Dziękujemy Email dodany do subskrypcji.

Rosyjska armia silnie uzależniona od ukraińskiej zbrojeniówki. Kluczowe pociski balistyczne, silniki lotnicze, systemy walki

OPUBLIKOWANO: Środa, 07 Maja 2014, 11:58

Jednym z niedostrzeganych lub może poważnie niedocenianych skutków trwającego obecnie kryzysu ukraińskiego i zajęcia przez Rosjan Krymu jest zerwanie liczonej w dekadach współpracy przemysłów zbrojeniowych obu krajów. Zależne od niej jest 80% rosyjskich pocisków balistycznych i znacząca część produkcji lotniczej, w tym najnowsze myśliwce i śmigłowce bojowe. 

Zaledwie 4,4% rosyjskiego importu pochodzi z Ukrainy. Mimo tak relatywnie niskiej wartości jest on kluczowy dla przemysłu zbrojeniowego i programu modernizacji sił zbrojnych Rosji. Moskwa nie jest w stanie zastąpić około 30% komponentów takich jak silniki lotnicze, systemy naprowadzania czy komponenty rakiet balistycznych, które powstają na Ukrainie.

Początki współpracy sięgają oczywiście czasów ZSRR. Po uzyskaniu przez Ukrainę niepodległości była ona systematycznie kontynuowana. W wielu dziedzinach rosyjski przemysł zbrojeniowy jest w takim stopniu zależny od ukraińskiego przemysłu, że nie istnieje obecnie możliwość jej zastąpienia przez komponenty krajowe. Głównie ze względu na niewystarczające możliwości produkcyjne rosyjskich zakładów. Najbardziej dotkliwe braki dotyczą dziedzin kluczowych zarówno dla rosyjskiej obronności, jak też programu modernizacji sił zbrojnych. Należą do nich pociski balistyczne, rakiety powietrze-powietrze oraz lotnicze i morskie jednostki napędowe.

Broń balistyczna

Ponad 50% rosyjskiego arsenału nuklearnego, w tym 80% pocisków balistycznych znajdujących się na uzbrojeniu rakietowych wojsk strategicznych, powstaje i jest serwisowanych na Ukrainie.

Pociski R-36M (kod NATO – SS-18 Satan) powstały, były produkowane i są serwisowane przez zakłady Jużmasz w Dniepropietrowsku. Rakiety międzykontynentalne tego typu są przeznaczone do odpalania z silosów i stanowią obecnie niewielki, lecz istotny komponent rosyjskiego arsenału atomowego.

O wiele nowocześniejsze i szerzej wykorzystywane przez rosyjskie siły strategiczne są pociski RS-18B (oznaczane też UR-100NUTTH, kod NATO -  SS-19 Stiletto)  i odpalane z platform mobilnych RS-12M Topol (SS-25 Sickle). Oba typy są produkowane na terenie Federacji Rosyjskiej, jednak stosowane w ich konstrukcji systemy naprowadzania zostały zaprojektowane i wyprodukowane przez zakłady Chartron w Charkowie. Ukraina posiada więc nie tylko pełną dokumentację kluczowych elementów rosyjskich pocisków balistycznych, ale też była dotąd odpowiedzialna za ich konserwację. Sytuacja taka stanowi poważne zagrożenie, zarówno dla skuteczności jak i zdolności operacyjnych rosyjskiego arsenału jądrowego.

Uzbrojenie rosyjskich lotników

W maszynach bojowych Suchoja i ich podstawowym uzbrojeniu wykorzystywane jest wiele ukraińskich komponentów - fot.: mil.ru

Również systemy naprowadzania stosowane w podstawowych pociskach rakietowych znajdujących się na uzbrojeniu rosyjskiego lotnictwa wojskowego powstają na Ukrainie. Mowa tu przede wszystkim o systemach naprowadzania na podczerwień rakiet powietrze-powietrze krótkiego zasięgu R-73 i średniego zasięgu R-27. Znajdują się one m. in. na uzbrojeniu samolotów MiG-29, Su-27, Su-30 i Su-35.

Dodatkowo wiele elementów systemów hydraulicznych, układów elektrycznych i elektronicznych, czy też spadochrony hamujące w samolotach rodziny Su-27, Su-30/34/35 pochodzi od producentów ukraińskich. Jeśli nawet komponenty te są produkowane również w Rosji, to na skalę niewystarczającą do zaspokojenia krajowych potrzeb eksploatacji oraz dalszej produkcji. Tymczasem Moskwa ma do zrealizowania nie tylko produkcję na potrzeby własnych sił zbrojnych. Podpisano też kilka lukratywnych kontraktów eksportowych, które będą poważnie zagrożone bez ukraińskich komponentów.

Bez silników nie polecą

Jednak najważniejsze są dla rosyjskiego lotnictwa zakłady Motor Sicz na Zaporożu. Ten producent silników lotniczych, pomocniczych jednostek PMU i wielu innych podzespołów napędowych jest strategicznym dostawcą dla większości rosyjskich producentów lotniczych.

Ukraińskie silniki są nie tylko stosowane w samolotach transportowych, np.  An-124, ale też w maszynach szkolnych i szkolno-bojowych. Przede wszystkim jednak zakłady Motor Sicz produkują jednostki napędowe do praktycznie wszystkich rosyjskich śmigłowców. Pochodzi stąd np. cała rodzina jednostek TW-3-117. Są to silniki stosowane w śmigłowcach transportowych Mi-8/17, morskich Mi-14 ale też w części maszyn szturmowych Mi-24. Rozwojowa wersją TW-3-117, czyli WK-2500 (VK-2500) napędza na przykład śmigłowceMi-171, ale też zmodernizowane Mi-24/35 oraz najnowsze rosyjskie śmigłowce bojowe Mi-28N, Mi-28, Ka-50 i Ka-52.

Śmigłowce Mi-8 i Ka-52 są napędzane ukraińskimi silnikami z zakładów Motor Sicz - fot.: mil.ru

Pomimo znacznego wysiłku rosyjski przemysł nie jest w stanie zaspokoić zapotrzebowania na ponad 3 tys. śmigłowcowych jednostek napędowych w ciągu najbliższych 2-3 lat. Tyle jest potrzebne dla realizacji ambitnego programu modernizacji sił zbrojnych Rosji. Do tego trzeba dodać ponad 250 maszyn, których eksport na cały świat już został zakontraktowany.

Nie tylko lotnicze

W podobnym stopniu jak przemysł lotniczy polega na produkcji zakładów Motor Sicz, rosyjskie stocznie zależne są od dostaw potężnych turbin i przekładni z Mykołajewa, stosowanych w budowie okrętów wojennych. Rosyjscy producenci opanowali w znacznym stopniu technologię wysokowydajnych turbin. Mimo to nadal około 60% przekładni głównych stosowanych na dużych jednostkach morskich pochodzi z Mykołajewa na Ukrainie.

Wiele rosyjskich pojazdów wykorzystuje ukraińskie komponenty systemów optoelektronicznych, ostrzegających przed opromieniowaniem przez laser czy innych złożonych układów elektroniczno-optycznych. Podobnie wyglądają kwestie układów hydraulicznych czy napędowych. Nawet jeśli rosyjski przemysł posiada alternatywne źródła tych części, to uruchomienie produkcji czy pozyskanie ich z innych źródeł wymaga czasu. W pewnych zakresach będzie to niemożliwe lub długotrwałe i skomplikowane. Ukraina jest na przykład ważnym źródłem materiałów rozszczepialnych. Żółte Wody, miejscowość dobrze znana Polakom z historii i literatury, dostarcza około 20% uranu wykorzystywanego w rosyjskich przemyśle zbrojeniowym i energetyce.

Ukraina dostarcza komponenty rosyjskich czołgów i transporterów opancerzonych.- fot.: mil.ru

Jak Rosja rozwiązuje problemy z dostawami?

Prawdopodobnie Rosjanie już odczuwają skutki odcięcia od dostaw ukraińskiego przemysłu lotniczego, zbrojeniowego i stoczniowego. Przejęli co prawda kilkanaście zakładów przemysłowych na terytorium anektowanego Krymu, w tym trzy duże stocznie i ważny koncern elektrooptyczny w Teodozji, ale to niewiele w skali potrzeb.

Ukroboronprom, ukraiński państwowy koncern kontrolujący przemysł zbrojeniowy, ogłosił 28 marca 2014 wstrzymanie współpracy handlowej z Rosją i zamrożenie wszelkich transakcji. W ten sposób, na skutek aneksji Krymu, Rosjanie zostali pozbawieni dostaw kluczowych dla przemysłu zbrojeniowego komponentów. Może to być jedną z przyczyn, dla których prowadzona jest na tak szeroką skalę działalność wywrotowa na południu i wschodzie Ukrainy, gdzie znajduje się większość ważnych zakładów przemysłowych.

Wyrwanie tych terenów i znajdujących się na nich przedsiębiorstw spod kontroli Kijowa jest w szeroko rozumianym interesie Rosji. Niezalenie od tego, czy znajdą się one w granicach Federacji Rosyjskiej, czy też na terytoriach które ogłoszą jedynie niezależność od nieprzychylnych Moskwie władz. Jest to też cel zbieżny z ekonomiczną destabilizacją Ukrainy, stworzeniem lądowego połączenia terytorium Rosji i Republiki Krymskiej oraz potencjalnym odcięciem Kijowa od Morza Czarnego. 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

Przeładuj

41 komentarzy

nowy Wtorek, 13 Maja 2014, 16:07
Poniżej jest news o tym że szacowny juan chce być walutą światową.
Ruscy nie glupi naród być może kamufluja swoje dzialania na arenie arktyki i być może antarktydy , ruchami na ukrainie, a do tego walczą o utrzymanie jako hegemon swoich wpływów na jak największe terytoria bo wyrasta im pod bokiem trzecia i czwarta potęga (kitajce i hindusi) .
Żeby coś stanowić o losach całego świata to zmuszeni są do pokazania kłów i jakie miejsce jest ich na świecie.
To że ukraina ma przemysł , surowce i była w bezpośredniej strefie wpływów ma drugorzędne znaczenie. Na jej przykładzie świat ma złożyć ukłony lub zniszczyć rosję.
A to będzie trudne do wykonania.
pasha Wtorek, 13 Maja 2014, 14:34
Ostatnio pojawiła się informacja, że nasz przemysł obronny ma wesprzeć Ukraińców. Oni mogli by się odwdzięczyć dokumentacją systemu naprowadzania do rakiet Topol i dokumentacją do R-36M. Póki te fabryki są jeszcze w ukraińskich rękach...
analityk Niedziela, 11 Maja 2014, 15:06
pamietajcie ukraincy. sztuka wojenna polega na odpowiednio wczesnym ewakuowaniu potencjału produkcji militarnej na bezpieczne obszary , a nawet do kraju sojuszniczego, albo zniszczenie tego. Jak oddacie to wszystko rosji to mozecie zapomniec o niepodległości na kolejne 100 lat.
wienie Niedziela, 11 Maja 2014, 14:33
Rosja obecnie jest najsilniejszym mocarstwem w rejonie i jeśli nawet wejdzie do krajów bałtyckich które są w NATO to co na to NATO? Jak wyprzeć takie mocarstwo z bronią nuklearną która nie daj boże zaraz tam postawią u naszych granic? Myślę że groźba użycia broni nuklearnej spowoduje że wszystko może ujść Rosji płazem!
Pershing Piątek, 20 Marca 2015, 19:08
Tak jak wyparto Saddama z Iraku co nawet 25 lat temu dla krajów NATO okazało się dziecinnie proste, a obecnie przepaść technologiczna między Rosja a zachodem jest większa niż Wielki Kanion Broń jądrowa?? a kto jej użyje??? ruscy?? myślisz że USA nie odpowiedzą??? gdyby tego nie zrobili stracili by całe wpływy i znaczenie w świecie a na to na pewno nie pozwolą i ruscy dobrze o tym wiedzą, dlatego NATO nigdy nie podskoczą, nigdy bo zachód wykończy ich gospodarczo tak co się już dzieje że nie będą mieli kopiejek nawet na onuce i kartofle a o zbrojeniach będą mogli pomarzyć....
okapoka Wtorek, 17 Marca 2015, 23:12
A ja myślę, ze mogliby przypuścić uderzenie ładunkiem o małej mocy rzędu 10-20kT na jakieś większe państwo europejskie typu Polska/Rumunia/Ukraina. Podejrzewam, że cała reszta podkuliłaby wtedy ogony i uciekła w popłochu. Szczególnie kowboje z masacziusett, nie wspominając o reszcie chojraków z potężnego NATO.
pragmatyk Niedziela, 11 Maja 2014, 12:35
Poprzedni ministrowie Rosji Ukrainę traktowali jak swoje wieczne podwórko ,dopiero Szogu zaczął przerzucać produkcję do Rosji , być może , że to co było na Krymie (optoelektronika) było z tego co robią Ukraińcy najbardziej wartościowe. Przy łączonej produkcji oba państwa tracą kontrakty na sprzęt wojskowy ,ciekawe tylko kto szybciej odtworzy produkcję i przechwyci inżynierów , sama fabryka to dzisiaj pestka , myśl techniczna 10 razy ważniejsza.
Darek S. Sobota, 10 Maja 2014, 9:40
Po odcięciu od Rosji, cały ten przemysł Ukrainy o którym mówimy padnie. To pewne. Nikt nie zainwestuje i nie kupi zakładów w Siczu z powodu napięcia międzynarodowego w tym regionie podsycanego celowo przez Rosję. Ukraińcy nie zdają sobie sprawy, że jak nie wjadą natychmiast z czołgami w sporne terytoria, to nikt nie kupi ich upadających zakładów przemysłowych, a rynki zbytu dla tych zakładów są już bezpowrotnie stracone. Rysuje się bardzo czarny scenariusz dla przemysłu Ukrainy na najbliższy czas. Jak otworzy się na Unię Europejską będzie to co w Polsce. Totalne załamanie produkcji przemysłowej w kraju. O ich przemyśle zbrojeniowym można śmiało już dziś zapomnieć, nikt nic od nich nie kupi. Sami nie mają kasy, żeby cokolwiek kupować Zakładów nikt nie kupi z powodu frontowej pozycji tych zakładów.
hazz Niedziela, 17 Sierpnia 2014, 23:44
Nie padną, wystarczy policzyć ile śmigłowców Mi-24, Mi-17 itp, lata i jeszcze będzie latać na świecie. Praktycznie tylko Ukraińcy w dającej się przewidzieć przyszłości będą w stanie je serwisować. Jest o co powalczyć. Kupno tych zakładów to niezły biznes.
pinokio Czwartek, 22 Maja 2014, 22:20
trafna ocena ,padna jak kawki.
KARL Czwartek, 08 Maja 2014, 21:51
Problem w tym, kto jest klientem, a kto faktycznym suwerenem decyzji w zakresie UiSW. Warto sie zastanowić, komu mają przypaść ( bo komuś przypadną) zakłady Antonowa, albo bliżej nas, zakłady serwisowe dla lotnictwa wojskowego w Łucku - dawniej województwo wołyńskie.
JMK Czwartek, 08 Maja 2014, 16:15
Czytam wszystkie komentarze pod tym artykułem i zastanawiam się czy autorowi - p. Sabakowi i moim zacnym przedmówcom nie umknęła informacja ,ze to Rosja jest najwiekszym klientem ukraińskiej zbrojeniówki. Ukraińcy mieli podpisane kontrakty z Rosjanami na równowartość dziesiatków miliardów dolarów i lata naprzód. Oczywiscie ,ze Rusjanie maja kłopot ale są w o niebo lepszej sytuacji. Komu Ukraińcy sprzedadza swoja produkcję ? To był czwarty kraj na świecie pod wzgledem exportu uzbrojenia. Zachód jest przeszczęśliwy - powazny konkurent odpadł dzieki własnej głupocie. No i jeszcze kredyt z MFW ? Toż Janukowycz pogonił MFW w listopadzie 2013 po przedstawieniu warunków kredytowania Ukrainy. Węgrzy spłacili kredyty i poprosili MFW o opuszczenie we wrześniu 2013 Budapesztu. Czyż to nie jest wymowne ?
Jac Piątek, 09 Maja 2014, 13:02
Jeśli się pożycza to trzeba spłacać i tyle. A jeśli nikt nie chce Ci pożyczyć na normalnych warunkach to albo bierzesz to co Ci dają ze wszystkimi konsekwencjami albo grzecznie dziękujesz i też liczysz się z konsekwencjami. MFW to nie jest instytucja charytatywna, nigdy taką nie była.
maniek Czwartek, 08 Maja 2014, 13:22
jeszcze trochę to ukraina się zupełnie rozpadnie... wschód przypadnie Rosji, zachód Polsce, Rumunii i Mołdawi a w centrum od Kijowa aż po Krym będzie nowa Ukraina... to wszystko już w najbliższych latach...
Anteas Czwartek, 08 Maja 2014, 11:53
Redaktor zapomniał o jeszcze jednej sprawie. Ten cały przemysł zbrojeniowy to nie jest przemysł wybudowany przez Ukrainę rękami ukraińskimi i za ukraińskie pieniądze, gdzie produkowana jest broń wynaleziona i skonstruowana przez ukraińskich naukowców i inżynierów. To zostało wybudowane przez ZSRR za pieniądze ZSRR, a to wszystko co tam jest produkowane zostało wynalezione skonstruowane przez radzieckich inżynierów i naukowców.
LS1 Poniedziałek, 12 Maja 2014, 16:57
Te, ruski weź na wstrzymanie, a skąd to niby ZSRR miał te pieniądze - nie przypadkiem z łupienia m.in. Ukrainy? I co robili Ukraińcy w czasie tego budowania - opalali się na Malediwach?
jang Niedziela, 11 Maja 2014, 13:21
Anetas-"wynalezione" nie przez radzieckich inżynierów a przez 'LINIĘ X" KGB... Propagandę to uprawiaj na Akademiach ku czci nie na portalu który czytają zorientowani w tematyce.
Linia X to ekstra służba KGB ,która przez lata kradła lub nielegalnie kupowała wynalazki z całego świata.Naśladując wcześniejsze "pracę naukowców radzieckich" nad " skonstruowaniem "bomby atomowej pod kierownictwem dr hab inż Berii
ps oczywiście świat pierwszy opłynął rosyjski podróżnik Waśko Dagamow
rafii Piątek, 09 Maja 2014, 20:01
No tak, tylko tego ZSRR już trochę nie ma, więc bez przesady, no chyba że to wszystko co produkuje się na Ukrainie to stary szmekc ? Wygląda na to że chyba jednak nie taki szmelc.
Jac Czwartek, 08 Maja 2014, 16:10
Ale ZSRR to nie tylko Rosja była więc to wybudowano również pieniędzmi i rekami obywateli dzisiejszej Ukrainy.
kot Czwartek, 08 Maja 2014, 14:18
Zapewne również pochodzenia ukraińskiego. W czasach kiedy ją projektowano nie było innych naukowców i inżynierów niż radzieccy. A już ZSRR nie ma niezależnie od prób restytucji podejmowanych przez Putina.
maniek Czwartek, 08 Maja 2014, 13:17
pisząc radzieckich inżynierów, masz na myśli też ukraińskich, polskich, litewskich i NRD-owskich inżynierów, dlaczego zatem cała ta technologia miałaby przypaść jedynie Rosji?
Hades Czwartek, 08 Maja 2014, 7:56
Przeciez ruskie w razie sukcesu przejma caly teren wraz z firmami. Chyba nie myslicie, ze wtedy jeszcze bedzie ich mozna tym szantazowac?
Miroo Środa, 07 Maja 2014, 22:41
Będę miał wielką satysfakcję jeśli się okaże, że awantura Putina z Ukrainą za kilka-kilkanaście miesięcy okaże się strzałem sobie w stopę przez Rosję...
na razie jednak są jeszcze na fali i nie wiadomo co mogą wywinąć..
michal Środa, 07 Maja 2014, 20:37
Szkoda tylko ukraińców bo wiadomo że zachód tego sprzętu nie kupi a zakłady jął przejmie to pozamyka bo to konkurencja. Niestety Rosja jest wielkim rynkiem zbytu także dla polskich przedsiębiorstw, ale my wolimy oddać nasze firmy w ręce zachodnie i kupować wszystko na zewnątrz.
Jack Bauer Środa, 07 Maja 2014, 19:47
Zaminować i wysadzić jakby się nie dało obronić.
fdf Środa, 07 Maja 2014, 18:04
Jednym z niedostrzeganych lub może poważnie niedocenianych skutków trwającego obecnie kryzysu ukraińskiego i zajęcia przez Rosjan Krymu jest zerwanie liczonej w dekadach współpracy przemysłów zbrojeniowych obu krajów. hahahah DEKADACH? Ukraina moze sie poszczycic historia jako panstwo najwyzej 2 dekady. Wiec o czym tu mowa.
manuscriptus Czwartek, 08 Maja 2014, 15:10
Muszę cię zmartwić. Ukraina (a także Białoruś) mimo tego iż były częścią ZSRS na arenie międzynarodowej miały status częściowo państwowy. Oba kraje figurują na liście państw-założycieli ONZ i oba miały w ONZ osobne przedstawicielstwa od 1945 r.
Andrzej Środa, 07 Maja 2014, 20:19
a 2 to nie liczba mnoga?
Ja Środa, 07 Maja 2014, 20:06
Związek Radziecki w teorii był czymś w rodzaju konfederacji republik związkowych, więc sformułowanie o dekadach ukraińskiego przemysłu jest jak najbardziej poprawne.
Jacek Środa, 07 Maja 2014, 17:02
Lektura dla każdego polityka ktôry ma odpowiedzialnie podejmowac decyzje w sprawach Ukrainy
sds Środa, 07 Maja 2014, 16:56
rosjanie sobie poradza, ciekawe gdzie ukraincy sprzedaja swoje rzeeczy?
Krol Macius Środa, 07 Maja 2014, 16:05
Jest zatem szansa aby za stosunkowo niewielkie pieniadze nabyc troche rakiet SS18 i SS19 oraz najlepiej patenty na ta technologie. Nasza technologia zostala w czasach okupacji radzieckiej zablokowana, jest szansa nadrobic zaleglosci i rozpoczac wspolprace z Ukraincami. Dzieki temu za niewielkie pieniadze Polska moze sama wysylac satelity na niskie orbity. Ma to ogromne znaczenie dla wojska jak rowniez dla komunikacji i nauki. Kupujmy, jak Ukraincy nie potrzebuja broni, bo maja 30% zapasy z lat ZSRR to sprzedajmy im kamizelki kuloodporne albo to czego im brakuje. Tak patrzac na te rodzynki przemyslowe, to pomimo wszelkich konsekwencji, oplacaloby sie wprowadzic jakies wieksze sily wojskowe o wysokim morale. Nie mowie ze to maja byc polskie sily, ale zakamuflowane wojska specjalne o wysokim morale i wyszkoleniu w blekitnych helmach ONZ... Tak aby Rosjanie zaprzestali ekspansji. A z Krymu zrobic wyspe, na ktora beda lataly jedynie samoloty. Zdestabilizuje to Rosje na najblizsze 3 lata i nie sprzedadza byc moze tych 250 samolotow do Egiptu.
Miroo Środa, 07 Maja 2014, 22:40
słusznie!
dodam, że jako słaby kraj powinniśmy właśnie wybierać także słabsze i mniejsze kraje do współpracy biorąc to co nam potrzebne tu i tam... od Ukrainy można chociaż kupić zakonserwowane MiGi29 w liczbie 30 kolejnych sztuk, w WZL Bydgoszcz wyremontować i zmodernizować a ich technikę rakietową także wykorzystać...
jeśli chodzi o szerszą współpracę to raczej trudno dlaczego? bo sami dla siebie niewiele kupujemy nawet... stąd i te zaległości..
ale i wspólnie coś z Ukraińcami można tworzyć - np połączyć siły celem tworzenia dronów...
bardzo ciekawym doświadczeniem byłoby sięgnięcie po ich doświadczenia w budowie silników wszelakich...
z drugiej jednak strony kto w Polsce stworzy to i będzie produkował, skoro zakłady sprzedaliśmy (i to za nasze pieniądze w ramach "offsetu") zagranicznym, którzy mają swoje...
mały książę Środa, 07 Maja 2014, 20:30
Hola, hola - na coś takiego zgodę musieliby wydać Towarzysze Amerykańscy.... Jest to tak samo realne jak nagroda za udział w ataku na Irak w postaci dostępu do źródeł ropy, czy tp. Polska (dzięki swoim ambitnym politykom) od brudnej roboty, a nie od spijania śmietanki.
degeneral Środa, 07 Maja 2014, 20:08
O ile w czasach okupacji radzieckiej nasza technologia byla blokowana to od 30 lat jest w kompletnej zapasci, naprawde masz jeszcze jakies zludzenia ze w tzw polskich osrodkach decyzyjnych znajduja sie ludzie ktorych interesuje to zeby Polska mogla samodzielnie umieszczac satelity na orbicie?
Jac Czwartek, 08 Maja 2014, 16:13
Przecież kraje które to mogą robić można policzyć na palcach u rąk i do żadnego Polska nie ma startu. Niezależnie od rządzących.
marek Środa, 07 Maja 2014, 15:42
No to cóż, odpowiedź jest jasna: Rosjanie się nie zatrzymają, bo zwyczajnie nie mogą. Zaanektują wschodnią Ukrainę też. Mam tylko głęboką nadzieję, że do tego czasu NATO dostanie pełną dokumentację produkowanego tam uzbrojenia.
Skoczek Środa, 07 Maja 2014, 14:31
Jeśli TO prawda, trudno się dziwić że Rosja nie chce (nie może) dopuścić zbliżenia Ukrainy z zachodem.
acid Czwartek, 08 Maja 2014, 11:16
dokładnie
obiektywny Czwartek, 08 Maja 2014, 13:26
Stare dane. rosjanie obecnie to wszystko potrafią wyprodukować samodzielnie.
Nie potrzebują ukraińców.
REALISTA Niedziela, 11 Maja 2014, 14:37
Chyba zapomniałeś o tym, iż ich myśl techniczna oparta jest na zachodniej .
To to rosja stworzyła było albo kupione albo ukradzione przez agenturę a potem skopiowane.
Ruska myśl techniczna - WOLNE ŻARTY.....