkiego zasięgu?

Demonstrowaliśmy polskiemu Ministerstwu Obrony Narodowej że w systemie IBCS istnieje zdolność integrowania zestawów obrony powietrznej średniego i krótkiego zasięgu, jak przewidziano w programach WISŁA i NAREW. Amerykańskie wojska lądowe dążą do skonsolidowania systemów dowodzenia i kontroli różnych elementów w ramach IBCS. Strategia modernizacji Zintegrowanej Obrony Powietrznej i Przeciwrakietowej US Army polega na podłączeniu wszystkich systemów C2 do jednego, wspólnego systemu dowodzenia i kontroli, który można wykorzystać na przykład do treningu lub do tworzenia wspólnej świadomości sytuacyjnej na polu walki. 

Owszem, demonstrowaliśmy już możliwość podłączenia systemów obrony powietrzenej krótkiego zasięgu (SHORAD) do sieci IBCS: sensorów i efektorów; jak również możliwość połączenia ich z systemem średniego zasięgu. Jeżeli dysponujemy nawet trzema różnymi, oddzielnymi i odrębnymi systemami rakietowej obrony przeciwlotniczej: krótkiego, średniego i dalekiego zasięgu to przecież bardzo trudno jest prawidłowo i optymalnie rozdzielać cele do odpowiednich środków ogniowych. Z kolei oddzielne wykorzystanie trzech systemów jest nieefektywne i kosztowne.

Dla żołnierzy jest bardzo ważne, by mieli oni jeden system dowodzenia i kontroli, w którym tworzona jest jednolita świadomość sytuacyjna dla całego pola walki. Tylko w takiej sytuacji można bowiem skoordynować działania operacyjne. Poszczególne elementy systemów obrony nie powinny przeszkadzać sobie nawzajem, a współdziałać poprzez optymalne wykorzystanie dostępnych środków bojowych. Jest to osiągalne, gdy wykorzystujemy jeden system dowodzenia i kontroli, taki jak IBCS.

Czy w ramach IBCS mogą współdziałać ze sobą różne rodzaje sił zbrojnych: wojska lądowe, siły powietrzne i marynarka wojenna? 

Jednostki obrony przeciwlotniczej US Army współdziałały i nadal bardzo blisko współpracują z innymi rodzajami sił zbrojnych – marynarką wojenną (US Navy), korpusem piechoty morskiej (US Marine Corps) i siłami powietrznymi (US Air Force), jak i z partnerami koalicyjnymi. Z uwagi na to założenie, IBCS może się komunikować i dzielić danymi w ramach wielu wspólnych interfejsów, co przyczynia się do znacznie lepszego zrozumienia całego środowiska operacyjnego. 

Amerykańska marynarka wojenna tworzy inne systemy w celu wskazywania celów poza horyzontem (NIFC-CA). 

Tak to prawda. Trwają między innymi prace nad zintegrowaną obroną powietrzną US Navy. Obecnie nie ma jednak wymagań, by dokonać połączenia tych systemów, chociaż jest to możliwe i byłoby korzystne z punktu widzenia zdolności obronnych. 

Założeniem w tym zakresie jest wyłącznie wymiana świadomości sytuacyjnej, czy również rozdzielenie celów dla systemów ogniowych? 

Wszystkie rodzaje sił zbrojnych USA dzielą się obrazem sytuacji powietrznej za pośrednictwem LINK 16, tak jak NATO. Zarówno US Army, jak i US Navy dochodzą do punktu, w którym można w tym zakresie zrobić więcej, niż pozwala na to obecnie LINK 16. Jeżeli chodzi o przyszłe koncepcje takie jak połączona, zintegrowana kontrola ognia, IBCS jest przygotowany do ich wsparcia. 

Czy po wprowadzeniu w Polsce systemu średniego zasięgu Wisła wraz z IBCS będzie możliwość pozyskania jedynie wyrzutni i radarów krótkiego zasięgu, zamiast oddzielnego systemu Narew, i połączenia ich za pomocą IBCS?

Tak, ta kwestia jest w trakcie dyskusji, rozważana przez rządy Polski i Stanów Zjednoczonych. Jak mówiłem, otwarta modułowa architektura systemowa IBCS (Modular Open Systems Approach architecture) pozwala na podłączanie dowolnych efektorów (zarówno wyrzutni rakietowych, jak i środków artyleryjskich) i sensorów. Aby stworzyć wielowarstwową obronę przeciwlotniczą wystarczy dodać niezbędne komponenty, zabezpieczające jej najniższą warstwę. Zasada działania jest bowiem jednolita. Ten sposób myślenia przyjęliśmy w Stanach Zjednoczonych. To, że na początku do systemu włączamy sensory i efektory opracowane w USA nie oznacza, że rozwiązania opracowane w kraju użytkownika nie mogą być zintegrowane w ramach IBCS. To jest osiągalne dla Polski, ale stosowna decyzja zależy od polskiego rządu.

Dziękuję za rozmowę.

 

KomentarzeLiczba komentarzy: 29
Patriota
piątek, 6 października 2017, 13:54

Polska Tracza - ludzie litości jaka tarcza,8 baterii które starczy do obrony może połowy Polski nazywać tarczą??? Na wschodzie takich miast jak np.Białystok nic nie będzie chroniło a nazywają to tarczą Polski

ryba
sobota, 7 października 2017, 12:05

wszystko zależy od narwi ma byc liczna i z wielka iloscia efektorów

sdery
piątek, 6 października 2017, 20:16

8 baterii i polowa Polski? Zart jakis.

prawnik
piątek, 6 października 2017, 13:45

Jedno pytanie co z atakiem hakerskim na system ? Miłego dnia

fxx
piątek, 6 października 2017, 18:19

To samo co z atakiem hakerskim na f16, niby da się zrobić - ale najpierw trzeba się podpiąć do atakowanego "obiektu". ICBS [ani żaden z jego podsystemów] nie jest podpięty do internetu, raczej tworzy własnego "LANa" z niekompatybilnymi protokołami, tak więc cały soft atakujący trzeba napisać specjalnie pod taki atak, a potem podpiąć się jakoś do takiej sieci udając jeden z elementów systemu.

Chris
sobota, 7 października 2017, 11:57

Szkoda, że MON bierze IBCS, rozwiązanie taktyczne, dla obrony przeciwrakietowej. USA może wprowadzi to dla jednostek taktycznych, za 4-5lat, jeśli testy wypadną pozytywnie. USA stosuje w pełni rozwinięty ITB, Integrated Test Bed. Ciekawe, dlaczego po nieudanych testach w USA "wyleciał"poprzednik tego pana. Czas najwyższy zacząć myśleć i działać strategicznie...

Zawisza_Zielony
piątek, 6 października 2017, 20:35

Bardzo pięknie. Ciekawe czy Mon juz wie ze aktualizacje opragromowania będą kosztować co najmniej krotnosć pieniędzy przeznaczonych na modernizacje F16. O zrzeczeniu sie faktycznym suwerenności w zakresie kontroli nad naszą OP juz nie wspomnę

MyObserv
sobota, 7 października 2017, 10:35

Zastanawiam się, po co są żołnierzom na pierwszej fotografii hełmy, skoro siedzą przy cywilnych komputerach, czyli nie w warunkach polowych? Czy to nie symbolizuje chęci przypisywania przez producenta, dalece niegotowego system,u do warunków pola walki?

ZZ
sobota, 7 października 2017, 19:51

>"skoro siedzą przy cywilnych komputerach, czyli nie w warunkach polowych?" Kontener/namiot. O czymś takim słyszał? Tam nie trzeba pyłoodpornej obudowy, a jak najbardziej bywają w miejscach narażonych na ostrzał.

as2
piątek, 6 października 2017, 19:14

Ja wolałbym aby to Polska była suwerennym właścicielem systemu a Amerykanie przekazali sterowniki i sami byśmy stworzyli własny system. Topaz, Jaśmin, REGA są dowodem na to że możemy sami zbudować system zarządzania walką i kierowania ogniem. Polscy programiści dadzą radę a opierając się na zamkniętym rozwiązaniu skazujemy się na błędy, często ukryte wychodzące w praniu które będą mogli poprawić jedynie amerykanie. Opieranie całego systemu obrony na upgrade'ach z USA jest mało bezpieczne zwłaszcza że nasz system będzie łataniną pracującą w innych warunkach. Na beta testing w czasie konfliktu zbrojnego jest trochę za późno.

rydwan
sobota, 7 października 2017, 11:42

mamy pole do popisu przy narwi zobaczymy jak sie to potoczy bo jak narazie to polscy eksperci zajmowali sie jedynie dojeniem kasy z budżetu .

Polanski
sobota, 7 października 2017, 02:09

Zwłaszcza, że nad tym oprogramowaniem pracują najlepsi programiści czyli Polacy.

Mkt
sobota, 7 października 2017, 00:08

To życzenie pozostanie jedynie w sferze marzeń. Nie ma na świecie takiego producenta, na wschodzie ani na zachodzie, który przekaże kluczowe elementy systemu. Know-how powstaje przez dekady, zrozumiałe więc, że nikt ich nie udostępni. To tak jakbyś zamiast produktów, chciał kupić fabrykę produktów. Fabryka nie jest na sprzedaż. Nikt nie będzie opierał się, aby zabudować system na konkretnej ciężarówce, lub kupować konkretną "rurę" jako obudowę na pociski. Jednak głowica antyrakiety, zaawansowany silnik, oprogramowanie nie są na sprzedaż nawet dla klientów płacących 10 razy więcej niż Polska, jak Arabia Saudyjska..

asx
piątek, 6 października 2017, 23:41

Nasi programiści powinni mieć dostęp do kodu źródłowego tak samo jak Izraelczycy mieli do Patriota co niechybnie uchroniłoby Amerykanów od tragedii pod Al Dahram Czy nie możemy razem z USA integrować ICBS z Regą ? zamiast kupować kota w worku i opierać na nim swoje bezpieczeństwo ?

Masz
piątek, 6 października 2017, 17:54

Ciekawe jak się zabezpieczą przed tym co pewne , czyli że software i część hardweru zostanie skradziona przez "nieznanych sprawców"?

dim
piątek, 6 października 2017, 23:07

Ano, na to wygląda. Artykuł wyjaśnia nie mniej, nie więcej, tylko że ten system nie będzie bezpieczniejszy niż "zabezpieczone przed włamaniami" są Windows i Linuks. Po prostu forsa wywalona w błoto. Patrząc od strony kraju, który ją zapłaci, nie kraju, który ją przyjmie.

autor_komentarza
poniedziałek, 9 października 2017, 15:45

Można odnieść wrażenie, że ten cały ICBS ma sprawę opóźnić oraz przywiązać nas do jedynie słusznego dostawcy. Ciekawe czy ktoś wziął pod uwagę, że jeśli ten ICBS zawiedzie to jesteśmy ugotowani. Nic nie zastąpi wyszkolonych indywidualnie operatorów.

Razparuk
piątek, 6 października 2017, 16:51

W skrócie przekazujemy klucze nad Potomak...

pop
piątek, 6 października 2017, 16:47

Brawo - moze od razu wypowiedziec wojne stanom i sie poddac. Pytanie - po co polsce obrona IBCS?? Ktos kosztem Polakow chce budowac swoja obrone..

dim
piątek, 6 października 2017, 16:31

I właśnie przekonujemy się, jak wygląda bezpieczeństwo cybernetyczne w Stanach Zjednoczonych. Media pełne są doniesień, Najwyższej klasy... najgłębsza odpowiedzialność... A te pomówienia to czyste przypadki, które mogłyby zdarzyć się każdemu. No bo kto by przypuszczał, że rosyjska firma informatyczna będzie kontaktować się z wywiadem Rosji ?

Husar
piątek, 6 października 2017, 21:55

Przecież to była podpucha amerykanów i dla tego trzymali to 2 lata w tajemnicy. Na Kremlu myśleli że maja klucze do bram a było dokładnie odwrotnie.

Za-kodowany
piątek, 6 października 2017, 16:16

IBCS połączy wszystkie elementy polskiej tarczy jeżeli w ogóle powstanie! Na razie Senat USA chce ograniczyć środki na IBCS a sam program ma 4 lata opóźnienia. Nie wiadomo kiedy IBCS będzie gotowy i ile będzie kosztował, a jego ukończenie warunkuje dalsze prace nad polskim systemem obrony plotn. Mamy więc więcej niewiadomych niż realnych informacji dotyczących przyszłości "Wisły". Rodzi to uzasadnione obawy , że zakup Patriota skończy się na systemie CC2 a IBCS pozostanie w sferze niespełnionych oczekiwań MON.

KrzysiekS
piątek, 6 października 2017, 23:44

I teraz widać jaką głupotę zrobiliśmy kiedy Raytheon proponował nam współpracę przy rozwoju C2 czyli dostęp do kodów źródłowych (tak to rozumiem może się mylę) C2 pozwala się wpiąć do IBCS-a ponadto powinniśmy brać radar Raytheon 360 a nie wydziwiać w zamian za dostęp do technologii przemysłowej GaN (jeżeli na to pozwolili).

Lol
sobota, 7 października 2017, 15:55

Żartujesz sobie? Pchać sie w unikalny system, finansować jego rozwój i ponosic związane z tym ryzyko, tylko po to żeby pózniej i tak "wpiąć go do IBCS"?

jakto
piątek, 6 października 2017, 15:36

LINUX górą!

Eckard Cain
piątek, 6 października 2017, 14:59

To samo potrafi już teraz MAEDS i to za mniejsze pieniądze [no i w przypadku IBCS dochodzi niepewność czy na pewno amerykanom się uda to co obiecują]

tomuciwitt
piątek, 6 października 2017, 17:10

A skąd wiadomo , że za mniejsze pieniądze ?

Alex
piątek, 6 października 2017, 14:25

A takie pytanie. Czy ICBS czasem nie wyprze polskich systemów dowodzenia OPL? Łowcza, Samoc, Dunaj? Będąc w rzeczywistości tym samym tylko amerykańskim? Czy nie obudzimy się za kilka lat, a tu całe dowodzenie OPL SZ RP w rękach USA?

niki
piątek, 6 października 2017, 14:21

Wpierw tą tarczę trzeba mieć. I miecz też.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama