Reklama

Awaryjne lądowanie A-10. Wybuch zerwał osłonę kokpitu

20 sierpnia 2017, 19:47

Pilot Brett DeVries zdołał wylądować samolotem A-10 Thunderbolt II mimo poważnych uszkodzeń kadłuba, spowodowanych wybuchem własnego naboju kalibru 30 mm.

Samolot A-10 Thunderbolt II pilotowany przez kpt. Bretta DeVriesa wykonywał w dniu 20 lipca 2017 r. lot szkoleniowy nad poligonem Grayling Air Gunnery Range, towarzyszył mu prowadzący mjr Shannon Vickers. W trakcie lotu obaj piloci Thunderboltów II ćwiczyli ostrzał celów naziemnych z pokładowego działka kalibru 30 mm. Podczas drugiego nalotu doszło do wybuchu naboju, wskutek którego samolot kpt. DeVriesa doznał poważnych uszkodzeń.

Samolot DeVriesa znajdował się na wysokości ok. 50 m, kiedy w trakcie prowadzenia ostrzału wewnątrz kadłuba maszyny doszło do wybuchu naboju 30 mm. Siła eksplozji była na tyle duża, że zerwała osłonę kokpitu. Pilot natychmiast rozpoczął manewr wznoszenia, walcząc z napierającym wiatrem o prędkości 325 węzłów.

Prowadzący parę mjr Shannon Vickers zauważył gwałtowne wznoszenie się samolotu swojego skrzydłowego i zerwaną osłonę kokpitu jego maszyny. Widział też głowę kpt. DeVriesa, pozbawionego hełmu zerwanego przez pęd powietrza. Mjr Vickers stwierdził też, że w wypadku uszkodzenia odniósł również spód kadłuba samolotu kolegi, wyraźnie widoczne były miejsca po oderwanych osłonach.

Czytaj też: A-10 zostaną w służbie do 2021 r.

Obie maszyny rozpoczęły powrót do bazy, w trakcie którego okazało się, że wybuch pocisku mógł także uszkodzić fotel wyrzucany DeVriesa. Co gorsza, po sprawdzeniu funkcjonowania podwozia stwierdzono, że w eksplozji ciężko uszkodzona została przednia goleń podwozia Guźca, co uniemożliwiało standardowe lądowanie. Jedynym wyjściem była próba "posadzenia" maszyny "na brzuchu". Piloci omówili całą procedurę, konsultując się przy tym z obsługą bazy.

Na szczęście lądowanie przebiegło relatywnie gładko, maszyna kpt. DeVriesa zbliżyła się do lotniska w powolnym, płytkim locie opadającym i wylądowała pośrodku pasa. Pilot zdołał samodzielnie opuścić uszkodzoną maszynę. Samolot zostanie naprawiony i wróci do służby, trwa także śledztwo mające ustalić przyczynę awarii działka kalibru 30 mm.

Fot. U.S. Air National Guard

Defence24
Defence24
KomentarzeLiczba komentarzy: 29
say69mat
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 11:33

@def24.pl: Pilot Brett DeVries zdołał wylądować samolotem A-10 Thunderbolt II mimo poważnych uszkodzeń kadłuba, spowodowanych wybuchem własnego naboju kalibru 30 mm. say69mat: Farciarz!!! Farciarz, ponieważ nie zaistniała reakcja łańcuchowa powodujące eksplozję magazynu amunicyjnego.

say69mat
środa, 23 sierpnia 2017, 00:47

Prozaiczna przyczyna wypadku, najprawdopodobniej eksplodował ładunek pirotechniczny odstrzeliwujący owiewkę przed katapultowaniem.

AWU
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 05:22

Niesamowita maszyna ! W warunkach bojowych (ponad 110tys misji z czego 22tys w obu wojnach irackich i nad b. Jugosławią) udowodnił odporność na ogień do kalibru 57mm włącznie. W 1995 r trafiony z serbskiego ZSU-57 (zsynchronizowany z radarem "Streły") z czego pilot zdał sobie sprawę dopiero po wylądowaniu w bazie. W historii zestrzelono jedynie 5 z tych samolotów 1 przez SA-9, 2 x SA-13, 1 x SA-16 i 1 x Roland. Dwa uszkodzone (również pociskami SAM) rozbito przy lądowaniu.

M
wtorek, 22 sierpnia 2017, 23:56

Dla porównania - ok 20 ich radzieckich odpowiedników czyli Su-25 stracono w Afganistanie, z rąk słabo uzbrojonych pasterskich milicji.

pz
niedziela, 20 sierpnia 2017, 22:14

Zaraz, zaraz. Zerwału mu chełm i rozmawiał z wieżą i drugim pilotem? Jak on to zrobił? Na migi?...

Qba
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 09:40

Hełm. Przypuszczam, że dowódca dogadał sprawę, a między samolotami faktycznie użyto gestów. Nie wykluczam również, że łączność (jak większość kluczowych systemów A-10) może być dublowana.

marcin
niedziela, 20 sierpnia 2017, 21:49

Wiatr o prędkości 325 węzłów ???To prawie 600 km/godzinę !!!!!

Pan R
wtorek, 22 sierpnia 2017, 00:29

W Polsce na MIG 29 tez mieliśmy fartowne lądowanie bez owiewki, do tego w zimie w nocy, wiec da się. Nie bez powodu przednia część owiewki nazywa się wiatrochron

Kazik
niedziela, 20 sierpnia 2017, 21:26

Czyżby pocisk był z Mesko?

m,esk
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 10:23

Dokładnie tak próbną partię zamówili, która blokuje się w lufie...

DSA
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 13:07

przypomnijmy że rozmawiamy na temat samolotu którego US Air Force już nie chcą i który pozostaje w linii tylko ze względu na przychylność polityków (coś w stylu naszych Su-22) i opóźnienia w produkcji F-35.

wert
niedziela, 20 sierpnia 2017, 20:44

po takim lądowaniu kadłub jest uszkodzony i samolotu nie da się naprawić

jarkono
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 00:04

A-10 to nie awionetka, jest przygotowany na takie lądowanie, część opon podwozia głównego nie jest całkowicie schowana, będzie latać.

xawer
niedziela, 20 sierpnia 2017, 22:05

To nie samolot pasażerski, którego kadłub musi wytrzymać tysiące cykli rozszerzania i kurczenia(kadłub hermetyczny). Samolot bojowy jest solidniej zbudowany i wystarczy, żeby konstrukcja wewnętrzna była nienaruszona. "Blachy" wymienia się po każdym, celnym ostrzale:-)

ito
niedziela, 20 sierpnia 2017, 20:39

Pojedynczy nabój i takie uszkodzenia? Trochę to słabo koresponduje z legendarną odpornością A10.

Redrum
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 13:21

Nabój 30 mm z Warthoga to nie jest jakiś tam nabój...

ito
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 13:05

Wszyscy opowiadacie,że przecież wybuch nastąpił wewnątrz kadłuba- to co, jest opancerzony tak, że przeciwpancerny pocisk 30 mm tego pancerza nie przebije? Wolne żarty, ani Stryker ani Bradley (może z wyjątkiem przodu) nie jest tak opancerzony. Przeciw 23-kom- może, ale różnica kalibru 23 a 30mm to mniej więcej jak 76 a 105- inny świat. Rozumiem, że wybuch nastąpił w złym (dla samolotu) miejscu, ale i tak zniszczenia są zaskakująco duże. Co do małych strat- jak do tej pory A10 używany był zawsze przy absolutnym panowaniu w powietrzu (co jest warunkiem rozsądnego użycia dedykowanych szturmowców) i wobec przeciwników wyposażonych w żadną albo nikczemną OPL, toteż małe straty nie dziwią. Spójrzcie na rosyjskie SU25- też raczej nie bywają zestrzeliwane.

Davien
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 09:59

Ito jak na razie to własnie świadczy o wysokiej odporności bo po takim czyms większość maszyn juz by spadła, zreszta doskonale się wpisuje w fakt że żaden A-10 nie został zestrzelony przez działka w całej historii.

odys
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 01:41

A-10 jest opancerzony, ale nie od środka. Ten ładunek wybuchł wewnątrz samolotu.

xyz
poniedziałek, 21 sierpnia 2017, 01:29

przyczyna było pewnie to, że była to eksplozja wewnętrzna, A-10 ma wytrzymać ostrzał z zewnątrz. Prawdopodobnie nastąpił wzrost ciśnienia w kadłubie i puściły nity

kola
niedziela, 20 sierpnia 2017, 23:25

http://www.defence24.pl/574828,okretowa-armata-przemycana-z-ukrainy-do-polski-realne-zagrozenie

CB
niedziela, 20 sierpnia 2017, 22:49

Rzeczywiście, trochę duże szkody, ale też czym innym jest uderzenie pocisku od zewnątrz, a wybuch jego ładunku wewnątrz kadłuba, w przestrzeni zamkniętej. To trochę jak z czołgiem, który przecież od środka opancerzany nie jest.

tomek30
niedziela, 20 sierpnia 2017, 22:47

Ponieważ wybuch nastąpił w środku kadłuba a nie na zewnątrz, gdzie A-10 jest oczywiście mocno opancerzony.(naprawdę tak ciężko wyciągnąć taki prosty i oczywisty wniosek?)

rozczochrany
niedziela, 20 sierpnia 2017, 22:36

Nabój 30 mm z przeciwpancernym pociskiem lub nabój i jego odłamkowo-burzący pocisk eksplodował w zamkniętej przestrzeni kadłuba. Do magazynu z pociskami przeciwpancernymi ładuje się jako co piąty odłamkowo-burzący. Nie ma wiec się co dziwić.

NN
niedziela, 20 sierpnia 2017, 22:25

Wybuch naboju 30 mm i samolot dał radę wrócić na lotnisko i wylądować. TO jest legendarna odporność. Chcę tylko zwrócić uwagę, że w czasie drugiej wojny Niemcy zakładali, że na zestrzelenie myśliwca potrzeba jednego trafienia pociskiem 30 mm, a na czteromotorowe bombowce jak B-17, B-24 czy Lancaster - 5 trafień. Tutaj doszło do wybuchu wewnątrz kadłuba, a A-10 dał radę kontynuować lot i wrócić do bazy.

sorbi
niedziela, 20 sierpnia 2017, 22:01

Nabój wybuchł wewnątrz kadłuba samolotu, a nie na zewnątrz. Poza tym A-10 nie jest odporny jak BWP i celny pocisk z działka 30mm może go bez problemu posłać na ziemię tak jak z 23-trójki. Zależy w co trafi. Jeśli dobrze pamiętam to w Iraku szyłki zestrzeliły kilka A-10.

xawer
niedziela, 20 sierpnia 2017, 21:53

Jest odporny na ostrzał z ZEWNĄTRZ. Zdetonuj ręczny granat na pancerzu i wewnątrz czołgu. Który wybuch poczyni więcej szkód?:-)

Beryl
niedziela, 20 sierpnia 2017, 21:44

Pojedynczy 30mm, wybuch porównywalny z granatem, dodatkowo wewnątrz kadłuba, więc pancerz nie chronił witalnych części samolotu. Pilot miał sporo szczęścia, że przy okazji go nie zabiło.

Lord Godar
niedziela, 20 sierpnia 2017, 21:38

Nie porównuj wybuchu pocisku obok samolotu do wybuchu pocisku w środku kadłuba samolotu ... Fakt , ze samolot z ostał doprowadzony do lotniska , wylądował na "brzuchu" i został zakwalifikowany do remontu oznacza jednoznacznie , że jednak jest wytrzymały i nic poważnego się nie stało . Gdyby F-16 tak udało się wylądować to już do remontu by się nie nadawał , to kwestia konstrukcji i ulokowania układu napędowego..

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama