Reklama

Gen. Samol dla Defence24.pl: Przeniesienie Leopardów do Wesołej to likwidacja fikcji

8 stycznia 2018, 10:36
Reklama

Decyzja o wprowadzeniu do Wesołej czołgów Leopard 2 powinna zostać podjęta już w momencie, gdy zostały one zakupione w 2013 roku. Jednostka w Żaganiu, która została w nie wyposażona, nigdy nie została w pełni ukompletowana, a część żołnierzy przeniesiono do niej z innej brygady 11 Dywizji, obniżając jej zdolność bojową – mówi w rozmowie z Defence24.pl generał broni Bogusław Samol, Dowódca Wielonarodowego Korpusu Północny-Wschód w latach 2012-2015. 

Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz poinformował niedawno, że do Wesołej przeniesiony zostanie drugi batalion czołgów Leopard 2, z 34 Brygady Kawalerii Pancernej. W ten sposób warszawska 1 Brygada będzie w pełni ukompletowana w dwa bataliony nowoczesnych czołgów. 34 Brygada, do której pierwotnie trafiły Leopardy, zostanie jednak wyposażona w czołgi T-72M1. Pojawiły się obawy, że ta decyzja spowoduje znaczne obniżenie potencjału 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej, gdyż pierwotnie była ona wyposażona w cztery bataliony Leopardów.

Jednostka w Żaganiu, która została wyposażona w Leopardy, nigdy nie została w pełni ukompletowana. Część jej żołnierzy przeniesiono z innej brygady 11 Dywizji, obniżając jej zdolność bojową.

generał broni Bogusław Samol, Dowódca Wielonarodowego Korpusu Północny-Wschód w latach 2012-2015

W rozmowie z Defence24.pl generał broni Bogusław Samol, były Dowódca Wielonarodowego Korpusu Północny-Wschód i były dowódca 10 Brygady Kawalerii Pancernej, pierwszej polskiej jednostki wyposażonej w Leopardy zwraca jednak uwagę, że Leopardy po umieszeniu ich w 34 Brygadzie nigdy nie zostały  ukompletowane żołnierzami stosownie do potrzeb operacyjnych.

Czytaj więcej: Szef MON: kolejny batalion Leopardów 2 trafi do Wesołej

Co więcej, aby jeden z jej batalionów osiągnął wysoki stopień gotowości bojowej, do Żagania przeniesiono wszystkie wyszkolone załogi czołgów Leopard jednego batalionu z 10 Brygady Kawalerii Pancernej, również wyposażonej w Leopardy. W efekcie żadna z dwóch brygad 11 Dywizji Kawalerii Pancernej – dysponujących najnowocześniejszymi w Polsce czołgami – nie mogła być w całości uważana za jednostkę wysokiej gotowości.

Nie mam obaw o wykorzystanie potencjału przeszkolonych na Leopardy żołnierzy z batalionu w Żaganiu. Część z nich może przejść do służby w brygadzie w Wesołej, natomiast większość z nich z przyjemnością i przekonaniem wróci do brygady do Świętoszowa, z której wywodzi się wielu żołnierzy służących obecnie w Żaganiu.

generał broni Bogusław Samol, Dowódca Wielonarodowego Korpusu Północny-Wschód w latach 2012-2015

Jak wiadomo, żagańska brygada wystawiała w 2016 roku batalion czołgów Leopard 2A5 do sił natychmiastowego reagowania – tzw. szpicy, jednak jego formowanie odbyło się niejako kosztem 10 Brygady. Obecnie resort obrony zakłada, że po przeniesieniu nowo zakupionych czołgów do Wesołej i odtworzeniu potencjału w Świętoszowie w Wojsku Polskim znajdą się dwie brygady Leopardów o wysokim stopniu gotowości. – Wzmacnianie jednostki w Żaganiu od początku wiązało się z trudnościami, gdyż w tamtym regionie po prostu nie ma na tyle chętnych do służby, biorąc pod uwagę zarówno bliskość granicy z Niemcami i dzięki temu (możliwość - red.) znalezienia pracy w Niemczech na bardziej konkurencyjnych warunkach, jak i obecność innych jednostek z potrzebami stanów osobowych, choćby w Świętoszowie czy Międzyrzeczu – podkreśla generał Samol.

Czytaj więcej: Polska skazana na Leopardy? MON: „Nieporównanie więcej” Krabów

Zdaniem byłego dowódcy wielonarodowego korpusu czołgi Leopard 2A5, zakupione w 2013 roku powinny były od początku zostać rozmieszczone w Wesołej. Podobnego zdania był ówczesny szef Sztabu Generalnego gen. Mieczysław Gocuł. – Odpowiednia część jednostek musi być rozmieszczona blisko źródła potencjalnego zagrożenia, aby móc odpowiednio szybko zareagować. Biorąc pod uwagę, że nie było możliwości przyjęcia odpowiedniej liczby żołnierzy do 34 Brygady w celu pełnego ukompletowania załóg Leopardów, umieszczenie tam wszystkich nowoczesnych czołgów było z góry skazane na niepowodzenie i było swego rodzaju fikcją, obecnie ta fikcja jest likwidowana. – zaznaczył gen. Samol.

Samol
Gen. broni dr Bogusław Samol (pośrodku). Fot. St. chor. Sławomir Tessar

Generał podkreślił też, że zdolności obronne muszą być rozmieszczone blisko źródła potencjalnego zagrożenia dla Polski, aby móc od razu na nie zareagować. Z wojskowego punktu widzenia jednostki bojowe rozmieszcza się w pobliżu rejonów potencjalnych starć zapewniając im możliwości szybkiego manewru i oddziaływania na potencjalnego przeciwnika. Nie oznacza to ich dyslokowania bezpośrednio na samej granicy. Z kolei rozlokowanie wszystkich Leopardów kilkaset kilometrów od miejsca potencjalnego starcia będzie oznaczało, że konieczny będzie ich długotrwały przerzut, w tym przez szereg przeszkód wodnych.

Czytaj więcej: Hiszpańskie Leopardy nie dla Polski?

Jako jeden z argumentów przeciwko decyzji o przemieszczeniu czołgów podnoszone jest narażenie jednostek stacjonujących blisko granicy na uderzenia rakietowo-lotnicze czy artyleryjskie. Gen. Samol zaznacza jednak, że w trakcie długotrwałego przerzutu czołgi będą również narażone na ataki broni rakietowej i lotnictwa. Dodatkowo „przywiązanie” kolumn pancernych do stałych elementów infrastruktury w czasie ich marszu na Wschód (np. mostów drogowych i kolejowych, które z wielkim prawdopodobieństwem zostaną zniszczone), będzie skutecznie opóźniało ich przemieszczenie i ułatwiało stronie przeciwnej niszczenie ich jeszcze przed wejściem do działań operacyjnych w rejonach na wschód od Wisły.

Leopard Abrams mniedło
Fot. chor. Rafał Mniedło.

Oczywiście istnieje możliwość budowy tymczasowych przepraw, ale to trudne, czasochłonne rozwiązanie, wymagające osłony przeciwlotniczej i wsparcia. Z kolei odpowiednio ukompletowana brygada pancerna z infrastrukturą bliżej rejonu zagrożenia może zostać szybko rozśrodkowana (poza stałe miejsce stacjonowania i w pobliżu obszaru potencjalnych walk), aby móc uniknąć uderzenia.

Podkreślam, że decyzja o przeniesieniu Leopardów do Wesołej została podjęta na podstawie dokładnych analiz i wyliczeń, uwzględniających również charakter zagrożenia i środki rażenia, jakie mogą zostać wykorzystane przez potencjalnego przeciwnika. Jest zgodna z wytycznymi Strategicznego Przeglądu Obronnego, zakładającego wzmacnianie potencjału obronnego, szczególnie na wschodzie kraju, ale nie tylko. Widać jednak wyraźnie, że na wschód od Wisły mamy za mało jednostek, i ukompletowanie 1 Brygady jest jednym z pierwszych kroków w celu poprawy tego stanu rzeczy. Może to odbyć się dużo szybciej, niż formowanie nowych jednostek od podstaw. Dowodem słuszności decyzji o przeniesieniu Leopardów jest też przebieg formowania pierwszego batalionu, który dzięki dobremu wyszkoleniu i dużemu zaangażowaniu dowództwa brygady, osiągnął już gotowość bojową.

generał broni Bogusław Samol, Dowódca Wielonarodowego Korpusu Północny-Wschód w latach 2012-2015

Były dowódca Wielonarodowego Korpusu Północny-Wschód zwraca też uwagę, że kolejnym argumentem za rozmieszczeniem batalionów Leopardów w Wesołej jest rozlokowanie amerykańskiej brygady w Żaganiu. – Skoro ona, wraz z innymi jednostkami, na przykład 10 Brygadą Kawalerii Pancernej, pełni funkcję odwodu, to tym bardziej powinniśmy wzmocnić własne jednostki na wschodzie, aby móc od razu przeciwstawić się zagrożeniu. Jako pierwsze powinny na nie reagować zarówno  jednostki narodowe, jak i siły sojusznicze rozmieszczane w ramach natowskiej inicjatywy wysuniętej obecności, które są elementem wsparcia dla Polski. Ponadto, przemieszczenie wsparcia przez siły sojusznicze (USA, czy NATO) z zachodu kraju, czy z Niemiec w sytuacji niebezpieczeństwa będzie dodatkowym obciążeniem dla systemu przerzutu sojuszniczych wojsk na  Wschód i infrastruktury komunikacyjnej na zachodniej części naszego kraju. To kolejny argument za tym, żeby przenieść Leopardy do Wesołej. – podkreślił gen. Samol.

Czytaj więcej:  USA: Strategiczny sprzęt w Powidzu 

Generał odniósł się też do wpływu decyzji o przeniesieniu czołgów z żagańskiej brygady na możliwości współpracy polsko-niemieckiej. W 2015 roku ministrowie obrony Polski i Niemiec podpisali bowiem porozumienie o wzajemnym podporządkowaniu batalionów – polskiej jednostki czołgów z 34 Brygady Kawalerii Pancernej niemieckiej 41  Brygadzie Grenadierów Pancernych i niemieckiego batalionu zmechanizowanego (grenadierów pancernych) polskiej brygadzie.

Współpraca międzynarodowa może być realizowana przez 10 Brygadę Kawalerii Pancernej, szczególnie gdy zostanie odtworzony jej pełny potencjał. Przypominam, że 10 BKPanc. współdziała z jednostkami niemieckimi w zasadzie od 18 lat, najpierw z 7. Dywizją Pancerną, a potem z innymi jednostkami, gdy 7 Dywizja została rozformowana. Osobiście przygotowywałem 10 Brygadę Kawalerii Pancernej do natowskiej certyfikacji i dowodziłem brygadą w czasie jej trwania, będąc w składzie niemieckiej 7 Dywizji Pancernej, tuż po otrzymaniu Leopardów – jeszcze w 2002 roku, w ramach Sojuszniczych Sił Szybkiego Reagowania. Certyfikacja oznaczała, że cała jednostka, a nie tylko wydzielone pododdziały, mogą zostać użyte do działań w składzie sojuszniczych sił NATO. W tym czasie była to unikatowa zdolność w Wojsku Polskim i jak dotąd jedyna.

generał broni Bogusław Samol, Dowódca Wielonarodowego Korpusu Północny-Wschód w latach 2012-2015

Gen. Samol zaznaczył, że decyzja o rozmieszczeniu w Wesołej czołgów ma uzasadnienie z czysto wojskowego punktu widzenia, biorąc pod uwagę proces kształtowania zdolności obronnych kraju i konieczność budowy zdolności szybkiej odpowiedzi na zagrożenia ze wschodu. – Biorąc pod uwagę zagrożenia, musimy wzmacniać potencjał na wschodzie kraju, nawet jeśli będzie się to wiązało z koniecznością budowy infrastruktury i ponoszenia dodatkowych kosztów, tak jak w przypadku Wesołej – podkreślił.

Umowa dotycząca zakupu 105 czołgów Leopard 2A5 i 14 czołgów Leopard 2A4 (wraz z systemami symulacyjnymi i wozami zabezpieczenia technicznego), z nadwyżek Bundeswehry, podpisana została w listopadzie 2013 roku przez ówczesnych ministrów obrony Polski i Niemiec Tomasza Siemoniaka i Thomasa de Maizere. Pierwsze pojazdy dostarczono Siłom Zbrojnym RP w maju 2014 roku. Czołgi pierwotnie zostały przeznaczone na wyposażenie 34 Brygady Kawalerii Pancernej, która podobnie jak 10 BKPanc., już wcześniej wyposażona w Leopardy, wchodzi w skład 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej. Generał Samol zwrócił uwagę, że w tym czasie trwała dyskusja wśród generałów co do zasadności dyslokowania nowo zakupionych Leopardów w 11 DKPanc wobec potrzeb operacyjnych wynikających z konieczności wzmacniania ściany wschodniej w związku z pogarszającą się sytuacją bezpieczeństwa w bezpośrednim otoczeniu Polski.

Leopard
Strzelanie czołgu Leopard 2. Fot. 1 Brygada Pancerna.

W 2016 roku jeden z batalionów 34 Brygady pełnił służbę w ramach sił natychmiastowego reagowania NATO (tzw. szpicy), żołnierze z tej samej jednostki uczestniczyli też w zawodach Strong Europe Tank Challenge (w 2016 roku, zajmując 3. miejsce, i w 2017 roku).

W grudniu 2016 roku minister Antoni Macierewicz poinformował o decyzji w sprawie przeniesienia do Wesołej jednego batalionu czołgów Leopard z Żagania. Zaznaczył, że taką decyzję umożliwiło rozmieszczenie w naszym kraju brygady pancernej US Army. Czołgi znajdowały się pierwotnie w batalionie o niskim stopniu ukompletowania. W ich miejsce na wyposażenie żagańskiej brygady trafiły czołgi T-72M1. 

 

Proces przenoszenia batalionu czołgów Leopard 2A5 i Leopard 2A4 do Wesołej i formowania jednostki został zakończony w drugiej połowie grudnia ubiegłego roku. 20 grudnia szef MON Antoni Macierewicz poinformował, że rozpoczęło się przygotowanie do przeniesienia drugiego batalionu, co ma mieć miejsce w roku bieżącym. Czołgi zostaną przeniesione również z 34 Brygady Kawalerii Pancernej.

Część ekspertów i wojskowych negatywnie oceniła koncepcję przeniesienia czołgów do 1 Brygady Pancernej, opracowaną przez Sztab Generalny WP. Były Dowódca Generalny RSZ gen. Mirosław Różański ocenił, że taki manewr obniża zdolność sprzętu do użycia, i wskazywał na nieodpowiednią infrastrukturę w Wesołej. Również były dowódca Wojsk Lądowych gen. Waldemar Skrzypczak uznał przeniesienie batalionu za nieporozumienie i rozbijanie najsilniejszej dywizji pancernej w WP, jaką jest 11 LDKPanc. Z kolei były Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych, przewidywany do naczelnego dowódcę na czas wojny gen. broni Marek Tomaszycki już po odejściu z wojska powiedział, że na wschód przesunąłby nie batalion, lecz całą brygadę czołgów.

Czytaj więcej:  Polska chce kupić więcej Leopardów. Szatkowski dla Defence24.pl o wzmocnieniu Wesołej, dodatkowej dywizji i resecie systemu dowodzenia 

W marcu ubiegłego roku wiceszef MON Tomasz Szatkowski poinformował w wywiadzie dla Defence24.pl, że Polska poszukuje możliwości zakupu dodatkowych, używanych czołgów Leopard 2. Rozmowy w tym zakresie prowadzono z Hiszpanią, jednak Madryt zdecyduje się prawdopodobnie na przebudowę posiadanych, nadwyżkowych czołgów na pojazdy wsparcia. Nabycie używanych czołgów z innych źródeł może okazać się trudne, gdyż zapasy Leopardów są w dużym stopniu wyczerpane, lub też mogą być przeznaczone na inne cele (np. modernizacja do standardu Leopard 2A7, w ramach programu Europejskiej Agencji Obrony). Inspektorat Uzbrojenia prowadzi też analizę rynku w sprawie zakupu pojazdów nowej generacji.

Czytaj więcej: Leopardy 2A7 z europejskim wsparciem. „RFI nie obejmuje innych wersji” [ANALIZA]


Generał broni Bogusław Samol w latach 2012-2015 dowodził Wielonarodowym Korpusem Północny-Wschód w Szczecinie. Wcześniej sprawował między innymi stanowiska dowódcy 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej i zastępcy szefa sztabu misji NATO ISAF w Afganistanie do spraw zasobów. Pełnił też funkcję szefa Zarządu Planowania Rzeczowego P-8 w Sztabie Generalnym, zastępcy szefa Generalnego Zarządu Rozpoznania Wojskowego. W latach 1998-2004, w trakcie procesu wprowadzania do tej jednostki czołgów Leopard 2A4 i wprowadzenia jej do sojuszniczych sił szybkiego reagowania NATO  dowodził 10 Brygadą Kawalerii Pancernej.

KomentarzeLiczba komentarzy: 36
Reklama
Anuluj
Bren
piątek, 12 stycznia 2018, 11:17

"Jednostka w Żaganiu, która została wyposażona w Leopardy, nigdy nie została w pełni ukompletowana. Część jej żołnierzy przeniesiono z innej brygady 11 Dywizji, obniżając jej zdolność bojową." - to może jeszcze niech pan generał powie dlaczego tak się stało i czy to przypadkiem nie było przygotowanie do modernizacji tych Leo do standardu 2PL? Wtedy czołgi te i tak byłyby wyłączone na ok. 2 lata!!!! W wyniku tego nie było potrzeby utrzymywać pełnego ukompletowanie brygady. generał broni Bogusław Samol, Dowódca Wielonarodowego Korpusu Północny-Wschód w latach 2012-2015

lolek
piątek, 12 stycznia 2018, 11:17

mysle że wreszcie coś sie dzieje pozytywnie zresztą skoro poszedł jeden batalion to powinien i drugi tak na logike

ciekawski
piątek, 12 stycznia 2018, 10:50

A czy ktoś pomyślał o ochronie plot dla przeniesionych jednostek ?

Red@Devil
piątek, 12 stycznia 2018, 10:50

Nie. Decyzja dobra ale faktycznie brak opl to duze niedopatrzenie. Poprad to za mało. Przydałaby się np.loara. W ogóle Narew nawet kosztem Wisły.

dropik
piątek, 12 stycznia 2018, 09:46

można przenieść czołgi do wesołej (niech sobie rdzewieją pod chmurką) , ale nie da się tam wyszkolić jednostki zdolnej do walki z Rosjanami, a tylko taką która będzie defilować 15. siepnia

marpas
piątek, 12 stycznia 2018, 09:46

gen broni z 3 gwiazdkami??

meczyk
czwartek, 11 stycznia 2018, 18:31

skoro normalni ludzie jak my wiedzą, że takie przetasowanie są błędne i tylko szkodą Naszej Armii to jakich doradców ma minister obrony?

Der Realist
czwartek, 11 stycznia 2018, 18:31

Nareszcie nie będziemy bronić Berlina. Po co Leopardy w Żaganiu !

Analityk
czwartek, 11 stycznia 2018, 18:09

Nareszcie pojawił sie głos rozsądku Gen.Samola.Czołgi muszą być gotowe do walki na wschodzie bo inaczej tam nigdy nie dojadą chyba że maja komuś służyć do ucieczki na zachód

Lord
czwartek, 11 stycznia 2018, 18:09

Zgadzam się, że czołgi powinny być na wschodzie, ale nie kosztem Czarnej Dywizji i bałaganu, jaki jest teraz, a powinny być zakupione nowe czołgi, których nie ma.

SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU
czwartek, 11 stycznia 2018, 17:54

Stało się . .. by stan rzeczy zastały w Wesołej doprowadzić do normalności należałoby stworzyć swoisty consensus a nawet filozofie taktyki walki a widze to tak połączyć ide wspolnych działań Leoparda zT-72 gdzie oba czolgi działały by w duecie Leopard łowca czołgów a T-72 czołg wsparcia (niszczenia siły żywej umocnień czy lżejszych pancerzy) kwestia tylko zsynchronizowania czujników na obu czołgach oraz przebudowy strukturalnej pododdziałów np kompania czołgów składała by się z 8Leopardów i 4 T-72 (tu daje popis strategom by stworzyć na zastałym potencjale skuteczne środki odpowiedzi operując proporcjami ile systemów ma być w danym pododziale drugi swoisty aspekt to stworzenie w bardzo bliskiej okolicy np Legionowo uniwersalnych struktur "grenadierów pancernych" które mogłyby szybko z marszu działać z zagonami pancernymi i osłaniać ich ..odrębna sprawa to nizina Lubelska ,Mazury czy brama Przemyska z chorą lokalizacją batalionów czołgów w Żurawicy czy Krabów w Węgorzewie można wiele takich kamyków mnożyć ale tak to jest Układ Warszawski w głowach dowódców strategów ,polityków trwa i ma się dobrze ..dzisiaj Polska to nie zaplecze frontowe to państwo frontowe

dziadek
czwartek, 11 stycznia 2018, 17:09

Nie jestem strategiem, ale uważam, że każdy strateg powinien myśleć o przeniesieniu działań na terytorium przeciwnika. Główne siły nad Odrą, a przeciwnik w Warszawie. To była strategia Angeli Merkel, by nie drażnić Putina.

Lord
czwartek, 11 stycznia 2018, 17:09

Zgadzam się powinniśmy przenieść działania na teren wroga, do tego są potrzebne pociski manewrujące i balistyczne oraz oddziały dywersji i artyleria rakietowa o zasięgu do 300 km, a nie czołgi. Atak czołgami na Rosjan wymagałby o wiele większej ich ilości i potrzebowalibyśmy jeszcze większe lotnictwo, którego nie mamy.

marpas
czwartek, 11 stycznia 2018, 17:09

no strategiem nie jestes i nie zostaniesz...Biorac pod uwage nasze sily zbrojne, to tak jakbys wymagal zeby np ukraina przeniosla teatr dzialan wojennych ze swojego terytorium na rosje. Powodzenia. Nie z takim przeciwnikiem. Zostaje Ci sie tylko bronic i ewentualnie odzyskac teren co utraciłeś, bo taka rosja to zbyt potężny przeciwnik. Nawet dla Niemcow czy Francji, a o Polsce nie wspominajac.

WERBEL
czwartek, 11 stycznia 2018, 15:57

W Wesołej powinny stacjonować komponenty o dużej dynamice przemieszczania na duże odległości dużej sile ognia i zasięgu nie potrzebujące potężnej logistyki i potrafiące obyc sie bez logistyki w warunkach bojowychna conajmniej 2-3 tygodnie sformowane tak by mogły z marszu dać "odpowiedź nplowi" to powinny być swoiste samodzielne grupy operacyjne z całym komponentem uzbrojenia i techniki (patrz niżej) i z racji na ochrone stolicy mieć co najmniej powiększoną strukture i stanowić co najmniej dwie brygady o zdolnościach samodzielnego działania i oddziaływania a nie li tylko czołgi do wystąpień defiladowych

Mietek38
czwartek, 11 stycznia 2018, 14:04

Jeśli o mnie chodzi, to wolałbym mieć jedną ukompletowaną dobrze wyszkoloną brygadę nad Odrą z możliwością kontrataku tam, gdzie ja chcę niż dwie rozbabrane brygady pod Warszawą gdzie to przeciwnik wybiera moment ich zniszczenia

Pavel
czwartek, 11 stycznia 2018, 14:04

Po co? I tak nie dotrą do Wisły przed Rosjanami. A jak staną na linii Wisły to co dalej? Wytłumacz mi chętnie posłucham

marpas
czwartek, 11 stycznia 2018, 14:04

masz racje, tylko nieuk rzuca najlepsze uzbrojenie najblizej potencjalnego przeciwnika. Przed atakiem sie nie obronimy, zostaje nam tylko obrona po fakcie, a majac na tylach złom nic nie wskuramy

Szakal
czwartek, 11 stycznia 2018, 14:04

Po co ? Żeby Berlina broniły ? Nie byłoby ŻADNEGO kontrataku , ruskie lotnictwo zmasakrowałoby je w trakcie przemieszczenia albo podpisano by upokarzające zawieszenie broni zanim by w ogóle zobaczyły pierwszego Wańkę . Ukompletowanie w lasach "trójkąta bermudzkiego" też kuleje . Łatwiej już będzie w biednych podwarszawskich wsiach na wschód od Wisły . Ktoś pisał o mamutach i wilkach , w kontekście szybkiej reakcji na ruski desant . Czołg bez wsparcia swojej piechoty to czołg spalony , tylko załoga jeszcze o tym nie wie . Powszechnie znana prawda z wyjątkiem pewnej dywizji której większość oficerów żyje wizjami starć na równinie niczym średniowieczni rycerze .

Lord
czwartek, 11 stycznia 2018, 14:04

Zgadzam się.

Willgraf
czwartek, 11 stycznia 2018, 13:52

przeniesienie jedynej mocnej jednostki obwodowej wyposażonej w LEOPARDY na drugi brzeg Wisły do Wesołej w miejscu gdzie jest najbliżej do granicy Białoruskiej bez posiadania odpowiednich środków zabezpieczenia jednostki przed Specnazem lub ostrzałem artyleryjskim z uwagi na bliskość granicy jest Sabotażem, ta jednostka zostanie stracona lub przejęta w ciągu 5 minut wojny, już nie wspomnę o tym ,że WP nie posiada odpowiednich motorowych promów do przeprawy przez Wisłę...jeśli dowództwo liczy na mosty ..chroń Boże Polskę przed takim dowództwem. Linia obrony przed Wisłą w takiej bliskości granicy oparta o jedyna silna jednostkę w Polsce jest snem szaleńca i całkowitym brakiem pojęcia w strategii na polu walki

Szakal
czwartek, 11 stycznia 2018, 13:52

To jak nazwiesz brak jakiejkolwiek silnej jednostki na przedpolach stolicy ? Kiedy takie istnieją ale zanim by cokolwiek zrobiły byłoby już pozamiatane ? Nie martw się Herr , T 72 M to mniej głupich kontroli z sztabów , malowania trawy , grabienia szyszek i wygodniejsze grzanie stóp przy wylocie spalin ogrzewacza wody-oleju . Są plusy dla Żagania :)

vipmig
czwartek, 11 stycznia 2018, 11:14

Chciałem dolać troche oliwy do dyskusji bo każda ze stron ma swoje racje.Polska to prawie kwadrat,teoretycznie kształt łatwy do obrony(pomijajac warunki terenowe).Sposób rozmieszczania jednosek wojskowych niby narzuca sie sam,ale mamy co mamy.Niestety kawadrat też teoretycznie jest łatwym celem.Można ten kwadrat "zaokraglić" w celu ułatwienia obrony i utrudnienia ataku (jeżli mamy wystarczajaco dużo środków do obrony).

auto r
środa, 10 stycznia 2018, 23:08

Panowie kiedy idą rakiety w górę to spadają .Bez obrazy ale czołgi nawet nie wyjadą z garaży .

Zenek
środa, 10 stycznia 2018, 20:56

Brak ciężkiej jednostki pancernej w okolicach Warszawy to wręcz zaproszenie do błyskawicznego rosyjskiego desantu z powietrza. Czołgi T-72 i T-90 z czerwonymi gwiazdami jeszcze grzecznie będą sobie stały w koszarach i w NATO nikt nawet nie dostrzeże jakichkolwiek przygotowań do wojny, a w tym czasie 40.000 desantników z bojowymi wozami BMD będzie lądować na spadochronach na tyłach polskiej obrony na Wschodzie. W tej sytuacji przesunięcie Leopardów do Wesołej to bardzo rozsądne posunięcie.

dropik
środa, 10 stycznia 2018, 20:56

te ich iły z desantnikami spadały jak kaczki nawet od ognia new gdyb zaatakowali tak znienacka . Zadnego destantu na stolicę nie będzie bo ich na to nie stać. desant tam jest od nacierania na 1 linii bo to jedna realna siła Rosji

Willgraf
środa, 10 stycznia 2018, 20:56

LEO posiada tylko walory przy walce frontalnej...w zasadzce lub z zaskoczenia jego pancerz boczny nie stanowi żadnej przewagi ...czy macie o tym pojęcia ,że to czołg do kontruderzenia anie do obrony ??? to czołg dla jednostek odwodowych !

ZZ
środa, 10 stycznia 2018, 20:56

No to tak... Podstawowym samolotem desantu jest Ił-76. Jest ich ok. 100 w linii, łącznie z rezerwą ok. 250. Każdy z nich zabiera 3 BMD lub 128 żołnierzy. Jakby nie patrzeć, nie mają możliwości przerzutu " 40.000 desantników z bojowymi wozami BMD" w jednym rzucie. Pójdźmy dalej. Przerzut 40 000 żołnierzy do Kaliningradu lub na Białoruś zostanie łatwo zauważony. Zasięg Iła-76 to trochę ponad 4000 kilometrów, zatem musieliby startować z lotnisk odległych o 2000 km od terenu zrzutu. To akurat nie problem, bo np. z Łodzi do Pskowa jest 850 km. Tak czy inaczej, lot trwa co najmniej godzinę - wystarczający czas, żeby poderwać przynajmniej część lotnictwa. Możliwe, że część obrony przeciwlotniczej byłaby gotowa do działania. A ponad setka niezgłoszonych samolotów na pewno nie przemknie się niezauważona. Zatem... Pański pomysł można postawić na półce z fantastyką.

Antex
środa, 10 stycznia 2018, 20:56

Akurat na BMD to T-72 w zupełności wystarczą .... Leopardy to niezbyt potrzebne. BMD mają cienki pancerz.

Kaiser
środa, 10 stycznia 2018, 20:56

Wracając do mojego wcześniejszego wpisu uważam to za poroniony pomysł nie dla tego ze mi się lokalizacja "nie podoba" , chodzi o to jaką infrastrukturą dysponuje i jakie możliwości do ćwiczeń daję żołnierzom i tyle ...

Jasio co wie
środa, 10 stycznia 2018, 20:56

Zenek wstydu oszczędź. ciężkim komponentem pancernym chcesz. polować na desant taki desant osaczy " wielkiego mamuta" jak stado wilków i odstrzelą go strzałem szkolnym wplecy tak że nawet załoga mamuta nie zauważy kto im podpalił silnik

wersa
środa, 10 stycznia 2018, 20:27

Jeżeli chce się wzmacniać jednostki na wschodzie kraju to należy to robić kupując sprzęt a nie rozbijając jedyne wartościowo bojowe oddziały. Co brakuje kasy? chcecie Leopardów to je kupcie. Producent jest tuż obok. Dokupcie również amunicję bo samo przeniesienie czołgów niewiele daje. Tak naprawdę, wszystko jest robione pod publiczkę, bez ładu i składu aby tylko oddźwięk propagandowy był dla ciemnego ludu łatwy do łyknięcia. Współczuje temu generałowi. Jak my mamy takich "zawodowych" generałów z wizja to współczuje naszej ojczyźnie.

gts
środa, 10 stycznia 2018, 20:27

Dokladnie tak. To byla medialna papka bo producent dysponuje odpowiednia iloscia wozow tyle ze Antosiowi nie w smak bylo od Niemca kupowac. Jak wytlumaczyc fanatykom ze Niemcy sa be, a my vhcemy od nich kupowac drogie czolgi jak mamy swoje i zwiazkowcy przy nich robote straca. Ciemnemu ludowi da sie wmowic ze modernizacja T-72M bedzie lepsza od samego Leoparda 2A7+++++. Nie da sie za to wmowic ze 200 niemieckich czolgow przyniesie dotacje dla bumaru i innych cwaniaczkow co 20 lat obijaja makiety dykta.

LOL
środa, 10 stycznia 2018, 18:07

Panie generale- a jaki poziom ukompletowania ma 1WBP? Czy aby nie podobny do 34.BKP?

Lord
środa, 10 stycznia 2018, 16:35

Nie ukończenie kompletowania czarnej dywizji w Żaganiu, było fatalnym błędem a odebranie jej Leopardów było jeszcze większym błędem, a przeniesienie Twardych do Suwałk było jeszcze większym błędem jeden nie roztropny ruch na początku wywołał lawinę błędów. Nie zakupiono nowych czołgów, które mogły być wykorzystane do tworzenia jednostek w Suwałkach w Lublinie i np. rozbudowa jednostki w Wesołej. Zniszczono mozolnie tworzoną Czarną Dywizję zamiast ją ukompletować i na jej doświadczeniu stworzyć 2-3 lub nową Dywizję Pancerną na wschodzie. Gdzie rozum, a gdzie logika. Proszę nie patrzeć na Niemców, bo to kompletnie nie tędy droga. Decyzja o przeniesieniu czołgów powoduje, że mamy degrengoladę, która sprzyja Rosji a nie Polsce. Trzeba budować potencjał a nie go marnować i inwestować w przyszłość, a nie kierować się chwilowymi zaściankami i widzi mi się.

Michał
środa, 10 stycznia 2018, 16:35

Właściwie to dwie jednostki zostały rozbabrane i zajmie lata niczym uzyskają gotowość bojową jako jednostki. Odebrano im sprzęt który różni się diametralnie od siebie, zamieniono i teraz jedni muszą się szkolić na całkiem obcym sprzęcie, drudzy sobie przypominać i pozbywać się jednego członka załogi. Same załogi zostały rozbite a jednostka utraciła zdolność do prowadzenia działań na przynajmniej dwa lata.

ty
środa, 10 stycznia 2018, 13:10

każdy obsadzony etat to konkretne pieniądze które trzeba na ten etat przydzielić , jak będą żołnierze to i minimalne szkolenie z użyciem sprzętu też trzeba będzie zorganizować a to kolejne pieniądze - cała tajemnica

zeus89
środa, 10 stycznia 2018, 11:52

Akurat ta decyzja jest dobra. Mamy jednego potencjalnego wroga w tym momencie i gdyby czołgi zostały tam gdzie były to byłyby równie przydatne jak dywizje Niemieckie podczas inwazji Aliantów w Francji,

BBB
środa, 10 stycznia 2018, 11:52

Krytykowane nie są dyslokacje jednostek czasu W, a czasu P, a poprzez to narażenie zaplecza technicznego i logistycznego jednostki na atak przeciwnika w przypadku ewentualnego konfliktu oraz ustawienie sił głównych zbyt blisko potencjalnego przeciwnika (praktycznie bez głębi operacyjnej - patrz brak poważnych przeszkód terenowych i zasięg artylerii dalekiego zasięgu, np. Białoruskich syst. Polonez), co ogranicza czas, jaki te siły miałyby na rozwinięcie w przypadku zbrojnej agresji. Zwrócę uwagę, że nawet w '39 r. WP zajęło wyznaczone pozycje przed rozpoczęciem konfliktu, a jedynie naciski sojuszników pośrednio spowodowały, że nie udało się dokończyć mobilizacji.

Lord
środa, 10 stycznia 2018, 11:52

Zniszczenie potencjału czarnej dywizji było błędem wynikającym z braku pieniędzy na nowy sprzęt, który jest potrzebny na wschodzi kraju. Brak sytemu przeciw lotniczego Narew i Wisła jest bardzo złe dla naszych wojsk, bo nie obronią się prze lotnictwem wroga. Przenoszenie czołgów z miejsca na miejsce i mieszanie nie jest dobre i jest to wynik nie dofinasowania naszego wojska.

R.Thomalla
środa, 10 stycznia 2018, 11:52

dobry argument

Bernardyn
środa, 10 stycznia 2018, 00:20

Zakup nr 1, na już to Narew. Potem nat ad batalion leopardow i 3-4 bataliony ciężkich bwp. Potem można bawić się w przetargi. Jeśli nie jesteśmy w stanie szybko zakontraktować Wisły, to trzeba pilnie uzupełnić dolne piętro. Rosja już pokazała jak doskonałe efekty daje współpraca artylerii z tanimi dronami.

nikt ważny
środa, 10 stycznia 2018, 00:20

Z pierwszy zdaniem należy się zgodzić i dopowiedzieć że nasycenie powinno być dużo większe. Reszta jest bez sensu. Większy efekt OBRONNY da zakup (z szybką dostawą) 10-25 tys. nowoczesnych granatników przeciwpancernych i uruchomienie ich masowej produkcji w kraju. I byłoby miło gdyby ktoś opracował system wskazywania celów dla tych granatników (odpalanych z ziemi przez operatora) z pomocą małych aparatów latających (czy jak ktoś woli dronów). Są pilniejsze potrzeby niż kolejne setki czołgów i bóg wie czego jeszcze. Siły Zbrojne służące DO OBRONY buduje się nie od lotnictwa bojowego ale od żołnierza, jego wyposażenia i uzbrojenia (w zakres tego drugiego właśnie rakiet plot i ppanc wliczamy) oraz transportu podstawowego dla wszystkich żołnierzy a dopiero później budujemy związki taktyczne bardzie skomplikowane mające na wyposażeniu czołgi czy samoloty. Nie budujemy wszystkiego od zera (no trochę budujemy po prawdzie) ale zająć się musimy w pierwszej kolejności żołnierzami a jednocześnie modernizować i zmieniać związki taktyczne. O ile te drugie będą potrzebne przy złożonych operacjach to pierwszą obronę zapewnia nam żołnierz.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama