Antos - ultralekkie moździerze [ANALIZA]

OPUBLIKOWANO: Wtorek, 05 Grudnia 2017, 10:36
Antos
ANTOS
Antos
Antos
  • Antos
  • ANTOS
  • Antos
  • Antos

Moździerze są odmianą sprzętu artyleryjskiego strzelającego stromotorowymi torami do celów odkrytych lub znajdujących się za różnego rodzaju przeszkodami. Charakterystyczna dla ich budowy jest prostota konstrukcji i samej eksploatacji, mała masa (dotyczy rozwiązań przenośnych mniejszych kalibrów), możliwość użycia w różnym terenie i różnych warunkach środowiskowych, brak oporopowrotników oraz użycie amunicji o specjalnym kształcie. Jednym z rodzajów moździerzy są lekkie systemy „commando”, przeznaczone do użycia przez pojedynczych żołnierzy.

Ponowny wzrost zainteresowania moździerzami lekkimi typu „commando”, konstrukcyjnie przystosowanymi do przenoszenia i obsługi przez pojedynczego żołnierza nastąpił w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Wynikało to poniekąd z doświadczeń wyniesionych z wojny wietnamskiej, gdzie specyficzny teren prowadzonych działań (dżungla, bagna) sprawił, że taki sprzęt sprawował się tam nadzwyczaj efektywnie. To wtedy w armii amerykańskiej nastąpiła decyzja o ponownym wprowadzeniu do eksploatacji 60 mm moździerzy pomimo wcześniejszego ich wycofania z uzbrojenia.

Takie konstrukcje przeznaczone są z reguły dla małych pododdziałów np. plutonów piechoty, rozpoznania, sekcji specjalnych czy małych grup zadaniowych. Powszechnie wykorzystują je wojska aeromobilne, górskie czy chociażby grupy dywersyjne i obrony terytorialnej.

Z pośród wielu takich moździerzy o klasycznej konstrukcji (z dwójnogiem) powstały też bardzo lekkie rozwiązania, gdzie żołnierz podtrzymuje lufę ręką nadając jej wymagany kąt podniesienia. Konstrukcja taka charakteryzuje się niewielką masą i liczbą komponentów składowych, łatwą obsługą i niskim kosztami eksploatacji. Ma też możliwość strzelania na wprost oraz wykorzystania szerokiego spektrum amunicji co znacznie podwyższa jej walory użytkowe. 

Na początku lat siedemdziesiątych jak i w latach osiemdziesiątych opracowano wiele nowych konstrukcji takiej broni. We Francji powstał 60 mm moździerz Commando dla wojsk specjalnych w dwóch wersjach. Lżejszy o masie 8.1 kg ze stale zamocowaną iglicą i cięższy (10 kg) wyposażony w mechanizm odpalania. Oba rozwiązania mają małe płyty oporowe stanowiące jeden element z obsadą zamkową. Zastosowano w nich prosty celownik a lufa obu wersji ma długość 650 mm (donośność maksymalna wynosi 1040 metrów).

Inny przykład wczesnych rozwiązań to hiszpański ECIA model C o lufie wykonanej z lekkiego stopu, stałej iglicy i masie 6.2 kg. Ma on donośność maksymalną 1070 metrów i szybkostrzelność do 30 strz./min. Izraelski Tampella-Soltam C ma długość całkowitą 533 mm, masę 5.7 kg i donośność minimalną 100 a maksymalną 900 metrów.

Opracowano też lekkie rozwiązania w nietypowych kalibrach jak izraelski 52 mm moździerz IMI Systems. Ma on mechanizm odpalający, ale brak w nim celownika (celowanie odbywa się przy pomocy białej linii namalowanej na lufie broni. Jego lufa ma długość 490 mm, masa moździerza to 7.9 kg i donośność w przedziale od 130 do 420 metrów. 51 mm moździerz brytyjski o masie 5.76 kg wyposażony został w amunicję o zwiększonej sile rażenia (mieszanka heksogenu i trotylu).

W USA opracowano M225 o masie 8.2 kg i zasięgu strzelania do 1100 metrów, natomiast lekki 60 mm TDA MO 60 CA Commando ma zasięg strzału wynoszącym do 1050 metrów a w przypadku M60CMA zawiera się on w przedziale od 50 do 1600 metrów (masa tego moździerza wynosi 5.7 kg a szybkostrzelność do 30 strz./min.). Ze znanych konstrukcji można jeszcze wymienić południowoafrykański M4, japoński 50 mm Model 89, hiszpański ECIA 60 mm Commando Mortar, 51 mm belgijski Fly-K/francuski TN-8111 (o masie 4.8 kg) czy turecki MKEK Commando. 

ANTOS

60 mm moździerz ANTOS - fot. J.Sabak

Z kolei ultralekki 60 mm moździerz LRM (Lehky Rucni Minomet) vz. 99 Antos ( tak naprawdę 60,7 mm standardu NATO ) autorstwa Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia i Amunicji ze Slavcina jest również bronią wsparcia dedykowana głównie dla pododdziałów aeromobilnych czy specjalnych. W tej roli jest też używany w Wojsku Polskim, dostawcą jest spółka Works 11 sp. z o.o. Jest to drugi moździerz „komandoski”, obok opracowanego przez ZM Tarnów i stopniowo rozwijanego/modernizowanego przez tą spółkę systemu LM-60K, jednej z dwóch głównych odmian rodziny LM-60.

Czytaj też: Moździerze Antos dla wojsk specjalnych

Większą część Antosa wykonano ze stopów aluminium, stopów tytanu oraz tworzyw sztucznych (w tym pochłaniającego drgania poluretanu) . Aluminiowa, o gładkim przewodzie lufa o długości 650 mm pokryta jest zewnętrznie plastykową osłoną zabezpieczającą. Kwadratowa płyta oporowa, posiadająca konstrukcję labiryntową ( zwiększenie możliwości oddawania drgań powstałych podczas strzelania poprzez zwiększenie powierzchni kontaktu z podłożem ) o wymiarach 180x180 mm wykonana jest z wysokoudarowego tworzywa sztucznego w technologii wtryskowej RIM. Po zastąpieniu jej czopem kulistym, wprowadzonym do odpowiednio ukształtowanego jarzma, moździerz można używać jako uzbrojenie pokładowe różnych pojazdów czy łodzi specjalnych. Bezpiecznik mechanizmu odpalającego mieści się w tylnej części moździerza i jest zblokowany z przełącznikiem trybu pracy mechanizmu odpalającego (grawitacyjnie i z napinaczem iglicy).

Antos jest zaopatrzony w celownik cieczowy w którym poziom cieczy na skali (wyrażonej w metrach co znacznie ułatwia celowanie ) wskazuje zasięg strzału. Sama skala jest dwuzakresowa co pozwala na szybkie użycie zarówno ładunku zasadniczego jak i pełnego.

Moździerz ma długość 905 mm, masę w położeniu bojowym z celownikiem cieczowym 5.3 kg (celownikiem mechanicznym 4.9 kg – S-Antos) i zasięg strzelania od 80 do 1200 metrów.

W skład zestawu wyposażenia mieszczącego się w przenośnej skrzyni oprócz samego moździerza   wchodzi szczotka do czyszczenia lufy, pokrowiec transportowy z pasem nośnym, przybornik z częściami zapasowymi i narzędziami, środek czyszczący i konserwujący, granat do strzelań treningowych JUMP ( wielorazowy granat, gdzie w miejsce ładunku zasadniczego wkładany jest pironabój, makieta zapalnika wykonana z gumy ) wraz z zapasem pironaboi Tempo 6 w ilości 100 szt.( co kolosalnie obniża koszty szkolenia obsługi – koszt jednego pironaboju to niecałe 10 pln ) oraz dokumentacja i tabele strzelnicze przeznaczone dla amunicji specjalnej. 

Opracowano też wersję Antos LR z dwójnogiem o masie całkowitej 15.6 kg i zasięgu strzelania wynoszącym od 120 do 2900 metrów (lufa o długości 1000 mm). Z niego można już strzelać pociskami zaopatrzonymi w ładunki dodatkowe 0,1,2 i 3.

Antos

Fot. Works11

Wraz z moździerzem oferowana jest pokaźna liczba przeznaczonej do niego amunicji. W jej skład wchodzą pociski:

-      odłamkowe HEF, elaborowane TNT;

-      termobaryczne HEI, elaborowane HTX (ciśnienie w odległości 3 metrów wynosi 71 kPa);

-      dymne SMK (masa czynnika dymotwórczego na bazie czerwonego fosforu wynosi120 g);

-      oświetlające światła widzialnego ILL i w podczerwieni ILL-IR;

-      szkolne PRS;

-      ćwiczebne PRACT;

-      treningowe/  JUMP.

Pociski HEF i HEI mają masę 1.42 kg i pozwalają na oddanie z moździerza strzału o zasięgu od 80 do 1230 metrów. W przypadku ILL i ILL-IR masa wynosi 1.2 kg a granat osiąga wysokość 600 metrów (dla ILL czas świecenia wynosi 20 s a flara ma światłość 250 000 kandeli, zaś dla ILL-IR podaje się intensywność promieniowania na poziomie 52 W/sr w paśmie 800-900 nm). Specjalne zabezpieczenie zapalnika AF66 przeznaczonego do granatów odłamkowych umożliwia bezpieczne desantowanie drogą lotniczą tej amunicji.

Zastosowanie w Antosie dźwigni napinania iglicy i trójpołożeniowego przełącznika rodzaju ognia pozwala z jednej strony na precyzyjne strzelanie po naciśnięciu spustu (na 400 metrach możemy osiągnąć skupienie pocisków w promieniu 3 metrów od punktu celowania) lub z drugiej prowadzenie intensywnego ognia podczas grawitacyjnego odpalenia wrzuconego do lufy granatu. Z kolei amunicja termobaryczna ma wydłużony impuls nadciśnienia i rozchodzącej się za nim fali podciśnienia. Z samą falą uderzeniową generowany jest też intensywny impuls cieplny co powoduje, że takie pociski są efektywne w zwalczaniu celów żywych znajdujących się w zamkniętej przestrzeni (np. budynkach, jaskiniach, schronach itp.) i można je porównać z klasyczną amunicją elaborowaną TNT kalibru 82mm.

Jednym z założeń dotyczących prowadzenia operacji przez siły specjalne jest utrzymanie strat własnych jak na najniższym poziomie oraz zachowanie zdolności do działania przez cały czas trwania misji. Inne to ograniczenie do minimalizacja strat wśród cywili, wysoka mobilność, efektywne wykorzystanie systemów rozpoznania i przekazywania danych oraz posiadanego sprzętu uzbrojenia.

Antos

Fot. Works 11

W zakresie systemów walki dąży się do pozyskania najnowszych rozwiązań systemów uzbrojenia charakteryzującego się skutecznością, celnością i uniwersalnością w zastosowaniu. Temu wszystkiemu towarzyszy udoskonalanie struktury organizacyjnej czy prowadzenie specjalnych szkoleń, treningów i efektywniejszej rekrutacji do tych formacji.

Ze względu na wykonywanie zadań w specyficznych obszarach i uwarunkowaniach występujących wszędzie na świecie, wojska specjalne muszą być wyposażone w niezawodny i bezpieczny w użytkowaniu sprzęt a przy tym zunifikowany z uzbrojeniem wojsk sojuszniczych (nawet w pewnym sensie przeciwnika), umożliwiający zachowanie współdziałania wojsk na teatrze prowadzonych działań.

60 mm moździerze lekkie w zastosowaniach specjalnych czy nawet w pewnych elementach działań rozpoznawczych pozwalają na wyeliminowanie (lub obezwładnienie) środków ogniowych nieprzyjaciela, zablokowanie lub ograniczenie manewru jego sił, zakłócenie synchronizacji jego działań, niszczenie jego składów i umocnień czy narzucenie mu własnego sposobu prowadzenia walki.

Artykuł opracowano z wykorzystaniem materiałów Works 11 Sp. z o.o.

Oglądaj: Works 11 testuje sprzęt dla jednostek specjalnych w Nowej Dębie [Defence24.pl TV]

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

24 komentarze

sylwester Środa, 06 Grudnia 2017, 10:20
już lepszy od tego wydaje się granatnik rewolwerowy , nigdy nie strzelałem z moxdzierza ale trafienie nim czegoś z marszu nie wydaje mi się zbyt łatwe
J.S. Bach Środa, 06 Grudnia 2017, 15:33
"już lepszy od tego wydaje się granatnik rewolwerowy , nigdy nie strzelałem z moxdzierza ale trafienie nim czegoś z marszu nie wydaje mi się zbyt łatwe" - ten komentarz mówi sam za siebie. Granatnik rewolwerowy ma zupełnie inne zastosowanie niż moździerz. Po drugie od kiedy z moździerza strzela się z marszu?
sylwester Czwartek, 07 Grudnia 2017, 10:51
nie chodzi mi człowieku o strzelanie podczas maszerowanie tylko o to ze strzelenie z tego moździerza wymaga dość długiego ustawiania , to nie jest zdejmuje na ziemie przymierzenie w 5 sekund i strzał , zapewne obliczenia aby celnie strzelić zajmuje więcej , coś koło 30 sekund dla kogoś kto się zna
mortar shooter Sobota, 09 Grudnia 2017, 19:56
Widzę, że po raz kolejny zmarnowałeś szansę aby się nie wypowiadać na tematy o których nie masz bladego pojęcia. Doczytałeś na jakie donośności strzela się z omawianego w artykule rodzaju uzbrojenia?? Jaki ma mieć to związek z rzeczonym przez ciebie granatnikiem rewolwerowym?
Stanisław Wtorek, 05 Grudnia 2017, 21:14
A największe są jaja z kalibrem moździerza z Tarnowa który różni się o ok 1 mm i nie ma już wtedy możliwości w czasie wojny, skorzystania z amunicji z importu. Co za bubel który za który żaden generał nie odpowiada, no bo fabryka robi to co chcą generałowie z MONu. Jakby kto narzekał na ZMT TARNÓW.
Anton Środa, 06 Grudnia 2017, 14:41
Mają już w ofercie n a amunicję Nato tylko brak chętnych ze strony Pl armi.
sylwester Środa, 06 Grudnia 2017, 10:17
jak dla mnie to plus , chociaż jedna amunicję będziemy robić w kraju
1212 Wtorek, 05 Grudnia 2017, 16:45
Ten obok to też Czeski Mortar..
Ślązak Wtorek, 05 Grudnia 2017, 15:06
Polski przemysł produkuje moździerze 60 mm to kolejny przekręt i tyle wstyd mi za mojego szefa MON-u haha
Nesher Wtorek, 05 Grudnia 2017, 17:42
Tak, produkuje. Ale problemem jest kaliber, polski moździerz nie mają kalibru NATO (60,7 mm).
Tak tylko pisze Środa, 06 Grudnia 2017, 0:56
Juz maja taki.
jurgen Wtorek, 05 Grudnia 2017, 23:20
już mają, Tarnów wykonał partię w tym kalibrze na zamówienie eksportowe - więc to jest bez problemu do zrobienia, trzeba tylko zamówić - to wojsko kiedyś wykombinowało ten kaliber od czapy, właściwie nie wiadomo czemu..
Natomiast od sierpnia 2017 jest też rozwijany moździerz komandoski z Tarnowa wielokalibrowy (cokolwiek to znaczy) - przypuszczam, że łyka i 60mm jak i 60,7mm - być może amunicja jest z jakimś sabotem (da sie o tym informacje znaleźć w necie)
BA Baracus Środa, 06 Grudnia 2017, 11:25
Jest rozwijany, wykonał partię... Ktoś widział? Używał? Testował? ANTOS jest dostępny od iluś lat, jest sprawdzony, przetestowany w warunkach bojowych i znając życie, cena jednostkowa, pomimo marży przedstawiciela, jest pewnie sporo niższa od wynalazku z Tarnowa.
jurgen Czwartek, 07 Grudnia 2017, 22:01
bzdurzysz, z Tarnowa są tańsze o 1/3
hits Sobota, 09 Grudnia 2017, 15:06
Tak oczywiście, cena dla WP LM 60 75 tys zł, cena M224 dla US Army 7390$
BA Baracus Piątek, 08 Grudnia 2017, 19:38
Ciekawe. Masz dowody?
Areł Wtorek, 05 Grudnia 2017, 14:47
To koszt surowcowy, a nie wytworzenia.
Rain Wtorek, 05 Grudnia 2017, 12:03
Ładna laurka, ale trzeba pamiętać że Czesi to konkurencja i o mało nie zarżneli msbs-a.
BA Baracus Środa, 06 Grudnia 2017, 11:26
Kto ci takich bajek naopowiadał?
Cynik Wtorek, 05 Grudnia 2017, 11:35
Koszt pironaboju to 10 PLN? Niezła przebitka, bo pewnie realny jego koszt to kilka(naście) groszy. Ot miedziana rurka, spłonka i trochę prochu.
dropik Środa, 06 Grudnia 2017, 8:20
Od kiedy koszt produktu to koszt zużytych materiałów ? :P
Cynik Środa, 06 Grudnia 2017, 14:31
Od nigdy. Nie zmienia to faktu, że koszt tego pironaboju jest masakrycznie przepłacony w stosunku do faktycznych kosztów jego wytworzenia.
BA Baracus Środa, 06 Grudnia 2017, 11:26
Pewnie "Cynik" jest handlowcem z dziada pradziada co wszystko dostarczy taniej!
wer Czwartek, 07 Grudnia 2017, 10:19
tak uczą w szkółce niedzielnej, co się dziwicie, szkoły w naszym kraju to dno dna