Reklama

BAE Systems: przyszły czołg będzie lekki i mobilny [Defence24.pl TV]

27 listopada 2017, 11:20

"Istotą tego nowego podejścia odnośnie ciężaru, masy czołgu, jest to że jeśli będzie on lżejszy, będzie on mógł działać praktycznie w każdym terenie, (…) i będzie dawał dowódcy swobodę działania w każdym dowolnym terenie" - mówił w rozmowie z Defence24.pl Ryszard Tomaska, dyrektor generalny BAE Systems Hagglunds na Europę Środkowo-Wschodnią. 

Ministerstwo Obrony Narodowej w ramach Strategicznego Przeglądu Obronnego ogłosiło koncepcję budowy czołgu nowej generacji, przeznaczonej do realizacji w ramach współpracy przemysłowej. Projekt nowego czołgu będzie mieć z założenia długoterminowy charakter. W jego efekcie do Sił Zbrojnych RP powinien trafić system bojowy, spełniający wymogi współczesnego i perspektywicznego pola walki.

Jak ocenia Ryszard Tomaska, „przyszły czołg, to już nie będzie to ciężki czołg, taki jak do tej pory uważano za czołg podstawowy”, a jego „przeżywalność” oparta będzie raczej na takich czynnikach jak mobilność czy dookólne systemy obserwacyjne, które pozwolą na pełne zorientowanie się na temat sytuacji panującej wokół ich wozu bojowego.

Przeżywalność czołgu na polu walki, jego zdolność do przetrwania oparta będzie o wiele innych czynników niż tylko grubość pancerza i zdolność zapobiegania jego zniszczeniu (…). Zasadniczym elementem jawi się tutaj mobilność - mobilność, która umożliwi taki przemieszczanie czołgu, żeby nie został zaatakowany lub też szybką zmianę jego miejsca pobytu. Wprowadzamy też również nowatorskie elementy w postaci wyczucia sytuacyjnego dookoła czołgu, dla dowódcy, dla członków załogi.

Ryszard Tomaska, dyrektor generalny BAE Systems Hagglunds na Europę Środkowo-Wschodnią

Jak podkreślił dyrektor generalny BAE Systems Hagglunds na Europę Środkowo-Wschodnią, czołg nowej generacji będzie lżejszy, co będzie wiązać się z tym, że będzie on mógł właśnie działać praktycznie w każdym terenie.

Istotą tego nowego podejścia odnośnie ciężaru, masy czołgu, jest to że jeśli będzie on lżejszy będzie on mógł działać praktycznie w każdym terenie, będzie mógł wykorzystywać zarówno infrastrukturę drogową w swobodny sposób, włączając w to również most, przeprawy mostowe, które istnieją na terenie Polski i będzie dawał dowódcy swobodę działania w każdym dowolnym terenie, której to swobody nie dają czołgi ciężkie.

Ryszard Tomaska, dyrektor generalny BAE Systems Hagglunds na Europę Środkowo-Wschodnią

Ryszard Tomaska dodaje również, że czołg nowej generacji będzie wyposażony w systemy ochrony pasywnej i aktywnej, które zapewnią, że choć nie będzie to konwencjonalny, ciężki pojazd, to będzie się on charakteryzował podobnymi zdolnościami.

Jak zapewnia Tomaska, BAE Systems dysponuje szeregiem modeli współpracy, które może wykorzystać przy realizacji programu czołgu nowej generacji dla polskich sił zbrojnych. Jednym z nich jest rozpoczęcie jej już na etapie powstawania projektu – „projektowania nowego wyposażenia i uzbrojenia”. Kooperacja zakładać może także pomoc przy transferze technologii. Model współpracy ma być zależny od potrzeb polskiego resortu obrony oraz uwarunkowań lokalnych.

Jest bardzo duży potencjał, szczególnie w zakresie platform gąsienicowych – szeroko pojętych, w tym w programu czołgu. Potencjał jest duży, doświadczenia są duże. Natomiast niekoniecznie w tym obszarze polskie firmy dysponują najnowszymi technologiami i doświadczeniem w tym zakresie i stąd oferta współpracy właśnie ujmuje również ten element, gdzie moglibyśmy przekazać doświadczenie i wspólnie zaprojektować platformę, która zostanie wyprodukowana przez polskie firmy i dostarczona do Sił Zbrojnych Rzeczpospolitej Polskiej.

Ryszard Tomaska, dyrektor generalny BAE Systems Hagglunds na Europę Środkowo-Wschodnią

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 73
pfffffffffffffff
poniedziałek, 27 listopada 2017, 15:01

Jeszcze się nie nauczyli? "Czołg lekki" jest jak "świnka morska". Ani czołg, ani lekki.

AA
poniedziałek, 27 listopada 2017, 14:52

Czy te aktywne systemy ochrony zatrzymają podkalibrowy sabot wolframowy wystrzelony z armaty kal 120-125 mm Nie? Nie mam innych pytań

Podbipięta
poniedziałek, 27 listopada 2017, 19:40

Niestety ale już jest to możliwe.Tylko jedna odpowiedż...więc nie pytaj pan więcej..

Podbipięta
poniedziałek, 27 listopada 2017, 20:40

A to oczywiste że przyszły czołg musi być lekki by lekko i wysoko fruwał jak go trafią...

deko
poniedziałek, 27 listopada 2017, 14:46

chyba wlasnie na odwrot. duzo pancerza i mozliwosc samoobrony.

WERBEL
wtorek, 28 listopada 2017, 16:43

.Polski nie stać na "walkę w ringu" a takim są czołgi .....stara maksyma mówi, że historia się nie powtarza, ale się rymuje. precyzując - rozgrywa się według powracających na przestrzeni dziejów cykli....a powtarza się celebrując taktykę sztuki wojennej z przeszłości ....Dzisiejsza hipotetyczna wojna nie będzie miała wymiaru spotykania się dywizji pancernych, zmechanizowanych itp i wzajemnego wyniszczania by "coś tam osiągnąć ..dzisiejsza wojna to szybkie punktowe uderzenia i gra polityczna ..a gdyby coś nie wyszło uruchomienie odstraszania własnymi wojskami strategicznymi .. a co na to Polska ..Polska poszła w komponenty uzbrojenia na gąsienicach które mają charakter niszczenia npla tylko w tzw "bojach spotkaniowych " ograniczonych tylko do pewnej odległości i to jest jej ułomnością bo podczas przemieszczeń i zgrupowań na terenie są łatwym elementem do zniszczenia. Działaniem Polski powinno być postawienie na systemy rakietowe i artylerię lufową dalekiego zasięgu umiejscowione na nośnikach kołowych o szybkiej dynamice przemieszczania które nie potrzebują "widzieć npla" by oddziaływać na niego "... nam jest potrzebny rodzaj wojsk wyszkolony jak wojska „specjalsów” do działań dynamicznych nękających a nie kontaktowych ( bo na ringu zostaniemy znokautowani) uzbrojony w skuteczne systemy niszczenia działające z ukrycia z zaskoczenia i potrafiące również na zapleczu wroga „osiągać cele”…nam jest potrzebny rodzaj wojsk który posiadałby systemy rakietowe umiejscowione na szybkich nośnikach i dużej dynamice przemieszczania potrafiące oddziaływać na npla na jego terytorium nam jest potrzebny potencjał który po wejściu nieprzyjaciela mógł go nękać w zasadzkach ..tylko wtedy w czasie hipotetycznego konfliktu czas działań wojska Polskiego będzie miał wymiar skutecznego efektu a przede wszystkim zostanie rozłożony w czasie o co najmniej dwa tygodnie i by bo na dzień dzisiejszy przy dzisiejszym uzbrojeniu i wielkości wojska wynosi on 5 dni manewrów i 3 dni walki w działaniach full kontaktowych ..a nas nie stać na ten typ prowadzenia wojny ..co taki batalion / czołgów umiejscowiony w Wesołej spowoduje a no nic nieprzyjaciel nie będzie nawet szukał z nim kontaktu tylko unicestwi rakietami lub lotnictwem to samo jest z komponentami które leżą w bliskiej styczności jak Elbląg jak Braniewo ,czy Węgorzewo…czy chora wizja umiejscowienia w Elblągu (50 km od granicy z Rosją) sztabu Nato ..można tu mnożyć czas się przebudzić : czołgi ,wszelkiego rodzaju efektory umiejscowione na gąsienicach ..mają racje bytu jak się ma „PARASOL OCHRONNY” pełnosprawną armię oraz przewagę w działaniach operacyjnych ..my nic z tych rzeczy nie mamy aby wysłać zagony pancerne na front trzeba im zabezpieczyć infrastrukturę logistyka ,mosty przeprawy a przede wszystkim OPL systemy ppanc wozy wsparcia .czynnik ludzki ..tego wszystkiego nie ma nawet wojska nie mamy…. Te 100 tyś ludzi ubranych w mundury to 50 % technokratów .urzędników udających wojsko 25 % to żołnierze zabezpieczające logistykę i technikę i 20 % to wojska scedowane do działań operacyjnych czyli do walk ..taka jest prawda ..więc przerzucanie komponentów brygady pancernej na Leopardach .to takie tylko pudrowanie trupa co by ludowi się wydawało ..że ma skuteczną armię …dopowiem coś nasza historia to "gloria victis" może czas ją zmienić bo celem wiedzy z przeszłości nie jest otwieranie drzwi nieskończonej mądrości przeszłości , lecz położenie kresu nieskończonym błędom przeszłości

ito
środa, 29 listopada 2017, 12:05

Czy wiesz, że pierwsza wojna światowa miała być krótka i BARDZO manewrowa, bo w czasach wielkich związków kawalerii i możliwości bardzo szybkiego przemieszczania mas piechoty koleją miało nie być miejsca na walki pozycyjne w stylu obrony fortec i powolnego wyniszczania przeciwnika? A, jeszcze rozwój broni maszynowej miał uniemożliwić frontalne ataki piechoty ze względu na nieakceptowalne straty. A artyleria wykluczać umocnienia polowe z odgrywania jakiejkolwiek roli w walce. Z pozdrowieniami- przemyśl to sobie :-)

mnsg
wtorek, 28 listopada 2017, 18:19

Długi artykuł ale nie zawiera prawdy. Europejski Teatr Wojny ma swoją specyfikę, a dwie ostatnie wojny światowe wyraźnie pokazały na czym ta specyfika polega. Tu się sprawy nie załatwi byle czym, używając terminologii bokserskiej to nie waga piórkowa czy lekka, aby wygrać wojnę nie wystarczy zwyciężyć przeciwnika w polu ,trzeba jeszcze opanować teren i go utrzymać a to wymaga odpowiednich sił i środków.

Kusza
wtorek, 28 listopada 2017, 10:39

Najpierw ze "współpracownikami" uwalili platformę Anders a teraz lobbują za CV90? Chyba wiem kto potrzebuje czołgu lekkiego - nie czasem WOT?

Extern
wtorek, 28 listopada 2017, 16:35

WOT nie potrzebuje nawet KTO, raczej lekko opancerzonego samochodu terenowego z WKMem na dachu.

FDolas
poniedziałek, 27 listopada 2017, 19:25

To może wogóle pójść w skok generacyjny i zabić gwoździa wszystkim Rosjanom, Niemcom, Francuzom i zrobić kompletnie bezzałogową maszynę, sterowaną na przykład z kontenera na ciężarówce kilkanaście kilometrów dalej. Olać kompletnie to wszystko co powoduje że czołg musi być tak ciężki by przetrwać. Przy takich kwotach pieniędzy, można by gdzie niegdzie oszczędzić na systemach dla załogi i pancerzu by przeznaczyć środku na rozwuj konstrukcji w zupełnie nowym kierunku.

Ad_summam
poniedziałek, 27 listopada 2017, 20:07

To jest to co postuluję. Tylko że taki pojazd wcale nie musi być sterowany. Może działać autonomicznie wykonując rozkazy. Dla przykładu. Można wyobrazić sobie standardowy czołg współdziałający z autonomicznym. Dowódca wskazuje cele cześć z nich jest przejmowany przez takiego drona. Więcej. Twierdzę że polska jest w stanie zrobić coś takiego. Mamy odpowiedni potencjał. Mamy odpowiednie elementy, lub możemy je opracować. Konieczna jest współpraca firm, wola polityczna i kasa. No i część kompetencji jest w firmach prywatnych...

Teodor
poniedziałek, 27 listopada 2017, 14:07

"a jego „przeżywalność” oparta będzie raczej na takich czynnikach jak mobilność czy dookólne systemy obserwacyjne," - nie to zebym chcial kwestionowac racje specjalistow od czolgow, smiem tylko zaznaczyc, ze pocisk przeciwpancerny przemieszcza sie miedzy 1600 do 1800m/s (nie bede wnikal w szczegoly), zakladajac nawet, ze czolg strzela z dystansu 2km, to czas reakcji wynosi 1sekunde!!! No to teraz ten madry od czolgow niech mi laskawie wytlumaczy jaki system oprocz pancerza oraz wzglednie lub dodatkowo bariery aktywnej w postaci wystrzeliwanych ladunkow moze zadzialac,bo z pewnoscia nie mechanizm pozwalajacy zmienic polozenie z predkoscia 70km/h=19m/s. W terenie bedzie to pewnie ok 10m/s lub nawet mniej. Ponadto ta zmian ewentualnego polozenia musialaby miec azymut prostopadly do wystrzelonego pocisku, a w przypadku pojazdow niestety bedzie to tor rownolegly. Oczywiscie po wystrzeleniu pocisku pozostaje tylko pancerz wzlednie oslony aktywne. W teorii nocne wykrycie przeciwnika pozwoli wczesniej oddac strzal i nic poza tym!!! Czy bedzie on skuteczny to juz inna kwestia. Z pewnoscia przezywalnosc jakichkolwiek maszyn ladowych, morskich i powietrznych oraz personelu zapewni kompleksowa oslona przeciwrakietowa i wczesnego wykrywania srodkow bojowych w postaci pojazdow czy potencjalnie rakiet przeciwczolgowych... pod warunkiem, ze jest je czym unieszkodliwic.

Pablo
wtorek, 28 listopada 2017, 09:18

Tłumacząc na nasze- "Mamy CV90-120 który chętnie wam sprzedamy, tylko musicie uwierzyć, że to coś, czego najbardziej potrzebujecie".

Extern
wtorek, 28 listopada 2017, 16:51

Chyba nikt nie uwierzy. Nie po to zrezygnowano z koncepcji bardzo nowoczesnego lekkiego PL-01, z jeżdżącego już równie lekkiego Andersa i z nie tak już wcale lekkiego Geparda który miał zacząć jeździć w 2018tym, aby teraz jako czołg kupować lekki, lekko już podstarzały BWP CV-90.

hmm
poniedziałek, 27 listopada 2017, 13:58

Istota jest to ze nie posiadacie w ofercie ciezkiego MBT dlatego lansujecie swoj lekki czolg oparty na CV90/120 jakos w czasie IIWS szybkie i zwinne lekkie czolgi jak np rosyjskie BT nie zdominowaly pola walki. Szybszy od PPK i tak nie bedzie.

Lord Godar
poniedziałek, 27 listopada 2017, 16:35

Sama prawda , oj sama prawda ... Od wielu lat chcą nam "wcisnąć" to podwozie , czy to jako bwp czy pod czołg .

Wojciech
poniedziałek, 27 listopada 2017, 16:20

BT były budowane z myślą o najeździe na Europę zachodnią. Na rosyjskich stepach były praktycznie bezużyteczne.

Marek
poniedziałek, 27 listopada 2017, 14:52

Challenger 2 to niby lekki czołg oparty na CV90 prawda? No i BAE Systems "wcale nie jest" producentem tego MBT?

asd
poniedziałek, 27 listopada 2017, 18:41

Czołg - nieważne czy lekki,średni czy ciężki - to przeżytek.

LOL
poniedziałek, 27 listopada 2017, 19:56

Według niektórych, czołg jest przeżytkiem od końca 2 wojny światowej... A jakoś wszystkie dotychczasowe konflikty nie mogą się bez czołgów obejść...

ansuz
poniedziałek, 27 listopada 2017, 13:19

SKĄD BIERZE SIĘ TEN UPÓR WOJSKOWYCH?? Wszystkie konflikty zbrojne od wynalezienia czołgu udowodniały, że na wojnie liczy się tylko czołg porządnie opancerzony z silnym uzbrojeniem i średnio mobilny. Wszystkie te lekkie wynalazki okazywały się jedynie "twórcami wdów" i marnotrawstwem długo szkolonych załóg. Mobilne powinny być głowni wozy kołowe, służące do pokonywania wody z marszu i rajdów na niechronione tyły wroga.

ansuz
wtorek, 28 listopada 2017, 11:39

Do wszystkich moich interlokutorów: Najcenniejszym (pod wzgledem finansowym, politycznym i moralnym) "komponentem" broni jest wyszkolony żołnierz, więc jego ochrona na polu wali powinna być fundamentem strategii i taktyki. Bezbronny żołnierz w skrajnej ostateczności przegryzie szyję wroga a najdoskonalszy sprzęt pozbawiony obsługi wart jest tytle samo co głaz narzutowy na polu. ;)

Patryk
poniedziałek, 27 listopada 2017, 21:52

Tak a początek drugiej wojny światowej Polska, Francjia jakich czołgów używają Niemcy a Joniec wojny strona rosyjska czy aliancka jakich czołgów używają?? Bo wydaje mi się ze Niemcy używają pancer 1, 2, bardzo mało pancer3. Teraz Rosjanie no bez wątpienia to t-34. I usa i to Sherman

Mart
poniedziałek, 27 listopada 2017, 16:30

Czasy się zmieniają. Jedna Regina z dobrym rozpoznaniem roznosi brygadę pancerną w 5 minut bez kontaktu z przeciwnikiem. Nie ważne jak ciężkie będą te czołgi. Liczy się nie pancerz a świadomość sytuacyjna i środki ogniowe. Najlepiej naprowadzane. Rachunek: 1 pocisk 155mm naprowadzany - 20-50tyś $. Jeden czołg - 5 mln $.

Antex
poniedziałek, 27 listopada 2017, 18:20

Zasadniczym elementem jawi się tutaj mobilność - mobilność, która umożliwi taki przemieszczanie czołgu, żeby nie został zaatakowany lub też szybką zmianę jego miejsca pobytu. Tzn - osiem biegów wstecznych? W tym bieg szybszy od ppk ? Co oni tam wciągają?

d.
poniedziałek, 27 listopada 2017, 21:22

prawdopodobnie tylko mają w miarę nowoczesnego w ofercie.

tak tylko...
poniedziałek, 27 listopada 2017, 13:08

Grupy bojowe na przyszłym polu walki to będą takie ugrupowania, gdzie zewnętrznym pierścieniem będą jednostki rozpoznania 10-100 km od centrum, potem zasięg oddziaływania artylerii lufowej Kraby i Kryle10-80 km, wewnętrzny pierścień Kraby 2-10km i obrona bezpośrednia MBT i KTO na dystanszch poniżej 2km. To będzie taki jeż z daleko wysuniętymi kolcami Rolą czołgu będzie tylko obrona w krytycznych sytuacjach na bezpośrednich dystansach. Ot i cała rola czołgu na przyszłym polu walki...

Lord Godar
poniedziałek, 27 listopada 2017, 16:53

Rolę czołgu i jego możliwości można zwiększyć wyposażając go w uzbrojenie atakujące z góry inne pojazdy czy punkty oporu w ukryciu , czy za przeszkodami. Lokowanie na czołgu dodatkowego uzbrojenia w postaci moździerza nie ma sensu , bo musiał by on być kalibru 98-120 mm , a to już problem . Wyjściem mogą być kierowane drony kamikadze pionowego startu lub startujące za pomocą małego wspomagacza rakietowego . Można kilka sztuk takich ulokować w wyrzutni z tyłu wieży . Alternatywą może być pocisk rakietowy wystrzeliwany z lufy , ale musiał by umożliwiać atak z górki . Generalnie to widział bym pojazd uzbrojony w moździerz ( z Raka) plus drony kamikadze oraz działko małokalibrowe do samoobrony jako WWB , który my ( czyli Geparda) próbowaliśmy skonstruować dalej jako klasyczny czołg , tylko że lekki. Rosjanie mają poniekąd Terminatora do wsparcia czołgów , natomiast my powinniśmy pójść inną drogą i stworzyć pojazd wsparcia niekontaktowego . Walka w "zwarciu" z wojskami rosyjskimi , dla nas może być ciężka do wygrania . Dlatego moim zdaniem główną rolę najpierw powinny grać artyleria , narzutowe pola minowe , drony bojowe ( przede wszystkim kamikadze) , a dopiero na koniec czołgi , bwp czy inne pojazdy.

SZARIK
poniedziałek, 27 listopada 2017, 13:03

Większość polskich mostów ma nośność 40 ton i dlatego żaden wojskowy pojazd nie powinien przekraczać tej masy. Zbudowanie BWP o masie 35 ton , KTO o masie 30 ton i MBT o masie 40 ton , przy zastosowaniu nowoczesnych materiałów i technologii jest możliwe. Zastosowanie nowoczesnej elektroniki umożliwi zwiększenie świadomości sytuacyjnej załóg pojazdów a ASO ochroni przed ogniem npla. Wszystko to wymaga radykalnego skoku technologicznego i współpracy z czołowymi europejskimi i amerykańskimi firmami zbrojeniowymi. Nasi sojusznicy zamierzają w najbliższym czasie dokonać zakupu ciekawych licencji. Czesi chcą produkować u siebie BWP PUMĘ , na potrzeby własne i na eksport. Przy ich możliwościach technologicznych zapewne powtórzą sukces Skody i czeska PUMA stanie się dominującym BWP nie tylko w środkowej Europie. Polska też mogła przyłączyć się do tego programu , ale "PŁYWACY" z MON chcieli Borsuka , a teraz zostaniemy z ręką w nocniku. Słowacy natomiast chcą produkować licencyjnego Patria AMV XP czyli Rosomaka XP , z którego również zrezygnowali nasi "pływacy". Po zaspokojeniu swoich potrzeb , będą je eksportować do innych krajów Europy środkowej , a naszego starego , wykastrowanego Rosomaka nikt nigdy nie kupi.

ja-nek
poniedziałek, 27 listopada 2017, 15:38

Mosty stacjonarne, będą niszczone w pierwszej kolejności. Zamiast pompować kasę w Borsuka powinniśmy kupić licencję a resztę wydać na most towarzyszące i pontonowe.

kmq
poniedziałek, 27 listopada 2017, 15:35

Czesi Słowacy mają inne warunki terenowe u siebie niż my. To teren w większości górzysty dużych rzek niewiele. Wymóg pływania jest może i śmieszny ale uniezależnia manewr od mostów a to ma znaczenie w sytuacji gdy na granicach mamy Bug Odrę Wisła przecina kraj na pół do tego jeszcze parę innych rzek niewiele węższych a na styku z obwodem Królewieckim mazury. Każdy most to pierwszorzędny cel dla lotnictwa

Marek
poniedziałek, 27 listopada 2017, 15:23

"Nasi sojusznicy zamierzają w najbliższym czasie dokonać zakupu ciekawych licencji. Czesi chcą produkować u siebie BWP PUMĘ , na potrzeby własne i na eksport." http://www.defence24.pl/575544,siedem-ofert-na-nastepce-czeskiego-bvp-2-przetarg-jeszcze-w-tym-roku "Pojazdy maja wziąć udział w prezentacjach i testach przed fazą przetargu który zaplanowano na jesień bieżącego roku. Ma to umożliwić podpisanie umowy nie później niż w roku 2019 i dostawy realizowane w kolejnych czterech latach. Jest to możliwe, ponieważ Czesi są zwolennikiem wyboru podwozia „z półki” z lokalnymi modyfikacjami, takimi jak lokalnej produkcji wieża lub też ujednolicony z pojazdami Pandur moduł bezzałogowy." Żenienie podwozia wziętego "z półki" z własnym systemem wieżowym nie wygląda na licencję za bardzo.

tak tylko...
poniedziałek, 27 listopada 2017, 18:07

Wobec rozwijającej się artylerii precyzyjnej pchanie się czołgów na dystans bezpośredniego strzału będzie niczym szturm na bagnety piechoty z czasów I wojny...

jrli
poniedziałek, 27 listopada 2017, 12:51

Z jakiej strony by nie patrzeć to jest to niedawno skasowany WWB PL-01.

Orzel
poniedziałek, 27 listopada 2017, 16:27

PL-01 nigdy nie skasowano bo jego nigdy nie było. Geparda skasowano owszem ale to były dwie różne rzeczy

tak tylko...
poniedziałek, 27 listopada 2017, 12:49

Tu nie o pancerz powinno chodzić, a o zwiększenie zasięgu rażenia. Nawet najlepiej opancerzony pojazd będzie miał nikłe szanse by pokonać 60-80 km strefy ostrzału artylerii precyzyjnej, by dotrzeć na dystans bezpośredniego ognia. To Kraby z amunicją precyzyjną będą rządziły na polu bitwy. Potrzeba nam 500 Krabów, a nie 500 Leopardów, czołgi będą tylko zajmowały rozstrzelany teren, a nie walczyły...

Adik
poniedziałek, 27 listopada 2017, 16:40

Zgadza się. Bitwy pancerne to historia a z naprowadzaną artylerią 155 mm czy rakietami żaden czołg nie ma szans. Tak więc 500 Krabów a zamiast nowego Tygrysa za miliardy € sensowna moderka tego co i tak mamy. Silnik 1200 HP, działo 120mm w nowej wieży, full optoelektronika i ASO.

UWA
poniedziałek, 27 listopada 2017, 12:45

Czyli ciężki Abrams, Leopard to ślepe zaułki technologii.

vvv
poniedziałek, 27 listopada 2017, 15:11

nie slepe ale zwiekszanie poziomu odpornosci obecnego ukladu mbt zazczyna mijac sie z celem bo gro masy jest wpakowane w zalogowa wieze. zastosowanie wiez bezzalogowych pozwoli ulokowac potezny pancerz tylko w izolowanej kapsule podwozia czolgu a armata bedzie tylko lekko opancerzona. taki uklad pozwolilby zluzowac ponad 15-20ton a dac wyzszy poziom odpornosci. nowa merkava mk4 ma dostac nowe cyfrowe systemy swiadomosci zalogi i na wpol automatyczne SI wykrywajace zagrozenia. nowy mbt bedzie mial pewnie 2-3 osobowa zaloge wiec mniej miejsca do opancerzenia wiec mnijesza masa.

marek
wtorek, 28 listopada 2017, 19:32

W.Brytania przed II WŚ rozwijała tzw szybkie czołgi , które nie sprawdziły się w walce z wolniejszymi lecz lepiej opancerzonymi i uzbrojonymi czołgami Wehrmachtu - ta koncepcja jest skompromitowana

Marek
środa, 29 listopada 2017, 12:18

Gdyby nie wywodzący się z tej koncepcji Cromwell, Challenger i wreszcie Comet, może przyznałbym ci rację.

ZZ
środa, 29 listopada 2017, 10:32

Wielka Brytania rozwijała również czołgi piechoty. I?

ito
środa, 29 listopada 2017, 11:59

I pływający! Koniecznie pływający! Taki czołg już był (tylko zdolności pływania mu brakowało), nazywał się Comet. Nadawał się do przejażdżek, nie do walki. W odróżnieniu od ciężkiej, powolnej i solidnie opancerzonej Matildy. Z naszych doświadczeń pamiętam Honkery w roli madmaxów w Iraku- i rozpaczliwą prowizorkę w ich opancerzaniu. Czołg (czy też: podwozie pod czołg) kawaleryjski już mamy- to rosomak, teraz trzeba go odpowiednio uzbroić. Natomiast czołg podstawowy opierałbym raczej na tradycyjnej koncepcji. Rzeczy tradycyjne są tradycyjne zazwyczaj dlatego, że się sprawdziły- więc może coś na kształt Leclerca? Kupę automatyki, mnóstwo fikuśnych systemów- i porządny pancerz.

gosc
poniedziałek, 4 grudnia 2017, 21:38

a o pt-76 slyszales?

halny
poniedziałek, 27 listopada 2017, 12:23

Czyli znów to Rosjanie mieli racje ze swoimi czołgami odnosnie wagi i mobilnosci.

vvv
poniedziałek, 27 listopada 2017, 15:13

720km do 48ton vs 1500km do 55ton? :D czyli t-72b vs leo2a4 :) tak wyglada "rosyjska mobilnosc"

hawaiian
poniedziałek, 27 listopada 2017, 13:36

rosjanie nigdy nie dorobili sie silnika ktory by napedzil ciezki czolg i dlatego za wszelka cene schodzili z masa.

gugluk
poniedziałek, 27 listopada 2017, 13:02

A przykładem jest ARMATA

Mart
poniedziałek, 27 listopada 2017, 12:47

To akurat nie dziwi. Produkcja uzbrojenia to bodaj jedyny sektor przemysłu w którym są na prawdę dobrzy. Tylko brakuje im nowoczesnych technologii.

Davien
poniedziałek, 27 listopada 2017, 12:45

Tia, rosyjskie czołgi mobilne:) A co do wagi to jak sie nie ma porządnych pancerzy i silników to trzeba redukowac masę by to w ogóle jeżdziło:)

tak tylko...
poniedziałek, 27 listopada 2017, 12:15

Przy takim rozwoju artylerii precyzyjnej, świadomości pola walki i rozpoznania przyszłe "bitwy pancerne" nie będą prowadzone przez czołgi ze swoim śmiesznym zasięgiem rażenia 2km, Przyszłe bitwy będą prowadzone na o wiele większych dystansach, rzędu 40-80 km... Kraby, Kryle i tym podobne środki walki będą decydowały o losach bitew.

bobo
poniedziałek, 27 listopada 2017, 14:36

Jeżeli czołg będzie miał dobry kamuflaż czy inne technologie utrudniające jego wykrycie i namierzenie to artyleria będzie bezużyteczna. Z drugiej strony przyszły czołg wyposażony w railgun będzie musiał mieć bardzo wydajne źródło energii. Z tego powodu raczej nie będzie lekki.

Teodor
poniedziałek, 27 listopada 2017, 14:10

Pod warunkiem rozwoju technologii wykrywania przeciwnika i opracowania naprawde celnych i skutecznych pociskow szybujacych atakujacych z gornej polsfery. Tak czy inaczej niewidzialny czolg z pewnoscia stanowilby powazny argument.

LNG second (d. Nabucco first)
poniedziałek, 27 listopada 2017, 13:43

Działa elektromagnetyczne. Też uważam, że to będzie okładanie się artylerią na dystansach kilkudziesięciu km, latające drony etc. Mimo wszystko czymś będzie trzeba zajmować teren, bo to zajęcie terenu powoduje upadek przeciwnika.

JSM
poniedziałek, 27 listopada 2017, 12:51

Artyleria (obu systemów), drony i rozpoznanie satelitarne. Jednostki wojskowe za to będą mega mobilne.

Mireq
poniedziałek, 27 listopada 2017, 12:09

PL-01 Concept

Dybus
poniedziałek, 27 listopada 2017, 14:09

No właśnie co z naszym PL-01 Concept ? Wiadomo coś ? bo ostatnie informacje to są sprzed 2-4 lat a osttanio jak by cisza o tym

Wojt
poniedziałek, 27 listopada 2017, 12:53

PL-01 Concept to tylko piękny design i animka. W rzeczywistości w środku siedział transporter CV90.

Grzyb
poniedziałek, 27 listopada 2017, 11:58

Ta wiadomość to dla mnie najlepszy prezent na nadchodzące święta!

Marek
poniedziałek, 27 listopada 2017, 14:19

Masz rację. Po oświadczeniu ze strony RM to jest kolejna dobra wiadomość.

Andrzej
poniedziałek, 27 listopada 2017, 22:24

Po lekturze wypowiedzi tego pana dochodzę do wniosku iż w BAE mają lepszy dział marketingowy niż produkcyjny .Wiemy że Europa wschodnia jest trochę zacofana pod względem broni pancernej no ale wciskać takie bzdety na temat mobilności i przewagi lekkiego czołu nad konstrukcjami obecnie uznawanymi za bardzo dobre choć ciężkie to liczenie na naiwność czytelnika .Całe szczęście że spece w MON nie podzielają tego poglądu . Gdyby było inaczej to już byśmy produkowali jakiś WWO na bazie Rosomaka lub wersję gąsienicową z armatą 120 mm.

Okręcik
wtorek, 28 listopada 2017, 10:43

Każdy pancerz da się przebić, a czołg zniszczyć. Tak było i z ciężkim rycerstwem, kiedy to najpierw łuk angielski i kusza, a następnie broń palna wyeliminowały go z pól walki. Jaki sens jest posiadać czołg za mln, gdy zniszczyć do można rakietą, pociskiem itp. za 100 tys? Dobrym przykładem jest też rywalizacja Tygrysa z T34. Oczywiście ten projektu będzie miał sens, jeśli nowa maszyna bez większych kłopotów poradzi sobie z "rycerzem", a sama będzie w stanie uniknąć wrażego trafienia.

m
poniedziałek, 27 listopada 2017, 16:29

Już FCS miały być lekkie i mobilne, a rzeczywistość pokazała, że to mrzonki.

Lewkon
poniedziałek, 27 listopada 2017, 15:59

O jakiej mobilności on mówi? Leopard 2A5 jeździ prawie 80kmh. Znajomy który jeździł z tym czołgiem w Bundeswerze twierdził ze nawet do 90kmh na Autostradzie.

ja
poniedziałek, 27 listopada 2017, 15:55

czołg lekki (to pewnie znaczy z ocynkowanej blachy) i mobilny czyli, pływający kraulem i latający samolotami pasażerskimi

JKK
piątek, 1 grudnia 2017, 07:55

Czyli anrams

ansuz
wtorek, 28 listopada 2017, 12:14

Siłą i tradycją naszej Zachodniej Cywilizacji zawsze były mocne i ciężkie pancerze, chroniące życie świetnie wyszkolonych żołnierzy w starciu z hordami lekko uzbrojonych i mobilnych przeciwników! Od czasów greckich hoplitów masakrujących barbarzyńskie hordy z Bliskiego Wschodu i z Afryki, poprzez Rzymian pod wodzą Scypiona Afrykańskiego miażdżącego w Afryce agresywną dzicz kartagińską, poprzez ciężkozbrojnych rycerz Karola Młota wypędzających z Francji muzułmańską trzodę, poprzez ciężkozbrojnych husarzy Sobieskiego rozbijających w proch osmańską dzicz pod Wiedniem, aż po pancerne oddziały niemieckie, niszczące bolszewickie lekkie czołgi w stosunku 15:1 NASZA CYWILIZACJA PRZETRWAŁ DZIĘKI CIĘŻKIEJ ZBROI I WYSZKOLENIU LUDZI!

jacuś
wtorek, 28 listopada 2017, 15:09

akurat w Polsce i na wschodzie Europy bardziej przydatne były mobilne wojska, które nie były tak ciężkie jak zachodnioeuropejskie...z artykułu wynika, że jest powrót do koncepcji wysokiej mobilności

Willgraf
poniedziałek, 27 listopada 2017, 15:32

wypisz wymaluj PL-01 uwalony przez MON

dfg
wtorek, 28 listopada 2017, 01:50

Raczej Anders/Gepard.

wer
poniedziałek, 27 listopada 2017, 21:29

ta tektura nadawała się tylko do pływania po jeziorze ale jak widać trudno to niektórym zrozumieć....

Morgul
poniedziałek, 27 listopada 2017, 21:23

ok ok ale ppk po lasach nie lata. fajnie się ogląda akcje na pustyni, otwartym terenie ale jaka jest skuteczność ppk jak trzeba coś ustrzelić w krzaczorach ?

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama