Dziękujemy Email dodany do subskrypcji.

NATO Nuclear Sharing – sposób na wzmocnienie polskiego potencjału obronnego

OPUBLIKOWANO: Poniedziałek, 19 Maja 2014, 13:34

Jednym z podstawowych zagrożeń wynikających z położenia geopolitycznego Polski jest, sygnalizowana już przez Rosję, możliwość użycia broni nuklearnej na terytorium naszego kraju. Mogłoby do tego dojść w razie niepomyślnej dla Rosji dynamiki potencjalnej konfrontacji. Jako jedną z opcji, która mogłaby zniwelować to zagrożenie i zbudować odpowiedni potencjał odstraszania byłoby przystąpienie Polski do NATO-wskiego porozumienia o współdzieleniu taktycznej broni nuklearnej.

Analitycy Narodowego Centrum Studiów Strategicznych w opracowaniu opublikowanym na początku maja 2014 roku wskazali NATO Nuclear-sharing jako jedną z możliwości wzmocnienia polskiego potencjału obronnego. 

Czym jest NATO Nuclear-sharing ?

Program współdzielenia taktycznej broni nuklearnej w ramach NATO funkcjonuje od lat 50. XX wieku, kiedy Stany Zjednoczone zdecydowały się udostępnić sojusznikom z Paktu Północnoatlantyckiego swoją broń nuklearną. W czasach zimnej wojny, w ramach programu, USA przekazały sojusznikom różnorakie typy uzbrojenia: rakiety ziemia-ziemia, rakiety przeciwlotnicze, pociski artyleryjskie oraz przede wszystkim bomby lotnicze. Warto przy tym dodać, że w programie współdzielenia bronią nuklearną nigdy oficjalnie nie były, ani nie są udostępniane głowice francuskie lub brytyjskie. Pogłoski na temat używania przez włoskie siły zbrojne w czasach zimnej wojny także francuskiej broni nuklearnej nie znalazły do tej pory jednoznacznego potwierdzenia. Z nuclear sharing korzystała za to do 1992 roku Wielka Brytania, która jest mocarstwem nuklearnym i posiada własny potencjał jądrowy.

O wielkości i ważności programu może świadczyć fakt, że możliwość użycia broni nuklearnej przeciwko nacierającym, przeważającym siłom Paktu Warszawskiego było podstawą doktryny obronnej NATO praktycznie do zakończenia zimnej wojny. W szczytowym jej okresie, przypadającym na lata 60. i 70. XX wieku, w Europie rozmieszczono ponad 7000 amerykańskich taktycznych głowic nuklearnych, których znaczna część była przygotowana do użycia przez siły sojuszników. Program nuclear sharing objął nie tylko siły NATO stacjonujące w Europie, ale także Kanadę, na terenie której rozmieszczono uzbrojone w głowice atomowe rakiety przeciwlotnicze CIM-10 Bomarc, rakiety powietrze-powietrze AIR-2 Genie i nuklearne bomby głębinowe W Europie amerykańska broń atomowa pod postacią wielu różnych typów uzbrojenia trafiła w okresie zimnej wojny na pewno do RFN, Belgii, Holandii, Włoch, Grecji, Turcji, Wielkiej Brytanii i Norwegii.

Od momentu upadku ZSRR Zachód rozpoczął redukcję posiadanych sił jądrowych w Europie. Na początku lat 90. XX wieku wycofano m.in. nuklearną amunicję artyleryjską, a także mogące przenosić głowice jądrowe rakiety balistyczne MGM-52 Lance czy rakiety przeciwlotnicze MIM-14 Nike Hercules. Sprzęt ten został zastąpiony bronią konwencjonalną. Jedynym typem uzbrojenia, który pozostał w służbie do chwili obecnej są opracowane jeszcze w latach 60. XX wieku taktyczne bomby nuklearne B-61 w wersjach Mod 3,4 i 10. Dysponują one siłą wybuchu od 0.3 kt do 170 kt. W chwili obecnej do przenoszenia tych stosunkowo niewielkich, bo mierzących 3.58 m długości, 33 cm średnicy i ważących ok. 320 kg, bomb wykorzystywane są w Europie dwa typy samolotów bojowych NATO: F-16 (Belgia, Holandia, Turcja, USA) i Tornado IDS (Niemcy, Włochy). W przyszłości do tej roli mają być przystosowane także myśliwce 5. generacji F-35, które będą mogły przenosić ładunki w wewnętrznych komorach uzbrojenia. Trwa również modernizacja bomb B-61. Około 2020 roku do Europy mają trafić pierwsze ładunki w zmodernizowanej wersji bomby Mod 12 wyposażone w system precyzyjnego naprowadzania. Ma to dać bombie celność do ok. 30 metrów, co z kolei ma pozwolić na zmniejszenie mocy głowicy atomowej do nie więcej niż 50 kt. Liczba przenoszonych przez lotnictwo bomb atomowych rozmieszczonych w Europie ulega systematycznej redukcji od zakończenia zimnej wojny. W 1994 roku, gdy B-61 zostały jedynym typem uzbrojenia atomowego włączonego do programu nuclear sharing, było ich w Europie wg. różnych szacunków od 600 do 800 sztuk. Obecnie jest ich nie więcej niż 200 rozmieszczonych w 6 bazach NATO. Są to Incirlik w Turcji, Aviano i Ghedi Torre we Włoszech, Volkel w Holandii, Kleine Brogel w Belgii i Büchel w Niemczech. Broń znajduję się pod kontrolą należącego do amerykańskich sił powietrznych Weapons Storage and Security System (WS3), w specjalnie wzmocnionych schronach lotniczych. Mimo, że broń ta jest pod kontrolą amerykańskich sił zbrojnych, w razie konfliktu militarnego zostałaby wydana sojusznikom z NATO, do użycia przez kraje do których należą środki przenoszenia.

Taktyczna broń nuklearna w Europie, w okresie prezydentury Baracka Obamy

Wycofywanie broni nuklearnej z Europy jest prowadzone przez kolejne administracje amerykańskie od czasu zakończenia zimnej wojny. W 2009 roku obecny prezydent USA przedstawił w Pradze wizję świata wolnego od broni jądrowej. Koncepcja ta została poparta przez niektórych zachodnioeuropejskich sojuszników z NATO. Wkrótce po tym historycznym wystąpieniu Baracka Obamy Niemcy poparły zwrócenie uwagi na europejski aspekt rozbrojenia atomowego i wycofania taktycznej broni jądrowej z terytorium swojego kraju. Również inne kraje jak np. Belgia i Holandia sygnalizowały, że polityka odstraszania NATO oparta na broni jądrowej nie przystaje do sytuacji w Europie w XXI wieku i powinna zostać zrewidowana. Główną przeszkodą na drodze do rozbrojenia atomowego w Europie była postawa Rosji, która uznała wycofanie amerykańskiej broni atomowej z Zachodniej Europy i trwałe zniszczenie miejsc jej przechowywania jako punkt wyjścia do rokowań na temat analogicznej broni znajdującej się w rosyjskich arsenałach. Ten warunek jest nie do przyjęcia przez NATO. Rosja pozostaje więc głucha na apele z Zachodu o większą przejrzystość jej arsenałów taktycznej broni nuklearnej, a także o wycofanie tej broni z regionów sąsiadujących z UE, takich jak Kaliningrad czy Półwysep Kolski.

Broń taktyczna nie została też objęta kolejnymi traktatami rozbrojeniowymi START. Prezydent Barack Obama, związany rezolucją Senatu ratyfikującą traktat New START, zobowiązał się w lutym 2011 roku do rozpoczęcia rokowań z Rosją na temat broni taktycznej. Jednak nie udało się opracować żadnego porozumienia do czasu kryzysu wokół Ukrainy. Obecny konflikt prawdopodobnie pogrzebie szanse na dojście w tej kwestii do porozumienia między mocarstwami. Warto przy tym dodać, że rosyjski arsenał jest wielokrotnie większy od amerykańskiego, a zachodni analitycy szacują, że w europejskiej części Rosji może się znajdować nawet kilka tysięcy taktycznych ładunków jądrowych, które znajdują się na wyposażeniu Rosyjskich Sił Powietrznych i Marynarki Wojennej. Rosja oprócz bomb atomowych przenoszonych przede wszystkim przez samoloty Su-24, Su-34 i Tu-22M3 ma na wyposażeniu także uzbrojone w głowice jądrowe systemy przeciwlotnicze (S-300PS/PM), antybalistyczne (A-135) oraz pociski przeciwokrętowe, torpedy i bomby głębinowe. Ile spośród nich znajduje się w służbie operacyjnej pozostaje jednak niewiadomą.

Program współdzielenia broni jądrowej, a układ o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej (NPT)

Osobnym problemem pozostaje zgodność programu współdzielenia amerykańskiej broni jądrowej w ramach NATO z zasadami układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej, którego Polska, podobnie jak i inne należące do NATO kraje, jest sygnatariuszem. Artkuł I tego układu zakazuje mocarstwom nuklearnym transferu bezpośredniej jak i niebezpośredniej kontroli nad swoją bronią jądrową innym krajom. Z kolei Artykuł II zabrania mocarstwom nienuklearnym przyjmowania broni jądrowej pod swoją kontrolę. Wiele krajów, w tym te, które zrzesza Ruch Państw Niezaangażowanych uważa, że artykuły te są łamane przez Sojusz Pólnocnoatlantycki. Decydenci w ramach NATO mają jednak odmienną opinię argumentując, że broń atomowa jest pod kontrolą USA i nigdy nie została przekazana pod kontrolę żadnego innego kraju. Możliwe złamanie zasad traktatu o NPT jest zdaniem NATO przewidziane tylko w wypadku wojny, kiedy wspomniany traktat i tak przestałby obowiązywać. Oponenci zwracają jednak uwagę, że samoloty należące do innych krajów zostały przystosowane do przenoszenia amerykańskiej broni jądrowej, jak również piloci są szkoleni w tym celu, co nie może być w zgodzie z układem o NPT.

Nuclear sharing, a sprawa Polska

Pomysł włączenia Polski do programu bierze się z obaw o bezpieczeństwo naszego kraju w związku z agresywną polityką Federacji Rosyjskiej na Ukrainie. Udział w NATO Nuclear Sharing oznacza skokowy wzrost bezpieczeństwa dla każdego członka, ponieważ mało prawdopodobna jest agresja na kraj, w którym znajduję się amerykańska broń jądrowa. Ewentualny polski postulat włączenia naszego kraju do tego programu zbiega się z planami Niemiec wystąpienia z niego. Nasz zachodni sąsiad nie jest zainteresowany dalszym uczestnictwem w programie ze względów politycznych, a także z powodu wycofywania ze stanu Luftwaffe samolotów Tornado IDS. Ich następca samolot Eurofighter nie będzie przystosowany do przenoszenia broni atomowej. W tym miejscu pojawia się możliwość przejęcia zadań od Niemców przez polskie F-16, które po niewielkich modernizacjach mogłyby stać się nowym nosicielami dla 10-20 bomb B-61 rozmieszczonych obecnie w bazie 33. Skrzydła Luftwaffe w Büchel przy granicy z Luksemburgiem. Potencjalne rozmowy między Polską, a USA w sprawie przystąpienia naszego kraju do nuclear sharing musiałyby być jednak poparte wieloaspektową analizą. Tak radykalny krok jak przemieszczenie amerykańskiej broni jądrowej na wschód z pewnością wywołałby kontrposunięcia ze strony Federacji Rosyjskiej. Wątpliwości mogą się też pojawić w sferze prawnej pomiędzy traktatem o nieproliferacji broni jądrowej, a przystosowaniem Polskich Sił Powietrznych do realizowania zadań bojowych z użyciem amerykańskiej broni atomowej. Kolejną kwestią pozostaję stosunek opinii publicznej do takich kroków ze strony decydentów. W związku z nieufnością polskiego społeczeństwa wobec energii atomowej należy się spodziewać, że przyjęcie amerykańskiej taktycznej broni jądrowej nie byłoby popularną decyzją, nawet w obliczu rosnącego poczucia zagrożenia ze strony Rosji.  

Andrzej Hładij

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

Przeładuj

84 komentarze

Adamus Poniedziałek, 30 Marca 2015, 21:25
Mimo wszystko jestem przeciwko wstąpieniu Polski do Nuclear Sharing. Trzeba zdać sobie sprawę, że te głowice należałyby w dalszym ciągu do USA. Ich właścicielem nie byłaby Polska i de facto powstałaby niemalże eksterytorialna baza amerykańska. USA miałoby swój przyczółek na Wschodzie, a Polska byłaby narażona na atak rosyjski bardziej, a nie mniej. Byliby podrażnieni, bo z nimi graniczymy. W razie czego my zebralibyśmy baty rzecz jasna. Oczywiście jestem za tym żeby Polska posiadała broń jądrową, ale nie w ten sposób. Lepiej ogłosić neutralność i samemu wziąć się za kupno głowic i budowę silosów, a nie znowu żebrać u Amerykanów. Mamy służyc za tarczę? Wszelkie zobowiązania są tylko na papierze. Poniżej w komentarzach wielokrotnie przywoływano przykład Izraela. Grecja i Kanada wiedziały co robią, gdy się wycofały z Nuclear Sharing.
jasio Środa, 08 Kwietnia 2015, 23:50
" Lepiej ogłosić neutralność i samemu wziąć się za kupno głowic i budowę silosów," Dziecko wracaj do swojej konsoli... Geniusz się znalazł....
Adam Poniedziałek, 30 Marca 2015, 21:24
Mimo wszystko jestem przeciwko wstąpieniu Polski do Nuclear Sharing. Trzeba zdać sobie sprawę, że te głowice należałyby w dalszym ciągu do USA. Ich właścicielem nie byłaby Polska i de facto powstałaby niemalże eksterytorialna baza amerykańska. USA miałoby swój przyczółek na Wschodzie, a Polska byłaby narażona na atak rosyjski bardziej, a nie mniej. Byliby podrażnieni, bo z nimi graniczymy. W razie czego my zebralibyśmy baty rzecz jasna. Oczywiście jestem za tym żeby Polska posiadała broń jądrową, ale nie w ten sposób. Lepiej ogłosić neutralność i samemu wziąć się za kupno głowic i budowę silosów, a nie znowu żebrać u Amerykanów. Mamy służyc za tarczę? Wszelkie zobowiązania są tylko na papierze. Poniżej w komentarzach wielokrotnie przywoływano przykład Izraela. Grecja i Kanada wiedziały co robią, gdy się wycofały z Nuclear Sharing.
Adamus Poniedziałek, 30 Marca 2015, 21:23
Mimo wszystko jestem przeciwko wstąpieniu Polski do Nuclear Sharing. Trzeba zdać sobie sprawę, że te głowice należałyby w dalszym ciągu do USA. Ich właścicielem nie byłaby Polska i de facto powstałaby niemalże eksterytorialna baza amerykańska. USA miałoby swój przyczółek na Wschodzie, a Polska byłaby narażona na atak rosyjski bardziej, a nie mniej. Byliby podrażnieni, bo z nimi graniczymy. W razie czego my zebralibyśmy baty rzecz jasna. Oczywiście jestem za tym żeby Polska posiadała broń jądrową, ale nie w ten sposób. Lepiej ogłosić neutralność i samemu wziąć się za kupno głowic i budowę silosów, a nie znowu żebrać u Amerykanów. Mamy służyc za tarczę? Wszelkie zobowiązania są tylko na papierze. Poniżej w komentarzach wielokrotnie przywoływano przykład Izraela. Grecja i Kanada wiedziały co robią, gdy się wycofały z Nuclear Sharing.
Adamus Poniedziałek, 30 Marca 2015, 21:23
Mimo wszystko jestem przeciwko wstąpieniu Polski do Nuclear Sharing. Trzeba zdać sobie sprawę, że te głowice należałyby w dalszym ciągu do USA. Ich właścicielem nie byłaby Polska i de facto powstałaby niemalże eksterytorialna baza amerykańska. USA miałoby swój przyczółek na Wschodzie, a Polska byłaby narażona na atak rosyjski bardziej, a nie mniej. Byliby podrażnieni, bo z nimi graniczymy. W razie czego my zebralibyśmy baty rzecz jasna. Oczywiście jestem za tym żeby Polska posiadała broń jądrową, ale nie w ten sposób. Lepiej ogłosić neutralność i samemu wziąć się za kupno głowic i budowę silosów, a nie znowu żebrać u Amerykanów. Mamy służyc za tarczę? Wszelkie zobowiązania są tylko na papierze. Poniżej w komentarzach wielokrotnie przywoływano przykład Izraela. Grecja i Kanada wiedziały co robią, gdy się wycofały z Nuclear Sharing.
Adamus Poniedziałek, 30 Marca 2015, 20:31
Mimo wszystko jestem przeciwko przystępowaniu Polski do Nuclear Sharing. Po pierwsze należy zaznaczyć, że ta broń dalej będzie w posiadaniu Amerykanów, w związku z czym oni de facto stworzyliby prawie że eksterytorialną bazę wojskową. Swój przyczułek na Wschodzie. Im by to było na rękę. W razie czego my nadstawiamy karku, bo nas będzie najłatwiej zaatakować mimo wszystko. Gwarancje znowu na papierze. Lepiej nie drażnić w ten sposób Rosji niepotrzebnie. Lepiej zachować neutralność. Oczywiście jestem za tym żeby Polska miała broń jądrową, ale żeby sama sobie załatwiła ją, a nie żebrała u Amerykanów.
Edmund Niedziela, 01 Lutego 2015, 17:41
Polska powinna opracować własne lub na licencji pociski manewrujące o zasięgu przynajmniej 1000 km na ruchomych platformach. Wtedy Rosja popatrzyłaby na nas zupełnie inaczej. To zapewniłoby nam skokowy wzrost potencjału militarnego.
Adamus Poniedziałek, 30 Marca 2015, 21:26
Mimo wszystko jestem przeciwko wstąpieniu Polski do Nuclear Sharing. Trzeba zdać sobie sprawę, że te głowice należałyby w dalszym ciągu do USA. Ich właścicielem nie byłaby Polska i de facto powstałaby niemalże eksterytorialna baza amerykańska. USA miałoby swój przyczółek na Wschodzie, a Polska byłaby narażona na atak rosyjski bardziej, a nie mniej. Byliby podrażnieni, bo z nimi graniczymy. W razie czego my zebralibyśmy baty rzecz jasna. Oczywiście jestem za tym żeby Polska posiadała broń jądrową, ale nie w ten sposób. Lepiej ogłosić neutralność i samemu wziąć się za kupno głowic i budowę silosów, a nie znowu żebrać u Amerykanów. Mamy służyc za tarczę? Wszelkie zobowiązania są tylko na papierze. Poniżej w komentarzach wielokrotnie przywoływano przykład Izraela. Grecja i Kanada wiedziały co robią, gdy się wycofały z Nuclear Sharing.
Marek Piątek, 07 Listopada 2014, 13:45
Polska bez broni atmowej zawsze będzie na łasce i niełasce wszchodu bądź zachodu. Nuclear Sharing powinnien być tylko początkiem. Polska powinna mieś własną broń atomową. Niechęć do elektrowni atomowych to niechęć wąskiej grupy oszołomów nie mających zielonego pojęcia o tym co mówią.
Tom Czwartek, 30 Października 2014, 8:08
Przykład Izraela jest znamienny. Kraj posiadający broń jądrową +środki przenoszenia jest bezpieczny po wsze czasy. Tylko słabość powoduje pokusę agresji.
candelas Niedziela, 07 Września 2014, 11:05
No dobrze, załóżmy że Rosja wykonuje operację ćwiczoną już w ramach Zapad 2009, czyli dokonuje inwazji krajów bałtyckich i dokonuje prewencyjnego ataku nuklearnego na Warszawę, mającego na celu powstrzymanie kontrnatarcia NATO. I załóżmy że jesteśmy w Nuclear Sharing, polskie F-16 dokonują ataku odwetowego np. na Petersburg. I co wtedy ? Wtedy Rosja odpala salwe która kończy obecność Polski na planecie Ziemia. Udział w Nuclear Sharing stwarza niebezpieczeństwo,że Rosja zamiast niebezpieczeństwa strategicznej konfrontacji nuklearnej z USA może mieć pretekst to lokalnej konfrontacji nuklearnej z Polską. Taka lokalna konfrontacja byłaby zatem na rękę zarówno Rosji, która wyjdzie z niej zwycięsko,jak również USA, które nie muszą same odpalać salwy. Wiadomo że oznacza to odpalenie kontrsalwy przez Rosję. Innymi słowy istnieje niebezpieczeństwo wejścia między młot a kowadlo.
Mr. Wolf Piątek, 30 Stycznia 2015, 10:15
Brednie.
Nuclear Sharing to doskonały system odstraszania.

Rosja może wykonać atak jądrowy na szczeblu taktycznym wiedząc, że Polska nie ma możliwości odpowiedzenia pięknym za nadobne. A wiadomo, że sojusznicy nuka na Rosję nie spuszczą, właśnie bojąc się eskalacji. Co innego, gdyby został zaatakowany Paryż, Lodnyn czy Waszyngton.

Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy Polska będzie mogła odpowiedzieć na taktyczne użycie broni A przez Rosję - Rosjanie nie będą mogli z tego skorzystać, bo wiedzą, że kto jak kto, ale Polacy skorzystali by z szansy odpowiedzi. To zapewnić może Nuclear Sharing.

A ofensywne użycie strategicznej broni A przeciw Polsce... jest wielce nieprawdopodobne. Nie ma żadnego wojskowego uzasadnienia - po pierwsze naraża Rosję na odpowiedź z wielu kierunków, po drugie spowodowała by masowe protesty w samej Rosji, po trzecie wszyscy sojusznicy Rosji odwrócili by się od niej czując własne zagrożenie a dodatkowo ze spalonej Polski Rosja nie miała by żadnego pożytku... wręcz musiała by się zmagać z masą Polskich szalonych samobójców pałających pragnieniem zemsty.

Przystąpienie do Nuclear Sharing powinno być zapisane w strategii obrony Polski jako jeden z priorytetów.
ade Niedziela, 28 Września 2014, 14:34
Nie zgadzam się z Tobą. Rosja nie odważyłaby się zaatakować Warszawy wiedząc, że Polacy odpłacą się Rosjanom tym samym. Poza tym jak widać Kreml jest odważny jedynie wobec słabszych i bezbronnych.
Gniotsaniełamiotsa Niedziela, 17 Sierpnia 2014, 9:52
Proszę Państwa można prościej, tanio i spektakularnie skutecznie. Przepis: Zbierz zużyte pręty paliwowe z elektrowni atomowych, zmiel do 1-3 mm, zapakuj 250 kg "piasku" w rakiete o zasięgu operacyjnym do 3000km, namaluj na czubku pięcioramienną gwiazdkę, następnie powtórz to 500 razy, przygotuj BIAŁOCZERWONY przycisk. Ogłoś światu, że masz system o nazwie - Piaskiem po oczach...
BieS Niedziela, 25 Maja 2014, 1:27
Hmm... takie informacje są tajne i jeżeli mówi się o tym, to co rzeczywiście jest tajne?
Tomasz Sobota, 24 Maja 2014, 19:50
Nawet nie ma się co zastanawiać, wszystkie ręce na pokład tutaj chodzi o zapewnienie przetrwania naszego narodu kraju, kobiet i dzieci. Rosja nawet nie splunie na nasze palone domy miasta i wsie. Silny liczy się z silnym. Popatrzmy na Izrael wiedzą dobrze jak maja sobie zapewnić przetrwanie.
ddd Poniedziałek, 26 Maja 2014, 18:39
I to pomyśleć jaki Izrael jest mały w stusunku do Polski....
Darek S. Czwartek, 22 Maja 2014, 21:38
Jeżeli Plan przewiduje faktycznie docelowo, a nie na pierwszy rzut sprowadzić do Polski 10, albo 20 zwykłych lotniczych nuklearnych bomb lotniczych, to wydaje mi się to bez sensu. Jeżeli w dalszej perspektywie można będzie liczyć na większą ilość baz z większą ilością głowic, które będzie można w szybki sposób wcisnąć na jakieś pociski manewrujące o zasięgu przynajmniej do 1350 km to wtedy rewelacja. Trzeba o to zabiegać i nawet sypnąć kasą za stacjonowanie amerykanów, którzy tych bunkrów będą pilnować. W innym przypadku to zwykła głupota. Wystawiamy się na strzał broni nuklearnej, nawet jej nie posiadając. Niemcy nie na darmo się pozbywają tego kłopotu.
PZ Środa, 21 Maja 2014, 10:41
Artykul potrzebny do zamarkowania tematu. Na chwile obecna nie wyczerpuje to tematu, a warunki polityczne dla Polski do przystapienia do programu sa bardzo dobre i warto te koniunkture wykorzystac. Pozwole sobie przedstawic kilka kwestii, ktore warte sa rozwazenia przy NATO Nuclear Sharing.

Co wiemy?
1) Rosja wytarla sobie buty memorandum budapesztanskim lamiac postanowienia tej umowy, co powinno spowodowac skutki wzajemne w kwestii pewnych wymagan Rosji do przestrzegania umow przez innych, nawet jesli nie bedzie oznaczac to formalnego ich zlamania, co akurat Rosja bezceremonialnie zrobila
2) Stany Zjendoczone oraz Wielka Brytania (po raz kolejny niestety) swoimi dzialaniami potwierdzaja, ze memorandum bylo warte mniej niz papier na ktorym bylo zapisane. Ciezko nie przywolywac porownania obecnej sytuacji Ukrainy do sytuacji Polski w ’39 roku, pomimo calych roznic. Wielka Brytania jawi sie wiec jako partner zupelnie niewiarygodny, natomiast Ameryka niewiele lepiej jako przynajmniej niesprawdzony na chwile obecna (Ameryka jakies dzialania chce podejmowac, niestety jest hamowana przez Europe).
3) Fakt, ze Ukraina oddala bron A w zamian za swistek papieru za co placi wysoka cene jest pilnie obserwowany nie tylko w Europie, ale rowniez w Azji (Japonia, Korea Pld.) jak i Bliskim Wschodzie (Saudowie, Katar), co bardzo mocno uderza w gwarancje Ameryki dla tamtych regionow, stad tez niewatpliwie presja dyplomatyczna na USA instnieje
4) W NATO funkcjonuje kon trojanski (Niemcy) i przynajmniej kilka oslow (Francja, Wlochy, Holandia) co wobec niecheci Europy do asertywnej postawy Rosji powinno Polske sklonic do realnej oceny oraz asertywnego podniesienia kwestii gwaracji oraz ich wzmocnienia, ktorych Nuclear Sharing powinien stac sie glownym filarem
5) Wobec faktu, ze tylko USA udostepnia w tej chwili bron A dla NATO, to de facto zgoda na przystapienie Polski do programu zalezy tylko i wylacznie od decyzji USA, a dla Polski powinien byc to bardzo realny test zobowian sojuszniczych. Nie ma co chowac glowy w piasek bojac sie negatywnej odpowiedzi, bo historia pokazala w naszym przypadku, ze poleganie na umowach dzentelmenow do marzycielstwo.

Czego chcemy?
1) Polsce potrzebna jest realizacja celow politycznych poprzez wiarygodna postawe odstraszania, co niekoniecznie oznacza skladowanie broni A na naszym terytorium.
2) Do tych celow nalezy zagwarantowanie, ze FR nie uzyje broni A w Polsce oraz, ze nie bedziemy wrazliwi na szantaz uzycia tej broni oraz utrzymanie konfliktu na poziomie konwencjonalnym
3) Postawienie sprawy skladowania w Polsce broni A z jednej strony utrudnia pozytywna decyzje, z drugiej komplikuje kwestie polityczne, gdyz Rosja bedzie powolywac sie na porozumienia madryckie oraz NPT
4) Ze wzgledow finansowych ciezko bedzie przekonac USA do budowy nowej infrastruktury do tego w Polsce, a samych nas nie stac.
5) Mozna to zalatwic w duzo bardziej pragmatyczny sposob osiagajac cele polityczne, a jednoczesnie nie dac sie szantazowi dyplomatycznemu (NPT, czy inne uzgodnienia z FR)
6) Wystarczy, ze Ameryka zgodzi sie, aby przystapienie Polski do NATO Nuclear Sharing mialo postac rotacyjnych cwiczen (na czas P) w bazach we Wloszech i Turcji, czyli konstrukcja podobna do Av-Det. Wystarczy, ze przebudowane pod przenoszenie B-61 beda dwie pary polskich F-16, co oszczedzi koszty.
7) Niemcy odpadaja wobec ich nieprzewidywalnej postawy konia trojanskiego, a przypomne ze istnieje precedens kiedy jeden z krajow NATO odmowil zarowno wykorzystania swojego terytorium oraz przelotu nad nim. Stad lepiej oprzec sie na innych, ktorych latwiej bedzie przekonac.
8) Jednoczesnie dyplomatycznie nalezy z cala stanowczoscia utrzymywac, ze trening nie odbywa sie z glowicami A, lecz tylko z glowicami cwiczebnymi, co nie lamie NPT. To wystarczy do zdobycia doswiadczenia w obsludze oraz zaznajomienia sie z procedurami. W kwestii lawirowania dyplomatycznego takze istnieje precedens, gdzie Izrael nigdy nie potwierdza posiadania broni A, mimo, ze wszyscy wiedza iz ja ma.
9) Na czas W, obydwie pary F-16 sa wysylane do Wloch i/lub Turcji, co bedzie skutkowalo tym, ze FR nigdy nie bedzie mogla byc pewna co zostanie podwieszone na nasze F-16. Sytuacja dokladnie odzwierciedlajaca Iskandery w OK, ktore moga miec glowice A, ale nie musza, tyle ze nie wiemy co beda mialy. To powinno ostudzic zapedy do szantazu A przez FR, bo to czego FR bedzie mogla byc pewna to fakt, ze w razie uzycia taktycznej broni A wobec Polski, to wlasnie Polska bedzie miala mozliwosc realnej odpowiedzi i bedzie to zrobione rekami Polakow, co wobec rozbijania spojnosci NATO przez konie trojanskie i osly jest kwestia dosc istotna.
10) Na czas W zostawiamy sobie opcje wypowiedzenia NPT, co takze podnosi poziom wiarygodnosci polityki odstraszania.

Warto takze porozmawiac z Rumunia nad taka kontrukcja i postawienie tego przez obydwa kraje (ciezej bedzie sie wykrecic USA wobec dwoch sojusznikow), gdyz Rumunia jest w podobnej sytuacji geopolitycznej, a niedlugo zaczna latac na F-16. Przede wszystkim zas czas otwarcie ten temat postawic i zadne tlumaczenie, ze jest to analizowane przez MON nie powinno byc wymowka. Nie moze byc zgody na sojusz rownych i rowniejszych w NATO i czlonkowstwo Polski drugiego sortu. Jesli szef MON nie chce zadac tego pytania otwarcie to ja widze trzy tego powody, albo ma inne plany dogadania sie z FR i/lub Niemcami, albo boi sie uzyskac odpowiedz negatywna, albo juz wie ze negatywna odpowiedz uzyska. Kazda z tych sytuacji powinna byc wyjasniona spoleczenstwu, gdyz inaczej sa to zabawy i eksperymenty na 38 milionowym narodzie.

Realnym testem wiarygodnosci gwarancji NATO oraz USA sa trzy aspekty, w kolejnosci waznosci:
- zgoda Stanow Zjednoczonych na przystapienie Polski do NATO Nuclear Sharing;
- stala baza i dyslokacja amerykanskich F-16 w Lasku, a nie rotacyjna
- pociski manewrujace JASSM

Lepszego momentu na uwiarygodnienie tych gwarancji nie bedzie, szczegolnie ze na szali jest globalny prestiz USA i gwarancje w roznych rejonach. Ewentualny negatywny stosunek do tych 3 kwestii powinien Polsce uzmyslowic mozliwa papierowosc NATO w momencie czasu proby i wtedy oczywscie nalezy bedzie wyciagnac z tego wnioski.
Wbrew pozorom spoleczenstwo w Polsce jest trzezwe w ocenie i nie jest negatywnie nastawione do kwestii atomowej. Natomiast jestem pewien, ze przeciwnicy rozpetaja medialna nagonke, aby zamacic Polakom w glowach i przedstawic to jako zagrozenie, tak aby rekami Polakow temat utracic.
candelas Sobota, 06 Września 2014, 14:12
Świetna analiza, w pełni popieram. W programie ćwiczeń rosyjsko-białoruskich Zapad przewija się wątek zajęcia krajów bałtyckich i ataku nuklearnego na Warszawę, który miałby zniechęcić NATO do interwencji i stworzyć strefę buforowa między Rosją a Niemcami. Jest pewne, że ani USA ani inny kraj NATO nie odpowiedziałyby samodzielnie na taki atak,co mogłoby przenieść konflikt na poziom masowej wojny nuklearnej. Świadomość iż polska może samodzielnie dokonać ograniczonego ataku odwetowego np. na Petersburg może zadziałać prewencyjnie. Również jestem zdania że w początkowym etapie uczestnictwa w programie broń powinna być poza Polską i że dobrze byłoby to zrobić z Rumunią,z którą w ogóle powinniśmy bardzo zaciesnic współpracę
bk Piątek, 23 Maja 2014, 12:12
Bardzo ciekawy tekst - w pełni popieram.
z prawej flanki Czwartek, 22 Maja 2014, 5:44
b/ciekawa i wnikliwa analiza ; czyli w kwestii wiarygodności zobowiazań sojuszniczych wobec nas - tego trudnego partnera zza wielkiej wody ,jej testem bedzie decyzja odnośnie sprzedaźy polskim SP rakiet JASSM. Czyli odpowiedź na "sprawadzam" z naszej strony uzyskamy juź w tym roku.
PZ Czwartek, 22 Maja 2014, 21:27
Pytania sa 3. Kwestia wiarygodnosci to uzyskana odpowiedz na wszystkie 3, a nie tylko jedno z nich. JASSM bez Nuclear Sharing nie jest odpowiedzia wystarczajaca i satysfakcjonujaca moim zdaniem, bo nie załatwia kwestii uzycia taktycznej broni A, pomimo ze poziom bezpieczenstwa posiadanie JASSM podniesie.
z prawej flanki Piątek, 23 Maja 2014, 11:26
jak odrzuca polska prośbe o zakup rakiet JASSM dla naszych "jasrzebi" ,bedzie to chyba równoznaczne i z negatywna odpowiedzia na pierwsze z dwóch pytań. Przebazowanie do Lasku "na stale" ich jednej eskadry F-16 nie bedzie obligowalo Stanów w kwestii sojuszniczych zobowiazań bardziej ,aniźeli rotacyjna bateria ćwiczebnych Patriotów ; "dzisiaj" rozlokuja sie po stojankach - "jutro" odleca ,bo jak przypuszczam wiekszego arsenalu ani obslugi naziemnej za soba ciagnać nie beda.
PZ Piątek, 23 Maja 2014, 19:50
JASSM jest wazny ma Pan racje.
Lask widze nieco inaczej, bo moim zdaniem wlasnie obsluga naziemna bedzie wtedy na stale, ktora nawet do rotacyjnych przyjezdza. Bedac na stale, ewentualne zabranie sie w razie problemow ma powazniejszy wymiar niz teraz kiedy jest rotacja, moim zdaniem bardzo trudno byloby takie ewentualne zachowanie wytlumaczyc sojusznikom w innych rejonach swiata, a cena polityczna bylaby dosc wysoka.
Zobowiazanie do obrony Polski to sprawa przede wszystkim Polakow, USA moze pomoc na rozne sposoby ale glowna odpowiedzialnosc nalezy do nas.
Jac Środa, 21 Maja 2014, 19:39
Memorandum Budapesztańskie mówiło o konieczności obrony Ukrainy tylko w przypadku groźby lub rzeczywistego ataku za pomocą broni jądrowej. Taki atak nie nastąpił więc USA i UK nie mają obowiązku zmierzać do rozwiązania konfliktu. Nie złamały one postanowień tej umowy, w przeciwieństwie do Rosji. Tak więc choć i tak naciągane skojarzenia z 1939 są całkiem nie na miejscu.
PZ Czwartek, 22 Maja 2014, 21:23
Sugeruje przeczytac jeszcze raz tekst memorandum i przestac naciagac odwołujac sie do tylko jednego z jego punktow. Najlepiej zaczac czytanie od punktu 1 dotyczacego kwestii integralnosci terytorialnej Ukrainy.

Pomijam fakt, ze logicznie sam sobie Pan zaprzecza. Skoro odwoluje sie Pan do jednego z punktow tylko i wylacznie, jednoczesnie twierdzac, ze USA i UK postanowien nie zlamaly, a FR tak, to prosze powiedziec w ktorym momencie uzyto broni A? Jak dla mnie to wyglada, ze memorandum Pan zna, tylko kreatywnie je chce reinterpretowac. Kreatywnie tez interpretowano w '39 wiec porownania polityczne jak najbardziej na miejscu pomimo odmiennosci sytuacji.
Jac Poniedziałek, 26 Maja 2014, 1:56
Tak się składa że przeczytałem i to w dwóch językach. USA i UK nie złamały, bo tylko jeden punkt dotyczy pomocy w razie zagrożenia. Natomiast reszta jest o respektowaniu integralności, powstrzymywaniu się od agresji i tak dalej. Wiec jak najbardziej to co napisałem jest prawdą i nie wiem w którym miejscu sobie zaprzeczam.
A w 1939 zobowiązania wobec agresji Niemiec wypełniono. Problem był tylko z ZSRR ale wobec stosunku (graniczyło to wręcz z uwielbieniem) USA do tego kraju wypełnienie tych zobowiązań przez WB było niemożliwe. Jedyne co mogła zrobić to otwarcie powiedzieć, że nie zamierza respektować tych zobowiązań bo jest to poza jej możliwościami. A coś tam jednak starano się zrobić, choć układ wojsk i brak woli co niektórych był taki że niewiele można było zrobić.
PZ Poniedziałek, 26 Maja 2014, 10:32
Kluczowe zdanie z Pana wpisu to:
"Jedyne co mogła zrobić to otwarcie powiedzieć, że nie zamierza respektować tych zobowiązań bo jest to poza jej możliwościami."
Albion dokladnie ma takie same mozliwosci wplywania na respektowanie integralnosci Ukrainy jakie mial w '39 do realizacji zobowiazan wobec Polski, czyli zadne. Tak jak pisalem, nie tyle chodzi o porownanie sytuacji militarnej, ale bardzo podobna polityczna.
Nawet jesli uznaje Pan, ze formalnie WB nie zlamala postanowien memorandum (odnosnie czego mam inne zdanie wlasnie w kwestii punktu 1) to po raz kolejny WB podpisala dokument, ktorego realizowac nie ma mozliwosci. Tylko tyle i az tyle porownan z '39. W sprawie Ukrainy cos stara sie robic USA, ale sa ograniczani przez zalezna od FR Europe, w tym rowniez WB.
Polsce Nuclear Sharing potrzebny jest glownie po to, aby nie zostac z takimi pustymi gwarancjami w razie szantazu bronia A, lub tez jak Pan to ujmuje, przyznaniem sojusznikow w takiej sytuacji, ze wypelnienie gwarancji w takiej sytuacji jest niemozliwe. To jest kluczowy argument calej dyskusji.
Jac Poniedziałek, 26 Maja 2014, 19:26
Po pierwsze to punkt 1. mówi o zaangażowaniu w poszanowanie integralności i suwerenności, nie ma tu nigdzie mowy o tym, na czym dokładnie polegać ma to zaangażowanie, jaka ma być jego skala, a tym bardziej nie ma już mowy o działaniach militarnych. O pomocy wojskowej to w ogóle nie ma nigdzie mowy, bo nawet punkt 4 mówi, że trzeba działać w oparciu o RB ONZ, czyli może być różnie.
Po drugie głowice w ramach Nuclear Sharing byłyby i tak amerykańskie i nikt nie pozwoliłby ich nam użyć w sytuacji izolowanego/ krótkotrwałego konfliktu. A jeśli wykorzystano by je bez wiedzy USA (nie wiem jak mogłoby to być możliwe) to byłoby to spektakularne samobójstwo.
Po trzecie gwarancje brytyjskie najprawdopodobniej w wyniku tajnego protokołu dotyczyły tylko Niemiec. Wojnę wypowiedziano, a że po 17 września nie było co zbierać z Polski to i razem z Francuzami nie zdążyli pomóc. Jednak WB wojnę kontynuowała, utrzymywała polski rząd i wojsko a niespełna 6 lat później pokonano agresora. A oczekiwanie, że wojsko francuskie w szybkim czasie zajmie duże tereny Niemiec byłoby niemądre, ze swoją doktryną i stopniem mobilności nie byli do tego zdolni. Bez ataku ZSRR pewnie mogliby zmobilizować siły i spróbować pomóc, bo Niemcy musieliby zrobić przerwę operacyjną i wszystko trwałoby dłużej ale to tylko gdybanie. Tak więc nie jestem pewien czy WB nie dotrzymała swych zobowiązań w tej kwestii ale to moja opinia.
Po czwarte absolutnie nie mam żalu, że WB nie próbowała wyrwać Polski ze strefy wpływów ZSRR, najprawdopodobniej nigdy się do tego nie zobowiązała w dwustronnej deklaracji. Obligować ją do tego mogła Karta Atlantycka. Ale obligowała ona również i USA a to one były głównym hamulcowym drażnienia Stalina. Wyzwolenie Polski przez Zachód wiązałoby się ze śmiercią pewnie milionów obywateli tych krajów (Amerykanie szacowali, że inwazja na Japońskie wyspy może kosztować życie nawet miliona ich żołnierzy, inna sprawa że to nie były najlepsze szacunki ale decyzje podejmowano na ich podstawie). To chyba dobrze, że rząd brytyjski troszczy się o własnych obywateli? A już tak całkiem na boku to w Teheranie Churchill, próbował coś jeszcze w sprawie Polski działać ( Coś innego niż linia Curzona nie wchodziło w grę nigdy) ale stosunek USA do ZSRR (Niemalże fascynacja, choć nie tylko. USA miało inny plan wobec ZSRR i ich stosunek do tego kraju był diametralnie różny niż kilka lat później) był nie do przeskoczenia. A to wojska ZSRR i tak najszybciej zajęłyby terytorium całej Polski.
PZ Wtorek, 27 Maja 2014, 11:08
Mysle, ze dotknal Pan idealnie kwestii po co Polsce potrzebne jest NATO Nuclear Sharing w slowach: "Po pierwsze to punkt 1. mówi o zaangażowaniu w poszanowanie integralności i suwerenności, nie ma tu nigdzie mowy o tym, na czym dokładnie polegać ma to zaangażowanie."

Zakladam, ze jest Panu dokladnie znana tresc Art. 5 Traktatu Polnocnoatlantyckiego, ktora nie posiada automatyzmu akcji zbrojnej, a mowi o "akcji jaka uzna za konieczna". Czyli moga byc na przyklad dyplomatyczne wyrazy ubolewania, albo apele o de-eskalacje.

NATO Nuclear Sharing ma gwarancje w ramach Art. 5 urealnic, szczegolnie w kwestii ewentualnego szantazu atomowego, tak aby mozna bylo utrzymac konflikt na poziomie konwencjonalnym, nawet jesli Polska konwencjonalnie bedzie przez pewien czas musiala dzialac samodzielnie.
Nuclear Sharing to jest przede wszystkim element polityki odstraszania, a po drugie uwiarygodnienia intencji Sojusznikow, ktore do tej pory nie byly sprawdzone, a patrzac po reakcji konia trojanskiego oraz oslow warto chyba o to zapytac, a nie wychodzic z zalozenia, ze wszystko jest dobrze i dzialan podwazajacych spojnosc sojuszu nie ma.

Historie mamy jaka mamy, wiec domyslanie sie intencji to po raz kolejny granie zyciem 38 milionowego narodu. Pan wybaczy, ale po raz kolejny nie sadze by bylo to rozsadne.

W czasie P arsenal jest kontrolowany przez USA, w czasie W przez NATO. Czy sugeruje Pan, ze lepiej nie starac sie o przystapienie do Nuclear Sharing zgadzajac sie na bycie czlonkiem drugiej kategorii? Byloby to dosc kuriozalne podejscie do sprawy.
MadMax Wtorek, 20 Maja 2014, 20:48
Przystosować F-16.
Thule Wtorek, 20 Maja 2014, 15:47
Posunięcie ze wszech miar godne rozpatrzenia choć nie sądzę by do tego doszło.
pAnonymous Wtorek, 20 Maja 2014, 18:57
Czy chcesz byc zdrowy? Znajdz ksiazki. 'Najważniejsza Książka Jaką Kiedykolwiek Przeczytasz Zdrowie' & 'The Most Important Knowledge You would Ever Read Implement and Live up to Forever'
pAnonymous Wtorek, 20 Maja 2014, 18:57
Czy chcesz być zdrowy? http://www.xernt.com/xh (Najważniejsza.Książka.Jaką.Kiedykolwiek.Przeczytasz.Zdrowie) & http://foreverthemostimportant.com/ (The.Most.Important.Knowledge.You.would.Ever.Read.Implement.and.Live.up.to.Forever). 111
A_S Wtorek, 20 Maja 2014, 14:44
Wydaje się, że Polsce nie można przekazać uzbrojenia nuklearnego, bo jesteśmy krajem zbyt mocno inwigilowanym przez Rosyjskie służby. Bardzo łatwo technologia mogłaby wpaść w Rosyjskie ręce, a i łatwo Rosyjska piąta kolumna byłaby w stanie zablokować w razie konfliktu Polskie jednostki, w których takowa broń mogłaby się znajdować. Jedyne rozwiązanie to trzymanie tej broni w magazynach amerykańskich jednostek na terenie Polski jak dawniej robili to Rosjanie ceniący pokój na Ziemi Rosjanie.
Scooby Środa, 21 Maja 2014, 15:22
a wszyscy chcą kody źródłowe .... .
bart Wtorek, 20 Maja 2014, 13:01
W momencie pojawienia się konfliktu Polska będzie mogła liczyć wyłącznie na siebie. Widać to już teraz gdzie nawet przeniesienie części sił na wschodnią flankę wywołuje sprzeciw Niemiec. Wygląda jakby znowu dogadywali się ponad naszymi głowami. Pytanie, czy NATO jest rzeczywiście gwarantem bezpieczeństwa dla Polski..
Ron Wtorek, 20 Maja 2014, 11:38
Jestem przeciwko. Rosja poczyni kroki lustrzane, tyle że w wielokrotności naszych. Jedyny krok, którego Rosja nie "skopiuje" to budowa obrony terytorialnej, ponieważ nie są to wojska ofensywne. Na każdy potencjał ofensywny zagranicą Rosja odpowiada o wiele bardziej stanowczo.
krzysiek Piątek, 23 Maja 2014, 2:36
Obrona terytorialna zamiast brońi nuklearnej? To śmieszne.
Broń nuklearna to jedyna, prawdziwa gwarancja bezpieczeństwa.
zielony ludek Wtorek, 20 Maja 2014, 9:12
Watpie zeby Niemcy sie na to zgodzily.
ziom Środa, 21 Maja 2014, 16:40
Widzę, że Ty wiesz, kogo masz się słuchać. Ale mnie i wielu innych Polaków to nie dotyczy, poza tym ważne jest to, że NPT jest dobrowolnym zobowiązaniem, ale nie za cenę bezpieczeństwa wobec zagrożenia ze strony takiego kraju jak Kacapia. Bandytę, który macha przed nosem bronią nie rozbraja się perswazją ani samorozbrojeniem - dlatego, że to nigdy nie działa.
kolo Wtorek, 20 Maja 2014, 8:51
Historia sie powtarza. Borne Sulinowo. Ruskie tam margaryny nie trzymali.
Wojtekus Wtorek, 20 Maja 2014, 3:27
I znowu Niemcy na tym wyjda najlepiej.
Silat Poniedziałek, 19 Maja 2014, 23:35
Patrzac na nasza historie i polozenie geograficzne niezbedne jest posiadanie broni atomowej jako elementu odstraszania. Wprowadzi to rownowage sil a nie jak niektozy sadza destabilizacje regionu. Ponad 200 lat bycia pod butem powinno nas czegos nauczyc.
literatzmarynarki Poniedziałek, 19 Maja 2014, 22:33
Polecam poczytać co serwuje nam pan Szatkowski z Narodowego Centrum Studiów Strategicznych.. stek bzdur. Skoro Polska nie może się dobić stacjonowania choćby "ciężkiego" batalionu NATO na swoim terytorium to co mówić o rozmowach na temat broni A. Fantazje tego pana są już dobrze znane jak choćby prześmieszna analiza środowiska bezpieczeństwa na Bałtyku. Polecam na smutne dni...
spoko Poniedziałek, 19 Maja 2014, 22:22
Moim skromnym zdaniem.
Struktura obronna Polski w czasie pokoju powinna składać się z:
broni jądrowej i adekwatnych środków jej przenoszenia;
200-tysięcznej armii zawodowej, wysoko nasyconej najnowocześniejszą techniką wojenną, w tym (podstawa!!!) porządny system antyrakietowy i kilka okrętów podwodnych min. zdolnych do ataku na głębokie zaplecze wroga;
50-tysięcznej obrony terytorialnej o zaawansowanym profilu specjalnym;
100-tysięcznej obrony terytorialnej po porządnym, acz rotacyjnym przeszkoleniu na poziomie postulowanym dla obecnego NSR (w tym komponencie można pomyśleć o wykorzystaniu związków strzeleckich, przeróżnych amatorów ASG oraz - tak, jak najbardziej - myśliwych, których jest podobno w Polsce 100 tys.).

Dlaczego?
Ruski 10 razy zastanowi się, czy warto mu atakować. Ale należy liczyć się zawsze z najgorszym, to znaczy, że jakiś epigon Putina (bo temu ostatniemu wkrótce jego własne otoczenie albo obetnie głowę, albo spali w piecu z surówką) dostanie zapalenia opon mózgowych i odważy się zaatakować tak bronioną Polskę. Wówczas po pokonaniu napastnika Polska będzie musiała mieć armię, która będzie w stanie wkroczyć na kilkadziesiąt-kilkaset kilometrów w głąb jego terytorium, żeby wyczyścić pozostałości zagrożenia. Taka armia musi mieć min. te 350 tys. ludzi.

Jeśli ktoś uważa, że to za dużo, niech sobie porówna stosunek liczby ludności i wojska w czynnej armii fińskiej albo Izraelskiej.
osiol trojanski europy Poniedziałek, 19 Maja 2014, 22:21
Jak mamy robic za klin pomiedzy Rosja a Niemcami(w interesie USA) to niech nas w koncu zaczna powaznie dozbrajac w ramach FMS
Skoczek Poniedziałek, 19 Maja 2014, 22:17
Broń jądrowa już u Nas była:
http://www.youtube.com/watch?v=T2_nb7mFv44
Myślę, że USA udostępniłaby ją sojusznikom wg uznania dopiero po wybuchu wojny a do tego niezbędna jest Amerykańska baza na terenie kraju.
gosc Poniedziałek, 19 Maja 2014, 21:22
Nie przejmowalbym sie odgrazaniem sie Rosji i ich negatywnej opinii oraz deklarowanych srodkow odwetowych. Czy teraz, czy po rozmieszczeniu u nas bomb B61 to nie ma zadnego znaczenia. Przeciez gdyby tak doszlo do ajkiegos konfliktu to Rosja w przeciagu kilku dni i tak przemiesci do Kaliningradu lub w inne blizsze miejsce swoje srodki napadu jadrowego nie przejmujac sie naszymi i NATO obiekcjami.
Reasumujac nie przejmowac sie tylko starc sie maksymalnie zwiekszac swoja obrone i srodki odstraszania nie patrzac na humory i odgrazanie sie Rosji.
Dzieki Bogu Poniedziałek, 19 Maja 2014, 20:28
Jan. Łukasz, Paweł Piotr i reszto kochana! Gdyby swinia miała rogi to by wszystkich "pobodla"! Nikt Polsce nie da broni jadrowej, no chyba, ze tej, która Polacy maja w swych spodniach! Aby mieć bron takowa lub dostep do niej, trzeba być odpowiedzialnym i zrownowazonym a nie jak Polacy wybuchowym kolesiem, który cos robi a potem myśli! Powtorze jeszcze raz: Nikt malpie brzytwy do reki nie da! Pzdr
Dier Wtorek, 20 Maja 2014, 11:19
A na czym polega ten polski brak odpowiedzialności i zrównoważenia?? Jakieś przykłady czy też powtarzasz antypolskie brednie?
poison Wtorek, 20 Maja 2014, 8:15
Bardzo trafny komentarz
z prawej flanki Wtorek, 20 Maja 2014, 0:55
- gdyby ,źe tak określe ; niezrozumienie tematu przez Ciebie bylo lźejsze od powietrza to zapewne po napisaniu tego postu cieźko byloby sprowadzić cie spod sufitu na podloge... Czytaj tekst ze zrozumieniem. I wcale nie jestem zwolennikiem posiadania broni "A" przez nasze sily zbrojne - nawet pod obostrzeniami wymienionymi p/w a warunkujacymi jej s k l a d o w a n i e na terenie państwa Sojuszu i dysponowanie przez nie owym arsenalem. Amen.
Paweł Piotr Z. Wtorek, 20 Maja 2014, 0:01
Jeszcze 25 lat temu świat nie przypuszczał że Polska będzie w NATO, na jej terenie rozważana będzie budowa bazy z tarczą antyrakietową produkcji USA, Polska wyśle swoje siły zbrojne do Iraku (z którym byliśmy przez to formalnie w stanie wojny!), Afganistanu, Mali itp. A to właśnie wtedy na terenie PRL/ III RP były bazy z bronią jądrową produkcji sowieckiej. Ja chcę, aby w Polsce było jej teraz 10 razy mniej i lepiej zabezpieczonej niż wtedy przez Armię Czerwoną. Jesteś pewien, że za 10-15 lat nie będziesz się z politowaniem śmiał ze swojego wpisu?Polska w sprawach najwyższej wagi w swojej historii (XX wiek) zachowywała się i zachowuje w sposób bardzo racjonalny. czasami może nawet jest zabardzo to nacechowane patrzeniem na Zachód i USA i myśleniem: co Oni powiedzą? Pochwalą? Udzielą reprymendy?Proszę, nie powielaj propagandowej narracji komunistów, faszystów, bismarcków i polonofobów o braku odpowiedzialności, zdolności organizacyjnych i zrównoważenia narodu. Zbyt wielu Polaków walczyło i ginęło - jeśli już nie o niepodległość i wolność najbliższych - to chociaż o szacunek dla nich i godność. Świnie z rogami, małpy z brzytwami - naprawdę nie spotkałeś w swoim życiu choć jednej wartościowego osoby która jest Polakiem?
Jan Poniedziałek, 19 Maja 2014, 23:38
Kolego cyruliku. Chyba nie dokładnie przeczytałeś lub zrozumiałeś artykuł. Po wtóre broni jądrowej nie posiada się po to aby jej użyć, a po to aby posiadając odstraszać potencjalnego agresora. Tak więc nim zacznieś prawić morały, najpierw poczytaj, pomyśl, a następnie pisz.
say69mat Wtorek, 20 Maja 2014, 10:58
Spójrz na problem odstraszających właściwości Broni A, przez pryzmat infrastruktury niezbędnej aby mogła spełnić swoją odstraszającą rolę. To znaczy infrastruktury umożliwiającej bezpieczne składowanie tego typu uzbrojenia. W zakresie pasywnych i aktywnych środków obrony, na terytorium naszego kraju.
Czy zatem dysponujemy schronami pozwalającymi na bezpieczne składowanie uzbrojenia przed skutkami wyprzedzającego uderzenia potencjalnego agresora??? Czy dysponujemy środkami obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej pozwalającymi na efektywną obronę tego typu punktów składowania broni nuklearnej??? Tak, aby pierwszego dnia konfliktu nie wyparowała, w wyniku niespodziewanego ataku potencjalnego agresora. Wraz z miejscem jej składowania i środkami przenoszenia???
Wreszcie, czy dysponujemy na tyle liczną armią, aby w li tylko wymiarze wojny konwencjonalnej. Byłaby w stanie bronić miejsc składowania broni nuklearnej przed zmasowanym uderzeniem wojsk pancernych i specjalnych potencjalnego agresora????
435e Piątek, 23 Maja 2014, 2:29
Jesli argesor probuje zniszczyć broni nuklearną, to nie chybnie oznacza, że nie cofnie się przed niczym i niestety należy jej użyć.
Jan Środa, 21 Maja 2014, 18:57
Kolego, płace podatki nie tylko na PSL ( konsumują miliardy po to aby jego koalicjant mógł rządzić, i to juz nie pierwszy) i inne głupoty i z pewnością jeśli będzie trzeba zapłacę więcej aby ruskich - wykreślić - z wszelkiej antypolskiej opcji, mam nadzieje, ze Ty rownież?!
Rambo Poniedziałek, 19 Maja 2014, 19:13
Polskie wojsko w latach 70siatych bylo jedne z najlepszych na swiecie, nawet byly plany (Kuklinski) na zajecie zachodu czyli potzencjal niesamowity. Polska niepotrzebuje lotniskowcow, ani bomb atomowych. Co potrzeba dla obronny kraju to zalezy od ewentualnego najezdzce, mysle ze wieksza liczba zolnierzy podzielonych na wojsko regularne 150 tysiecy, 100 tysiecy rezerwy narodowe w wojewodztwach, 50 tysiecy wojska specjalne ala grom,
Rosja sama sie rozpadnie za maks 15 lat (gaz lupkowy, demografia, sily narodowosciowe wewnatrz itp)
poison Wtorek, 20 Maja 2014, 8:14
50 tys sił specjalnych ala "GROM" - człowieku z choinki spadłeś ?
W naszych realiach nie wiem czy dało by radę o tyle zwiększyć wojsko zawodowe, a co dopiero mówić o wojskach specjalnych. Zdajesz sobie sprawę jaki to koszt wyszkolić operatora JS? chyba prościej byłoby pozyskać broń atomową....
Scrapp Poniedziałek, 19 Maja 2014, 21:21
A co do zajęcia przez Polskę "Zachodu", to zapoznaj się z hasłem "radziecka propaganda" :))) Chociaż wówczas istotnie ZSRR wraz z UW stanowił całkiem realne zagrożenie dla NATO.
Rambo Poniedziałek, 19 Maja 2014, 19:04
a moze by tak Rosji niedraznic?
Uzbroic sie w wyrzutnie rakiet grom, kalachy zwiekszyc wojsko i rezerwy z 120tysiecy do np 300 tysiecy, wtedy Rosja niebedzie sie denerwowac na Nato, Polske itp a nas tez niezaatakuja bo daleko niezajda (USA w Afganistanie tez sobie nieporadzili), Rosja tez nieuzyje na Polske broni jadrowej bo niema pretekstu, wiec poco nam bron atomowa ktorej itak uzyc niemozemy tylko USA beda decydowac, poco obce wojska jakies 10 albo 20 tysiecy ma nas uratowac? lepiej sie uzbroic w Kalachy to moze byc dobra strategia? oczywiscie modernizacja armi tez. Co myslicie?
Scrapp Poniedziałek, 19 Maja 2014, 21:19
Do przedszkola wracaj. Po pierwsze naucz się pisać zgodnie z zasadami ortografii, po drugie wiedz, że "kałachy" w naszej armii mają jak najszybciej zostać wymienione na karabinki systemu MSBS w różnych wersjach. "Niedrażnienie" Rosji to zła opcja, ponieważ Rosja liczy się tylko z silnymi, a słabych ma za nic. Broń nuklearna to teraz jedyny skuteczny system odstraszania i możliwość jej użycia przez Polskę w formie kontrataku mogłaby zniechęcić Rosję do użycia własnej broni atomowej w potencjalnym konflikcie. Co do USA, to chyba na razie sobie radzą w Afganistanie... O sukcesie będzie można jednak oczywiście mówić dopiero po paru latach od zakończeniu misji ISAF.
Scooby Poniedziałek, 19 Maja 2014, 21:19
Lepiej mieć silna armię niż nie. Atom też by się przydał. FR liszy się z USA tylko dlatego, że są silniejsi .
Scooby Poniedziałek, 19 Maja 2014, 17:42
Wielka Brytania dzierżawi od USA LGM-30H Minuteman IV. Tutaj można sprawdzić skutki http://nuclearsecrecy.com/nukemap/ . 50 kt to niewiele ale na taktyczną się naddaje przy laserowym naprowadzaniu. Ciekawa , czy zmieściłaby się w spice 250. Mamy doświadczenie w składowaniu.
p.s.
Matador też by się przydał na licencji. Z jakieś 15-20 tyś sztuk. Ale ten https://www.youtube.com/watch?v=vZc-KpBm4uI
ryszard56 Poniedziałek, 19 Maja 2014, 17:23
jestem za wreszcie cos mądrego
d-d Poniedziałek, 19 Maja 2014, 17:20
Nasz MON nie może twierdzić, że to nowy temat, albo nie było czasu się nad nim zastanowić, bo choć w mediach niemal nie istniał (dziwne, prawda?) to jednak od czasu do czasu wypływał tu i ówdzie. Sam osobiście zaczepiłem o to min Siemoniaka już ponad rok temu z pytaniem o polskie stanowisko w sprawie uczestnictwa w tym programie. Wtedy otrzymałem zdawkową odpowiedź, że "sprawa jest analizowana/rozważana", zatem od tamtej pory do dziś mieli wystarczająco dużo czasu by ją przemyśleć na wszystkie strony i dziś udzielić precyzyjnej odpowiedzi - czy i jak to się nam opłaca, czy nie.
PS. Kontr-posunięcie ze strony Rosji? haha. Oni już je dokonali, przecież sami mają tych bomb wielokrotnie więcej, także w Okręgu Kaliningradzkim, więc mówimy teraz o mocno spóźnionej odpowiedzi NATO.
Gość Poniedziałek, 19 Maja 2014, 16:37
Taki program nam nie wiele daje , USA dadzą albo nie dadzą w momencie zagrożenia nam tą broń. Jak nas historia nauczyła nikt nam nigdy nie pomógł i nie pomoże jak sami sobie nie pomożemy. Nie dawno przekonała się Ukraina ile USA gwarancje są warte. Nie możemy losów naszego narodu zdawać na czyjąś łaskę lub nie łaskę.
Jan Poniedziałek, 19 Maja 2014, 15:56
Ciekawy artykuł i ciekawa koncepcja. Ja jestem ZA. Trzeba mieć świadomość, ze Ruscy uzyja swojej broni atomowej przeciw Polsce kiedy uznają to za celowe i z pewnością nie zmartwią się tym, ze my jej nie mamy. Natomiast fakt posiadania możliwości użycia takiej broni, moze choć nie musi wpłynąć na decyzję Rosjan co do użycia własnej broni atomowej na terytorium Polski.
Łukasz z klas mundurowych Poniedziałek, 19 Maja 2014, 15:25
Jak najbardziej na + broń atomowa jest jednym z naj ważniejszych rzeczy jakiej brakuje polskiej armii . A polskim społeczeństwem jest wg mnie określona tu grupa żyjących przed lub po wypadku w Czarnobylu i z stąd te obawy lecz młodzież jest jak najbardziej bo broń atomowa świadczy o sile państwa .
Paweł Piotr Z. Poniedziałek, 19 Maja 2014, 15:13
Wreszcie w polskich mediach zaczyna się debata nad pozyskaniem/składowaniem w naszym kraju B83 czy zmodernizowanych B61 (nie mylić z pociskiem Matador o oznaczeniu B-61)!!! Od kilku lat jestem zwolennikiem włączenia Polski do programu Nuclear Sharing, nawet kosztem ewentualnego wyjścia z NPT. W mojej ocenie skuteczne wprowadzenie całego programu posiadania uzbrojenia jądrowego w Polsce (dostosowanie F-16, wdrożenie procedur użycia, zabezpieczenia, efektywnego ich przenoszenia na terytorium wroga) zapewni większą stabilność gospodarek w regionie. Giełdy Europy Środkowej i Wschodniej mniej nerwowo będą reagować na konflikty np w Gruzji czy Ukrainie. Ukróci to pole działania wszelkiej maści spekulantów walutowych. Oczywiście, Nuclear Sharing w Polsce skutkować będzie reakcją ze strony Rosji, Białorusi i może innych podpuszczonych przez nie krajów, ale powiedzmy szczerze: co, postawią dwa, trzy razy więcej rakiet przy naszej granicy? Przecież obecnie deklarowana liczba już i tak jest wystarczająca żeby z Polski zrobić pustynię. Kolejna sprawa, kilka miesięcy temu pękła zasada nienaruszalności granic w Europie. Ukraina w związku z niedotrzymaniem budapesztańskiej umowy przez pozostałych jej sygnatariuszy ma logiczne i moralne prawo powrócić do rozwoju broni jądrowej. Taka też jest na terenie Niemiec, Rosji, Holandii, Turcji, może Białorusi. Dlaczego inni mają, a Polska ma być takiego instrumentu obrony pozbawiona? Zwłaszcza że ostatnie tygodnie pokazują że na Niemcy, Holandię i Francję nie możemy liczyć w stu procentach.
Jac Poniedziałek, 19 Maja 2014, 18:25
Nie mówię że nie masz racji ale trzeba wziąć pod uwagę że takie posunięcie razem z tarczą antyrakietową oznacza że prawie na pewno zostaną w nas wycelowane rosyjskie pociski jądrowe. A wcale nie jestem pewien czy w przeciwnym przypadku wypadku izolowanego konfliktu Rosja posunie się do użycia broni jądrowej, gdyż spotka się to z odpowiedzią a korzyści płynące z jej użycia są nikłe. Natomiast w przypadku konfliktu na dużą skalę to i tak zbyt wiele od nas nie zależy.
Paweł Piotr Z. Wtorek, 20 Maja 2014, 0:15
A jak jest teraz? Rosjanie i Białorusini już teraz, lub najpóżniej w kilkanaście godzin, są w stanie wycelować swoje rakiety z głowicami atomowymi na Polskę. W niemieckiej wersji Bilda na okładce umieszczono kilka miesięcy temu artykuł, ze rakiety te zagrażają również stolicy Niemiec! Druga sprawa, jeśli uważasz ze nic się nie da zrobić, nic od Ciebie nie zależy, to daj szansę tym, kórzy sądzą inaczej. Wiele od nas zależy! Zacznijmy od tego, że nie będziemy siać defetyzmu i marazmu. Nie podawaj się tak od razu!
Jac Wtorek, 20 Maja 2014, 12:52
Bild to tabloid, brukowiec. Ja tylko mówię że w razie ataku na nas, Rosja nie użyje broni atomowej, bo po co? A wycelowane na stałe i możliwość wycelowania to jednak różnica. Zresztą w przypadku konfliktu na małą skalę to nikt nam jej nie pozwoli użyć a kiedy będzie poważniejsza awantura to i tak niewiele od nas zależy.
43dds Piątek, 23 Maja 2014, 18:35
Rosja nie użyje broni atomowej? A dlaczego nie? Rosja robi to co uznaje za potrzebne. Myślenie, że Rosja nie użyje broni atomowej bo Polska jej nie ma, to w niebezpieczna naiwność.
Janek Poniedziałek, 19 Maja 2014, 18:03
Popieram w 100%
Liberum Veto Poniedziałek, 19 Maja 2014, 17:43
NIE !!! Jestem przeciwko posiadaniu przez Polskę broni jądrowej!!
A przykład Ukrainy pokazuje właśnie, że dobrze się stało, że została ona pozbawiona bomb atomowych, bo już mogłaby by je stracić na rzecz zielonych ludzików, separatystów bądź zwykłej mafii !!
Paweł Piotr Z Wtorek, 20 Maja 2014, 8:13
Na Ukrainie Rosja i tak robiłaby swoje, ale Zachód byłby bardziej zainteresowany losem Ukraińców gdyby mieli broń atomową. A tak, ślą stanowcze noty...
poison Wtorek, 20 Maja 2014, 8:05
Wręcz odwrotnie, jakby Ukraina miała swoją broń A ruscy na pewno by się dwa razy zastanowili, zanim by coś takiego uczynili...
Boxter Poniedziałek, 19 Maja 2014, 17:07
"Zwłaszcza że ostatnie tygodnie pokazują że na Niemcy, Holandię i Francję nie możemy liczyć w stu procentach. "
Chyba raczej powinno być: w stu procentach nie możemy na nich liczyć :-)
zielony ludek Poniedziałek, 19 Maja 2014, 21:25
Dlaczego nie mozemy liczyc? Niemcy, Holandia i Francja nie skacza tak jak im USA zagra?
aaa Poniedziałek, 19 Maja 2014, 16:42
"ostatnie tygodnie pokazują że na Niemcy, Holandię i Francję nie możemy liczyć w stu procentach", też się z tym zgadzam. Ale ktoś powiedział że jesteśmy w NATO ;) Niemcy dalej mają ukryte bogactwa na terenie Polski, czy w razie wojny niemcy nas znowu zaatakują ?? ;)
say69mat Poniedziałek, 19 Maja 2014, 16:40
Do tego aby posiadać na własnym terytorium broni A, niezbędna jest odpowiednia infrastruktura.
Po pierwsze, umożliwiająca jej bezpieczne składowanie na terytorium naszego kraju. Tak, aby np. trzeciego dnia konfliktu nie znalazła się w zasięgu działań zbrojnych lub w rękach potencjalnego agresora.
Po drugie, zabezpieczająca możliwość błyskawicznego wykorzystanie, w odpowiedzi na pojawiające się zagrożenie.
Po trzecie, skutecznie zabezpieczająca przed jej wykorzystaniem przez cokolwiek niezbyt odpowiedzialnych ... polityków.
Po czwarte, należy skalkulować, czy składowanie broni A w naszym kraju, zredukuje napięcia w regionie, czy wręcz przeciwnie???