Dziękujemy Email dodany do subskrypcji.

Moskwa przygotowuje konflikt hybrydowy z Wilnem. Wykorzysta litewskich Polaków?

OPUBLIKOWANO: Środa, 18 Lutego 2015, 16:12
Piotr Maciążek

Fala prowokacji rosyjskich wobec państw bałtyckich mająca związek z wojną toczącą się na Ukrainie sprawia, że coraz bardziej realny staje się scenariusz dokonania na ich terytorium działań o charakterze tzw. wojny hybrydowej. Dotychczasowe incydenty jakie miały miejsce, w tym np. internetowy żywot "Wileńskiej Republiki Ludowej", czy chuligańskie ataki na ambasadę RP w Wilnie, sugerują, że "osią narracyjną" działań podejmowanych przez Kreml będzie wykorzystywanie kwestii mniejszości polskiej na Litwie oraz trudnej historii polsko-litewskiej do destabilizowania całego regionu. 

Sprawą zasadniczą dla wspomnianej problematyki jest kwestia wpływu Rosji na struktury Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, w tym jej lidera. Tym bardziej, że w ostatnim czasie ugrupowanie to przekształca się coraz wyraźniej w partię ogólnopaństwową (ze stricte etnicznej). Niestety środkiem do tego prowadzącym jest ścisła kooperacja z mniejszością rosyjską, co centrala w Moskwie może próbować wykorzystywać dla własnych celów. Taką możliwość sugerują zresztą litewskie służby i politycy, choć do ich rewelacji należy pochodzić z wiadomych przyczyn z ostrożnością (były premier, Andriud Kubilius, twierdzi np. że kierownictwo AWPL ma bezpośredni kontakt z rosyjskimi oficjelami dzięki regularnym podróżom do Moskwy. Waldemar Tomaszewski, lider polskiej mniejszości, przyznał, że faktycznie bywał w tym mieście, ale w charakterze prywatnym, w związku z leczeniem syna). 

Dużo bardziej niepokojące od informacji o pochodzeniu rządowym  rzeczywiste, weryfikowalne działania członków Akcji Wyborczej Polaków na Litwie. Wielu z nich w oficjalnych wypowiedziach sprzyja rosyjskiej wizji świata (np. poseł Zbiniew Jedziński, który wezwał NATO do bombardowania Kijowa). Prym w tym zakresie wiedzie jednak sam lider AWPL, Waldemar Tomaszewski, który w ostatnim czasie krytykował m.in. protesty na Majdanie, porównywał zajęcie Krymu do casusu Kosowa i paradował przyozdobiony w tzw. wstąż gieorgijewskąNa duży odzew medialny natrafiła także jego kooperacja z czasopismem "Świat Bałtycki", które jest dedykowane rosyjskojęzycznym mieszkańcom państw bałtyckich. Na czele wspomnianego magazynu stoi Dmitrij Kondraszow, związany m.in. z agencją Regnum (jej twórca to Modest Kolerow, znajomy Władimira Putina zaangażowany np. we wspieranie polskich eurazjatów). To zresztą niejedyna osoba z otoczenia Tomaszewskiego, ściśle związana z Kremlem. Asystentem lidera AWPL w Parlamencie Europejskim był do 2011 r. Wiktor Bałakin, eks-major KGB. Obecnie jego miejsce zajmuje natomiast Romualda Poszewieckaja, eks-dziennikarka prokremlowskiego Pierwogo Baltijsko Kanała. Na uwagę zasługuje także ilość podejrzanych działaczy startujących obecnie do Rady Miejskiej Wilna ze wspólnej listy AWPL i Sojuszu Rosyjskiego. Ich pierwsza grupa wywodzi się z byłej Partii Socjalistycznej stanowiącej de facto kontynuację (w nowych warunkach prawnych) dawnej partii komunistycznej. Druga grupa ma tymczasem swoje korzenie w Socjalistycznym Froncie Ludowym Algirdasa Paleckisa, bliskiego Kremlowi, zaprzeczającego udziałowi sowieckich komandosów w wydarzeniach 13 stycznia 1991 roku. 

Analizując powyższe dane trudno dociec, czy postawa lidera AWPL a także prominentnych działaczy wspomnianej formacji to sprytna strategia polityczna obliczona na kooperację z rosyjską mniejszością, czy działania będące pochodną kremlowskich inspiracji. Jest to jednak obraz głęboko niepokojący biorąc pod uwagę nasilającą się presję Rosji na kraje bałtyckie. Nietrudno wyobrazić sobie sytuację, w której litewscy Polacy staną się jej elementem. Przy czym po aneksji Krymu realne stają się najbardziej egzotyczne scenariusze, na czele z tymi w których ciemiężonej przez Wilno mniejszości od lat zabiegającej o autonomię przychodzą z "pomocą" wyposażone w polski sprzęt, choć nieoznakowane, oddziały militarne napływające z obwodu kaliningradzkiego. Taka historia to również wymarzony cel dla rosyjskiej propagandy, która -tak jak w przypadku internetowej Wileńskiej Republiki Ludowej- szybko sięgnęłaby po symbole pokroju buntu Żeligowskiego.  

To dlatego Litwa przygotowuje się na najgorsze. Pod koniec grudnia ub. litewski Sejm przyjął projekt regulacji zezwalający na użycie siły przez wojsko w czasie pokoju w wypadku wystąpienia poważnego zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego (to mechanizm wymierzony w tzw. "zielone ludziki"). W lutym br. Wilno podjęło decyzję o podniesieniu zagrożenia terrorystycznego o jeden poziom, z najniższego do niskiego (oznacza to, że zamachy są mało prawdopodobne, ale możliwe). Ponadto w kraju nad Niemnem rozpoczęły się manewry "Współpraca 2015", w których uczestniczy 1800 żołnierzy. Mają one przećwiczyć przeciwdziałanie zagrożeniom wynikającym z tzw. wojny hybrydowej.  

Nakreślona w niniejszym tekście sytuacja to duży test dla polsko-litewskich stosunków, które i tak bywają w ostatnim czasie nie najlepsze. Warszawa wspierająca swoją mniejszość na Wileńszczyźnie w nowych realiach geopolitycznych musi mocniej wsłuchiwać się w obawy Wilna (przede wszystkim rozwiązywać w najbliższym czasie problemy we wzajemnych relacjach na bazie rozmów dwustronnych a nie skarg do instytucji międzynarodowych, które mogłyby zostać wykorzystane propagandowo przez Rosję). Dodajmy - dla własnego dobra - ponieważ trudno oceniać obecną politykę władz AWPL za zbieżną z interesami Rzeczpospolitej. Wykorzystywanie mniejszości etnicznych w krajach dawniej podporządkowanych Moskwie, jest przez Kreml praktykowane powszechnie. Taki zamysł przyświecał zresztą także decyzji o pozostawieniu pewnej liczby Polaków na obszarze Litwy. Powinniśmy być tego świadomi, tym bardziej, że Rosja wykorzystywała polską społeczność na Wileńszczyźnie w spektakularny sposób podczas postępującego rozkładu ZSRS, ponad dwie dekady temu. Od tego czasu nie nastąpiła zasadnicza zmiana i Moskwa zachowuje wpływ na naszych rodaków dzięki mediom i coraz ściślejszej sieci zależności oplatającej ich liderów politycznych. 

Piotr Maciążek
Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

Przeładuj

99 komentarzy

zgodny Czwartek, 09 Kwietnia 2015, 17:17
Czytając komentarze:

sprawa tak przykra, jak mimo wszystko zaniedbana - zaniechana !
Jedną z cech Natury jest dążenie do utrzymania homeostazy (czytaj: równowagi), w skrajnych sytuacjach w oparciu o punk zwrotny.
To jest ten czas !!!
Po pierwsze, konieczna jest tego świadomość, a także świadomość Decydentów, że podstawowym obowiązkiem jest służba na rzecz państwa i jego społeczeństwa.
Po wtóre, należy użyć z poważnym zaangażowaniem wszelkie dostępne narzędzia, w pierwszej kolejności: Rada Europejska, Rzeczpospolita Polska, Republika Litwy i wszelkie inne.

W ostateczności uzyskując czyste sumienie i klarowny obraz rzeczywistości.
Tomek Środa, 25 Lutego 2015, 21:36
Bardziej prawdopodobne wydaje się użycie "wojsk białoruskich" w aneksji rejonu wileńskiego. Rosja powie - to nie my! A Obwód Kaliningradzki będzie służył do szachowania ewentualnnej pomocy Zachodu. I co wtedy? Wypowiemy wojnę Białorusi? Rosja tylko na to czeka..., żeby bronić bratniego kraju. ps. Rosja musi uporać się najpierw z Ukrainą, nie sądzę, żeby chciała drugiego frontu?
Roma Wtorek, 24 Lutego 2015, 19:23
Bardzo dobra analiza wojny hybrydowej . Prawdopodobny scenariusz
Kowieńczyk Niedziela, 22 Lutego 2015, 17:45
Ludzie opamiętajcie się: Niemcy finansują i bronią Niemców wszędzie, w tym na Opolszczyźnie (a właściwie to zrobili to tak że to Polska finansuje Niemców w Polsce; na początku lat 90ych sprowadzili ponad 1 milion Niemców rosyjskich - Polska, właściwie samorządy, przez 25 lat sprowadziła niecałe 10 tys. Polaków ze wschodu), Turcy bronią i finansują na całych Bałkanach nawet nie tyle Turków tylko muzułmanów, którzy się z Turcją utożsamiają (np. Bułgarskim Pomakom podarowali anteny satelitarne by oglądali turecką telewizję), Amerykanie, Rosjanie czy Żydzi nie pozwolą by włos z głowy spadł ich rodakom za granicą. Wszystkie szanujące się państwa budują tym samym zaufanie własnych obywateli do państwa, dumę z własnego państwa i narodu, szacunek u innych, wspierając obecność poza granicami swojej mniejszości wspierają swoją obecność kulturową budują coś co się zwie "miękką siłą". W czym Polacy na Litwie są gorsi od Szwedów na Wyspach Alandzkich, Niemców w Belgii (Malmedy), Niemców w Tyrolu, Duńczyków w Niemczech, a nawet Litwinów w Polsce itd., że nie zasługują na poszanowanie swoich praw do języka w przestrzeni publicznej, do szkolnictwa w ojczystym języku, do ziemi przodków, którą im odebrano w majestacie "prawa", a nawet do autonomii terytorialnej. Wam wmówiono że w interesie Polski jest wspólnie z Litwinami bić Polaków wileńskich. Polska finansuje za miliony telewizję Biełsat po białorusku, która jest często tubą nacjonalistów białoruskich „niechętnych” Polsce. Kto pomyślał żeby chociaż część z tej kwoty wydać na telewizję z prawdziwego zdarzenia dla Polaków na wschodzie, by odciąć ich od ruskiej propagandy. Kilka milionów obecnych obywateli Polski ma pochodzenie kresowe i przypadek często sprawił, że jedni są tu a inni zostali na wschodzie, a setki tysięcy wymordowano i nie doczekali się potomków.
Preambuła naszej konstytucji z 1997 r. stanowi: "złączeni więzami wspólnoty z naszymi rodakami rozsianymi po świecie".
Gienek Sobota, 21 Lutego 2015, 20:23
Czas najwyższy, żeby Polacy zaczęli dbać o swoje interesy tak, jak robią to inne państwa, a nie stawali się przysłowiowym chłopcem do bicia. Polityka to bezwzględna gra interesów i czas to zrozumieć. Prosta sprawa niech Litwa zrobi to co obiecała na początku lat 90-tych XX wieku, była nawet uchwała Sejmu na Litwie w tej sprawie, a nie zrealizowała, czyli nada autonomię terytorialną i kulturalną dla Polaków i przestanie ich prześladować. Skoro władze Polski zdradziły Polaków na Litwie to Polacy nie mają wyboru i będą prosić Rosję o pomoc.
Tomek M. Piątek, 20 Marca 2015, 9:53
Polacy na Litwie nie mają wyboru? Bzdura kompletna, oczywiście, że jest wybór: skierowanie się po pomoc do Polski lub tzw. przeczekanie. Obecnie kierowanie się w stronę Rosji to strzał w nogę polskiej racji stanu i strzał w stopę samej mniejszości, bo niewątpliwie pogorszy to ich relacje z Litwą, a to właśnie z Litwą muszą się porozumieć i koegzystować. Pamiętajmy też, że strach to najgorszy przeciwnik, jeśli mniejszość zagrozi zbytnio suwerenności Litwy, skończyć się to może tylko i wyłącznie gorszą sytuacją Polaków tam mieszkających. I nie oszukujmy się, zrobilibyśmy to samo, gdyby jakaś mniejszość u nas, zachowywała się tak jak AWPL na Litwie, Poza tym przepraszam za pytanie, ale to mniejszość Polska czy Rosyjska, że po pomoc zwraca się do Rosji (bądź co bądź w obecnej sytuacji politycznej "wroga" polskich interesów)???
takitam Niedziela, 22 Lutego 2015, 14:07
Nie ma to jak wycierać sobie gębę interesem Polski i forsować pomysły w interesie kraju będącego największym zagrożeniem dla porządku europejskiego.

