Reklama
Reklama
Reklama

Gen. Samol dla Defence24.pl: Nowoczesną dywizję należałoby zbudować od podstaw

15 maja 2018, 12:34
Rosomak11
Fot. por. Krzysztof Gonera, st.chor. Rafał Mniedło

Nowa dywizja powinna mieć zdolności operacyjne do natychmiastowego reagowania. (…) Aby uniknąć iluzorycznych, propagandowych działań należałoby zbudować nowoczesną dywizję od podstaw aby nie dzielić i tym samym osłabiać gotowość bojową i zdolności operacyjne już funkcjonujących jednostek liniowych i innych – mówi w rozmowie z Defence24.pl generał broni Bogusław Samol, Dowódca Wielonarodowego Korpusu Północny-Wschód w latach 2012-2015.

Jakub Palowski: Panie Generale, jak Pan ocenia decyzję o sformowaniu nowej dywizji? Wielu ekspertów uważa, że jest ona potrzebna, ale czy uda się zapewnić odpowiednie zasoby na jej sformowanie, bez uszczuplania zdolności istniejących dywizji? 

Gen. broni (rez.) dr Bogusław Samol: Środowisko bezpieczeństwa międzynarodowego na wschodniej flance NATO  ulega zmianom w szybkim tempie. Polityka zagraniczna i działania wojskowe Federacji Rosyjskiej w pobliżu granic państw bałtyckich i Polski powodują wzrost zagrożeń militarnych dla bezpieczeństwa tych państw. Jedną z opcji powstrzymywania rozwoju niekorzystnej sytuacji dla państw graniczących z Federacja Rosyjską mogą być działania w ramach odstraszania poprzez ich wzrost potencjału obronnego. Z geostrategicznego punku widzenia położenie Polski jest bardzo niekorzystne wobec potencjalnych działań strony przeciwnej z kierunku wschodniego.

Działania polskich władz państwowych i wojskowych w poprzedniej dekadzie doprowadziły do osłabienia zdolności operacyjnych SZ RP na obszarze między Wisłą a wschodnią granicą RP poprzez rozwiązanie dywizji, której jednostki były dyslokowane w tym obszarze. To w dużym stopniu osłabiło możliwości, a w tym SZ RP, w reagowaniu  na rodzące się zagrożenie w gwałtownym tempie z kierunku wschodniego. Dobrze, że tym problemem zajmują się niezależni eksperci nie związani ani z MON ani z SZ RP.

Co było kluczowym czynnikiem, w decyzji o tworzeniu nowej dywizji? Równolegle odbywa się budowa Wojsk Obrony Terytorialnej. 

Analizy przeprowadzone w czasie trwania ostatniego Strategicznego Przeglądu Obronnego wykazały słabe strony polskiego systemu obronnego i sił zbrojnych wobec potencjalnych zagrożeń ze wschodu. Uwypukliły jednocześnie potrzebę pilnej reakcji ze strony MON i SG WP, aby w szybkim tempie rozpocząć prace planistyczne i organizacyjne w celu wzmocnienia zdolności operacyjnych sił zbrojnych na tym kierunku.

Jak wykazały wyniki pracy SPO, budowane jednostki Wojsk Obrony Terytorialnej mogą być ważnym ogniwem zdolności operacyjnych sił zbrojnych na tym kierunku działań obronnych, lecz przy braku obecności w tym obszarze ogólnowojskowych związków taktycznych, jednostek wsparcia bojowego i zabezpieczenia działań w czasie konieczności  prowadzenia działań obronnych, działania jednostek WOT nie będą efektywne. SPO uzasadnił konieczność utworzenia dywizji na tak zwanej ścianie wschodniej, i nie ma tutaj czasu na zbędne dyskusje. Pora przejść do działań, zwłaszcza, że zagrożenie militarne z kierunku wschodniego wzrasta. 

Tworzenie nowej dywizji wymaga na pewno zasobów – kadrowych, finansowych. 

W proces tworzenia nowej dywizji powinno się uruchomić nowe zasoby Sił Zbrojnych RP. Przy budowie tak dużego związku taktycznego nie obejdzie się bez konieczności wykorzystania części kadr dowódczo – sztabowych z sił zbrojnych do budowy dowództwa i sztabu dywizji, dowództw i sztabów nowotworzonych jednostek wsparcia bojowego i zabezpieczenia działań: pułków artylerii, OPL, jednostek rozpoznania, inżynieryjnych logistycznych itd.  Biorąc pod uwagę zapowiedzi kierownictwa MON o konieczności zwiększenia liczebności stanu osobowego Sił Zbrojnych RP, jest to dobra okazja na utworzenie nowej dywizji. 

Fot. DWOT
Proces formowania nowej dywizji musi odbywać się równolegle z tworzeniem Wojsk Obrony Terytorialnej. Fot. DWOT

Kilka lat temu rozformowano 1. Dywizję Zmechanizowaną, część jej jednostek nadal jest jednak w służbie – 1 Brygada Pancerna z Wesołej, 21 Brygada Strzelców Podhalańskich, pododdziały wsparcia. Czy zatem przy formowaniu nowej dywizji należy podporządkować jej nowe jednostki? 

Uzyskane wyniki analiz zdolności operacyjnych SZ RP podczas prac Strategicznego Przeglądu Obronnego, stopień zagrożenia militarnego wobec RP ze wschodniego kierunku oraz potrzeba błyskawicznej reakcji wobec możliwości niespodziewanej agresji jednoznacznie wskazują na konieczność posiadania przez Polskę dodatkowego związku taktycznego (dywizji) na swoim terytorium między Wisłą i Bugiem. Przeprowadzone ćwiczenia w ramach SPO jednoznacznie potwierdziły taką konieczność. 

Z kolei wspomniane jednostki mają określone zadania na wypadek niespodziewanego konfliktu zbrojnego na tej części terytorium RP. W związku z tym aby uniknąć iluzorycznych, propagandowych działań należałoby zbudować nowoczesną dywizję od podstaw aby nie dzielić i tym samym osłabiać gotowość bojową i zdolności operacyjne już funkcjonujących jednostek liniowych i innych.

Gdzie powinny zostać zlokalizowane elementy nowej dywizji? Czy w tym celu należy wykorzystać garnizony, w których kiedyś była zlokalizowana 3. Brygada Zmechanizowana w Lublinie?

Działania poprzednich kierownictw MON spowodowały, że wojskowa infrastruktura w Lublinie i okolicy miasta praktycznie nie jest w stanie zapewnić funkcjonowanie nawet brygadzie i jej bojowym pododdziałom, których tam nie ma. Lokalizację dla nowej dywizji należałoby wybrać po określeniu dla niej zadań na czas wojny uwzględniając współczesne i przyszłe zagrożenia militarne dla Polski z kierunku wschodniego. 

Ważnym elementem procesu budowy nowej dywizji jest jej uzbrojenie. Czy należy sięgać po nowo produkowany sprzęt (dla nowo formowanych jednostek), jak artyleria 155 mm, KTO Rosomak i nowe zestawy przeciwlotnicze, czy też można rozważyć użycie istniejącego wyposażenia z magazynów (np. T-72M1, 2S1, BWP-1)? 

Proces budowy związku taktycznego wymaga politycznych decyzji kierownictwa MON, aby SG WP mógł rozpocząć prace planistyczne. Podjęcie politycznych decyzji w tej sprawie uruchomiłoby proces długoterminowego planowania budowy takiej dywizji w obszarach budowy struktur organizacyjnych, wyposażenia w uzbrojenie i sprzęt, budowy infrastruktury baz pod rozmieszczenie nowych jednostek, budowy bazy szkoleniowej i co jest najważniejsze, przygotowanie kadry dowódczo – sztabowej i kadr logistycznych. 

Do najbardziej trudnych spraw należało będzie wyposażenie nowej dywizji w sprzęt bojowy. Proces tworzenia takiego związku taktycznego mógłby trwać kilka lat a może i dłużej, w związku z tym należałoby dokonać oceny stanu posiadania zapasowego uzbrojenia i sprzętu w zasobach SZ RP, możliwości budżetowych i zdolności organizacyjnych do realizacji takiego przedsięwzięcia. Po przeprowadzeniu takiego procesu władze cywilno-wojskowe mogłyby znaleźć rozwiązanie tego problemu.

W Strategicznym Przeglądzie Obronnym zarekomendowano odtworzenie jednostek rozpoznania, logistyki i inżynieryjnych na poziomie dywizji. Co to oznacza dla zdolności dywizji, ale i dla procesu formowania nowej jednostki?

Pod koniec ubiegłej dekady ówczesne władze polityczne MON i kierownictwo SG WP na podstawie propozycji byłego dowództwa Wojsk Lądowych podjęły niefortunne decyzje związane z rozwiązaniem batalionów rozpoznawczych w dywizjach, podporządkowaniem dywizyjnych batalionów inżynieryjnych wybranym brygadom, rozwiązanie jednostek logistycznych i wybranych pułków artylerii i OPL należących dywizji. 

Trudno było zrozumieć takie działania podejmowane w MON w tym czasie, zwłaszcza, że byliśmy świadkami wojny rosyjsko – gruzińskiej i wzrostu aktywności agresywnej polityki wobec Polski i państw bałtyckich ze strony władz Federacji Rosyjskiej. W tym miejscu należy zaznaczyć, że propozycje takich zmian w strukturach SZ RP były składane przez niektórych generałów ze SG WP i Dowództwa Wojsk Lądowych, którzy nigdy nie studiowali w Rosji. Ówcześni absolwenci studiów dowódczo-sztabowych w Rosji byli przeciwni takim planom, niemniej jednak mimo ich odmiennych opinii decyzje zapadły odnośnie zmniejszenia zdolności operacyjnych ówczesnych związków taktycznych.

Polskie dywizje zostały więc osłabione poprzez likwidację niektórych jednostek wsparcia. 

Brak tych jednostek w strukturach organizacyjnych obecnych dywizji obniża ich zdolności operacyjne do prowadzenia działań bojowych, zwłaszcza w obronie. Ostatni Strategiczny Przegląd Obronny wskazał konieczność odtworzenia tych jednostek w obecnych dywizjach. Tak, obecne dywizje i nowa powinny posiadać takie jednostki w swoich strukturach, ponieważ one wspierają i zabezpieczają brygadom ogólnowojskowym skuteczne prowadzenie działań bojowych w konwencjonalnej wojnie obronnej. Obecne dywizje innych państw członkowskich Sojuszu posiadają takie jednostki w swoich strukturach organizacyjnych.

Czym może się wyróżniać nowa dywizja, spośród istniejących związków taktycznych?  

Kształtując struktury nowej dywizji należy wziąć pod uwagę kilka czynników. Po pierwsze, krótki dystans dzielący Warszawę i centrum Polski od wschodniej granicy RP. Po drugie wysokie tempo prowadzonych działań operacyjnych przez wojska potencjalnego agresora bezpośrednio po przejściu z fazy ćwiczeń na przygranicznych poligonach do działań wojennych. Wynika z tego, że nowa dywizja powinna mieć zdolności operacyjne do  natychmiastowego reagowania.

W związku z tym jednostka powinna posiadać 100% ukompletowania w stanach osobowych, uzbrojeniu i sprzęcie bojowym, z odpowiednio zgromadzonymi zapasami środków bojowych i zabezpieczenia. Ponadto, dywizja powinna  być zadeklarowana przez Polskę do Sił Szybkiego Reagowania  NATO i do prowadzenia operacji na wschodniej flance Sojuszu. Dodatkowo mogłaby być elementem natowskiego systemu odstraszania na jego wschodniej flance. 

Fot. kpt. Marek Serocki, kpt. Remigiusz Kwieciński
Pododdziały artylerii rakietowej na szczeblu dywizji powinny zostąć zdecydowanie wzmocnione. Fot. kpt. Marek Serocki, kpt. Remigiusz Kwieciński

Czy zasadne jest, aby w skład nowej dywizji włączyć rozbudowane jednostki wsparcia: artylerii rakietowej i lufowej dalekiego zasięgu, ale też BSP, lotnictwa wojsk lądowych? 

Siły Zbrojne nie posiadają rozbudowanych jednostek wsparcia: artylerii rakietowej i lufowej dalekiego zasięgu. Wymienione wyżej jednostki są szczęśliwie w składzie obecnych trzech dywizji, ale nie są zbyt liczne. Zadaniem tych jednostek jest wspierać brygady pancerne i zmechanizowane, które będą prowadzić działania bojowe w strefie odpowiedzialności dywizji. 

Niestety, w SZ RP nie ma artyleryjskich jednostek na poziomie operacyjnym, mogących razić cele przeciwnika na odległość większą niż 50 km. BSP są bardzo potrzebne do prowadzenia rozpoznania obrazowego na szczeblu brygad, dywizji i wyżej. Polskie siły zbrojne prawie nie posiadają takich systemów, choć są one bardzo potrzebne. 

Panie Generale, czy zatem oznacza to, że jednostki dalekiego rozpoznania i artylerii dalekiego zasięgu powinny zostać odtworzone również powyżej poziomu dywizji? 

Tak, w Polsce zdecydowanie istnieje potrzeba zwiększenia, czy nawet stworzenia od podstaw potencjału jednostek wsparcia na szczeblu operacyjnym. Dowódca dowodzący operacją musi posiadać własny potencjał i odwody, przeznaczone do prowadzenia rozpoznania w głębi terytorium nieprzyjaciela, jak i przeciwdziałaniu zagrożeniu na najbardziej niebezpiecznych kierunkach. 

Z analizy podstawowych zasad działania potencjalnego przeciwnika wynika, że będzie on w momencie uderzenia mógł uzyskać zaskoczenie i przewagę jednocześnie na kilku kierunkach, być może przechodząc do działań wprost z prowadzonych ćwiczeń. Aby zapobiec zaskoczeniu i przeciwdziałać takiemu zagrożeniu, dowódca na szczeblu operacyjnym – niezależnie od rozbudowanych jednostek wsparcia na poziomie dywizji – musi posiadać własny system rozpoznania o zasięgu na przykład 200 km, jak i środki rażenia.

W skład tych ostatnich powinny wejść systemy artylerii rakietowej, ale też lotnictwo wojsk lądowych (śmigłowce), czy wreszcie zestawy przeciwlotnicze, bez których przydatność śmigłowców będzie ograniczona. Jeżeli chodzi o lotnictwo wojsk lądowych, w sytuacji Polski, i ograniczonego potencjału, w pierwszym rzędzie powinien on być budowany właśnie na szczeblu operacyjnym, dopiero potem ewentualnie na poziomie dywizji. Śmigłowce przeciwpancerne muszą zostać użyte tam, gdzie występuje największe zagrożenie. Nawet Amerykanie, dysponujący nieporównanie większymi zasobami, mają trudności z utrzymaniem formacji lotniczych na poziomie każdej z dywizji. 

Dziękuję za rozmowę.


Generał broni Bogusław Samol w latach 2012-2015 dowodził Wielonarodowym Korpusem Północny-Wschód w Szczecinie. Wcześniej sprawował między innymi stanowiska dowódcy 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej i zastępcy szefa sztabu misji NATO ISAF w Afganistanie do spraw zasobów. Pełnił też funkcję szefa Zarządu Planowania Rzeczowego P-8 w Sztabie Generalnym, zastępcy szefa Generalnego Zarządu Rozpoznania Wojskowego. W latach 1998-2004, w trakcie procesu wprowadzania do tej jednostki czołgów Leopard 2A4 i wprowadzenia jej do sojuszniczych sił szybkiego reagowania NATO dowodził 10 Brygadą Kawalerii Pancernej.

KomentarzeLiczba komentarzy: 45
Gg55
wtorek, 22 maja 2018, 23:59

Trzeba usunąć rezerwistów z jednostek operacyjnych bo ruscy już też odeszli od mobilizacji takich jednostek i przez to mają szybki czas na osiągnięcie gotowości i zyskują na elemencie zaskoczenia.

Troll i to wredny
niedziela, 20 maja 2018, 11:21

W Polskim systemie obronnym jest tyle luk ,czy wręcz dziur, że pewnie i 100 dywizji by się przydało, tylko...w co je uzbroić ?! Cały czas nasi politycy i generałowie (przynajmniej część tych ostatnich) tkwią mentalnie gdzieś na etapie bitwy pod Kurskiem i chcą licytować się z Rosją na ilość czołgów. Wikipedia głosi ,że FR ma w linii i rezerwie przeszło 42 tys. różnych pojazdów pancernych. Jedna dywizja niczego w tym stosunku wzajemnych sił nie zmieni. Jeśli miałbym możliwość wydawania publicznych pieniędzy liczonych w setkach miliardów, to starał bym się odsunąć maksymalnie nieprzyjaciela od naszych granic. Ścisła współpraca wojskowa z Chinami (nikt inny nam tej technologii nie udostępni w kooperacji naukowo-technicznej). Proszę pamiętać, że za równowartość jednego (kompletnie nieefektywnego) okrętu podwodnego, możemy mieć sto (jeśli nie kilkaset) lądowych wyrzutni mobilnych z pociskami samosterującymi o zasięgu do ok. 4000 km. Jedna wyrzutnia (w zależności od pojazdu nosiciela) może być uzbrojona w kilka, lub nawet 12 pocisków. Takie podejście radykalnie zmienia naszą sytuację militarną.... Drugi kierunek ,to mobilność wojsk. W przypadku ataku bronią balistyczną (stromotorową) z głowicami konwencjonalnymi i (druga fala) pociskami manewrującymi, nasza infrastruktura obronna będzie w tak opłakanym stanie, że będzie się liczył pojedynczy żołnierz. Tylko od nas będzie zależało, czy zdołamy przerzucić dywizję w kilka godzin tam gdzie będzie ona niezbędna (brak szlaków komunikacyjnych na lądzie -np.zniszczone zapory wodne, panika na drogach jak w 39, skażenie po atakach na zakłady chemiczne itp.). W liczbach my czołgów mamy sporo i...co z tego, skoro większość z nich nie nadaje się do walki, a te, które się nadają nie mają nowoczesnej amunicji...Jeśli mamy działać, to działajmy skutecznie. Jeśli chcemy uprawiać propagandę kosztem suwerenności, niepodległości, i zdrowia, oraz życia kilkudziesięciu milionów ludzi, to przelejmy te 130 mld zł na Caritas i dajmy sobie spokój. Tyle ignorant.

MiraS
piątek, 18 maja 2018, 01:32

Kupić sprzęt, trepom mniej płacić. Nieroby dosyć że dostają emeryturę wcześniej niż pracujący to przez cały swój okres tzw pracy generują największe obciążenia budżetowe. Przedwojenny oficer musiał za swoje kupić mundur co pochłaniało kilkumiesięczną pensję, poza tym większość posiadała zawód cywilny. Dodatkowo istniała świadomość pasożytowania na społeczeństwie jeśli nie spełniała obowiązku narażania życia.

Trep
środa, 23 maja 2018, 00:04

He,he to czemu nie ma chętnych do tej roboty skoro tak dobrze płacą?? Ofert w internecie na pęczki..

As
sobota, 19 maja 2018, 20:34

To prawda

Harry 2
czwartek, 17 maja 2018, 18:12

Chcecie nowej dywizji, a wojsko zawodowe dysponuje nadal STARami z zamontowanymi na skrzyniach działkami 23mm i tym chce wygrać ewentualny konflikt zbrojny. Już nie wiem czy śmiać się czy płakać. Jestem w stanie zrozumieć, że w 2-3 lata nie da się naprawić w wojsku tego co niszczyło się przez ponad 25lat po 1989roku, ale jakoś za mało widać troski o SIŁĘ UDERZENIOWA armii skoro są problemy z modernizacją czołgów, brakiem nowoczesnej amunicji /czołgi, KRAB, RAK LANGUSTA, / a na okrętach wojennych niepodzielnie króluje Wróbel 2x23mm. Za to socjal w wojsku jest na wysokim, zadowalającym kadrę, poziomie.

prawda JÓZKA
czwartek, 17 maja 2018, 14:52

SPOKOJNIE mamy bataliony przełamania zwane w nomenklaturze wojskowej WOT....specjalizujące się w rozpoznaniu pozycji npla walką...i to one dadzą dozory dla naszych systemów artyleryjskich i rakietowych dalekiego zasięgu zwanych \" długi marsz\" by niszczyć npla ...\"mucha nie przejdzie\"....a całą koordynacją,dowodzeniem będą się zajmować \" genialni \" ze sztabiku lokowanego gdzieś na terenach Szkocji ...do czasu przemieszczenia , wymoszczenia stanowiska dowodzenia i wypracowania tzw głębi operacyjnej a potrwa to jakiś kwartał ... no i optyka i styczność z nplem nabierze innych wymiarów rzędu kilku tyś km ... a do tego czasu WOT oraz zagubione resztówki z wojsk operacyjnych będą musiały radzić sobie same ....ale sztab będzie z nimi zawsze co prawda medialnie i na fejsie ale zawsze jest to coś i zawsze będziemy mieli \" glorię\" co prawda z dodatkiem \"victis\" ...ale zawsze jest słowo... gloria......etos/patos zawsze żywy

ZZZZ
czwartek, 17 maja 2018, 11:30

Rozwodnienie. To najprostszy sposób na nową dywizję. I sądzę, że w taki właśnie sposób ona powstanie.

Heheszek
czwartek, 17 maja 2018, 11:27

Spokojnie Panowie i Panie, kasa będzie. Pan Morawiecki przedstawi nowe optymistycznie brzmiące slajdy, z których wynikać będzie iż dodatkowa ściągalność VAT wynosi 60 mld zł rocznie. I nową dywizję zrobimy w try miga.

Harry 2
czwartek, 17 maja 2018, 01:07

Kasa, kasa, kasa! Skąd na dywizję kasa, skoro w wojsku jest tyle braków sprzętowych, modernizacyjnych?

dropik
czwartek, 17 maja 2018, 12:43

za to liczba patriotów chcących służyć dobrowolnie przez 2 lata w armii rosnie co miesiąc. Wystarczy mundur karabin z bagnetem i 2 granaty.

Obserwator.
środa, 16 maja 2018, 21:16

Te słowa budzą grozę bo mówią o Rosji + Białoruś i wskazują, że WOT na wschodzie Polski będzie pierwszą linią którą sowieci zmiotą - tzw. rozpoznanie walką dla wojsk operacyjnych na zachód od Wisły - \"Z analizy podstawowych zasad działania potencjalnego przeciwnika wynika, że będzie on w momencie uderzenia mógł uzyskać zaskoczenie i przewagę jednocześnie na kilku kierunkach, być może przechodząc do działań wprost z prowadzonych ćwiczeń. Aby zapobiec zaskoczeniu i przeciwdziałać takiemu zagrożeniu, dowódca na szczeblu operacyjnym – niezależnie od rozbudowanych jednostek wsparcia na poziomie dywizji – musi posiadać własny system rozpoznania o zasięgu na przykład 200 km, jak i środki rażenia.\"

PolExit
środa, 16 maja 2018, 15:27

W końcu głośno powiedział profesjonalista brutalna prawde co wyczyniała poprzednia ekipa. 8 lat niszczenia WP, jego oslabiania, obniżania potencjału, likwidowania jednostek - a w zamian co? Nawet hełmów nie ma w istniejących jednostkach. Na co poszli 8 budżetów MON z lat 2007-2015?

dropik
czwartek, 17 maja 2018, 12:55

100 razy było wyliczane co było kupione. pora żebyś przeczytał i przyjął do wiadomośći. W 2 lata minister M. nie kupił nic co by sam załatwił od początku do konca, poza samolotami VIP.

Dobra Zmiana
środa, 16 maja 2018, 18:11

Oczywiście ostanie informacja jakie płyną z MON dowodzą że teraz są tam profesjonaliści. Są tylko obietnice, a później przesunięcie po za rok 2022. Co przez dwa lat zrobili nic kompletnie nic. A przepraszam przetarg na holowniki dla marynarki został rozstrzygnięty. Bo go się nie udało anulować. Wojsko trzeba chwycić za jaja i zrobić tam porządek. I wybrać Ludzi którzy naprawdę umią i wiedzą co jest armii potrzebna i to realizować. A my musimy wybrać polityków którzy umią rozmawiać i dogadać się ponad podziałami. Bo inaczej będzie powtórka z dobrej zmiany i jej poprzedników.

Zenek
środa, 16 maja 2018, 17:29

a co zrobił dla armii PIS przed tymi 8 latami? a co w tej kadencji? Wszyscy równo robią wszystko żeby nic nie robić. Nowej dywizji też nie będzie.

Grredo
niedziela, 20 maja 2018, 01:23

Bo jej nie potrzebujemy. Wystarczy podnieść ukompletowanie istniejacych jedostek i kupić nowoczesny sprzęt. Zarówno w 21 jak i w 1 brygadzie potrzeba na już nowoczesnych bwp, systemów p-lot oraz nowoczesnych czołgów. wystarczy w Wesołej drugi i trzeci batalion czołgów, oraz dwa dodatkowe bataliony nowoczesnego sprzętu dla 21 brygady. Pieniądze z MON uciekają między palcami

Maciek
środa, 16 maja 2018, 13:04

Kasa na armię poszła na 500+ i już nie wróci. Spójrzmy prawdzie w oczy, nie stać nas na modernizację armii i zwiększanie jej liczebności.

zxcvb
czwartek, 17 maja 2018, 12:33

Kasa na armię uciekła razem z karuzelami VAT. 300 mld zł w 4 lata, za to moglibyśmy 8 razy kupić BWPów dla wszystkich brygad.

bolo
środa, 16 maja 2018, 12:53

Propozycja ekonomiczna: 1) odtworzenie 3 B. Zmech. z dowództwem w Zamościu (oba b. zmech., das, dplot z 1. BPanc, bcz. z 21 BSP, nowy batalion dowodzenia) 2) 21 BSP z trzema batalionami (1 sp, 5 sp, 22 pg - wszystkie na Rosomakach) 3) 1. B.Panc. - 2 bat. cz. (na Leopardach), b. dow., nowe: b. zmech., b.plot., das (Siedlce lub Biała Podlaska) 4) odtworzenie 1 pułku artylerii (np. Ciechanów). Duża część jednostek już jest, trzeba tylko je pospinać. Wariant wypasiony to utworzenie B. Zmech. w Białymstoku np. 18. Podlaskiej Brygady Zmechanizowanej

Dan
sobota, 19 maja 2018, 18:43

Ciekawie napisane, bardzo realnie. Nowa dywizja może też wciągnąć obie brygady areomobilne, które są z dziwnych powodów związkami taktycznymi. Zresztą dobrze zmodernizowana 25 BKPow daje spory komponent wsparcia śmigłowcowego, co na wschodnim kierunku może dać spore powodzenie w niszczeniu czołgów pka. Może tylko 25 BKPow powinno się włączyć do dywizji, bo widać, że śmigłowce są potrzebne, a reakcja na ruch pka też będzie natychmiastowa.

Pragamtyk....
środa, 16 maja 2018, 20:21

W końcu ktoś napisał realny post. Popieram!!!! A sprzęt ciężki skoro sami nie potrafimy wyprodukować to należy kupić (i to jak najszybciej z wolnej ręki ile się da bo to nasze bezpieczeństwo i nie patrzeć na prawo przetargowe) lub wypożyczyć (leasing), np.: w USA bo na sojuszników z Europy liczyć już nie można (Niemcy Leopardów 2A7 nam już nie sprzedadzą a Francuzi też na nas krzywo patrzą).

kowalski
środa, 16 maja 2018, 12:45

I to poniekąd odpowiada na pytanie dlaczego nie ma za bardzo realnej alternatywy dla mix\'u wojsk operacyjnych i WOT. Przy obecnych i dających się przewidzieć możliwościach finansowych, technicznych i technologicznych dalece odbiegających od dwóch (a potencjalnie w bardziej odległej przyszłości - nawet trzech) naszych sąsiadów nie ma zupełnie szans na zbudowanie wystarczającej, licznej i dobrze wyposażonej armii profesjonalnej. Jesteśmy zwyczajne skazani na poszukiwanie uzupełniających rozwiązań asymetrycznych. I WOT ma szanse na stworzenie takowej całkiem skutecznej asymetrii...

Dumi
środa, 16 maja 2018, 12:03

NIE MA PIENIĘDZY NA DYWIZJĘ W PMT!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Kolejna dywizja dziś to fantastyka.... ALE MOŻNA TO ZMIENIĆ: Panie Morawiecki proszę przeznaczyć na PMT więcej pieniędzy. Będą jakieś 3,5 mld zł więcej co roku na PMT a w 7 lat powstanie zarys dywizji. Inaczej to są opowieści fantastyczne. Myślę, że na pierwszej lepszej konferencji pan Błaszczak powinien zostać zasypany gradem pytań.

say69mat
piątek, 18 maja 2018, 12:19

Od kiedy kwestia formowania nowej dywizji jest tematem PMT SZRP??? Przecież budowa struktury sił zbrojnych jest w sumie tematem niezależnym od Planu Modernizacji Technicznej. Stąd, trudno się oprzeć wrażeniu, że dyskusje na temat planów budowy nowej dywizji stają się tematem zastępczym dla refleksji na temat realizacji procesu modernizacji technicznej sił zbrojnych.

dropik
czwartek, 17 maja 2018, 13:00

ale przecież co roku jest wiecej pieniedzy a budzecie mon. W stosunku do 2008 to budzet jest pewnie ze 2 razy wiekszy. A mimo to od 2 lat wydatki długookresowe z PMT spadają - czyli wydajemy na jakies małe programiki a nie duże lub przejadamy

ZZZ
środa, 16 maja 2018, 13:27

Widzę, że ktoś tutaj chciałby zbankrutować.

Dumi
czwartek, 17 maja 2018, 12:13

Pod innym artykułem o dywizji na tym portalu zaproponowałem jak wysupłać takie pieniądze ze skarpetki. A może i większe. Jeżeli dodamy do tego, że mamy rezerwę walutową ulokowaną w papierach wartościowych w USA w wysokości ok 40 mld dolarówtego a do tego dochodzi następna kwota tzw., ekspozycji dolarowej też z rezerwy walutowej co daje nam razem w sumie ok 80 mld dolarów. 11 mld dolarów mamy w złocie w bankach w Anglii. W sumie mamy około 112 mld dolarów rezerw walutowych - jak mówi w cotygodniowym felietonie, Witold Gadowski. Nawiasem polecam posłuchać tego dziennikarza. Wielu, MOŻE, zrozumie jakim naprawde krajem jest Izrael... Czego Wam życzę. Jeżeli z tego weźmiemy jakąś 1/3 to masz nie tylko na armię, ale i na nie mal wszystkie nasze najważniejsze sektory. 1/3 z tej sumy to ponad 133 mld złotych (wszystko jest zależne od kursu dolara)!!!! Wiem, że to brzmi baśniowo, ale połowa tej sumy przeznaczona jednorazowo na armię daje nam ok. 67 miliardów złotych DODATKOWO NA PMT, niemal natychmiast. To pozwala nam na formowanie dywizji (dobrze ukompletowanej i super nowoczesnej), której koszt to ok. 30. mld zł a oprócz tego załatwia full wypas minimum dwa ważne programy, w których możemy sobie pozwolić na większą ilość sprzętu a tym samym domagać się większego offsetu, technologii i możliwości samodzielnego rozwijania. Reszte ze 133 mld zł można przeznaczyć na służbę zdrowia, na uniezależnienie energetyczne, inwestycje innowacyjne, na spłate długu Polski (np. 10 mld zł). Ktoś powie, że jestem marzycielem, ale ja ma jedno kluczowe pytanie: dlaczego uważasz, że to jest nie możliwe???

Teodor
piątek, 18 maja 2018, 10:30

Widzisz - problem w tym, ze te rezerwy walutowe, a nie sa one tylko w USD (moga byc okreslone wartosciowo w tej walucie, przy czym istnieje nierzadko rozbieznosc miedzy fizycznym posiadaniem, a zapisem ksiegowym). Zatem pieniadze te maja zapewniac stabilizacje ekonomiczna i zapobiegac przed atakami walutowymi. Co prawda Soros\'ze i tak przy pomocy 10mld GBP sa w stanie doprowadzic Bank Anglii do rezygnacji z obrony waluty, ale mimo wszystko ten garnuszek walut zapewnia pewna przewidywalnosc PLN w okreslonych, zalozonych przez ministerstwo finansow granicach. Juz Lepper chcial ruszyc te pieniadze, ale wytlumaczono mu ze sie nie da. Aby faktycznie pieniadze byly m.in. na armie, nalezy rozwijac gospodarke, a pieniadze z podatkow pokryja biezace potrzeby. Oczywiscie mozna probowac wypuscic obligacje obronne, jednak nie wiem czy Rzeczpospolita wykupila takowe z okresu 20-lecia miedzywojennego, ponadto to i tak powieksza zobowiazania panstwa, a stad biora sie zwiekszone odsetki za potencjalny kredyt.

afg
środa, 16 maja 2018, 01:38

wreszcie ktoś pomyślał żeby jednostki wsparcia wcielić w dywizje logistyki chemiczne inzynieryjne rozpoznawcze a nie sztuczne pułki co nie wiadomo po co są samym takim wcieleniem i powiązaniem można sformować dywizje co prawda na papierze ale lepsze zoorganizowanie z brygady podhalanskiej tez mozna zrobic dywizje dosyc szybko

Lazy Lazer
środa, 16 maja 2018, 15:08

Dywizja to powstanie - ale WOT !

Stiven
wtorek, 15 maja 2018, 23:55

to są jakieś mrożonki... gdzie są hełmy dla istniejących dywizji

Zielony
wtorek, 15 maja 2018, 23:16

Zastąpić jakość ilością, bo na to pozwoli budżet, nie jest wzmocnieniem SZ. Już wydatki na WOT rujnują modernizację WP. Można przecież osadzić kosy na sztorc i uzbroić tak wszystkich - wtedy można nie tylko formować dywizje, ale korpusy i armie. Na papierze będzie doskonale i na tym koniec. Panowie gererałowie bardzo prosze przestać śnić o kolejnych dywizjach, a coś zrobić z tymi co są. Mamy przecież najsilniejsze brygady i dywizje na świecie. Trzy bataliony w brygadzie, trzy brygady w dywizji w sam raz aby zorganizować I rzut, II rzut i odwód. I wszystko tak silne, że przeciwnik podda się sam na febie. Kolejna taka lipna dywizja nic nie zmieni, jedynie wpłynie na ilość snów o potędze militarnej.

tak tylko... (Michał Rakowski)
wtorek, 15 maja 2018, 22:11

Po takim artykule zastępy wrogów ruszą do kontrofensywy. Hejt, szyderstwo to już wypróbowana broń. Znaną wśród nich taktyką jest niszczyć wroga moralnie: nic się nie opłaca i wszystko jest złe, tak jak by u nich wszystko szło dobrze...

Janek
wtorek, 15 maja 2018, 21:16

chodzi raczej o dywizję reprezentacyjną WP?

Marek1
wtorek, 15 maja 2018, 20:43

1. Problem w tym, ze kolejne MON-y tylko medialnie deklarują działania mające na celu szybki wzrost liczebności WP. Realnie oprócz całkowicie jałowych analiz i prac koncepcyjnych NIC sie w tym względzie nie dzieje od lat, a wszystko co mogłoby być zalążkiem nowej Dywizji konsumuje WOT. 2. Dlaczego konkretni ludzie, których podpisy figurują pod decyzjami degradującymi potencjał WP w ub. dekadzie i OBECNIE nie są z nich ROZLICZANI ?????? W tej materii panuje wszechwładnie całkowita bezkarność tak w kręgach politycznych jak i wojskowych. 3. Czy p. generał będąc w końcu w ŚCISŁYM dowództwie WP(zastępca szefa Generalnego Zarządu Rozpoznania Wojskowego) naprawdę NIE miał NIC do powiedzenia w kwestii rozbijania przez latapotencjału WP ??

Pirat
wtorek, 15 maja 2018, 20:30

Trudno, dywizja która mogła by szybko zareagować w czasie wojnie asymetrycznej jest potrzebna. Ze sperzetem nowoczesnym będzie trudno. Ale decyzja tworzenia tej dywizji jest słuszna.

Śmieć
wtorek, 15 maja 2018, 19:30

A za co mają zamiar je uzbroić?

dropik
czwartek, 17 maja 2018, 13:01

w magazynach są kosy z 1863 ;)

Lewak
wtorek, 15 maja 2018, 17:32

Polska nie potrafi zapewnić właściwego zaopatrzenia w sprzęt już istniejących jednostek , a pan generał chce tworzyć czwartą dywizję. Naszym głównym problemem nie jest ilość wojsk a ich bardzo niska jakość , wynikająca z braku środków na elementarne uzbrojenie i wyposażenie. Powstanie 4 dywizji będzie oznaczać zwiększenie kosztów osobowych w naszym budżecie obronnym , które są głównym hamulcem modernizacji naszego wojska. Brutalna prawda jest taka , ze Polski nie stać nawet na siły zbrojne w obecnym kształcie a co dopiero na ich zwiększenie. Tworzenie licznych i słabo uzbrojonych sił zbrojnych mija się z celem a jest związane tylko z dużymi i bezproduktywnymi wydatkami. Naszym strategom z MON należałoby zlecić zadanie przygotowania reformy sił zbrojnych , która pozwoliłaby na określenie naszych rzeczywistych możliwości i potrzeb militarnych. Nasze siły zbrojne powinny zostać przygotowane i uzbrojone do realnych działań militarnych , na które nas stać.

Zajac
środa, 16 maja 2018, 15:18

\"Nasze siły zbrojne powinny zostać przygotowane i uzbrojone do realnych działań militarnych , na które nas stać.\" Tak, to tylko biala flaga. Miliony bialych flag ,,,

Grenadier
wtorek, 15 maja 2018, 16:55

A ja jestem ciekaw, co na to wszystko Departament Budżetowy MON. Pan gen. Samol śmiało snuje różne plany związane z ogromnymi wydatkami, ale warto przypomnieć, że z pustego i Salomon nie naleje.

olo
wtorek, 15 maja 2018, 16:32

Muzea są pełne sprzętu który będzie można w tani sposób przywrócić do służby.

Selmak
wtorek, 15 maja 2018, 17:19

No, zamiast nowych okrętów zholują \"Błyskawice\" na morze ;)

Lazy Lazer
środa, 16 maja 2018, 15:21

A biedna Burze przetopili na tlumiki do Folkswagonow ...

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama