Reklama

Amerykańskie wątpliwości ws. dozbrajania Ukrainy [OPINIA]

31 sierpnia 2017, 17:41

Plan administracji Trumpa aby zbroić Kijów to poważna decyzja polityczna, która może mieć daleko idące konsekwencje strategiczne. Stany Zjednoczone idą w stronę wojny zastępczej z Moskwą – takiej, do której nie są przygotowane” – czytamy w artykule The New York Times o sugestywnym tytule For the U.S., Arming Ukraine Could Be a Deadly Mistake. Jest to równie zdecydowana, co kontrowersyjna krytyka planów Białego Domu, aby Kijów otrzymał warte 50 mln dolarów uzbrojenie, w tym pociski przeciwpancerne Javelin. 

Autorem tekstu, który ostrzega już w tytule, że zbrojenie Ukrainy „może być śmiertelnym błędem”, jest Michael Kofman, ekspert od krajów byłego Związku Radzieckiego działający m.in. w Woodrow Wilson International Center i CNA Corporation, firmie analityczno-badawczej m.in. na rzecz Piechoty Morskiej USA. Jest to człowiek z dużym doświadczeniem, którego głosu należy wysłuchać, jednak dobór argumentów wykorzystanych w tekście jest cokolwiek wątpliwy.

Wpisuje się w podobny trend, jak sensacyjny artykuł dotyczący ewentualnego ukraińskiego wsparcia dla programu rakietowego Korei Południowej. Podważana jest nie tylko zasadność pomocy dla Kijowa, ale tworzony pewien obraź Ukrainy jako państwa upadłego, bez kontroli nad tak podstawowymi kwestiami jak strategiczne technologie czy siły zbrojne.

W swoim tekście Michael Kofman sugeruje, że przekazanie pocisków Javelin ukraińskiej armii to błąd na miarę zbrojenia syryjskich organizacji umiarkowanych walczących z Asadem. Stawia w ten sposób znak równości między eksterminującymi się syryjskimi bojownikami i legalnymi władzami w Kijowie.

Autor artykułu wskazuje wielokrotnie, że administracja Trumpa może zostać w ten sposób uwikłana w zastępczy konflikt z Rosją, prowadzący do zaangażowania podobnego jak w Iraku czy Afganistanie. Z tekstu przebija lęk przed potencjalnymi agresywnymi i ostatecznymi decyzjami prezydenta Donalda Trumpa. Z amerykańskiej perspektywy mogą to być lęki uzasadnione 16 latami wojny w Afganistanie i nadal niepewną sytuacją w Iraku, niekończąca się wojną w Syrii. Jednak stosowane argumenty są co najmniej nietrafione.

Czytaj też: Mattis: USA aktywnie analizują sprawę dostarczenia Ukrainie broni

Jednym z kluczowych, jest zdaniem autora brak zagrożenia ze strony rosyjskich czołgów i stabilna sytuacja pomiędzy Ukrainą a tak zwanymi separatystami, którzy w ostatnich dwóch latach nie poszerzyli istotnie kontrolowanego terytorium. Przekonuje też, ze większość ofiar konfliktu ginie od ognia artylerii i rakiet. Jest to fakt, jednak jednocześnie siły pancerne tzw. „separatystów” są bardzo liczne, liczniejsze niż zasoby czołgów części państw Europy Zachodniej. Czołgi są też często stosowane do ataków na pozycję wojsk ukraińskich.

Czytaj więcej: Pancerna pięść "separatystów" w Donbasie [ANALIZA] 

 

Prowadzą ostrzał z bezpiecznej odległości i wycofują się, nim Ukraińcy ściągną w ten rejon własne czołgi. Ręczne wyrzutnie o zasięgu 4-5 km znacznie ograniczyłyby taką aktywność wojsk pancernych.

javelin
Fot. raytheon.com

Jednak jak podkreśla Kofman, nawet znaczna liczba nowoczesnych wyrzutni Javelin nie będzie miała znaczenia w przypadku poważnej ofensywy rosyjskiej, ze względu na dysproporcję sił Rosji i Ukrainy. Przy tym ich koszt jest znacznie większy niż innych podobnego typu systemów uzbrojenia, na przykład produkcji ukraińskiej.

Oczywiście, że lokalnej produkcji uzbrojenie jest tańsze, ale pytanie brzmi – czy można wyprodukować je w odpowiednio dużej liczbie w krótkim czasie. Trzeba powiedzieć też wprost, że Trump chce wspierać przemysł amerykański a nie ukraiński, a jego wojskowi doradcy chcą zobaczyć jak Javelin sprawdza się w konfrontacji z w miarę nowoczesnym sprzętem rosyjskim i wyszkolonymi załogami. Jest to pytanie, na które odpowiedź może być dla Pentagonu warta te 50 mln dolarów.

Warto też zaznaczyć, że dostawa amerykańskiej broni przeciwpancernej jest też zdecydowanym sygnałem wsparcia USA dla Ukrainy przy braku zaangażowania własnych żołnierzy, poza misjami szkoleniowymi. Autor sugeruje, bez szczególnego poparcia w faktach, że „Ukraińcy mogą marzyć aby Waszyngton włączył się do tego konfliktu” ostrzegając przed „kolejną zastępczą wojną jak ta prowadzona w Syrii”. Ostrzega też, że jeśli administracja Trumpa chce w ten sposób przesłać sygnał Kremlowi, to „są na Kremlu tacy, którzy chętnie odeślą sygnał z powrotem”. Kofman ostrzega, że tak zdecydowanym gestem jak dostawa Javelinów Biały Dom, rozgrywa przeciw geopolitycznemu przeciwnikowi bardzo mocne karty dla politycznego gestu i bardzo ograniczonych zysków.

Jeśli administracja Trumpa postrzega konflikt na Ukrainie jako cześć nowej zimnej wojny, powinna lepiej przemyśleć plan na jej wygranie. Pusty sygnał lub kilka pocisków nie wystarczą aby zwyciężyć tej klasy przeciwnika (jakim jest Rosja – przyp.red.) i nie są też mądrą metodą pomocy Ukrainie.

Michael Kofman w podsumowaniu tekstu "For the U.S., Arming Ukraine Could Be a Deadly Mistake"

Trudno nie zgodzić się z tak sformułowaną przez niego krytyką wobec kontrowersyjnej polityki Trumpa wobec Rosji, Ukrainy i złożonych problemów militarno-politycznych. Jednak krytyka stanowiska Białego Domu nie powinna negować tego, co wyraził choćby kilka dni temu w Kijowie sekretarz obrony USA James N. Mattis - a więc poparcia USA dla integralności Ukrainy jako państwa i prawa do obrony granic przed bezpośrednimi czy pośrednimi działaniami wrogiego mocarstwa, jakim dla Ukrainy jest Rosja. Jest to już kolejny w amerykańskich mediach sygnał, podważający zasadność działania na korzyść Kijowa, a to w efekcie - nawet jeżeli nie była taka intencja autorów - działa na korzyść Moskwy. Zaś co do samych dostaw pocisków Javelin, warto może przypomnieć, że o zastosowaniu tej "karty" USA mówi już co najmniej od 2015 roku. Może warto ją rozegrać, aby nie okazała się tylko przeciągniętym w czasie blefem?  

KomentarzeLiczba komentarzy: 37
Mirkuw 1104
piątek, 1 września 2017, 10:19

USA nie uda si€ wygra¢ nowej Zimnej Wojny, tym razem ją przegrają. No bo czasy zmieniły się.

NN
piątek, 1 września 2017, 12:14

Oczywiście, że czasy się zmieniły. W 1979 PKB Związku Radzieckiego było 4,8 raza mniejsze od amerykańskiego, do tego Sojuz miał sieć państw zależnych. W tej chwili PKB Rosji jest 5,9 raza mniejsze niż USA, a do tego Rosja nie jest wstanie wspomagać się gospodarką np. Polski czy Rumunii. W skrócie - Rosja jest w o wiele gorszej sytuacji niż w czasie Zimnej Wojny.

polak mały
piątek, 1 września 2017, 15:04

Wysłanie Javelinów na Ukrainę to wg mnie idiotyczny pomysł. Pomimo wysiłków armia ukraińska jest nadal mocno zinfiltrowana przez GRU i inne służby rosyjskie. A technologia używa w Javelinach do tej pory była dla sowietów niedostępna, jeśli USA je wyślą, to w krótkim czasie będzie. Nawet jeśli nie skopiują samego systemu, będą w stanie stworzyć lepsze metody obrony przed nim. No chyba, że USA zastosują podobne zasady przechowywania i użycia, jak do TOWów w Syrii - czyli każda wyrzutnia z Javelinem będzie otrzyma kilkuosobową obstawę, na 100% pewną, a samo użycie będzie objęte ścisłymi restrykcjami. Co do proxy war to wydaje mi się, że pan ekspert chyba za długo siedział w swoim gabinecie bez świeżego powietrza bo, 1. USA są w stanie prowadzić wojny zastępcze w 30 krajach świata jednocześnie. Wystarczy, że będą opróżniać magazyny z wycofanego sprzętu 2. Rosja rzuciła USA wyzwanie w Europie i na Bliskim Wschodzie, a Ukraina to wymarzone miejsce żeby utrzeć sowietom nosa. Oczywiście kosztem Ukrainy, ale to ich zmartwienie. 3. Ergo - USA powinny się jak najbardziej zaangażować, wciągnąć Rosję mocniej w konflikt i pozwolić jej się utopić, jak w Afganistanie. Do tego potrzebna jest eskalacja, a ze wsparciem USA Ukraina może się o taką eskalację pokusić.

Geoffrey
piątek, 1 września 2017, 16:24

1,2,3, - pełna zgoda. Co do technologii Javelinów i niebezpieczeństwa przejęcia ich przez Rosję - problemem nie jest WIEDZA o tym, co siedzi w tych rakietach, a TECHNOLOGIA, czyli zdolność ich produkcji. Rosjanie swego czasu przejęli całą dokumentację promu kosmicznego. A jednak ich prom nie latał tak, jak amerykański. Co do kosztów konfliktu dla Ukrainy - znacznie większy koszt Ukraina poniosła będąc rosyjską kolonią. Wielki Głód, rusyfikacja, sowietyzacja i rozpad społeczeństwa. aż do granicy fizycznego unicestwienia i przerobienia w "ludzi radzieckich". Ukraina albo się obroni - za każdą cenę, albo przestanie istnieć.

Wojtek
czwartek, 31 sierpnia 2017, 20:03

Zdaje się, że Amerykanie zobowiązali się do czegoś w ramach wycofania z Ukrainy broni atomowej.

Davien
piątek, 1 września 2017, 13:15

Zobowiazali się że nie naruszą granic Ukrainy ani jej terytorium, podobnie jak Rosja. Więc kto się nie wywiązał i złąmał memorandum?

seba
piątek, 1 września 2017, 10:40

Zdaje się że Rosja też.

Peperon
piątek, 1 września 2017, 08:35

Rosjanie też, ale jakoś im to nie przeszkadza.

Smiechow
czwartek, 31 sierpnia 2017, 19:57

Amerykanie już dawno dozbroiliby Ukraińców ,ale dobrze wiedzą ,ze w odwecie Rosjanie dozbroją talibów w ręczne wyrzutnie rakiet, jak to kiedyś robili Amerykanie..i wtedy szybko skończą się bezkarne loty ich helikopterów.A gdy zabawa rozpocznie się na całego najbardziej ucierpi 'strefa zgniotu"..,czyli.. ..tego chcecie ?

Geoffrey
piątek, 1 września 2017, 09:54

Świetne jest to rosyjskie rozumienie "symetrii". Jeśli amierikańcy coś zrobią, to my odpowiemy tym samym. Czyli jeśli Amerykanie będą dozbrajać ukraińskich obrońców, to rosyjscy terroryści będą dozbrajać światowych terrorystów. A co, nie wolno? Nie jesteśmy gorsi niż Amierika. A że takim działaniem coraz bardziej stawiają się w jednym szeregu z Talibami, to już nie widzą.

Geoffrey
piątek, 1 września 2017, 09:45

"Jeśli administracja Trumpa postrzega konflikt na Ukrainie jako cześć nowej zimnej wojny," - próbka przeintelektualizowanego stylu lewicowej publicystyki. Jaka "zimna wojna" ? Co do ataku Rosjan na Ukrainie ma administracja Trumpa? Czyżby NYT Jeśli Rosja atakuje kraj, któremu USA zagwarantowały bezpieczeństwo, to są tylko dwa wyjścia - albo pomóc zaatakowanemu krajowi, albo nie. Ale w drugim przypadku jest to wyraźny sygnał dla pozostałych krajów, którym USA gwarantuje bezpieczeństwo: Japonii, Izraela, Korei Południowej - że tyle warte są amerykańskie gwarancje. Co ma do tego wspomnienie Zimnej Wojny? Bo się jakiemuś redaktorowi "skojarzyło"?

cyngiel
sobota, 2 września 2017, 11:49

Każda dostawa nowej ( starych systemów ) usa na ukraine - podsysa konflikt jeszcze bardziej jako wojna zastępcza między usa - rosja na teren ukrainy ? Konflikt między ukraińcami ze wschodu i zachodu - jako wojna między ukraina - rosja ! usa a to jej zależy na nie wygaszeniu tego konfliktu by znaleść się bliżej granic rosyjskich - rozbudowywana baza na cyplu oczaków , a to zaledwie 200km. od krymskich baz gdzie rosja ma swoje uzbrojenie jak i wojsko ? Przechwycenie uzbrojenia usa - rosja momentalnie wykorzysta by zapoznać sie z ich technologią , co wydaje się naturalnym - usa równierz testują stare przejęte samoloty czy inny sprzęt do testowania - by w przyszłości pokonac w boju sprzę rosyjki ?

AWU
czwartek, 31 sierpnia 2017, 18:16

Pan Kofman nigdy nie służył w wojsku aczkolwiek jak każdy amerykański student miał szansę wstąpić do ROTC. Licencjat uzyskał na 39-tym najlepszym uniwersytecie Ameryki (Northeastern) a M.A. na 20-tym najlepszym (Georgetown). Fakt iż jego teorie opublikował NYT równie dobrze może sprowokować Trumpa do zatwierdzenia pomocy dla Ukrainy.

Nomen-omen
piątek, 1 września 2017, 11:19

Co chciałeś wykazać, mówiąc o miejscu uniwersytetu? Że taki słaby, to manipulujesz. Bycie na 39 czy 20 miejscu wśród ponad 4 tys. uniwersytetów i college'ów w USA to nie jest powód do wstydu.

ito
piątek, 1 września 2017, 00:25

W normalnej wojnie PPKi służą do różnych rzeczy- np. rozwalania gniazd oporu. Albo tępienia snajperów. W związku z powyższym ich pojawienie się mogło by zmienić gwałtownie sytuację- tym bardziej, że różne rzeczy można kijowskim władzom zarzucić, ale nie ma wśród nic przestrzegania porozumień mińskich. Wtedy prawdopodobnie rosyjskie podmioty prywatne, absolutnie nie rosyjskie państwo, poczują się zobligowane, żeby tę nierówność wyrównać. Czyli zmieni się tyle, że będzie gorzej. A generalnie- głupio by było, gdyby się nagle okazało, ze NASI żołnierze stanęli naprzeciw amerykańskiej broni, bo Poroszence coś się odwidziało. Mało prawdopodobne? Czyżby? wobec całego zespołu przemądrych posunięć, które prezentuje? Tak naprawdę powinni dostać dzidy- wtedy myśleliby, jak sprawę zakończyć, a nie jak pokazać, że to oni rządzą.

to proste
czwartek, 31 sierpnia 2017, 18:04

Według porozumień mińskich w bezpośredniej strefie przyfrontowej nie powinno być żadnych czołgów, więc jak któryś byłby zniszczony przez Javelin, to było by to wynikiem naruszenia tych ustaleń...

miskie
piątek, 1 września 2017, 12:25

Trzeba zdefiniować czym jest czołg. Rosjanie mają doświadczenie w relatywizacji pojęć. Może na przykład będą to pojazdy z tubami propagandowymi na armatach, a więc absolutnie nie czołgi, tylko elementy afirmacyjne, albo coś w ten deseń

dimitris
czwartek, 31 sierpnia 2017, 17:52

Zdaje się, że porozumienia Mińskie wykluczają obecność czołgów w pewnej odległości od linii frontu, czyż nie tak ? Więc w czym problem ? Skoro ma ich tam nie być, to Javeliny, o zasięgu jedynie do 5 km, będą w stanie tylko skłaniać do realizacji tego porozumienia. Będą pierwszym rzeczywistym środkiem wcielającym je w życie, czyż nie tak ? A czy może Rosjanie nie mają po swej stronie podobnej broni p/panc ? Może nawet lepszej ?

Geoffrey
piątek, 1 września 2017, 10:27

Dokładnie. W ogóle mówienie, że dozbrajanie ukraińskiego wojska to krok antyrosyjski, jest bzdurą. Przecież Putin konsekwentnie twierdzi, że w Donbasie nie ma rosyjskiej armii. Trzeba pętlę kłamstw Putina owinąć wokół jego własnej szyi.

Vvv
czwartek, 31 sierpnia 2017, 21:24

Rosjanie wykorzystywali kornety oraz t-90a, t-72b3

Gulden
niedziela, 3 września 2017, 17:01

A ja tak ten konflikt widzę,mniej więcej.Skrótowo.Otóż,zachód,plus USA zwrócił uwagę na Ukrainę w kontekście gospodarczym,przy założeniu,opiniach wywiadu swoich służb że FR w razie wciągania tego kraju (ukrainy)w orbitę działania zachodu się za bardzo nie ruszy,by przeszkadzać. No i zaczeli.Naobiecywali ukraińcom kredytów,wciągniecia do UE,inwestycji w przemysł(akurat!)i inne tego typu cuda wianki,byleby tylko otworzyli się ukraińcy gospodarczo,finansowo na zachód.Czyli w domyśle dali zielone światło na rozkradzenia ich z tego co tam mają do rozkradzenia,począwszy od przejęcia dochodowej części przemysłu,pozbawienie się wpływu na banki,skończywszy na kieszeni emeryta ukraińskiego.Ukraińcy na to poszli,uwierzyli w obietnice,bo co tu dużo gadać,gospodarczo są nie bardzo,korupcja szaleje,a lokalni rządzący robią co chca,kiedy chcą,i nie ma na nich bata.Mało tego,idąc po tej linii zachód wpompował dość konkretne pieniądze w "demokratyczny przewrót"nawet wyznaczył swoich ludzi do rządzenia,a którzy wesoło fikali na Majdanie. Na całe nieszczęście Janukowicz(jaki był,taki był,ale swój rozum miał),coś nie bardzo wierzył w dobrą wolę i uczciwość zachodnich,hmmm"partnerów",że tak niby ubogacą za free Ukrainę. Mało tego,ukraina była już wysoce zaawansowana jeśli chodzi w współtworzenie Unii Celnej,czy jak tam zwać ten RWPG-bis montonowany przez Moskwę,a bez Ukrainy nie mający racji bytu,swoja drogą rosjanie nieżle kombinowali,bo jakby to utworzyli mieliby dość dobra pozycję w kontaktach gospodarczo-politycznych z Chińczykami,ale to inne story. Więc i rosjanie nieprzychylnie patrzyli na konszachty ukraińców z zachodem,dając zakulisowo do zrozumienia,żeby ukraińcy nie pchali łap między drzwi i futrynę,bo może być kuku.Mało tego,szli w odwrotną stronę,i spokojnie wyciągali ukraińców z uścisku Wall Street i ich przedstawicieli z niemiec chocby,francji...oferując całkiem ciekawe umowy handlowe,gospodarcze. Janukowicz zrobił,to co zrobił.Widząc waląca się gospodarkęi pustki w skarbcu(sam też się do tego walnie przyłożył)polazł na Kreml,prosić o pożyczkę,dostał,na całkiem dobry, korzystny procent.Niestety wtedy ekipa z Majdanu już się sposobiła do podpisania umowy z UE(ostatecznie jej nie podpisano)i poszli po całości.Ludzie poczuli się oszukani..Polała się krew,wiadomo jaka jazda była w Kijowie. No i teraz konkludując. Ukraińcy sami na siebie ukręcili bat.Liczyli na pomoc zachodu w potencjalnym starciu z FR,akurat,olali ich na całego,mało tego sprzedają im broń za kosmiczną kasę(o tym że w pierszej kolejności"zabezpieczono"złoto z Ukrainy,nawet nie piszę,bo i po co?),kredyty który im zdążyli dac też nad ukraińcami wiszą,i będą musieli oddać...to w dalszej kolejności mają nad sobą putina i jego ekipę. Bo rosjanie zadali konkretne pytanie gdy już pogoniono Janukowicza z Ukrainy...a mianowicie,KIEDY pierwsza rata spłynie na konto FR,z pożyczki którą wziął Janukowicz?Jaceniuki licząc na pomoc zachodu powiedzieli że nie mają zamiaru płacić.Cóż w takim układzie putin odpalił armię i na poczet długu zajął przemysłową część Ukrainy-Donbas.Zachód ani się w tym temacie nie zająknął.Wysłał słowa oburzenia,zapalił świeczkę w geście solidarności i tyle z tego.Zresztą,ukraińcy już długo wcześniej SAMI założyli sobie sznur na szyję,zawiązali go na belce w stodole,wleżli na stołek i czekali aż ktoś w niego kopnie.Dlaczego?Ano dlatego że zabiegali o bazy NATO na Krymie.Jezu,sądzac że rosjanie tam wpuszczą amerykanów to trzeba było się czegoś mocnego upalić. W try miga pogoniono stamtąd ukraińców,zajęto bazy,i jest spokój jak w grobie.Mało tego,było tak cicho,ze strony zachodu,że po Majdnie putin już na pewniaka wszedł do Donbasu,jak po swoje.Taaak,ukraińcy są obecnie ugotowani na całego.Z rozwoju przy pomocy zachodu nici.Putin na karku.W Kraju bezrobocie,korupcja,bieda,krew,łzy i strzelają..I długi i z jednej,i drugiej strony. Najbardziej "zabawne"jest to,że "sojusznik"z zachodu,czyli niemcy,wybudował rosjanom supernowoczesne trenażery dla czołgistów.Czyli na logikę biorąc,po ukrainie rozbijają sie rosjanie czołgiem, wyszkoleni na niemieckim sprzęcie...Cóż,wojna to interes.Tylko cywili szkoda.

Geoffrey
niedziela, 3 września 2017, 22:21

@Gulden, 1. Twoje rozumowanie już na wstępie ma jedną zasadniczą wadę: zakładasz, ze Ukraina "jest" w "strefie wpływów" Rosji, i Rosja ma "prawo" reagowania, gdy Ukraina wchodzi w jakieś układy z USA. Zakładasz, że Ukraina nie jest niepodległym krajem i musi prosić kogoś o zgodę na prowadzenie swojej polityki. Czas pozbyć się takiego myślenia. 2. Co do "rozkradania" majątku przez USA, to jakoś po ćwierć wieku "rozkradania" majątku Polski, jej PKB i płace wzrosły trzykrotnie, a w "nierozkradaniej" przez USA Ukrainie - pozostały bez zmian. Jak to wytłumaczysz ? Bo ja widzę, ze "rozkradanie" przez USA jest korzystne dla kraju i jego obywateli. Jakoś to Ukraińcy przyjeżdżają do "rozkradzionej" Polski za pracą, a nie odwrotnie. 3. Co do pierwszej transzy "kredytu", udzielonego Janukowyczowi, to była to ordynarna łapówka zapłacona przez Moskwę za to, żeby ten nie podpisał umowy stowarzyszeniowej z Unią w Wilnie, pod koniec 2013 roku. Janukowycz wziął, niech Janukowycz oddaje. 4. co do "ugotowanych" Ukraińców, to oni już nie takie rzeczy przechodzili. Teraz najgorsze mają za sobą, obronili się przed agresją drugiej potęgi militarnej świata, mają wzrost gospodarczy, otwartą drogę na Zachód, do "okradania" ich przez niedobrych amierikańców i do modernizacji kraju takiej, jaką przeszły inne postsowieckie kraje. Pozdrawiam !

AWU
piątek, 1 września 2017, 18:45

Dotychczasowe doświadczenia bojowe wykazały również przydatność samego modułu CLU Javelina w zwiększeniu świadomości sytuacyjnej pododdziału piechoty. Termowizja, podczerwień, wykrywanie emisji podczerwieni a w Block II również dalmierz laserowy (punktowy lub IR), transmisja danych do innych urządzeń, lokalizacja celu dalekiego zasięgu przy użyciu GPS. Plus prosta konstrukcja wymagająca nie więcej niż kilkadziesiąt godzin szkolenia dla specjalistów.

Pilot
czwartek, 31 sierpnia 2017, 23:29

À dlaczego Javelin? Nie lepiej starsze TOW?

Polak
czwartek, 31 sierpnia 2017, 23:19

Ci, którzy wrzeszczeli, że Trump jest poplecznikiem Putina teraz krytykują go za antyputinowską politykę.

ehhhh
piątek, 1 września 2017, 11:43

jedni dostarczą swoje zabawki drudzy swoje a ginąć będą ukraińcy po oby stronach,niech lepiej zmuszą obie strony do pokoju bo jak na razie to nic im z tego wychodzi a obwe stanowczo wini obie strony za przedłużanie konfliktu

NN
piątek, 1 września 2017, 22:10

>"obwe stanowczo wini obie strony za przedłużanie konfliktu" Wczorajszy raport dzienny mówi, że na terenie kontrolowanym przez "separatystów" patrole dwukrotnie zostały zatrzymane, a dalszy dostęp został im uniemożliwiony. Po stronie ukraińskiej nic takiego nie miało miejsca. Przedwczoraj - trzy takie przypadki, znowu po stronie "separatystów". Do Grady stojące na pozycjach objętych porozumieniem z Mińska. Tymczasem po stronie ukraińskiej największą "zbrodnią" była budowa betonowej ściany na jednym z posterunków. Wystarczy poczytać dzienne raporty OBWE żeby zobaczyć, kto tak naprawdę łamie porozumienia.

Drzewica
czwartek, 31 sierpnia 2017, 21:03

Przedstawiony punkt widzenia godny jest raczej postaci pokroju prezydenta Obamy, a nie dumnego Amerykanina. To właśnie USA gwarantowały granice Ukrainie jako warunek rezygnacji jej z broni atomowej, a teraz granice te zostały naruszone! Poza tym omawiana broń przeciwpancerna nie spowoduje przewagi Ukrainy nad Rosją, ona tylko częściowo wyrówna szanse przeżycia ukraińskim żołnierzom broniącym Mariupola.

NN
piątek, 1 września 2017, 09:25

USA gwarantowały, że nie zaatakują Ukrainy. Memorandum budapesztańskie jest raczej paktem o nieagresji niż gwarancjami bezpieczeństwa.

Drzewica
czwartek, 31 sierpnia 2017, 21:01

Przedstawiony punkt widzenia godny jest raczej postaci pokroju prezydenta Obamy, a nie dumnego Amerykanina. To właśnie USA gwarantowały granice Ukrainie jako warunek rezygnacji jej z broni atomowej, a teraz granice te zostały naruszone! Poza tym omawiana broń przeciwpancerna nie spowoduje przewagi Ukrainy nad Rosją, ona tylko częściowo wyrówna szanse przeżycia ukraińskim żołnierzom broniącym Mariupola.

Courre de Moll
piątek, 1 września 2017, 12:11

Administracla Trumpa po tygodniu działania poleciła podwładnym z Departamencie Stanu opracowanie złagodzenia sankcji wobec Rosji. Ludzie poprzedniej ekipy (tak, tak, Obamy) jednak sabotowali te polecenia aż do czasu, gdy Trump zaczął mieć coraz poważniejsze problemy z Kongresem - od tego czasu to Kongres nadaje ton antyrosyjskiej polityce USA, a Trump jest zmuszony ją "popierać" i udawadniać swą antyrosyjskość, robiąc przy tym dobrą minę - bo co mu zostało. Śledztwa się przecież toczą. Bardzo niewygodne śledztwa, które mogą się zakończyć dowolnie.

Pref
czwartek, 31 sierpnia 2017, 20:44

Świetny tekst Kofmana, nomen omen - odkrywczy. Jeśli weźmie się pod uwagę, kto to mówi, stanie się jasne, że Waszyngton powinien jak najszybciej sprzedać/ wysłać Ukrainie jak najwięcej Javelinów i wszelkiej innej "broni śmiercionośnej". Widać, że Moskwa odpala już ważne cyngle. No i jasne jest, że mocnym pudłem rezonansowym staje się NYT. Świetnie. Jak rzekłem - tekst odkrywczy. :)

Geoffrey
piątek, 1 września 2017, 09:49

Odkrywczy, w sensie, że odkrywają się amerykańskie wtyki Putina :) To NYT w 1933 roku najgłośniej krzyczał, że stalinowski Wielki Głód na Ukrainie to wymysł niedobrych kapitalistów, a w Ojczyźnie Rewolucji panuje miłość i dostatek.

rob ercik
sobota, 2 września 2017, 20:09

USA zorganizowało, zfinansowalo zamach stanu na Ukrainie wiec będą ich wspierać

Adaś
piątek, 1 września 2017, 10:48

LGU powinna przejść Bosfor i zrobić ze wsparciem lotnictwa z lądu porządek w Donbasie. Ale to tylko marzenie, trzeba było o tym pomyśleć na etapie aneksji Krymu.

porucznik conjurer
piątek, 1 września 2017, 10:45

problemem UKR jest to samo, co w przypadku PL sprzed Macierewicza, czyli bardzo głęboka penetracja wojska przez GRU. Oczywiście w przypadku UKR to poziom wręcz niebotyczny, więc pewnie tydzień po "przekroczeniu granicy" przez włócznię, znajdzie się ona w jakiś tajnym labie FR.

Cesar
poniedziałek, 4 września 2017, 23:13

Rosjanie tylko czekaja na doslanie javelinow. Zaraz wpadnie im w rece ta technologia. I pojdzie tanio w swiat. Abramsy beda mialy wtedy problem.

Reklama
Reklama
Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama
Reklama