Kraje bałtyckie są oczywiście najdogodniejszym miejscem dla Putina do osiągnięcia najbardziej wartościowego z jego punktu widzenia celu – zdyskredytowania NATO. Gdy gwarancje sojuszu okażą się nie wiele warte, wszelkie koszty poniesione prze Rosję nie będą miały znaczenia. Obecna postawa w kontekście wojny na Ukrainie wiodących krajów NATO (w tym sygnatariuszu memorandum budapeszteńskiego), raczej go zachęca do tego kroku a nie odwrotnie (deklaracje przywódców nie mają przełożenia na czyny).
zamordor Piątek, 20 Lutego 2015, 23:23
No popatrz, ja zawsze myślałem że Polacy na Litwie to są na prawdę Polacy a okazuję się że to ruskie świnie na smyczy "Puuutina"
waldi Niedziela, 22 Lutego 2015, 12:22
To nie jest wina Polaków na Kresach, że kolejne polskie rządy wola się przymilać np. litewskim nacjonalistom i pozwalać na lituanizację Polaków. W sumie to jakiś ewenement na skalę światową. I jeszcze ten poklask co poniektórych na forum. Jednak jest prawdą, że wielu bardziej nienawidzi Rosję niż kocha Polskę.
Tomek M. Piątek, 20 Marca 2015, 9:56
Polski może nie być i nie będzie kogo kochać, jeśli Rosja nie zostanie powstrzymana. W tym powstrzymaniu nie pomaga agresywna i antylitewska postawa polskiej mniejszości. O zgrozo, durnotą będzie, jeśli z powodu rosyjskich prowokacji i wykorzystania AWPL dojdzie do znacznego europejskiego konfliktu, za który w istotnym stopniu odpowiedzialni będą Polacy. Ochrona polskiej mniejszości na Litwie (która działa wbrew polskim interesom) jest mniej istotna, aniżeli ochrona polskich obywateli tu w kraju.
awacs Poniedziałek, 29 Czerwca 2015, 17:36
Dlaczego winą ośle obarczasz tylko Polaków na Litwie? Co było pierwsze jajo czy kura. To jest pytanie dobre do ujęcia stosunków polsko-litewskich na Litwie. Kto zaczął pierwszy kogo prześladować? Zaczęło się to jeszcze za Litwy kownieńskiej. Tam szalejąca z nienawiści do Polski i Polaków litewskość dawała popis swoich zbrodniczych możliwości. I to był ciąg nieskończonych prześladowań bez względu na rozgrywające się dookoła wydarzenia dziejowe. Druga wojna św. prohitlerowska litewskość-mordy na setkach tysięcy Polaków. Tylko Rosjanie po wyzwoleniu zahamowali szowinistyczne prześladowania Polaków przez Litwinów. Obecnie znowu szowinizm doszedł do głosu jak za Smietony.
tagore Piątek, 20 Lutego 2015, 12:17
Obserwując treść wpisów pod artykułem zauważyłem dominującą tendencję opartą na pomówieniu i sugestiach zawartych w artykule akceptującą prewencyjną pacyfikację
Polaków na Litwie w stylu Białoruskim .Niewątpliwie zagrożone dobrym wynikiem AWPL
partie litewskie gotowe są na wiele i świadczy o tym próba zablokowania startu bloku wyborczego Tomaszewskiego przy pomocy kruczków prawnych ,ale że znajdą bezkrytycznych sojuszników w Polsce to ciekawe ,IP komputerów przy komentarzach mogły by wiele wyjaśnić.
kpt.red Sobota, 21 Lutego 2015, 10:08
Coś w tym jest Litwini za miast na ugodę w typowy dla siebie sposób pogarszają sytuację.
Grzegorz Sobota, 21 Lutego 2015, 0:50
Z tym IP to jest tak, że zorganizowane "akcje" ukrywają swoje prawdziwe adresy co może jednocześnie pomóc w podszywaniu się pod inną nację lub nawet organizację.
zamordor Piątek, 20 Lutego 2015, 23:34
Jeśli ktoś sympatyzuje z ruskimi to z reguły jest już zdrajcą, jeśli dostałbym wezwanie do woja to z chęcią rozstrzelam prorosyjskich zielonych ludków i mam nadzieję że starczyło by mi odwagi poprzeć moje słowa czynami bo oczywiście nigdy nikogo nie zabiłem i nie zamierzam ;) więc nie wiem jak to jest stając się katem...

Mam nadzieję że nigdy tego nie będę musiał też sprawdzać w praktyce :)

A co do IP, są odpowiednie programy dzięki którym mogę pisać z USA, za chwilę z Japonii czy Brazylii... więc nie wiem w czym to miałoby ci pomóc.
Kowieńczyk Piątek, 20 Lutego 2015, 2:19
Julius, w większym stopniu skomunizowani byli Litwini np. prezydent Grybaskaite - absolwentka uczelni sowieckich (w Moskwie i Leningradzie), członek partii i młodzieżówki komunistycznej, a "ojciec niepodległości", polakożerca (wobec Polaków litewskich) V. Landsbergis ma podobną przeszłość, był także współpracownikiem KGB, kosztem polskich spadkobierców dostał wraz żoną ziemię na Wileńszczyźnie itd. itd. Młodzież litewska śpiewa o rżnięciu Polaków piłą itd. W tej sytuacji łatwo o prowokację ale ze strony silniejszej, czyli litewskiej
qwerty Sobota, 21 Lutego 2015, 0:56
A gdzie mieli studiować mieszkańcy ówczesnego ZSSR urodzeni w latach 50 ubiegłego wieku? na sorbonie?
Trolołap Piątek, 20 Lutego 2015, 12:52
Panie Kowieńczyk, proszę się wstrzymać z tymi komentarzami, Putin jeszcze nie przygotował wojska do akcji na Litwie. Za wcześnie na rosyjskie bojowe kłamstwa.
Kowieńczyk Piątek, 20 Lutego 2015, 13:57
To nie są kłamstwa, więcej wysiłku i łatwo to Pan zweryfikuje. To że w mediach dominują określone opinie to nie znaczy że podziela je np. środowisko naukowe czy zwykli ludzie (na opinie obu tych środowisk mam pogląd). Ludzie myślcie. W 1939 r. dwóch, trzech ludzi pisało, żeby nie iść do wojny jako pierwsi na podstawie złudnych gwarancji brytyjsko-francuskich i że to się skończy się tragicznie dla Polski. Nakłady ich książek były konfiskowane, niedopuszczana ich do głosu, bo "media głównego nurtu" prezentowały inne jednolite stanowisko. Ludzi, którzy mieli odmienne zdanie zwano defetystami, agentami wpływu itp., dziś nazwał by ktoś ich "trolami". Dodam, że od lat analizuję polską politykę wschodnią i określę ją krótko, żenada
Wallenrod Poniedziałek, 29 Czerwca 2015, 17:41
Sam twój nick "kowieńczyk" mówi sam za siebie, jesteś z tych litwinów którzy są chorzy z nienawiści do Polaków i woleliby sprzymierzyć się z samym diabłem, tak jak sprzymierzali się z Hitlerem by móc dać upust swojej chorej nienawiści. Na litwie kowieńskiej tacy jak ty rządzili i zamienili się w żelazne wilki.
Grzegorz Sobota, 21 Lutego 2015, 1:06
No fakt, to Polacy napadli na biednego Adolfa i Józefa we wrześniu 39r.
JA Sobota, 21 Lutego 2015, 0:41
Ładnie i sprytnie chcesz tu jątrzyć kolego "kowieńczyk". To co niepokojące na Litwie zostawmy właściwym służbom tego kraju a to co w Polsce właściwym u nas.
jang Czwartek, 19 Lutego 2015, 21:21
stawiam na zamieszki w Azerbejdżanie i odnowienie jego konfliktu pomiędzy Armenią kochającą pana Putina.To o wiele bardziej łakomy/gaz,ropa,Morze Kaspijskie/ teren niż NATO wska Litwa
Nabucco first Niedziela, 22 Lutego 2015, 2:42
I ewentualnie jakies wydarzenia w Gruzji jak przyjdzie jej do glowy budowac gazociag lub flirtowac z NATO lub UE.
Julius Czwartek, 19 Lutego 2015, 19:27
Witajcie, sąsiedzi Polacy. Jestem litwinem, i chcę przeprosić za błędy w języku polskim. Mam bardzo dobrych przyjaciół wśród polakow litewskich. Rodzicami chrzestnymi moich dzieci jest polaci. Chcę powiedzieć, że Tomaszewski i jego otoczenie nie mają prawa mówić w imieniu wszystkich polaków na Litwie. Tomašewski przybył z nomenklatury komsomołu. Założyciel polityki rosyjskiej na Litwie.
ted Czwartek, 19 Lutego 2015, 14:59
Polacy mieszkający na Litwie nie wystąpią przeciw Litwie, o to mogę być spokojny, ale pod płaszczykiem, że to Polacy, Rosjanie mogą mieć takie zapędy poudawać kogoś - przykład: zielone ludziki
wesołypolak Czwartek, 19 Lutego 2015, 13:23
Niby są to Polacy, ale mentalnie chyba bliżej im do Rosji niż do Polski - cóż taka mniejszość polskojęzyczna o orientacji rosyjskiej. Nie mylić jej z Polską i wystrzegać się przed tymi tak zwanymi Polakami, bo jest to ruska agentura, której u nas też jest dużo.
Geoffrey Piątek, 20 Lutego 2015, 13:03
Dobra uwaga. Nie dziwi nas istnienie Polaków, którzy w kraju działają na szkodę Polski, Natomiast trudno do nas dociera, że na Litwie też mogą tacy być. A przecież w ZSRR pranie mózgów było znacznie mocniejsze niż w PRL-u, Człowieka Radzieckiego trudno nazwać Polakiem.
kot Czwartek, 19 Lutego 2015, 13:14
Jechałem kika dni temu przez tereny zamieszkane przez Polaków na Litwie. Nawet sladu polskosci nie zostało . To jest "Europa" gdzie nie masz prawa do ojczystego języka ,nazw,własnego nazwiska. Mimo że w Wilnie mieszka 20% Polaków to polskiego języka nie uświadczysz na ulicach .Juz częściej rosyjski . Jesli co to Litwini sami sobię będą winni
honker Czwartek, 19 Lutego 2015, 12:57
Trudno uwierzyć, że takie rzeczy mogę się zdarzyć w rzeczywistości...
NAVY Czwartek, 19 Lutego 2015, 12:55
Od 25 lat - nasza polityka jest żadna ,bo....w tym kraju nie ma klasy politycznej ! Obecni politykery ,są bez ambicji,honoru i klasy .Ważne dla nich jest to, ile kasy wpłynie na konto jakie stanowisko obejmie i jaki biznes z tego będzie ,czyli- tu i teraz - a świat niech się wali i pali....
W kraju panuje taki bałagan,że już nikt nad tym nie panuje a my chcemy ,by prowadzić realną politykę zagraniczną - niby, kto !? Biesiadnicy od Sowy czy największy uciekinier III RP ?
Lata zaniedbań właśnie wychodzą i zbudowanie ad hoc, jakiegoś porozumienia,systemu działania będzie bardzo trudne, ale nie niemożliwe ,o ile zabiorą się, za to mądrzy ludzie ...
Polak głupi przed i po szkodzie - szkoda, tylko że to staje się u nas regułą ...
Jestem za ścisłym sojuszem z Litwą, ale na partnerskich warunkach, a nie, gdy widmo zagląda w oczy ! A po drugie - należy na naszej mniejszości w tym kraju wywrzeć presje ,by się nie mieszali do konfliktu, a władze Litwy niech problem załatwią i się dogadają z AWPL .
Rząd RP musi więcej uwagi poświęcać tym tematom i prowadzić politykę środkowoeuropejską, a nie światową, w której nikt takiego mikrusa nie słucha....
Więcej też uwagi poświęca naszym rodakom mieszkającym za granicami kraju a jeszcze więcej narodowi, z którego się wywodzi ,nie na zasadzie satrapy, ale gospodarza ....
obserwator77 Czwartek, 19 Lutego 2015, 11:50
RP powinna przynajmniej współuczestniczyć w litewskich manewrach przeciwko zielonym ludzikom-pokrakom. Czy śpiący rycerz obudzi się i złoży propozycję (taką czy inną)?
Mireq Czwartek, 19 Lutego 2015, 11:45
To są złośliwe spekulacje, obraźliwe dla polaków mieszkających na Litwie. Polak który by się skumał z Rosją przeciwko Litwie, jednocześnie zdradził by Polskę. To dla każdego polaka patrioty jest jasne.
Nitup Czwartek, 19 Lutego 2015, 22:37
Masz całkowitą rację.
jasam Czwartek, 19 Lutego 2015, 12:56
kto powiedział ze wszyscy w AWPL to polscy patrioci?
pyton Czwartek, 19 Lutego 2015, 12:34
Czemu piszesz Polaków z małej litery? Po rusku?
okoniek Czwartek, 19 Lutego 2015, 11:55
i dlatego słowo "Polak" piszesz z małej litery?!
mark Czwartek, 19 Lutego 2015, 11:42
Polacy w Wilnie zaczną dymić, a Putin pomorze Litwinom...
Marcin Czwartek, 19 Lutego 2015, 11:07
Zgadzam się z przedmówcami - zbyt miękka polityka Polski wobec władz litewskich sprawiła, że tamtejsi Polacy szukają sojuszników w Rosji. Identyczna sytuacja ma miejsce z Węgrami - odwrócenie się do nich plecami wpycha ich w objęcia Putina.
pragmatyk Czwartek, 19 Lutego 2015, 10:44
Prędzej czy pzniej polskie stronnictwa na Litwie będą musiały sie opowiedzeć po czyjej stronie stoją .Litwa niema spójnej polityki mniejszościowej i to sie mści na nacjonalizmach wszystkich stron. Pozostałe dwa kraje radzą sobie nieco lepiej ,ale w czasie kryzysu nic nie jest pewne ,wygrywa ta strona , ktora wyłozy więcej pieniędzy na swoją propagandę i działania wskazujące ,że mniejszosci są pokrzywdzone ,a "my im pomożemy".Trzeba pamiętać ,że Rosja szczególnie na osoby starsze działa poprzez resentymenty.
alik Czwartek, 19 Lutego 2015, 10:42
"Warszawa wspierająca mniejszość na Wileńszczyźnie" - bzdury.
zefir Czwartek, 19 Lutego 2015, 10:29
Czujność i nieufność Litvusów to znana cecha,w szczególności w odniesieniu do mniejszości narodowych.Tak są tym zaabsorbowani,wszędzie tylko podstęp i zagrożenie Żmudzinów z tej strony,że pomijają ,nie dostrzegają i są nieostrożni wobec komsomolskiej,sovieckiej przeszłości i pochodzenia politycznego niektórych wodzów tej mocarnej Litwy.
Geoffrey Czwartek, 19 Lutego 2015, 10:28
Z treści większości komentarzy wyraźnie widać, że Rosjanie doskonale trafili, starając się rozgrywać polsko - litewskie nieporozumienia. Jestem zażenowany, kiedy czytam, jak to Polska powinna dbać o swoje interesy na Litwie. Co to, jesteśmy drugą Rosją? Naciskajcie na 150-milionową Rosję, która jest rzeczywistym zagrożeniem, nie na 3-milionową Litwę, która nie dość że zagrożeniem nie jest, to jeszcze będzie musiała w pierwszej kolejności zmierzyć się z rosyjskim zagrożeniem.
Lucek Środa, 18 Lutego 2015, 23:35
Tym różni sie Polska od ruskiej dziczy z Rosji że my Litwinom nawet w obronie naszej mniejszości nie zabierzemy centymetra ojczyzny. Dlatego Putek może sobie tylko pomarzyć. NATO jest przez Polske traktowane serio co pokazaliśmy w Afganistanie i w innych misjach i tak samo zachowamy się gdy zielone ludziki nawet polskiego pochodzenia zaczną dymić na Litwie.
olo Środa, 18 Lutego 2015, 23:32
Czy wy nie potraficie zrozumiec małej Litwy w której jest tak duża mniejszość że boi się i to ze wschodu i zachodu. Jeżeli nasi rodacy pójdą z ruskimi na Litwinów to będą takimi samymi dla mnie zdrajcami jak ci co pojechali do ukraińskiego Donbasu wspierać faszy-bolszewików z Moskwy. Ja rozumiem walkę o język polski i nazwiska ale jeżeli przyłącza się do faszy-bolszewików Putany to Polska będzie miała obowiązek wysłac GROM czy inną jednostkę aby zrobił z de facto zdrajcami Polski porządek. Polacy na Litwie pamiętajcie Polska już tam nie wróci bo my to nie Adolf Putin. My co najwyżej powinniśmy naciskać na nasz rząd aby poprawił stosunki polsko-litewskie.
Paweł Czwartek, 19 Lutego 2015, 14:19
Wróci. Szybciej, niż ci się wydaje.
mac Środa, 18 Lutego 2015, 23:14
najlepszym rozwiązaniem problemu jest respektowanie przez Litwę praw mniejszości polskiej,na wzór RP. Mniejszości narodowe cieszące się pełnią swobód obywatelskich traktowane z szacunkiem traktują Polskę jako swoją ojczyznę
Grzegorz Środa, 18 Lutego 2015, 21:58
'Warszawa wspierająca swoją mniejszość na Wileńszczyźnie" Słucham? Gdyby Warszawa choć trochę mniejszość polską na Wileńszczyźnie wspierała, kwestia karania za dwujęzyczne tabliczki z nazwami dróg, kwestia nazwisk Polaków czy edukacji mniejszości byłyby rozwiązane. Litwini (litewski rząd) plują Polakom w twarz a Warszawa przymyka na to oczy. Nic dziwnego, że AWPL szuka sojuszników gdzie indziej, jeśli nad Wisłą ich nie znajduje.
wesołypolak Czwartek, 19 Lutego 2015, 13:38
A niby co Polska ma zrobić? Pogrozić Litwie, zagrozić najazdem? Różnimy się tym od Rosji. Jeśli ta polska mniejszość jest rzeczywiście polska, to powinna usilnie zabiegać o porozumienie z Litwinami, a nie współpracować z Rosją. W końcu Litwa to mały kraik, który boi się o swoje istnienie i Polacy nie mogą podkopywać jej państwowości.
Tom Środa, 18 Lutego 2015, 22:34
To jest niestety gorzka prawda.
say69mat Środa, 18 Lutego 2015, 22:19
Po pierwsze, istnieje przecież instytucja Parlamentu Europejskiego. I to ona, w przypadku niewłaściwego traktowania przez Litwinów mniejszości polskojęzycznej. Ma prawo i obowiązek poprzez swoje instytucje ingerować w problem. A jeżeli AWPL szuka sojuszników nie tyle w instytucjach europejskich. Tylko gdzie indziej, to już bardziej pole do współpracy wyspecjalizowanych agend rządu Polski i Litwy. Biorąc pod uwagę, szalenie skomplikowane losy przedstawicieli mniejszości polskojęzycznej na Litwie.
tagore Środa, 25 Lutego 2015, 2:24
Od około roku zaistniał raport RE potępiający traktowanie mniejszości narodowych
przez Rząd Litewski nienagłaśniany przez zarówno Polski jak i Litewski Rząd.
Gość Środa, 18 Lutego 2015, 21:37
Jeżeli Litwini szukają zagrożenia wewnętrznego to niech go szukają między tymi, którzy teraz pozują na wielkich patriotów litewskich, bo tak naprawdę nie koniecznie nimi mogą być. Bardzo wątpię ,by mniejszość Polska na Litwie chciała się angażować w działalność wywrotową przeciwko Państwu Litewskiemu co by w ten sposób osiągnęła. Litwini muszą wziąć pod uwagę ,że nie najlepsze relacje między nimi a mniejszością polską na Litwie ,mogły być generowana w sposób przemyślany. ZSRR wystarczająco długo był na Litwie, by mieć tam wystarczające wpływy do realizacji każdych zadań. My Polacy w RP chociaż mniej czasu spędziliśmy pod rządami komunistów z ZSRR ,to do dzisiaj nie możemy sobie poradzić z wpływami Rosji u nas. W mojej ocenie każdy naród w sposób zbiorowy odpowiada za swój kraj, także i Litwini a ostatnie lata pokazały małą dojrzałość myśląc kategoriami z 19-ego wieku.
Battlefield_R Środa, 18 Lutego 2015, 21:00
Aż ciężko sobie wyobrazić wojnę, bo duża część z Nas widziała wojnę w kronikach i książkach. Wyjątkowo długo trwa pokój bez konfliktów zbrojnych. Omijając Jugoslawie to prawie 70 lat. Patrząc na poprzednie stulecia wojny były codziennością.
OMEN Środa, 18 Lutego 2015, 23:48
Taa... Nie martw się! Putin Ci organoleptycznie przypomni, jak wygląda wojna
Jam to Środa, 18 Lutego 2015, 20:30
Błędy i zaniedbania strony polskiej doprowadziły do tego, że mniejszość polska woli liczyć na wsparcie rosyjskie, co jest pewnym kuriozum, gdy popatrzymy, na obecną sytuację geopolityczną.
Trzeba było traktować stronę litewską we właściwy sposób, czyli przede wszystkim nasze interesy, potem ich. Za to teraz Litwa będzie miała kolejny pretekst do naciskania na litewskich Polaków, a my nie będziemy mogli naraz wspierać obu stron.
I tak się kończy bezsensowna i chaotyczna polityka zagraniczna prowadzona przez polskie władze.
Krzysiek Środa, 18 Lutego 2015, 20:26
„Strony zgadzają się, że zbrojna napaść na jedną lub więcej z nich w Europie lub Ameryce Północnej będzie uznana za napaść przeciwko nim wszystkim i dlatego zgadzają się, że jeżeli taka zbrojna napaść nastąpi, to każda z nich, w ramach wykonywania prawa do indywidualnej lub zbiorowej samoobrony, uznanego na mocy artykułu 51 Karty Narodów Zjednoczonych, udzieli pomocy Stronie lub Stronom napadniętym, podejmując niezwłocznie, samodzielnie, jak i w porozumieniu z innymi Stronami, działania jakie uzna za konieczne, łącznie z użyciem siły zbrojnej, w celu przywrócenia i utrzymania bezpieczeństwa obszaru północnoatlantyckiego.”
DZIAŁANIA JAKIE UZNA ZA KONIECZNE, np. wyrażenie głębokiego zaniepokojenia
olo Środa, 18 Lutego 2015, 20:00
Cóż, zachowanie naszych rodaków na Litwie może wydawać się co najmniej dziwne ale oni tam mieszkają. Doświadczają niestety nieustannych ograniczeń /by nie mówić prześladowań/ ze strony Litwinów. Oczywiście i Litwini swoje racje mają i my nie jesteśmy bez winy. Natomiast nasi rodacy tam mieszkają i muszą to znosić, nasze państwo wyżej sobie stawia pozory przyjaźni z Litwą od rozwiązywania problemów naszych rodaków tam mieszkających. Podobne kłopoty mają Rosjanie /co ciekawe do niedawna Litwin wolał za sąsiada Rosjanina niż Polaka i bardziej obawiał się nas - obecnych wyników badań nie znam/. Rosja o swoich się upomina zdecydowanie bardziej i pośrednio również upomina się o prawa Polaków. Biorąc pod uwagę sprawny wywiad Rosji, możliwość kupowania sobie przychylności konkretnych osób niczego nie można wykluczyć. Wyobraźmy sobie wojnę domową na Litwie w której mniejszość polska walczy o swoje prawa /oczywiście mniejszość rosyjska, która stanie się szybko większością ich wspiera walcząc i wyciągając z garaży czołgi. Kogo wesprze Polska, kogo wesprze NATO? Mimo woli staniemy się sojusznikiem Rosji apelując tylko do Litwinów o wstrzymanie walk. Oczywiście pewnie większość Polaków mówiła by po Rosyjsku i nawet nie wiedziała nic o naszym kraju ale wystarczy mundur z biało-czerwoną opaską.
Marcin Środa, 18 Lutego 2015, 18:51
Pragnę przypomnieć, że u nas też ostatnio zaktywizowała się hałaśliwa i "ciemiężona" "mniejszość". Niejaki Ruch Autonomii Śląska. Proszę nie zrozumieć mnie źle, nie mówię tu o ogóle Ślązaków, bo prawie wszyscy, z którymi miałem do czynienia, wypowiadają się o tym tworze co najmniej ze zdziwieniem. Ale kilkutysięczna, dobrze zorganizowana i przede wszystkim medialna organizacja jest w stanie w przeciągu kilku miesięcy stworzyć wrażenie, że w Polsce istnieje ciemiężona mniejszość i wymaga ona pomocy. Tak gwoli przypomnienia, że fakt bycia państwem niemal jednolitym narodowo sam z siebie nie chroni przed sterowanym z zewnątrz separatyzmem.
Dariusz Czwartek, 19 Lutego 2015, 11:03
Proszę nie obrażać tych Polaków, którzy wybierali radnych z RAŚ w ostatnich wyborach samorządowych.
Marcin Poniedziałek, 23 Lutego 2015, 0:45
Panie Dariuszu, ja nikogo tu nie obrażam. Polaka głosującego na partię jawnie antypolską obraża sam fakt oddania takiego głosu. A skoro ktoś swoim głosem wsparł antypolski separatyzm, a teraz ma za złe, że ktoś to wypomniał i nazwał po imieniu, to przykro mi, ale wolność słowa mamy.
tomaszek Sobota, 21 Lutego 2015, 10:15
żaden Polak na autonomistów na pewno nie zagłosował
okoniek Czwartek, 19 Lutego 2015, 11:58
Nie przesadzajmy. Żaden Polak nie głosował na odwetowców z RAŚ...
sqro Środa, 18 Lutego 2015, 23:17
Bzdury gadasz, na Śląsku postawy pro autonomiczne są starsze niż putin jest na stołku. Poczucie zagrożenia wywołuja co najwyżej w polackich nacjonalistach. A co do działania na rzecz Rosji, no cóż jeszcze pamiętamy opowieści dziadków o wyczynach krasnoarmiejców - jeśil kogoś nie lubi sie tu bardziej niż polskich nacjonalistów to jest to na pewno krasnoarmiejska dzicz
wawer Środa, 18 Lutego 2015, 18:38
Tak się kończy przymykanie przez polski rząd prześladowań naszej mniejszości i brak jakiegokolwiek wsparcia... smutne że nasi na Litwie dobrali sobie takich sojuszników... to może pokazywać jedynie skalę faktycznych prześladowań naszej mniejszości przez Litwinów oraz wynikający z tego stopień zdesperowania pozostawionych sobie polonusów...
gosc Czwartek, 19 Lutego 2015, 1:30
Tylko czy oni sa tak naprawde Polakami? A moze juz ruskimi agentami? To co oni tam wyprawiaja to jest wstyd i nalezy sie od nich odciac. Niech sobie sami radza w razie gdyby probowali robic jakies rozruchy to trzeba zrozumiec dzialanie pacyfikacyjne wladz.
Kmita Środa, 18 Lutego 2015, 18:30
Jednak Litwa uczyniła bardzo wiele żeby wepchnąć Polaków z Wileńszczyzny w ramiona Rosjan. Z kolei Macierz zawsze olewała tamtejszą polską diasporę. Teraz jeszcze Polska miałaby militarnie wystąpić przeciwko litewskim Polakom... Zupełny Meksyk.
dma Środa, 18 Lutego 2015, 20:11
Skoro nasza "diaspora" na Litwie działa wbrew interesom RP to ciężko byłoby nie wesprzeć Litwinów w tej kwestii. Poza tym to nie Litwa wiele uczyniła, tylko mieszkający tam Polacy nie potrafili się połapać w nowej rzeczywistości (w której Litwini wybrali suwerenność i odrębność polityczną i kulturową) wsadzając i uparcie wiercąc kijem w mrowisku.

Osobiście oczekiwałbym od polskiej dyplomacji postawienia jasno sprawy - albo AWPL przestanie destabilizować kraj w którym działa, albo koniec jakiegokolwiek wsparcia i poparcia rządu w RP.
tomaszek Sobota, 21 Lutego 2015, 10:17
dobrze piszesz po polsku żmudzinie ale nie rozumiesz że my tu w polsce chęci pisania po polsku posiadania polskich szkół nie uznajemy za działania destabilizujące tylko ze podstawowe prawa człowieka
Nick Czwartek, 19 Lutego 2015, 0:50
A czy RP kiedykolwiek działała choć trochę w interesie naszej "diaspory"? A teraz wielki krzyk, że "diaspora' znalazła innego "sojusznika". To działania władz RP pchnęły AWLP w objęcia Rosji.
tagore Czwartek, 19 Lutego 2015, 0:44
Treść wypowiedzi wynika z dogłębnej znajomości sytuacji na Litwie?
Kmita Czwartek, 19 Lutego 2015, 0:05
Koniec czego? Nie wiem o jakim wsparciu mowa. Od 25 lat jedyną rada jaka płynęła od elit RP do Polaków na Litwie było sugestia samolikwidacji, czyli po prostu poddania się wynarodowieniu. To tak w ramach bezwarunkowego popierania Litwy bez względu na wszystko. Paradoksalnie Polacy z Wileńszczyzna stali się jednym z najbardziej zorganizowanych skupisk Plaków na świecie. Litwinom to wadzi, bo są bardzo zakompleksieni i programowo uważają Polaków za zagrożenie. Chyba to jednak oni nie zdołali się połapać w nowej rzeczywistości. Osobiście oczekiwałbym od polskiej dyplomacji, aby wreszcie zaczęła dbać o interesy Polaków w kraju i za granicą a nie o o interesy wszystkich innych na około.
dma Czwartek, 19 Lutego 2015, 21:00
Litwinom wadzi to, co zagraża ich państwowości i tożsamości narodowej - kto jak kto, my powinniśmy to rozumieć. Gdyby propozycje AWLP zostały podniesione przez jakąkolwiek mniejszość w Polsce to wrzask byłby niesamowity, a wy oczekujecie od rządów litewskich... czego?

Jak ktoś zna język to proszę, translator daje radę: http://punskas.pl/petras-maksimavicius-atsargiai-informacinio-karo-metu-padarytos-zaizdos-gyja-letai/
Ich racje są mocne.
tomaszek Sobota, 21 Lutego 2015, 10:21
nacjonalistyczny bełkot, litwini nie przestrzegają podstawowych praw człowieka i praw mniejszości narodowych, sa programowo nacjonalistami, tego uczy się ich w szkołach, Polak jest dla nich wrogiem bo jakiegoś wroga muszą mieć od rosjan czują się lepsi bardziej europejscy a w stosunku do nas zawsze mieli kompleks, leczą go tworząc bzdurną genealogię o pochodzeniu nie słowiańskim, nie bez powodu w republikach bałtyckich hitler tak łatwo znajdywał poklask, tak samo zresztą jak wśró mazurów czy kaszubów
V Środa, 18 Lutego 2015, 18:11
Litwa sama poniekąd wpycha część tamtejszych Polaków w objęcia Moskwy. Miast w obecnej sytuacji stosować politykę marchewki - grozi palcem.
tagore Środa, 18 Lutego 2015, 17:49
Wizja nieco wydumana , bardziej prawdopodobne jest wykorzystanie litewskich fanatycznych
nacjonalistów do ataku na Polaków na Wileńszczyźnie . Wprowadziło by to o wiele więcej zamieszania i problemów np wojsko na ulice co w połączeniu z kolejną prowokacją mogło by uruchomić spiralę przemocy.
maxymili Środa, 18 Lutego 2015, 17:38
Litwa jest w NATO. Polska m obowiązek obrony Litwy przed agresją i wzajemnie. Jeżeli to będzie agresja niepaństwowa to nie zmienia faktu, że spełnia ona wymogi paktu. Oczywiście Litwie mają obowiązek pomóc wszystkie państwa paktu.

Dlaczego to piszę? Bo to różni Litwę od Ukrainy, wobec której Polska i inne państwa nie mają zobowiązań.
adek Środa, 18 Lutego 2015, 17:38
Czy w Polsce istnieje regulacja umożliwiająca wykorzystanie wojska w warunkach pokoju? Tzn czy prawnie jesteśmy gotowi na godne przyjęcie "zielonych ludzików"?
No Doubt Środa, 18 Lutego 2015, 19:12
Nie ma takich regulacji, prawnie nie jesteśmy gotowi. Nawet prawo użycia broni nie jest dostosowane.
michał Środa, 18 Lutego 2015, 18:34
Tak, art. 18 (Siły Zbrojne) i 18a (Żandarmeria Wojskowa) Ustawy o Policji. Przepisy te różnią się obostrzeniami w zakresie składania wniosku i podejmowania decyzji. Przy ŻW nie jest potrzebne postanowienie Prezydenta RP, lecz zarządzenie Prezesa Rady Ministrów. Warto wspomnieć, że nawet w pierwszym z wymienioncyh przypadków, w wypadkach niecierpiących zwłoki decyzję może podjąć MON, zawiadamiając Prezydenta RP.
No Doubt Środa, 18 Lutego 2015, 21:45
Trzeba wejść w szczegóły, żeby zobaczyć jakie mamy słabe prawo.
1. nawet to prawo które napisałeś - tylko zasady policyjne - na zielone ludziki nieprzydatne
2. nie można strzelać pododdziałem - każdy podejmuje decyzję samodzielnie - tylko w stanach nadzwyczajnych jest inaczej, ale to inna bajka itd, itp.
michał Środa, 18 Lutego 2015, 23:27
No Doubt, nie możesz mieć ciastka i zjeść ciastka. Albo mówimy o pełnoskalowej agresji i wtedy idziemy w stany nadzwyczajne i odpalamy cała związaną z tym machinę albo mówimy o zagrożeniach o niskiej intensywności i wtedy przepisy policyjne są ok. Nie zapominajmy, że użycie wojska w demokratycznym państwie prawa musi być traktowane bardzo ostrożnie, a już w szczególności w Państwie o takich doświadczeniach jak Polska. Poza tym nie zapominaj, że działamy na terytorium własnego państwa, w bezpośrednim sąsiedztwie ludności cywilnej. Jeśli chodzi o zasady użycia broni to zauważ, że wszystkie reguły ostrożności mają charakter wariantowy, tak więc przy uzbrojonym Specnazie nikt nie będzie się bawił w strzały ostrzegawcze.
As Środa, 18 Lutego 2015, 17:30
Nie ma co dumać tylko wywiad polski i litewski (jeżeli taki w ogóle istnieje) powinien prześwietlić Tomaszewskiego i AWPL, jeżeli potwierdzi się współpraca z ruskimi to faceta trzeba odsunąć. Taka polityka na pewni nie przysłuży się zarówno Rzeczypospolitej jak i Polakom na Litwie
Erwin Środa, 18 Lutego 2015, 19:06
Polacy na Litwie są skazani na sojusz z Rosjanami, gdyż:
1.Rosjanie tak samo jak Polacy czuja się dyskryminowani przez Litwinów.
2.Interes polaków na Litwie nie jest tożsamy z interesem państwa Polskiego, przez co nie raz Państwo Polskie wystawiło Polaków z Litwy do wiatru. Dla tego Tomaszewski współpracuje z Ruskimi i zaczyna z Białorusinami.. Na jego miejscu robił bym to samo. Nawet z Diabłem byle dla dobra Narodu.
As Czwartek, 19 Lutego 2015, 10:19
Rosjanie wszędzie czują się dyskryminowani więc to nie jest żaden argument. Już zaczęli czuć się dyskryminowani w polskich sklepach przy granicach z Obwodem i co w związku z tym? Może zaczniemy ich jakoś specjalnie traktować?

Czym innym jest współpraca z Rosjanami a czym innym jest współpraca z KGB i FSB. Jasne jest, że Kreml wykorzysta destabilizację Litwy do swoich celów i trzeba być naiwnym żeby wierzyć, że Polacy coś na tym zyskają.
rogalla Środa, 18 Lutego 2015, 20:38
Jakiego Narodu? Jestem synem polskich ekspatow z Wilna. Czy ktos moze powiedzial glosno jaki jest stopien spenetrowania sluzbami "naszych" srodowisk? Wszytko wpisuje sie w strategie Kremla podjudzania narodowosciowego. Niedlugo urzadza pogrom Litwinow w Bilgoraju, ktoremu przygladac sie beda z przerazeniem mniejszosci bialoruskie i rosyjskie. I w kilka miesiecy mamy dokladne powtorzenie 1939-43.
Marc Środa, 18 Lutego 2015, 23:12
No to Kreml już długo tam podjudza. I ma agentów na szczytach tamtejszych władz.
seba Środa, 18 Lutego 2015, 18:13
Taaa, najlepiej zlikwidować AWPL, pozamykać wszelkie polskojęzyczne czasopisma na Litwie.Litewscy nacjonaliści tylko przyklasną takim rozwiązaniom.Tylko wiesz jak to się nazywa? Nie, nie będę tu używał wulgaryzmów żeby to podkreślić.Litwa od początku odzyskania niepodległości prowadzi antypolską politykę a nasi wybrańcy i ich klakierzy tego nie widzą.
kez87 Środa, 18 Lutego 2015, 19:45
No i ? Ty myślisz,że inną politykę ta władza (niezależnie od partii) prowadzi wobec tego narodu ? Na statystyki popatrz ile osób gotowych jest walczyć za taką "Polskę". Oczywiście niektórzy tu komentujący mogą wyzywać nas nawet zaraz zdrajcami,ale kto tu dopuszcza się rzeczywistej i wielokrotnej zdrady od lat ?! Polonia na Litwie - "wroga".Polonia na Białorusi - po zagrywkach politycznych obliczonych na obalanie Łukaszenki zinfiltrowana i też raczej nie nastawiona przychylnie.Obywatele mający dość.Kraj rozbrojony. Zajmą nas niestety i to łatwo...
Gość Środa, 18 Lutego 2015, 17:20
A jeszcze kilkanaście miesiecy temu Biuro Bezpieczeństwa Narodowego wydało RAPORT w którym określano Rosję nazwą jednego z filarów europejskiego ładu.
invictus Niedziela, 22 Lutego 2015, 10:16
Komu ten BBN jest potrzebny.Chyba tylko prezydentowi ,żeby było o nim słychaći i mógł wtrącać swoje trzy grosze
tomgru Środa, 18 Lutego 2015, 23:51
To nie głupie, dla mnie to należy interpretować, że jak Rosja coś odwali to cała Europa będzie mieć problem - więc stabilna i spokojna Rosja = jeden z filarów ładu europy. Rosja zaczęła odwalać, w europie zaczęły się problemy z podziałami itp. widzisz?
Urko Środa, 18 Lutego 2015, 17:14
Czy to, że taka sytuacja jest możliwa nie wynika przypadkiem z faktu, że nasz rząd nie daje naszym rodakom na Litwie konkretnego wsparcia? Nie wyobrażam sobie tego, ale byłoby przykro pomagać litewskiemu rządowi w tłumieniu jakiegoś polskiego powstania. Na pewno ruscy na Kremlu pokładali by się ze śmiechu. Mam nadzieję że ten "żart" to tylko jałowe spekulacje.
Mireq Czwartek, 19 Lutego 2015, 11:36
Wątpię w te spekulacje, ale jeżeli by tak było, to by znaczyło że się pogubili i występują także przeciwko Polsce. To by oczywiście oznaczało zdradę polski.
kez87 Czwartek, 19 Lutego 2015, 15:03
A czy "Polska" nie zdradza ich ? Czy "władze" nie zdradzają własnych obywateli ? oficjalnie co najmniej 3 miliony ludzi uciekło z kraju.Armia osłabiona po odjęciu biurokratów realnie na poziomie przedrozbiorowym.
Na Boga,mówimy o naszym nieszczęsnym kraju,z którego nawet premier rządu wyjechał zostawiając zastępstwo ! Jaką Polskę mają zdradzać,skoro jak mówił były minister spraw wewnętrznych to państwo istnieje czysto teoretycznie,w praktyce nie istnieje ?
Jerzy100 Środa, 18 Lutego 2015, 17:11
Jeżeli Polacy przyczepiają sobie wstążkę gieorgijewską, manifestując tym chęć powrotu Imperium Rosyjskiego i z nią paradują to już jest koniec świata. Z drugiej strony sami siebie wystawiają na cel służb państwowych, które powinny infiltrować takie jednostki i przeciwdziałać ich potencjalnym sabotażom.
podróżnik Czwartek, 19 Lutego 2015, 11:07
Wstążkę św. Jerzego nosili też gen. Anders czy gen. Dowbór Muśnicki gen.Wołkowicki . To jest troszkę szerszy symbol niż imperium rosyjskiego. około 4-5 lat temu powstała na nią moda przy świętach państwowych i wstążka oznaczała "dziękuję przodkom za walkę z okupantem". Nie widzę więc nic złego jako Polak aby taką też ubierać uczestnicząc w rosyjskich świętach.
Mireq Czwartek, 19 Lutego 2015, 11:31
Teraz nie ma znaczenia historia tej wstążki.
Teraz ta wstążka nosi symbol rosyjskiego państwa zbójeckiego, i każdy wolny człowiek to wie, a szczególnie obywatele państw sąsiadujące z Rosją.
tak Środa, 18 Lutego 2015, 20:55
Pan Jerzu 100, prawdę Pan powiedział... Jestem z Litwy i to wydzę.... ale oczyłyście nie są tacy wszyscy Polacy. Litwyny czują zagrożenia z Rosii dla tego może tak wygliadać, że dyskrymynują Polaków, ale tak nie jest...